IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 01:38
Cześć Jakub, wiedziałem że tu wejdziesz matole!
Obserwuj wątek
    • wojciech.domagala INDOKTRYNACJA 07.10.03, 08:03
      Jakub jest indoktrynowany przez Radio Ma Ryja. Współczuje mu bardzo. To
      przejdzie z wiekiem....... fascynacja ojcem Rydzykiem.......

      <REKLAMA> 107.20 MHZ - posłuchaj i Ty !!! <REKLAMA>
    • Gość: yogi Re: Żydzi IP: *.kielce.msk.pl 07.10.03, 10:07
      ale sie usmialem
    • zeluq Re: Żydzi 07.10.03, 11:28
      lol :)
    • Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 17:59
      Chcieliscie to macie do poczytania co na ten temat mysla inni !



      Częstochowa


      • Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: V.C. 10-09-2003 22:54

      " 10 września 1943 roku w lasach w okolicy Koniecpola większość grupy
      bojowców Żydowskiej Organizacji Bojowej ocalałych po pacyfikacji
      częstochowskiego getta została wymordowana przez oddział ... Armii
      Krajowej . "

      źródło : Sławomir Maślikowski "Białe plamy" , "GW" , 31./01.09.1996


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl
      Gość: Deni 11-09-2003 08:26

      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      ) " 10 września 1943 roku w lasach w okolicy Koniecpola większość grupy
      ) bojowców Żydowskiej Organizacji Bojowej ocalałych po pacyfikacji
      ) częstochowskiego getta została wymordowana przez oddział ... Armii
      ) Krajowej . "
      )
      ) źródło : Sławomir Maślikowski "Białe plamy" , "GW" , 31./01.09.1996
      )
      )
      )
      Dowody!!! Bo pierdoły i wypociny jakiegoś dziadka mnie nie obchodza!


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.135-60-66-nokia-
      static.surewest.net
      Gość: Mister 11-09-2003 08:55

      Pytanie do goscia, V,C.
      Co to za nazwa "bojowców Żydowskiej Organizacji Bojowej " ?
      Z kim ci bojowcy walczyli?
      Jaki powod mieli AK-owcy ich mordowac?- w co osobiscie nie wierze.
      Wiecej szczegulow na ten temat.Historia czasami jest ciekawa.
      A tak naprawde to po czyjej stronie jest gosc V,C , moze sonduje jakie
      maja
      poglady ludzie na tym Forum.

      Pozdrawiam Mister.


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: 217.96.15.*
      Gość: BarryKent 11-09-2003 09:20

      Kolega V.C jest jednym z "mieszaczy" na forum Aktualnosci i jego
      wypowiedzi
      bierzcie z duzym przymrozeniem oka.


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
      Gość: morning calm 11-09-2003 16:03

      To pewnie Zyd pisal i musial cos wymyslic. A tak przy okazji,
      wiecie czego sie
      ucza zydzi w szkolach? Ze to Polacy, a Niemcy w mniejszym stopniu
      ich zabijali
      w czasie IIWŚ.


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: V.C. 12-09-2003 23:47

      Gość portalu: BarryKent napisał(a):

      ) Kolega V.C jest jednym z "mieszaczy" na forum Aktualnosci i jego
      wypowiedzi
      ) bierzcie z duzym przymrozeniem oka.

      To nie była wypowiedż , lecz cytat .


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: V.C. 12-09-2003 23:53

      "Dowódca oddziału , rozkazem szefa Obwodu Kileckiego AK , został
      za ten czyn
      skazany na karę śmierci , a wyrok wykonano w czerwcu 1944
      roku . "

      Autor cytowanego przeze mnie artykułu był ( i chyba nadal
      jest ) nauczycielem
      historii w częstochowskim I LO J. Slowackiego oraz w Liceum
      Katolickim .

      W artykule jest mowa także o inych haniebnych wydarzeniach z z
      historii
      stosunków miszkańców naszego regionu do Żydów w latach okupacji .

      Jesli nie wiezycie , zajrzyjcie do internetowego archwum "GW"
      albo
      pofśtygujcie się do czytelni .


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: Everlast 13-09-2003 01:23

      A dlaczego haniebny czyn? Bardzo dobrze, że poleciały głowy
      tych chciwych
      obrzezanych ajwaji


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.look.ca
      Gość: Filip 13-09-2003 06:26

      Ludzie !
      Nie puszczajcie takich glupot.
      Albo moze warto by dotrzec do prawdy.
      Jesli sprobujecie dotrzec do niej to w polowie calej akcji
      odpowiednie czynniki
      Izraela zabronia dalszego dochodzenia jak to mialo miejsce
      w Jedwabnem
      (exhumacja )bo sie okaze ze ta historia jak tysiace innych
      jej podobnych jest
      zupelnie przekrecona.


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: V.C. 14-09-2003 11:16

      Gość portalu: Filip napisał(a):

      ) Ludzie !
      ) Nie puszczajcie takich glupot.
      ) Albo moze warto by dotrzec do prawdy.
      ) Jesli sprobujecie dotrzec do niej to w polowie calej
      akcji odpowiednie
      czynniki
      )
      ) Izraela zabronia dalszego dochodzenia jak to mialo
      miejsce w Jedwabnem
      ) (exhumacja )bo sie okaze ze ta historia jak tysiace
      innych jej podobnych jest
      ) zupelnie przekrecona.

      Zupełnie ? To Żydzi wymordowali oddział AK ?


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.icis.pcz.pl
      Gość: xx 14-09-2003 12:41

      Po prostu my Polacy, jak i inne narody, nie jestesmy
      swieci i tez mamy swoje
      czarne karty.

      Cale szczescie, ze nie bylo u nas takiego pogromu
      jak w Kielcach.
      Ponoc dzieki reakcji na czas ze strony
      duchowienstwa.


      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres:
      *.mim.pcz.czest.pl
      Gość: TOM 15-09-2003 00:10

      Sprawa dośc delikatna.
      Czytałem kiedys jednego gościa,który tłumaczył
      pewną niechęc armii krajowej do wcielania w swoje
      szeregi
      polaków-żydów, wynikała ona między innymi ze słabej
      znajomości
      języka polskiego (trochę dziwne lecz prawdziwe),
      dodatkowo
      gośc argumentował że polak nie zyd należał do AK
      ponieważ walczył
      o wolność, polak-żyd aby przeżyć.
      Gośc przytaczal szereg przykładów sprądlowania przez
      oddziały żydoskie wsi
      ,które prądlowali (z zabstwami włącznie) dla
      pożywienia. Między innymi na tej
      bazie dochodziło do konfliktów i wrogości.
      Myślę, że historia jest dużo bardziej skomlikowana.
      Ale temat jest niezbyt dziasiaj chciany w mediach,
      czy ktoś widział program
      w TV lub artykuł w gazecie o chaniebnych czynach
      przedstawicieli społeczności
      wyznania mojżeszowego na gojach. Może "Adam" coś
      skreśli.

      • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.icis.pcz.pl
      Gość: xx 15-09-2003 00:16 odpowiedz na list
      odpowiedz cytując

      Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny
      mielismy sporo grzechow na sumieniu
      w stosunk
      • Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 18:05
        Ciag dalszy poniewaz w jednym poscie cala tresc dyskusji sie nie zmies cila
        ................................................................................


        • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.icis.pcz.pl
        Gość: xx 15-09-2003 00:16 odpowiedz na list
        odpowiedz cytując

        Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny
        mielismy sporo grzechow na sumieniu
        w stosunku do Zydow.

        Taka byla niestety historia i tego sie nie da
        zmienic.

        Bylo tez duzo przykladow pomocy Polakow dla
        Zydow - to inna strona.

        Jedni pomagali, inni byli bezczynni, jeszcze inni
        sie cieszyli, ze to rekami
        Niemcow, a byli tez i tacy (nieliczni), co
        pomagali Niemcom.



        • Re: Czarna karta historii naszego regionu
        adres: *.look.ca
        Gość: Filip 15-09-2003 05:24 odpowiedz na
        list odpowiedz cytując

        Gość portalu: xx napisał(a):

        ) Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny
        mielismy sporo grzechow na
        sumieniu
        ) w stosunku do Zydow.

        _______________________________________________________________________________

        A Zydzi do nas zadnych grzechow nie mieli -
        jak dobrze zrozumialem ?
        Czlowieku nie opowiadaj takich tendencyjnych
        bzdor tylko zabierz sie do czytania
        wspomnien, naocznych swiatkow tamtego okresu.
        Niezafalszowanej historii Polski.
        Bo nie pokazano ci w zadnym filmie tych scen ?
        Poczytaj nawet Milosza filosemity a wiele z
        jego ksiazek takze sie dowiesz.
        Na niechec Polakow do Zydow, Zydzi sobie sami
        zapracowali w dlugiej wspolnej
        historii.
        Lagodna obyczajowosc i naiwna osobowosc goja
        nie wytrzymywala w zderzeniu z
        obca jej zydowska pazernoscia. Przeciw niej
        wlasnie i w obronie tegosz naiwnego
        goja czesto wystepowal kler za co Zyd z kolei
        podburzal przeciwko klerowi.
        Ot tak jak to czyni nadal Urban i jemu podobni
        pozorujac obrone wolnosci mas
        przed "czarnymi"

        1. 85% mlodziezy przynalezaca do
        komunistycznej organizacji przed II w.s.byla
        pochodzenia zydowskiego. Ten element
        kolaborowal z sowietami i zajmowal
        wschodnie tereny po 17 wrzesnia. NOZ W PLECY
        POLAKOM.
        To kolaborujacy z sowietami Zydzi donosili i
        dostarczyli spisu okolo 300 tys.
        mieszkancow ziem wschodnich przeznaczonych do
        wywozu w glab ZSRR.
        2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia
        przekraczajacych granice zachodnia
        Polski, chlebem i sola.
        Pilsudzki w okresie miedzywojennym przyjal w
        granice II RP w sumie 650 tysiecy
        Zydow. Na wdziecznosc nie trzeba bylo dlugo
        czekac.

        Koniec dzialan wojennych 45r. pisze nowa karte
        stosunkow polsko-zydowskich.
        Niekonczacej sie drogi upodlenia Polakow za
        sprawa przejmujacych calkowicie
        wladze w PRLu, Zydow widzacych wielkiego
        poplecznika w ZSRR.
        60-t lat ciemnosci, tyle potrzebowali by
        zrozumiec ze to bagno i ich tez wciaga
        i dluzej sie juz nie da. A wiec gwaltowna
        zmiana taktyki i srodkow.


        • Re: Czarna karta historii naszego regionu
        adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Gość: Everlast 15-09-2003 10:38 odpowiedz
        na list odpowiedz cytując

        dobry zyd to martwy zyd

        tyle w tym temacie


        • Re: Czarna karta historii naszego
        regionu
        desmond1 15-09-2003 11:49 odpowiedz na
        list odpowiedz cytując

        Gość portalu Filip napisał:
        ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go
        wrzesnia przekraczajacych granice zachodnia
        ) Polski, chlebem i sola.

        Trochę przesadziłeś Filipie. Uszanuj
        miliony zabitych ludzkich istnień.


        • Re: Czarna karta historii naszego
        regionu adres: *.look.ca
        Gość: Filip 15-09-2003 19:13
        odpowiedz na list odpowiedz cytując

        desmond1 napisał:

        ) Gość portalu Filip napisał:
        ) ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go
        wrzesnia przekraczajacych granice zachodni
        ) a
        ) ) Polski, chlebem i sola.
        )
        ) Trochę przesadziłeś Filipie.
        Uszanuj miliony zabitych ludzkich istnień.

        _______________________________________________________________________________

        Co ma jedno z drugim wspolnego.

        1...Naiwnosc jaka wtedy okazali Zydzi
        wzgledem okupanta, ze w kraju tak
        katolickim jaka byla Polska Hitler
        zrobi porzadek z katolami i da im Zydom
        sprzyjajace warunki rozwoju.
        Oczywiscie ze byla niechec spolecznosci polskiej
        do IMIGRANTOW taka jaka ona jest w
        kazdym innym na swiecie kraju. Taka niechec
        ma np; spolecznosc kanadyjska do
        naplywajacych grup etnicznych zwlaszcza z
        krajow muzulmanskich. Emigrant musi
        zrozumiec ze w oczach mieszkanca danego
        kraju jest czyms gorszym.

        2...Wcale nie lekcewaze tragedii
        Narodu Zydowskiego choc swa mentalnoscia jest
        zaprzeczeniem mentalnosci mojej,
        Polaka- katolika.
        Oni Zydzi maja prawo byc innymi i ja
        temu niezaprzeczam. Jesli naiwny goj
        przegrywa we wlasnym kraju to znaczy
        ze jest glupi, nie wie kim jest, albo nie
        • Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 18:10
          • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.icis.pcz.pl
          Gość: xx 15-09-2003 00:16 odpowiedz na list
          odpowiedz cytując

          Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny
          mielismy sporo grzechow na sumieniu
          w stosunku do Zydow.

          Taka byla niestety historia i tego sie nie da
          zmienic.

          Bylo tez duzo przykladow pomocy Polakow dla
          Zydow - to inna strona.

          Jedni pomagali, inni byli bezczynni, jeszcze inni
          sie cieszyli, ze to rekami
          Niemcow, a byli tez i tacy (nieliczni), co
          pomagali Niemcom.



          • Re: Czarna karta historii naszego regionu
          adres: *.look.ca
          Gość: Filip 15-09-2003 05:24 o

          Gość portalu: xx napisał(a):

          ) Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny
          mielismy sporo grzechow na
          sumieniu
          ) w stosunku do Zydow.

          _______________________________________________________________________________

          A Zydzi do nas zadnych grzechow nie mieli -
          jak dobrze zrozumialem ?
          Czlowieku nie opowiadaj takich tendencyjnych
          bzdor tylko zabierz sie do czytania
          wspomnien, naocznych swiatkow tamtego okresu.
          Niezafalszowanej historii Polski.
          Bo nie pokazano ci w zadnym filmie tych scen ?
          Poczytaj nawet Milosza filosemity a wiele z
          jego ksiazek takze sie dowiesz.
          Na niechec Polakow do Zydow, Zydzi sobie sami
          zapracowali w dlugiej wspolnej
          historii.
          Lagodna obyczajowosc i naiwna osobowosc goja
          nie wytrzymywala w zderzeniu z
          obca jej zydowska pazernoscia. Przeciw niej
          wlasnie i w obronie tegosz naiwnego
          goja czesto wystepowal kler za co Zyd z kolei
          podburzal przeciwko klerowi.
          Ot tak jak to czyni nadal Urban i jemu podobni
          pozorujac obrone wolnosci mas
          przed "czarnymi"

          1. 85% mlodziezy przynalezaca do
          komunistycznej organizacji przed II w.s.byla
          pochodzenia zydowskiego. Ten element
          kolaborowal z sowietami i zajmowal
          wschodnie tereny po 17 wrzesnia. NOZ W PLECY
          POLAKOM.
          To kolaborujacy z sowietami Zydzi donosili i
          dostarczyli spisu okolo 300 tys.
          mieszkancow ziem wschodnich przeznaczonych do
          wywozu w glab ZSRR.
          2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia
          przekraczajacych granice zachodnia
          Polski, chlebem i sola.
          Pilsudzki w okresie miedzywojennym przyjal w
          granice II RP w sumie 650 tysiecy
          Zydow. Na wdziecznosc nie trzeba bylo dlugo
          czekac.

          Koniec dzialan wojennych 45r. pisze nowa karte
          stosunkow polsko-zydowskich.
          Niekonczacej sie drogi upodlenia Polakow za
          sprawa przejmujacych calkowicie
          wladze w PRLu, Zydow widzacych wielkiego
          poplecznika w ZSRR.
          60-t lat ciemnosci, tyle potrzebowali by
          zrozumiec ze to bagno i ich tez wciaga
          i dluzej sie juz nie da. A wiec gwaltowna
          zmiana taktyki i srodkow.


          • Re: Czarna karta historii naszego regionu
          adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
          Gość: Everlast 15-09-2003 10:38 odpowiedz
          na list odpowiedz cytując

          dobry zyd to martwy zyd

          tyle w tym temacie


          • Re: Czarna karta historii naszego
          regionu
          desmond1 15-09-2003 11:49 odpowiedz na
          list odpowiedz cytując

          Gość portalu Filip napisał:
          ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go
          wrzesnia przekraczajacych granice zachodnia
          ) Polski, chlebem i sola.

          Trochę przesadziłeś Filipie. Uszanuj
          miliony zabitych ludzkich istnień.


          • Re: Czarna karta historii naszego
          regionu adres: *.look.ca
          Gość: Filip 15-09-2003 19:13
          odpowiedz na list odpowiedz cytując

          desmond1 napisał:

          ) Gość portalu Filip napisał:
          ) ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go
          wrzesnia przekraczajacych granice zachodni
          ) a
          ) ) Polski, chlebem i sola.
          )
          ) Trochę przesadziłeś Filipie.
          Uszanuj miliony zabitych ludzkich istnień.

          _______________________________________________________________________________

          Co ma jedno z drugim wspolnego.

          1...Naiwnosc jaka wtedy okazali Zydzi
          wzgledem okupanta, ze w kraju tak
          katolickim jaka byla Polska Hitler
          zrobi porzadek z katolami i da im Zydom
          sprzyjajace warunki rozwoju.
          Oczywiscie ze byla niechec spolecznosci polskiej
          do IMIGRANTOW taka jaka ona jest w
          kazdym innym na swiecie kraju. Taka niechec
          ma np; spolecznosc kanadyjska do
          naplywajacych grup etnicznych zwlaszcza z
          krajow muzulmanskich. Emigrant musi
          zrozumiec ze w oczach mieszkanca danego
          kraju jest czyms gorszym.

          2...Wcale nie lekcewaze tragedii
          Narodu Zydowskiego choc swa mentalnoscia jest
          zaprzeczeniem mentalnosci mojej,
          Polaka- katolika.
          Oni Zydzi maja prawo byc innymi i ja
          temu niezaprzeczam. Jesli naiwny goj
          przegrywa we wlasnym kraju to znaczy
          ze jest glupi, nie wie kim jest, albo nie
          potrafi czytac.
          Ani ja ani moja rodzina z zaglada
          Zydow nie mielismy nic wspolnego.
          Oku
          • Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 18:17


            _______________________________________________________________________________

            Co ma jedno z drugim wspolnego.

            1...Naiwnosc jaka wtedy okazali Zydzi
            wzgledem okupanta, ze w kraju tak
            katolickim jaka byla Polska Hitler
            zrobi porzadek z katolami i da im Zydom
            sprzyjajace warunki rozwoju.
            Oczywiscie ze byla niechec spolecznosci polskiej
            do IMIGRANTOW taka jaka ona jest w
            kazdym innym na swiecie kraju. Taka niechec
            ma np; spolecznosc kanadyjska do
            naplywajacych grup etnicznych zwlaszcza z
            krajow muzulmanskich. Emigrant musi
            zrozumiec ze w oczach mieszkanca danego
            kraju jest czyms gorszym.

            2...Wcale nie lekcewaze tragedii
            Narodu Zydowskiego choc swa mentalnoscia jest
            zaprzeczeniem mentalnosci mojej,
            Polaka- katolika.
            Oni Zydzi maja prawo byc innymi i ja
            temu niezaprzeczam. Jesli naiwny goj
            przegrywa we wlasnym kraju to znaczy
            ze jest glupi, nie wie kim jest, albo nie
            potrafi czytac.
            Ani ja ani moja rodzina z zaglada
            Zydow nie mielismy nic wspolnego.
            Okupacja dotyczyla wszystkich i
            wycisnela na wszystkich bolesne pietno.
            1939 -, czesc rodziny wylapana i
            zeslana na roboty do Niemiec, czes ukrywajaca
            sie z AK. Moj ojciec jako
            pietnastoletni chlopak stal w szeregu do
            rozstrzelania wsrod 30-tu innych.
            Darowano im zycie poniewaz nastapila zmiana
            rozkazu. To byla cena za zabicie
            jednego Niemca. Zabil go A.C. przyglup w
            przyplywie euforii dowiadujac sie o
            zwyciestwie sowietow pod Leningradem.
            Dalsza konsekwencja tego Niemca byla
            tragedja POLSKIEJ SKALKI. Spacyfikowana
            noca wies w ktorej rozstraelano 96
            osob (dzieci wlacznie). I tu pojawiaja sie
            NSZ ktore stawiaja sobie za cel nie
            dopuszczanie do akcji odwetowych wzajemnych
            do siebie Niemcow i Polakow.
            A co slyszelismy na temat NSZ ?..ze
            kolaborowali z Niemcami.
            Czy wiecie gdzie lezy POLSKA SKALKA ?
            Tak niedaleko was Czestochowianie
            tylko ze wam o tym w szkole, ani
            w "Wyborczej", ani
            w "Rzeczpospolitej", ani w TV nie powiedziano. Bo w ich
            interesie nie jest dbac o twoja goju
            historie tylko o wlasna.




      • Gość: BBB Partyzant IP: proxy / 10.1.0.* 07.10.03, 18:15
        Na stronie

        http://www.medianet.pl/~naszapol/0330/0330zebi.php
        jest
        „T Y G O D N I K
        N A S Z A P O L S K A
        ISSN 1425-1914 Indeks 332453 NR 30 (401) 29 lipca 2003
        Jeden czerwony życiorys
        TO NIE BYŁA "WOJNA DOMOWA"
        Dzień 22 lipca bardzo uroczyście obchodzono w Polsce Ludowej. Wszak było to
        nowe, komunistyczne "święto", które miało zastąpić Dzień Niepodległości 11
        listopada. Nazwa "22 Lipca" utrwalana była w nazwie zakładów produkcyjnych, w
        nazwach ulic i imionach szkół. 22 lipca stał się też osobistym świętem
        niejakiej Izabeli Sierakowskiej, oczywiście do czasu, gdy kilka lat temu
        została nagle... nastajaszczą Europejką.
        Jednak nie jest to cała prawda o tym dniu - miało to też być jeszcze
        inne "święto", które jednak nie weszło do powszechnego użytku i nie utrwaliło
        się szerzej wśród obywateli PRL. Zostało jednak w jakiś sposób uwiecznione: na
        przykład koryfeuszka polskich nauk historycznych Krystyna Kersten w swej
        bałamutnej pracy Narodziny systemu władzy (wydanej... w "drugim obiegu")
        wymyśliła, że Narodowe Siły Zbrojne od lipca 1943 r. wszczęły walki bratobójcze
        (...). 22 lipca w Stefanowie na Kielecczyźnie został wymordowany oddział GL im.
        Ludwika Waryńskiego. Kersten uznała to za rozpalenie wojny domowej w Polsce.
        Zgrabnie to brzmi, jednak nie ma nic wspólnego z prawdą, co w pracach tej
        autorki, ulubienicy "lewicy laickiej", zdarza się dość często.
        Izrael - Julian, Ajzenman - Kaniewski...
        Aby ustalić, co się stało i czy faktyczna likwidacja grupy gwardzistów,
        dokonana tego dnia przez NSZ, była początkiem większych wydarzeń czy raczej
        skutkiem działań wcześniejszych, należy znać szersze tło i nie spekulować
        jednostronnie, co ostatnio jest takie modne. Zacznijmy więc od początku.
        Głównym "bohaterem" tej opowieści jest niejaki Izrael Ajzenman, bardziej jednak
        znany w żydowskiej historiografii zachodniej niż w Polsce. Tam przedstawiany
        jest jako znany i ceniony partyzant, który ma w swym dorobku liczne akcje
        bojowe przeciwko Niemcom. W Polsce, nawet w tej "Ludowej", nie zyskał aż
        takiego uznania i wcale nie było to spowodowane marcowymi rozgrywkami na
        szczytach władzy.
        Izrael Ajzenman w Polsce Ludowej na skutek różnych okoliczności, o których
        później, przeistoczył się w Juliana Kaniewskiego. Podrasował sobie mocno
        życiorys, odjął z niego trzy lata i został funkcjonariuszem Wojewódzkiego
        Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Poznaniu, w stopniu porucznika. Prawdziwym
        politycznym i więziennym "dorobkiem" (przedwojennym i wojennym) nie mógł się
        chwalić. Już przed wojną został członkiem Komunistycznej Partii Polski (KPP),
        ale kilka wyroków zaliczył za coś zupełnie innego. Pierwszy raz był bowiem
        skazany 27 lutego 1936 roku wyrokiem Sądu Grodzkiego w Radomiu na siedem
        miesięcy więzienia za napad rabunkowy na sklep Herszka Londona. Kilka miesięcy
        później znowu złodziejskie szczęście go opuściło. Następny wyrok otrzymał za
        kradzież w sklepie Antoniego Ślaza m.in. kilkudziesięciu butelek wódki, 2
        butelek wina, 25 kg cukru, kilkudziesięciu paczek papierosów i około 100 zł
        gotówki. Jeszcze dwukrotnie był skazywany za podobne przestępstwa.
        Jego charakterystyka więzienna jest skąpa, ale treściwa: wiemy, że był
        analfabetą - samoukiem, a za znęcanie się nad współwięźniami karany był
        dyscyplinarnie.
        Co więc zaważyło na przyjęciu takiego typa do grona budowniczych Polski
        Ludowej? Przede wszystkim przedwojenne członkostwo w KPP (albo tylko sympatie
        przejawiane w tym kierunku, albowiem lubił on kształtować swój życiorys
        zależnie od okoliczności) oraz - zasługi wojenne. A były one niemałe.
        Jak to na wojence ładnie
        We wrześniu 1939 roku zamiast mężnie stawić czoła najazdowi nazistowskiemu,
        podjął próby utworzenia w rodzinnym Radomiu rewkomu, czyli Rewolucyjnego
        Komitetu", licząc, że Armia Czerwona, sojuszniczka Wehrmachtu, wejdzie tak
        daleko w głąb Polski. Rachuby okazały się złudne - naziści niezbyt długo
        doceniali zasługi agentów swoich sojuszników, ponadto nałożyły się na to
        kwestie rasowe. Ajzenman trafił do radomskiego getta, ale długo miejsca tam nie
        zagrzał. Za zwykłą kradzież trafił do miejscowego aresztu, który był zwykłą
        komórką, w dodatku niezbyt dokładnie pilnowaną.
        Dawni towarzysze z KPP z "aryjskiej" strony pomogli mu w ucieczce - po prostu
        wyłamali kłódkę i Ajzenman był wolny. Po wojnie twierdził, że uciekł z gestapo.
        I trzeba było z czegoś i jakoś żyć. Podczas okupacji były dwie możliwości -
        albo codzienna, ciężka praca za kawałek chleba, albo... No właśnie, była też
        możliwość zdobywania chleba (i nie tylko) w sposób lekki, łatwy i przyjemny.
        Ajzenman wybrał oczywiście sposób drugi. W powojennych wspomnieniach Czesław
        Nowakowski - jeden z jego ówczesnych towarzyszy (po wojnie także oficer UB) -
        napisał: Sam nie pracowałem, lecz trudniłem się tzw. popularnie szabrem, w
        ramach możliwości wegetacji (...). Ażeby nie otrzymać miana bandytów,
        postanowiliśmy jednocześnie przeprowadzać działania polityczne w stosunku do
        wroga (...). W tej grupie był też Ajzenman. W ich działalności aż do końca
        okupacji więcej było takich ruchów pozornych niż pospolitego bandytyzmu.
        Jesienią 1942 roku radomscy towarzysze z PPR postanowili powołać grupę
        partyzancką Gwardii Ludowej. Na jej czele stał Józef Rogulski "Wilk". Już
        wkrótce jednak doszło konfliktów narodowościowych i towarzysze-Żydzi oddzielili
        się, na czele z Ajzenmanem, który przybrał pseudonim jeszcze groźniej brzmiący
        niż "Wilk": stał się "Lwem" (przedtem był tylko "Julkiem", później
        jeszcze "Chytrym"). Faktycznie, szybko stał się postrachem okolicy, ale nie z
        uwagi na poważne akcje bojowe przeprowadzane przez grupę "Lwa" (od jego
        buńczucznego pseudonimu zaczęto tę grupę nazywać "Lwy").
        Pacyfikowali nie tylko Niemcy
        W świetle tego, co da się zweryfikować, ich działalność przeciwko niemieckiemu
        okupantowi stoi pod wielkim znakiem zapytania. Prawdziwa była jednak "akcja" w
        miasteczku Drzewica przeprowadzona nocą 20 stycznia 1943 roku. W zachowanym
        dzienniku oddziału "Lwy" jest zapis: Oddział GL "Lwy" wyrusza dziś o godz.
        17.30 na robotę, aby przeprowadzić czyszczenie terenu z faszystowskich band.
        Mamy zatem potwierdzenie, że bojówki Polskiej Partii Robotniczej świadomie i
        celowo atakowały żołnierzy polskich formacji niepodległościowych.
        Późnym zimowym wieczorem 20 stycznia 1943 roku weszła do Drzewicy grupa "Lwy"
        dowodzona przez Izraela Ajzenmana ps. "Lew" i zamordowała siedem osób.
        Kilkanaście innych, które były na liście, zdołało ujść z życiem. Życie stracili
        wówczas: August Kobylański, współwłaściciel miejscowej fabryczki "Gerlacha"
        (działacz konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego i żołnierz NOW-AK), aptekarz
        Stanisław Makomaski, żołnierze NSZ: Józef Staszewski, Edward, Stanisław i Józef
        Suskiewiczowie oraz Józef Pierściński. Egzekucji dokonywano strzałami w głowy z
        bardzo bliskiej odległości, świadkowie mówią, że niektórym rozbijano głowy
        kolbami, dla oszczędności amunicji.
        Gwardziści poszukiwali również usilnie kilkunastu innych osób (m.in. księdza
        Józefa Pawlika, Mariana Klaty, Mariana i Wacława Suskiewiczów), ale ich na
        szczęście nie zastali, bo wtedy ofiar byłoby znacznie więcej. Sprawcy na
        miejscu rozrzucili ulotki, w których ujawniali swe korzenie ideologiczne i
        przynależność organizacyjną.
        Sadystyczny mord miał podłoże nie tylko polityczne, albowiem gwardziści
        dokonali rutynowego przy takich "akcjach" rabunku wszystkiego, co wydało im się
        wartościowe, z fabryczną kasą na czele, ale też nie pogardzili rzeczami
        osobistymi i ubraniami zamordowanych. W jednym z rozliczeń po tej zbrodni
        czytamy: 3.300 zł w gotówce, futro, obrączka, jedno futro damskie, płaszcz
        męski, burka, 2 zegarki. Otrzymano 25.I.43.
        Trzy dni po "akcji" w rozkazie dziennym Ajzenman zanotował: wyrażam moje
        uznanie dla oddziału GL Lwy za przeprowadzone czyszczenie terenu. Potwierdził
        więc ideologiczn
        • Gość: BBB Re: Partyzant cd. IP: proxy / 10.1.0.* 07.10.03, 18:18
          Potwierdził więc ideologiczne podłoże mordów, przeprowadzonych przez żydowski
          oddział Gwardii Ludowej "Lwy". Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w
          dokumentach konspiracyjnych polskiego podziemia niepodległościowego (m.in. w
          raportach Delegatury Rządu na Kraj) i w konspiracyjnej prasie.
          Mordercy ponieśli karę
          Miejscowe struktury NSZ postanowiły powołać oddziały partyzanckie do obrony
          miejscowej ludności (oddział "Lwy" już wcześniej zamordował kilka osób, m.in.
          Tadeusza Trznadlewskiego oraz żonę leśniczego Malaka). Drzewica leżała na
          terenie powiatu Opoczno, którego komendantem był ppor. Marian
          Suskiewicz "Sosna" (po tej zbrodni zmienił pseudonim na "Mścisław"). W lutym i
          marcu 1943 r. rozpoczęły działalność pierwsze miejscowe oddziały NSZ: kpt.
          Franciszka Sobeckiego "Kruka" i sierż. Józefa Woźniaka "Burzy". Oddział
          kpt. "Kruka" już po kilku tygodniach, 30 kwietnia 1943 r., został rozbity przez
          żandarmerię niemiecką w gajówce Rawicz koło Przysuchy i już nie został
          odbudowany. Oddział "Burzy" miał więcej szczęścia. To NSZ-owcy z tego oddziału
          nawiązali kontakt z grupą GL Izraela Ajzenamana, występującą już jako oddział
          GL im. L. Waryńskiego (dowodził nim wówczas Stanisław Wiktorowicz "Stach").
          Kontakt rozpoczął się od fortelu: partol NSZ podał się za rzekome resztki
          oddziału GL rozbitego na Lubelszczyźnie, który przedarł się aż w lasy
          przysuskie i poszukuje kontaktu z miejscowymi strukturami PPR i GL. Podstęp się
          udał i przynęta chwyciła. Łącznik GL doprowadził NSZ-owców do obozowiska
          gwardzistów. Wprawdzie samego Ajzenmana akurat wśród nich nie było, ale podczas
          opowieści z życia partyzanckiego gwardziści przechwalali się przede
          wszystkim "czyszczeniem terenu", a za swe największe osiągnięcie uznawali
          pacyfikację Drzewicy. Wśród partyzantów NSZ byli również krewni ofiar. Decyzja
          zapadła szybko - gwardziści zostali rozbrojeni. Sąd polowy skazał siedmiu
          spośród nich na karę śmierci. Wyrok został wykonany na miejscu, w lesie pod
          Stefanowem.
          W swej relacji złożonej w Żydowskim Instytucie Historycznym Ajzenman
          stwierdził, że była to grupa partyzantów GL narodowości żydowskiej, która
          zginęła z rąk NSZ latem 1943 r. w sposób podstępny i bestialski. Jak na
          prawdziwego komunistę przystało, nie omieszkał zabarwić swej opowieści w
          powszechnie przyjęty wówczas sposób opowiastkami o kolaboracji z Niemcami: W
          mordzie tym brali udział NSZ-owcy i Niemcy. Aż dziw bierze, że nie znalazł się
          jeszcze nowy Jan Tomasz Gross, który odpowiednio "opracuje" tę śliczną
          historyjkę...
          Ajzenman zostawił na temat pacyfikacji Drzewicy kilka relacji, zmieniając
          swobodnie wersje wydarzeń, zależnie od okoliczności. W jednej z nich,
          zdeponowanej w Archiwum Wojskowego Instytutu Historycznego, napisał: W lutym
          [sic! - powinno być w styczniu 1943 r.] przez bandę enezecką [NSZ] zostało
          zamordowanych trzech moich ludzi: K[u]ropatwa Piotr Białek], Zając Maciej
          Wrzosek] i Lis Antoni Węgorzewski] za trzy dni później grupa moja opanowała
          miasto Drzewice, rozbroiła posterunek policji, opanowała fabrykę Gerlacha,
          rozstrzeliła 7 głównych dowódców enezeckich: Kobylański, główny inspektor
          enezecki w randze pułkownika, właściciel fabryki Gerlacha, aptekarza,
          nauczyciela i innych takich dowódców głównych, zostawiono pokwitowanie za współ
          pracę z okupantem. Wyrok został wykonany przez oddział Julka GL.
          Oczywiście, prawie nic tu się nie zgadza - ofiary nie były dowódcami głównymi
          NSZ (August Kobylański w ogóle nie miał nic wspólnego z tą organizacją, tak jak
          część innych zamordowanych). Ważny jest jednak nowy wątek, wprowadzony przez
          Ajzenmana do tej historii; że chodziło jakoby o akcję odwetową, co miało być
          głównym uzasadnieniem popełnionej zbrodni. Jednak już pobieżne sprawdzenie
          podstawowych okoliczności rozbija tę wersję w puch. Maciej Wrzosek "Zając"
          zginął dopiero 9 czerwca 1943 roku (rozstrzelany przez żandarmerię niemiecką),
          czyli prawie pięć miesięcy po Drzewicy, a wymienieni przez
          Ajzenmana "Kuropatwa" i "Lis" padli na skutek porachunków wewnętrznych w ramach
          GL, co w tej organizacji było normą.
          "Lew" mordował dalej
          Ajzenman uzyskał w szeregach GL-AL stopień porucznika i uniknął sprawiedliwości
          z rąk podziemia niepodległościowego, choć nie był to koniec jego wyczynów. W
          późniejszym okresie dowodził jeszcze kilkoma grupami GL-AL, odpowiedzialnymi za
          co najmniej kilkadziesiąt zabójstw na żołnierzach podziemia i mieszkańcach
          Kielecczyzny. Szczególnie drastyczny jego meldunek z późniejszego okresu (8
          września 1944 r.) dotyczy zamordowania oficera AK, który, nie spodziewając się,
          z kim ma do czynienia, sam do niego podszedł: Na pewnej wsi doszedł domnie
          Oficer i prosił aby wrócić żeby jego ludzie nie widzieli bo dużo żołnieży A.K.
          chce przejść do P.P.R. Bronił się do ostatniej chwili i co było możno to się
          wyciagł z niega a potem został rozwalony i zakopany [pisownia wszystkich
          dokumentów zgodna z oryginałem - L.Ż.]. Tu również dołożona jest tandetna
          ideologia, ale jest też znamienny fakt - ów nieznany z imienia i nazwiska oraz
          pseudonimu oficer AK był torturowany przez "rozwaleniem", w celu uzyskania
          przez AL-owców jakichś zeznań. Ile takich bezimiennych grobów kryją lasy
          Kielecczyzny po przejściu Ajzenmana i innych komunistycznych "partyzantów"?
          "Lew" popełniał te zbrodnie, nie kamuflując ich, jego zbójecka sława zataczała
          zatem coraz szersze koło. Zwracali na to uwagę także jego przełożeni z PPR i
          AL. Józef Małecki "Sęk" pisał do niego w styczniu 1945 r.: Podaję Wam do
          wiadomości, że macie w terenie opinię krwiożercy i śledzę za tym, jak się
          urabia ludność przeciwko Wam i może dojść do zorganizowanej próby rozbicia Was.
          Niestety, tak się nie stało, a Ajzenman nawiązał tymczasem kontakty z wywiadem
          sowieckim, co mu zapewniło dodatkową ochronę. Być może już wcześniej był
          agentem, albowiem w jednym z życiorysów przyznawał: Kiedy wybuchła wojna w 1941
          r., niemcy z ZSRR, pracowałem w łączności Radzieckiej i byłem Kier. Wywiadu i
          kontrwywiadu partyjnego (...). W każdym razie jesienią 1944 r. podjął
          współpracę z sowiecką grupą desantową NKWD "Nitra", jako jej kierownik
          polityczny i terenowy.
          Mac Gyver z AL
          W niepodległej Polsce zapewne stanąłby przed niezawisłym sądem, który za
          zbrodnie wojenne i zdradę wydałby surowy wyrok, współmierny do jego
          przestępstw. Tak się jednak nie stało - Polska Ludowa pilnie potrzebowała
          wypróbowanych kadr, gotowych na wszystko. Potrzebny był jednak odpowiedni
          życiorys, spreparowany pod kątem zasług wojennych. A to Ajzenman potrafił
          czynić, jak mało kto. Szybko "podliczył" swe wyczyny bojowe i starannie (choć
          mało precyzyjnie, bo bez istotnych szczegółów) opisał je w obszernej biografii
          wojennej: Przez cały czas, grupa moja stoczyła 44 boje z niemcami, wykoleiłem
          19 pociągów niemieckich, zniszczyliśmy dużo biór, poczt i telegrafów,
          uwolniliśmy 80ciu ludzi, których gestapowcy prowadzili na rozstrzelanie a tych
          40tu gestapowców którzy prowadzili straciliśmy na miejsce Polaków. (...) A 4ry
          godz. przed przyjściem wojsk Radzieckich w Końskie, opanowałem z moją grupą
          miasto Końskie. Cóż to dla niego było unikać potężnych obław niemieckich i
          zadawać okupantom straszliwe straty: 25 marca [1943 r.] oddział przeszedł
          ciężka obława w której brało 20 tysięcy esesowców. Strata własna 6 zabitych.
          (...) Niemców dokładnie niewiadomo ile zabitych, 3 samochodów rannych 4
          zabitych ilości nie wiadomo. (...) W lasach Starachowickich [1944 r.]
          zostaliśmy okrążeni przez 8 tysięcy esesmanów własne straty 6 zabitych (...).
          65 zabitych i 40 rannych esesmanów. Jeszcze kilku takich "bohaterów", a II
          wojna światowa byłaby rozstrzygnięta stosunkowo małym nakładem sił i środków.
          Sam siebie wynagradzał
          Po wkroczeniu wojsk sowieckich trafił tam, gdzie było odpowiednie miejsce dla
          takich, jak on. Został bowiem oficerem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa
          Publicznego w Końskich, ale już wkrótce został
          • Gość: BBB Re: Partyzant cd. IP: proxy / 10.1.0.* 07.10.03, 18:20
            Został bowiem oficerem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w
            Końskich, ale już wkrótce został komendantem ochrony WUBP w Poznaniu. Już w
            maju 1945 r. zaczęły się jego kłopoty - Ajzenman nie bardzo rozumiał, że to
            koniec wojny i wojennych porządków w jego osobistym wydaniu. Zostało wszczęte
            przeciw niemu śledztwo w sprawie usiłowania gwałtu na nieletniej, nadużywania
            władzy, bicia "podejrzanych" podczas rewizji (które miały zresztą
            charakter "prywatny") i okradania więźniów. W charakterystyce osobowej z 5
            grudnia 1945 r. dla potrzeb śledztwa jego konspiracyjny przełożony Hilary
            Chełchowski napisał: Towarzysza "Hytrego" poznałem jako "Julka" w 1942 roku, w
            Oddziale Partyzanckim GL - nie cieszył się dobrą opinią. Przebijała u niego
            duma wodzowska. Nie ma dokładnych danych, aby udowodnić, ale jest fakt, że ma
            na sumieniu szereg towarzyszy z Oddziału Partyzanckiego, między innymi
            łączniczkę "Zosię". (...) Nie był zdyscyplinowany, nie podporządkowywał się
            Partii i Dowództwu Armii [Ludowej], robił różne nadużycia, szczególnie od
            strony materialnej. Za to i za powyższe otrzymał wyrok [śmierci]. Wyrok ten nie
            został wykonany, liczono, że się poprawi, lecz do samego końca nie widać było u
            niego tej poprawy.
            Równie niekorzystną opinię uzyskał u swych przełożonych w UB: Analfabeta,
            zarozumiały w swojej pracy i z tego powodu bardzo często nadużywa swej władzy w
            sprawach prywatnych. Z tytułu swoich zasług partyzanckich uważa, że sam siebie
            może wynagradzać. To ostatnie stwierdzenie ma kapitalne znaczenie dla
            charakterystyki jego osoby, albowiem motywy materialne to podstawa jego
            wszelkiej działalności przedwojennej, wojennej i powojennej.
            cdn.
            Leszek Żebrowski”
            • wojciech.domagala Re: Partyzant cd. 10.10.03, 20:13
              nie możecie pisać - krócej ?! nie chce mi się tego czytać..........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka