Dodaj do ulubionych

zdrowe p.....

11.09.02, 09:41
Pozwalam sobie w nadmiarze informacji i ja swoją cegiełkę dołożć w
sprawie 11 września.Nie będę ukrywał, że jako prostytutka polityczna
i moralna oraz człek nie uznający żadnych świętości cegiełka ta
bedzie nieco inna niż te z których mur rozpaczy i wspomnień budują
"niezależne" polskie media.Dzień jest dzisiaj słoneczny i ciepły
jeśli chodzi o Warszawę.Podobne ciepło współczucia jak mniemam gości
w sercach większości Polaków na myśł o tragedii sprzed roku, kiedy to
w jakże podłym zamachu na ostoję demokracji światowej czyli USA
zginęlo kilka tysięcy, Bogu winnych ludzi.Stała się tragedia o której
należy pamiętać i co do tego nie ma wątpliwości żadnych.Tylko
dlaczego nawet w tragediach i śmierci ludzkiej jesteśmy a właściwie
są media wybiórcze?Rozstrząsany jest ów zamach jako podniesienie ręki
na światową demokrację, prawa i wolność człowieka.Czy aby do końca?
Mówi sie o tym dzień w dzień wciskająć nam taki
polityczno-patriotyczny bełkot od 365 dni co chwila.Gdzie się
telewizora nie przełączy widać walące się "bliźniaki" oraz bezsilność
i rozpacz ludzi "na dole".W polskich stacjach radiowych dziennikarze
zapraszają się na wzajem i płyną w szczęściu i samozaspokojeniu
zawodowym jak rzetelnie , szybko przekazywali wydarzenia z NY i jak
dziś łączą się w bólu z rodzinami i bliskimi tamtej tragedii.
No właśnie tragedii....
Śmierć nie wybiera.
Media tak.
Wystarczy cofnąć się pamięcią do 1973 roku.W Ameryce choć niestety
nie Północnej ale Południowej na samym jej koniuszku jest państwo co
Chile się zowie.W czasch ciemnego polskiego komunizmu a mam tu na
myśli siermiężne lata 70 do których dziwnym trafem już ponad 50%
ankietowanych Polaków tęskni w państwie tym (Chile) przeprowadzono,
jakże bliskie sercu każdego amerykanina i wolnego człowieka zachodu
wolne wybory prezydenckie.I wszystko byłoby ok po myśli demokracji
rozumianej po amerykańsku gdyby nie fakt ,że owe wolne wybory wygrał
przeważającą liczbą głosów wyborców niejaki Salvatore Aliende -
socjalista.
Właśnie 11 września 1973 roku na jego urząd został przeprowadzony
udany zamach stanu pod dowództwem generała Pinochetta, który do dziś
dnia jest guru polskiej prawicy(pamiętacie pielgrzymki z wyrazami
współczucia gdy sąd się o Pinochetta upomniał?).ALiende w swoim
pałacu Almoneda został odstrzelony jak pies.Setki ludzi poległy w
walkach na ulicach i w gmachach Santiago de Chile a kilkadziesią
tysięcy pożegnało się z ziemskim padołem w okolicznościach do dziś
nie wyjaśnionych.Po co to piszę? Ano po to by dopowiedzieć, żę do
zamachu tego a właściwie jego zorganizowania i inspirowania przynała
się oficjalnie organizacja co się CIA zowie i oczywiscie nie jest
broń Boże żadną ALkaidą a Agencją Bezpieczeństwa USA czyli kraju,
który dzis tak rozpacza nad zamachem na swoje budynki i demokrację
jaki miał miejsce rok temu.
Pamiętajmy zatem, że dziś ból w sercu noszą nie tylko ci, których
bliscy wyparowali w WTC ale także te osoby, których bliscy wyjechali
do nikąd ze stadionu w Santiago a było ich o wiele więcej.
I dla nas ten dzień ma znaczenie bliższe niż WTC czy Chile.Właśnie 11
września (cholera roku nie pamiętam) zginęli Żwirko i Wigura (to nie
są postacie z mchu i paproci ale polscy wspaniali lotnicy).

pozdrawiam
vv
Obserwuj wątek
    • pepperoni78 Re: zdrowe p..... 11.09.02, 10:10
      Dzisiaj nie włączę tv, nie włączę radia, nie przeczytam żadnej gazety. W ten
      sposób uczczę pamięć tych, którzy zginęli rok temu w NY i Waszyngtonie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka