Dodaj do ulubionych

Alternatywa NIE dla UE jest MADROSC POLAKOW !

IP: *.ab.hsia.telus.net 25.05.03, 10:41
Kapitalizm z "ludzką twarzą"
...szatanskim ogonem UE...
Jeden
Dżdżysty listopadowy wieczór. 40-letni mężczyzna z podkrążonymi oczami, z
twarzą o ziemistej cerze przejmuje zmianę od kolegi. Rzecz dzieje się w
jednej z łódzkich manufaktur, w murach byłej wielkiej fabryki włókienniczej.
Kolega pokazuje mu belę surowej przędzy oraz ciąg przędzarek z wyraźną ulgą,
że 12-godzinny dzień pracy dobiega końca. Po przebraniu się w robocze ciuchy
bierze na plecy 50-kilową belę i przenosi do uchwytu maszyny. Teraz tylko
trzeba wyregulować grzebienie i w ogłuszającym stukocie przejść na koniec
ciągu - po szpule z gotową przędzą. I tak w kółko od siódmej wieczorem do
siódmej rano. Pot zalewa oczy, łamiący sen jest odpędzany łykami kawy.
Czwarty tydzień na nocną zmianę, bo poprzednik nie wytrzymał. Wczorajsza
rozmowa z pryncypałem o rejestracji po czterech miesiącach skończyła się
obietnicą, że może w następnym. Wspomnienie o dodatku nocnym
doprowadza do wściekłości. "Wie pan, ilu ludzi czeka na pana miejsce".
Dwa
Na ogłoszenie o pracy na budowie w USA zgłosiło się ponad 100 osób różnych
specjalności budowlanych. Każdy miał przejść miesięczny test na budowie w
Polsce. W ciągu pięciu miesięcy wyrosła w Łodzi przy rogatkach miasta
wspaniała rezydencja z basenem. System był prosty - każdy, kto się zgłosił,
podpisywał umowę, że przepracuje próbnie miesiąc za najniższą stawkę, wpłaci
zaliczkę na wizę i po miesiącu komisja oceni jego praktyczne umiejętności.
Delikwentom mówiono, że jego umiejętności są niewystarczające do pracy w
Stanach i zwracano zaliczkę wizową. Oczywiście nikt nie wyjechał, a ci, co
zostali pozytywnie zweryfikowani, odgrywali na budowie w następnych
miesiącach role nadzorców. Po pewnym czasie willa podobno spłonęła.
Trzy
Jadwiga była dziś szczęśliwa, bo udało jej się kupić za ostatnie pieniądze
schabowe kości - będzie miała na trzy zupy i dzieciaki znajdą w nich trochę
mięsa. Sąsiadka powiedziała jej w sklepie, że wraca z szwalni z próby, uszyła
trzy bluzki i ma nadzieję na zatrudnienie. Poszła tam z nadzieją. Na
korytarzu czekały trzy młode kobiety. Oczekując w kolejce powtarzała sobie w
duchu "musi się udać", kiedyś szyła bardziej skomplikowane rzeczy. Właściciel
wydawał się nawet sympatyczny. "Jeżeli okaże się, że wszystko jest
prawidłowo, zaproszę panią telefonicznie na podpisanie umowy". Sprawdziła
maszynę, przyjrzała się krojom i do dzieła. Udało się, nawet ten elegancik ją
pochwalił. Minęły trzy dni, a telefon nie dzwonił. Poszła do zakładu, w
poczekalni obrazek sprzed kilku dni. Po wejściu usłyszała, że nikt jej nie
zapraszał. "Proszę mi w takim razie zapłacić za te uszyte bluzki". "Pani
chyba żartuje, mamy płacić za buble?". Szybko obliczyła (dziesięć kobiet po
trzy bluzki to 30 bluzek dziennie uszytych za darmo). Skoczyła mu z pazurami
do gardła. "Ty skurczybyku, jak mi nie zapłacisz, to ci rozszarpię ten
gardziołek...". Facet zgłupiał, dał jej 20 zł i zaczął grozić policją.
Cztery
"Przykro mi, gdy pani nie zapłaci czesnego w ciągu tygodnia, będziemy musieli
skreślić panią z listy studentów - czekaliśmy trzy miesiące". Wszystko
zawaliło się nagle. Przed trzema miesiącami moja podopieczna, u której
pracowałam jako opiekunka, przeniosła się nagle na tamten świat, a ja
zostałam bez środków do życia.
Na dodatek przed miesiącem pracę stracił ojciec, który mnie zawsze wspomagał.
Próby znalezienia jakiegokolwiek zatrudnienia kończyły się na obiecankach.
Kredytu nie dostanę, bo nie mam zabezpieczenia - koniec marzeń. W akcie
rozpaczy zadzwoniłam do Oli. W odpowiedzi usłyszałam, że pieniędzy mi nie
może pożyczyć, ale może mi pomóc w inny sposób. Zdecydowałam się - przystałam
na sponsora. Facet wyglądał obleśnie, dał mi 500 zł, w zamian miałam mu
dogadzać raz w tygodniu w motelu pod Łodzią. Zabrał mnie tam samochodem. Była
kolacja z szampanem, a później... Potem dupczył mnie przez godzinę. Gdy po
wszystkim weszłam do łazienki, nie mogłam na siebie spojrzeć w lustro i pół
godziny wymiotowałam. Trudno, przerywam studia - już nigdy mój tyłek nie
będzie środkiem płatniczym. Po tygodniu wpadła do mnie wściekła Ola. "Ty
idiotko, facet dostał szału, tak był na ciebie napalony. Co by ci ubyło, na
jakim ty świecie żyjesz?".
Pięć
Myślami byłem już w domu, gdy przerażający ryk klaksonu uzmysłowił mi grozę -
rozpaczliwy skręt kierownicą i zamknięcie oczu. Straszny huk mnie ogłuszył,
ale... żyję, żyję. Wylądowałem na dachu w rowie. Jestem tylko cały
potłuczony.
Ułamek sekundy - opadnięcie powieki i tylko Opatrzności mogę dziękować za cud
przeżycia. Spojrzałem na licznik godzin jazdy. Siedem, a w rzeczywistości
dwanaście, gdyż go podkręcałem.
Szef ciągle narzekał, że mam mało kursów, że jeżdżę jak panienka po
egzaminie: "Pan chyba nie chce pracować". Chciałem, bardzo chciałem...
Sześć
30-letni mężczyzna dźwiga dwie torby ulotek reklamowych. Nogi odmawiają mu
posłuszeństwa, chwilę odpoczywa, to już dwudziesta klatka. "Ile panu płacą za
te ulotki?". Trzy grosze od sztuki. Wiem, że to dobre dla małolatów, lecz nie
mam wyjścia, bo straciłem prawo do zasiłku. Żona od trzech lat nie ma pracy i
jak tu wychować pięcioletnie dziecko? Spójrz pan na te billboardy: "Nadchodzi
czas dla Łodzi" lub "Weź udział w wyborach - spełnij swój demokratyczny
obowiązek". Panie, demokracją nie nakarmisz dzieci? A czas dla Łodzi -
owszem, ale chyba taki jak w XIX wieku. Komentarza do tych słów nie będzie.
Napisze go życie.
PS Według najnowszych danych, w Łodzi jest 67 105 bezrobotnych. W kwietniu
było dla nich 138 ofert pracy.
Autor : W.
Tutul zmodyfikowal Piotr Z Calgary
www.rodzinywyborcow.net
Obserwuj wątek
    • Gość: madrala Re: Alternatywa NIE dla UE jest MADROSC POLAKOW ! IP: *.proxy.aol.com 25.05.03, 16:27
      Nieobecni nie zabieraja glosu w polskich sprawach.Bezrobotni krajowi ida na
      zupki do Caritasu, bezrobotni zagraniczni ida na zupki np: do Salvation Army i
      nie marnuja czasu wypisujac bzdurne historyjki na forum.Nie ratuj Polski skoro
      sama nie chce tego, nie ratuj Australii od kangurow a sobie daruj kaznodziejstwo
      podlane narodowo-prawicowym sosem.Moze i jestes Piotrem ale do Skargi ci daleko.
      • Gość: Jakub NIE dla UE jest MĄDROŚCIĄ POLAKÓW ! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 25.05.03, 19:39
        Nie dla UE. Żydy niech se same wchodzą do UE, razem z tem swojem Izraelem.
      • Gość: Piotr Skarzy sie Re: Alternatywa NIE dla UE jest MADROSC POLAKOW ! IP: *.ab.hsia.telus.net 25.05.03, 21:35
        Napisalem wyraznie.... JEST MADROSC POLAKOW !
        Glupoty nawet UE takim jak Ty nie wybije ...
        bo nie byloby Unii...

        Piotr
        • Gość: Jakub Co to za bełkot?! Socjożydzizm? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 25.05.03, 22:06
          Napisz wyraźniej. Masz nie tylko paskudny charakter pisma, ale i wredny
          charakter psychiczny, i to przy wybitnej miernocie umysłowej. W języku polskim
          odmienia się wszystko i we wszystkie strony, nie pisz więc jakimś prymitywnym
          narzeczem izraelskim, tak charakterystycznym dla rabinów ortodoksyjnych, a
          stosuj odmiany. Używaj też polskich liter do pisania po polsku, bo żydzicą nie
          da się wyrazić żadnej uczciwej myśli, a tylko złodziejskie, żydowskie i unijne.
          No i dobrze zastanów się, co chcesz napisać, co chcesz przekazać. Określone
          słowa mają określone znaczenia. Sprawdzaj w słownikach znaczenie słów, jakimi
          się posługujesz. Sprawdzaj, czy znaczą to, co ty myślisz (jeśli myślisz).
    • Gość: Jakub Masowe protesty we Francji IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 26.05.03, 08:05
      Nasz Dziennik:
      Przeciw rządowym planom reform protestowali związkowcy we Francji. Na apel
      czterech central związkowych (FO, CGT, FSU i UNSA) odbyła się wczoraj w Paryżu
      ogólnokrajowa manifestacja.
      Wzięły w niej udział setki tysięcy ludzi. Związkowcy domagają się odłożenia
      planowanych przez rząd reform, m.in. systemu emerytalnego, zwiększających okres
      składkowy dla pracowników przed ich przejściem na emeryturę. Jeśli władze nie
      posłuchają ich, grożą zorganizowaniem strajku generalnego.
      We wczorajszej manifestacji większość stanowili funkcjonariusze służb
      publicznych, nauczyciele, pracownicy instytucji i firm państwowych, głównie
      kolejarze. To właśnie ich przywileje emerytalne przede wszystkim chce
      ograniczyć rząd.

      Dlaczego Unia Europejska nie da Francji jakiejś słynnej dotacji na rozwiązanie
      tych problemów?
    • Gość: Jakub Protest społeczny we Francji IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 26.05.03, 08:16
      Niezależnie od tego, czy na ulice stolicy wyszło wczoraj rzeczywiście milion
      osób, jak twierdzą związkowcy, czy tylko 250 tysięcy, jak utrzymuje policja -
      gigantyczna manifestacja całkowicie sparaliżowała całą południowo-zachodnią
      część Paryża. Protestujący nie chcą reformy systemu emerytalnego.
      Ten "narodowy protest przeciwko reformie systemu emerytur" zorganizowało pięć
      central związkowych, w tym dwie najważniejsze - prokomunistyczna CGT i
      reformistyczna FO. Domagają się one wycofania przez rząd projektu,
      zakładającego wydłużenie okresu płacenia składek emerytalnych w sektorze
      publicznym z 37,5 do 42 lat i podwyższenie wieku emerytalnego ponad
      sześćdziesiąty rok życia (jak w sektorze prywatnym).

      W niedzielnej manifestacji wzięli udział przede wszystkim pracownicy
      budżetówki, głównie nauczyciele, ale nie brakowało w niej również zatrudnionych
      w wielkich przedsiębiorstwach prywatnych (m.in. Renault, Airbus, Dassault).
      Związkowcy żądają przystąpienia przez rząd do "prawdziwych negocjacji". W
      ubiegły piątek minister spraw socjalnych Francois Fillon stanowczo wykluczył
      jakiekolwiek nowe rozmowy na temat reformy emerytur. [W Unii się nie dyskutuje].

      Projekt, który miałby przynieść państwu oszczędności rzędu 17,5 mld euro, ma
      być ostatecznie przyjęty na posiedzeniu rady ministrów w najbliższą środę.

      Dlaczego Unia Europejska nie da Francji tej swojej słynnej dotacji?
    • Gość: Jakub Protesty w Niemczech IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 26.05.03, 08:34
      [poprzednia informacja była cytatem z "Rzeczpospolitej"]

      Nasz Dziennik:
      Ponad 90 tysięcy osób protestowało pod koniec minionego tygodnia na ulicach
      niemieckich miast przeciwko - ich zdaniem antysocjalnym - reformom proponowanym
      przez rząd Gerharda Schroedera. Władze chcą dzięki nim poprawić sytuację
      gospodarczą w kraju, która staje się coraz poważniejsza. Jednak zdaniem
      związkowców, sposobów na to szukają nie tam, gdzie trzeba.

      W 14 miastach niemieckie związki zawodowe zorganizowały antyrządowe
      demonstracje pod hasłem "Reformy TAK - Likwidacja zdobyczy socjalnych NIE".
      Sprzeciw związkowców budzą zwłaszcza zmiany przewidujące: ułatwienia dla
      pracodawców przy zwalnianiu pracowników, zmniejszanie wydatków na opiekę
      zdrowotną oraz redukcję zasiłków socjalnych i pomocy dla bezrobotnych.

      Dlaczego Unia Europejska nie przyzna Niemcom jednej ze swych słynnych dotacji
      na rozwiązanie tych problemów?
    • Gość: Jakub Aneksja Polski ratunkiem dla gospodarki Niemiec. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 26.05.03, 08:48
      Ostatnie dane statystyczne na temat wyników niemieckiej gospodarki potwierdzają
      wcześniejsze ostrzeżenia, że Niemcom grozi deflacja, co oznacza poważny kryzys
      gospodarczy. Już teraz odczuwa go, lub jego zapowiedź, wiele przedsiębiorstw,
      wśród których rośnie liczba bankructw. To zaś przyczynia się do wzrostu
      bezrobocia.
      Niemiecki Federalny Urząd Statystyczny poinformował w ostatni piątek, że ceny w
      tym kraju zmalały w bieżącym miesiącu średnio o 0,2 proc., a inflacja wyniosła
      0,7 proc., co zapowiada początek deflacji. Występuje ona właśnie wtedy, gdy
      ceny maleją przy jednoczesnym spadku inflacji poniżej 1 proc. Tym samym coraz
      bardziej prawdopodobne wydają się prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego
      o zbliżającej się do naszych zachodnich sąsiadów deflacji.
      Jeszcze kilka dni temu - w reakcji na ostrzeżenia ekspertów MFW - rząd
      przekonywał, iż deflacja Niemcom nie grozi. Swoje zapewnienia opierał jednak
      między innymi na analizach rządowych ekonomistów, którzy nie zakładali ani
      spadku cen, ani tak niskiej inflacji. Według rządu, miała ona wynieść 0,9 -
      czyli niewiele poniżej niebezpiecznej granicy 1 proc., a ceny miały być
      utrzymane na kwietniowym poziomie. Stało się jednak inaczej.
      Jednocześnie Federalny Urząd Statystyczny poinformował, iż sprawdzają się obawy
      wielu analityków, że w roku 2003 zostanie pobity rekord liczby bankructw małych
      i średnich przedsiębiorstw. Wyniki opublikowane przez urząd statystyczny są
      tego dowodem.
      W lutym w Niemczech zgłoszono aż 7724 plajty. Jest to wzrost w porównaniu do
      lutego 2002 r. o 4 proc. Ten rok zapowiada się "rekordowo". W styczniu i lutym
      zamknięto z powodu upadłości już 15 966 firm. W pierwszych dwóch miesiącach
      2002 roku (to też był wtedy rekord) działalność zlikwidowało 12 131
      przedsiębiorstw. Zaś w całym roku 2002 splajtowało 37 600 firm, co spowodowało
      wzrost bezrobocia o 300 tys. osób. Wszystko wskazuje na to, iż w tym roku
      liczba bankructw wyraźnie przekroczy liczbę 40 tys.
      Pomimo tak niekorzystnych informacji minister finansów Hans Eichel próbuje
      zachować zimną krew. Na łamach sobotniego "Welt am Sonntag" zapewniał on, że
      deflacja Niemcom nie grozi, a ciągłe mówienie o tym i straszenie społeczeństwa
      jest nieodpowiedzialne.
      Sytuację próbuje uspokoić również Europejski Bank Centralny (EBC). Jeden z
      członków zarządu profesor Ottmar Issing jest zdania, że nie ma wystarczających
      dowodów na niebezpieczeństwo pojawienia się deflacji w Niemczech. Najbliższe
      tygodnie pokażą, jak będzie naprawdę.

      Zachowania niemieckiego ministra i EBC - choć wydają się ignorować
      rzeczywistość - mają swoje racje. Wybuch bowiem paniki wśród Niemców z powodu
      przewidywanego załamania gospodarki może doprowadzić do tego, że ograniczą
      drastycznie zakupy, pogłębiając przepaść między podażą i popytem. To zaś
      właśnie nakręca mechanizm deflacji, sprawiając, że straszenie nią przyspiesza
      jej wystąpienie. Z drugiej strony władze nie mogą poprzestać na uspokajaniu i
      zaniechać podjęcia działań zaradczych.
      Nasz Dziennik

      A może jakaś słynna dotacja z Unii Europejskiej pomogłaby Niemcom?
      A może taką dotacją jest Polska i nasz 40-milionowy rynek zakupów?
    • Gość: Jakub Re: Alternatywa NIE dla UE jest MADROSC POLAKOW ! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 16:29
      "Rzeczpospolita" donosi (już same tytuły wiele mówią):

      "Polska obawia się skutków reformy Wspólnej Polityki Rolnej."
      "Bolesne oszczędności."

      "Subsydia [UE dla gospodarstw rolnych] miałyby być wypłacane na
      podstawie "historycznej" wielkości pomocy. Podstawą byłoby wsparcie
      przekazywane przez Brukselę w latach 2000 - 2002, a w przypadku krajów
      przystępujących do Wspólnoty - warunki wynegocjowane w traktacie akcesyjnym.
      To jednak "zamraża" skutki zacofania polskiej wsi.
      W rokowaniach Polska musiała m.in. pogodzić się z ponad dwa razy mniejszym (3
      ton/ha) "plonem referencyjnym" niż np. Francja."

      Oznacza to, że Francja otrzymuje dopłaty do niemal każdej tony wyprodukowanego
      zboża (średni plon pszenicy wynosi we Francji ok. 70 q/ha), a Polska "może się
      ubiegać" jedynie o dopłaty do tych 3 ton czyli 30 q/ha. Ale też nie od razu!
      Od razu to polscy rolnicy nawet tej "mniejszej" połowy nie otrzymają, bo "... w
      traktacie akcesyjnym ustalono 9-letni okres przejściowy, zanim nasi rolnicy
      otrzymają pełny poziom dopłat."
      I dalej: "Jednak ministrowie krajów "15" uważają, że redukcja powinna objąć
      także nowe kraje członkowskie. To by oznaczało, że np. w 2005 roku polscy
      rolnicy otrzymają 35 proc. dopłat, ale od mniejszej podstawy."

      "Przy plonie w wysokości 1 tony Bruksela płaci 63 euro subwencji rocznie."
      Każdy może wyliczyć sobie te dobrodziejstwa, jakie spadną z Unii na polskich
      rolników po naszej tam akcesji. Spadną i przygniotą polskie rolnictwo tak, jak
      unijne kwoty produkcyjne przygniotły i zniszczyły polski przemysł cukrowniczy.
      Miastowi! Ale i Wsiowi! Pokazujcie swoim dzieciom, jak wyglądają buraki
      cukrowe; jeszcze gdzieniegdzie uprawia się je w ramach zamierających kwot
      produkcyjnych. A za kilka lat uprawiających buraki cukrowe na własne potrzeby,
      będzie ścigać policja, jak dzisiaj uprawiających mak i konopie.

      Po przeliczeniu, z uwzględnieniem większości unijnych "kruczków", wychodzi, że
      polski rolnik otrzymałby nie więcej, i dopiero po tym 9-letnim okresie
      przejściowym, niż 129 euro rocznej dopłaty bezpośredniej na hektar użytków
      rolnych. Dodać trzeba, że producenci żyta dostaną figę, a w Polsce na wielu
      ziemiach nie da się uprawiać pszenicy, trzeba żyto.
      Dla porównania takie kraje, jak Grecja, Dania, Niemcy, Włochy, Francja
      inkasowałyby bez okresu przejściowego od 309 do 202 euro na ha. Równość szans!

      Kłamca Kwaśniewski: "Najwięcej skorzystają rolnicy!".
      Na burakach cukrowych już skorzystali, przed oficjalną akcesją.
      • Gość: Jakub Mądrość żydowska ! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 11:38
        Królowie, prezydenci, premierzy, komisarze, inni urzędnicy (przy tym znaczący
        masoni) przybywają do Polski niby dawni misjonarze iroszkoccy. Zapraszają do
        siebie, agitują, grożą, wyzywają nas od pijaków, "osłów trojańskich", złodziei,
        niewychowanych, barbarzyńców... Oferują nam - podobno - miliardy euro,
        bylebyśmy tylko zechcieli je brać. Kochają nas bezinteresownie i dają wszystko
        za darmo.
        Jak to wytłumaczyć? Może już nastał raj na Zachodzie? Za co to wszystko nam
        dają? Czy to nie jest podejrzane?

        Opowiadają, że pewien biznesmen miał piękną żonę i był dumny, gdy wielbiciele
        dawali jej kwiaty, perfumy i inne drobiazgi. Ale gdy ktoś dał jej futro, mąż
        się zaniepokoił: Ryfka, za co to?
    • Gość: Jakub Protesty w Szwecji! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 09:07
      Znowu zapomnieliśmy poinformować prounijne społeczeństwo w Polsce, że ponad
      400.000 pracowników w Szwecji protestuje przeciwko polityce swojego unijnego
      rządu szwedzkiego. I to już od kilku dni. Do strajków przyłączają się kolejne
      grupy branżowe Szwedów. Powód protestów ten sam, co w Austrii, Francji,
      Niemczech etc...
    • Gość: Jakub Szwajcarzy mówią: NIE dla UE. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 18:14
      (Ściągnięte)

      Szwajcarzy wiedzą, że UE kosztuje.

      Anschlus do UE jest w interesie polityków. Polacy np. uzyskują 1680 posad + 54
      foteli w Parlamencie Europejskim (100.000 euro/na osobę rocznie + drugie tyle w
      dietach, zwolnieniach i ulgach), 29 miejsc w Radzie (150.000 euro/na osobę
      rocznie) i posadę komisarza (200.000 euro rocznie + dodatki).
      Dlatego wszyscy politycy szwajcarscy (poza Partią Ludową p. Blochera,
      miliardera...) są za Anschlusem - a Szwajcarzy, ludzie rozsądni, nie życzą
      sobie płacić na tych pasożytów i w referendach uparcie, większością ponad 75%
      (!), odrzucają pomysł Anschlusu. Wiedzą, że ktos przecież musi za to zapłacić...
      • Gość: Filip Re: Szwajcarzy mówią: NIE dla UE. IP: *.look.ca 30.05.03, 18:41
        Alez oczywiscie Jakubie !
        Chodzi o to aby utrzymywac nierobow. Te osly z wiejskiej przeciez nie maja nic
        do stracenia. Albo jednak maja jesli Polska do Unii nie wejdzie, bo po raz
        drugi Polacy ich nie wybiora. Moze powinni pomyslec o jakims szybkim kursie
        przekfalifikujacym tych trutni, przyuczenia ich do jakichs prostych zawodow,
        za pieniadze podatnika, puki jeszcze maja wplyw na budzet.
        Tylko co oni mogli by robic ? ...oprocz zawodowego lapowkarstwa ?
    • Gość: Jakub Kto ciągnie do socjalistycznej UE. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 09:04
      "Newsweek":
      Badając kolejne spółki i powiązania byłego ministra zdrowia Łapińskiego z SLD,
      natknęliśmy się na jego bliskie kontakty z ludźmi związanymi z aferą Funduszu
      Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), gdzie straty państwa szacuje się na
      setki milionów złotych. Wspomnieliśmy o tym w ostatniej naszej publikacji.
      Czyżby dlatego premier Miller z SLD tak szybko postanowił uciszyć Łapińskiego?
    • Gość: Jakub Najtańsze papierosy będą kosztować zł. 8, 50 :)) IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.06.03, 19:37
      "Rzeczpospolita":
      Jednym z następstw integracji Polski z Unią Europejską będzie znaczny wzrost
      cen papierosów. Oblicza się, że do końca 2008 roku za paczkę najtańszych
      papierosów, która kosztuje obecnie 3,60 zł, trzeba będzie zapłacić około 8,50
      zł.
      Istnieje obawa, że znaczna część konsumentów, którzy palą obecnie papierosy
      droższych marek, przejdzie na tańsze, wzrośnie przemyt papierosów oraz że część
      palaczy zacznie kupować tytoń i palić skręty.

      Wzrost cen papierosów spowodowany zostanie zwyżką podatku akcyzowego z 23 euro
      obecnie do obowiązującej w Unii Europejskiej stawki 64 euro na 1000 sztuk
      papierosów.
    • Gość: Jakub Protesty w UE: Francja, Austria, Włochy, Niemcy. IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 09:03
      Francja i Austria zostały wczoraj sparaliżowane strajkiem pracowników sektora
      publicznego. W obydwu krajach związki zawodowe zorganizowały po raz kolejny
      protesty przeciwko planowanej przez rząd reformie emerytalnej.

      We Włoszech z powodu strajku personelu linie lotnicze Alitalia zostały zmuszone
      do odwołania wczoraj 225 lotów. Stewardesy, piloci i obsługa naziemna obawiają
      się ewentualnych zwolnień związanych z wprowadzeniem w życie planu redukcji
      kosztów funkcjonowania firmy.

      W Saksonii do strajku przystąpiło wczoraj 7 tys. osób zatrudnionych w
      dziewięciu zakładach branży metalowej i elektrotechnicznej. Pracę przerwało
      także pięć tysięcy hutników w Brandenburgii, Saksonii i Saksonii-Anhalcie.
    • Gość: Jakub Czy naprawdę znacie warunki akcesji do UE? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 19:45
      Czy ci którzy są na TAK znają naprawde warunki?

      Czy im pasuje to, że m.in.: prawo unijne stanie się nadrzędne nad prawem
      polskim, nie zachowaliśmy w negocjacjach uprawnień narodowych w kwestiach
      moralnych (inne kraje wchodzące zachowały je), likwidacja wszelkich ograniczeń
      handlowych i ekonomicznych między Polską i UE doprowadzi do wzrostu bezrobocia
      i ...pojawienia się nowych miejsc pracy w UE -właśnie te miejsca nam obiecują!
      Wyrównanie poziomów ekonomicznych oznacza wzrost cen bez wzrostu wynagrodzeń. A
      co do pieniążków to do 2006 r. musimy co roku płacić oprócz składki unijnej
      także: ok. 1 mld do Europejskiego Banku Centralnego, 400 mln do Europ.Banku
      Inwestycyjnego, 800 mln na tzw. Rabat Brytyjski. A pieniązki dla nas możemy
      uzyskać jeśli spełnimy trudne unijne warunki i uzyskamy zgode pozostałych
      państw. (Zobaczcie jak nieliczni skorzystali z Sapardu!) Ekonomiczne prognozy
      wyglądają tak: rocznie my zapłacimy Unii 5 mld euro a uzyskamy 1,5 mld euro!
      Korzystna integracja??! A jak powiemy NIE wówczas nastąpią kolejne negocjacje i
      może te będą korzystne dla Polski.

      [Z forum Onetu (~nienienie, 2003-06-05 13:53:53)]
    • Gość: Jakub Nie bać się Niemców? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 10:53
      Rząd niemiecki zamierza się zgodzić na utworzenie Centrum Przeciwko Wypędzeniom
      w Berlinie - dowiedziała się "Rz". Oznaczałoby to poparcie koncepcji Związku
      Wypędzonych (BdV), krytykowanej w Polsce.

      Na razie rząd proponuje utworzenie grupy roboczej, której zadaniem będzie
      opracowanie koncepcji Centrum i umiejscowienie placówki w stolicy. W skład
      grupy roboczej mieliby wejść przedstawiciele rządu, parlamentu oraz fundacji
      Centrum Przeciwko Wypędzeniom, na której czele stoi przewodnicząca ziomkostwa
      wypędzonych BdV Erika Steinbach.

      Prawie rok temu Bundestag przyjął uchwałę w sprawie Centrum Przeciwko
      Wypędzeniom, opowiadając się przy okazji za rozpoczęciem "europejskiego
      dialogu" na ten temat. Zgodnie z postanowieniem uchwały, koncepcja centrum oraz
      miejsce, w którym placówka taka miałaby powstać, powinno zostać ustalone
      właśnie w ramach współpracy europejskiej. W uchwale jest też mowa, iż placówka
      powinna być miejscem dokumentacji i badań nad zjawiskiem wypędzeń w Europie w
      XX wieku. Jest to formuła, która nie kłóci się formalnie z koncepcją centrum
      proponowaną przez Związek Wypędzonych. Istnieją jednak obawy, że centrum -
      zwłaszcza jeżeli powstanie w Berlinie - może stać się polityczną platformą
      organizacji wypędzonych i ich żądań odszkodowawczych wobec Polski i innych
      krajów, koncentrując przy tym swą działalność na wypędzeniu Niemców.

      Związek Wypędzonych podał oficjalnie, że zgromadzono już pełną dokumentację dla
      600 tysięcy przypadków wypędzeń Niemców z terenów obecnie "administrowanych"
      przez Polskę. Dokumentacja ta posiada wszelkie dowody własności i spełnia
      wymogi formalne unijnego sądownictwa.
      • Gość: tet Re: Nie bać się Niemców? IP: *.p.lodz.pl 14.07.03, 10:51
        I znowu ten BdV ? Skąd oni mają tyle kasy na działalnosć ?
        • Gość: Jakub Re: Nie bać się Niemców? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 23:04
          Ja sądzę, że tego rodzaju organizacje są finansowane w sposób skryty przez rząd
          Republiki Federalnej Niemiec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka