cesarka w Madurowiczu

21.12.07, 13:53
Czy któraś z dziewczyn, która rodziła przez cc w łódzkim Madurowiczu
może mi powiedzieć, czy cięcie jest rutynowo wykonywane nową metodą
Misgav - Ladach, czy raczej w Madurowiczu stosuje się ,,dawną"
metodę z nacinaniem mięśni? Chciałabym również dowiedzieć się, czy
operacja odbywa się w znieczuleniu ogólnym, czy też jest się
przytomnym oraz czy mąż może być obecny?
Wiem, że dużo tych moich ,,czy" smile, ale to już ostanie: czy któraś
była cięta przz dr Lipecką- Kidawską? Z góry dziękuję!


    • aure11 Re: cesarka w Madurowiczu 21.12.07, 20:47
      Mialam tam dwie cesarki. Pytalam o to przy pierwszej i dowiedzialam sie ze
      miesnie nie sa ciete tylko rozrywane wiec to chyba ta nowsza metoda.
      Maz moze byc obecny. Nie ma z tym zadnego problemu.
      A jesli chodzi o znieczulenie to jesli zabieg jest planowy to wykonuja
      znieczulenie zewnatrzoponowe, jesli cesarka jest niespodziewana ale nie nie
      trzeba sie az tak bardzo spieszyc to jest znieczulenie podpajeczynowkowe
      (podobne do zzo, tez w kregoslup, jest sie przytomnym), a jesli bardzo trezba
      sie z cesarka spieszyc bo wystepuje zagrozenie zycia to w narkozie, bo tak jest
      najszybciej.

      Lepecka-Kidawska mnie nie ciela, wiec w tym nie pomoge.



      • amwoj1 Re: cesarka w Madurowiczu 05.01.08, 21:30
        auer11 napisałam do Ciebie na priv. Mam nadzieję, że przeczytaszsmile
        Dzięki
        • aure11 Re: cesarka w Madurowiczu 07.01.08, 10:57
          Odpowiedzialam na maila gazetowego ale przyszlo mi powiadomienie Delivery
          failure. sprobuje jeszcze raz za kilka godzin moze mail dojdzie.

          amwoj1 napisała:

          > auer11 napisałam do Ciebie na priv. Mam nadzieję, że przeczytaszsmile
          > Dzięki
    • annainfo Re: cesarka w Madurowiczu 21.12.07, 21:18
      oj podpisuje się pod Twoim postem, tez chyba czeka mnie cesarka ,
      też u Lipeckiej i też nic nie wiem.
      Termin porodu mam na 24 stycznia, a cesarka pewnie wczesiej ale o
      tym dowiem się dopiero w styczniu.
      A Ty kiedy masz termin ( jeśli mogę wiedzieć) ?
      Możesz odpisac na maila gazetowego.
      • m_yszore_k Re: cesarka w Madurowiczu 22.12.07, 09:49
        Dzięki za odpowiedzi. Ja rodzę dopiero koniec kwietnia/początek
        maja, ale ze względu na dużą wadę wrroku już teraz próbuję nastawić
        się psychicznie na ewentualne cięcie - szczerze mówiąc chyba nawet
        czułabym się bardziej bezpieczna niż w przypadku porodu sn. Jednak o
        wszystkim zadecyduje okulista.
        A o panią doktor pytam, bo to moja lekarz prowadząca i wciąż
        czytałam, że tylko i wyłacznie przyjmuje w przychodni. Aż tu nagle
        ktoś napisał na forum szpitale, że dr Lipecką widział przy cięciu
        tydzień temu na oddziale. Pozdrawiam i trzymam kciuki smile

        • biedronka1969 Re: cesarka w Madurowiczu 06.01.08, 00:33
          Mnie rowniez interesuje ten temat.Jesli wszystko bedzie dobrze,to bede miec
          "cesarke" na przelomie lipca i sierpnia.A poniewaz to 3 dziecko,to na pewno
          bedzie przez ciecie,poniewaz wczesniej oba porody rowniez tak sie
          skonczyly.Niestety martwie sie bardzo,poniewaz minelo juz sporo czasu od
          ostatniej (12 lat) i wiele sie pewnie zmienilo.Poza tym poprzednie mialam na
          Przyrodniczej,a teraz bede miec w Madurowiczu.Dlatego rowniez prosze o
          informacje i z gory dziekuje.
        • aagas Re: cesarka w Madurowiczu 11.01.08, 14:19
          witam ,
          ja miłąm wykonywane cc w madurowiczu pzrez dr lipecka, to moja
          lekarka prowadzaca, ona pracuje tylko w poradni ale cięcia robi
          planowane. poprostu zapytaj ja o to i juz lepiej na forum nie, ja
          byłamz askoczona w szpitalu, połozne nie wiedziały ze ona robi cc .,
          wrecz były zaskoczone
          pozdrawiam ja juz mam 3 miesięczna Martynkę
    • annainfo Re: cesarka w Madurowiczu 26.01.08, 17:43
      ja miałam cc w Madurowiczu 2 tyg temu.Miałam mieć cc planowaną
      przez Lipecką ale niestety moja niunia chciała wyjść na świat
      wcześniej i nie mogłam czekać( a Lipecka robi cc tylko w czwartki i
      to w okreslonych godzinach). U mnie tak szybko poszło,że nawet mąz
      nie zdążył dojechać sad(( Więc jak widzicie plany planami a zycie
      swoje.

      Z samej operacji jestem bardzo zadowolona , gorzej jest potem jak
      wszystko boli.Podziwiam dziewczyny które płacą za cc na zyczenie.
      Ja pierwsze dziecko ur normalnie, teraz było cc .I dla mnie sn jest
      o wiele lepszy, szybciej się dochodzi do siebie.
      Aha,cc wykonywał Wiliński.
      • monikawik Re: cesarka w Madurowiczu 28.01.08, 20:12
        Witam,
        na początku chcę napisać, że tak jak w życiu, ile osób, tyle zdań.
        Ja miałam CC, którą chciałam mieć i powiem, że taki poród mogę mieć
        co miesiąc!! (w zamian okresu smile) Absolutnie nie bolało mnie więcej
        niż dziewczyn po siłach natury, a ze szpitala wyszłam szybciej niż
        rodzące ze mną, ale poprzez SN. Mogłam swobodnie chodzić i siadać, a
        i z karmieniem nie miałam problemu - zresztą nadal karmię piersią smile
        Ostatnio zaś rodziła moja znajoma poprzez SN i stwierdziała, że
        gdyby wiedziała jaki to ból w trakcie i po, wybrałaby CC (widziała
        jak ja wyglądałm po CC). Każda z nas poród odbiera inaczej i trudno
        tu mówić o jakiś standardach. Ja jednak wiem, że jeśli będę w
        kolejnej ciąży, także zdecyduję się ponownie na CC smile
        Ważne jest chyba przede wszystkim pozytywne nastawienie smile

        Pozdrawiam
        Monika
Inne wątki na temat:
Pełna wersja