muminek1000 Re: Fluoryzacja na Sląsku -naciąganie dentystów . 10.09.05, 01:00 Przepraszam ,nacisnęłam za szybko ....Otóż ,moje maleństwo (23 m-ce) miało przebarwienia na ząbkach ,oczywiście poleciałam do stomatologa -z pytaniem co to jest !!!Dentystka sprawdziła ząbki mojego misia i powiedziała -rewelacja !!! Osad jest tylko -np z herbatki .Zapytałam ją czy można mojemu Kubusiowi zrobić (np.fluoryzację )na to Pani Dr .odpowiedziała-Proszę pani -dzieci na Śląsku nie powinny mieć fluoryzowanych ząbków (bo i tak nadmiar jest w powietrzu ) i można tylko maleństwu zaszkodzić ...Poleciła szczotkować (w miarę możliwości ) i jeść dużo owoców ( faktycznie -dwa tygodnie i ząbki białe ) .Piszę ten post dlatego ,że wcześniej inna dentystka straszyła mnie próchnicą butelkową (i inne cuda wianki) no i oczywiście fluoryzacja ...za nie małe pieniądze ...Dlaczego lekarze oszukują ? Potem człowiek jest skołowany i nie wie komu wierzyć ...Ach !!! Zdania uczonych podzielone ...pozdrawiam,Ola . Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Fluoryzacja na Sląsku -naciąganie dentystów . 10.09.05, 04:54 Jako ze jestem z Katowic i problemem fluoru sie przejmowalam osobiscie sprawdzilam w Sanepidzie - woda nie fluoryzowana, stezenia w powietrzu od trzech lat nie badaja wczesniej bylo niziutkie, nic nowego (z trucicieli) nie doszlo. Skad te wiesci o fluorze? Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aniask_mama Re: Fluoryzacja na Sląsku -naciąganie dentystów . 10.09.05, 11:28 Nie powiedziałabym, że oszukują, ale że nie potrafią prawidłowo ocenić stanu zębów. I mam takie samo doświadczenie co Maadzik3 jeśli chodzi o stężenie fluoru w wodzie i powietrzu. Jestem z Tychów. Odpowiedz Link Zgłoś