Dodaj do ulubionych

System niewolenia ludzi i narodów

09.07.15, 22:52
za Pablo 1200

stosowany przez światową finansjerę jest całkiem prosty. Oto kolejne etapy : Służby specjalne finansują opozycję, która żąda otwarcia na Zachód. Następuje otwarcie, które oznacza przyjęcie zasady "swobodnego przepływu kapitałów". W praktyce zasada ogranicza się do swobody przepływów kapitałów pieniężnych. Na dziewiczy teren płynie strumień towarów, a wraz z nim napływa pieniądz w formie łatwego dostępu do kredytu. W pierwszym rzędzie kredytuje się rząd na zakup "marchewki" dla ludzi. W drugiej kolejności udziela się kredytów firmom. Rośnie ich produkcja, rośnie zatrudnienie i płace, wzrasta poczucie dobrostanu ludności. W tej fazie następuje boom kredytów konsumenckich. Wszyscy (rząd, firmy, ludzie) są już zadłużeni. Odsetki od kredytów płyną szeroką strugą do portfeli finansjery. Zadłużona ludność zaczyna ograniczać wydatki. Środki na bieżącą konsumpcję maleją, bo trzeba spłacać kredyty. Spada spożycie, spada produkcja krajowa skutecznie wypierana przez tańszą produkcję importową. Następuje drenaż rynku finansowego. Pieniądz płynie za granicę (odsetki, import, dywidendy). Pieniądza w kraju jest coraz mniej. Środki z Zachodu płyną nadal. Tym razem na wykup bankrutujących przedsiębiorstw. W ręce ponadnarodowych korporacji przechodzą banki, firmy ubezpieczeniowe i handel detaliczny. Zyski korporacji poprzez zamianę walut krajowych na dewizy wyczerpują rezerwy dewizowe Banku Centralnego. Dla uzupełnienia rezerwy dewizowej rząd wyprzedaje resztę majątku narodowego ( np. w Polsce sprzedano majątek narodowy za 150 mld złotych, a roczne dochody korporacji przekazywane za granicę wynoszą około 100 mld rocznie ). Sytuacja końcowa : gospodarka oparta na imporcie, wysokość zadłużenia ludności, przedsiębiorstw i państwa powoduje powszechną utratę zdolności kredytowej, rynek nie zasilany kredytami i osuszany z pieniądza przez wypływ za granicę kurczy się. Powszechny brak pieniądza w obrocie przynosi bezrobocie, rozwarstwienie majątkowe społeczeństwa, zubożenie ludności, wyprzedaż majątku na rzecz banków. Poczucie braku stabilizacji ekonomicznej, strach przed komornikiem wywołuje depresję, lęk przed przyszłością i wyzwala najgorsze cechy ludzkie : pazerność, bezwzględność i egoizm. Gospodarki rozwinięte za pomocą systemów finansowych niszczą i niewolą gospodarki słabsze. Obrazek po "reformach" : banki i tzw. ubezpieczyciele, handel detaliczny są własnością korporacji. Miejsca pracy ograniczone w znacznym stopniu do pracy na rzecz korporacji. Przemysł krajowy zlikwidowany poprzez bankructwa i wrogie przejęcia. Powszechne zadłużenie i niebotyczne dochody korporacji doprowadzają do korumpowania decydentów gospodarczych na niespotykaną skalę. Krajowe rolnictwo obumiera z powodu importu taniej żywności. Rząd, by spłacić długi, wyprzedaje ostatki mienia narodowego, np. lasy państwowe. Waluta narodowa, rzekomo wymienialna, jest wymienialna tylko w jedną stronę ( spróbuj w USA wymienić złotówki na dolary ). Następuje całkowita utrata suwerenności waluty narodowej. Sklepy pełne importowanych towarów. A ludność bez środków do życia. A za kilka lat język angielski ( jidisz ? hebrajski ? ) stanie się językiem urzędowym.
Obserwuj wątek
    • lalecznik-7 Ach biedaku 10.07.15, 22:41
      20 lat temu bilet lotniczy do Londynu kosztował 1200 zł, przy średniej pensji 600 sł. Obecnie 200 zł, przy najniższej 1300 zł. Spodnie dżinsy dobrej marki Big Star (zagranicznej) 150 zł. Obecnie takie same kupisz za 80 zł (polskiej (!) firmy Reserved). 20 lat temu kurtka na zimę kosztowała pół pensji. Teraz na jesień w tych korporacyjnych sklepach kupisz dobrą z poliestru za 150 zł, za 400 to z bajerami, a są promocje gdzie dostaniesz za 50 złotych. Kiedyś wyprawka dziecka na jesień do szkoły (bo przez wakacje wyrosło) kosztowała majątek i trzeba było się zapożyczać. Obecnie kurtka-buty-spodnie możesz zamknąć w 300. Oczywiście markowe więcej, ale kiedyś mało kto o marce myślał. Ale skąd ty młody na pampersach hodowany masz to wiedzieć. Telewizor 26 calowy kosztowal tysiąc dolarów. Ile dzisiaj? Samochód mają nawet bezrobotni. To samo smartfony i laptopy. Im kto biedniejszy tym lepszy telefon. Ja mam 6-letniego zdechlaka. Fura-skóra-komóra. Jeszcze 15 lat temu to było panisko. Dzisiaj wręcz standard. Dostępność kredytu nieporównywalna. Żywność w stosunku to pensji tanieje. Praktycznie nie mamy inflacji. O dostępie do żarcia świadczy gwałtowna liczba osób otyłych.

      A to wszystko to dzięki wprzęgnięciu Polski w światowy przebieg towarów i usług. Ten przepływ wraz z globalizacją (tak właśnie) doprowadził do wzrostu zamożności jakiego nigdy nie doświadczyliśmy. Dzięki Chinom i Indiom, mamy pewnego rodzaju paradoks. Pensje niewiele rosną za to ich siła nabywcza jak najbardziej. Obecnie dzięki tym korporacjom, supermarketom, sprzedaży na olbrzymią skalę przy małej marży, możesz kupić produkt tanio i dobrej jakości. Jeszcze 5-10 lat temu tak nie było. Ale ty tego nie zauważasz. Tobie jidisz w głowie, czyli światowy spisek i takie tam pierdoły. Przyjdzie wilk z jarmułką na głowie i pejsami i cię zje. Mniam.
      • smurfmadrala Re: Ach biedaku 11.07.15, 09:39
        www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kryzys-w-grecji-przeksztalci-sie-w,144,0,1853584.html

        Multi-kulti i postępactwo dla postępaków.
        Współczesny kolonializm podbija nie ogniem i gradem kul lecz finansami.
        Zamiast łagrów i KL kajdany "światłych" "przepisów", "liberalnych" "praw", których pilnują
        blokowi z urzędu, kapo resortów siłowych, niezliczone komanda komorników i parobków zbrojnych w pieczątki
        i kwity.
        WSZECHWŁADZA państwa to marksizm czerwony lub brunatny.
        Jednostka czyli CZŁOWIEK zerem.

        Wkrótce biblioteki domowe zostaną zastąpione archiwum bumag /j.ros.-papier/ z urzędu,
        okres przechowywania 50 lat, tak jak nakazuje piramidka finansowa tzw. ZUS.
        Orwell'owska "arystokracja"-wierchuszka czyli Komitet Centralny w Brukseli CZUWA !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka