Dodaj do ulubionych

Szpital Św. Rodziny w Poznaniu

09.07.05, 23:16
Bardzo proszę o wszelkie opinie odnośnie tego szpitala, zasad oraz lekarzy i
położnych! z góry bardzo bardzo dziękuję!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • gochna13 Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 17.07.05, 00:23
      Byłam w tym szpitalu kilkakrotnie w czasie ciąży na oddziale ginekologicznym. Na
      personel nie ma co narzekać.
      Przygotowanie do porodu (golenie i lewatywa) w niekrępujących warunkach. Leżałam
      na sali z łazienką...więc nawet nigdzie nie musiałam chodzić.
      Porodówkę rodzinną zwiedziłam 13.10.2004. (za porodówkę rodzinną trzeba zapłacić
      - o ile pamiętam 300 zł). Niestety wywołanie porodu się nie powiodło, a
      następnego dnia dostałam wysokiej gorączki i już podczas obchodu zdecydowano o
      cesarskim cięciu. Byłam przerażona, bo najbardziej na świecie bałam się
      znieczulenia w kręgosłup.......ale pani anestezjolog mnie uspokoiła, trzymała za
      rękę a pan doktor wspomagał mnie na sali operacyjnej życzliwym uśmiechem.
      Dzidzię po porodzie na chwilę przystawili mi do twarzy a tatuś mógł się z nim
      przywitać w śluzie do sali operacyjnej. Podczas zaszywania atmosfera była już
      bardzo luźna.......nawet sobie żartowaliśmy. Po porodzie leżałam w płatnej sali
      jednoosobowej z łazienką. Obsługa super. Jedzonko przyzwoite. Miałam pomoc w
      nauce karmienia i poprosiłam o pomoc w nauce zakładania pieluch....pomagała mi
      siostra zakonna. Z dzieckiem mogłam być cały czas (z wyjątkiem obchodu na
      oddziale noworodkowym) Jeżeli matka jest zmęczona może poprosić o zabranie
      dziecka.Na sali ogólnej dzieci wozili wszystkim jednocześnie......i nie wiem czy
      na specjalne życzenie przynoszą lub odbierają 1 dziecko
    • mamarcina Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 23.07.05, 20:09
      dużo znajdziesz na forum szpitalnym lub na wlkp z innych lat.
      ale ogólnie pisząc ; polecam !
      rodziłam dwoje dzieci i napewno kolejne ; hjeśli by takowe były wink
      pomoc dostaniesz od samego początku od wspaniałych położnych juz przy porodzie
      i potem przy karmienu czy opiece nad dzieckiem. dziecui , co wg mnie jest
      ważne , nie są z mamami na sali - chyba że sobie zażyczysz - tylko przywożone
      są na karmienai , no i dzięki temu można naprawdę odpocząć po porodzie i
      cięźkich nocach.

      pozdro , mama ani 2.5 roku
    • mad11 Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 26.07.05, 11:51
      ja rodzilam teraz w styczniu mojego mlodszego syna (starszego na polnej
      brrrr...)w swietej rodzinie i bylo ok naprawde prawie mily personel poza
      pewnymi wyjatkami ale nie jest zle rodzilam z moja pania dr wilkoszarska ktora
      prowadzila moje dwie ciaze lekarz-czlowiek aaa jedzenie w deche jak na szpital
      pzdr mama dwoch chlopkow
    • mala_m Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 03.08.05, 13:50
      ja rodzilam u dr.Banasiuk, ktora prowadzila ciaze. Moge z czystym sercem
      polecic ja i szpital. Nie trzeba nikomu "dawac w lape". Wszystko jest w
      najlepszym porzadku, polozne przemile.My co prawda rodzilismy na sali rodzinnej
      (podwyzszony standart), a to kosztuje 300zl i lezalam na jednoosobowej sali,
      tez kosztuje 120zl/doba, ale nie trzeba placic dodatkowo lekarzowi, poloznej
      itd. Dziecko jest przynoszone i zabierane na zyczenie, o ile nie musi lezec pod
      lampami. Sa polozne, ktore pomagaja przystawic dziecko, trzeba je o wszystko
      pytac, chetnie pomoga. Poza tym sprawdzaja tez stan zdrowia mamy, proponuja
      srodki przeciwbolowe i sprawdzaja piersi.Lekarze takze mili. Jedno co mi
      przeszkadzalo to niewygodne lozko, ale to szczegol, ktory da sie przezyc.
      Trudno wymagac, zeby mieli takie lozka jak mam w domusmile))
    • tobciu Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 27.11.05, 13:55
      Super szpital, przepiękna sala porodowa, bardzo wygodne łóżko. Przemiły
      personel - a co najważniejsze, dziecko dają tylko do karmienia ( czyli można
      odpocząć po porodzie i przed powrotem do domu )a osoby odwiedzające nie zarażą
      maluszka bo ogląą je przez szybę. Rodziłam tam rok temu, więc myślę, ze nic się
      nie zmieniło. Szkoda pieniędzy na umawianie się z lekarzem na poród, bo każfy
      tamtejszy lekarz się spoko. Pozdrawiam, Ania
    • patyczako Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 27.12.05, 19:29
      jedyny szpital godny polecenia w Poznaniu... rodzilam tam pierwsze dziecko 7 i
      pol lat temu i drugie w tym ro ku w marcu... zarowno za pierwszym jak i za
      drugim razem bylam bardzo zadowolona pomimo ze nie mialam zadnej poloznej ani
      lekarza i nie zostawilam tam ani grosza... lekarze pediatrzy po porodzie tez
      swietnie opiekuja sie dziecmi...
        • iwpal który szpital?? 28.12.05, 19:15
          Pierwsze dziecko rodziłam w Św.Rodzinie 8 lat temu, drugie na Polnej 2,5 roku
          temu i w obu przypadkach było OK, miłe połozne, dobre warunki. Ale w zwiazku z
          tym, ze jestem poniekąd "z branzy" (pracuje w szpitalu dla dzieci), to znam
          wiele opinii i tak naprawde, żaden ze szpitali nie zasługuje na pełne polecenie
          (na Polnej jest duży przerób i mają zwykle człowieka w nosie, a w sw.Rodzinie
          sporo zakażeń wewnątrzszpitalnych). Czasem mam wrażenie, ze udany poród, to po
          prostu fuks i tyle, niezaleznie od szpitala.
        • a_to_wlasnie_ja Re: a jaką znacie dobrą położną z tamtąd? 25.01.06, 21:13
          Hej,
          ja tez rodzilam w Sw. Rodzinie i ciesze sie, ze wlasnie ten szpital wybralam.
          Przytulnie i milo. Mialam polecona polozna, bardzo skromna ale fachowa i
          troskliwa osobe, p. Grazyne Szurkowska 605389399 (nie wiem czy tel. aktualny -
          to bylo 3 lata temu). Troszczyla sie o mnie caly pobyt w szpitalu. Ale z tego co
          wiem, wszystkie polozne sa tam mile i opiekuja sie dobrze wink.

          pozdr. Asia
    • mariejo Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 06.01.06, 18:27
      O WK wiele nie wiem odraza mnie jego wyglad, pamietam jak po poronieniu
      sprawdzal podpaski, widzialam go tylko raz na obchodzie.
      W czerwcu urodzilam corke cc, 4580g mialam zielonkawe wody 3 dni przed terminem
      OM. Pobyt wspominam dobrze, chociaz raz musialam ustawic pediatre, mialam
      problemy z karmieniem 2 dni nie mialam mleka a potezm zaczal sie cyrk z
      przystawianiem dzielnie pomagaly mi polozne, pediatra kiedy juz mialam mleko
      chciala dokarmiac mi corke. Na szczescie mialam 1 os pokoj i mialam mala caly
      czas ze soba z wyjatkiem rannego obchodu. Uwazam ze dziecko z matka czuje sie
      lepiej i jest mniej zestresowane. Polecam dr Hanne Pospiech Bryk, dr Spychale,
      dr Kozme, dr Nowaka, dr Ryglewicza. Rodzilam z polozna i taki wariant tez
      polecam, polozna jest wazniejsza niz lekarz.
    • martwod Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 19.01.06, 19:27
      szpital jak szpital, ale położne - suuuper!!!! cztery miesiące temu urodziłam
      tam bliźniaki, odbierał słynny rzeźnik, czyli jak rozumiem W.K. no i jakoś
      poszło, chociaż nie mogę powiedzieć, żebym była entuzjastką porodów. co do
      połoznych - ratują tam człowiekowi życie. gdyby nie one, chyba bym nie urodziła,
      na pewno nie udałoby mi się wykąpać po porodzie, nakarmić dzieci po pierwszej
      dobie (bardzo cierpliwie targają człowiekowi biust i pokazują, jak go skutecznie
      użyć) i w ogóle przeżyć tych pierwszych dni. z czystym sercem mogę polecić
      wszystkie. będę je zawsze bardzo ciepło wspominać
    • martwod Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 19.01.06, 19:30
      i jeszcze - za poród nie zapłaciłam ani grosza. rodziliśmy z mężem w sali
      rodzinnej, tzw. wagonie - ta jest za darmo, trzeba tylko wcześniej złożyć
      podanie i mieć szczęście - trafić na wolną. nie mieliśmy swojego lekarza - ale
      oni w sumie niewiele przy porodzie robią, ani położnej - a te są wszystkie genialne.
    • madzioreczek Re: Szpital Św. Rodziny w Poznaniu 17.03.06, 11:08
      Rodziłam tam w grudniu ub r. i gdyby nie to, że mieliśmy salę do porodów
      rodzinnych mogłabym psy wieszać na tym szpitalu. Poród zatem super, pomimo tego
      że żadko do nas zaglądała położna, bo w nocy było jednocześnie aż 5 porodów.
      Natomiast po.... masakra, ponieważ szpital był "pełen" - nawet nie załapałam
      się na płatną jedynkę to położyli mnie po porodzie na oddz. ginekologicznym,
      gdzie mogłam zapomnieć o tym, by dziecko przynieśli mi do karmienia, musiałam
      razem z innymi 4 kobitkami chodzić do pokoju w którym normalnie wypisuje się
      noworodki, i karmić w kantorku na plastikowym ogrodowym krześle - totalna
      masakra ze zszytym kroczem. Poza tym często musiałam sama prosić się by zniosły
      mi syna do karmienia mimo tego że spał - po prostu - poją glukozą. Na szczęście
      po 2 dniach wrócilismy do domu, bo chyba przeszłabym tam załamanie. Obchody ze
      studentami, nikt mi się nie zapytał, czy wyrażam zgodę, więc właził tabun za
      lekarzem. Tak więc mam mieszane uczucia jeśli chodzi o tą placówkę.
      • monstermama =>madziorek i selma 20.03.06, 11:45
        Toście mnie zmroziły!
        Aż tak się zmieniło od 2003 roku? Może nagle taki napór kobiet i nie wyrabiają?
        Ja byłam raczej zadowolona (mimo braku możliwości wyboru pozycji do parcia) -
        ale lekarze i zzo na życzenie - to w porządku.
        Się wścieknę, jak mi nie dadzą dziecka od razu. Może się wypisać na własną
        prośbę?
        Pozdrawiam Magda
        • monis.poznan Monstermama :) 21.03.06, 20:13
          Znowu się spotykamy. Kochana, rodziłam jak wiesz w czerwcu. Leżałam po porodzie
          na patologii-bo tak chciałam!! Dziecko mi przynosili na żądanie-tak się darła,
          że chyba mieli jej dosyć smile Karmiłam w łóżku, czyli chyba normalnie.
          No i teraz... chciałam leżeć na pato bo... tam moje dziecię mogło być u taty na
          rękach smile położne "nie zauważały", że dziecko jest na sali jak wchodził mąż-oto
          IMHO przewaga patologii nad porodówką smile
          A jak masz nieco farta (ja miałam :]) to załapiesz się na pokój 31-4 osobowy z
          łazienką.
          Od razu piszę-nikomu nie dałam złamanego grosza, prowadził mnie lekarz z
          poradnii przyszpitalnej-na NFZ!!
          • monstermama Re: Monstermama - dzieki Monis:) 22.03.06, 09:56
            Teraz myślę, że też bym sobie zostawiła dziecko po prostu w łóżku - bo co mi
            zrobią? Chyba, że akurat Kuligowski mnie zszyje i nie dam rady ani rączką ani
            nóżkąwink
            Tfu, tfu - zadzwonię, czy Kuligowski jest akurat na dyżurze...
            Pozdrowienia
            • monis.poznan Re: Monstermama - dzieki Monis:) 22.03.06, 15:46
              Kochana-Kulig ma jakoś na początku tygodnia dyżur. Zaciśnij... zęby do czwartku-
              ja wytrzymałam i fajny skład łapał Pulina wink a zaczęło się wszystko w środę o
              k. 21-miałam wielce sugestywną wizję dr Wittmann (mam nadzieję, że tak to
              nazwisko się pisze) odgryzającej pępowinę wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka