Dodaj do ulubionych

nocne 'rozrywki'...

02.05.06, 22:38
a co Drodzy Sąsiedzi sądzicie o mieszkańcach osiedla zakłócających naszą
bezcenną ciszę nocną?
jak reagujecie na takie 'zakłócenia'?
kto z Was wzywa pomocy mundurowych, a kto próbuje we własnym zakresie
zaprowadzić spokój i ciszę?
Obserwuj wątek
    • mw2006 Re: nocne 'rozrywki'... 09.05.06, 10:55
      Na szczęście mnie ten problem już nie dotyczy, ale były czasy, że musiałam
      wzywać policję do uciążliwych sąsiadów. Awantury były na porządku dziennym i
      nocnym, a moja cierpliwość kończy się około północy, zwłaszcza jeśli awantura
      trwa od 10 rano. Ale ostatnio jest spokój :)))
      • tehajot Re: nocne 'rozrywki'... 10.05.06, 16:21
        no to gratuluję!
        u mnie ostatnio właśnie przestało być spokojnie.
        za każdym razem gdy ktoś nie szanuje nocnego spokoju innych, zastanawiam się
        czy w takich momentach reagować najpierw osobiście czy lepiej nie wychylać się
        i od razu wzywać odpowiednie służby?
        to trudny wybór. co radzicie?
        • know1 Re: nocne 'rozrywki'... 11.05.06, 10:28
          Ja proponuję kompromis - samemu, ale anonimowo. Co myślisz o przyklejeniu
          kartki nie podpisanej na drzwiach hałasującego sąsiada z napisem np. 'Proszę o
          zachowanie ciszy nocnej!' To może pomóc. A jak nie - to dopiero policja.
          admin
          • mw2006 Re: nocne 'rozrywki'... 11.05.06, 21:54
            Próbowałam - wsuwałam niepodpisane kartki do skrzynki na listy - nie pomagało.
            Lepiej pofatygować się osobiście albo wezwać "gliny"
          • tehajot Re: nocne 'rozrywki'... 12.05.06, 10:12
            moim zdaniem to dobre jeśli trafisz na PORZĄDNEGO 'jednorazowca'
            ktoś kto powtarza swoje nocne wyczyny dość często wogóle się tym nie przejmie -
            a ryzykujesz że zacznie robić to na złość
            wydaje mi się, że reakcja powinna być jednorazowa i jak najskuteczniejsza -
            czyli wychodzi mi że jednak policja?
    • tehajot rewir dzielnicowych? 23.05.06, 17:14
      może to śmieszne, ale intryguje mnie już od jakiegoś czasu... ;)
      na tablicy numerów w każdej klatce, widnieje pozycja 'rewir dzielnicowych'
      czy może mi ktoś wyjaśnić po co i kiedy można skorzystać z tego numeru?
      z góry dziękuję!
      _________
      cogitationis poenam nemo patitur /Nikt nie ponosi odpowiedzialności za swoje
      myśli
      (prawo rzymskie)
      • ewa_lamia Re: rewir dzielnicowych? 30.06.06, 22:09
        Ci dzielnicowi to ściema, przekonałam się o tym jak raz przypadkiem zauwazyłam
        pod blokiem właśnie dzielnicowego z moim "miłym" sąsiadem i mówili sobie
        na "ty". Więc jakie szanse ma ktoś taki jak ja jesli sąsiad ma kolezków w
        policji? Poza tym sa ludzie, którzy niesety mieszkaja w tych blokach, którym
        się wydaje, że Pana Boga złapali za nogi bo mają mieszkanie...wydaje im się, że
        są "u siebie" i jak sie zwróci takiemu grzecznie uwagę, żeby trochę ciszej grał
        (huczące basy są nie do zniesienia) to od razu przestaje zauważac i
        znienawidza, bo on jest U SIEBIE. Wiem jedno troche szacunku dla drugiego
        człowieka, kultury osobistej i żyłoby nam się tutaj jak w raju, ale CHWASTY sa
        wszędzie :(
        • don_1 [...] 02.07.06, 11:40
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • proteg Re: rewir dzielnicowych? 03.07.06, 21:27
            no i właśnie się popisałeś koleś kulturą osobistą. Oprócz kultury gratuluję
            również poczucia humoru - koniecznie załóż kabaret to może wypłyniesz na
            szersze wody, bo najwyraźniej się tu marnujesz. Tylko pamietaj że widownia
            szybko wyczuwa autoleczenie kompleksów u kabareciarzy...
            • tehajot Re: rewir dzielnicowych? 03.07.06, 22:58
              wydaje mi się, że dyskusja niepotrzebnie oddala się od sedna sprawy i zbliża
              się do momentu gdzie zaraz pewnie zareaguje admin...
              bądźmy dla siebie milsi i bardziej wyrozumiali to będzie przyjemniej żyć obok
              siebie! bardzo proszę!
              _________
              cogitationis poenam nemo patitur /Nikt nie ponosi odpowiedzialności za swoje
              myśli
              (prawo rzymskie)
              • proteg Re: rewir dzielnicowych? 04.07.06, 12:25
                oczywiście że bądźmy mili dla siebie, ale faktem jest że jeśli ktoś zagląda na
                forum po to żeby wyleczyć kompleksik lub rozładować stres, to trafić do niego
                może tylko uszczypliwość (czyli język jakim sam się posługuje).
                Wracając do sedna - dzielnicowy to jest państwowy urzędnik i aby móc rozwiązać
                z jego pomocą swój problem (skoro ma pomagać jak stwierdza szacowny Don) to
                wcale nie muszę być z nim per "ty". Jest to mylne rozumienie roli
                dzielnicowego. Tak samo nie muszę być na "ty" z tysiącem innych urzędników aby
                móc załatwić codzienne sprawy urzędowe. Tutaj dochodzimy do sedna sprawy - nie
                jest dobre spoufalanie się ze stróżami porządku publicznego, skoro aby pomóc
                jednym, innych należy ukarać, a przynajmniej umomnieć, pouczyć (bo jak inaczej
                dzielnicowy może zainterwenioweniować w sprawie zakłócania ciszy nocnej).
                ps. liczę na konstruktywną odpowiedź panie Don
                • ewa_lamia Re: rewir dzielnicowych? 04.07.06, 21:28
                  Dziekuje Proteg.
                  Ja też mogłabym zareagować na ten wpis, ale uznałam, że łatwo być mocnym w
                  gębie gdy sie jest anonimowym, dlatego uznałam, że ktoś musi być mądrzejszy.
                  Szkoda nerwów na takich, ale to dobrze, że tu zaglądają tacy, którzy własnie
                  sąsiadom się uprzykszają swoim zachowaniem, choć chyba jestem naiwna myśląc, że
                  może zrewidują swoje zachowania jak poczytają co inni o nich myślą.

                  A wracając do sedna - człowieczek o pseudonimie don_1 napisał "Dzielnicowy to
                  nie jest po to by karać ale by pomagać", ale czyż właśnie nie o pomoc bym się
                  do niego zwróciła, gdy ktoś zakłóca mi spokój do, którego mam prawo?
                  Pozdrawiam
          • know1 Ostrzeżenie dla don_1 10.07.06, 12:13
            Drogi użytkowniku Forum Kieleckie TBS
            Obrażanie innych uczestników dyskusji na tym Forum nie będzie tolerowane.
            Zwroty typu 'głupia jesteś' i 'pewnie miałaś trudne dzieciństwo' są
            niegrzeczne, mówiąc delikatnie. Dyskutujemy 'na temat' a nie 'na temat innych
            forumowiczów'.
            admin
        • don_1 Re: rewir dzielnicowych? 04.07.06, 23:49
          Cieszę się ,że wzbudziłem jakieś emocje ale ciekawy jestem czy to ja płeć jest
          tutaj górą bo może ja przesadziłem ale przeczytajcie wypowiedz "miłej" Lami
          która już na samym początku wyjaśnia sprawę kumoterstwa swojego sąsiada z
          dzielnicowym(nieznając faktu ani okoliczności)może chodzili razem do klasy albo
          są sąsiadami,bo dzielnicowy mieszka na Dąbrowie i może wtedy było by głupie jak
          by dwaj kumple mówili do siebie per pan.
          ps.mieszkam tutroszkę ale nie słyszałem głośnej bibki po 22
          • tehajot Re: rewir dzielnicowych? 05.07.06, 09:46
            winszuję w takim razie albo mocnego snu albo nocnej zmiany w pracy... ;)
    • tehajot Re: nocne 'rozrywki'... 17.07.06, 09:25
      chciałbym poruszyć jeszcze jeden aspekt nocnych hałasów (całkiem aktualny z
      powodu panujących wakacji)
      mianowicie chodzi o nastoletnich, niepełnoletnich mieszkańców naszego osiedla,
      którzy hałasują bawiąc się przez ostatnie dni w najlepsze po godz. 22. między
      blokami 1, 2 i 4.
      chciałbym spytać rodziców gdzie jest granica wolności dla niepełnoletniego
      dziecka i o której w takim razie powinno ono wrócić do domu? jeśli coś się
      zmieniło od czasów kiedy my byliśmy dziećmi to bardzo proszę mnie uświadomić
      lub pouczyć swoje pociechy o poszanowaniu innych i prawie do wypoczynku dla
      każdego!!!
      • know1 Też mnie to wkurza - po 22 jest cisza nocna 17.07.06, 11:42
        Masz rację, też mnie to wkurza. Niektórzy mają małe dzieci, które o tej porze
        śpią lub zasypiają, a te hałasy są czasami naprawdę donośne. Rodzice, gdzie
        jesteście?!
        admin
        • mw2006 Re: Też mnie to wkurza - po 22 jest cisza nocna 18.07.06, 22:00
          Jak to gdzie są rodzice? - wypoczywają po ciężkim dniu pracy i nie maja już
          siły ani ochoty zająć się swoimi pociechami. A że inni przy okazji muszą
          słuchać niewybrednych wykrzykników to już ich nie obchodzi. Może to tutaj jest
          pole do popisu dla policji, zamiast spisywać "koszykarzy"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka