kielcz
20.04.06, 17:30
Ta komitety na rzecz uniwersytetu na razie tylko istnieja. Nie słychac aby
cos robiły. Zróbmy forumowy komitet na rzecz powstania uniwersytetu w
Kielcach. Nie mamy takich możliwości jak żaden z dwóch oficjalnych komitetów,
ale za to nie musimy się z niczym kryć i możemy pisać otwartym tekstem. Mam
taki program działania.
1. Zrobić przegląd kadry, żeby wiadomo było ile kto jest wart.
Opublikować w na tym forum adresy, gdzie można znaleźć dane o wynikach
naukowych uzyskanych przez pracowników Akademii Świętokrzyskiej. Potem
moglibyśmy podzielić się pracą i policzyć ile to daje punktów w każdym
instytucie. Opis tego jak to liczyć można znaleźć gdzieś na stronach
Ministerstwa Edukacji i Nauki. Będziemy wtedy wiedzieli jaki jest rzeczywisty
stan AŚ. Potem można to porównać z innymi uczelniami i sprawdzić jak daleko
nam do poziomu uniwersytetu.
2. Trzeba sprawdzić ilu pracowników, którzy liczą się do wymagań
kadrowych osiągnęło wiek emerytalny. To jest ważne, bo ich ubytki mogą
zaważyć na przyznaniu takim instytutom uprawnień doktoryzowania. Do
rzeczywistego stanu kadrowego instytutów trzeba by liczyć nie wszystkich, a
tylko np.50% takich pracowników i 70% tych, którzy mogą odejść na
wcześniejsza emeryturę. Musimy to uwzględnić, bo Ministerstwo przygotowuje
zmiany przepisów, które mogą zniechęcić starszych pracowników do pracy w
uczelni.
3. Trzeba sprawdzić jaki jest stan bazy materialnej uczelni, ile jest
laboratoriów w poszczególnych instytutach, ilu jest opiekujących się tymi
laboratoriami pracowników technicznych i inne dane potrzebne do oceny przez
Państwową Komisję Akredytacyjną. Te wymagania też są na stronie Ministerstwa.
4. Jak już będziemy znali prawdziwą sytuację AŚ, to można będzie
zastanowić się jaka jest najkrótsza i najpewniejsza droga do uniwersytetu.
a) Tworzenie uniwersytetu na bazie AŚ własnymi siłami. Zalety to:
A11. Samodzielność uczelni i jej związanie z regionem. Możliwość
kształtowania polityki naukowej i dydaktycznej jak koncentrowanie się na
określonych kierunkach badań albo kształcenie zgodne z potrzebami regionu.
A12. Jeśli uniwersytet zacznie przynosić zyski finansowe, to mogły by one
pozostać w regionie i być spożytkowane na rozwój uczelni.
Wady to:
A21. Wysokie koszty. Trzeba nie tylko zapewnić profesorom z zewnątrz
mieszkania, a jeszcze lepiej domki, ale zadbać o poprawienie wyposażenia
uczelni w odpowiedni sprzęt i bazę lokalową. To będzie znaczne obciążenie dla
województwa przez wiele lat.
A22. Duża niepewność, czy uda się zatrudnić w Kielcach odpowiednich
profesorów. Na pewno będzie chciało do nas przyjść wielu takich, którzy maja
tylko tytuły naukowe, bez żadnego dorobku. Do kadry to oni się liczą, ale nie
przyspieszą naukowego rozwoju Kielc, a tylko go opóźnią i będą ściągali
takich jak oni sami, bo będą się bali konkurencji lepszych od siebie. Takich
tez najchętniej zatrudnią instytuty gdzie obecni profesorowie maja mały
dorobek naukowy. Może też przyjść dużo profesorów w wieku przedemerytalnym,
którzy skorzystają z okazji i oddadzą dzieciom swoje stare mieszkania, a sami
zablokują miastu możliwość zatrudniania ludzi naukowo aktywnych. Zdaje się,
że Komitet Honorowy nie ma żadnej koncepcji zapewnienia zatrudniania
właściwych ludzi. Same mieszkania dla profesorów nie tylko nie pomogą, ale
zaszkodzą sprawie uniwersytetu.
A23. Nawet jeśli uniwersytet powstanie, to i tak trzeba go będzie stale
dofinansowywać ze środków województwa, bo uczelni jest w Polsce za dużo, i
środki z budżetu centralnego maja być skoncentrowane na finansowaniu kilku
dobrych uczelni.
A24. Dyplomy uniwersytetu Świętokrzyskiego przez długi czas będą miały gorszą
opinię niż dyplomy UJ albo innych uczelni z tradycją. Z punktu widzenia
absolwenta nic się nie zmieni, bo w angielskojęzycznych załącznikach i tak
lepiej
pisać „uniwesity”, bo „academy” oznacza coś znacznie lepszego niż uniwersytet.
b) Tworzenie uniwersytetu na bazie AŚ i PŚ własnymi siłami. Zalety to:
B11. Znacznie niższe koszty.
B12. Krótsza droga do uniwersytetu. Można go zrobić w rok.
B13. Samodzielność, tak jak w przypadku tworzenia uniwersytetu na bazie AŚ.
Wady:
B21. Akademia zdominuje Politechnikę i poziom powstałej uczelni będzie
niższy, bo nie będzie dopływu aktywnych naukowo ludzi z zewnątrz.
B22. Można oczekiwać oporów Politechniki i konfliktów międzyludzkich po
połączeniu uczelni.
B23. Nie wiadomo jak określić profil takiego uniwersytetu. Będzie to „ryba,
mydło i powidło” i trudno będzie skoncentrować się na rozwoju jednego albo
dwóch wybranych kierunków.
B24. Ranga dyplomów dla absolwentów Akademii w krótkim czasie nie wzrośnie, a
dla absolwentów Politechniki zmaleje. Studenci AŚ nie zyskają, a studenci PŚ
stracą.
c) Tworzenie uniwersytetu jako filii istniejącego dobrego uniwersytetu,
np. UJ. Zalety to:
C11. Niskie koszty utworzenia. Ale nie tak niskie jak przy połączeniu.
Uniwersytet nie da swej dobrej marki za darmo.
C12. Prostsza i szybsza droga do markowej uczelni, ale nie wiadomo czy
dobrej, bo uniwersytet może delegować do pracy w Kielcach drugi garnitur
profesorów.
C13. Natychmiastowy „awans dyplomów”. Absolwenci natychmiast zyskają markowy
dyplom.
Wady:
C21. Uniwersytet będzie traktował filię jako miejsce chałturzenia pracowników.
C22. Uniwersytet wykorzysta swą pozycję do drenowania pieniędzy z kasy
województwa, a ewentualne zyski wyprowadzi poza filię.
C23. Brak samodzielności w kształtowaniu polityki naukowej, edukacyjnej i
finansowej może zachęcać władze macierzystego uniwersytetu do utrzymywania w
Kielcach zależnej od niego filii bez perspektyw jej rozwoju.
d) Tworzenie uniwersytetu na bazie AŚ i niektórych szkół prywatnych.
Jedyne zalety tego rozwiązania, to chyba współfinansowanie przedsięwzięcia
przez uczelnie prywatne, które mogą wejść do interesu z własna bazą
materialną. Poza tym widzę same wady.
e) Jest jeszcze jedno rozwiązanie. Można uzbierać 100 tys. podpisów za
zmiana Ustawy o Szkolnictwie Wyższym w ten sposób, aby każda uczelnia mogła
nazywać się uniwersytetem. Tak jest w USA i nikt z tego powodu nie robi
problemu.
Proponuję abyśmy porozmawiali na forum o sprawie uniwersytetu spokojnie bez
wyciągania spraw osobistych i kłótni. Taka dyskusja na pewno da więcej niż
zakulisowe, niejawne „załatwianie” sprawy przez oba komitety. Dobrze by było,
gdyby włączyli się do niej studenci i pracownicy kieleckich uczelni, ale bez
ubliżania sobie i wyzwisk. Możemy przecież spokojnie porozmawiać o sprawach,
które dotykają wszystkich kielczan. Studenci to w naszym mieście ok. 50 – 60
tys. więc sprawa jest ważna społecznie. Tu potrzebna jest spokojna analiza
sytuacji, a nie ambicjonalne rozgrywki pod hasłem „jak uniwersytet, to tylko
od nas” tzn. lewicowy albo prawicowy. Potrzebujemy porozumienia ponad
podziałami. Gdyby dyskusja "wypaliła" i doszlibyśmy do sensownych pomysłów,
to możnaby sie spotkać, zrobic liste i przedłożyc decydentom do przemyslenia.
Moglibyśmy wymusić na nich uczciwe powiedzenie jak jest i może dobre decyzje.
Jesli bedziemy czekać, aż oni coś zrobią, to będzie tak jak dziś. Czekamy juz
6 lat. Bardzo proszę dyskutujących o sprawach personalnych w AŚ, by nie
wypowiadali się w tym wątku albo pisali o sprawach, nie o ludziach.