casimirvs
19.08.08, 11:46
No cóż, po raz kolejny impreza okazała się płatnym jarmarkiem, na
którym szczytem atrakcji było kilka osób w lnianych szatach, jakieś
poprzebierane persony a'la rzymianie, stragany z odpustowym
badziewiem i smażona kiszka kaszana i kiełbasa zwyczajna z grilla
również.
Całość beznadziejnego wizerunku uzupełniała chamska i ordynarna
ochrona w postaci młodych kogucików którzy dostawszy do ręki pałkę
i gaz, mając obok równie dobrze uzbrojonego kolegę czuli się
uprawnieni do wyzywania i ubliżania nieco młodszym od siebie
wyrostkom.
A co do gwiazdy wieczoru? Dla takiej kapeli jak Perfect to granie na
takiej festyniarskiej imprezie to lekkie prostytuowanie się, czyli
kurwestwo zwykłe, no ale zgodnie z rzymską maxymą pecunia non olet,
można wszystko wybaczyć.