kodiak
19.06.03, 14:09
Niemila niespodzianka spotkala mie przy zakupie kebabu w budzie przy
Kosciuszki.
Siedzialy w niej dwie umalowane pindyryndy i rozmawialy o rzyganiu, jedna z
nich obslugiwala klijentow. Miala mine jakby z robila to z laska i miala do
wszytkich pretensje. Zamowilem dwa kebaby (udalo mi sie to mimo, ze
pindyrynda niezwracala uwagi na to mowie, caly czas byla zajeta rozmowa z
druga pindyrynda.
Moje zdziwnie bylo ogromne gdy zamowiony kebab otrzymalem w... REKLAMOWCE
wielkosci torby podroznej. TO SKANDAL !!!!! To jawny przyklad brania do
pracy WYMALOWANYCH PINDYRYND (widac natura im poskapila urody i sa brzydkie
jak noc) prosto z ulicy, ktore nie maja ZIELONEGO pojecia o handlu i dobrych
manierach!!!!!!!
Malo tego SPRZEDAWCZYNI - PINDYRYNDA zrobila jeszcze awanture, ze przy
skladaniu zamowienia zle je zlozylem. (powiedzialem wyrazie dwa kebaby na
wynos) widac maja jeszcze klopoty ze sluchem, za duzo szminy w uszach!!!!
To nie koniec kebab jak kebab - tylko z nawy, w srodku mieso, kapusta i
sos !!!!!!!!!!!!! Gdzie jest inspekcja handlu???????? CZY KTOS MOZE
SKONTROLOWAC TE BUDE ??????????????? Oszukuje klijentow, za kabab na wynos
inkasuja 1 zl. a daja reklamowke, kotra w hurtowni kosztuje ok. 2
gr.!!!!!!!!!!!!
NIE POLECAM TEJ BUDY - mimo, ze do tej pory byla ok!!!!!
zdegustowany!