Dodaj do ulubionych

Śmierć ciągle niewyjaśniona

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 06:30
Dla osob, ktorym wydaje sie, ze juz zyjemy w normalnym kraju:

"Życie Warszawy": Dziś mija 20. rocznica zabójstwa księdza Jerzego
Popiełuszki. Miesiąc po zabiciu księdza zginęli dwaj funkcjonariusze SB,
którzy wykryli zabójców kapelana.

Są przesłanki mogące świadczyć, że zostali zamordowani. Mimo to ani IPN, ani
prokuratura nie zajęły się sprawą ich śmierci" - pisze "Życie Warszawy".

W dzienniku czytamy, że wiele wskazuje na to, iż 20 lat temu ksiądz Jerzy
Popiełuszko nie był jedyną śmiertelną ofiarą MSW. 30 listopada w wypadku
samochodowym zginęli pułkownik Stanisław Trafalski, major Wiesław Piątek oraz
ich kierowca.

Dwaj funkcjonariusze jako pierwsi wykryli morderców księdza Jerzego. Wracali
z Krakowa i Tarnowa, gdzie zbierali dowody w sprawie powiązań sprawców,
głównie Grzegorza Piotrowskiego. Według oficjalnej wersji na ich samochód
najechał rozpędzony jelcz.

Tymczasem - pisze "Życie Warszawy" - Stefan Bratkowski, działacz opozycyjny,
a dziś honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich,
twierdzi, że o śmierci funkcjonariuszy dowiedział się... kilkanaście godzin
wcześniej. Wiadomość przekazał mu warszawski prawnik Bogumił Studziński.

"Było to w przeddzień wypadku. Zastanawialiśmy się, jaką wersję śmierci
podadzą władze" - opowiada Bratkowski. "Gdy następnego dnia dowiedzieliśmy
się o "wypadku", nie mieliśmy wątpliwości, że jest on sfingowany" - dodaje.

Bogumił Studziński już nie żyje. Ani on, ani Bratkowski nigdy nie zostali
przesłuchani.

"To niewybaczalne zaniedbanie organów ścigania" - ocenia profesor Krystyna
Daszkiewicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, która już w 1990
roku opisała sprawę tajemniczego wypadku. Wówczas nie znała jeszcze relacji
Bratkowskiego, ale sprawa wydała się jej podejrzana.

"Dlaczego debatuje się dziś nad rzekomymi rewelacjami, o których dawno już
wiadomo, takimi jak notatka dotycząca udziału w sprawie generała Milewskiego,
a nie bada sprawy tak fundamentalnej, jak tajemniczy wypadek
funkcjonariuszy" - zastanawia się profesor Daszkiewicz.

Więcej - w "Życiu Warszawy".
Obserwuj wątek
    • olds_reader Re: Śmierć ciągle niewyjaśniona 15.01.05, 08:25
      Przypominanie takich spraw jest nużące, ale konieczne. Kto nami rządzi?
      • Gość: Ania Re: Śmierć ciągle niewyjaśniona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 12:58
        Odpowiedz na Twoje pytanie jest bardzo prosta. Ci sami ludzie. Tylko teraz maja
        wiecej pieniedzy:). Takie wyciagnelam wnioski po obejrzeniu relacji z komisji
        sledczej.
        • Gość: Ania Re: Śmierć ciągle niewyjaśniona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:29
          Tajemnica śmierci Marka Karpia cd.
          Jacek Brzuszkiewicz, Wojciech Czuchnowski 23-09-2004, ostatnia aktualizacja 22-
          09-2004 22:33
          Tuż przed swoim tragicznym wypadkiem twórca Ośrodka Studiów Wschodnich
          skontaktował się z ABW i wiceszefem komisji śledczej ds. Orlenu. Miał ważne
          informacje.
          Marek Karp zmarł 12 września wskutek powikłań po wypadku samochodowym. 13
          sierpnia w Białej Podlaskiej białoruski tir wepchnął jego auto pod pędzącą
          betoniarkę. Ciężko ranny Karp mówił w szpitalu znajomym, że to był zamach.
          Białoruskiego kierowcę szybko wypuszczono. Zniknął. O wątpliwościach wokół
          śledztwa pisaliśmy wczoraj.
          Co przed wypadkiem robił były szef rządowego ośrodka zajmującego się tzw.
          białym wywiadem (analizy ogólnodostępnych informacji) w dawnym ZSRR?
          Marek Karp 10 sierpnia spotkał się ze Zbigniewem Wassermannem,
          wiceprzewodniczącym komisji śledczej ds. Orlenu. - Umówiliśmy się na
          współpracę - mówi poseł PiS. - Na następnym spotkaniu miał mi przekazać
          informację na temat osoby związanej z biznesem paliwowym. Mówił, że czuje się
          fizycznie zagrożony. Nie potraktowałem tego wystarczająco poważnie.
          Dzień wcześniej Karp był w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przyjaciel
          rozmawiał z nim 9 sierpnia po południu: - Marek powiadomił ABW, że ostatnio na
          Białorusi, w Rosji i w Gruzji doszło do ataków na trzy osoby związane z
          Ośrodkiem. Dwie próbowano przejechać samochodem i autobusem, jedną ktoś
          ostrzelał z broni maszynowej. Nikt nie zginął. Może chodziło o zastraszenie.
          To, że Karp był w ABW i alarmował o zamachach, potwierdza inna osoba z jego
          kręgu: - Ale nikt wam oficjalnie nie poda tych informacji.
          Rzeczywiście, dyrektor OSW Jacek Cichocki potwierdza, że Karp był 8 sierpnia w
          Agencji, ale dementuje informację o atakach na współpracowników Ośrodka: - Był
          tylko jeden przypadek w Gruzji, ale po wyjaśnieniach mamy pewność, że to
          bandycki napad. Nie wiem, w jakiej sprawie był w ABW. Marek Karp chodził
          własnymi ścieżkami. Miał doskonałe kontakty osobiste w wielu instytucjach. Nie
          wiedziałem o wszystkim, co robi.
          Szef ABW Andrzej Barcikowski też wypowiada się ostrożnie: - Pan Karp ostatnio
          bywał u nas. Nie mogę ujawnić, o czym mówił, ale zalecam, by do informacji o
          tym podchodzić z dystansem.
          Po tej rozmowie zadzwoniła do nas rzeczniczka ABW Magdalena Stańczyk: - Nie
          dostaliśmy żadnych informacji o atakach na osoby związane z Ośrodkiem.
          Nieoficjalnie wiemy, że Karp kontaktował się w Agencji głównie z gen. Maciejem
          Hunią, szefem kontrwywiadu.
          Czy Marek Karp padł ofiarą zamachu?
          Zbigniew Siemiątkowski, b. szef Agencji Wywiadu: - Sprawa jest tak niejasna, że
          to pytanie musi paść. Do czasu zabójstwa gen. Papały uważałem, że pewne rzeczy
          nie mogą się w Polsce zdarzyć. Zmieniłem zdanie. Wszystko jest możliwe.

          • Gość: Ania Re: Śmierć ciągle niewyjaśniona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:32
            Czy moga byc az takie zbiegi okolicznosci?

            and 01-02-2005, ostatnia aktualizacja 01-02-2005 16:25"
            Współtwórca polskiego rynku kapitałowego zginął w wypadku samochodowym na
            trasie Warszawa - Serock.
            Był współtwórcą polskiego rynku kapitałowego. Przed 1989 rokiem pracownik
            naukowy Uniwersytetu Warszawskiego.
            Na początku lat 90-tych, razem z innymi entuzjastami - nieżyjącym już Lesławem
            Pagą, obecnym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych Wiesławem Rozłuckim i
            ministrem skarbu Jackiem Sochą - zorganizował handel na warszawskiej giełdzie i
            powołał do życia Komisję Papierów Wartościowych. - Profesjonalizm,
            przejrzystość, uczciwość - to cechy, o które od początku walczył Krzysztof -
            wspominał we wtorek Rozłucki podczas uroczystości 3000 sesji.
            W rządzie Tadeusza Mazowieckiego, a później Jana Krzysztofa Bieleckiego był
            pełnomocnikiem ds. Przekształceń Własnościowych, i podsekretarzem w resorcie
            finansów. Przygotował i nadzorował pierwsze debiuty giełdowe spółek
            państwowych.
            Później doradzał ministrom (m.in. Leszkowi Balcerowiczowi) i ekspertom z
            międzynarodowych organizacji (Banku Światowego i EBOiR). Był doradcą od
            prywatyzacji rządów Rosji, Ukrainy i Białorusi. W 2003 roku jako członek rady w
            Międzynarodowym Instytucie Biznesu w Kijowie doradzał przy prywatyzacji
            ówczesnemu premierowi rządu ukraińskiego Wikotorowi Juszczence.
            W Polsce stworzył i zarządzał Instytutem Rozwoju Biznesu, który kształci
            polskich menedżerów. W ostatnich latach zainicjował i zorganizował Forum
            Corporate Governance, które przyczyniło się do opracowania "zasad dobrych
            praktyk" w spółkach giełdowych, co znacząco poprawiło ich przejrzystość. Od
            pięciu lat zasiadał w radzie warszawskiej giełdy, a od ubiegłego roku - był
            niezależnym członkiem rady nadzorczej PKN Orlen.
            Ceniono go za rzetelność, uczciwość i gotowość pomocy innym. Miał 56 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka