mich1309
09.04.08, 12:50
"termin demonstracji w Tybecie, niedługo przed olimpiadą, nie był
przypadkowy" - pewnie, że nie był Panie Prezydencie. I bardzo
dobrze, że nie był, bo to jedyna okazja, aby zainteresować sprawą
Tybetu, ludzi, którzy normalnie nie zaprzątaliby sobie nią głowy. Na
przykład Pana, Panie Prezydencie.
Czy mi się wydaje, czy naprawdę w Pana słowach pobrzmiewa żal do
Tybetańczyków, że zepsuli Panu festiwal przyjaźni polsko-chińskiej?