Dodaj do ulubionych

Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 12:00
Ze smutkiem stwierdzam,że większość placów zabaw nie jest przystosowana dla
naszych pociech.Przykładem jest plac przy bloku ul.Targowej 12.Maluchy mają do
dyspozycji wysoką zjeżdzalnię-w tym roku odmalowaną(!!),wyremontowaną
piaskownicę za to z niewymienionym od kilku lat piaskiem i małą drabinkę.Kilka
miesięcy temu starsza młodzież złamała karuzelę i ta już nie wróciła..I jak na
takim placu 1,5-5 latki maja sie bawić?
Z przyjemnością polecam plac zabaw przy ul.Nowowiejskiej 24:kilka zjeżdżalni
dostosowanych dla dzieci w różnym wieku,bezpieczne huśtawki,karuzele,kilka
torów przeszkód i wszystko to na bezpiecznej tartanowej nawierzchni.Pochwalić
spółdzielnię!!
Obserwuj wątek
    • Gość: MK Re: Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 12:20
      pProsze zobaCZYC PLAC ZABAW NA DALINI DZIECIAKI GINA W CHWASTACH TO JEST PLAC
      MIEJSKI.
    • pablino Re: Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw 07.08.06, 13:34
      Plac zabaw (o ile wogóle można to coś tak nazwać) przy ul. Targowej 16 również
      jest w fatalnym stanie. Pozostałość po istniejącym tam kiedyś przedszkolu
      przeraża wystającymi metalowo-betonowymi kikutami oraz piaskownicą
      otoczoną "pięknym" betonowym murkiem :(
      • Gość: Paulina Re: Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 14:50
        Musze pochwalic place zabaw na KSMie. Co roku odmalowywane, naprawiane. Ostatnio
        na miejscu starych placow powstaja nowe- ogrodzone, dostosowane do dzieci. Duzy
        plus maja moim zdaniem tez place zabaw na Ślichowicach.
        • Gość: Spec Re: Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 01:22
          Plac przy blokach na ulicy Południowej i Karczówkowskiej jest idealny, ale
          tylko dla tego że jest to nowy plac!’


          Zapraszam do obejrzenia.
    • Gość: agnieszka Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw IP: 193.24.200.* 24.08.06, 15:04
      mnie nejbardziej denerwuje że place zabaw w wiekszości są nieogrodzone. Może
      wziąć przykład od spółdzielni KSM, bo naprawdę myślę, że tabliczka z napisem
      PSóW WWPROWADZAć NIE WOLNO to stanowczo za mało zwłaszcza dla bezpańskich psów,
      które jak przypuszczam czytać nie potrafią.
    • Gość: D. Berliński CKPZ Obowiązek kontroli co 5 lat!!! IP: *.crowley.pl 31.08.06, 23:01
      Szanowni Państwo,
      Reprezentuję Centrum Kontroli Placów Zabaw. Chętnie skomentuję artykuł i napiszę
      parę uwag od siebie.
      1. Rodzaj nawierzchni na placu zależy od wysokości urządzenia. Normy dopuszczają
      nawierzchnię twardą, ale wyłącznie tam, gdzie urządzenie nie porusza się i można
      na nie wejść na wysokość do 60 cm. Nawierzchnia gruntowa jest dopuszczalna do
      wysokości 1 metra. Natomiast o nawierzchni trawiastej można zapomnieć w
      sytuacji, gdy plac zabaw jest codziennie użytkowany - po prostu trawa się nie
      utrzyma. To oznacza, że przy wysokości upadku (gdzie dziecko może się najwyżej
      dostać) powyżej 1 metra należy zapewnić nawierzchnię typu piasek, kora, tartan itp.
      2. Urządzenia placów zabaw, zgodnie z Normą, mogą być wykonane ze stali i
      betonu! Oczywiście to kwestia estetyki jaki plac zabaw się wybiera. Myślę, że
      ważniejsze od doboru materiału jest upewnienie się, czy sprzęt nie ma ostrych
      krawędzi i spełnia inne surowe wymogi Normy. Niewątpliwa wadą zabawek metalowych
      jest niewskazane użytkowanie ich w okresie zimowym. Dzieci po prostu mogą
      odmrozić sobie dłonie. Z drugiej strony, drewniany plac zabaw, jeżeli jest
      montowany bezpośrednio w ziemi, raczej długo nie posłuży... Warto stosować kotwy
      oddzielające drewno od gruntu.
      3. Certyfikaty bezpieczeństwa nie są wymagane prawem! Niestety :( Jedynie
      placówki oświatowe muszą zaopatrywać się w certyfikowany sprzęt. Oczywiście
      certyfikatów może żądać klient np. w materiałach przetargowych. Tak się bardzo
      często zdarza, jednak spotkałem się z niewłaściwym posługiwaniem się
      certyfikatami przez producentów. Bywa, że posługują się nieswoimi certyfikatami
      do swoich, zmienionych produktów, lub wykonują urządzenia w tańszej wersji -
      niezgodnej z Certyfikatem. Przełożone certyfikaty należy dokładnie obejrzeć
      zanim zapłaci się za sprzęt. Najlepiej jak sprzęt jest w nim wymieniony z
      numerem katalogowym. I jeszcze jedno - Certyfikaty Bezpieczeństwa powoli znikają
      z rynku na rzecz Certyfikatów Zgodności. Po prostu oznaczenie Znakiem
      Bezpieczeństwa B, po wejściu Polski do Unii, straciło swoja rangę. Z punktu
      widzenia Norm, nie ma to znaczenia.
      4. Sprawa wymiany piasku też nie jest unormowana prawnie. Wiadomo jedynie, że
      piasek musi być czysty, ale przepisy nie określają jak często ma być wymieniany.
      5. Z unormowaniami prawnymi jest generalnie źle. Zgodnie z Prawem Budowlanym
      place zabaw muszą być kontrolowane co 5 lat (sic!). To chyba największy powód do
      zmartwienia jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na placach zabaw. Niektóre obiekty
      nie wytrzymują 5-cio letniej próby czasu! To kiedy właściciel ma wychwycić, że
      zużywający się element grozi wypadkiem? Nie ma mowy o wychwyceniu aktów
      wandalizmu. Normy traktują sprawę znacznie surowiej - plac zabaw powinien być
      kontrolowany najrzadziej raz na tydzień! Ale spełnianie Norm nie jest
      obowiązkowe... Sprawę mogą uratować producenci, którzy sprzedając sprzęt,
      powinni (muszą jeżeli wymaga tego klient) poświadczyć jego zgodność z Normami.
      Ich sprzęt będzie do końca zgodny z tymi Normami, jeżeli przekażą kupującemu
      Instrukcję Kontroli i Konserwacji, która przedstawi wymogi Normy. Tylko, że w
      praktyce jest tak, że sprzęt z reguły jest jako tako bezpieczny (nawet z nowymi
      urządzeniami bywa różnie), natomiast rzadko istnieje do niego odpowiednia
      dokumentacja. A nawet jeżeli właściciel otrzymał wymaganą Normą Instrukcję to z
      reguły się do niej stosuje (ławo to sprawdzić, bo Norma wymaga udokumentowania
      przeglądów).
      6. Po śmiertelnym wypadku na śląsku w maju tego roku w Polsce ruszyła akcja
      kontroli placów zabaw. Niestety inspektorzy nadzoru czasami nie zdają sobie
      sprawy, że istnieją Normy dla placów zabaw! Dobrze, że cokolwiek się w tej
      sprawie ruszyło, jednak mam ogromne wątpliwości co do skuteczności wykonanych
      kontroli. Dobrze, że wyeliminowano ewidentne zagrożenia, jednak
      niebezpieczeństwo nie zawsze jest widoczne gołym okiem. Dla przykładu: Norma
      przewiduje sytuację, że dziecko wejdzie na daszek drewnianego domku. W związku z
      tym pod domkiem powinna być nawierzchnia amortyzująca upadek ze znacznej
      wysokości. Krawędzie daszku nie mogą mieć ostrych krawędzi, a konstrukcja nie
      może stwarzać zagrożenia, że dziecku zakleszczy się troczek od kaptura, bo
      upadek z daszku przy jednoczesnym zakleszczeniu odzieży grozi uduszeniem.
      Zakleszczenie palców też jest niedozwolone Normą (w praktyce nie mogą występować
      otwory o wymiarach 8-25mm). Ciekawe ilu z inspektorów nadzoru zwróciło uwagę na
      takie szczegóły...

      PODSUMOWUJĄC: Jeszcze wiele wody upłynie w Wiśle, zanim doczekamy się naprawdę
      bezpiecznych placów zabaw. Przyśpieszyć to jednak mogą dociekliwi konsumenci.
    • Gość: zatroskana Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 07:47
      Bardzo "bezpieczny" jest plac zabaw miedzy blokami nr 23 i 25 przy ulicy
      Grochowej.Tego lata zdemontowano huśtawki dla dzieci a w ich miejsce wystawiono
      duży ŚMIETNIK. W ten sposób maluchy bawią się w piaskownicy tuż obok śmietnika.
      Podobno zgodnie z przepisami sanitarnymi.
      • Gość: ewiesia1 Re: Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw IP: 195.205.147.* 12.09.06, 14:35
        Mieszkam przy ulicy Owsianej w Kielcach, czyli na najgorszym osiedlu-
        Czarnów. Plac zabaw miedzy blokami na Owsianej składa się z piaskownicy, w
        której na dnie jest nieco brudnej ziemi z patykami oraz kawałakami
        potłuczonego szkła oraz - uwaga, bo to nowość tegoroczna- z kosza na śmieci.
        Nie ma ani huśtawki ani ławki... A opłatę za administrację płacę co miesiąc...

        W tej okolicy jest sporo dzieci.

        Zgłaszam ten "placyk" do głównej nagrody w konkursie na najgorsze miejsce dla
        dzieci w Kielcach
        • philemon1 Re: Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw 14.09.06, 10:17
          Mam druga kandydature: plac zabaw obok przedszkola przy ul. Piekoszowskiej (ale
          nie na terenie przedszkola) dwie hustawki, z czego jednej juz nie ma, a druga
          zwinieta w supeł. W ogole Czarnow to najbardziej zaniedbana dzielnica Kielc,
          brudna, odrapana, zarosnieta,bez porzadnych drog osiedlowych, chodnikow. Gdzie
          sa radni z tej dzielnicy???!!!! Pewnie niedlugo zaczna sie obiecywanki przed
          kolejnymi wyborami. Bedzie sie mozna posmiac co niemiara.
          • gigli1 Re: Akcja "Gazety": Bezpieczne place zabaw 20.09.06, 08:30
            Zgadzam się. Czarnów to skupisko starych zaniedbanych bloków, bez porządnych
            chodników, uliczek czy placów zabaw. Wspólnot mieszkaniowych nie stać na to,
            żeby finansować za miasto np. utwardzenie drogi, choć można zawieszenie urwac,
            jak się chce kolo bloku zaparkowac. PGM ma w nosie nawet sprzątanie w blokach,
            więc co tu mowic o utrzymaniu otoczenia budynków w dobrym stanie. Pies nasra do
            piaskownicy, to niech się martwią rodzice, których dziecko chce się w niej
            pobawić. A jak się hustawka złamie, to niech miasto naprawia, nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka