wyborcawas
06.11.14, 09:56
Tak sobie chodzę po mieście i od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie że ktoś mnie obserwuje, usilnie i nachalnie próbuje ściągnąć na siebie moją uwagę
Próbuje powiedziedzieć ZROBIĘ DLA CIEBIE WSZYSTKO jak jakaś złota rybka, a ja wiem że jest to blaga, blaga obliczona na moją amnezję, brak orjentacji , i głupotę .
Na ten przykład uśmiechnięta twarz wielkości czteropiętrowej kamienicy na budynku ZDZ
Podobno doktor, podobno ma receptę nietylko dla Kielc ale dla całego świętokrzyskiego, ale się Swiercz rozwinął ...
Ale ja pamiętam jak ten gość próbował utrącić Martę Solnicę która wygrała konkurs na dyrektora pogotowia, wygrała ten konkurs kilkakrotnie, ale świercz obiecał to stanowisko jakiemuś swojemu przydupasowi , nazwiska nie pomnę ,
Więc robił co mógł aby utrącić osobę kompetętną , lekarza ,osobę znającą realia tej instytucji, na żecz kogoś bez pojęcia ale mającego przywilej bycia kumplem Świercza
Albo inny przykład JARUBAS
Jarubas ściskający łapkę jakiegoś gościa i podpis RĘCZĘ ZA JURKA czy jakoś tak,
A ja się pytam kto ZARĘCZY ZA JARUBASA który zdobywając mandat posła natychmiast scedował go na jakiegoś partyjnego kolesia
JARUBAS JEST KŁAMCĄ!!!
Albo Wielgus wskazujący paluszkiem , albo może wygrażający owym paluszkiem, na plakacie wygląda jakby był oderwany od tego paluszka...
Albo Jarubas wprowadzający Braciszka swojego osobistego, ciekawe czy jemu też zafundował MBA z pieniędzy podatników jak swego czasu urzędasom ...
Tożto NEPOTYZM jest chyba
Albo taki Jagiełło ze Starachowic - uczestnik afey z Długoszem też liczy na amnezję i głupotę wyborców
Albo Kamilek Suchański liczący na schedę po tatusiu w SLD
Albo Milcarz facet od przechowywania komuchów w wodociągach kielce, wodę mamy najdroższą bo trzeba zapłacić łobuzom
Podobnych przykładów jest wiele tak jak plakatów na ulicach ...
Jedno jest pewne – tym razem oszukać się nie damy, tym razem trzeba oderwac od koryt stary beton
WYBORY LOKALNE SĄ NAJWAŻNIEJSZE , WAŻNIEJSZE OD INNYCH BO TO TUTAJ BUDUJE SIĘ POPARCIE ORAZ ZAPLECZE FINANSOWE DLA TYCH NA GÓRZE !!!
Partia wygrywa wybory , obsadza intratne stanowiska SWOIMI a potem ma profity z tych stanowisk w postaci datków finansowych , oraz zaplecze wyborcze bo przecież nikt tutaj nie podetnie gałęzi na której siedzi, więc będzie popierał konkretny układ do końca świata a nawet dłużej
TYLKO ODRYWAJĄC OD KORYT DOŁY PARTYJNE MOŻEMY POSŁAĆ NA ŚMIETNIK CHISTORII PO CZY PSL
Dwie partje które doprowadziły Polskę i Polaków do nędzy
Raport OECD w sprawie poziomu życia w różnych krajach jest w swojej wymowie druzgocący dla Polski.
Kraj znajdujący się w samym sercu Europy reprezentuje w wielu podstawowych dziedzinach życia poziom Meksyku czy Turcji, a ze względu na brak możliwości uzyskania w nim pracy skazuje naród polski na wymarcie zarówno przez brak warunków dla rozwoju rodzin, jak i masową emigrację, która z zarobkowej przekształca się w osiedleniową.
Ten stan rzeczy nie jest przypadkiem, PRL pozostawił po sobie dość koszmarny spadek w postaci zacofania gospodarczego, jednostronnej rozbudowy przemysłu w celach wojenno zbrojeniowych, a nade wszystko fatalnej, nomenklaturowej organizacji zarządzania.
Mimo to jednak nie było potrzeby likwidacji tego przemysłu en bloc, co uczyniono za pomocą oszukańczej „prywatyzacji” i innych niszczących zabiegów.
Należało jedynie wprowadzić powszechną komercjalizację gospodarki z zastosowaniem okresu przejściowego podobnie jak to zrobiły Niemcy w stosunku do byłego NRD. Najważniejsza było jednak całkowita zmiana metod obsady personalnej, tymczasem właśnie system nomenklatury traktowanej, jako łup sukcesu politycznego został pozostawiony w stosunku do przedsiębiorstw z udziałem skarbu państwa.
Za pomocą tych zabiegów Polska została bez walki wycofana z międzynarodowej konkurencji produkcyjnej. Nasz udział pozostał śladowy w postaci takich zakładów jak „Amica” czy „Rafako” i kilku innych, którym udało się przetrzymać niszczycielską falę.
Efektem pozostającym do dziś jest niski poziom dochodu narodowego i co najgorsze, brak miejsc pracy w kraju. Doszło do tego, że premier polski podskakiwał i wykrzykiwał z radości jak Hiszpania zaoferowała Polakom pracę u siebie.
W poziomie uprzemysłowienia kraju Hiszpania ustępowała Polsce, ale wstępując do UE zadbała o umieszczenie u siebie kilku dziedzin wytwórczości z przemysłem samochodowym na czele i dzisiaj mimo wielu kłopotów wyprzedza Polskę o kilka długości.
Naszą sytuację miało poprawić wstąpienie do UE, ale mimo upływu dziesięciu lat nie widać spodziewanych dobrodziejstw. W miejsce zlikwidowanego własnego przemysłu samochodowego udzieliliśmy na preferencyjnych warunkach gościny obcym koncernom, które traktują nas jedynie, jako źródło taniej robocizny bez jakiejkolwiek możliwości wniesienia polskiego wkładu twórczego. Inne przemysły zostały potraktowane jeszcze gorzej i po prostu zlikwidowane, mimo że ich poziom jak w przemyśle okrętowym nie odbiegał od światowego.
Od lat w gospodarce drepczemy miejscu kurcząc coraz bardziej zarówno nasze możliwości zatrudnienia jak i poziom dochodu społeczeństwa.
Przeglądając ostatni /9/ Biuletyn gospodarczy GUS, który ukazał się 24 października mogłem stwierdzić, że w ilości zatrudnionych spadliśmy już do poziomu 8, 2 miliona osób, a jeszcze w 2011 roku było ich 9,7 mln. również aktywność ekonomiczna naszego społeczeństwa kształtuje na jednym z najniższych poziomów w UE oscylując w granicach 55 % i to mimo obiektywnych nieporównywalnie większych potrzeb w dziedzinie nadrobienia zaległości cywilizacyjnych aniżeli w większości krajów europejskich.
Wprawdzie bezrobocie w liczbach bezwzględnych spadło nam w II kw. / brak danych za III kw.?!/ do 1,6 mln, osób / w ubr. było 1,7 mln./, ale tak naprawdę nie wiemy, jakie są tego przyczyny i jak się ma to do zarobkowej emigracji stale rosnącej.
Niski poziom aktywności gospodarczej ludności znajduje odbicie w poziomie produkcji. Pomijając produkcję rolną, której wyniki za okres sprawozdawczy będą niemiarodajne dla całego roku, należy zwrócić uwagę na fakt spadku produkcji wszystkich elementów produkcji energii. I tak wydobycie węgla kamiennego spadło za 9 mies. 2014 r. w porównaniu do analogicznego okresu ubr. z 57,1 do 54,0 mln.ton, a węgla brunatnego z 48,6 do 47,5 mln. ton, wydobycie gazu ziemnego z 4.218 hm3 do 3.982 hm3. Spadła też produkcja benzyny o 3% mimo zwiększenia liczby samochodów. Najwyraźniej nie stać nas na zakup ciągle drogiej benzyny mimo znacznego spadku cen ropy.
W konsekwencji spadła produkcja energii elektrycznej ze 121,4 TW do 116,5 TW, a jest to wyraźne świadectwo ogólnego spadku produkcji.
Wprawdzie w niektórych dziedzinach notujemy poprawę, jak choćby w produkcji stali gdzie z 6. 210 tys. ton mamy wzrost do 6. 605 tys. ton.
Niestety jest to ciągle dalekie od poziomu wynikającego z niezbędnych potrzeb inwestycyjnych, szczególnie w budowie dróg i mieszkań, których ciągle nam brakuje.
W ciągu trzech kwartałów tego roku oddano do użytku 120 tys. mieszkań wobec 139 tys. w ciągu całego ubiegłego roku, ale przecież nasze zaległości w tym zakresie można szacować na ponad milion mieszkań, co wymaga minimum podwojenia tempa budownictwa.
Jednakże nasza rodzima mafia budowlana znajdująca najwyraźniej poparcie rządu, uznaje że należy budować mało, ale za to bardzo drogo dla garstki wybranych, reszta niech się tłoczy w klitkach pozostawionych przez PRL o przeciętnej powierzchni 40 m2. W tej sytuacji ocena OECD, że w Polsce są podłe warunki mieszkaniowe, bo na jednego mieszkańca przypada jeden pokój / sic?!/, a dla przykładu w Kanadzie 2,5 pokoju, zakrawa na kpinę.
Prawdziwa sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest znacznie gorsza, o czym zresztą kilkakrotnie pisałem.
Autostrad budujemy zaledwie po sto kilkadziesiąt kilometrów rocznie, co oznacza wyrównanie poziomu do średniej europejskiej za 40 lat.