Gość: agnostyk1
IP: 82.139.30.*
25.11.05, 13:20
W związku z dzisiejszym „wystąpieniem” w TV obecnego Ministra Obrony
Narodowej Radosława Sikorskiego zdecydowałem się na odpowiedz przeciw
jawnym pomówieniom i zafałszowaniom obiektywnej rzeczywistości okresu
tzw. „komuny” w Ludowym Wojsku Polskim.
Opracowywane, w okresie pokojowym, plany ewentualnych działań wojennych ( co
jest jak najbardziej naturalnym działaniem i prowadzone jest w każdej armii
świata) przedstawione zostały przez ministra jako plany agresywnego
rozpoczęcia wojny nasza napaścią na państwa Paktu Atlantyckiego!
Jest to absolutnym kłamstwem. Nigdy, a służbę w LWP pełniłem przez 37 lat
nie było w żadnym ćwiczeniu założenia, iż to my ( tzn. Układ Warszawski) jako
pierwsi rozpoczynamy wojnę agresywnym napadem. A wprost przeciwnie! ZAWSZE
ZOSTAWALIŚMY NAPADNIĘCI. Zawsze po poniesieniu strat terytorialnych,
materialnych i ludzkich przystępowaliśmy do obrony SWOJEJ OJCZYZNY!!!
Podaję to w pełni świadomie. Ponieważ byłędąc pracownikiem dydaktyczno –
naukowym Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej, a na wypadek działań
wojennych, wchodziłem w skład ZAPASOWEGO sztabu dywizji lotnictwa myśliwsko –
bombowego, który to miał przejąć dowodzenie po zniszczonym W PIERWSZYM
UDERZENIU nieprzyjaciela stałego sztabu dywizji. A WIĘC PO UDERZENIM ATAKU
PRZECIWNIKA.
Generalnie, sztabowcy NATO ( którzy pewnie także mieli plany OBRONNE – o
ironio) zakładali konieczność zniszczenia w pierwszej fazie wojny ogromnych
wojsk radzieckich stacjonujących na terenach NRD. Warunkiem koniecznym było
niedopuszczenie do dopływu uzupełnień z terenów rdzennych ZSRR, czyli
odcięcie wojsk w NRD. Jak wiadomo na terenie Polski stacjonowały wojska
radzieckie ( w ramach Układu Warszawskiego) jako drugi rzut dla wojsk w NRD.
Jest to typowy układ rozlokowania wojsk - np. dwa fronty w pierwszym rzucie
i jeden w drugim. Dodam, że układ rozlokowania obronny.
Ponieważ jedyną możliwością odcięcia wojsk radzieckich w NRD i na terenach
polskich było stworzenie zapory jądrowych zniszczeń pomiędzy ZSRR a NRD to
sztabowcy NATO nie widzieli innej możliwości jak wyznaczenie wzdłuż
naturalnych przeszkód terenowych - Wisły i Odry pasów zmasowanych uderzeń
jądrowych celem stworzenia rozlewisk, zniszczenia przepraw i rejonów o
wysokim promieniowaniu radioaktywnym niemożliwych do przebycia, do czasu
uporania się z siłami w NRD. Dalsze plany NATO to nie było pozostanie na
STARYCH pozycjach a zniszczenie Układu Warszawskiego poprzez zajęcie swoimi
wojskami terytorium ZSRR.
Nasze, Polskie siły zbrojne, działając w ramach Układu Warszawskiego
miały „przydzielony” kierunek działań w pasie północnym ( na północ od
Poznania – Berlina) . Stąd, biorąc pod uwagę, iż wojska konwencjonalne UW
miały przewagę nad siłami konwencjonalnymi NATO, zakładano, że po pierwszych
powodzeniach wojsk NATO, nastąpi nasze kontruderzenie, które powstrzyma marsz
przeciwnika i pozwoli na przejście do natarcia. Trzeba by być idiotą, żeby po
przejściu do natarcia przeciwko agresorowi zatrzymać się na granicy
zachodniej Polski i pozwolić agresorowi na przegrupowanie sił ( np. z USA czy
WB) i odtworzenie jego gotowości bojowej. Jest celem strategii czy taktyki
pokonanie przeciwnika a nie jego postraszenie. Stąd i dalsze plany pójścia na
zachód jak daleko tylko się da – jak to kpiąco w wystąpieniu minister
Radosław Sikorski powiedział „do błękitnych wód Atlantyku” -
oczywiście „ujawniając” nasze agresywne zamiary.
Nie da się tu w telegraficznym skrócie przedstawić wszystkich uwarunkowań
tamtego okresu.
To jednak co zaprezentował obecny Minister Obrony Narodowej, jest optyką
kompletnego laika, wręcz niedołęgi wojskowego, mające na celu jedynie
polityczne poparcie głupawego poglądu o agresywnym charakterze naszych sił
zbrojnych z okresu PRL.
Mając przewagę ( przynajmniej w pewnych okresach ) w siłach konwencjonalnych,
mając inklinacje agresywne, powinniśmy zaatakować – nic takiego nie
nastąpiło – to czy jesteśmy agresorami ???
W siłach jądrowych UW w niczym nie ustępował NATO, więc czy wywołanie wojny
jądrowej było niemożliwe???
A może twierdzenie, że LWP było wojskiem o przeznaczeniu obronnym jest
uprawnione???
A może NATO nie napadło na „obrzydliwy komunizm” z obawy, że biorąc pod uwagę
jakie poniesie straty, im się to „nie opłaci”.
Bo chyba nie dlatego, że żal im było Polaków ( których zginęło by w pierwszym
uderzeniu jądrowym ponad dwa miliony, nie licząc dalszych strat). Przecież
to oni po pierwszym uderzeniu i ewentualnym niepowodzeniu pierwsi musieliby
użyć broni masowego rażenia.
I to głównie przeciwko Polakom.
A może jedni i drudzy prowadząc politykę „ wzajemnego odstraszania” osiągnęli
wspólnie korzystny cel? Pokój światowy!!!
A na zakończenie. Uczestniczący w tej żałosnej telewizyjnej szopce prof.
Kieres stwierdził Z CAŁA POWAGĄ ( niby usprawiedliwiając wojskowych), ze zna
ich język wojskowy – bo był ( i tu uwaga) podoficerem. Faktycznie jego wiedza
wojskowa jest przeogromna!!!