Dodaj do ulubionych

sześciolatek w 1. klasie

14.09.10, 12:02
Stoję właśnie przed dylematem czy w przyszłym roku szkolnym posłać dziecko do szkoły czy jeszcze zostawić w zerówce. Proszę o opinie Mamy, których sześcioletnie dzieci uczęszczają
do szkoły. Czy średnio zaawansowane dziecko da sobie radę? Wiem, że niby w przedszkolu lepsza opieka i bardziej beztroska atmosfera, ale podobno w 1. klasie dzieci uczą się tego,
co w zerówce, więc może lepiej nie tracić czasu na robienie tego samego przez 2 lata ?
Obserwuj wątek
    • binkaa Re: sześciolatek w 1. klasie 14.09.10, 23:04
      po dwóch tygodniach chodzenia do szkoły mojego siedmiolatka
      nie widze tam miejsca dla sześciolatka
      wcale nie chodzi o to co umie lub nie (pisanie, czytanie, liczenie) to nie ma żadnego znaczenia
      ale całokształt
      • niunia Re: sześciolatek w 1. klasie 15.09.10, 09:17
        Co rozumiesz przez całokształt? Gotowość dziecka czy gotowość szkoły do przyjęcia sześciolatka?
        Moja sześciolatka po dwóch tygodniach w pierwszej klasie jest zadowolona, pełna entuzjazmu i zdecydowanie jest na właściwym miejscu (jak reszta sześciolatków w tej szkole - a jest ich 20).
        Wszystko zależy od indywidualnych cech dziecka, szkoły, nauczycieli, a także rodziców, którzy często są nadopiekuńczy i boją się wypuszczać swoje pociechy na szersze wody.
    • monikaa13 Re: sześciolatek w 1. klasie 15.09.10, 08:57
      Pracuję w szkole i radzę - zostaw dziecko w zerówce!
      • ango5 Re: sześciolatek w 1. klasie 15.09.10, 10:10
        No tak, ale może poproszę o jakieś konkrety, które pozwolą mi podjąć decyzję. Co takiego dzieje się w 1. klasie, że lepiej wysłać tam dziecko później niż wcześniej?
        • niunia Re: sześciolatek w 1. klasie 15.09.10, 10:30
          Jak wspomniałam w poście wyżej, moja sześciolatka poszła do pierwszej klasy. Jak narazie widzę tylko same plusy i nie żałujemy tej decyzji, ani my rodzice, ani córka. Dzieci wchodzą do szkoły oddzielnym wejściem i mają osobną szatnię, tak więc nie są "narażone" na jakieś przepychanki ze strony starszych i czują się bezpiecznie.
          Oprócz oczywistych umiejętności nabywanych w trakcie edukacji, dzieci uczą się samodzielności, muszą pamiętać o plecaku, pakowaniu, jaką pracę domową mają zrobić. Zajęcia z wychowawcą odbywają się elastycznie, tzn. to pani decyduje, kiedy i jak długie przerwy są potrzebne. Oczywiście dzieci potrzebują również zabawy, dlatego bardzo ważne jest, aby nie obciążać ich zbyt dużą ilością zajęć dodatkowych, tylko pozwolić na swobodną zabawę w domu (albo w świetlicy, która notabene w naszej szkole też jest oddzielna dla pierwszaków).
          Decyzję musisz podjąć nie oglądając się na opinie internautów, bo one są bardzo subiektywne. Ale jeśli Twoje dziecko wykazuje chęć nauki i emocjonalnie jest gotowe, to jak najbardziej zapisz je do szkoły. Zawsze też możesz ocenić gotowość emocjonalną dziecka w poradni pedagogiczno-psychologicznej. Tam też uzyskasz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.
        • 71gosik Re: sześciolatek w 1. klasie 15.09.10, 10:41
          mam syna w I klasie i planuję posłac sześciolatkę w przyszłym roku do szkoły, cały czas się zastanawiam czy to będzie dobra decyzja; ja nie widzę w naszej szkole problemów ogólnych raczej bardziej się skupiam żeby "wiedzowo" nie odstawała od 7 latków;
          dla mnie ogromyn argumentem za poslaniem dziecka (dojrzalego emocjonalnie) do I klasy jest podwójny rocznik we wrzesniu 2012 jeśli tego nie zrobię
          • binkaa Re: sześciolatek w 1. klasie 15.09.10, 10:44
            no to jest zdecydowanie wazny argument
            my jestesmy w tej "szczesliwej" sytuacji że mam syna z 2003 (wiec poszedł normalnie jako siedmiolatek, w klasie ma samych siedmiolatków) i mam drugiego z 2007 wiec ten juz nie ma wyboru, co akurat mnie cieszy bo w klasie bedą tylko 6-latki smile
            • qpiska Re: sześciolatek w 1. klasie 15.09.10, 11:55
              Moja sześciolatka poszła właśnie do pierwszej klasy i jesteśmy bardzo zadowoleni. W klasie jest kilku tylko sześciolatków, ale naprawdę nie odbiegają w zupełności od siedmiolatków, co więcej nierzadko wykazują się większą dojrzałością i gotowością do nauki (słowa pani wychowawczyni na wczorajszym zebraniu). Wiem, że podjęłam słuszną decyzję posyłając córkę w tym roku do szkoły, ale to oczywiście zależy od kazego dziecka indywidualnie.
          • madziki Re: sześciolatek w 1. klasie 16.09.10, 13:49
            Ja również w przyszłym roku posyłam swoją sześciolatkę do szkoły i jednocześnie siedmiolatka - pójdą razem. smile
            Dla mnie również głównym argumentem jest fakt, że za dwa lata pójdą jednocześnie obowiązkowo 2 roczniki do szkoły - będą przepełnione klasy.
            Poza tym moja córka, obecnie 5-latka już teraz nie może się doczekać szkoły, więc czemu jej zabraniać. wink
            • madda71 madziki 16.09.10, 20:05
              hejkasmile
              ale cwanie to zagrałaś, będziesz miała dwójkę w jednej klasie smile))

              ja mojego też wysyłam (99,99%) jako 6-latka do szkoły.
              • ango5 Re: madziki 17.09.10, 09:11
                Ja właśnie żeby uniknąć posyłania 2 dzieci do jednej klasy chcę córkę wysłać jako sześciolatkę już w przyszłym roku. (młodszy o rok syn już będzie musiał pójść jako sześciolatek).
                Wydaje mi się, że kiedyś starsze dziecko mogłoby mieć pretensję, że jest na tym samym poziomie nauczania, co młodszy brat.
              • madziki madda 17.09.10, 11:59
                Wszystko przemyślane wink Ułatwi mi to jednocześnie codzienną logistykę wypraw - zostaną razem na wsi w szkole, a ja do pracy do Łodzi. wink
                Zasadniczo moje dzieci doskonale się ze sobą dogadują i są bardzo za sobą. Wszystko chcą razem robić, na razie chodzą razem do grupy w przedszkolu i chcą razem iść do szkoły - rozmawiałam z nimi na ten temat wielokrotnie, żeby sami zdecydowali.
                Synek jest bardzo bystry, ale jednocześnie bardzo nieśmiały - boi się nowych miejsc, nowych osób, brakuje mu odwagi, którą zapewnia mu młodsza siostra.
                • 1970agat Re: madda 21.09.10, 17:59
                  Ja dałam mojego 5 latka do zerówki w szkole, by dać go do I klasy w przyszłym roku. Tez chcę uniknąć podwójnego rocznika w szkole. Poza tym jak dziecko radzi sobie emocjonalnie to bym się nie zastanawiała.
                  • mwiktorianka Re: madda 23.09.10, 12:52
                    Ja tez poslalam moją 6-latke do szkoly w tym roku.Doradzila mi znajoma nauczycielka,która uczy w klasach 1-3.To prawda,że zmienila sie podstawa programowa i dzieci ucza sie tego co kidys w zerowce.Wszystko zalezy od dojrzałosci emocjonalnej dziecka i oczywiscie zdolnosci.Moja nie ma z tym problemu,jest bardzo bystra,ma doskonała pamięc,szybko sie uczy,a do tego nie ma najmniejszych problemów z koncentracja.Nauczycielka jest z niej bardzo zadowolona,doskonale sobie radzi i co najwazniejsze uwielbia chodzic do szkoły.W jej klasie na 18 dzieciaków jest piatka 6-latków.W przedszkolnej zerowce też byla w grupie z wiekszoscia dzieci starszych o rok i doskonale sobie radzila,wiec teraz 7-latki w klasie to dla niej nie nowosc.Moja znajoma tez posłała swojego 6-latka do szkoly,nie byl to jednak trafny wybór poniewaz maly nie jest w stanie usiedziec w ławce.Bylo to widac golym okiem juz wczesniej,ale ona zdawala sie nic nie zauwazac,uparla sie na szkole i juz.Takie postepowanie nie ma sensu,to powazna decyzja i powinna byc przemyslana i skonsultowana ze specjalista(moja byla badana przez znajoma pania pedagog,która poprosiłam o opinie.W/g niej wszystko ok.wiec wiedziałam,że ma to sens,a mała raczej nie powinna miec kłopotów w szkole).Pozdrawiam.
                    • coronella Re: madda 24.09.10, 10:37
                      weźcie pod uwagę, że szkoła to nie tylko nauka. To też lekcje, na których trzeba siedziec w ławce i słuchac pani
                      to dyscyplina- nie wolno rozmawiac, biegać, itp
                      to samodzielność, przeskok z przedszkola do szkoły jest ogromny. Tu dziecko jest zdane na siebie, podczas przerw mieszają się z innymi, w szatni również, nikt nie pilnuje tak, jak w przedszkolu, nikt za dzieckiem nie chodzi, itp
                      to samoobsługa- od rozbierania, poprzez pamiętanie o zajęciach dodatkowych, obiadach, itp. Dzieci same muszą o tym pamiętać, wiedzieć, że sa zapisane na obiady...
                      przerwy o okreslonej długości, jak nie zdązy zjeść śniadania- to nie zje, to samo z obiadem.
                      To tez i obowiązki dla rodziców, jesli dziecko samo nie potrafi się spakować, spada to na rodziców, odrabianie lekcji, itp

                      Oczywiście to wszystko rozkłada sie w czasie, zmienia sie dosyc płynnie, aloe szybko. Pani juz po tygodniu przestała po nich wychodzić do szatni, chodzić za nimi na przerwie, itp.

                      Ja mam 7 latke z początku roku, samodzielną, bystrą dziewczynkę, ale tez potrzebowałam czasu, żeby się do zmiany przyzwyczaić.

                      6 latka zostawiłabym w przedszkolu, bez namysłu, chyba, że jest wyjątkowo rozwinięty jak na swój wiek.
                      • binkaa Re: madda 24.09.10, 15:13
                        a do ktorej szkoly chodzi twoje dziecko ???

                        u nas tak samo
                        do szatni juz po tygodniu, obiady też - stanąc w kolejce po obiad, zdążyć zjeść w kilka minut, musi pilnować plecaka, odpowiednio sie spakować, nic nigdzie nie zostawić, trafiać po przerwie do odpowiedniej sali - nie zawsze tej samej przecież, szybko się rozbierać i ubierać (wf)
                        jak dziecko zejdzie do szatni a nie ma rodzica musi wiedzieć co ma robić (u nas: iść do świetlicy, zameldować u pani ze rodzica nie ma)
                        itp. rzeczy
                        dziecko musi bardzo duzo wiedzieć i byc bardzo rozsądne
                        bo to juz w zasadzie zaczyna sie pełna samodzielność
                        • binkaa Re: madda 24.09.10, 15:17
                          ja nawet myślała że ta opieka nad pierwszoklasistą jest większa
                          i była ale jeden tydzień
                          teraz to normalna szkoła
                          pamiętacie jak to było ???wink
                          • wuwanek4 Re: madda 27.09.10, 21:16
                            Niestety często zapominają ... każdy myśli że moje dziecko jest wyjątkowe, idealne, cudowne, najmądrzejsze itp itd i jest ... dla nas ... ale nie zrzucajmy swoich ambicji na dzieci niech mają szansę na oswojenie się z tematem a to czy szybciej nauczy się dodawać czy pisać to czy to jest najważniejsze ... fakt za szkołę się nie płaci (duuużo mniej niż za przedszkole) i często jest to cicho skrywany argument ..
                            • coronella Re: madda 28.09.10, 05:59
                              hm, nie wiem czy duuużo mniej. Mnie, na razie, ogólny rozrachunek wyszedł na korzyść przedszkola.
                              Opłata za szkołę to nie tylko komitet, rada rodz., na zebraniu dostaliśmy pełny wykaz: używanie ksera- 10 zł, zakup nowego sprzętu sport- 5 zł, Rada Rodz- 80 zł, Klasowe 70 zł, świetlica 50 zł,itp..... lista była dosyć długa.
                              Do tego- wciąż coś kupować, jakies kredki, klej, papier, książki (nie, nie tylko te z wyprawki- pani proponuje dzieciom inne, dodatkowe, czasem po prostu głupio nie wziąć)
                              płatne są WSZYSTKIE wyjścia, imprezy, prezenty na gwiazdkę

                              śniadanie- które dziecku trzeba dać, tez kosztuje więcej niż w p-lu (obiady są w szkole, tez płatne)
                              dodatkowe atrakcje typu- sklepik szkolny

                              ubiór- na wf odpowiedni, do szkoły odpowiedni (mundurek)

                              ja bym powiedziała, że kosztuje mnie to teraz sporo więcej, niż wtedy gdy obydwoje byli w p-lu.
                              • wuwanek4 Re: madda 28.09.10, 10:42
                                fakt nie jest mało ale na początku ... jak juz się kupi ubrania, kredki itp itd to kolejne miesiące już nie są takim obciążeniem finansowym. A przedszkole płaci się tyle miesięcznie ...
    • 1012ja Re: sześciolatek w 1. klasie 04.10.10, 12:56
      Moja córka w I klasie jest zadowolona. Uczy się - bardzo chciała uczyć się literek. Uważa, że jest fajniej. Wydaj się, że czas jest lepiej zorganizowany niż w przedszkolu. Bardzo się cieszy z wf-u. Obciążeniem są natomiast prace domowe. Czasem ma tego po prostu za dużo. Zwłaszcza jak całe popołudnie biega po dworze a wieczorem za lekcje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka