Gość: Żyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 01:38 Cześć Jakub, wiedziałem że tu wejdziesz matole! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wojciech.domagala INDOKTRYNACJA 07.10.03, 08:03 Jakub jest indoktrynowany przez Radio Ma Ryja. Współczuje mu bardzo. To przejdzie z wiekiem....... fascynacja ojcem Rydzykiem....... <REKLAMA> 107.20 MHZ - posłuchaj i Ty !!! <REKLAMA> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 17:59 Chcieliscie to macie do poczytania co na ten temat mysla inni ! Częstochowa • Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: V.C. 10-09-2003 22:54 " 10 września 1943 roku w lasach w okolicy Koniecpola większość grupy bojowców Żydowskiej Organizacji Bojowej ocalałych po pacyfikacji częstochowskiego getta została wymordowana przez oddział ... Armii Krajowej . " źródło : Sławomir Maślikowski "Białe plamy" , "GW" , 31./01.09.1996 • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl Gość: Deni 11-09-2003 08:26 Gość portalu: V.C. napisał(a): ) " 10 września 1943 roku w lasach w okolicy Koniecpola większość grupy ) bojowców Żydowskiej Organizacji Bojowej ocalałych po pacyfikacji ) częstochowskiego getta została wymordowana przez oddział ... Armii ) Krajowej . " ) ) źródło : Sławomir Maślikowski "Białe plamy" , "GW" , 31./01.09.1996 ) ) ) Dowody!!! Bo pierdoły i wypociny jakiegoś dziadka mnie nie obchodza! • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.135-60-66-nokia- static.surewest.net Gość: Mister 11-09-2003 08:55 Pytanie do goscia, V,C. Co to za nazwa "bojowców Żydowskiej Organizacji Bojowej " ? Z kim ci bojowcy walczyli? Jaki powod mieli AK-owcy ich mordowac?- w co osobiscie nie wierze. Wiecej szczegulow na ten temat.Historia czasami jest ciekawa. A tak naprawde to po czyjej stronie jest gosc V,C , moze sonduje jakie maja poglady ludzie na tym Forum. Pozdrawiam Mister. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: 217.96.15.* Gość: BarryKent 11-09-2003 09:20 Kolega V.C jest jednym z "mieszaczy" na forum Aktualnosci i jego wypowiedzi bierzcie z duzym przymrozeniem oka. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl Gość: morning calm 11-09-2003 16:03 To pewnie Zyd pisal i musial cos wymyslic. A tak przy okazji, wiecie czego sie ucza zydzi w szkolach? Ze to Polacy, a Niemcy w mniejszym stopniu ich zabijali w czasie IIWŚ. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: V.C. 12-09-2003 23:47 Gość portalu: BarryKent napisał(a): ) Kolega V.C jest jednym z "mieszaczy" na forum Aktualnosci i jego wypowiedzi ) bierzcie z duzym przymrozeniem oka. To nie była wypowiedż , lecz cytat . • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: V.C. 12-09-2003 23:53 "Dowódca oddziału , rozkazem szefa Obwodu Kileckiego AK , został za ten czyn skazany na karę śmierci , a wyrok wykonano w czerwcu 1944 roku . " Autor cytowanego przeze mnie artykułu był ( i chyba nadal jest ) nauczycielem historii w częstochowskim I LO J. Slowackiego oraz w Liceum Katolickim . W artykule jest mowa także o inych haniebnych wydarzeniach z z historii stosunków miszkańców naszego regionu do Żydów w latach okupacji . Jesli nie wiezycie , zajrzyjcie do internetowego archwum "GW" albo pofśtygujcie się do czytelni . • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: Everlast 13-09-2003 01:23 A dlaczego haniebny czyn? Bardzo dobrze, że poleciały głowy tych chciwych obrzezanych ajwaji • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.look.ca Gość: Filip 13-09-2003 06:26 Ludzie ! Nie puszczajcie takich glupot. Albo moze warto by dotrzec do prawdy. Jesli sprobujecie dotrzec do niej to w polowie calej akcji odpowiednie czynniki Izraela zabronia dalszego dochodzenia jak to mialo miejsce w Jedwabnem (exhumacja )bo sie okaze ze ta historia jak tysiace innych jej podobnych jest zupelnie przekrecona. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: V.C. 14-09-2003 11:16 Gość portalu: Filip napisał(a): ) Ludzie ! ) Nie puszczajcie takich glupot. ) Albo moze warto by dotrzec do prawdy. ) Jesli sprobujecie dotrzec do niej to w polowie calej akcji odpowiednie czynniki ) ) Izraela zabronia dalszego dochodzenia jak to mialo miejsce w Jedwabnem ) (exhumacja )bo sie okaze ze ta historia jak tysiace innych jej podobnych jest ) zupelnie przekrecona. Zupełnie ? To Żydzi wymordowali oddział AK ? • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.icis.pcz.pl Gość: xx 14-09-2003 12:41 Po prostu my Polacy, jak i inne narody, nie jestesmy swieci i tez mamy swoje czarne karty. Cale szczescie, ze nie bylo u nas takiego pogromu jak w Kielcach. Ponoc dzieki reakcji na czas ze strony duchowienstwa. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.mim.pcz.czest.pl Gość: TOM 15-09-2003 00:10 Sprawa dośc delikatna. Czytałem kiedys jednego gościa,który tłumaczył pewną niechęc armii krajowej do wcielania w swoje szeregi polaków-żydów, wynikała ona między innymi ze słabej znajomości języka polskiego (trochę dziwne lecz prawdziwe), dodatkowo gośc argumentował że polak nie zyd należał do AK ponieważ walczył o wolność, polak-żyd aby przeżyć. Gośc przytaczal szereg przykładów sprądlowania przez oddziały żydoskie wsi ,które prądlowali (z zabstwami włącznie) dla pożywienia. Między innymi na tej bazie dochodziło do konfliktów i wrogości. Myślę, że historia jest dużo bardziej skomlikowana. Ale temat jest niezbyt dziasiaj chciany w mediach, czy ktoś widział program w TV lub artykuł w gazecie o chaniebnych czynach przedstawicieli społeczności wyznania mojżeszowego na gojach. Może "Adam" coś skreśli. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.icis.pcz.pl Gość: xx 15-09-2003 00:16 odpowiedz na list odpowiedz cytując Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny mielismy sporo grzechow na sumieniu w stosunk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 18:05 Ciag dalszy poniewaz w jednym poscie cala tresc dyskusji sie nie zmies cila ................................................................................ • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.icis.pcz.pl Gość: xx 15-09-2003 00:16 odpowiedz na list odpowiedz cytując Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny mielismy sporo grzechow na sumieniu w stosunku do Zydow. Taka byla niestety historia i tego sie nie da zmienic. Bylo tez duzo przykladow pomocy Polakow dla Zydow - to inna strona. Jedni pomagali, inni byli bezczynni, jeszcze inni sie cieszyli, ze to rekami Niemcow, a byli tez i tacy (nieliczni), co pomagali Niemcom. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.look.ca Gość: Filip 15-09-2003 05:24 odpowiedz na list odpowiedz cytując Gość portalu: xx napisał(a): ) Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny mielismy sporo grzechow na sumieniu ) w stosunku do Zydow. _______________________________________________________________________________ A Zydzi do nas zadnych grzechow nie mieli - jak dobrze zrozumialem ? Czlowieku nie opowiadaj takich tendencyjnych bzdor tylko zabierz sie do czytania wspomnien, naocznych swiatkow tamtego okresu. Niezafalszowanej historii Polski. Bo nie pokazano ci w zadnym filmie tych scen ? Poczytaj nawet Milosza filosemity a wiele z jego ksiazek takze sie dowiesz. Na niechec Polakow do Zydow, Zydzi sobie sami zapracowali w dlugiej wspolnej historii. Lagodna obyczajowosc i naiwna osobowosc goja nie wytrzymywala w zderzeniu z obca jej zydowska pazernoscia. Przeciw niej wlasnie i w obronie tegosz naiwnego goja czesto wystepowal kler za co Zyd z kolei podburzal przeciwko klerowi. Ot tak jak to czyni nadal Urban i jemu podobni pozorujac obrone wolnosci mas przed "czarnymi" 1. 85% mlodziezy przynalezaca do komunistycznej organizacji przed II w.s.byla pochodzenia zydowskiego. Ten element kolaborowal z sowietami i zajmowal wschodnie tereny po 17 wrzesnia. NOZ W PLECY POLAKOM. To kolaborujacy z sowietami Zydzi donosili i dostarczyli spisu okolo 300 tys. mieszkancow ziem wschodnich przeznaczonych do wywozu w glab ZSRR. 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia przekraczajacych granice zachodnia Polski, chlebem i sola. Pilsudzki w okresie miedzywojennym przyjal w granice II RP w sumie 650 tysiecy Zydow. Na wdziecznosc nie trzeba bylo dlugo czekac. Koniec dzialan wojennych 45r. pisze nowa karte stosunkow polsko-zydowskich. Niekonczacej sie drogi upodlenia Polakow za sprawa przejmujacych calkowicie wladze w PRLu, Zydow widzacych wielkiego poplecznika w ZSRR. 60-t lat ciemnosci, tyle potrzebowali by zrozumiec ze to bagno i ich tez wciaga i dluzej sie juz nie da. A wiec gwaltowna zmiana taktyki i srodkow. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: Everlast 15-09-2003 10:38 odpowiedz na list odpowiedz cytując dobry zyd to martwy zyd tyle w tym temacie • Re: Czarna karta historii naszego regionu desmond1 15-09-2003 11:49 odpowiedz na list odpowiedz cytując Gość portalu Filip napisał: ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia przekraczajacych granice zachodnia ) Polski, chlebem i sola. Trochę przesadziłeś Filipie. Uszanuj miliony zabitych ludzkich istnień. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.look.ca Gość: Filip 15-09-2003 19:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując desmond1 napisał: ) Gość portalu Filip napisał: ) ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia przekraczajacych granice zachodni ) a ) ) Polski, chlebem i sola. ) ) Trochę przesadziłeś Filipie. Uszanuj miliony zabitych ludzkich istnień. _______________________________________________________________________________ Co ma jedno z drugim wspolnego. 1...Naiwnosc jaka wtedy okazali Zydzi wzgledem okupanta, ze w kraju tak katolickim jaka byla Polska Hitler zrobi porzadek z katolami i da im Zydom sprzyjajace warunki rozwoju. Oczywiscie ze byla niechec spolecznosci polskiej do IMIGRANTOW taka jaka ona jest w kazdym innym na swiecie kraju. Taka niechec ma np; spolecznosc kanadyjska do naplywajacych grup etnicznych zwlaszcza z krajow muzulmanskich. Emigrant musi zrozumiec ze w oczach mieszkanca danego kraju jest czyms gorszym. 2...Wcale nie lekcewaze tragedii Narodu Zydowskiego choc swa mentalnoscia jest zaprzeczeniem mentalnosci mojej, Polaka- katolika. Oni Zydzi maja prawo byc innymi i ja temu niezaprzeczam. Jesli naiwny goj przegrywa we wlasnym kraju to znaczy ze jest glupi, nie wie kim jest, albo nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 18:10 • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.icis.pcz.pl Gość: xx 15-09-2003 00:16 odpowiedz na list odpowiedz cytując Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny mielismy sporo grzechow na sumieniu w stosunku do Zydow. Taka byla niestety historia i tego sie nie da zmienic. Bylo tez duzo przykladow pomocy Polakow dla Zydow - to inna strona. Jedni pomagali, inni byli bezczynni, jeszcze inni sie cieszyli, ze to rekami Niemcow, a byli tez i tacy (nieliczni), co pomagali Niemcom. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.look.ca Gość: Filip 15-09-2003 05:24 o Gość portalu: xx napisał(a): ) Prawda jest jednak taka, ze w czasie wojny mielismy sporo grzechow na sumieniu ) w stosunku do Zydow. _______________________________________________________________________________ A Zydzi do nas zadnych grzechow nie mieli - jak dobrze zrozumialem ? Czlowieku nie opowiadaj takich tendencyjnych bzdor tylko zabierz sie do czytania wspomnien, naocznych swiatkow tamtego okresu. Niezafalszowanej historii Polski. Bo nie pokazano ci w zadnym filmie tych scen ? Poczytaj nawet Milosza filosemity a wiele z jego ksiazek takze sie dowiesz. Na niechec Polakow do Zydow, Zydzi sobie sami zapracowali w dlugiej wspolnej historii. Lagodna obyczajowosc i naiwna osobowosc goja nie wytrzymywala w zderzeniu z obca jej zydowska pazernoscia. Przeciw niej wlasnie i w obronie tegosz naiwnego goja czesto wystepowal kler za co Zyd z kolei podburzal przeciwko klerowi. Ot tak jak to czyni nadal Urban i jemu podobni pozorujac obrone wolnosci mas przed "czarnymi" 1. 85% mlodziezy przynalezaca do komunistycznej organizacji przed II w.s.byla pochodzenia zydowskiego. Ten element kolaborowal z sowietami i zajmowal wschodnie tereny po 17 wrzesnia. NOZ W PLECY POLAKOM. To kolaborujacy z sowietami Zydzi donosili i dostarczyli spisu okolo 300 tys. mieszkancow ziem wschodnich przeznaczonych do wywozu w glab ZSRR. 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia przekraczajacych granice zachodnia Polski, chlebem i sola. Pilsudzki w okresie miedzywojennym przyjal w granice II RP w sumie 650 tysiecy Zydow. Na wdziecznosc nie trzeba bylo dlugo czekac. Koniec dzialan wojennych 45r. pisze nowa karte stosunkow polsko-zydowskich. Niekonczacej sie drogi upodlenia Polakow za sprawa przejmujacych calkowicie wladze w PRLu, Zydow widzacych wielkiego poplecznika w ZSRR. 60-t lat ciemnosci, tyle potrzebowali by zrozumiec ze to bagno i ich tez wciaga i dluzej sie juz nie da. A wiec gwaltowna zmiana taktyki i srodkow. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: Everlast 15-09-2003 10:38 odpowiedz na list odpowiedz cytując dobry zyd to martwy zyd tyle w tym temacie • Re: Czarna karta historii naszego regionu desmond1 15-09-2003 11:49 odpowiedz na list odpowiedz cytując Gość portalu Filip napisał: ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia przekraczajacych granice zachodnia ) Polski, chlebem i sola. Trochę przesadziłeś Filipie. Uszanuj miliony zabitych ludzkich istnień. • Re: Czarna karta historii naszego regionu adres: *.look.ca Gość: Filip 15-09-2003 19:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując desmond1 napisał: ) Gość portalu Filip napisał: ) ) 2. To Zydzi witali Niemcow 1-go wrzesnia przekraczajacych granice zachodni ) a ) ) Polski, chlebem i sola. ) ) Trochę przesadziłeś Filipie. Uszanuj miliony zabitych ludzkich istnień. _______________________________________________________________________________ Co ma jedno z drugim wspolnego. 1...Naiwnosc jaka wtedy okazali Zydzi wzgledem okupanta, ze w kraju tak katolickim jaka byla Polska Hitler zrobi porzadek z katolami i da im Zydom sprzyjajace warunki rozwoju. Oczywiscie ze byla niechec spolecznosci polskiej do IMIGRANTOW taka jaka ona jest w kazdym innym na swiecie kraju. Taka niechec ma np; spolecznosc kanadyjska do naplywajacych grup etnicznych zwlaszcza z krajow muzulmanskich. Emigrant musi zrozumiec ze w oczach mieszkanca danego kraju jest czyms gorszym. 2...Wcale nie lekcewaze tragedii Narodu Zydowskiego choc swa mentalnoscia jest zaprzeczeniem mentalnosci mojej, Polaka- katolika. Oni Zydzi maja prawo byc innymi i ja temu niezaprzeczam. Jesli naiwny goj przegrywa we wlasnym kraju to znaczy ze jest glupi, nie wie kim jest, albo nie potrafi czytac. Ani ja ani moja rodzina z zaglada Zydow nie mielismy nic wspolnego. Oku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Re: Żydzi IP: *.look.ca 07.10.03, 18:17 _______________________________________________________________________________ Co ma jedno z drugim wspolnego. 1...Naiwnosc jaka wtedy okazali Zydzi wzgledem okupanta, ze w kraju tak katolickim jaka byla Polska Hitler zrobi porzadek z katolami i da im Zydom sprzyjajace warunki rozwoju. Oczywiscie ze byla niechec spolecznosci polskiej do IMIGRANTOW taka jaka ona jest w kazdym innym na swiecie kraju. Taka niechec ma np; spolecznosc kanadyjska do naplywajacych grup etnicznych zwlaszcza z krajow muzulmanskich. Emigrant musi zrozumiec ze w oczach mieszkanca danego kraju jest czyms gorszym. 2...Wcale nie lekcewaze tragedii Narodu Zydowskiego choc swa mentalnoscia jest zaprzeczeniem mentalnosci mojej, Polaka- katolika. Oni Zydzi maja prawo byc innymi i ja temu niezaprzeczam. Jesli naiwny goj przegrywa we wlasnym kraju to znaczy ze jest glupi, nie wie kim jest, albo nie potrafi czytac. Ani ja ani moja rodzina z zaglada Zydow nie mielismy nic wspolnego. Okupacja dotyczyla wszystkich i wycisnela na wszystkich bolesne pietno. 1939 -, czesc rodziny wylapana i zeslana na roboty do Niemiec, czes ukrywajaca sie z AK. Moj ojciec jako pietnastoletni chlopak stal w szeregu do rozstrzelania wsrod 30-tu innych. Darowano im zycie poniewaz nastapila zmiana rozkazu. To byla cena za zabicie jednego Niemca. Zabil go A.C. przyglup w przyplywie euforii dowiadujac sie o zwyciestwie sowietow pod Leningradem. Dalsza konsekwencja tego Niemca byla tragedja POLSKIEJ SKALKI. Spacyfikowana noca wies w ktorej rozstraelano 96 osob (dzieci wlacznie). I tu pojawiaja sie NSZ ktore stawiaja sobie za cel nie dopuszczanie do akcji odwetowych wzajemnych do siebie Niemcow i Polakow. A co slyszelismy na temat NSZ ?..ze kolaborowali z Niemcami. Czy wiecie gdzie lezy POLSKA SKALKA ? Tak niedaleko was Czestochowianie tylko ze wam o tym w szkole, ani w "Wyborczej", ani w "Rzeczpospolitej", ani w TV nie powiedziano. Bo w ich interesie nie jest dbac o twoja goju historie tylko o wlasna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Partyzant IP: proxy / 10.1.0.* 07.10.03, 18:15 Na stronie http://www.medianet.pl/~naszapol/0330/0330zebi.php jest „T Y G O D N I K N A S Z A P O L S K A ISSN 1425-1914 Indeks 332453 NR 30 (401) 29 lipca 2003 Jeden czerwony życiorys TO NIE BYŁA "WOJNA DOMOWA" Dzień 22 lipca bardzo uroczyście obchodzono w Polsce Ludowej. Wszak było to nowe, komunistyczne "święto", które miało zastąpić Dzień Niepodległości 11 listopada. Nazwa "22 Lipca" utrwalana była w nazwie zakładów produkcyjnych, w nazwach ulic i imionach szkół. 22 lipca stał się też osobistym świętem niejakiej Izabeli Sierakowskiej, oczywiście do czasu, gdy kilka lat temu została nagle... nastajaszczą Europejką. Jednak nie jest to cała prawda o tym dniu - miało to też być jeszcze inne "święto", które jednak nie weszło do powszechnego użytku i nie utrwaliło się szerzej wśród obywateli PRL. Zostało jednak w jakiś sposób uwiecznione: na przykład koryfeuszka polskich nauk historycznych Krystyna Kersten w swej bałamutnej pracy Narodziny systemu władzy (wydanej... w "drugim obiegu") wymyśliła, że Narodowe Siły Zbrojne od lipca 1943 r. wszczęły walki bratobójcze (...). 22 lipca w Stefanowie na Kielecczyźnie został wymordowany oddział GL im. Ludwika Waryńskiego. Kersten uznała to za rozpalenie wojny domowej w Polsce. Zgrabnie to brzmi, jednak nie ma nic wspólnego z prawdą, co w pracach tej autorki, ulubienicy "lewicy laickiej", zdarza się dość często. Izrael - Julian, Ajzenman - Kaniewski... Aby ustalić, co się stało i czy faktyczna likwidacja grupy gwardzistów, dokonana tego dnia przez NSZ, była początkiem większych wydarzeń czy raczej skutkiem działań wcześniejszych, należy znać szersze tło i nie spekulować jednostronnie, co ostatnio jest takie modne. Zacznijmy więc od początku. Głównym "bohaterem" tej opowieści jest niejaki Izrael Ajzenman, bardziej jednak znany w żydowskiej historiografii zachodniej niż w Polsce. Tam przedstawiany jest jako znany i ceniony partyzant, który ma w swym dorobku liczne akcje bojowe przeciwko Niemcom. W Polsce, nawet w tej "Ludowej", nie zyskał aż takiego uznania i wcale nie było to spowodowane marcowymi rozgrywkami na szczytach władzy. Izrael Ajzenman w Polsce Ludowej na skutek różnych okoliczności, o których później, przeistoczył się w Juliana Kaniewskiego. Podrasował sobie mocno życiorys, odjął z niego trzy lata i został funkcjonariuszem Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Poznaniu, w stopniu porucznika. Prawdziwym politycznym i więziennym "dorobkiem" (przedwojennym i wojennym) nie mógł się chwalić. Już przed wojną został członkiem Komunistycznej Partii Polski (KPP), ale kilka wyroków zaliczył za coś zupełnie innego. Pierwszy raz był bowiem skazany 27 lutego 1936 roku wyrokiem Sądu Grodzkiego w Radomiu na siedem miesięcy więzienia za napad rabunkowy na sklep Herszka Londona. Kilka miesięcy później znowu złodziejskie szczęście go opuściło. Następny wyrok otrzymał za kradzież w sklepie Antoniego Ślaza m.in. kilkudziesięciu butelek wódki, 2 butelek wina, 25 kg cukru, kilkudziesięciu paczek papierosów i około 100 zł gotówki. Jeszcze dwukrotnie był skazywany za podobne przestępstwa. Jego charakterystyka więzienna jest skąpa, ale treściwa: wiemy, że był analfabetą - samoukiem, a za znęcanie się nad współwięźniami karany był dyscyplinarnie. Co więc zaważyło na przyjęciu takiego typa do grona budowniczych Polski Ludowej? Przede wszystkim przedwojenne członkostwo w KPP (albo tylko sympatie przejawiane w tym kierunku, albowiem lubił on kształtować swój życiorys zależnie od okoliczności) oraz - zasługi wojenne. A były one niemałe. Jak to na wojence ładnie We wrześniu 1939 roku zamiast mężnie stawić czoła najazdowi nazistowskiemu, podjął próby utworzenia w rodzinnym Radomiu rewkomu, czyli Rewolucyjnego Komitetu", licząc, że Armia Czerwona, sojuszniczka Wehrmachtu, wejdzie tak daleko w głąb Polski. Rachuby okazały się złudne - naziści niezbyt długo doceniali zasługi agentów swoich sojuszników, ponadto nałożyły się na to kwestie rasowe. Ajzenman trafił do radomskiego getta, ale długo miejsca tam nie zagrzał. Za zwykłą kradzież trafił do miejscowego aresztu, który był zwykłą komórką, w dodatku niezbyt dokładnie pilnowaną. Dawni towarzysze z KPP z "aryjskiej" strony pomogli mu w ucieczce - po prostu wyłamali kłódkę i Ajzenman był wolny. Po wojnie twierdził, że uciekł z gestapo. I trzeba było z czegoś i jakoś żyć. Podczas okupacji były dwie możliwości - albo codzienna, ciężka praca za kawałek chleba, albo... No właśnie, była też możliwość zdobywania chleba (i nie tylko) w sposób lekki, łatwy i przyjemny. Ajzenman wybrał oczywiście sposób drugi. W powojennych wspomnieniach Czesław Nowakowski - jeden z jego ówczesnych towarzyszy (po wojnie także oficer UB) - napisał: Sam nie pracowałem, lecz trudniłem się tzw. popularnie szabrem, w ramach możliwości wegetacji (...). Ażeby nie otrzymać miana bandytów, postanowiliśmy jednocześnie przeprowadzać działania polityczne w stosunku do wroga (...). W tej grupie był też Ajzenman. W ich działalności aż do końca okupacji więcej było takich ruchów pozornych niż pospolitego bandytyzmu. Jesienią 1942 roku radomscy towarzysze z PPR postanowili powołać grupę partyzancką Gwardii Ludowej. Na jej czele stał Józef Rogulski "Wilk". Już wkrótce jednak doszło konfliktów narodowościowych i towarzysze-Żydzi oddzielili się, na czele z Ajzenmanem, który przybrał pseudonim jeszcze groźniej brzmiący niż "Wilk": stał się "Lwem" (przedtem był tylko "Julkiem", później jeszcze "Chytrym"). Faktycznie, szybko stał się postrachem okolicy, ale nie z uwagi na poważne akcje bojowe przeprowadzane przez grupę "Lwa" (od jego buńczucznego pseudonimu zaczęto tę grupę nazywać "Lwy"). Pacyfikowali nie tylko Niemcy W świetle tego, co da się zweryfikować, ich działalność przeciwko niemieckiemu okupantowi stoi pod wielkim znakiem zapytania. Prawdziwa była jednak "akcja" w miasteczku Drzewica przeprowadzona nocą 20 stycznia 1943 roku. W zachowanym dzienniku oddziału "Lwy" jest zapis: Oddział GL "Lwy" wyrusza dziś o godz. 17.30 na robotę, aby przeprowadzić czyszczenie terenu z faszystowskich band. Mamy zatem potwierdzenie, że bojówki Polskiej Partii Robotniczej świadomie i celowo atakowały żołnierzy polskich formacji niepodległościowych. Późnym zimowym wieczorem 20 stycznia 1943 roku weszła do Drzewicy grupa "Lwy" dowodzona przez Izraela Ajzenmana ps. "Lew" i zamordowała siedem osób. Kilkanaście innych, które były na liście, zdołało ujść z życiem. Życie stracili wówczas: August Kobylański, współwłaściciel miejscowej fabryczki "Gerlacha" (działacz konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego i żołnierz NOW-AK), aptekarz Stanisław Makomaski, żołnierze NSZ: Józef Staszewski, Edward, Stanisław i Józef Suskiewiczowie oraz Józef Pierściński. Egzekucji dokonywano strzałami w głowy z bardzo bliskiej odległości, świadkowie mówią, że niektórym rozbijano głowy kolbami, dla oszczędności amunicji. Gwardziści poszukiwali również usilnie kilkunastu innych osób (m.in. księdza Józefa Pawlika, Mariana Klaty, Mariana i Wacława Suskiewiczów), ale ich na szczęście nie zastali, bo wtedy ofiar byłoby znacznie więcej. Sprawcy na miejscu rozrzucili ulotki, w których ujawniali swe korzenie ideologiczne i przynależność organizacyjną. Sadystyczny mord miał podłoże nie tylko polityczne, albowiem gwardziści dokonali rutynowego przy takich "akcjach" rabunku wszystkiego, co wydało im się wartościowe, z fabryczną kasą na czele, ale też nie pogardzili rzeczami osobistymi i ubraniami zamordowanych. W jednym z rozliczeń po tej zbrodni czytamy: 3.300 zł w gotówce, futro, obrączka, jedno futro damskie, płaszcz męski, burka, 2 zegarki. Otrzymano 25.I.43. Trzy dni po "akcji" w rozkazie dziennym Ajzenman zanotował: wyrażam moje uznanie dla oddziału GL Lwy za przeprowadzone czyszczenie terenu. Potwierdził więc ideologiczn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: Partyzant cd. IP: proxy / 10.1.0.* 07.10.03, 18:18 Potwierdził więc ideologiczne podłoże mordów, przeprowadzonych przez żydowski oddział Gwardii Ludowej "Lwy". Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w dokumentach konspiracyjnych polskiego podziemia niepodległościowego (m.in. w raportach Delegatury Rządu na Kraj) i w konspiracyjnej prasie. Mordercy ponieśli karę Miejscowe struktury NSZ postanowiły powołać oddziały partyzanckie do obrony miejscowej ludności (oddział "Lwy" już wcześniej zamordował kilka osób, m.in. Tadeusza Trznadlewskiego oraz żonę leśniczego Malaka). Drzewica leżała na terenie powiatu Opoczno, którego komendantem był ppor. Marian Suskiewicz "Sosna" (po tej zbrodni zmienił pseudonim na "Mścisław"). W lutym i marcu 1943 r. rozpoczęły działalność pierwsze miejscowe oddziały NSZ: kpt. Franciszka Sobeckiego "Kruka" i sierż. Józefa Woźniaka "Burzy". Oddział kpt. "Kruka" już po kilku tygodniach, 30 kwietnia 1943 r., został rozbity przez żandarmerię niemiecką w gajówce Rawicz koło Przysuchy i już nie został odbudowany. Oddział "Burzy" miał więcej szczęścia. To NSZ-owcy z tego oddziału nawiązali kontakt z grupą GL Izraela Ajzenamana, występującą już jako oddział GL im. L. Waryńskiego (dowodził nim wówczas Stanisław Wiktorowicz "Stach"). Kontakt rozpoczął się od fortelu: partol NSZ podał się za rzekome resztki oddziału GL rozbitego na Lubelszczyźnie, który przedarł się aż w lasy przysuskie i poszukuje kontaktu z miejscowymi strukturami PPR i GL. Podstęp się udał i przynęta chwyciła. Łącznik GL doprowadził NSZ-owców do obozowiska gwardzistów. Wprawdzie samego Ajzenmana akurat wśród nich nie było, ale podczas opowieści z życia partyzanckiego gwardziści przechwalali się przede wszystkim "czyszczeniem terenu", a za swe największe osiągnięcie uznawali pacyfikację Drzewicy. Wśród partyzantów NSZ byli również krewni ofiar. Decyzja zapadła szybko - gwardziści zostali rozbrojeni. Sąd polowy skazał siedmiu spośród nich na karę śmierci. Wyrok został wykonany na miejscu, w lesie pod Stefanowem. W swej relacji złożonej w Żydowskim Instytucie Historycznym Ajzenman stwierdził, że była to grupa partyzantów GL narodowości żydowskiej, która zginęła z rąk NSZ latem 1943 r. w sposób podstępny i bestialski. Jak na prawdziwego komunistę przystało, nie omieszkał zabarwić swej opowieści w powszechnie przyjęty wówczas sposób opowiastkami o kolaboracji z Niemcami: W mordzie tym brali udział NSZ-owcy i Niemcy. Aż dziw bierze, że nie znalazł się jeszcze nowy Jan Tomasz Gross, który odpowiednio "opracuje" tę śliczną historyjkę... Ajzenman zostawił na temat pacyfikacji Drzewicy kilka relacji, zmieniając swobodnie wersje wydarzeń, zależnie od okoliczności. W jednej z nich, zdeponowanej w Archiwum Wojskowego Instytutu Historycznego, napisał: W lutym [sic! - powinno być w styczniu 1943 r.] przez bandę enezecką [NSZ] zostało zamordowanych trzech moich ludzi: K[u]ropatwa Piotr Białek], Zając Maciej Wrzosek] i Lis Antoni Węgorzewski] za trzy dni później grupa moja opanowała miasto Drzewice, rozbroiła posterunek policji, opanowała fabrykę Gerlacha, rozstrzeliła 7 głównych dowódców enezeckich: Kobylański, główny inspektor enezecki w randze pułkownika, właściciel fabryki Gerlacha, aptekarza, nauczyciela i innych takich dowódców głównych, zostawiono pokwitowanie za współ pracę z okupantem. Wyrok został wykonany przez oddział Julka GL. Oczywiście, prawie nic tu się nie zgadza - ofiary nie były dowódcami głównymi NSZ (August Kobylański w ogóle nie miał nic wspólnego z tą organizacją, tak jak część innych zamordowanych). Ważny jest jednak nowy wątek, wprowadzony przez Ajzenmana do tej historii; że chodziło jakoby o akcję odwetową, co miało być głównym uzasadnieniem popełnionej zbrodni. Jednak już pobieżne sprawdzenie podstawowych okoliczności rozbija tę wersję w puch. Maciej Wrzosek "Zając" zginął dopiero 9 czerwca 1943 roku (rozstrzelany przez żandarmerię niemiecką), czyli prawie pięć miesięcy po Drzewicy, a wymienieni przez Ajzenmana "Kuropatwa" i "Lis" padli na skutek porachunków wewnętrznych w ramach GL, co w tej organizacji było normą. "Lew" mordował dalej Ajzenman uzyskał w szeregach GL-AL stopień porucznika i uniknął sprawiedliwości z rąk podziemia niepodległościowego, choć nie był to koniec jego wyczynów. W późniejszym okresie dowodził jeszcze kilkoma grupami GL-AL, odpowiedzialnymi za co najmniej kilkadziesiąt zabójstw na żołnierzach podziemia i mieszkańcach Kielecczyzny. Szczególnie drastyczny jego meldunek z późniejszego okresu (8 września 1944 r.) dotyczy zamordowania oficera AK, który, nie spodziewając się, z kim ma do czynienia, sam do niego podszedł: Na pewnej wsi doszedł domnie Oficer i prosił aby wrócić żeby jego ludzie nie widzieli bo dużo żołnieży A.K. chce przejść do P.P.R. Bronił się do ostatniej chwili i co było możno to się wyciagł z niega a potem został rozwalony i zakopany [pisownia wszystkich dokumentów zgodna z oryginałem - L.Ż.]. Tu również dołożona jest tandetna ideologia, ale jest też znamienny fakt - ów nieznany z imienia i nazwiska oraz pseudonimu oficer AK był torturowany przez "rozwaleniem", w celu uzyskania przez AL-owców jakichś zeznań. Ile takich bezimiennych grobów kryją lasy Kielecczyzny po przejściu Ajzenmana i innych komunistycznych "partyzantów"? "Lew" popełniał te zbrodnie, nie kamuflując ich, jego zbójecka sława zataczała zatem coraz szersze koło. Zwracali na to uwagę także jego przełożeni z PPR i AL. Józef Małecki "Sęk" pisał do niego w styczniu 1945 r.: Podaję Wam do wiadomości, że macie w terenie opinię krwiożercy i śledzę za tym, jak się urabia ludność przeciwko Wam i może dojść do zorganizowanej próby rozbicia Was. Niestety, tak się nie stało, a Ajzenman nawiązał tymczasem kontakty z wywiadem sowieckim, co mu zapewniło dodatkową ochronę. Być może już wcześniej był agentem, albowiem w jednym z życiorysów przyznawał: Kiedy wybuchła wojna w 1941 r., niemcy z ZSRR, pracowałem w łączności Radzieckiej i byłem Kier. Wywiadu i kontrwywiadu partyjnego (...). W każdym razie jesienią 1944 r. podjął współpracę z sowiecką grupą desantową NKWD "Nitra", jako jej kierownik polityczny i terenowy. Mac Gyver z AL W niepodległej Polsce zapewne stanąłby przed niezawisłym sądem, który za zbrodnie wojenne i zdradę wydałby surowy wyrok, współmierny do jego przestępstw. Tak się jednak nie stało - Polska Ludowa pilnie potrzebowała wypróbowanych kadr, gotowych na wszystko. Potrzebny był jednak odpowiedni życiorys, spreparowany pod kątem zasług wojennych. A to Ajzenman potrafił czynić, jak mało kto. Szybko "podliczył" swe wyczyny bojowe i starannie (choć mało precyzyjnie, bo bez istotnych szczegółów) opisał je w obszernej biografii wojennej: Przez cały czas, grupa moja stoczyła 44 boje z niemcami, wykoleiłem 19 pociągów niemieckich, zniszczyliśmy dużo biór, poczt i telegrafów, uwolniliśmy 80ciu ludzi, których gestapowcy prowadzili na rozstrzelanie a tych 40tu gestapowców którzy prowadzili straciliśmy na miejsce Polaków. (...) A 4ry godz. przed przyjściem wojsk Radzieckich w Końskie, opanowałem z moją grupą miasto Końskie. Cóż to dla niego było unikać potężnych obław niemieckich i zadawać okupantom straszliwe straty: 25 marca [1943 r.] oddział przeszedł ciężka obława w której brało 20 tysięcy esesowców. Strata własna 6 zabitych. (...) Niemców dokładnie niewiadomo ile zabitych, 3 samochodów rannych 4 zabitych ilości nie wiadomo. (...) W lasach Starachowickich [1944 r.] zostaliśmy okrążeni przez 8 tysięcy esesmanów własne straty 6 zabitych (...). 65 zabitych i 40 rannych esesmanów. Jeszcze kilku takich "bohaterów", a II wojna światowa byłaby rozstrzygnięta stosunkowo małym nakładem sił i środków. Sam siebie wynagradzał Po wkroczeniu wojsk sowieckich trafił tam, gdzie było odpowiednie miejsce dla takich, jak on. Został bowiem oficerem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Końskich, ale już wkrótce został Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BBB Re: Partyzant cd. IP: proxy / 10.1.0.* 07.10.03, 18:20 Został bowiem oficerem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Końskich, ale już wkrótce został komendantem ochrony WUBP w Poznaniu. Już w maju 1945 r. zaczęły się jego kłopoty - Ajzenman nie bardzo rozumiał, że to koniec wojny i wojennych porządków w jego osobistym wydaniu. Zostało wszczęte przeciw niemu śledztwo w sprawie usiłowania gwałtu na nieletniej, nadużywania władzy, bicia "podejrzanych" podczas rewizji (które miały zresztą charakter "prywatny") i okradania więźniów. W charakterystyce osobowej z 5 grudnia 1945 r. dla potrzeb śledztwa jego konspiracyjny przełożony Hilary Chełchowski napisał: Towarzysza "Hytrego" poznałem jako "Julka" w 1942 roku, w Oddziale Partyzanckim GL - nie cieszył się dobrą opinią. Przebijała u niego duma wodzowska. Nie ma dokładnych danych, aby udowodnić, ale jest fakt, że ma na sumieniu szereg towarzyszy z Oddziału Partyzanckiego, między innymi łączniczkę "Zosię". (...) Nie był zdyscyplinowany, nie podporządkowywał się Partii i Dowództwu Armii [Ludowej], robił różne nadużycia, szczególnie od strony materialnej. Za to i za powyższe otrzymał wyrok [śmierci]. Wyrok ten nie został wykonany, liczono, że się poprawi, lecz do samego końca nie widać było u niego tej poprawy. Równie niekorzystną opinię uzyskał u swych przełożonych w UB: Analfabeta, zarozumiały w swojej pracy i z tego powodu bardzo często nadużywa swej władzy w sprawach prywatnych. Z tytułu swoich zasług partyzanckich uważa, że sam siebie może wynagradzać. To ostatnie stwierdzenie ma kapitalne znaczenie dla charakterystyki jego osoby, albowiem motywy materialne to podstawa jego wszelkiej działalności przedwojennej, wojennej i powojennej. cdn. Leszek Żebrowski” Odpowiedz Link Zgłoś
wojciech.domagala Re: Partyzant cd. 10.10.03, 20:13 nie możecie pisać - krócej ?! nie chce mi się tego czytać.......... Odpowiedz Link Zgłoś