Dodaj do ulubionych

4 lub 5 rano dobry czas

    • Gość: BBB Świętujemy IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 03.05.04, 00:26
      Minęło kilka tygodni. Stał się cud. Wróciliśmy do Europy. Kiedyś nasi
      przodkowie uchwalili Konstytucję. Teraz także mamy konstytucję. Wydrukował ją
      (konstytucję) Aleksander Kwaśniewski, bo On jest obecnie naszą chwałą.
      Kiedyś, ponoć Jakub Jasiński napisał:

      Do narodu
      Narodzie ! Niegdyś wielki, dziś w smutnej kolei,
      Wyzuty z siły, bogactw, sławy i nadziei,
      Co niegdyś mocą broni i nauk wyborem,
      Postronnych byłeś dziwem, pogromem i wzorem
      Dziś pod jarzmem zhańbienia, klęsk i niewoli
      Dumnych jesteś igrzyskiem i pastwą swawoli
      Ty, coś orężem obce przemierzał narody,
      Patrz co z tobą zrobiły domowe niezgody
      Jużeś po długim smutku darem oświecenia
      Począł wznawiać gmach silny dawnego znaczenia
      I już widział z postrachem twój sąsiad niegodny,
      Czym zostać może Polak, gdy wolny a zgodny.
      • Gość: Jakub Re: Świętujemy IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 18:48
        Eurożydostwo pokazało w tym dniu, że już od następnego sezonu Polaczki będą
        miały w dniu 3 maja Święto Konstytucji Europejskiej.
        - Koniecz z mażurkamy, koniecz z tymi poloneżamy, macie pożwolenie najwyżej na
        wstępowego... eee, tego, chodzonego do europy. Nu, jeszcze możecie z nami
        pokiwać nasze tańcze narodowe.
    • kobylybbb Niedojebkom SB 15.05.04, 03:38
      Minął sobie tydzień. Jest tak jak jest. Niejaki Wiktor Gomulicki pisał:

      Szermierzom prawdy

      Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą
      Ani jej strójcie w hełmy i pancerze,
      Niech nie przeraża jej postać nikogo,
      Niech na się płaszcza krwawego nie bierze,
      Niech objawionej nie lęka się rzesza
      Jak schodzącego z Synai Mojżesza.

      Ale ukażcie Prawdę w takim blasku,
      By zakochały się w niej wszystkie serca,
      By wśród grzmiącego wiernych sług oklasku
      Wzruszył się czule nawet jej morderca,
      By przed ofiarą kat, uczuwszy trwogę,
      Miecz rzucił szepcąc: "Zbyt piękna... Nie mogę!
      • Gość: Jakub Re: Niedojebkom SB IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 19:07
        Onegdaj, Wiktor Gomulicki napisał był też, na tym tu forum, poemat piękny o
        starym księgarzu żydowskim. Albo też był napisał, na tym forum, przecudny
        wiersz o pieśni żydowskiej, śpiewanej na weselu, gdy żonkoś żydek był sierotą.
        Taką pieśń słyszeliśmy, gdy Tewje Topol wydawał pod Annopolem swoją najstarszą
        córkę za krawca, jakżeby nie było, żyda i sierotę.

        A te antysemity z "Gazety Wyborczej" wzięły i usunęły wiersze Wiktora
        Gomulickiego z forum, bo niby podpadał pod ich żydowskie "naruszenie prawa lub
        regulaminu na forum."
        Michnik dobrze gadał: co żyd, to antysemita.

        A żydzi na to, że Michnik jest kontrowersyjny.
    • kobylybbb Słucham z zachwytem 20.06.04, 04:58
      Minęło kilka tygodni. Trochę się wydarzyło, o wiele więcej się mówiło,
      wypłynęli znowu ci, którzy wydawało się, że już nie wypłyną. Wypłynęli i mówią
      mądrze, bo to ludzie światowi i głęboko moralni.

      Kiedyś hr. A. Fredro napisał

      Poemat liryczny: O pierdzeniu...

      Od prawieków w całym świecie,
      Kogo kolka w boku gniecie,
      Każdy sobie pierdzi chętnie,
      Cicho, smutno lub namiętnie.

      Stary, młody, mały, duży
      Wszystkim dym się z dupy kurzy,
      Każdy chętnie portki pruje,
      Bliźnim pod nos popierduje.

      Pierdzą panny, dobrodzieje,
      Księża, szlachta i złodzieje,
      Nawet papież chociaż miernie,
      Też kadzidłem sobie piernie.

      Pierdzą ludzie na siedząco,
      Na stojąco i chodząco,
      Pierdzą nawet przy kochaniu,
      By dać taktu jak przy graniu.

      Krasawice w wieku kwiecie,
      Pierdzą cicho jak na flecie,
      A poważne w wieku damy
      Wypierdują całe gamy.

      I w teatrze i w kościele,
      W dnie powszednie i niedziele,
      I filozof i matołek,
      Każdy pierdzi ciągle w stołek.

      Jeden przebrał w jadle miarkę
      I ma w dupie oliwiarkę.
      Gdy chciał pierdnąć na odmianę,
      Obsrał okna, drzwi i ścianę.

      Ten zaś smrodzi jak niecnota,
      Jakby zjadł zdechłego kota.
      A kiedy się czosnku naje,
      To aż wiatrak w oknie staje.

      A ten trzeci jest w chumorze,
      Kiedy pierdnąć sobie może,
      Więc natęża siłę całą
      By popierdzieć chwilę małą.

      Tam jąkała w kącie stoi
      Dupę ściska bo się boi
      Chciałby sobie puścić bąka
      Lecz w pierdzeniu też się jąka.

      Jednym słowem w całym świecie,
      Kogo bzdzina w dupie gniecie,
      Wszyscy niech se pierdzą chętnie,
      Cicho, smutno lub namiętnie.
      • Gość: Jakub Re: Słucham z zachwytem IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 19:16
        Nie wiem, mam się dołączyć?
    • kobylybbb Prześladowanym 04.07.04, 01:06
      Minęło kilka tygodni. Szopka trwa. Znaleźli się nowi prześladowani. Są
      prześladowani z różnych względów, pośród których zemsta zajmuje poczesne
      miejsce. Prześladowani spotykają się w ogródku.
      Kiedyś Marian Hemar napisał:

      Dziwne, jak punkt widzenia
      Automatycznie zmienia
      Skalę naszych kryteriów
      Uznania czy potępienia.

      Gdy my konfiskujemy -
      Zasługa to narodowa.
      Kiedy nas konfiskują -
      Gwałcą swobodę słowa.

      Kiedy nas zamykają -
      Tyrani! Despoci! Kaci!
      Kiedy my zamykamy -
      Tośmy furt demokraci.

      Kiedy my "Precz!" wrzeszczymy -
      Tośmy patrioci polscy.
      Ci, co "Precz" wrzeszczą na nas
      Wywrotowcy warcholscy.

      "Dwa a dwa cztery" u nas -
      To dogmat, to teologia.
      "Dwa a dwa cztery" u wroga -
      Wulgarna demagogia.
      • Gość: Jakub Re: Prześladowanym IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 19:49
        - Być prześladowanym albo nie być prześladowanym. Oto jest pytanie. - napisano
        w oryginale rękopisu.

        Shakespeare przystał na opuszczenie kontrowersyjnego słowa przez kopistę
        królewskiego, dopiero po nazwaniu go antysemitą przez Wiesenthal Center.

        - Być prześladowanym albo nie być prześladowanym - zastanawiał się Shakespeare.
    • kobylybbb Mój kraj 11.07.04, 01:32
      Jan Pietrzak napisał:

      Taki kraj

      Jest takie miejsce
      u zbiegu dróg
      gdzie się spotyka
      z zachodem wschód
      nasz pępek świata
      nasz biedny raj
      jest takie miejsce
      taki kraj

      Nad pastwiskami
      Ciągnący dym
      Wierzby jak mary
      W welonach mgły
      Tu krzyż przydrożny
      Tam święty gaj
      Jest takie miejsce
      Taki kraj

      Kto tutaj zechce
      W rozpaczy tkwić
      Załamać ręce
      Płakać i pić
      Ten święte prawo
      Ma bez dwóch zdań
      Jest takie miejsce
      Taki kraj

      Nadziei uczą
      Ci co na stos
      Umieli rzucić
      Swój życia los
      Za ojców groby
      Za Trzeci Maj
      Jest takie miejsce
      Taki kraj

      Z pokoleń trudu
      Z ofiarnej krwi
      Zwycięskiej chwały
      Nadejdą dni
      Dopomóż Boże
      I wytrwać daj
      Tu nasze miejsce
      To nasz kraj.
      • Gość: Jakub Mój kraj: Polin - Ziemia Obiecana IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 11.07.04, 12:55
        Niedzielna złośliwość:

        Są w Polin Żydzi, którzy uważają, że treść ostatniej strofki pietrzakowej
        dotyczy właśnie ich.

        Z pokoleń trudu
        Z ofiarnej krwi
        Zwycięskiej chwały
        Nadejdą dni
        Dopomóż Boże
        I wytrwać daj
        Tu nasze miejsce
        To nasz kraj.
    • kobylybbb Nie płacz?! Nie trzeba?! 01.08.04, 01:15
      W ubiegłym roku był Józef Szczepański "Ziutek". Niechaj będzie i w tym.

      Dziś idę walczyć - Mamo,
      Może nie wrócę więcej,
      Może mi przyjdzie polec tak samo
      Jak tyle, tyle tysięcy
      Poległo polskich żołnierzy
      Za wolność naszą i sprawę.
      Ja w Polskę, mamo, tak wierzę
      I w świętość naszej sprawy.

      Dziś idę walczyć - Mamo kochana,
      Nie płacz, nie trzeba, ciesz się jak ja,
      Serce mam w piersi rozkołatane
      Serce mi dziś tak cudnie gra.

      Bo tak strasznie dobrze jest
      Mieć stena w ręku
      I śmiać się śmierci prosto w twarz,
      A potem zmierzyć i prać bez lęku
      Za kraj! Za honor nasz!

      Dziś idę walczyć – Mamo!
      • kobylybbb Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! 01.08.04, 01:50
        Pamięć, świadomość, wiara – wydaje się, że są to jedne z ważniejszych wartości
        stanowiących o walorach narodu.
        Te wartości nie u wszystkich rodzą się „same z siebie”.
        Już sierpień. Miesiąc ważny w historii Polski, Świętokrzyskiego, Kielc.
        Jest i Powstanie, i walki partyzanckie i Legiony i Bitwa Warszawska i
        Solidarność i wiele innych. Te wydarzenia nie brały się znikąd. Wynikały między
        innymi z pamięci, świadomości, wiary.
        Pamięci o np. Batorych, Sobieskich, Kościuszkach, Wysockich, Langiewiczach,
        Piłsudskich.
        Często pamięć, świadomość i wiara nie prowadziły do sukcesu. Ale czy to
        oznacza, że są złe?

        Piękny dzisiaj księżyc. Tak to zwykle w sierpniu bywa :)
        • Gość: Jakub Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.08.04, 06:45
          Pełnie. Pełnia księżyca. Pełnia kłamstw. W przeszłości PZPR, Oleksy,
          Kwaśniewski, Belka, Jaskiernia, złodziej z Kielc, ten z małpią gębą z
          podkieleckiej wsi i ten zaspany też, i reszta czerwonogębnych, byli
          prześladowani, nie pozwalano im organizować uroczystych obchodów Powstania
          Warszawskiego, a temu żydowi Belce nie pozwalano nawet być synem powstańca
          warszawskiego. Dopiero w tym roku, dzięki dojściu do władzy SLD i żydokomuny,
          wszyscy wyżej wymienieni mogli urządzić sobie obchody swojego męczeństwa i
          transmitować je na cały kraj, a nawet załatwić umieszczenie sekundowych migawek
          w niektórych telewizjach europejskich i satelitarnych.
          Do sputnika ich i - ziuut - do Łajki ...
      • kobylybbb Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! 01.08.04, 02:20
        Pan Wojewoda, Pan Marszałek, Pan Prezydent starają się. Przy Panu Prezydencie
        jest nawet Rada Kombatantów.
        Scenariusz wszelkich właściwie uroczystości jest następujący:
        - wieńce i kwiaty,
        - sztandary, szum pawich piór,
        - czasem salwa,
        - czasem msza,
        - czasem ktoś zaśpiewa,
        - czasem – rączka, buzia, klapa, goździk.

        To bardzo podsyca pamięć, świadomość i wiarę.
      • kobylybbb Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! 01.08.04, 02:39
        Są także inne przedsięwzięcia dla sprawy.
        Będzie Muzeum Sztuki sakralnej. Były i pewnie będą koncerty w kościołach.
        Była „Europejska majówka”. Jest na chwałę Unii aleja lipowa (Panu Prezydentowi
        lipa kojarzy się z Polską). Jest obelisk na chwałę Unii. Zasadzony zostanie
        dąb. Ma być festiwal żydowski, bo Pan Prezydent nie chce zapomnieć o swoich
        korzeniach. Ma być aleja posągów wielkich twórców kultury polskich i
        zagranicznych (polscy po jednej stronie, zagraniczni po drugiej żeby się nie
        pobili). Jest pomnik ślimaka na Kadzielni na chwałę Kielc. Jest także na
        Kadzielni pomnik ze stali nierdzewnej, kojarzące się z pewnym organem żeńskim,
        nie wiadomo na czyją chwałę.

        To także bardzo podsyca pamięć, świadomość i wiarę.
        • Gość: Jakub Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.08.04, 06:49
          Na tym festiwalu, Lubawski będzie udowadniał, że nie jest socjalistą ani żydem.
      • kobylybbb Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! 01.08.04, 17:06
        Nielekko było wstać :D

        Nie narzekamy w Świętokrzyskim na nadmiar zabytków materialnych. Ale obok
        zabytków materialnych są także zabytki duchowe. Mamy ich więcej niż w innych
        regionach. Jest w Świętokrzyskim wiele miejsc pełnych uroku. Jest także wiele
        miejsc, o których pamięć nie powinna zgasnąć. Są to miejsca walk, potyczek,
        przemarszów, obozów Polaków, o których trzeba pamiętać, bo tam ginęli.
        To powinno być bazą. Bazą dla kształtowania pamięci, świadomości i wiary. Nie
        tylko naszych krajan, ale i innych.
      • kobylybbb Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! 01.08.04, 17:49
        Mamy w Kielcach piękny, unikalny amfiteatr na Kadzielni. Mamy ziejące pustkami
        (szczególnie w czasie wakacji) KCK, WDK i inne.
        Na Kadzielni występują w lipcu harcerze. Czasem organizowany jest jakiś ambitny
        koncert np. „Ich Troje”.
        Kiedyś, w zarchiwizowanym już wątku „Mapa pamięci Kielc”, pozwoliłem sobie
        wyrazić pogląd, że w sierpniu można by organizować na Kadzielni widowiska
        historyczne lub może cykl widowisk lub spotkań o nazwie np. „Spotkania
        Świętokrzyskie”.
        A może coroczny przegląd pieśni i piosenek patriotycznych?
        Z pewnością nie jest to myśl odkrywcza, ale powraca. Powiem więcej –
        rozbudowuje się.
        Miasto, co roku zamawia u artystów dzieła. W ubiegłym roku był to ślimak i
        metalowy organ żeński. A czemu nie zmówić postaci symbolizujących formacje
        walczące w Świętokrzyskim?! Może kosynier, ułan, legionista, partyzant?!
        Te postacie mogą utworzyć szpaler. Mogą być tablice opisujące, kto zacz, kiedy,
        gdzie i o co się bił. Może dzieciak na spacerze zainteresuje się facetem z
        szablą, lancą, czy karabinem.
        A może także kiermasze wydawnictw historycznych? A może kiermasze wydawnictw
        fonograficznych z pieśniami patriotycznymi?
        A może tzw. rajdy gwiaździste świętokrzyskimi szlakami do Kielc?

        Czy to miałoby coś wspólnego z pamięcią świadomością i wiarą?
        • Gość: Jakub Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.08.04, 23:22
          Pytasz: - Czy to miałoby coś wspólnego z pamięcią, świadomością i wiarą?

          Przecież powyżej sam piszesz o festiwalu żydowskim Lubawskiego. Taka jest jego
          pamięć, świadomość i wiara.


      • kobylybbb Re: Nie płacz?! Nie trzeba?! 01.08.04, 18:12
        Żyją jeszcze świadkowie i twórcy historii. Będą może jeszcze żyli rok, dwa,
        trzy, pięć?
        Niektórzy mają jeszcze siłę, aby się spotkać i opowiedzieć.
        Może zarejestrowałoby te opowieści Radio Kielce i TVP O Kielce?

        Czasem, w trakcie takich opowieści, opowiadający lub słuchacz zapłacze.
        Nie trzeba?!
      • kobylybbb Kieleckie Dzieci! 01.08.04, 18:17
        Pamięć, świadomość i wiara są wg mnie bardzo istotne.
        Historia się nie kończy. Historia trwa. Czy prominentne osoby służące
        zniewoleniu Narodu lub będące synami, wnukami czy też innymi pociotkami tych
        osób pozwolą i chcą, abyśmy pamiętali, byli świadomi i wierzyli?

        Kieleckie Dzieci!

        Czy posiadacie pamięć, świadomość i wiarę?
        Czy pójdziecie w bój?




        I to by chyba było kurwa na tyle :(
        • przewalska kolejnyCyniczny dziadyga chce wysyłać dzieci w bój 01.08.04, 18:42
          Sam sie zabij, dziadygo!
          • kobylybbb Re: kolejnyCyniczny dziadyga chce wysyłać dzieci 01.08.04, 19:16
            Czy uważasz, że wzorem np. Francuzów, Holendrów, Belgów itp. Kieleckie Dzieci
            powinny informować gestapo o miejscu pobytu Żydów?
            • przewalska Re: kolejnyCyniczny dziadyga chce wysyłać dzieci 01.08.04, 19:25
              o twoim miejscu pobytu na pewno powinny.
              • kobylybbb Pozdrawiam 01.08.04, 23:22
                SB-ckich niedojebków z FMS :)))
            • Gość: Jakub Re: kolejnyCyniczny dziadyga chce wysyłać dzieci IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.08.04, 23:31
              Przewalska myśli raczej o wzorze radzeckiego riebionka Pawki. Dzieci powinny
              donosić do NKWD lub KGB na swoich rodziców.
    • kobylybbb Czas się odchamić? 07.08.04, 23:05
      Od jakiegoś czasu zauważam, że coraz bardziej chamieję. Zresztą nigdy zbyt
      kulturalny nie byłem. Nie chcę szukać usprawiedliwienia, ale ostatnio
      rzeczywistość stała się jakby bardziej ciężka.

      Ksiądz Jan Twardowski napisał:

      Przestroga

      Poziomka punktualna zawsze w połowie czerwca
      gawron doświadczony odlatuje na zachód
      storczyk obuwik trepek królewny
      grzyb zajączek i świniak
      dzwoniec z podbrzuszem żółtym latem pięknie zielony
      jeszcze czerwone rydze
      w październiku brązowe podgrzybki

      Nie klnij do ciężkiej cholery
      bo świat niebrzydki



      Nie wiem czy posłucham :(
      • Gość: Jakub Re: Czas się odchamić? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 23:54
        Jak widzę, już od dawna nie chce Ci się czekać do 4 lub 5 rano, a pomysły masz
        już przed północą. :)

        Pozdrowionka, Dobranocka :)
        • kobylybbb Re: Czas się odchamić? 07.08.04, 23:59
          Gość portalu: Jakub napisał(a):
          > Jak widzę, już od dawna nie chce Ci się czekać do 4 lub 5 rano, a pomysły
          masz
          > już przed północą. :)
          >
          > Pozdrowionka, Dobranocka :)

          Zdrowie już nie to, świtu nie zawsze żem ciekaw, a i paliwa czasem brakuje :)))

          Pozdrowionka :)))
    • kobylybbb Kto próżny? 21.08.04, 01:05
      Minęło kilka tygodni. Wokół rozbrzmiewają różne głosy. Wczoraj ze zdumieniem
      dowiedziałem się, że Naród uwielbia „pomazańca”. Zakomunikowała o tym gwiazda
      kieleckiej radiofonii.

      Ignacy Krasicki kiedyś napisał:

      Nie nowina, że głupi mądrego przegadał;
      Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał,
      Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł;
      Na koniec zmordowany gdy sobie odpoczął,
      Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:
      "Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny".
    • kobylybbb Myśl zjadliwa?! 05.09.04, 02:11
      Czy aby dojść do normalności trzeba zrobić rewolucję?
      Czy aby dojść do normalności trzeba zostać chamem i prymitywem?
      Nie lubię być chamem i prymitywem, chociaż mija coraz więcej tygodni.
      Kiedyś, niejaki Adam Asnyk napisał:

      Póki w narodzie myśl swobody żyje,
      Wola i godność, i męstwo człowiecze,
      Póki sam w ręce nie odda się czyje
      I praw się swoich do życia nie zrzecze,

      To ani łańcuch, co mu ściska szyję,
      Ani utkwione w jego piersiach miecze,
      Ani go przemoc żadna nie zabije -
      I w noc dziejowej hańby nie zawlecze.

      Zginąć on może z własnej tylko ręki:
      Gdy nim owładnie rozpacz senna, głucha,
      Co mu spoczynek wskaże w grobie miękki -

      I to zwątpienie, co szepcze do ucha:
      Że jednym tylko lekarstwem na męki
      Jest dobrowolne samobójstwo ducha.
      • Gość: Jakub Re: Myśl zjadliwa?! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 16:38
        Może jeszcze nie gińmy, pozostała rewolucja. :) Nie obejdzie się bez przemocy,
        tak to coraz bardziej wygląda.
    • kobylybbb Rozerwij się?! 19.09.04, 03:31
      Minęły dwa tygodnie. Nie ma za dużo do śmiechu. Więc może trzeba posłuchać rady
      Pana Zbigniewa Herberta?

      Huśtawka, diabelski młyn, strzelnica - to rozrywki ludzi pospolitych.
      Umysły subtelne, natury refleksyjne wolą gabinet śmiechu. Jego
      celem wzniosłym i ukrytym jest przygotować nas na najgorsze.
      Oto w jednym lustrze pokazuje ciało nasze zdjęte z koła - nieforemny
      worek połamanych kości, w innym ciało nasze zdjęte z haka po
      długotrwałej suchej destylacji powietrza.
      Odwiedzajcie gabinet śmiechu. Odwiedzajcie gabinet śmiechu.
      To przedsionek życia, przedpokój tortury.
      • djablu Re: Rozerwij się?! YES gut pomysł n/t 19.09.04, 03:58
        • kobylybbb Byle nie granatem! :))) n/t 19.09.04, 04:05
    • kobylybbb Cieszmy się 02.10.04, 20:31
      Minęło sobie dwa tygodnie. Niejaki Wyspiański napisał:

      Wesoły jestem, wesoły...

      Wesoły jestem, wesoły
      i śmieję się do łez;
      choć jesień już na poły,
      kwitnący czuję bez.

      Wesoły jestem, jary,
      choć idą czasy burz;
      widzę z otuchą wiary
      kwitnących ogród róż.

      Wesoły jestem, świeży...
      - cóż to? na marach trup?
      to ciało tylko leży,
      lecz duch jak ognia słup.

      Wesoły jestem, młody,
      już zbywam zbytnich piór,
      już idę w krąg swobody,
      już słyszę gwiezdny Chór.

      Już słyszę, biją dzwony
      wysoko w niebios strop:
      trup dawno pogrzebiony,
      duch niesie pełny snop.

      Ach, któryż jestem żywy,
      czy ten, co leci wzwyż,
      czy ten, co zmarł szczęśliwy,
      ściskając w dłoni krzyż? -

      Czy ten, co skrzydeł loty
      przez żywot miał związane,
      czy ten, co ciska groty,
      o krzemień gwiazd krzesane? -

      Czy ten, co legł przykryty
      kirami i całunem,
      czy ten, co mija szczyty
      i drogę tnie piorunem? -

      Czy ten, co legnie zmożon
      przed świątyń własnych progiem,
      czy ten, co niezatrwożon
      na sąd ma stanąć z Bogiem? -

      O, chcą ode mnie, chcą,
      by hart był zawsze w sile,
      by wciąż ich wzruszał łzą,
      podniosłą łzą na chwilę.

      By hart był w dźwięku słów,
      by jęk był pełen siły,
      by dreszczem wstrząsnął znów
      i żywych, i mogiły.

      Lecz nie dostrzegli snadź,
      żem dość już chyba gadał,
      by siłę Chóru znać,
      by Chór mi odpowiadał.
    • kobylybbb Nie potrafię 03.10.04, 07:39
      Nie potrafię się powstrzymać. Wstaje piękny dzień. Lekka mgiełka, słońce, nawet
      samolot już przeleciał.
      Przytoczę raz jeszcze:

      Ukaż swą urodę, co jak ogień skrzypiec brzmi.
      Przetańcz moją rozpacz, ukojenie ześlij mi.
      Niczym ptak oliwną mą gałązkę nieś.
      Tańczmy po miłości kres.
      • kobylybbb Tańczmy po miłości kres!!! :) n/t 03.10.04, 08:43
      • Gość: Jakub Mgliście, ale jest gdzieś słońce u góry :) IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 03.10.04, 09:36
        Dałby Bóg piękny dzień :) To by się zaspacerowało trochę po słoneczku i po
        liściach jesiennych :)
    • kobylybbb Taka sobie radość :( 16.10.04, 22:23
      Minął sobie jakiś czas, Być może niedługo wypadnie nam się pożegnać. Rozpisałem
      to niegdyś na zwrotki.
      Leonard Cohen nazwał to - Dance Me To The End Of Love.
      Niestety, nie znam nazwiska człowieka, który stworzył poniższą wariację. Tym
      niemniej, na mnie działa.

      Ukaż swą urodę, co jak ogień skrzypiec brzmi.
      Przetańcz moją rozpacz, ukojenie ześlij mi.
      Niczym ptak oliwną mą gałązkę nieś.
      Tańczmy po miłości kres.

      Ukaż swą urodę, niech świat cały bez nas trwa,
      Niech twe ruchy czuję, jak w stolicy zła,
      Niechaj poznam to, co we mnie tkwi głęboko gdzieś,
      Tańczmy po miłości kres.

      Tańczmy po zaślubin dzień, niech gra w nas słodki stan.
      Twoja czułość wzmaga ten nieustępliwy tan.
      Już mkniemy po obłoki, a ponieważ miłość jest,
      Tańczmy po miłości kres.

      Przybliż do mnie dzieci, które pragną ujrzeć świat.
      Niech twe pocałunki zniszczą zasłon wszelki ślad.
      Namiot ocalenia stwórz na ziemi pełnej łez,
      Tańczmy po miłości kres.

      Ukaż swą urodę, co jak ogień skrzypiec brzmi.
      Przetańcz moją rozpacz, ukojenie ześlij mi.
      Choćby w rękawiczce niechaj dotknie mnie twój gest,
      Tańczmy po miłości kres.
      • djablu Re: Taka sobie radość :( 16.10.04, 22:57
        Ja wole Susanne
        albo prochowiec - femous blue raincout
        co ty idziesz sie zabić?
      • djablu Re: Taka sobie radość :( Susanne 16.10.04, 23:01
        Suzanne
        Suzanne takes you down to her place near the river
        You can hear the boats go by
        You can spend the night beside her
        And you know that she's half crazy
        But that's why you want to be there
        And she feeds you tea and oranges
        That come all the way from China
        And just when you mean to tell her
        That you have no love to give her
        Then she gets you on her wavelength
        And she lets the river answer
        That you've always been her lover
        And you want to travel with her
        And you want to travel blind
        And you know that she will trust you
        For you've touched her perfect body with your mind.

        And Jesus was a sailor
        When he walked upon the water
        And he spent a long time watching
        From his lonely wooden tower
        And when he knew for certain
        Only drowning men could see him
        He said "All men will be sailors then
        Until the sea shall free them"
        But he himself was broken
        Long before the sky would open
        Forsaken, almost human
        He sank beneath your wisdom like a stone
        And you want to travel with him
        And you want to travel blind
        And you think maybe you'll trust him
        For he's touched your perfect body with his mind.

        Now Suzanne takes your hand
        And she leads you to the river
        She is wearing rags and feathers
        From Salvation Army counters
        And the sun pours down like honey
        On our lady of the harbour
        And she shows you where to look
        Among the garbage and the flowers
        There are heroes in the seaweed
        There are children in the morning
        They are leaning out for love
        And they will lean that way forever
        While Suzanne holds the mirror
        And you want to travel with her
        And you want to travel blind
        And you know that you can trust her
        For she's touched your perfect body with her mind.
      • djablu radość :( płaszcz przeciwdeszczowy - prochowiec? 16.10.04, 23:04
        Famous Blue Raincoat
        It's four in the morning, the end of December
        I'm writing you now just to see if you're better
        New York is cold, but I like where I'm living
        There's music on Clinton Street all through the evening.

        I hear that you're building your little house deep in the desert
        You're living for nothing now, I hope you're keeping some kind of record.

        Yes, and Jane came by with a lock of your hair
        She said that you gave it to her
        That night that you planned to go clear
        Did you ever go clear?

        Ah, the last time we saw you you looked so much older
        Your famous blue raincoat was torn at the shoulder
        You'd been to the station to meet every train
        And you came home without Lili Marlene

        And you treated my woman to a flake of your life
        And when she came back she was nobody's wife.

        Well I see you there with the rose in your teeth
        One more thin gypsy thief
        Well I see Jane's awake
      • djablu Re: Taka sobie radość :( who ... 16.10.04, 23:08
        Who By Fire
        And who by fire, who by water,
        who in the sunshine, who in the night time,
        who by high ordeal, who by common trial,
        who in your merry merry month of may,
        who by very slow decay,
        and who shall I say is calling?

        And who in her lonely slip, who by barbiturate,
        who in these realms of love, who by something blunt,
        and who by avalanche, who by powder,
        who for his greed, who for his hunger,
        and who shall I say is calling?

        And who by brave assent, who by accident,
        who in solitude, who in this mirror,
        who by his lady's command, who by his own hand,
        who in mortal chains, who in power,
        and who shall I say is calling?
      • djablu Re: Taka sobie radość :( where he is? 16.10.04, 23:09
        I'm Your Man
        If you want a lover
        I'll do anything you ask me to
        And if you want another kind of love
        I'll wear a mask for you
        If you want a partner
        Take my hand
        Or if you want to strike me down in anger
        Here I stand
        I'm your man

        If you want a boxer
        I will step into the ring for you
        And if you want a doctor
        I'll examine every inch of you
        If you want a driver
        Climb inside
        Or if you want to take me for a ride
        You know you can
        I'm your man

        Ah, the moon's too bright
        The chain's too tight
        The beast won't go to sleep
        I've been running through these promises to you
        That I made and I could not keep
        Ah but a man never got a woman back
        Not by begging on his knees
        Or I'd crawl to you baby
        And I'd fall at your feet
        And I'd howl at your beauty
        Like a dog in heat
        And I'd claw at your heart
        And I'd tear at your sheet
        I'd say please, please
        I'm your man

        And if you've got to sleep
        A moment on the road
        I will steer for you
        And if you want to work the street alone
        I'll disappear for you
        If you want a father for your child
        Or only want to walk with me a while
        Across the sand
        I'm your man

        If you want a lover
        I'll do anything you ask me to
        And if you want another kind of love
        I'll wear a mask for you
        • kobylybbb Droga Djablu! 16.10.04, 23:20
          Przetłumacz to proszę wszystko na polski, bo wbrew pozorom, jesteśmy
          Polakami :DDD
          • Gość: Jakub Re: Droga Djablu! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 16.10.04, 23:26
            Wszystko jej się pojebało. Najbardziej tu pasuje właśnie to starosłowiańskie
            słowo, używane przez wszystkich Słowian i Słowianki. Serce Słowianki :)
            • djablu Re: Droga Djablu! 16.10.04, 23:42
              Przestraszył mnie, ze chce sie zabić

              serce słowianki nie zna łez
              • Gość: Jakub Re: Droga Djablu! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 16.10.04, 23:43
                > serce słowianki nie zna łez

                Zna, zna :)
          • djablu Re: Droga Djablu! no pewnie ale rozumiemy n/t 16.10.04, 23:43
      • djablu Taka sobie radość :( solong..,bird on..,dance me.. 16.10.04, 23:21

        So Long Marianne
        Come over to the window, my little darling,
        I'd like to try to read your palm.
        I used to think I was some kind of Gypsy boy
        before I let you take me home.

        Now so long, Marianne, it's time that we began
        to laugh and cry and cry and laugh about it all again.

        Well you know that I love to live with you,
        but you make me forget so very much.
        I forget to pray for the angels
        and then the angels forget to pray for us.

        Now so long, Marianne, it's time that we began ...

        We met when we were almost young
        deep in the green lilac park.
        You held on to me like I was a crucifix,
        as we went kneeling through the dark.

        Oh so long, Marianne, it's time that we began ...

        Your letters they all say that you're beside me now.
        Then why do I feel alone?
        I'm standing on a ledge and your fine spider web
        is fastening my ankle to a stone.

        Now so long, Marianne, it's time that we began ...

        For now I need your hidden love.
        I'm cold as a new razor blade.
        You left when I told you I was curious,
        I never said that I was brave.

        Oh so long, Marianne, it's time that we began ...

        Oh, you are really such a pretty one.
        I see you've gone and changed your name again.
        And just when I climbed this whole mountainside,
        to wash my eyelids in the rain!

        Oh so long, Marianne, it's time that we began ...

        Bird on the Wire

        Like a bird on the wire,
        like a drunk in a midnight choir
        I have tried in my way to be free.
        Like a worm on a hook,
        like a knight from some old fashioned book
        I have saved all my ribbons for thee.
        If I, if I have been unkind,
        I hope that you can just let it go by.
        If I, if I have been untrue
        I hope you know it was never to you.

        Like a baby, stillborn,
        like a beast with his horn
        I have torn everyone who reached out for me.
        But I swear by this song
        and by all that I have done wrong
        I will make it all up to thee.
        I saw a beggar leaning on his wooden crutch,
        he said to me, "You must not ask for so much."
        And a pretty woman leaning in her darkened door,
        she cried to me, "Hey, why not ask for more?"

        Oh like a bird on the wire,
        like a drunk in a midnight choir
        I have tried in my way to be free.

        Dance Me to the End of Love
        Dance me to your beauty with a burning violin
        Dance me through the panic 'til I'm gathered safely in
        Lift me like an olive branch and be my homeward dove
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love

        Oh let me see your beauty when the witnesses are gone
        Let me feel you moving like they do in Babylon
        Show me slowly what I only know the limits of
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love

        Dance me to the wedding now, dance me on and on
        Dance me very tenderly and dance me very long
        We're both of us beneath our love, we're both of us above
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love

        Dance me to the children who are asking to be born
        Dance me through the curtains that our kisses have outworn
        Raise a tent of shelter now, though every thread is torn
        Dance me to the end of love

        Dance me to your beauty with a burning violin
        Dance me through the panic till I'm gathered safely in
        Touch me with your naked hand or touch me with your glove
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love
        • kobylybbb Re: Taka sobie radość :( solong..,bird on..,dance 16.10.04, 23:23
          I przestań grać w chuja, bo to panienkom nie wyoada :)))
      • djablu Re: Taka sobie radość :( dance me... 16.10.04, 23:22
        Dance Me to the End of Love
        Dance me to your beauty with a burning violin
        Dance me through the panic 'til I'm gathered safely in
        Lift me like an olive branch and be my homeward dove
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love

        Oh let me see your beauty when the witnesses are gone
        Let me feel you moving like they do in Babylon
        Show me slowly what I only know the limits of
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love

        Dance me to the wedding now, dance me on and on
        Dance me very tenderly and dance me very long
        We're both of us beneath our love, we're both of us above
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love

        Dance me to the children who are asking to be born
        Dance me through the curtains that our kisses have outworn
        Raise a tent of shelter now, though every thread is torn
        Dance me to the end of love

        Dance me to your beauty with a burning violin
        Dance me through the panic till I'm gathered safely in
        Touch me with your naked hand or touch me with your glove
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love
        Dance me to the end of love
        • Gość: Jakub Co wy tu robicie? IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 16.10.04, 23:29
          Budujemy mosty dla pana starosty :)
        • djablu Re: Taka sobie radość :( dance me... wg Maćka Z 16.10.04, 23:34
          Zuzanna cię zabiera w swoje miejsce koło rzeki
          możesz słuchać przez noc całą jak przez fale suną łodzie.
          Ona jest na wpół wariatką, lecz dlatego chcesz być tutaj.
          Do herbaty ci podaje pomarańcze z Chin dalekich
          i gdy właśnie chcesz powiedzieć, że nie możesz jej pokochać,
          zmienia twoją długość fali i pozwala mówić rzece
          żeś był zawsze jej kochankiem

          I już chcesz z nią powędrować, powędrować chcesz na oślep,
          wiesz że ona ci zaufa
          bowiem ciała jej dotknąłeś myślą swą

          Jezus był żeglarzem gdy przechadzał się po wodzie,
          spędził lata na czuwaniu w swej samotnej wieży z drewna.
          Gdy upewnił się że tylko mogą widzieć go tonący
          Rzekł – żeglować będą ludzie aż ich morze wyswobodzi,
          lecz załamał się nim jeszcze otworzyły się niebiosa;
          zdradzony, niemal ludzki, zatonął w twej mądrości
          tak jak głaz

          I już chcesz z Nim powędrować, powędrować chcesz na oślep,
          myślisz – chyba mu zaufam,
          bowiem dotknął twego ciała myślą swą.

          A Zuzanna za rękę prowadzi cię nad rzekę,
          cała w piórach i łachmanach z jakiejś akcji dobroczynnej,
          słońce kapie złotym miodem na Madonnę tej przystani,
          pokazuje Ci gdzie szukać pośród śmieci, pośród kwiatów.
          Tam są dzieci w rannej zorzy, bohaterzy w wodorostach,
          wszyscy dążą do miłości i podążać będą zawsze
          póki Zuzanna trzyma lustro.

          I już chcesz z nią powędrować, powędrować chcesz na oślep,
          wiesz, że możesz jej zaufać,
          bo dotknęła twego ciała myślą swą.
    • kobylybbb Czas refleksji? 31.10.04, 00:41
      Pan Norwid napisał:

      Mówiono do mnie: "Szczęście na tym świecie
      Wtedy jest tylko, gdy nieszczęścia nie ma."
      Odpowiedziałem: "Czymże słońce w lecie,
      Co otwartymi patrzy w świat oczyma?
      Czy to jest doba, kiedy cieniu nie ma?"

      Mówiono do mnie, acz innymi słowy:
      Że z zapomnienia byt powstaje nowy.
      O słodki bycie! - w szczęścia niepamięci,
      Kiedy się tobie przypatruję bliżej,
      Ty - bez uczucia, wolny trosk i chęci -
      Zdajesz się wszego człowieczeństwa wyżej;

      Jeżeli jesteś - jeżli czuwasz?... bycie!
      Co ani zbawić, ani umiesz zdradzić,
      Dlaczegoś stanął na doświadczeń szczycie,
      By nie umierać z nami - ale radzić.
      Przeklęte rady!...

      Jeszcze, jeszcze - może
      I na tej ziemi, choć jest kału stekiem,
      Znajdzie się kilka rzeczy wielkich: morze
      I to, co mędrcy nazywają - wiekiem,
      I pączek róży, wreszcie grób, a przed nim
      Wszystko, co śmiesznym zowią i powszednim,
      I to, co wielkie nosi imię, wszystko!
      I cała ziemia wielką jest artystką.

      Artyzmu ziemi byłem zwolennikiem,
      Na wielkie morze i dziś patrzeć lubię,
      Na pączek róży także - lubo z nikim -
      I w doczesności się pijanej gubię,
      Nie śmiejąc wiekiem nazwać - i osądzić,
      Że taki ogrom czasu można - błądzić.

      A w grobie moim widzę podobieństwo...
      Bo jakże mało będzie ze mnie: popiół,
      Ni to radości godła, ni męczeństwo,
      Ni tego słowa nad grobowcem: dopiął!
      Ni róży polnej - nic, krom jednej z wiela
      Tajemnic Pańskich: znaku Zbawiciela



      P.S.
      Przepraszam Djablu za brzydkie słowo :)
    • Gość: Jakub Re: 4 lub 5 rano dobry czas IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 08.11.04, 15:03
      4 lub 5 rano to dobry czas dla wyspanych. Wtedy można się reflektować.
      Gdybyś wrócił, to moglibyśmy się poreflektować :)
    • kobylybbb Cóżeście z tym państwem uczynili? 10.11.04, 13:56
      Nie jest wprawdzie 4 lub 5 rano, ale czas jest nieistotny. Jutro Święto. Święto
      nierozerwalnie związane z imieniem Józefa Piłsudskiego.
      Znalazłem wypowiedź Pana Marszałka. Wypowiedział te słowa 29 maja 1926r. Było
      to już jakiś czas po odzyskaniu niepodległości. Jednak aktualność tych słów
      poraża.

      „Głównymi powodami obecnego stanu rzeczy w Polsce – to jest nędzy, słabizny
      wewnętrznej i zewnętrznej – były złodziejstwa, pozostające bezkarne. Ponad
      wszystkim w Polsce zapanował interes jednostki i partii, zapanowała bezkarność
      za wszelkie nadużycia i zbrodnie.

      W odrodzonym państwie nie nastąpiło odrodzenie duszy narodu. Gdy wróciłem z
      Magdeburga i posiadłem władzę, jakiej nikt w Polsce nie piastował, wierząc w
      odrodzenie narodu, nie chciałem rządzić batem i oddałem władzę w ręce zwołanego
      przez siebie Sejmu Ustawodawczego, którego wszak mogłem nie zwoływać. Naród się
      jednak nie odrodził. Szuje i łajdaki rozpanoszyły się. (...) Ustawiczne waśnie
      personalne i partyjne, jakieś dziwne rozpanoszenie się brudu i jakiejś
      bezczelnej, łajdackiej przewagi sprzedajnego nieraz elementu.

      Rozwielmożniło się w Polsce znikczemnienie ludzi. Swobody demokratyczne zostały
      nadużyte tak, że można było znienawidzić całą demokrację. Interes partyjny
      przeważał ponad wszystko. Partie w Polsce rozmnożyły się tak licznie, iż stały
      się niezrozumiałe dla ogółu. To wszystko skierowane było przeciw każdemu, kto
      reprezentował państwo. (...)

      Nie chcę czynić nacisku, ale ostrzegam, że sejm i senat są instytucjami
      najbardziej znienawidzonymi w społeczeństwie. Róbcie raz jeszcze próbę. Nacisku
      nie będzie. Żadna siła fizyczna nie zaciąży nad wami. (...)

      Nie może w Polsce rządzić człowiek pod terrorem szuj i temu się przeciwstawiam.
      Wydałem wojnę szujom, łajdakom, mordercom i złodziejom i w walce tej nie
      ulegnę. (...)

      W rozkazie moim do wojska powiedziałem, że wziąwszy państwo słabe i ledwie
      dyszące – oddaliśmy obywatelom odrodzone i zdolne do życia. Cóżeście z tym
      państwem uczynili? Uczyniliście zeń pośmiewisko! (...)

      Boję się, że sejm chce pozostać. A trzeba, abyście panowie rozeszli się na
      pewien czas, bo musi się przecież stać coś nowego. (...)

      Moim programem jest zmniejszenie łajdactw i utorowanie drogi uczciwości.
      Czekam, a zapewniam panów, że się nie zmienię. Trzeba przejść ponad partyjne
      interesy, dać oddech państwu i elektowi. Elekt musi posiadać honor ponad chęć
      zarobienia kilkudziesięciu groszy. Jeżeli chodzi o mnie, to powtarzam raz
      jeszcze, że się nie zmienię. Będę ścigał złodziei! Zastanówcie się nad tym,
      panowie, przemyślcie i przedyskutujcie...”
    • kobylybbb Byle mieć skrzydła 11.11.04, 21:15
      331 lat temu była bitwa. Jan Sobieski pobił się pod Chocimiem z Turkami. Turcy
      otrzymali baty, a Jan Sobieski został Janem III.
      Jakiś czas potem niejaki Ernest Bryll napisał tekst, którego fragment jest
      poniżej. Tekst nie dotyczył draki pod Chocimiem, ale tam także byli goście ze
      skrzydłami.

      Jadą husarze od pracy z połamanymi skrzydłami,
      Które jak garb ogromny skrywają pod płaszczami

      A te skrzydła połamane: deszczem, ogniem wysmagane.
      A te skrzydła jeszcze grają, jeszcze polskie pieśni znają.
      A te skrzydła jak sztandary niepodległej, starej Wiary.
      Jeszcze mają blask, jeszcze mają blask.

      A te skrzydła okrwawione, w tylu bitwach poranione
      Choć zmalały, spopielały: jeszcze siły nie straciły.
      Jeszcze są jak dawniej były.
      Jeszcze skrzydła dawnej chwały mogą unieść nas.
    • kobylybbb Minął sobie rok 31.12.04, 01:20
      Rok niezbyt ciekawy, ale niosący także zarodek nadziei. Bo zaczęto demaskować
      szubrawców. Zaczęło się od szczebli wysokich. Ale chyba dlatego na prowincji
      także strach przed nazwaniem nikczemności po imieniu zaczął ustępować. Tym
      niemniej zbrodnicze szajki bronią się ze wszystkich sił. Przykre jest to, że
      niektórzy im wierzą.
      Ale już jutro zacznie się nowy rok. Poeta pisał:

      Na nowy rok

      Słyszycie? Północ już bije,
      Rok stary w mgły się rozwiewa,
      Jak sen przepada...
      Krzyczmy: Rok Nowy niech żyje!
      I rwijmy z przyszłości drzewa
      Owoc, co wiecznie dojrzewa,
      A nie opada.

      Rok stary jak ziarnko piasku
      Stoczył się w czasu przestrzenie;
      Czyż go żałować?
      Niech ginie! bez łzy, oklasku,
      Jak ten gladiator w arenie,
      Co upadł niepostrzeżenie
      Czas go pochować.

      Bywały lata, ach! krwawsze,
      Z rozpaczy jękiem lecące
      W przeszłości mrok.
      A echo powraca zawsze,
      Przynosząc skargi palące...
      Precz z smutkiem! Życzeń tysiące
      Na Nowy Rok!
      Spod gruzów rozbitych złudzeń
      Wynieśmy arkę rodzinną
      Na stały ląd!
      Duchowych żądni przebudzeń,
      Potęgą stańmy się czynną
      Bacząc, by w stronę nas inną
      Nie uniósł prąd.

      Rozumu, niezgiętej woli,
      Prawdziwej duchowej siły
      I serc czystości!
      A Bóg nam stanąć pozwoli,
      I z naszej skromnej mogiły
      Dzieci się będą uczyły,
      Jak żyć w przyszłości.

      W olbrzymim pokoleń trudzie
      Bądźmy ogniwem łańcucha,
      Co się poświęca,
      Nie marzmy o łatwym cudzie!
      Najwyższy heroizm ducha
      Jest walką, co nie wybucha,
      Pracą bez wieńca.

      Uderzmy w kielichy z winem
      I bratnie podajmy dłonie,
      Wszakże już czas!
      Choć różni twarzą lub czynem,
      Niech nas duch jeden owionie,
      Niech zadrży miłością w łonie
      I złączy nas!

      Bo miłość ta, która płynie
      Z poznania ziemskiego mętu,
      Jest światłem dusz!
      Choć Bogu wznosi świątynie,
      Potrafi zstąpić bez wstrętu
      I wyrwać słabych z odmętu
      W pośrodku burz.

      Niech żyją pierwsi w narodzie,
      Jeżeli zawsze są pierwsi
      I w Poświęceniu!
      Gdy z czasu potrzebą w zgodzie,

      W szlachetnym czynie najszczersi, Swą dumę umieszczą w piersi,
      A nie w imieniu!

      I ci, co żadnej spuścizny
      Na grobie matki nie wzięli
      Prócz łez - niech żyją!
      Jeżeli miłość ojczyzny
      Jako synowie pojęli
      I na wyłomie stanęli,
      Gdzie gromy biją.

      Spełnijmy puchary do dna
      I życzmy sobie nawzajem
      Szczęśliwych lat!
      Niech myśl powstanie swobodna
      I światło błyśnie nad krajem!
      Bogu w opiekę oddajem
      Przyszłości kwiat.

      Tych naszych braci, co cierpią,
      Miłością naszą podnieśmy
      Męczeński ród.
      Niech od nas pociechę czerpią,
      Nadzieję w ich sercach wskrześmy,
      Wołając: jeszcze jesteśmy
      Niech żyje lud!
    • Gość: student Re: 4 lub 5 rano dobry czas IP: *.uni.lodz.pl 30.05.05, 21:05
      Kazdy dobry czas sie kiedys koñczy.
    • Gość: babetka Może ktoś mi ubliży inteligentnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 16:58
      Jako, że nie ma kobylybbb, a to jest wątek, w którym jest trochę poezji, to
      postanowiłam się tu dopisać.
      Od jakiegoś czasu uczestniczę w tym forum. Od jakiegoś też czasu kilka osób
      stara się mi dopiec, obrazić i nie wiem co tam jeszcze. Gdyby to robili jeszcze
      w sposób dowcipny i inteligentny, to sama bym się uśmiechnęła. Niestety,
      prezentują poziom taki, jaki prezentują, czyli poziom członka PZPR.
      A dawnymi czasy, jeszcze przed PZPR, a nawet przed PPR i KPP, byli ludzie,
      którzy potrafili dopiec z fantazją.
      I był też sobie pan Daniel Naborowski, który popełnił pono utwór taki:

      DO ZŁEJ BABY

      Babo bez zębów brzydka, babo nieszczęśliwa,
      Babo niewdzięczna, babo cnocie nieżyczliwa,
      Babo pełna zdrad, babo pełna niesforności,
      Babo zwodnico dawna, babo szczyra złości,
      Babo, która przedawasz panienki cnotliwe,
      Babo, która namawiasz mężatki wstydliwe,
      Babo niemiłosierna, którą jad wydawa,
      Babo, na której skóra jak żaba chropawa,
      Babo smrodliwa, pełna plugastwa wszelkiego,
      Która o nikim słowa nie rzeczesz dobrego,
      Przeklęta babo sama, co przeklinasz ludzi,
      Babo, którą czart zawsze na cnotliwych budzi,
      Pijanico wierutna, zamtuzie wytarty,
      Która cycem obwisłym karmisz młode czarty,
      Babo sekutna, która swoim czarowaniem
      Przechodzisz i Medeą, i Cyrce, mym zdaniem,
      Babo, któraś niegodna, że cię ziemia nosi,
      Kiedy cię z kwaśną twarzą sam diabeł roznosi,
      Babo, któraś się nigdy grzechów nie kajała
      Ani tym suczym okiem na nie nie płakała,
      Babo, która gdy puścisz wiatr z zadu sprośnego,
      Pukasz właśnie jak z działa gnojem nabitego,
      Babo wdzięczna jak tygrys abo niedźwiedzica,
      Babo takiego jako Tyzyfone lica,
      Lubo Megera, lubo której życzy sobie
      Szatan, aby się w piekle mógł ogrzać przy tobie,
      Wiedmo i sykofanto z swymi pacierzami,
      Które jako kot morski markotasz zębami,
      Babo, która to czynisz, że nad przyrodzony
      Bieg swój strumień potężny bywa w zad wrócony,
      Babo, która na ziemię ściągasz miesiąc z nieba,
      A jasne słońce czynisz ciemne, jako trzeba,
      Gdy jedno zachcesz swymi niezbożnymi słowy,
      Babo, której wzrok wilczy urok jest gotowy
      Małym dzieciom, że w łonie u matek schnąć muszą,
      Babo czartu oddana i z ciałem, i z duszą,
      Godna nie tak powroza, by cię obieszono,
      Ale raczej, aby cię na popiół spalono,
      Babo pełna trucizny wszelakiej i jadu,
      Babo, któraś czartowi wyleciała z zadu,
      Babo, która swoim tchem powietrze zarażasz,
      Babo, która na każdy dzień Boga obrażasz,
      Babo bezecna, i tak myślisz sama sobie,
      Że się Bóg sprawiedliwy nie pomści na tobie,
      Nieszczęsna sekutnico, któraś już tak siła
      Panieneczek uczciwych panieństwa zbawiła,
      Handlując jak szkapami, nad prawo do tego,
      Paniami poczciwymi i domu zacnego,
      Nie boisz się piekielnych sędziów za swe złości,
      Eaka, Radamanta, Minosa srogości,
      Skryj się, sprośny babsztylu, powietrzna zarazo!
      Skryj się, wieku naszego nieszlachetna zmazo,
      Któraś światu znajoma sprawami brzydkimi,
      Przechodząc i Taidę wszeteczeństwy swymi,
      Babo, która gorącem ogona chciwego
      Przewyższyłaś Laidę Koryntu sławnego,
      Babo - niech mi odpuści, kto czyta - tak zdrowa,
      Że więcej gnoju puszczasz niż największa krowa,
      Babo, która jak kozieł śmierdzisz szczyrym potem
      I wszędy parchu pełno za twoim obrotem,
      Stary kurpiu i wiechciu, i regestrze stary,
      Godnaś, Lucyperowi żeby cię dać w dary,
      Boś jest wyobrażeniem a właśnie owego,
      Co wieniec ma na wierzchu z szybu smrodliwego,
      Popraw się, babo, na tej swojej wdzięcznej twarzy
      Albo mi się za jedno tysiąc złych słów zdarzy.
    • Gość: babetka Demony demokracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.05, 00:16
      Znów pojawiły się demony. Będzie lustracja. Elity masowo przechodzą na
      emerytury i renty.
      Kiedyś w miesięczniku politycznym "Opcja na prawo" wyczytałam coś takiego:

      NA LUSTRATORA

      Wściekły i zawzięty, podły, obrzydliwy,
      Zły, podstępny, wredny, ohydny i mściwy,
      Zielony z zawiści, strzykający jadem,
      Goni co sił w nogach inkwizycji śladem.
      Marzy, by nareszcie porozpalać stosy,
      Torturować bliźnich, obalać etosy.
      Nieustannie myśli
      - piątek to, czy świątek -
      O pięknej i krwawej rzezi niewiniątek.
      I całymi dniami
      - czy zmierzcha, czy dnieje -
      Pianę toczy z pyska, nienawiścią zieje.
      A po nocach pisze
      - długo, do świtania -
      Listy kandydatów do wymordowania.
      Jak temu zaradzić? Nie mamy wyboru!
      Na pomoc wzywamy znów ludzi honoru.
      By Polska nie sczezła w lustracyjnym szale,
      Ciebie dziś prosimy: "Ratuj, Generale!".
      Ocal ty nas przed nim
      - miły panie bracie -
      Osadź go w areszcie, albo w internacie,
      Niechaj zgnije w pudle, albo i w gułagu...
      Kłaniam się z szacunkiem.
      Ślusarz z Pafawagu
    • Gość: babetka Marmurowe trumny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 10:47
      Napisał poeta:

      W podziemiach Wawelu

      Czy znasz młody przyjacielu,
      Groby królów na Wawelu?
      Poznaj skarb ten dawnej cnoty,
      Co ozdabiał czas miniony,
      Najcenniejsze to klejnoty,
      Z całej polskiej twej Korony.
      Na kolanach idź mój mały,
      Przed te trumny marmurowe,
      I u szczątków dawnej chwały,
      Ze czcią pochyl twoją głowę.
      Tu nadziei żar i wiary,
      Niech się w sercu twem rozgości,
      Na ołtarzu tym ofiary,
      Poświecenia i miłości.
      Tu uczucia najgorętsze,
      W młodem swojem rozpal łonie,
      Bo tu wszystko, co najświętsze,
      W tym złożono Panteonie!
      Pod tych mrocznych wiązań stropem,
      Legł król kmiotków pełen chwały,
      Co nie szablą, ale snopem,
      Podparł polski tron wspaniały.
      Tu Jagiełło, na świątnicach
      Starych bogów, krzyże dźwiga;
      Obok cudna, z łzą na licach,
      W sarkofagu śpi Jadwiga!
      Ci co blaski światła siali,
      I praw ludu wiernie strzegli:
      Męże czynu, hartu stali,
      Dwaj Zygmunci tutaj legli.
      Tu szczerbiona w krwawym boju,
      Batorego szabla świeci;
      A tam znowu, po dniach znoju,
      Syty zwycięstw, legł Jan trzeci!
      Dalej widzisz moja duszko,
      Wawrzyn wstęgą przewiązany;
      Tutaj spoczął nasz Kościuszko,
      Wódz, nad innych ukochany!
      Obok niego, dziecię moje,
      Książę Józef legł ze sławą,
      Co do walki, polskie woje,
      Marszałkowską wiódł buławę!
      Wszystkoż, wszystko tak posnęło,
      Jak te sławy naszej świadki?
      Wszystkoż wszystko tak minęło,
      Jak na grobach więdną kwiatki?
      Precz z rozpaczą! Choć z mogiły,
      Roześmieje się kwiat w wiośnie!
      Wiec zaczerpmy tutaj siły,
      Bo z przeszłości - przyszłość rośnie!
    • Gość: babetka Żal po Preziu Alku znaleziony w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 22:19
      Nie płacz Alek, bo tu miejsca brak
      Na fałszywe łzy
      Po sejmowych salach hula wiatr
      Dmie w rozpite łby
      Patrz czerwoni śliczny prawdy sens
      Roztrwonili w grach
      W półlitrówkach pustych S.O.S
      Wysyłają w świat

      Ref.: Żegnam was, już wiem
      Nie załatwię wszystkich swoich spraw
      Idę sam, właśnie tam
      Gdzie czekają mnie
      Towariszczów kilku mam, od lat
      Dla nich zawsze śpiewam, dla nich gram
      Jeszcze raz żegnam was
      Tam spotkamy się

      Proza życia to przydomek Kat
      I z tym można żyć
      PZU, osocze, ropy smak
      Aby Preziem być
      Towarzysze moi z dawnych lat
      Obrastacie w tłuszcz
      Już was w swoje szpony dopadł szmal
      Zdrada płynie z ust

      Ref.: Żegnam was...
      • Gość: kobyłybbb Re: Żal po Preziu Alku znaleziony w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 22:42
        oj babetka, babetka
    • Gość: z Re: 4 lub 5 rano dobry czas sex IP: *.kielce.pl / 193.25.222.* 07.11.05, 09:59
    • Gość: babetka Wprawdzie dzisiaj poniedziałek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 21:28
      I nie wiem dlaczego przypomniał mi się ten tekścik, bodajże Krzysztofa
      Dukszewicza. I chodzi mi to od rana po głowie. Nucę i nucę :)
      A może właśnie dlatego, że poniedziałek?

      Nie rozmawiajmy już o cenach,
      Wieczór gwiazdami się rozpalił,
      Z tych żalów nic nam nie przybędzie,
      Więc po co się na darmo żalić?

      Porozmawiajmy dziś o sobie,
      Polsce nic złego się nie stanie,
      Porozmawiajmy choć o niczym,
      To będzie sposób na przetrwanie.

      Jutro ludzie nam się rzucą do gardła,
      Na ulicach, na przystankach PKS,
      Wraz ze świtem i dzwonkami tramwajów,
      Znów wypełznie kolejkowy bies.

      Lecz póki co to się zanurzmy
      W pościeli krochmalonej może,
      I pozostawmy dzień za sobą,
      Ten dzień kolejnych upokorzeń.

      A kiedy kołdra nas ogrzeje,
      I życie męczyć nas przestanie,
      Porozmawiamy chwilę szeptem,
      To będzie sposób na przetrwanie.

      Jutro znowu się będziemy zabijać,
      O tę Polskę, o tę miskę itp.
      Wraz ze świtem i dzwonkami tramwajów
      Gdzieś odpłynie nasz spokojny sen.

      Ale do końca nocy jeszcze,
      Zostało nam tych godzin pare,
      My zabijamy się od rana,
      Więc teraz nie patrz na zegarek.

      Albo pomilczmy chociaż chwilę,
      Wtuleni w ciepłe już posłanie,
      Zostawmy te wieczory dla nas,
      To będzie sposób na przetrwanie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka