Dodaj do ulubionych

Drogie życie w Kielcach

IP: *.gprspla.plusgsm.pl 02.12.06, 11:30
Właśnie jestem na etapie remontu mieszkania w Kielcach. Póki co mieszka w nim
mój mąż, ja mieszkam jeszcze w Poznaniu, mam zamiar niedługo nie niego
dołączyć.
W ostatni weekend byłam w Kielcach, szukałam z meżem, białego montażu do
łazienki, kafli, dosłownie wszytskiego do remontu- mieszkanie będzie zrównane
z ziemią. W niedzielę objechałam wszytskie markety budowlane, żeby wiedzieć
mniej wiecej. Zapisałam ceny, w poniedizałek pojechałam do "Kranika",
dostałam kompletną wycenę, rabat, w sumie za biały montaż 4300 (taniej niż w
marketach), podjechałam jeszcze chyba do "Jawaru"- na Zagnańskiej tam to już
ceny z kosmosu- kabina prysznicowa, która mnie interesowała o 500 zł droższa.
I do tego znudzona obsługa... Szukamy dalej. Znaleźliśmy na allegro baterie,
które się nam podobają, w sumie z przeyłką na baterii wannowej i umywalkowej
400 zł taniej niż w "Kraniku".
Dziś buszowałam w sklepach w Poznaniu, i jakiez moje zdziwienie- umywalka
tańsza o 170 zł, pustument o prawie 100zł, kabiny prysznicowe większy wybór,
tańsze!!!Kibelek tańszy też prawie 100zł. Geberit do zabudowy z przyciskiem
480 zł, na Allegro 550, ponad 600 w "Kraniku", a w "Jawarze" to prawie 700.
Ceny w Poznaniu które sprawdzałam to w sklepie Leroy Merin.
Zdziwiona jestem aż takimi róznicami. Przeciez Kielce to małe miasto, pracy
nie ma, pensje marne. Widzę że sklepy też ciągle mają słabą konkurencję skoro
takie wysokie ceny oferują.
W Kielcach kupiłam glazurę u "Surmy", nie dość że ceny atrakcyjne, miła
obsługa, dostałam rabat.
W sumie wyliczyłam, ze jeśli zrobię zakupy białego montażu w Poznaniu
zaoszczędzę ponad 1100zł!!!
I przy okazji muszę jeszcze to napisać- nawet jedzenie, artykuły codziennego
użytku są o wiele teńsze w Poznaniu. Nie rozumiem tego. Czemu w Kielcach są
takie wysokie ceny??
Obserwuj wątek
    • Gość: ian_curtis Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 12:34
      Z racji tego że ubustwo jest tu dużo większe niż w wielkopolsce, mentalnośc ludzka też jest dużo inna masz to co napisałaś. Niestety...
      • Gość: Crux A wcale, że nie... IP: *.as.kn.pl 02.12.06, 14:14
        Ceny są takie, ponieważ Kielce to metropolia, a Poznań to prowincja. Na
        prowincji ceny są zwykle niższe :))) W związku z zaprezentowanym
        nieprzystosowaniem do życia w wielkim mieście, nie wiem, czy nie lepszym
        rozwiązaniem byłoby jednak pozostać w prowincjonalnym Poznaniu... ;) Tańsza
        glazura, więcej pracy itd. W świecie drapieżnego kapitalizmu kieleckiej
        metropolii nie ma "miętko" :)

        Pozdrawiam wielkopolską prowincję! To nie wstyd mieszkać w Poznaniu ;-)
        • Gość: xtrmntr BIG THX Crux!!! IP: *.cable.mindspring.com 06.12.06, 00:54
          Twoj post mnie super rozbawil - dziekuje serdecznie!
    • Gość: Marian Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.12.06, 14:17
      Kranik to bardzo drogi sklep jeśli chodzi o armaturę łazienkową. W "Jamarze" a
      nie jak napisałaś "Jawarze" jest trochę taniej. Ja kupuję w uszczelce na
      Paderewskiego bo tam jest najtaniej i największe rabaty dają. Glazura, tarakota
      jest w miarę niedroga w Castoramie (ładne gresy polerowane mają) i w kierunku
      cedzyny. Budowlanka na zagnańskiej w ŚCFIL
    • Gość: gospodyni domowa Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.135.219.81.static.kielce.msk.pl 02.12.06, 15:57
      W Kielcach są bogaci i biedni.Biedni klepią biedę, za 1 h pracy dostają
      obiad,więc skąd mają mieć pieniądze na jakieś cuda na patyku ? Bogaci mało
      płacą pracownikom i mało mają czasu ,więc nie zastanawiają się nad ceną.Ja też
      wszelkie zakupy robię poza Kielcami,towar jest od dobrych producentów a ceny
      bajecznie kuszące.
      • Gość: madzia Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.chello.pl 02.12.06, 19:34
        Ja nie mieszkam w Kielcach od półtora roku.Przyjedź do Gdyni zobaczysz jakie tu
        są ceny.Powali CIĘ z nóg
        • Gość: marystuart Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.12.06, 19:15
          Madzia jestes z Trojmiasta? to tak jak ja :) i tez w kielcach od niedawna
          • Gość: madzia Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.chello.pl 05.12.06, 19:10
            marystuart Ja jestem z Kielc,a mieszkam od niedawna w Gdyni :)
            • marystuart Re: Drogie życie w Kielcach 05.12.06, 23:10
              aaa, to zamienilysmy sie miastami :)
    • Gość: Joanna Re: Drogie życie w Kielcach! Nikt tego nie ściga ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 19:49
      Tak jest drogie, bo mamy wiele instytucji do obrony konsumentów ( tylko z
      nazwy), a na co dzień zajmujace się...pobieraniem sowitego wynagrodzenia i
      pilnowaniem, by mocodawcom sie nic nie działo złego !!
      Dlaczego nikt z tym nie walczy, nie idzie tu o markety, bo one niby sprzedają
      po niższyc cenach ,ale zamawiając bardzo duże ilości, ofgeruja nie zawsze
      świeży towar !! Ludzie kupują, bo nie maja pieniędzy na zakupy w sklepach na
      Sienkiewce! Dlaczego gazety z tym nie walczą ? Dlaczego nie wspomagają
      producentów, rolników i farmerow, którzy gros z pieniędzy za towar muszą
      podzielić się z pośrednikami ? Dlaczego nie walczą z kombinacjami, np. nazwa
      głosi "mięso z indyka", a małymi literami producent napisał:38 proc.mięsa z
      indyka, reszte stanowi wołowe, wieprzowe i dodatki !! I toi maja kupowac
      kludzie, którzy nie powinni konsumować mięsa wieprzowego i wołowego !!Oni i
      lekarze dziwią się, dlaczego dietetycy nie pozbywaja się swych dolegliwości !
      Dloaczego izby i organizacje handlowe ( korporacje )nie walczą ze swoimi
      człopnkami uczestniczacymi w zmowie cenowej i handlowej ? Poczynajć od warzyw a
      na materiałach i produktach przemyslowych skonczywszy.I tu ma racje kielczanka
      z Gdyni.Kto aproippojowałby sprowadzac towar z innych miast, by sprowokowac
      konkurencję ? KTo stanie w obronie handlujacych taniej np. mięsem na
      targhowisku. Mają normalne higieniczne warunki, a co rusz zaniepokojeni
      handlowcy - sklepikarze nasyłaja straż lub policję !
    • Gość: kielczanka Parę cennych przykładów IP: *.gprspla.plusgsm.pl 02.12.06, 20:14
      Skoro rozpoczełam dość interesujący temat, podam moze parę przykładów cen. W
      Poznaniu zaopatruję się w polskim markecie Piotr i Paweł, uchodzi za luksusowe
      delikatesy, ale to jakiś stereotyp. Market- a zawsze wszytsko świeże, czyste,
      miła obsługa, Panie pracujące na kasie, widzę od lat te same (czyli dobrze
      płacą i z pewnością mają godziwe warunki). I tak:
      jogurt jogobella 0,79- Tesco w Kielcach 1,09
      papier toaletowy regina 5,90- Macro (hurtownia!!) 6,50
      płyn do naczyń PUR 1,1 l. 4,60- Tesco coś koło 5 zł,
      wafelki Grzeski 0,65- Tesco 0,9
      Bilet do Multikina (studencki) 11- Kinepolis 17
      Paliwo (diesel) średnio 0,3 gr tańsze niż w Kielcach, zresztą najtańsze jest
      chyba w Opolu
      To tyle przyszło mi na myśl z tego co pamiętam. Często mnie odwiedza mój kolega
      z Kielc, który ma na osiedlu sklep spożywczy- twierdzi że w kieleckich
      hurtowniach płaci więcej :-(
      W Poznaniu jest z pewnością droższe piwo w knajpach od 6 zł, parkometr w
      ścisłym centrum 3 zł/h, wędliny i mięso. A i nie ma takich lodów jak na Złotej.
      Nigdzie. Ale są za to rogale marcińskie, te które jadłam w Oetkerze na
      Sienkiewicza to paskudna podróba.
      • Gość: darek Re: Parę cennych przykładów IP: 212.182.119.* 02.12.06, 20:20
        Zawsze coś jest in minus i in plus.Takie życie.
      • Gość: Crux To jeszcze jeden cenny przykład... IP: *.as.kn.pl 02.12.06, 22:16
        W Kielcach nie ma "trykających" się koziołków - i to za darmo. Jedynie
        postulowana wielokrotnie przez Babetkę na tym forum atrakcja "prezydencka"
        mogłaby się z tymi koziołkami równać :-)

        Trzymajmy więc kciuki za realizację pomysłu Babetki - wyraźnie przyczyniłoby się
        to do zbliżenia do "europejskich" standardów, które, jak wiadomo nie od dziś,
        kreślą mieszkańcy grodu nad Wartą...
      • Gość: Calm Re: Parę cennych przykładów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 14:44
        W sklepach drogo, bo małe sklepy osiedlowe, polskie, dobre - DROGIE.
        Supermarketów jak na lekarstwo, bo przeciesz szkoda małych, dobrych,
        polskich.... Nie ma konkurencji, za mało wielkich sklepów, a my płacimy, żeby
        polskie, małe, dobre nadal z nas zdzierały. W sumie to stać nas. Średnia pensja
        w Kielcowie przecież wysoka, bezrobocie małe, a pomników w brud.
      • Gość: msz1 Re: Parę cennych przykładów IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.12.06, 23:56
        > Paliwo (diesel) średnio 0,3 gr tańsze niż w Kielcach, zresztą najtańsze jest
        > chyba w Opolu

        Z tego co mi wiadomo to ceny benzyny i ON podawane są co do 1 grosza
        (słownie:jednego grosza), no ale w Poznaniu ludek oszczędny więc może
        rozliczacie się do jednej dziesiątej grosza, zawsze to jakaś oszczędność.
        Policzmy więc ile zaoszczędzimy na zbiorniku tankując diesla w Poznaniu:
        60l*0,3gr=18gr, no, no 18 groszy to już jest coś, w końcu grosz do grosza i
        będzie kokosza.
    • msz1 Re: Drogie życie w Kielcach 04.12.06, 09:26
      Gość portalu: kielczanka napisał(a):
      > Zdziwiona jestem aż takimi róznicami. Przeciez Kielce to małe miasto, pracy
      > nie ma, pensje marne. Widzę że sklepy też ciągle mają słabą konkurencję skoro
      > takie wysokie ceny oferują.

      To w takim razie co ciebie droga kielcznko-poznanianko sprowadza na tę
      prowincję z bogatego i kosmopolitycznego Poznania?
      • Gość: gość Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.toya.net.pl 04.12.06, 18:19
        A nie wpadłeś(-łaś) że może ją sprowadza do Kielc życie? Przecież napisała, za
        zamierza zamieszkac z mężem. Bo przecież chyba tylko Doda preferuje małżeństwa
        na odległość...
        Ale z obserwacji wiem, ze im mniejsze miasto tym ceny wyższe-sam
        przeprowadziłem sie z Kielc do mieścinki 70 tys. mieszkańcow i np aparat telef
        tu jest drozszy o 150 zł niz w Kielcach, itp....
        • Gość: msz1 Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.12.06, 22:35
          > A nie wpadłeś(-łaś) że może ją sprowadza do Kielc życie? Przecież napisała,
          za
          > zamierza zamieszkac z mężem. Bo przecież chyba tylko Doda preferuje
          małżeństwa
          > na odległość...

          A nie wpadłeś na to że skoro kosmopolityczna metropolia Poznań jest taka cacy a
          mała mieścinka zwana Kielce fuj, to przecież mąż mógłby dołączyć do niej w
          Poznaniu. Podobno tam jest 5% bezrobocia to chyba z pracą nie miałby problemu.
          A swoją drogą to widać że dziewczyna jest z Poznania, bo komu normalnemu
          chciałoby się szukać kibla tańszego o 50zł - no chyba że komuś z miasta
          oddalonego o 120km na południe od Kielc.
          • Gość: rob Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.server.ntli.net 04.12.06, 22:49
            Fajny masz punkt widzenia, jak ktos szuka tanszego kibla to jest juz nienormalny... Moze pomysl sobie, ze jak zaoszczedzisz 50zl na kiblu, 100 na umywalce, kolejne 100 na wannie itd to na calej lazience wyjdzie ci nawet tysiac lub wiecej taniej. No ale kto normalny dba o tysiac zl....
            • Gość: msz Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.12.06, 23:21
              Odpowiadasz na :
              Gość portalu: rob napisał(a):

              > Fajny masz punkt widzenia, jak ktos szuka tanszego kibla to jest juz
              nienormaln
              > y... Moze pomysl sobie, ze jak zaoszczedzisz 50zl na kiblu, 100 na umywalce,
              ko
              > lejne 100 na wannie itd to na calej lazience wyjdzie ci nawet tysiac lub
              wiecej
              > taniej. No ale kto normalny dba o tysiac zl....

              Jak użyjesz badziwiarskich materiałów to możesz zaoszczędzić nawet dwa tysiące.
              Jest jeszcze coś takiego jak kwestia jakości, też remontowałem mieszkanie 4
              lata temu ale szukałem dobrych materiałów za rozsądną cenę a nie najtańszych. A
              z postu wynika jakby naszej koleżance zależało tylko na cenie.


              • Gość: rob Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.server.ntli.net 05.12.06, 08:56
                Gdybys nie wiedzial, to znaczne roznice cenowe mozesz takze znalezc w przypadku identycznych modeli pochodzacych od jednego producenta. Na takich jeleniach jak ty zarabiaja wszelkiego rodzaju "salony" ktore oferuja to samo co mniejsze sklepy, za to w ladniejszej oprawie i za konkretniejsza cene. Jednak niektorzy nie daja sie lapac na migajace swiatelka i sprawdzaja ceny w kilku sklepach zanim kupia. Sprobuj sam, szczegolnie warto poszukac w niewielkich sklepach poza centrum - mozesz sie zdziwic. Zamiast usmiechu pieknej pani wciskajacej ci ciemnote mozesz uslyszec konkretne porady fachowca, ktory jednak wyglada mniej atrakcyjnie. Dlatego warto szukac i wiedziec, co gdzie kupic. I wcale nie musi to byc z materialu drugiej jakosci.
      • Gość: Kielczanka Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.gprspla.plusgsm.pl 05.12.06, 21:35
        Jak widać w pierwszym poście mąż, poza tym jego praca i rodzice, którzy ciągle
        mieszakją w Kielcach. Gdyby nie to na pewno bym nie wyjechała z Poznania.
        Zapraszam- miasto cudne, ludzie mili i grzeczni, czysto, dużo do zobaczenia.
        Pozdrawiam,
    • lk30 Re: Drogie życie w Kielcach 04.12.06, 10:26
      Nie sądzę aby ktokolwiek zaczął bronić konsumentów za wyjątkiem ich samych
      oczywiście. A w dzisiejszych czasach nie jest to wcale takie proste. Wszyscy
      kombinują jak się tylko da żeby wycisnąć tyle ile się da z "klientów". Swoją
      drogą Super i Hipermarkety mają to do siebie że kuszą promocjami w gazetkach a
      kroją na wszystkim innym.
      Mam propozycję do wszystkich forumowiczów załóżmy wątek który pomoże nam kupować
      za rozsądną w miejscach tanich i przyjaznych dla klienta i nie ważne czy to jest
      jogurt owocowy czy sprzęt AGD albo elementy wyposażenia mieszkań tak naprawdę
      każdy post pozwoli nam oszczędzać czas i pieniądze. Trzeba jeszcze pokazać że
      jest nas dużo i przekonać m0biego że warto dać nasz wątek na pierwszą stronę.
      Podejrzewam że tym sposobem możemy zrobić więcej niż UOKiK w całym kraju.
      Jeszcze n/t prasy kieleckiej - wysłałem kiedyś obszernego maila do największej
      lokalnej gazety z pomysłem na serię artykułów promujących dobre i tanie sklepy,
      gdzie każdy mógłby zamieszczać relację z zakupów - coś na zasadzie badania rynku
      metodą tajemniczego klienta - i co się okazało - temat jest tak mało
      interesujący że nawet nikt nie pofatygował się żeby cokolwiek odpisać. I niech
      nikt mi nie wmawia że lokalna prasa pomaga mieszkańcom tego miasta bo właśnie
      tak wygląda podejście lokalnej prasy do lokalnych problemów.
      Wygodniej przecież brać kasę z reklam a sensacja na pierwszą stronę zawsze się
      znajdzie.
      Czekam na wasze opinie i zapraszam do współpracy.
      Pozdrawiam
    • Gość: msz1 Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.12.06, 22:42
      Na pocieszenie dodam że Leroy Merin podobno planuje wybudowanie swojego marketu
      w Kielcach, może będzie taniej.
      • Gość: rob Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.server.ntli.net 05.12.06, 08:57
        Juz Castorama miala zrobic rewolucje cenowa...
        • Gość: Kielczanka Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.gprspla.plusgsm.pl 05.12.06, 21:42
          To moze wyjaśnie dla Pana MSZ, bo wyczułam nutkę zazdrości i ironii. Urodziałam
          się w Kielcach, wyjechałam do Poznania na studia i tak sobie zostałam w tym
          mieście. Skończyłam tu dobre uczelnie, pracowałam, dobrze zarabiałam. Ale
          czasem są cele wyższe dla których trzeba się poświęcić, a robię to z wielkim
          żalem i smutkiem. Bo nie ukrywajmy- nie ma co porównywać Poznania do Kielc.
          A kupując kibelek nie 50 a 100 zł tańszy i tak jak napisałam w poście w sumie
          zaoszczędziłam 1200 zł. Jeśli to nie pieniadze dla Ciebie to mozesz mi je dać,
          chętnie je wezmę. Nie dla siebie a dla potrzebujących Dzieci
          • Gość: Crux Droga kielczanko, expoznanianko! IP: *.as.kn.pl 05.12.06, 23:45
            Choć może powinienem zatytułować odwrotnie ;-) Piszesz między innymi:

            > Jak widać w pierwszym poście mąż, poza tym jego praca i rodzice, którzy ciągle
            > mieszakją w Kielcach. Gdyby nie to na pewno bym nie wyjechała z Poznania.
            > Zapraszam- miasto cudne, ludzie mili i grzeczni, czysto, dużo do zobaczenia.
            > Pozdrawiam,

            Dziękuję serdecznie w imieniu całej kieleckiej społeczności za zaproszenie. My
            prostaczkowie nie bywamy w świecie i nie wiemy, że jest jakiś Poznań, miasto
            ponoć cudne i czyste, o miłych i grzecznych mieszkańcach, w którym dużo jest do
            obaczenia. Tym bardziej mnie to dziwi, że jak tam pomieszkiwałem (krótko, co
            krótko, ale jednak), to nie bardzo dostrzegłem to "dużo do zobaczenia", ani
            miłych ludzi, ale pewnie wynika to z mojego prostackiego usposobienia i nawyku
            do mieszkania w kieleckim syfie. Ogólnie do cywilizacji jest mi daleko.

            A dalej poznańska kielczanko piszesz:

            > To moze wyjaśnie dla Pana MSZ, bo wyczułam nutkę zazdrości i ironii.

            Muszę przyznać, że ja również wyczułem u pana MSZ nutkę zazdrości i ironii. Ten
            MSZ to straszny zazdrośnik. Mieszka w kieleckim grajdole, kto wie, może skończył
            jakąś prowincjonalną kielecką szkołę wyższą. Tak - to na pewno musi być zazdrość :)

            > Urodziałam się w Kielcach, wyjechałam do Poznania na studia i tak sobie
            > zostałam w tym mieście. Skończyłam tu dobre uczelnie, pracowałam, dobrze
            > zarabiałam. Ale czasem są cele wyższe dla których trzeba się poświęcić, a
            > robię to z wielkim żalem i smutkiem. Bo nie ukrywajmy- nie ma co porównywać
            > Poznania do Kielc.

            Oj nie ma, nie ma co porównywać. W Kielcach nie ma trykających się koziołków :(

            > A kupując kibelek nie 50 a 100 zł tańszy i tak jak napisałam w poście w sumie
            > zaoszczędziłam 1200 zł. Jeśli to nie pieniadze dla Ciebie to mozesz mi je dać,
            > chętnie je wezmę. Nie dla siebie a dla potrzebujących Dzieci

            Dla potrzebujących dzieci... Pięknie - a myślałem, że już zarażona zostałaś
            poznańską "gospodarnością". Choć chęć dysponowanie cudzymi pieniędzmi rzuca
            pewien cień podejrzenia :)))

            Z małomiasteczkowym pozdrowieniem
            • Gość: gosc portalu Re: Droga kielczanko, expoznanianko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 10:32
              cos w tym ze im bardziej zapadla dziura tym sklepiki osiedlowe łoja skóre
              mocniej, a i towar niepierwszej jakosci.
            • Gość: oj Re: Droga kielczanko, expoznanianko! IP: *.bredband.comhem.se 07.12.06, 12:00
              "Dziękuję serdecznie w imieniu całej kieleckiej społeczności za zaproszenie. "
              wez sie wypowiadaj w swoim imieniu
          • Gość: msz Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.12.06, 10:44
            > To moze wyjaśnie dla Pana MSZ, bo wyczułam nutkę zazdrości i ironii.
            Urodziałam
            >
            > się w Kielcach, wyjechałam do Poznania na studia i tak sobie zostałam w tym
            > mieście. Skończyłam tu dobre uczelnie, pracowałam, dobrze zarabiałam. Ale
            > czasem są cele wyższe dla których trzeba się poświęcić, a robię to z wielkim
            > żalem i smutkiem. Bo nie ukrywajmy- nie ma co porównywać Poznania do Kielc.
            > A kupując kibelek nie 50 a 100 zł tańszy i tak jak napisałam w poście w sumie
            > zaoszczędziłam 1200 zł. Jeśli to nie pieniadze dla Ciebie to mozesz mi je
            dać,
            > chętnie je wezmę. Nie dla siebie a dla potrzebujących Dzieci

            Ależ kielczanko, ja również uważam że Poznań to fajne miasto a z ludźmi różnie
            to bywa. W twoje rewelacje o zaoszczędzeniu 1200 zł na umywalce kiblu i wannie
            wierzę tak jak w ten tańszy o 0.3 grosza ON w Poznaniu.

            Co do porównań to zgadzam się z tobą, ale zauważ również że Poznania nie ma co
            porównywać do Warszawy, nie te klasa miast. Na koniec chciałbym ci jednak
            polecić artykuł z ostatniego Wprost, zobacz sobie co napisali o Kielcach
            Poznaniacy.
            • Gość: p Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.fdnet.com 07.12.06, 11:05
              Co do porównań to zgadzam się z tobą, ale zauważ również że Poznania nie ma co
              > porównywać do Warszawy, nie te klasa miast. Na koniec chciałbym ci jednak
              > polecić artykuł z ostatniego Wprost, zobacz sobie co napisali o Kielcach
              > Poznaniacy.


              Od kiedy to Wprost jest z Poznania?
              A ten artykuł tak ma się do rzeczywistości jak pięśc do nosa...
              • Gość: msz1 Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.12.06, 14:37
                >Od kiedy to Wprost jest z Poznania?
                Od 1982r.

                Wprost. Ukazuje się od 5 grudnia 1982 r. - najpierw jako tygodnik regionalny w
                Wielkopolsce, a od 1989 r. jako pismo ogólnopolskie. Redakcja początkowo
                mieściła się w Poznaniu, a w 2000 r. przeniosła się do Warszawy. Aktualnie
                znajduje się w biurowcu Millennium Plaza.

                Nie wiedziałem, że przenieśli się do Warszawy. Ale mimo wszystko mają
                poznańskie korzenie.

                > A ten artykuł tak ma się do rzeczywistości jak pięśc do nosa...
                A co jest nieprawdziwe w nim nieprawdziwe?
          • Gość: msz1 Re: Drogie życie w Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 07.12.06, 10:50
            Co do uprzejmości ludzi w Poznaniu to zdaje się jest tam jeden taki dyrygent,
            bardzo ponoć uprzejmy, szczególnie w stosunku do nastoletnich chłopców, jakoś
            tak na K. jego nazwisko się zaczyna. A rodzice co poniektórych z tych chłopców
            byli tak grzeczni i uprzejmi, że brali go w obronę, nawet przed kamerami
            walczyli o niego jak lwy. Dziękuję kielczanko za taką uprzejmość, coś takiego
            opisała kiedyś chyba Gabriela Zapolska w swojej ksiące.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka