Dodaj do ulubionych

Do mam z okolic Winiary - Sołacz

25.11.06, 15:49
Hej. Jesteśmy właśnie na etapie ząbkowania. Mój synuś ma już 2 dolne jedynki,
które wyszły prawie bezobjawowo... jednak teraz zaczynaja wychodzić górne i
dziś Kubuś dostał gorączką 38 stopni... Póki co podałam mu apap a teraz
smacznie śpi..
Zastanawiam się, gdzie wrazie potrzeby jechać z nim do szpitala... Myślałam o
szpitalu na Krysiewicza, ale to podobno nie nasz rejon... Słyszałam, że
powinnam jechać na Przyjaźni, ale pierwszy raz słyszę o tym szpitalu..
Dziewczyny doradźcie, gdzie jeżdzicie w awaryjnych sytuacjach... Ewentualnie
podajcie jakieś namiary. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • agatekb1 Re: Do mam z okolic Winiary - Sołacz 25.11.06, 17:49
      albo dzwonisz na pogotowie jak cos powaznego i oni podaja numer do najblizszego
      pkt-u pomocy doraznej
      albo zapytaj sie w swojeje przychodni o ten pkt
      my nalezymy do przychodni na slowackiego i w awaryjnych sytuacjach mammy na
      kasprzaka
      • mycha1812 Re: Do mam z okolic Winiary - Sołacz 25.11.06, 21:33
        dokładnie dowiedz się najlepiej w przychodni oni maja jakąś rejonizację czy coś
        takiego ja np. mieszkam na os. Literackim i jeżdzimy jak coś się zdarzy na ul.
        Serbską bo tak moja przychodnia ma podpisaną umowę , oczywiście jak będzie źle
        to wołaj pogotowie . Mojemu małemu też ok. 2 tyg temu wybijały się górne
        jedynki temp. 39 ale jakoś daliśmy radę , powodzenia . Pozdrawiamy Kubuś z
        mamą smile Mamą , które jeżdżą na ul. Serbską odradzam lekarza Garczyńskiego , on
        jest jakimś świrem chyba , niue umie dobrać dawek leku itp, trzy razy cofali
        mnie z apteki do niego bo nie umiał porządnie recepty wypisać , jak mam tam
        jechać to naprawde jest ostateczność .
        • endrzi Re: Do mam z okolic Winiary - Sołacz 27.11.06, 19:55
          Witam
          Lekarz nazywa sie Gorczyński a nie Garczyńśki i przyjmu Pod Lipami to punkt
          pomocy doraźnej. Jest to lekarz dla dorosłych a nie dzieci, przyjmu w sytuacji
          kiedy pediatra ma wyjazd do pacjenta a dziecko nie może czekać. Wiem, bo sama
          pędziłam tam z 4-miesięcznym synkiem. Osobiście byłam bardzo zadowolona z jego
          pomocy. Dziecko płakało mi od kilku dni, wręcz wyło. Pediatra tłumaczył to
          kolkami i być może ząbkami a on płakał i płakał. W końcu wieczorem pojechałam
          na pomoc doraźna, prediatra był "wyjechany" a mały wył. Przyjłą nas Gorczyński
          małego zbadał, popatrzył i powiedział, że to typowe objawy alergiczne a po
          rozmowie ze mną kazał podac Bebilon Pepti i przestac karmic piersią. Potem
          okazało się, że to był strzał w dziesiątke poniewaz mały ma skaze bałkową i
          moje mleko (choć unikałam mleka, ale jednak bułeczki i rogaliki, oraz jogurty)
          zniszczyło mu już kosmyki jelitowe i musiałabym żyć na wodzie by mały mógł pic
          moje mleko (oczyszczenie organizmu troche trwa).
          Co prawda skorzystałam z jego "usług" tylko raz ale jestem mu bardzo wdzięczna.
          Pozdrawiam Endrzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka