Dodaj do ulubionych

Czy w Kielcach nauczyciele wymuszają korepetycje?

IP: *.ds.ae.katowice.pl 22.11.03, 17:13
Kielce żądają dostępu do Morza!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: uwazaj glupie pytanie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.03, 19:38
      Glupie pytanie.Oczywiscie ze tak,przynajmniej w mojej, kiedys
      jednej z najlepszych w Kielcach.
    • Gość: ~SERWO Re: Morze żąda dostępu do Kielc! IP: 213.186.94.* 22.11.03, 19:40
    • Gość: anonim Re: Czy w Kielcach nauczyciele wymuszają korepety IP: *.lodz.mm.pl 22.11.03, 21:44
      Myślę że tak , a stwierdzenie o dużej konkurencyjności wśród
      naucztcieli nie wytrzymuje krytki a wręcz jest
      śmieszne .Podejrzewam iż istnieje wiele różnych
      sposobów "poproszenia" ucznia lub rodziców o skorzystanie z
      dodatkowych płatnych zajęć i po skorzystaniu z oferty oceny i
      stosunek pedagoga na pewno ulegnie poprawie . Jednocześnie
      zdaję sobie sprawę iż pozostało jeszcze kilku fanatyków wśród
      nauczycieli i tych przepraszam jeżeli poczuli się dotknięci tą
      wypowiedzią.
    • Gość: blaha Vicekurator Barbara Piwnik??!! Niezly awans za Millera IP: *.coco.pl 23.11.03, 01:14
      ..i ta kobieta okazała sie taka naiwna??? po prostu zrobiona w
      chu..a !!!
      co za naiwne tepaki w naszym kraju pracuja...tak latwo,
      obiecujac stanowisko ministra na pol roku, mozna ich
      zwerbowac??? ???????????????????????????????????????????!!@!!!
    • Gość: XXX Re: ZNAM TE PRZYPADKI IP: 150.210.177.* 23.11.03, 02:12
      No pewnie ze tak.Chodzilem do takiej szkoly aby zadac mature
      trzeba bylo dac lapowke. W Stalowej Woli w techniku mechanicznym
      zeby zdac mature klAsy skladaja sie na lodwki dla nauczycieli
      albo na pokazne sumy .jak nie ma prezentu to nawet ponad polowa
      klasy oblewa.Sa tacy nauczycieli ktozy stawiaja same 1-dynki by
      grupami uczniowie mogli chodzic do ich domow i pobierac
      dodatkowe zajecia-koropetycje.W innej szkole w liceum na
      Staszica nauczycielka raz sie pytala dziewczynek o ich rodzicow
      gdzie pracuja .Ta nauczycieka robila sobie notatki w zeszycie o
      rodzicach ktorzy pracowali pozagranicami.Te ktore sie przyznaly
      musialy dac lapowke aby zdac mature.Znam przykad gdzie
      nauczyciel pod pretekstem ze uczen nie mnial zadania domowego
      pojechalk za nim na wies do domu .TAm matka dala mu jajka i
      kurczak.Cale polskie szkolnictwo tonie w gownie.Taka jest
      prawda czy wam sie to podoba czy nie .
      • Gość: miki Re: ZNAM TE PRZYPADKI IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.03, 11:56
        "Cale Polskie szkolnictwo tkwi w gownie".I to jest smutna prawda.Szkolnictwo
        kontynuje tradycjie szkol prl.Tam wzgledy poza merytoryczne mialy
        pierwszorzedne znaczenie.Czym innym jak nie lapowka bylo zapisywanie sie "dla
        sw.spokoju" do tppr czy zms?Nauczyciele kontynuja zwyczaje szkolnictwa
        carskiego.Cezary Baryka musiel zaliczyc pare godzin korepetycji u polidioty
        nauczyciela aby dostac sie do szkoly.I to na tej tradycji opiera sie szkola pod
        przewodnictwem sld z baronina lybacka na czele.
        • Gość: uzi Re: ZNAM TE PRZYPADKI IP: proxy / 10.1.1.* 23.11.03, 12:33
          Do LO w Kielcach chodziłam pod koniec PRL-u. Pamiętam, że wtedy nauczycielki
          wymuszały korepetycje tylko na osobach, których rodzice mieli jakieś firmy,
          byli na stanowiskach albo na kontrakcie. Wyłączeni z tego byli tylko uczniowie
          z rozbitych rodzin, ze wsi i oczywiste talenty. Z tym że wymusznie to nie
          odbywało się na zasadzie korepetycji u nauczyciela przedmiotu, a u jego
          kolegi. I tak wystarczyło, że pani od np. rosyjskiego miała koleżankę w innym
          LO to wymieniały się uczniami i wszystko grało. Nie sądzę żeby to się bardzo
          zmieniło od tamtych czasów, bo uczą w dalszym ciągu ci sami nauczyciele.
          Nie zapomnę matematyczki, która miała powiedzonko: "baaardzo dobrze - caaała
          trójka" ale to już po korepetycjach.
          • Gość: gawelek Re: ZNAM TE PRZYPADKI IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.03, 17:09
            w Sawickiej dawnymi laty - pod koniec 80-tych na korki chodzili ci co byli
            zagrozeni albo chcieli sie przygotowac do matury. ja chodzilam na ruski przed
            matura bo chcialam miec mocne 4. przydalo mi sie na wstepnych, bo dostalam
            piatke

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka