samurai
17.01.02, 13:57
Nie wiem co sadzicie na temat traktowania ludzi we wszelkiej masci urzedach
kieleckich. Przyklad z okresu przedswiatecznego. Probowalem zarejestrowac auto
w wydziale komunikacji na Artwinskiego. Kolejka, ok. 10 osob. W
pokoiku "pracuja" 3 osoby: jeden pan przeklada jakies wnioski z miejsca na
miejsce, pani ubiera choinke co chwila przywolujac kolezanke ( bo ma problemy z
zawiazaniem kokardek ), ktora probuje obsluzyc wszystkich. Obrazek niezbyt mily
dla osob czekajacych na korytarzu. Po 2h udalo mi sie zalatwic sprawe ( bylem
trzeci w kolejce ). Nie wiem jak udalo sie innym... To tylko jeden z wielu
przykladow. Napiszcie co o tym sadzicie i za co placimy podatki. Bo ja szczerze
mowiac nie mam pojecia