Dodaj do ulubionych

Rowerzyści z petycją do posłów

03.10.09, 11:28
Jeździłem na rowerze miesiącami po Lund, Amsterdamie, Nijmegen i Monachium.
Ani razu nigdzie nie znalazłem się w ryzykownej sytuacji. W Krakowie co drugi
dzień uciekam spod jakiegoś samochodu. Jeśli nie będzie zwykłych, europejskich
przepisów i nie będą one egzekwowane, to liczba ofiar może tylko rosnąć. I
dodam od razu, że wiem o pijanych i głupich rowerzystach, ale to najwyżej
połowa statystyki wypadków...
Obserwuj wątek
    • Gość: vvv Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.09, 12:12
      chris30 napisał:

      > I
      > dodam od razu, że wiem o pijanych i głupich rowerzystach, ale to
      najwyżej
      > połowa statystyki wypadków...

      Prowadzisz w tej kwestii jakieś badania czy tak tylko Ci się wydaje?
      • Gość: Bartek Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.tsi.tychy.pl 03.10.09, 14:00
        Wystarczy, że Policja prowadzi. W ok. 95% wypadków (z winy
        rowerzysty jak i nie) rowerzysta był trzeźwy.
    • Gość: hamburgerka Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.autocom.pl 03.10.09, 12:57
      Mieszkalam w Hamburgu, gdzie jezdzi sie bezpiecznie i drog rowerowych jest
      tysiace. Kierowcy szanuja, dostrzegaja (!) i przepuszczaja rowerzystow. Rower
      ma niemal kazdy , jezdzi sie nim do pracy, szkol, na zakupy, a nie tylko od
      swieta.. Odkad przyjechalam do Krakowa , z kazdym dniem bardziej boje sie
      jezdzic po miescie. Duuzo nerwow, duzo nieprzyjemnosci ze strony kierowcow,
      pieszych..
    • zaholec Róbta co chceta 03.10.09, 13:18
      Dla mnie rowerzyści to zagrożenie na drodze i żaden przepis tego nie
      zmieni. Korzystając z samochodu jeżdżę po jezdni, idąc pieszo
      korzystam z ciągów pieszych, jadąc rowerem korzystam ze ścieżki
      rowerowej lub jezdni. Prawo jest, wystarczy je respektować ale
      wszyscy, rowerzyści również. Postulaty przedstawione w artykule mają
      na celu dalsze ułatwianie życia tylko i wyłącznie tej grupie
      uczestników ruchu. Na taką dyskryminację innych uczestników ruchu
      drogowego zgody, z mojej strony, nie ma.
      Wymuszanie akceptacji transportu rowerowego powoduje wyłącznie
      wzrost niechęci do tego środowiska.


      pozdrawiam

      Żaholec
      • Gość: lusia Re: Róbta co chceta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.09, 13:30
        Dobrze, ze nie uważasz, że ziemia jest płaska.
        • Gość: mirek Re: Róbta co chceta IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.09, 14:00
          Ale zabawna jesteś buhaha :/
          Rowerzystom się w głowach poprzewracało, nauczcie się jeździć, potem piszcie
          petycje. Po co wam te drogi rowerowe, skoro i tak z nich nie korzystacie,
          ostatnio jeden z was idiotów prawie staranował moją żonę z wózkiem na chodniku
          na azorach, chociaż miał obok drogę rowerową. ale po co się wysilać i nadrabiać
          3m skoro można szybciej po chodniku. Ciesz się że mnie tam nie było imbecylu jak
          to czytasz.
          • madejp Re: Róbta co chceta 03.10.09, 14:46
            A od kiedy to odpowiedzialność zbiorowa w Polsce obowiązuje? Podejrzewam, że
            więcej kierowców łamie przepisy w równie brawurowy sposób i co? Mamy zakazać
            jazdy wszystkim kierowcom?
            Jeśli będziemy patrzeć przez pryzmat pojedynczych idiotów, to nigdy nie
            dojdziemy do porozumienia. Ja jestem za tym, aby dopuścić jazdę rowerzystów po
            chodniku. Ale jazdę, nie szaleństwo! Niech będzie ograniczenie prędkości, nich
            dodadzą uwagę, że pieszy ma pierwszeństwo, a rowerzysta jest gościem. Ale niech
            zezwolą na jazdę po chodniku. Bo rower to jest środek transportu, a nie
            przedmiot zbytku, który muszę prowadzić, jeśli boję się wjechać na jezdnie.
            P.S. Ciekawy jestem jaka jest statystyka wypadków spowodowanych przez
            rowerzystów jadących po chodnikach.
            • Gość: no_problem Re: Róbta co chceta IP: *.55.classcom.pl 04.10.09, 08:53

              "Ale jazdę, nie szaleństwo!"
              Przeczytaj sobie ten artykuł i pomyśl - wierzysz że ktokolwiek ze odpowiednich służb miejskich zareaguje na "szaleństwo" rowerów na chodniku? (miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,7106249,List__Tak__wyrzucic_auta_z_centrum_.html)
              Niestety, dopóki nasza policja i inne służby nie będą reagować po europejsku, to prawo powinno wprowadzać jak najwięcej ograniczeń. Bo inaczej zadepczą nas łyse osiłki i inne chamstwo.
              P.S. Mam pytanie. Jak mają się poruszać piesi po wspólnej drodze dla pieszych i rowerów (znak z poziomym rozdzieleniem)? Lewą czy prawą stroną? Ja idę lewą, tak jak mnie uczono w dzieciństwie przy poruszaniu się jezdnią bez chodnika. Moi młodsi towarzysze ustępują rowerowi przesuwając się na prawo. Więc robi się spore zamieszanie. Czy wprowadzając nowe znaki nasi decydenci prowadzą jednocześnie akcję informowania, jak powinni się poruszać bezkolizyjnie piesi przy nowych oznakowaniach? Trudno przecież zakładać, że wszyscy piesi będą kupować masowo i czytać każdą aktualizację kodeksu drogowego.
          • Gość: turysta Re: Róbta co chceta IP: 194.156.48.* 04.10.09, 12:24
            Gość portalu: mirek napisał(a):

            > Ale zabawna jesteś buhaha :/
            > Rowerzystom się w głowach poprzewracało, nauczcie się jeździć, potem piszcie
            > petycje. Po co wam te drogi rowerowe, skoro i tak z nich nie korzystacie,

            Bo może nie czujemy na nich się tak bezpiecznie, jak się niektórym wydaje? Co z tego, że jakaś droga dla rowerów jest chwilowo oddzielona od jezdni, jak na skrzyżowaniu, np. kierowcy skręcający w drogę poprzeczną, zajeżdżają drogę i nie patrzą na nadjeżdżających rowerzystów? Właśnie m.in. o to idzie w tych zmianach. Wsiądź na rower jeden z drugim, to się przekonasz na własnej skórze, jak się tym rowerem jeździ po mieście.

            > ostatnio jeden z was idiotów prawie staranował moją żonę z wózkiem na chodniku
            > na azorach, chociaż miał obok drogę rowerową.

            Idiotów nie sieją. W każdej grupie uczestników ruchu. Stosując Twoją metodę: u was idiotów-pieszych też jest nagminne łażenie drogami dla rowerów, jakby to był jakiś spacerniak.
        • Gość: marcin ha Róbta co robi od lat Zachód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 18:21
          Dokładnie WSZYSTSKIE proponowane przez rowerzystów przepisy to "copy paste"
          przepisów ruchu drogowego obowiązujących w krajach Zachodu (Niemczech, Danii,
          Holandii, Francji itp.). Czyli po prostu proponujemy zrobienie porządku i
          wprowadzenie SPRAWDZONYCH przepisów zamiast obecnie obowiązujących "wynalazków".

          Co więcej, obecnie ustawa Prawo o Ruchu Drogowym wprowadza w błąd czytelnika bo
          stan prawny jest INNY niż wynika z jej treści - np. kwestie pierwszeństwa na
          skrzyżowaniach (art. 27 i art. 33) reguluje Konwencja Wiedeńska o Ruchu
          Drogowym, która w Polsce stosuje się bezpośrednio i niezależnie od tego, co w
          ustawie zmajstrowali kiedyś posłowie.

          Co ciekawe, NIKT oprócz rowerzystów tego nie zauważył - prawnicy, politycy,
          "eksperci" i dziennikarze. A to jest poważny, konstytucyjny problem:
          www.rowery.org.pl/bas_konwencja.html
          www.rpo.gov.pl/pliki/12324542560.pdf
          www.rpo.gov.pl/pliki/12326253970.pdf
          marcin ha
          www.rowery.org.pl
      • patsywojt Re: Róbta co chceta 04.10.09, 01:02
        Tak to prawda, co i rusz słyszy się o tym jak rowerzysta rozjechał samochód.
        Zabijając kierowcę.
        Kolejnym zagrożeniem na drodze są piesi. No i drzewa.
        Miejmy nadzieję, że w krótkim czasie znikną z polskich dróg. Wtedy będzie się
        jeździło naprawdę bezpiecznie.
        • zaholec Re: Róbta co chceta 04.10.09, 13:27
          patsywojt napisała:

          > Tak to prawda, co i rusz słyszy się o tym jak rowerzysta rozjechał
          samochód.
          > Zabijając kierowcę.
          > Kolejnym zagrożeniem na drodze są piesi. No i drzewa.
          > Miejmy nadzieję, że w krótkim czasie znikną z polskich dróg. Wtedy
          będzie się
          > jeździło naprawdę bezpiecznie.

          Rowerzyści sa zagrożeniem co wcale nie oznacza, że nie są ofiarami.
          To, że rowerzyści są ofiarami wypadków może rownież oznaczać, że
          ponoszą konsekwencje własnego zachowania. Taki był moj punkt
          pisania :)


          pozdrawiam

          Żaholec
      • Gość: turysta Re: Róbta co chceta IP: 194.156.48.* 04.10.09, 12:17
        zaholec napisał:

        >Postulaty przedstawione w artykule mają
        > na celu dalsze ułatwianie życia tylko i wyłącznie tej grupie
        > uczestników ruchu.

        Te zmiany to przede wszystkim wyrównanie szans na drodze.

        Czy obecnie rowerzysta, jadący drogą dla rowerów wzdłuż drogi z pierwszeństwem przejazdu, może się zachowywać tak samo, jakby jechał po jezdni? Nie, bo na skrzyżowaniu nie może wjeżdżać na przejazd bezpośrednio przed samochód (choć ma na przejeździe pierwszeństwo) i tym podobne brednie.. W całej cywilizowanej Europie, jak ktoś zmienia kierunek ruchu, to ustępuje pierwszeństwa - w tym rowerzystom znajdującym się poza jezdnią. A u nas? Jeszcze ci jeden fakas z drugim wyskakuje, że mu przed maskę wyskoczyłeś itp.. Oczywiście, jakby zamiast roweru nadjeżdżał tramwaj, to kierowca czułby większy respekt.. Jak nic, prawa dżungli i to jest chore..

        Jakie ma szanse rowerzysta na bezpieczne wykonanie lewoskrętu na drodze o kilku pasach ruchu?

        Co przeszkadza kierowcom dwóch rowerzystów jadących obok siebie, jeśli może wyprzedzić ich drugim, pustym pasem? Traktor też wolno jedzie i zajmuje cały pas.

        itp, itd..

        >Na taką dyskryminację innych uczestników ruchu
        > drogowego zgody, z mojej strony, nie ma.

        To nie jest dyskryminacja. Innym uczestnikom ruchu niczego się nie zabiera. Co najwyżej zmusza do większego myślenia - nikt nie mówił, że prowadzenie samochodu będzie polegać na wciśnięciu tylko gazu do podłogi. A co z chodnikami, które okupują samochody? Piesi też powinni czuć się dyskryminowani, bo im nie wolno chodzić po jezdni.

        > Wymuszanie akceptacji transportu rowerowego powoduje wyłącznie
        > wzrost niechęci do tego środowiska.

        Wręcz przeciwnie. Poprawianie warunków dla transportu rowerowego, pomaga w zwiększaniu jego udziału w ruchu, co owocuje mniejszym zapotrzebowaniem na inne środki transportu, dzięki czemu zyskują również ci, którzy z tych innych środków transportu korzystać muszą.
        • zaholec Re: Róbta co chceta 04.10.09, 13:25
          Gość portalu: turysta napisał(a):

          > > Wymuszanie akceptacji transportu rowerowego powoduje wyłącznie
          > > wzrost niechęci do tego środowiska.
          >
          > Wręcz przeciwnie. Poprawianie warunków dla transportu rowerowego,
          pomaga w zwiększaniu jego udziału w ruchu, co owocuje mniejszym
          zapotrzebowaniem na inne środki transportu, dzięki czemu zyskują
          również ci, którzy z tych innych środków transportu korzystać muszą.


          Nie chcę Cię urazić ale mam pytanie; czy Ty potrafisz czytać ze
          zrozumieniem?
          Ja piszę o wymuszeniu akceptacji, a Ty o poprawie warunków ruchu
          rowerów. Wymuszanie zmian spowoduje, nominalne, poprawienie warunków
          życia rowerzystów ale, z drugiej strony, eskalacje niechęci do
          samych rowerzystów ze strony innych użytkowników. Wzrost przywilejów
          rowerzystów jest traktowany tożsamo do ograniczania kierowców
          samochodów. Z powodu braku poczucia bezpieczeństwa rowerzystów
          kierowcy będa mieli dodatkowe zobowiązania. Dlaczego kierowcy mają
          być zmuszani do ponoszenia konsekwencji braku komfortu rowerzystów?
          Sytuacja jaka jest każdy widzi lecz wśród braci rowerowej nie widzę
          woli wspólnej pracy i poszukiwania konsensusu, a jedynie silne
          parcie na wymuszanie, kosztem innych, poprawy rowerowego życia.
          To mam na myśli pisząc, że sympatia dla rowerzystów, o ile jest,
          może całkiem zaniknąć. Z mojej strony, niestety, zanika.
          Winę kładę na język rowerzystów, na inwektywy, którymi obdarzany
          jest każdy nie zakochany w rowerze. Winę kładę na barki
          niepochamowanych terrorystów rowerowych, którzy żadają nie
          proponując niczego w zamian. To nie cała brać rowerowa, ale
          osobniki, które Was, podobno, reprezentują.


          pozdrawiam

          Żaholec
          • Gość: turysta Re: Róbta co chceta IP: 194.156.48.* 04.10.09, 15:51
            zaholec napisał:

            > Ja piszę o wymuszeniu akceptacji, a Ty o poprawie warunków ruchu
            > rowerów. Wymuszanie zmian spowoduje, nominalne, poprawienie warunków
            > życia rowerzystów ale, z drugiej strony, eskalacje niechęci do
            > samych rowerzystów ze strony innych użytkowników.

            Czy jak np. niepełnosprawni domagają się kopert w pobliżu sklepów i pochylni, zamiast schodów, to też zwiększa się do nich Twoja niechęć? Tak własnie, rowerzyści są takimi niepełnosprawnymi na ulicach. Nie chronią ich blachy, jazda = zwiększony wysiłek, nie są odporni na warunki pogodowe, nie przyspieszą do 100km/h, aby zmienić pas ruchu.

            > Wzrost przywilejów
            > rowerzystów jest traktowany tożsamo do ograniczania kierowców
            > samochodów.

            Pokaż mi choć jedno ograniczenie dla kierowców, które wynika z tej petycji, bo ja tam tego nie widzę. Wielu rowerzystów to kierowcy i vice versa i ci dobrze rozumieją potrzebę zmian.

            > Z powodu braku poczucia bezpieczeństwa rowerzystów
            > kierowcy będa mieli dodatkowe zobowiązania.

            Czyli, tak jak myślałem - to Cię boli - zwiększenie wysiłku intelektualnego podczas prowadzenia samochodu.

            > Dlaczego kierowcy mają
            > być zmuszani do ponoszenia konsekwencji braku komfortu rowerzystów?

            Bo prowadzą pojazdy, które mogą wyrządzić znacznie więcej szkód, niż rowery.

            > Sytuacja jaka jest każdy widzi lecz wśród braci rowerowej nie widzę
            > woli wspólnej pracy i poszukiwania konsensusu, a jedynie silne
            > parcie na wymuszanie, kosztem innych, poprawy rowerowego życia.

            A jaki jest Twoj pomysł? Bo do tej pory konsensus polegał jedynie na ograniczaniu różnych zachowań rowerzystów, w imię tzw. ich bezpieczeństwa. Oczywiście z marnym skutkiem, bo Polska stoi w czołówce, jeśli chodzi o śmiertelność wśród niechronionych uczestników ruchu.

            > To mam na myśli pisząc, że sympatia dla rowerzystów, o ile jest,
            > może całkiem zaniknąć. Z mojej strony, niestety, zanika.
            > Winę kładę na język rowerzystów, na inwektywy, którymi obdarzany
            > jest każdy nie zakochany w rowerze. Winę kładę na barki
            > niepochamowanych terrorystów rowerowych, którzy żadają nie
            > proponując niczego w zamian.

            Jakieś konkrety?
            • zaholec Re: Róbta co chceta 04.10.09, 22:38
              Gość portalu: turysta napisał(a):


              > Czyli, tak jak myślałem - to Cię boli - zwiększenie wysiłku
              intelektualnego pod czas prowadzenia samochodu.

              Ależ dlaczego nie? W imię czego mam zwiększać jakikolwiek wysiłek? W
              imię czyjegoś wyboru? Ty wybierasz rower ale to ja mam o Ciebie
              dbać? Dobre sobie, rozbawiłeś mnie na koniec dnia i za to dziękuję.



              pozdrawiam

              Żaholec
              • Gość: turysta Re: Róbta co chceta IP: 194.156.48.* 05.10.09, 10:30
                aholec napisał:

                > Ależ dlaczego nie? W imię czego mam zwiększać jakikolwiek wysiłek?

                W imię bezpieczeństwa. Ty jeździsz maszynką do zabijania.

                > W
                > imię czyjegoś wyboru? Ty wybierasz rower ale to ja mam o Ciebie
                > dbać?

                Oczywiście, że tak. Jak nie będziesz dbał o mnie, gdy jadę drogą dla rowerów i zbliżam się do skrzyżowania, to zamiast drogą dla rowerów pojadę jezdnią po to, żebyś mnie lepiej widział. Opłaca się? A jak będę miał dość takich, jak Ty, to wsiądę w samochód i wydłużę korek, w którym stoisz. Dalej nie widzisz dla siebie interesu? Jak nie ogarniasz jazdy samochodem, to przesiądź się do tramwaju.
          • Gość: marcin ha Białoruś czy Niemcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 18:33
            To, co piszesz świadczy wyłącznie o bardzo komunistycznej i prowincjonalnej
            perspektywie z jakiej patrzysz.

            Obowiązujące w Polsce przepisy ruchu drogowego są egzotyczne. Żaden cywilizowany
            kraj nie dyskryminuje rowerzystów w taki sposób, jak Polska. Jednak dla ciebie
            stan obecny przepisów w Polsce to "normalność" i uważasz, że nasze propozycje to
            "dyskryminowanie kierowców".

            Dla mnie jednak obecna sytuacja w Polsce to dzika azja, a to, co proponujemy to
            przepisy obowiązujące od lat we wszystkich krajach Europy Zachodniej. Wiem, że
            to będzie trudne do przełknięcia, ale od czegoś trzeba zacząć porządki.

            Jeździłeś kiedyś samochodem po Niemczech (w miastach, nie po autostradzie)?

            marcin ha
            www.rowery.org.pl
            • zaholec Re: Białoruś czy Niemcy? 04.10.09, 22:48
              Gość portalu: marcin ha napisał(a):

              > To, co piszesz świadczy wyłącznie o bardzo komunistycznej i
              prowincjonalnej perspektywie z jakiej patrzysz. Obowiązujące w
              Polsce przepisy ruchu drogowego są egzotyczne. Żaden cywilizowany
              kraj nie dyskryminuje rowerzystów w taki sposób, jak Polska. Jednak
              dla ciebie stan obecny przepisów w Polsce to "normalność" i uważasz,
              że nasze propozycje to "dyskryminowanie kierowców". Dla mnie jednak
              obecna sytuacja w Polsce to dzika azja, a to, co proponujemy to
              przepisy obowiązujące od lat we wszystkich krajach Europy
              Zachodniej. Wiem, że to będzie trudne do przełknięcia, ale od czegoś
              trzeba zacząć porządki.
              > Jeździłeś kiedyś samochodem po Niemczech (w miastach, nie po
              autostradzie)?
              >
              > marcin ha
              > www.rowery.org.pl



              Jeżdżę kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie po Polsce i może
              dlatego nasze punkty widzenia się różnią. Uważam, że porządki należy
              robić po obu stronach. Pan proponuje robienie porządków jedynie
              wśród kierowców samochodów. To szalenie komfortowe hasełko; róbmy
              porządki. Szkoda, że brak odwagi dopowiedzieć to zdanie do końca;
              ale koszty niech ponosi wyłącznie mój "wróg"


              niestety nie mogę się zdobyć na pozdrowienia

              Żaholec
              • Gość: marcin ha Prawo po żaholecku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 23:39
                > niestety nie mogę się zdobyć na pozdrowienia

                I to mnie nie dziwi.

                Nie masz nic do powiedzenia. Jako bezrefleksyjny fan burdelu, który z prawa
                jazdy robi pozwolenie na broń jesteś po stronie Białorusi i dzikiej azji, a nie
                Danii, Niemiec, Holandii itp.

                W Polsce rocznie ginie 16 rowerzystów na milion mieszkanców. Najwięcej w całej
                Unii Europejskiej. Dla całej UE średnia wynosi 4. Czterokrotnie mniej.

                Nawet nie próbuj argumentować, że to pijani i nieoświetleni. Pijani to zgodnie z
                danymi policji i SEWIK-u (System Ewidencji Wypadków i Kolizji) 10%,
                nieoświetleni - nieco ponad 1 procent, więc odejmując ten margines byłoby 14-15
                zabitych rocznie na milion i bylibyśmy równo z Węgrami.

                Za to przepisy mamy żaholeckie. Jedyne takie na świecie. Tobie jest z nimi
                dobrze, a mnie - nie.

                marcin ha
                www.rowery.org.pl
                • zaholec Re: Prawo po żaholecku 05.10.09, 07:21
                  Gość portalu: marcin ha napisał(a):

                  > > niestety nie mogę się zdobyć na pozdrowienia
                  >
                  > I to mnie nie dziwi.
                  >
                  > Nie masz nic do powiedzenia.

                  Gdyby potrafił Pan zdobyć się na coś więcej niż puste inwektywy
                  doczytałby w moich wypowiedziach wolę współpracy i zmian.



                  Jako bezrefleksyjny fan burdelu, który z prawa jazdy robi pozwolenie
                  na broń jesteś po stronie Białorusi i dzikiej azji, a nie Danii,
                  Niemiec, Holandii itp.
                  >
                  > W Polsce rocznie ginie 16 rowerzystów na milion mieszkanców.
                  Najwięcej w całej Unii Europejskiej. Dla całej UE średnia wynosi 4.
                  Czterokrotnie mniej. Nawet nie próbuj argumentować, że to pijani i
                  nieoświetleni. Pijani to zgodnie z danymi policji i SEWIK-u (System
                  Ewidencji Wypadków i Kolizji) 10%, nieoświetleni - nieco ponad 1
                  procent, więc odejmując ten margines byłoby 14-15 zabitych rocznie
                  na milion i bylibyśmy równo z Węgrami.
                  > Za to przepisy mamy żaholeckie. Jedyne takie na świecie. Tobie
                  jest z nimi dobrze, a mnie - nie.
                  >
                  > marcin ha
                  > www.rowery.org.pl



                  Ja prawa nie stanowiłem i nie stanowię. Jedynie staram się w jego
                  ramach poruszać maksymalnie bezpiecznie. Nie odpowiada Panu to
                  prawo? Dlaczego?
                  Bo nie pozwala lawirować pomiędzy autami.
                  Bo szanuje pieszych i na chodnikach stawia ich ponad rowerami.
                  Bo nie stawia rowerzystów na piedestale wszędzie i zawsze.
                  Będąc kierowcą samochodu i rowerzystą po prostu widzę to prawo z
                  innej niż Pan perspektywy, a Pańskie argumenty "azjatycko-białorusko-
                  burdelowe" dowodzą jedynie słuszności tezy, że nie jest Pan
                  partnerem do jakiejkolwiek merytorycznej rozmowy. Nie wierzyłem w to
                  ale odezwał się Pan i rozwiał wszelkie wątpliwości.



                  Żaholec
                  • Gość: stonoga Konkrety, Żaholec, konkrety! IP: 87.204.150.* 05.10.09, 08:53
                    Panie Żaholec - a może jakieś konkrety? Bo na razie przebija z pana resentyment
                    i niechęć do rowerzystów. Który konkretnie przepis który proponują jest
                    stawianiem rowerzysty na piedestale?

                    A jeśli na tym "piedestale" stawiają rowerzystów przepisy wszystkich krajów i
                    tylko Polska "wie lepiej" to może jednak właśnie rowerzyści mają rację i coś u
                    nas jest nie tak?

                    z tego co piszą, wynika na przykład że ustawa wprowadza w błąd - czy to powinno
                    zostać tak jak jest, czy należy to naprawić?
                    • zaholec Re: Konkrety, Żaholec, konkrety! 06.10.09, 08:00
                      Gość portalu: stonoga napisał(a):

                      > Panie Żaholec - a może jakieś konkrety? Bo na razie przebija z
                      pana resentyment i niechęć do roweżystów. Który konkretnie przepis
                      który proponują jest stawianiem rowerzysty na piedestale?

                      Nie chodzi o konkretny przepis ale o postawę rowerzystów jako całość.
                      Masz rację, jest we mnie wiele niechęci do rowerzystów, wynika ona z
                      ich postawy na drogach, na tym forum, z ich języka i agresji, z
                      która spotykam się na chodnikach.
                      Uważam, że zamiast prześcigać się w wymyślaniu implantów
                      legislacyjnych rowerzyści powinni poczuć się współodpowiedzialnymi
                      za ruch drogowy, szanować fakt, że sa słabsi od samochodów i
                      przestrzegać bez złośliwości zasad prawa. I to od razu poprawi
                      nastroje i sytuację na drogach.
                      Wracając do zmian w przepisach:
                      1) wyprzedzanie z prawej strony - OK
                      2) Jazda obok siebie - NIE
                      3) Jazda rondem - jak każdy inny uczestnik ruchu
                      4) ubezpieczenie OC - OK
                      5) tablice rejestracyjne (małoformatowe oczywiście) - OK
                      6) rower ma pierwszeństwo na drodze rowerowej - to oczywiste, na
                      skrzyżowaniu dróg obowiązuje zasada prawej ręki lub znaki, to proste.
                      7) karta rowerowa - chyba rowerzyści nie boją się egzaminu z
                      przepisów o ruchu drogowym.
                      Przy uwzględnieniu nie tylko praw ale i obowiązków rowerzystów bawmy
                      się w zmienianie prawa. Właśnie ta postawa: dajcie więcej praw ale
                      nie nakładajcie żadnego obowiązku jest próbą stawiania rowerzystów
                      na piedestale.


                      pozdrawiam

                      Żaholec
                      • Gość: marcin ha Re: Konkrety, Żaholec, konkrety! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.10.09, 09:40
                        zaholec napisał:

                        > Wracając do zmian w przepisach:
                        > 1) wyprzedzanie z prawej strony - OK
                        > 2) Jazda obok siebie - NIE

                        Czym się różni dwóch jadących obok siebie rowerzystów od dorożki, wozu
                        drabiniastego, rikszy rowerowej? Tym, że w razie potrzeby mogą zacząć jechać
                        gęsiego.

                        Proponowany przepis DOPUSZCZA jazdę obok siebie, jeśli nie utrudnia to jazdy
                        innym uczestnikom ruchu. Jazda parami jest dopuszczona we wszystkich (niemal)
                        krajach Europy i... nic złego się nie dzieje.

                        Obecny przepis polega na tym, że jeśli Ty samochodem jedziesz obok mnie, to ja
                        łamię przepis a Ty nie. W związku z tym muszę zahamować.

                        W praktyce największy problem jest z treningami kolarzy na szosie. Oni muszą
                        trenować między innymi jazdę w peletonie, czyli właśnie obok siebie. Teraz łamią
                        przepis, a ich konkurencja na całym świecie - nie.

                        > 3) Jazda rondem - jak każdy inny uczestnik ruchu

                        Rowerzysta jako jedyny uczestnik ruchu ma obowiązek poruszania się możliwie
                        blisko prawej krawędzi jezdni (w innych krajach wcale tak nie jest). Powoduje to
                        wyprzedzanie "na gazetę" w obrębie jednego pasa ruchu. Na rondach i
                        skrzyżowaniach jest to szczególnie niebezpieczne, bo skutkuje zajeżdżaniem drogi
                        i spychaniem na sąsiedni pas ruchu. Zakaz wyprzedzania będzie tak samo
                        nieskuteczny jak obecnie. Natomiast dopuszczenie jazdy środkiem pasa ruchu
                        jednoznacznie przypisuje winę w razie potrącenia i daje rowerzyście prawną ochronę.

                        > 4) ubezpieczenie OC - OK

                        Gdzieś ty wyczytał o ubezpieczeniu OC? Gdyby to miało sens, to byłoby stosowane
                        na świecie. Jest tylko jeden kraj na całym świecie, gdzie specyficzny rodzaj OC
                        dla rowerzystów obowiązuje - to Szwajcaria. Żaden inny kraj nawet nie próbuje
                        tego przenieść do siebie.

                        > 5) tablice rejestracyjne (małoformatowe oczywiście) - OK

                        Sprzeczne z prawem międzynarodowym, unijnym i konstytucją (ruch międzynarodowy,
                        patrz uwaga o karcie rowerowej poniżej).

                        > 6) rower ma pierwszeństwo na drodze rowerowej - to oczywiste, na
                        > skrzyżowaniu dróg obowiązuje zasada prawej ręki lub znaki, to
                        > proste.

                        Jak widać w praktyce nie zawsze.

                        > 7) karta rowerowa - chyba rowerzyści nie boją się egzaminu z
                        > przepisów o ruchu drogowym.

                        Potrafisz wskazać choć jeden kraj na świecie w którym obowiązuje karta rowerowa?
                        Jest to niezgodne z prawem międzynarodowym i konstytucją. Jeśli z Niemiec albo
                        Czech do Polski przyjedzie nieletni na rowerze, to nie można od niego wymagać na
                        mocy umów międzynarodowych żadnych uprawnień do prowadzenia roweru, a to oznacza
                        że nie ma równości wobec prawa. Kartę rowerową w Polsce zlikwidowali Niemcy, od
                        których polska policja wymagała jej okazywania, została tylko dla dzieci - i
                        moim zdaniem jest właśnie niekonstytucyjna. Poza tym to fikcja czyli
                        utrzymywanie bardzo szkodliwego systemu demoralizacji.

                        > Przy uwzględnieniu nie tylko praw ale i obowiązków rowerzystów
                        > bawmy
                        > się w zmienianie prawa. Właśnie ta postawa: dajcie więcej praw ale
                        > nie nakładajcie żadnego obowiązku jest próbą stawiania rowerzystów
                        > na piedestale.

                        Zanim zaczniesz się bawić w pouczanie, zapoznaj się z powyższym i sprawdź, jak
                        to wszystko wygląda w innych krajach.

                        > pozdrawiam

                        O, dostrzegam szanse na pewien postęp, choć to nie do mnie było.

                        Ukłony,

                        marcin ha
                        www.rowery.org.pl
                        • Gość: marcin ha Re: Konkrety i autopoprawka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.10.09, 09:53
                          Gość portalu: marcin ha napisał(a):

                          > Rowerzysta jako jedyny uczestnik ruchu ma obowiązek poruszania się > możliwie
                          blisko prawej krawędzi jezdni (w innych krajach wcale tak > nie jest).

                          Oczywisty błąd, przepraszam - wszyscy mają w Polsce obowiązek jazdy jak
                          najbliżej prawej krawędzi jezdni, nie tylko rowerzyści.

                          Pozostała część wywodu pozostaje prawdziwa - jazda możliwie blisko prawej
                          krawędzi wyprzedzanie rowerzysty na gazetę w obrębie pasa ruchu, zajeżdżanie
                          drogi i spychanie na sąsiedni pas pod nadjeżdżające pojazdy.

                          Przepisy dopuszczające jazdę środkiem pasa ruchu obowiązują m.in. w Belgii i
                          Szwajcarii - właśnie z tych powodów.

                          marcin ha
                          www.rowery.org.pl
                          • zaholec Re: Konkrety i autopoprawka 06.10.09, 19:18
                            Ja nie pouczam, to są moje propozycje zmian przepisów. Do
                            przemyślenia i, być może, jako punkt wyjścia do dalszej rozmowy.
                            Mało mnie interesuje czy są one zgodne z przepisami innych krajów
                            czy organizacji. Żyję w Polsce.


                            Żaholec
                            • Gość: marcin ha Re: Konkrety i autopoprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 19:32
                              zaholec napisał:

                              > Ja nie pouczam, to są moje propozycje zmian przepisów. Do
                              > przemyślenia i, być może, jako punkt wyjścia do dalszej rozmowy.
                              > Mało mnie interesuje czy są one zgodne z przepisami innych krajów
                              > czy organizacji. Żyję w Polsce.

                              Był taki urzędnik w Ministerstwie, mgr Maciej Wroński, prawnik. Przekonał w 2000
                              roku posłów do swoich świetnych pomysłów, jak to w Polsce. Rezultaty jego pracy
                              widać na przykład tu:
                              www.rowery.org.pl/bas_konwencja.html - oups, serwer leży, zawartość jest
                              też tu: www.zm.org.pl/?a=bas-084

                              Chcemy wprowadzić po raz pierwszy w Polsce porządek a nie "wynalazki" wioskowych
                              filozofów, którzy nie przejmują się jak dany problem dawno został rozwiązany na
                              całym świecie - bo najwyraźniej wychodzą z założenia że żyją u siebie na wsi, a
                              tu wszystko wolno.

                              W zasadzie wychodząc z tego twojego założenia moglibyśmy mieć komunizm
                              gomułkowski. po co oglądać się na innych skoro on akurat taki swojski i nasz?

                              Przy okazji - wiesz na podstawie jakiego przepisu (ale konkretnie!) rowerzysta
                              ma obowiązek sygnalizować zamiar skrętu przez wyciągnięcie w bok odpowiedniej
                              dla kierunku ręki? :-)

                              marcin ha
                              www.rowery.org.pl
                        • zaholec Re: Konkrety, Żaholec, konkrety! 06.10.09, 19:34
                          Gość portalu: marcin ha napisał(a):

                          > zaholec napisał:
                          >
                          > > Wracając do zmian w przepisach:
                          > > 1) wyprzedzanie z prawej strony - OK
                          > > 2) Jazda obok siebie - NIE
                          >
                          > Czym się różni dwóch jadących obok siebie rowerzystów od dorożki,
                          wozu drabiniastego, rikszy rowerowej? Tym, że w razie potrzeby mogą
                          zacząć jechać gęsiego.


                          Różnią się tym, że rowerzyści mogą się "zagadać" i np. nie dostrzec
                          zaistnienia potrzeby.


                          >
                          > Proponowany przepis DOPUSZCZA jazdę obok siebie, jeśli nie
                          utrudnia to jazdy innym uczestnikom ruchu. Jazda parami jest
                          dopuszczona we wszystkich (niemal) krajach Europy i... nic złego się
                          nie dzieje.


                          Wróćmy do Polski i polskich realiów, w tym również polskiej
                          mentalności.




                          > > 3) Jazda rondem - jak każdy inny uczestnik ruchu
                          >
                          > Rowerzysta jako jedyny uczestnik ruchu ma obowiązek poruszania się
                          możliwie blisko prawej krawędzi jezdni (w innych krajach wcale tak
                          nie jest). Powoduje to
                          > wyprzedzanie "na gazetę" w obrębie jednego pasa ruchu. Na rondach i
                          > skrzyżowaniach jest to szczególnie niebezpieczne, bo skutkuje
                          zajeżdżaniem drog
                          > i
                          > i spychaniem na sąsiedni pas ruchu. Zakaz wyprzedzania będzie tak
                          samo
                          > nieskuteczny jak obecnie. Natomiast dopuszczenie jazdy środkiem
                          pasa ruchu
                          > jednoznacznie przypisuje winę w razie potrącenia i daje
                          rowerzyście prawną ochr
                          > onę.
                          >

                          Mam wrażenie, że zmierzamy, w tym przypadku, w tą samą stronę, jak
                          pozbędzie się Pan zaślepiającego jadu dostrzeże to Pan z łatwością.





                          > > 4) ubezpieczenie OC - OK


                          Ja chcę by było takowe.




                          > > 5) tablice rejestracyjne (małoformatowe oczywiście) - OK
                          > Sprzeczne z prawem międzynarodowym, unijnym i konstytucją (ruch
                          międzynarodowy, patrz uwaga o karcie rowerowej poniżej).


                          Chwała, że w innych krajach nie każą wsadzać sobie palców w....




                          >
                          > > 6) rower ma pierwszeństwo na drodze rowerowej - to oczywiste, na
                          > > skrzyżowaniu dróg obowiązuje zasada prawej ręki lub znaki, to
                          > > proste.
                          >
                          > Jak widać w praktyce nie zawsze.


                          Cóż, może zamiast zmieniać na siłę przepisy należy zainwestować w
                          naukę kultury jazdy? To by się przydało, jak sądzę.



                          >
                          > > 7) karta rowerowa - chyba rowerzyści nie boją się egzaminu z
                          > > przepisów o ruchu drogowym.
                          >
                          > Potrafisz wskazać choć jeden kraj na świecie w którym obowiązuje
                          karta rowerowa? Jest to niezgodne z prawem międzynarodowym i
                          konstytucją. Jeśli z Niemiec albo Czech do Polski przyjedzie
                          nieletni na rowerze, to nie można od niego wymagać na mocy umów
                          międzynarodowych żadnych uprawnień do prowadzenia roweru, a to
                          oznacza że nie ma równości wobec prawa. Kartę rowerową w Polsce
                          zlikwidowali Niemcy, od których polska policja wymagała jej
                          okazywania, została tylko dla dzieci - i moim zdaniem jest właśnie
                          niekonstytucyjna. Poza tym to fikcja czyli utrzymywanie bardzo
                          szkodliwego systemu demoralizacji.


                          patrz wyżej, ja żyję w Polsce. Problem rowerzystów z innych krajów
                          jest marginesem. Problem mamy z krajowymi rowerzystami. Karta
                          rowerowa miałaby na celu wyłącznie kontrolę czy uczestnik ruchu ma
                          jakąkolwiek wiedzę o obowiązujacym prawie. Dokonując myślowej
                          wariacji na temat Pańskich wywodów możnaby, jak sądzę, postawić tezę:
                          Skoro rowerzyści nie muszą mieć żadnych dokumentów potwierdzających
                          kwalifikacje na bycie uczestnikiem ruchu drogowego to należy
                          zlikwidować prawo jazdy dot. samochodów. Wszak to nierówność wobec
                          prawa. Nieprawdaż?


                          >
                          > > Przy uwzględnieniu nie tylko praw ale i obowiązków rowerzystów
                          > > bawmy się w zmienianie prawa. Właśnie ta postawa: dajcie więcej
                          praw ale nie nakładajcie żadnego obowiązku jest próbą stawiania
                          rowerzystów na piedestale.
                          >
                          > Zanim zaczniesz się bawić w pouczanie, zapoznaj się z powyższym i
                          sprawdź, jak to wszystko wygląda w innych krajach.



                          Ja nie pouczam nikogo. Zachęcam usilnie do czytania ze zrozumieniem.
                          To szalenie ułatwia rozmowę. To były, i są, moje propozycje zmian.
                          To moje tezy, które należy traktować jako podstawę do dalszej
                          rozmowy.



                          Żaholec
                          • Gość: marcin ha Re: Konkrety, Żaholec, konkrety! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 20:50
                            zaholec napisał:

                            > > Czym się różni dwóch jadących obok siebie rowerzystów od dorożki,
                            > wozu drabiniastego, rikszy rowerowej? Tym, że w razie potrzeby mogą
                            > zacząć jechać gęsiego.
                            > Różnią się tym, że rowerzyści mogą się "zagadać" i np. nie dostrzec
                            > zaistnienia potrzeby.

                            LOL - i co? A jak się dorożka zagada, albo riksza, to co? Też się niestety nie
                            skurczy do szerokości jednego rowerzysty.

                            Nie odpowiedziałeś na pytanie - co mają robić polscy kolarze, żeby trenować.
                            Zamykać odcinki dróg publicznych? Wynajmować radiowozy? Na każdy trening na
                            szosie w grupie?

                            > Wróćmy do Polski i polskich realiów, w tym również polskiej
                            > mentalności.

                            Polską mentalność reprezentujesz w naszej rozmowie Ty i obowiązujące przepisy.

                            Gdyby one były skuteczne i realizowały cele, dla których tworzy się przepisy
                            (np. poprawa bezpieczeństwa), to bym pewnie nie proponował wraz z przyjaciółmi
                            zmian. Ale jeśli przepisy są przyczyną dyskryminacji, utrudnień, bałaganu,
                            demoralizacji itp. i jednocześnie mamy najgorsze wskaźniki bezpieczeństwa w Unii
                            Europejskiej to należy je zmienić - a mentalność będzie się musiała dostosować.
                            Sądzę, że nie będzie z tym większych trudności.

                            > > jednoznacznie przypisuje winę w razie potrącenia i daje
                            > rowerzyście prawną ochronę.
                            > Mam wrażenie, że zmierzamy, w tym przypadku, w tą samą stronę, jak
                            > pozbędzie się Pan zaślepiającego jadu dostrzeże to Pan z łatwością.

                            Może to rzeczywiście jad, ale na razie dostrzegam całkowity brak rozumienia
                            tekstu po Twojej stronie.

                            Co proponujesz? Żebym po rondzie jechał przy krawężniku? Pół metra od linii
                            dzielącej pasy ruchu? I dawał się co chwila spychać przez Twoich kolegów
                            kierowców (bo Ciebie oczywiscie nie podejrzewam), którzy wyprzedzają na gazetę
                            nie zmieniając pasa ruchu i na wylotach zajeżdżają mi drogę, a na środku -
                            spychają pod jadący po mojej prawej samochód? Tak, jak wymagają tego ode mnie
                            obowiązujące przepisy?

                            > > > 4) ubezpieczenie OC - OK
                            > Ja chcę by było takowe.

                            Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Rowerzysta to nie tylko osoba, która
                            jeździ 365 dni w roku jak np. ja ale także zapewne Ty, który na rower wsiadasz
                            pięć razy do roku. Jak obliczyć stawkę? Jak egzekwować to OC, skoro sporo osób
                            jeździ rowerem (zwłaszcza tych niedzielnych rowerzystów) całkowicie poza drogami
                            publicznymi? Jedyny wykonalny sposób to wprowadzić obowiązkowe OC dla dokładnie
                            wszystkich, ale to pachnie nowym ZUS-em.

                            > > > 5) tablice rejestracyjne (małoformatowe oczywiście) - OK
                            > > Sprzeczne z prawem międzynarodowym, unijnym i konstytucją (ruch
                            > międzynarodowy, patrz uwaga o karcie rowerowej poniżej).
                            > Chwała, że w innych krajach nie każą wsadzać sobie palców w....

                            Nie wiem, co Twoja inteligencja chciała światu przez powyższe przekazać, ale
                            dobrze zorganizowane społeczeństwa krajów cywilizowanych jednak nie tworzą
                            biurokratycznych wymysłów które służą zadowoleniu urzędników i niczemu innemu.

                            Kto miałby ponosić koszty tych rejestracji? Kto by je miał kontrolować? Jakie
                            miałyby być korzyści? Jaka jest wykonalność "rejestrowania" pojazdu, który
                            składa się wyłącznie ze znormalizowanych części zamiennych/wymiennych i który
                            można całkowicie rozłożyć w 30 minut przy pomocy najprostszych narzędzi?

                            > Cóż, może zamiast zmieniać na siłę przepisy należy zainwestować w
                            > naukę kultury jazdy? To by się przydało, jak sądzę.

                            W oparciu o obowiązujące przepisy nie ma szans uczyć "kultury".

                            Na początek musisz na przykład wytłumaczyć, że ustawa prawo o ruchu drogowym w
                            artykule 27 i 33 zwyczajnie kłamie bo stan prawny jest zupełnie inny i wynika z
                            innego niż ustawa źródła prawa. To fajny przyczynek do dyskusji, ale o czymś
                            innym niż proponujesz.

                            > patrz wyżej, ja żyję w Polsce. Problem rowerzystów z innych krajów
                            > jest marginesem. Problem mamy z krajowymi rowerzystami.

                            Jaki problem? Większość rowerzystów w Polsce ma prawo jazdy, bo jest
                            jednocześnie kierującymi samochodami. Sam mam prawo jazdy (formalnie: nieważne,
                            bo nie wymieniłem 10 lat temu na plastik - nie potrzebuję).

                            > Karta
                            > rowerowa miałaby na celu wyłącznie kontrolę czy uczestnik ruchu ma
                            > jakąkolwiek wiedzę o obowiązujacym prawie.

                            W tym wątku widać przykład niejatkiego tbarbasza, który najwyraźniej prawo jazdy
                            ma ale o tym, że na Felicjanek obowiazuje ograniczenie prędkosci do 30 km na
                            godzine w związku ze znakiem stojącym trzy ulice dalej dowiedział się dopiero w
                            tym wątku obok bo nie widział albo nie wie, co on oznacza.

                            Kilkadziesiąt tysięcy osób jest każdego roku sprawcami wypadków i posiadanie
                            prawa jazdy nic tu nie zmienia.

                            > Dokonując myślowej
                            > wariacji na temat Pańskich wywodów możnaby, jak sądzę, postawić tezę:
                            > Skoro rowerzyści nie muszą mieć żadnych dokumentów potwierdzających
                            > kwalifikacje na bycie uczestnikiem ruchu drogowego to należy
                            > zlikwidować prawo jazdy dot. samochodów. Wszak to nierówność wobec
                            > prawa. Nieprawdaż?

                            Nie. Piesi też nie muszą posiadać uprawnień do poruszania się po drogach
                            publicznych. Chodnik to jest część drogi publicznej. Chociaż idąc tropem twoich
                            zagotowanych myśli, rzeczywiście powinni mieć uprawnienia do chodzenia.

                            Samochód napędza silnik, a rowerzystę, podobnie jak pieszego - własne nogi.

                            marcin ha
                            www.rowery.org.pl
                            • zaholec Szkoda czasu 06.10.09, 21:43
                              Po prostu szkoda czasu na rozmowy z przysłowiową ścianą.
                              Miłego wieczoru życzę na koniec naszej rozmowy.


                              Żaholec
                              • Gość: judge dredd zaholec przegrywa 5:0 IP: 87.204.150.* 08.10.09, 11:37
                                zaholec, trochę się zagalopowałeś. nie odpowiedziałeś na konkretne pytania a
                                stawianie sprawy "ja, Polak kontra reszta świata, który głupi jest" jest trochę
                                niepoważne.
                                • zaholec Re: zaholec przegrywa 5:0 08.10.09, 13:45
                                  Gość portalu: judge dredd napisał(a):

                                  > zaholec, trochę się zagalopowałeś. nie odpowiedziałeś na konkretne
                                  pytania a stawianie sprawy "ja, Polak kontra reszta świata, który
                                  głupi jest" jest trochę niepoważne.


                                  Nie twierdzę, że kontra świata ale też nie uważam, żeby wprowadzanie
                                  jakichkolwiek zasad tylko dlatego ,że gdzieś funkcjonują,
                                  bezrefleksyjnie, było całkiem mądre.
                                  Przedstawiłem własny pogląd na kwestie zmian prawa o ruchu drogowym.
                                  Sądzę, że to też forma odpowiedzi na pytania zawarte w tekstach
                                  adwersarzy.
                                  Czy się zagalopowałem? Nie sądzę, po prostu rowerzyści w osobie
                                  swojego guru nie przyjmują innej niż własna koncepcja, stąd mój
                                  wniosek o bezcelowości dalszej rozmowy. Szanuję cudzy i własny czas.
                                  Zawsze chętnie porozmawiam ale merytorycznie, bez inwektyw, bez
                                  obraźliwych słów.


                                  pozdrawiam

                                  Żaholec
                                  • tbarbasz Re: zaholec przegrywa 5:0 08.10.09, 14:32
                                    zaholec napisał:


                                    > Nie sądzę, po prostu rowerzyści w osobie
                                    > swojego guru nie przyjmują innej niż własna koncepcja, stąd mój
                                    > wniosek o bezcelowości dalszej rozmowy. Szanuję cudzy i własny czas.
                                    > Zawsze chętnie porozmawiam ale merytorycznie, bez inwektyw, bez
                                    > obraźliwych słów.
                                    >
                                    Ale po prostu nie ma możliwości żadnej rzeczowej dyskusji - argumenty
                                    merytoryczne się nie liczą! Biedni kolarze muszą gdzieś trenować jazdę w
                                    peletonie - i tylko to jest ważne. Już się zdarzyło w Krakowie, że rowerzyści
                                    złośliwie jadąc wolno w wachlarzyku blokowali autobus 134, bo zachowanie jego
                                    kierowcy (zgodne z przepisami) im nie odpowiadało. Teraz takie postępowanie ma
                                    być zalegalizowane! Co tam pasażerowie, inni użytkownicy dróg - nasze MUSI BYĆ
                                    NA WIERZCHU - "słuchawki w uszy, muza na full i nic mnie nie obchodzi! Ja jestem
                                    ruchem"!
                  • Gość: turysta Re: Prawo po żaholecku IP: 194.156.48.* 05.10.09, 10:56
                    > Ja prawa nie stanowiłem i nie stanowię. Jedynie staram się w jego
                    > ramach poruszać maksymalnie bezpiecznie.

                    I jednocześnie nie chce Ci się odwracać głowy np. przy skręcie w prawo, bo to za duży wysiłek intelektualny. Zastanów się, czy faktycznie jeździsz bezpiecznie..

                    > Bo nie pozwala lawirować pomiędzy autami.

                    Obecne prawo _umożliwia_ omijanie, więc nie jest tak, że zabrania. Poczytaj sobie PORD jeszcze raz, łącznie z wszystkimi definicjami. Zmiana w przepisach miałaby polegać na tym, że rowerzyści mogliby wyprzedzać wolno jadące samochody z ich prawej strony. W imię czego mają stać w korku, który powodują kierowcy?

                    > Bo nie stawia rowerzystów na piedestale wszędzie i zawsze.

                    Wprowadzone zmiany nie stawiają rowerzystów na piedestale, a jedynie przywracają porządek, z jakim mamy do czynienia w całym cywilizowanym świecie.

                    > Będąc kierowcą samochodu i rowerzystą po prostu widzę to prawo z
                    > innej niż Pan perspektywy,

                    Też jestem kierowcą samochodu i nie jest dla mnie problemem zwolnić, czy zatrzymać się przed skrętem w prawo, czy spojrzenie do lusterek. Bo tylko tyle 'wymuszają' na kierowcach nowe przepisy.

                    > a Pańskie argumenty "azjatycko-białorusko-

                    A jakie masz własne argumenty? Pytałem już o konkrety dotyczące zmian przepisów i pominąłeś to milczeniem.. Co wg Ciebie należałoby zrobić, by poprawiło się bezpieczeństwo rowerzystów? Kamizelki? Znam wiele przykładów, gdzie nie pomogły i ci, co je nosili, już nie żyją. Kaski? Tak samo. Obowiązkowe OC? Co normalnie jadący rowerzysta ma zrobić, żeby kierowcy zechcieli go w końcu zauważyć i nie traktowali, jak intruza, tylko partnera na drodze? Jeśli masz lepsze pomysły, niż te, które wywodzą się z krajów przodujących w bezpieczeństwie ruchu drogowego, podziel się z nimi, a nie tylko krytykujesz.
                    • tbarbasz Poziom dyskusji... 05.10.09, 11:22
                      Robię jeszcze raz dwa założenia:
                      1: - wszystkim nam chodzi o to, aby było lepiej,
                      2: - dyskutują ludzie na pewnym poziomie.

                      Fakt - rowerzyści dążą do zmiany przepisów argumentując, że w ten sposób będą
                      one odpowiadać obowiązującym w innych krajach Europy. To ich prawo!
                      Argument dla mnie jest rozsądny.

                      Mamy dwa problemy:
                      Pierwszy i NAJWAŻNIEJSZY:
                      Zapiekłość rowerzystów i kierowców (jak ktoś woli może być odwrotnie). Prasa
                      także ma swój udział w kreacji wzajemnej nienawiści zamiast lać wodę na
                      rozpalone głowy. W Holandii w centrach miast wzdłuż kanałów na wielu ulicach
                      jest dopuszczony i ruch samochodowy i rowerowy i ludzie nawzajem się nie
                      opluskwiają - tylko starają się sobie nawzajem ułatwiać życie - a nie robić na
                      złość. Nie ma takich sytuacji: "A ja sobie jadę Stradom, słuchawki z muzą w uszy
                      i mam tych blachosmrodów w D... - niech się wloką za mną", zaś kierowcy
                      rozumieją, że człowiek na rowerze pedałuje i się jednak trochę męczy, a jak leje
                      to moknie i nic się nie stanie, jak go się przepuści.

                      Drugi - infrastruktura. Czyli "drogi tylko dla rowerów", TEMPO 30, strefy
                      zamieszkania. Ale także - drogi o charakterze przelotowym. Np. w Holandii często
                      przed wjazdem na nie jest umieszczany... Zakaz wjazdu rowerów! W Polsce nie
                      można tak zrobić, bo brak rowerowej drogi alternatywnej (takiej, jak np. z Delft
                      do Rotterdamu).

                      Biorąc to pod uwagę poważnie się obawiam, że np. przepis Konwencji umożliwiający
                      jazdę obok siebie (po warunkiem nieutrudniania ruchu innym) będzie nagminnie
                      nadużywany - już były wpisy "przecież traktor też jest szeroki i jedzie wolno".
                      A nikt tak naprawdę nie promuje wzajemnej życzliwości!

                      • Gość: turysta Re: Poziom dyskusji... IP: 194.156.48.* 05.10.09, 13:17
                        > Biorąc to pod uwagę poważnie się obawiam, że np. przepis Konwencji umożliwiając
                        > y
                        > jazdę obok siebie (po warunkiem nieutrudniania ruchu innym) będzie nagminnie
                        > nadużywany - już były wpisy "przecież traktor też jest szeroki i jedzie wolno".

                        Tu nawet nie o to chodzi. Nawet, jeśli rowerzyści jadą gęsiego, to wielu przypadkach, będąc w zgodzie z przepisami, nie można wyprzedzić ich tym samym pasem, zachowując metr odstępu. A to oznacza, że jest konieczność zjechania na drugi pas, a więc i upenienie się, że na tym drugim pasie nikogo nie ma. W takiej sytaucji, rowerzysta jadący obok drugiego rowerzysty niczego de facto nie zmienia, tyle, że kierowca ma większy problem, bo nie może otrzeć się o rowerzystę.

                        Nie pochwalam złośliwego blokowania pasa ruchu, ale jest wiele sytuacji, gdzie rowerzyści jadąc obok siebie, nie stanowią żadnej przeszkody na drodze. Tymbardziej, że kierowcy dopuszczają się wyprzedzania z niewielką różnicą prędkości (w więc i dłużej) znacznie szybsze pojazdy i jakoś raczej nie mają pretensji, że muszą zjechać na drugi pas. Mnie wczoraj otrąbił gościu, gdy jechałem rowerem ok. 50cm od krawężnika (studzienki), a on trafił na kawałek drogi, gdzie przez 50m była podwójna ciągła, a potem droga się poszerzała. I co na tym zyskał?
                        • tbarbasz Re: Poziom dyskusji... 05.10.09, 13:59
                          Gość portalu: turysta napisał(a):

                          > Tu nawet nie o to chodzi. Nawet, jeśli rowerzyści jadą gęsiego, to wielu przypa
                          > dkach, będąc w zgodzie z przepisami, nie można wyprzedzić ich tym samym pasem,
                          > zachowując metr odstępu.

                          Współistnienie ruchu o znacząco różnych prędkościach jest zawsze problemem.
                          Dlatego gdzie tylko można powinno się stosować separację ruchu rowerowego i
                          samochodowego - choćby poprzez budowę dróg tylko dla rowerów.
                          Oczywiście w wielu przypadkach się nie da - i dlatego w Centrum (np. w Krakowie
                          w strefie "C") powinno obowiązywać TEMPO 30. Jestem starym "samochodziarzem" i
                          naprawdę, nie ma żadnego powodu aby na Smoleńsk, Retoryka, Podwalu itp. jechać
                          szybciej! Zresztą na wielu ulicach i tak się nie da - a wtedy różnica prędkości
                          pomiędzy rowerzystami i samochodami znacznie spadnie i narzekania o "wleczeniu
                          się za rowerem" nie będą miały większego sensu. Nie będzie też potrzeby
                          malowania "ścieżek", kontrpasów - bo będzie można po prostu dopuścić jazdę
                          rowerem pod prąd.
                          Natomiast na drogach przelotowych - np. na Opolskiej (i oczywiście autostradach)
                          nie powinno być ruchu powolnego - powinny być za to drogi dla rowerów poza
                          ekranami bo dziś trzeba wdychać spaliny, a rowerzysta potrzebuje znacznie więcej
                          tlenu niż kierowca i nie hałasuje.

                          Obecny przepis nie tylko zakazuje jazdy obok siebie ale zobowiązuje nawet
                          rowerzystę (pojazd bez silnika) do zjechania na pobocze, aby ułatwić
                          wyprzedzanie przez pojazd silnikowy. Nie chcę dyskutować, czy jest słuszny, czy
                          nie (można przecież też twierdzić, że ograniczenie prędkości na autostradzie
                          jest głupie, bo w Niemczech go nie ma - a wypadków jest mniej). Jednak samymi
                          zmianami przepisów niewiele się zmieni, bo jak jest z praktyką ich
                          przestrzegania sam wiesz - a podobno cmentarze są pełne tych, co mieli
                          pierwszeństwo przejazdu...

                          Konieczna jest zmiana podejścia, budowa infrastruktury i przede wszystkim -
                          propaganda wzajemnej życzliwości.
                          • Gość: fan tbarbasza Misiu... IP: 87.204.150.* 05.10.09, 14:31
                            tbarbasz napisał:

                            > Oczywiście w wielu przypadkach się nie da - i dlatego w Centrum (np. w Krakowie
                            > w strefie "C") powinno obowiązywać TEMPO 30. Jestem starym "samochodziarzem" i

                            Jesteś starym samochodziarzem I NIE ZAUWAŻYŁEŚ, że na większości (90%) ulic w
                            strefie C od dawna jest i OBOWIĄZUJE ograniczenie prędkości do 30 km/godz.

                            Na Retoryka obowiązuje znak B-43 (strefa tempo 30) ustawiony na wlocie
                            Zwierzynieckiej przed Jubilatem - nie musi być powtarzany na wlocie samej
                            Retoryka. Z drugiej strony masz taki sam znak na wlocie Piłsudskiego od Alej, na
                            Krupniczej ZIKIT postawił tylko odwołanie tempa 30 dla wyjeżdżających, na
                            wjeździe nie ma, na Czarnowiejskiej jest, na Karmelickiej jest, dokładnie
                            wszędzie jest.

                            Tylko ty jesteś ślepy i ŁAMIESZ przepisy podobnie jak 99% kierujących, za to
                            wymądrzasz się na forum i pouczasz innych jak powinno być.
                            • tbarbasz Re: Misiu... 05.10.09, 14:59
                              Gość portalu: fan tbarbasza napisał(a):


                              > Jesteś starym samochodziarzem I NIE ZAUWAŻYŁEŚ, że na większości (90%) ulic w
                              > strefie C od dawna jest i OBOWIĄZUJE ograniczenie prędkości do 30 km/godz.

                              Tu nie chodzi o poszczególne ulice. Chodzi o objęcie całego obszaru!
                              Przejdź się - co z tego, że masz zakaz na Retoryka - jak np. na Felicjanek już
                              nie (w każdym razie w zeszłym tygodniu go nie było).

                              > Tylko ty jesteś ślepy i ŁAMIESZ przepisy podobnie jak 99% kierujących, za to
                              > wymądrzasz się na forum i pouczasz innych jak powinno być.

                              Nim się zapienisz to najpierw przeczytaj - napisałem wyraźnie, że nie ma powodu,
                              aby jechać tam szybciej! To na jakiej podstawie twierdzisz, że ja jeżdżę tam
                              szybciej? W przeciwieństwie do wielu lubię postępować zgodnie ze swoimi
                              przekonaniami.

                              • Gość: fan tbarbasza przyznajesz się, że nie znasz przepisów IP: 87.204.150.* 05.10.09, 15:30
                                barbasz napisał:

                                > Tu nie chodzi o poszczególne ulice. Chodzi o objęcie całego
                                > obszaru!
                                > Przejdź się - co z tego, że masz zakaz na Retoryka - jak np. na
                                > Felicjanek już nie (w każdym razie w zeszłym tygodniu go nie było).

                                Tak właśnie myślałem - jesteś typowym kierowcą, który zupełnie nie zna przepisów
                                (i się wymądrza).

                                Znak B-43 obowiązuje DO ODWOŁANIA. To znak STREFY ograniczenia prędkości. Nie
                                trzeba go powtarzać za każdym skrzyżowaniem, jak w przypadku znaku ograniczenia
                                prędkości B-33. Odwołuje go znak B-44, ustawiony na wylotach ze strefy.

                                Na Felicjanek nie ma żadnego znaku bo... obowiązuje znak ustawiony wcześniej, na
                                wlotach ulicy Zwierzynieckiej, Piłsudskiego, Krupniczej (tam akurat spadł),
                                Czarnowiejskiej itp. Na tym polega STREFA. Strefa, której istnienia nie jesteś
                                świadomy, bo nie znasz znaków drogowych i ich znaczenia.

                                Wjeżdżając do niej mijasz znak, ktory obowiązuje do czasu kiedy nie miniesz
                                znaku opuszczając ją. Nie ma możliwości, żebyś wjechał na Felicjanek nie mijając
                                znaku B-43 z liczbą 30.

                                Tak samo jest ze strefą zamieszkania (obszar wewnątrz Plant). Znaki D-40 są
                                umieszczone na wlotach i nie powtarza się ich za każdym skrzyzowaniem. na tym to
                                polega (i też kierowcy ignorują ten znak).

                                dobranoc panu tbarbaszowi, miłych snów.
                                • tbarbasz Re: przyznajesz się, że nie znasz przepisów 05.10.09, 15:54

                                  > Znak B-43 obowiązuje DO ODWOŁANIA. To znak STREFY ograniczenia prędkości.

                                  Tabelkę z symbolami (ależ to mądrze brzmi - B-43, B-44 całkiem jak J-23)
                                  przeglądnąłeś w sieci? To teraz się przejdź tamtędy i sprawdź, jak jest z tym
                                  oznaczeniami stref naprawdę.
                                  Poza tym oczywiście nie poruszasz meritum sprawy - ja piszę o strefie "C", a Ty
                                  o wyznaczonej białymi znakami.
                                  • Gość: fan tbarbasza kopanie leżącego IP: 87.204.150.* 05.10.09, 16:00
                                    Tak się składa, że dokładnie tak jak pisałem, strefa C pokrywa się ze strefami
                                    tempo 30 (znak B-43 z wartością 30) w 90%.

                                    Nie oczekuj od rozmówcy swojego poziomu i nie rżnij głupa, że ty miałeś na myśli
                                    strefę C a nie strefę tempo 30. Każdy może przeczytać, co nakisiłeś w tym wątku.

                                    I jeszcze jedno: nie muszę "przejeżdżać tamtędy" bo ja tu mieszkam i pracuję,
                                    widzę z okna.
                                    • tbarbasz Re: kopanie leżącego 06.10.09, 09:20
                                      Gość portalu: fan tbarbasza napisał(a):

                                      > Tak się składa, że dokładnie tak jak pisałem, strefa C pokrywa się ze strefami
                                      > tempo 30 (znak B-43 z wartością 30) w 90%.
                                      >
                                      > Nie oczekuj od rozmówcy swojego poziomu i nie rżnij głupa, że ty miałeś na myśl
                                      > i
                                      > strefę C a nie strefę tempo 30. Każdy może przeczytać, co nakisiłeś w tym wątku

                                      Jednak czytanie ze zrozumieniem to zbyt skomplikowane zadanie dla niektórych.
                                      Przypomnę więc, co "nakisiłem" (dokładnie):
                                      "Oczywiście w wielu przypadkach się nie da - i dlatego w Centrum (np. w
                                      Krakowie
                                      w strefie "C") powinno obowiązywać TEMPO 30.
                                      Jestem starym "samochodziarzem" i
                                      naprawdę, nie ma żadnego powodu aby na Smoleńsk, Retoryka, Podwalu itp. jechać
                                      szybciej! Zresztą na wielu ulicach i tak się nie da - a wtedy różnica prędkości
                                      pomiędzy rowerzystami i samochodami znacznie spadnie i narzekania o "wleczeniu
                                      się za rowerem" nie będą miały większego sensu. Nie będzie też potrzeby
                                      malowania "ścieżek", kontrpasów - bo będzie można po prostu dopuścić jazdę
                                      rowerem pod prąd."

                                      Czy już zrozumiaeś, że chodziło mi o to, aby tam BYŁO TEMPO 30???
                                      A Ty może chcesz, aby tam można było jeździć szybciej?
                                      Po prostu się czepiasz i tyle...Niech Ci będzie, wyżywaj się!
                                      • Gość: trolle precz Re: kopanie leżącego IP: 87.204.150.* 06.10.09, 13:59
                                        Swietny postulat, żeby tempo 30 było w centrum Krakowa, ale... nieaktualny.

                                        Pisza Ci, że tempo 30 już jest i od lat obowiązuje a ty wciąż swoje: że na
                                        Felicjanek nie ma. Jak nie ma, skoro jest? I zostało ci wytłumaczone, na jakiej
                                        zasadzie?

                                        Co gorsza tłumaczenie było niezbędne bo nie znasz przepisów i nie wiesz, co
                                        znaczą znaki drogowe?
                • tbarbasz Inwektywy w/g p.Marcina 05.10.09, 09:03
                  Gość portalu: marcin ha napisał(a):
                  > Nie masz nic do powiedzenia. Jako bezrefleksyjny fan burdelu, który z prawa
                  > jazdy robi pozwolenie na broń jesteś po stronie Białorusi i dzikiej azji, a nie
                  > Danii, Niemiec, Holandii itp.

                  Brawo!!!
                  Oto właśnie najlepsza droga do propagowania defensywnego stylu jazdy - zarówno kierowców, jak i rowerzystów.
                  Kierowcy są egzaminowani ze znajomości przepisów. Na rower może wsiąść każdy, kto ukończył 18 lat bez ŻADNEJ znajomości przepisów ruchu. I wsiada!
                  A organizacje rowerzystów zamiast dbać o propagowanie znajomości przepisów wśród rowerzystów zachowują się tak, jak ich GURU (patrz powyżej).

                  > W Polsce rocznie ginie 16 rowerzystów na milion mieszkanców.

                  Proszę posłużyć się danymi policji - ile wypadków powodują rowerzyści! To przerażające! Znam przypadek, gdzie 30 latek jadący samochodem z dzieckiem zginął uderzając w drzewo, bo chciał ominąć rowerzystę, który wyjechał z drogi podporządkowanej nie zwracając na nic uwagi. Czy ten rowerzysta (któremu nic się nie stało i po prostu usiłował uciec!) miał może "licencję na zabijanie" przyznaną przez www.rowery.org.pl?

                  > Za to przepisy mamy żaholeckie. Jedyne takie na świecie. Tobie jest z nimi
                  > dobrze, a mnie - nie.

                  Nikt nie broni dążyć do ich zmiany. To właśnie Pan robi - to wolny kraj!
                  Ale pisząc takie posty jak powyżej nie zasługuje Pan nawet na odrobinę szacunku. Obrażanie ludzi to zresztą specjalność "rowerzystów".
                  Po przeczytaniu Pana postu wstyd mi było dziś wsiąść na rower i pojechać do pracy - a pogoda taka ładna (poniedziałek, 5.X).
                  • Gość: stonoga tbarbasz, znany troll IP: 87.204.150.* 05.10.09, 09:15
                    tbarbasz napisał:

                    > Kierowcy są egzaminowani ze znajomości przepisów. Na rower może
                    > wsiąść każdy, kto ukończył 18 lat bez ŻADNEJ znajomości przepisów > ruchu. I
                    wsiada!

                    I po egzaminie i uzyskaniu państwowej licencji kierowcy powodują około
                    trzydziestu czterech tysięcy wypadków rocznie. Mając prawo jazdy.

                    A rowerzyści dwa tysiące (mimo, że ogromna większość z nich ma prawo jazdy jako
                    kierowca). W dodatku nie jest wiadome, czy policja przypisując winę przypadkiem
                    w niektórych przypadkach nie stosuje przepisów ustawy, a nie Konwencji Wiedeńskiej.

                    panie tbarbasz, przestań pan trollować.
                    • tbarbasz Re: tbarbasz, znany troll 05.10.09, 10:28
                      Gość portalu: stonoga napisał(a):
                      > I po egzaminie i uzyskaniu państwowej licencji kierowcy powodują około
                      > trzydziestu czterech tysięcy wypadków rocznie. Mając prawo jazdy.
                      >
                      > A rowerzyści dwa tysiące (mimo, że ogromna większość z nich ma prawo jazdy jako
                      > kierowca). W dodatku nie jest wiadome, czy policja przypisując winę przypadkiem
                      > w niektórych przypadkach nie stosuje przepisów ustawy, a nie Konwencji Wiedeńsk
                      > iej.
                      Ile samochodów porusza się dziennie po drogach (a nawet tylko po ulicach
                      Krakowa) - a ile rowerów?
                      Sami rowerzyści szacują, że stale po Krakowie jeździ ok. 2000-3000 osób.
                      Samochodów mamy w Krakowie ok.400 na tysiąc mieszkańców. Jeśli wyjedzie ich
                      tylko 1/5 mamy 80000 aut w ruchu.
                      Statystyka, STONOGO, statystyka! Ważna jest liczba wypadków na 1000 pojazdów w
                      ruchu. Rowerzystów jest po prostu mniej! Trzeba uważać na lekcjach w szkole.

                      >
                      > panie tbarbasz, przestań pan trollować.
                      Jasne - typowe dla "talibów rowerowych" - zamiast rzeczowej dyskusji INWEKTYWY!
                      • Gość: stonoga Re: tbarbasz, znany troll IP: 87.204.150.* 05.10.09, 10:41
                        Jacy "sami rowerzyści" twierdzą że jeździ ich 3000? Konkrety proszę.

                        Statystyka o której piszesz to ryzyko (spowodowania) wypadku i nic więcej. W
                        dodatku poprawnie powinno być nie na tysiąc pojazdów tylko tysiąc
                        pojazdokilometrów. I co z tego?

                        Nie zmienia to faktu, ze kierowcy (niezwykle świadomi przepisów bo mają prawo
                        jazdy) powodują trzydzieści - czterdzieści tysięcy wypadków rocznie, a
                        rowerzyści - znacznie mniej. Przy czym większość rowerzystów też ma prawo jazdy,
                        bo oprócz bycia rowerzystami są też kierowcami.

                        Co mi ze znajomości przepisu, ze rowerzyście zabrania się jazdy obok innego
                        pojazdu? Żaden przepis nie zabrania jazdy kierującego "innym pojazdem" obok
                        rowerzysty. Mam co chwila hamować i zatrzymywać się? Bo tak wymyślił jakiś idiota?
    • Gość: orion Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.09, 14:06
      A ja jeździłem po Sierra Leone i tam w ogóle nie mają dróg rowerowych i
      specjalnych przepisów. Co Ty porównujesz człowieku? Poczekaj 20 lat to ich
      dogonimy, ale Ty wolisz biadolić jak stara pierdoła że jest źle, typowe
      polactwo. Wolisz Holandię to się tam przeprowadź.
      • Gość: mad Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: 145.116.2.* 04.10.09, 13:45
        Tak, tylko żeby kogoś "dogonić", jak piszesz, to trzeba zmierzać w tym
        kierunku, a nie w przeciwnym. Ograniczanie możliwości jazdy rowerami
        drogą i dopuszczenie jazdy po chodniku na zasadzie "przepuść pieszego"
        wprowadzają raczej chaos, niż porządek.
        W Krakowie nie jest łatwe rozwiązanie tej sytuacji, bo ulice są za
        wąskie. Moim zdaniem należałoby ograniczyć możliwość wjazdu samochodów
        i wprowadzić masowe, duże ułatwienia dla rowerów. Wtedy możnaby mówić o
        jakimkolwiek "doganianiu", a przynajmniej patrzeniu w tym kierunku.
    • Gość: balusz Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.multi-play.net.pl 03.10.09, 14:41
      Niektóre postulaty są zasadne, niektóre zamiast zmniejszać wręcz zwiększają
      niebezpieczenstwo dla rowerzysty. I główny postulat: Takimi społecznymi
      ruchami nie powinny zajmowac się osoby które nie są obiektywne, nie potrafią
      spojrzeć z drugiej strony. Mam na myśli Pana Marcina Hyłę. W samochodzie o ile
      z niego korzysta to chyba tylko jako pasażer. Przepisy chciałby konstruować
      głównie pod swoją grupę urzytkowników, a reszta, a co mnie reszta
      urzytkowników interesuje, niech się do nas dostosują. Rowerowy terroryzm
      wkradł się do tego miasta, któremu nieobiektywana wyborcza niestety sprzyja.
      Szczytem bezczelności było "odebranie" części jezdni smolensk samochodom i
      "danie" jej rowerzystą. Bez rzadnej konsultacji z tymi pierwszymi. Może tak
      zrobimy na odwrót ?
      • tubisek Re: Rowerzyści z petycją do posłów 03.10.09, 14:50
        Możemy zrobić, tylko zauważ, że za bardzo nie ma rowerzystom co odbierać...
      • Gość: nazgob Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.devs.futuro.pl 03.10.09, 15:20
        Na odwrot juz bylo przez ostatnie kilkadziesiat lat. Nie udalo sie, czas na inne
        rozwiazania.
        • Gość: mad Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: 145.116.2.* 04.10.09, 13:51
          Dokładnie.
          Ile miejsca zajmuje w mieście samochód, a ile rower?
          Ktróry z tych środków transportu zanieczyszcza tak, że nawet okna nie
          można w mieście otworzyć, bo powietrze na zawnątrz jest gorsze, niż w
          środku?
          Jeżeli społeczeństwo będzie się bogacić i mnnożyć, jak to się dzieje
          cały czas, więcej osób będzie stać na samochody, ale co z tego, skoro
          będą stać w korku przez dwie godziny zanim dojadą z centrum na
          Ruczaj? Rowerem zajęłoby to 45 minut przy dobrych drogach. Na tej
          samej drodze 100 rowerzystów zajęłoby 5 razy mniej miejsca, niż 100
          samochodów.
      • Gość: alf Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.mynet.com.pl 03.10.09, 16:31
        do balusza - kto to jest urzytkownik? Ja znam użytkowników.
        A co reszty zgadzam się.
      • Gość: turysta Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: 194.156.48.* 04.10.09, 12:30
        > Szczytem bezczelności było "odebranie" części jezdni smolensk samochodom i
        > "danie" jej rowerzystą. Bez rzadnej konsultacji z tymi pierwszymi.

        Proponuję wpierw skonultować się ze słownikiem ortograficznym.

        A odnosząc się do meritum: ile publicznej przestrzeni zabierają w mieście samochody? Nie dość, że mają jezdnię, to jeszcze okupują chodniki. Może dość tego dyktatu?
      • Gość: m Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.salbis.net 04.10.09, 17:52
        > Szczytem bezczelności było "odebranie" części jezdni smolensk samochodom i
        > "danie" jej rowerzystą. Bez rzadnej konsultacji z tymi pierwszymi

        Ale właściciele samochodów nie są właścicielami ulicy Smoleńsk więc po co
        konsultować coś z nimi?

        A ten pas to świetna sprawa, codziennie wracam nim z pracy :-)

    • tbarbasz Re: Rowerzyści z petycją do posłów 03.10.09, 15:28
      chris30 napisał:

      > Jeździłem na rowerze miesiącami po Lund, Amsterdamie, Nijmegen i Monachium.
      > Ani razu nigdzie nie znalazłem się w ryzykownej sytuacji.

      Bo tam NIKT nie nastawia przeciwko sobie - "blachosmrodów", "pedalarzy" i
      "deptaczy". Np. pod dworcem w Amsterdamie jest potężny parking dla samochodów -
      a obok dla rowerów. Ludzie się do siebie uśmiechają, nie zauważyłem żadnych "Mas
      krytycznych", nawiedzonych aktywistów i nawoływań do niszczenia samochodów.
      Choć antenę urwali mi kibole AJAX'u, no i w Harlem była wojna o jazdę rowerami
      "pod prąd". Pisano na znakach zakazu...
      Ale takie podjudzanie się nawzajem to chyba polska specjalność! Wielu ludzi (na
      wsi i w małych miasteczkach) używa roweru jako podstawowego środka lokomocji i
      tak naprawdę mało kto dba o ich bezpieczeństwo - a wrzeszczą najgłośniej miejscy
      "talibowie" rajdujący pomiędzy ludźmi po Szewskiej lub na Plantach. Holenderskie
      "POLITIE" szybko by ich przywołało do porządku.
    • Gość: jarek Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.chello.pl 03.10.09, 17:26
      szkoda, że nie chcą wprowadzić nakazu jazdy rowerem z włączonymi światłami po
      zmroku, może byłoby o kilka potrąceń rowerzystów mniej
      • Gość: kalmar1967 Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: 62.233.211.* 03.10.09, 19:02
        Przecież odpowiedni przepis jest. I wyposażenie roweru w lampki też.
        Tyle, że - jak zwykle - nikt nie kontroluje i nie wymaga...
        • Gość: no_problem Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.55.classcom.pl 04.10.09, 09:09
          Masz rację. Przeczytajcie mój wpis kilka linijek wyżej z 8.53. W tym tkwi problem, że nasza policja nie dorosła do europejskich norm. Więc całą batalię o rowery i inne reformy trzeba zacząć "od głowy", czyli od władz, a nie od "ogona", czyli od szarych użytkowników. Wiem, że to niedemokratyczne, ale w tym kraju długo jeszcze będzie pokutować przyzwyczajenie (nawet u młodych, cho nie znają czasów komuny), że tylko silna i konsekwentna władza potrafi wymusić posłuszeństwo wobec prawa. Obywatele sami z siebie po prostu nie potrafią (w sensie statystycznym) zadbać o respektowanie praw. No, cóż, Polacy wciąż, pomimo sukcesów gospodarczych, tkwią mentalnie w 3 świecie.
      • Gość: kalmar1967 Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: 62.233.211.* 03.10.09, 19:03
        Przecież odpowiedni przepis jest. I wyposażenie roweru w lampki też
        onowiązuje. Tyle, że - jak zwykle - nikt nie kontroluje i nie
        wymaga...
      • Gość: pepe Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.chello.pl 03.10.09, 22:00
        aha, w nocy na igołomskiej wyłonił się, a właściwie wyłuskały go z ciemności
        moje światła, rolnik? jadący na chyboczącym się rowerze bez oświetlenia z kosą
        przewieszoną przez kierownice,
        też strachu się najadłem jak skręcałem w ul.długą z alei, rowerzysta wyprzedzał
        mnie z prawej strony,

        trzecia sytuacja gość na góralu jechał po drodze podporządkowanej (ułanów) i
        skręcił z drogi na pasy dla pieszych, wprost pod moje koła, pisk opon i wkurw,

        pomijam nagminne sytuacje kiedy rowerzyści jadą po chodniku i przejeżdżają przez
        przejście dla pieszych nawet nie patrząc czy coś jedzie, mniejsze zmartwienie
        jak są światła, ale na skrzyżowaniach bez świateł i równorzędnych może być gorąco

        sam kiedyś jeździłem rowerem i to dużo, po ulicach, i nigdy nie miałem groźnych
        sytuacji, choć słyszałem o kierowcy, który otworzył drzwi samochodu podczas
        omijania w korku, dla rowerzysty skończyło się tragicznie (nowohucka M1)
        • Gość: marcin ha Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 18:39
          Gość portalu: pepe napisał(a):

          > też strachu się najadłem jak skręcałem w ul.długą z alei,
          > rowerzysta > wyprzedzał mnie z prawej strony,

          Gdyby to było w dowolnym kraju europejskim innym niż Polska (i być może Rosja,
          Ukraina itp. - tu nie mam wiedzy) dostałbyś poważne bęcki od policji za
          wymuszanie pierwszeństwa i nieostrożną jazdę.

          We wszystkich krajach pojazd jadący na wprost ma pierwszeństwo przed
          zmieniającym kierunek ruchu. Dotyczy to także rowerzystów w takiej sytuacji o
          której piszesz.

          Stąd m.in. jest tzw. dyrektywa lusterkowa UE - która budzi zdumienie wielu
          polskich kierowców (samochody powyzej 3,5 t muszą mieć panoramiczne lusterka po
          stronie przeciwnej niż kierowca, żeby kierujący widział i mógł ustąpić
          pierwszeństwa rowerzyście, motorowerzyście, motocykliście jadącemu na wprost).

          marcin ha
          www.rowery.org.pl
    • Gość: Woj Jesteśmy w XXI wieku i najwyższa pora zrozumieć, IP: *.fdk.abpl.pl 03.10.09, 21:28
      że posiadanie i używanie światełek do roweru nie jest luksusem ale
      koniecznością!!! Dziś po raz kolejny omal nie przejechałem rowerzysty, którego
      najnormalniej w świecie nie było widać! Sam często jeżdżę rowerem po zmroku
      ale nigdy nie przyszłoby mi na myśl aby robić to bez odpowiedniego
      oświetlenia! Za czterdzieści złotych (tyle wydałem na światła do swojego
      roweru) naprawdę nie warto ryzykować swojego życia!!!
    • Gość: Paul Za i przeciw IP: *.chello.pl 03.10.09, 23:52
      Poszerzenie prawa do korzystania z chodnika? Zdecydowanie! I nie tylko w złą
      pogodę. Obecne wymogi równocześnie 2 metrów i drogi powyżej 50 km/h sprawiają
      że w praktyce o taki chodnik bardzo trudno, choćby droga była nie wiadomo jak
      niebezpieczna!
      Wyprzedzanie z prawej w korku? Też zdecydowanie tak. Jedyny argument jaki
      widzę przeciw, to chyba zawiść zapuszkowanych, którzy tak nie mogą.
      Natomiast przeciw jeździe rowerzystów obok siebie! Bo warunki na drodze się
      zmieniają.
    • krakus24a stop chamstwu na rowerach 04.10.09, 21:33
      .
    • Gość: MP Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.ghnet.pl 04.10.09, 23:05
      Rację mają ci, którzy piszą, że głównym problemem jest typowo polskie
      jeżdżenie w agresywny i nieodpowiedzialny sposób - zarówno autem jak i na
      rowerze. Przecież co to za problem, że przejadę na rowerze po przejściu dla
      pieszych? - pod warunkiem, że wcześniej się zatrzymam i zobaczę, czy nic nie
      jedzie, coś takiego jak kierowca na znaku "stop". Co za problem, jak ominę
      korek z prawej strony? - jak będę jechał 10 km/h i w razie otwarcia przez
      kogoś drzwi spokojnie wyhamuję. Jeżdżenie po chodniku na rowerze też powinno
      być legalne - ale jak w promieniu np. 50 m są piesi, to nie szybciej niż 10
      km/h i generalnie z całkowitym pierwszeństwem dla pieszych. Niestety idioci,
      którzy na rowerach ścigają się po chodnikach i bez oglądania wpychają się pod
      auta są najlepszym argumentem przeciwko takim inicjatywom jak słuszny pomysł
      "Masy krytycznej".

      A typowy kierowca z zachodniej Europy nie traktuje jako ujmy na honorze tego,
      że czasem musi zwolnić i nie robi dramatu jeśli gdzieś dojedzie 10 min
      później, za to bezpiecznie dla siebie i innych.
    • Gość: Michał Rowerzyści z petycją do posłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 07:25
      Mam nadzieję, że posłowie nie złamią się przed krzykiem i nie będą
      wprowadzać następnych idiotycznych przepisów. Ja jako kierowca
      jestem pryzwyczajony że rowerzyści na skrzyżowaniach mogą zrobić
      każdy manewr, z jezdni na pasy, z pasów na jezdnie - przepisy ich
      nie dotyczą. wyprzedzanie z prawej strony - po co prawo jak już jest
      to stosowane przy okazji urywają lusterka - ale jakie to ma
      znaczenie - droga dla rowerzystów nie dla samochodów. Pomysł z
      rondem - szaleństwo. proponuje trochę umiaru i świadomości że są też
      inni uczestnicy ruchu drogowego. Jedyne co mi się podoba to
      chodniki - sam jak idę z córką na rower to zawsze na chodniku.
      • Gość: stonoga Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: 87.204.150.* 05.10.09, 08:58
        Posłowie nie mają większego wyboru - muszą zrobić porządek. Inaczej kodeks
        drogowy pójdzie do trybunału konstytucyjnego.

        Co do szczegółów: "pomysł z rondem" pochodzi z Belgii i Szwajcarii (w innych
        krajach nie ma obowiązku jazdy przy prawej krawędzi jezdni i taki sposób
        poruszania się jest zalecany jeśli nie ma pasów rowerowych na rondzie). Dlatego,
        że największym niebezpieczeństwem na rondzie jest wyprzedzanie rowerzysty przez
        auto na jednym pasie ruchu, zajeżdżanie mu drogi i spychanie na sąsiedni pas
        (jeśli rondo jest wielopasowe). Jazda środkiem pasa ruchu uniemożliwia takie
        wyprzedzanie i pozwala na jednoznaczne, automatyczne przypisanie winy w razie
        wypadku, co jest podstawą ochrony słabszych uczestników ruchu.

        To "szaleństwo" to w istocie bardzo skuteczna metoda na poprawę bezpieczeństwa.
      • Gość: turysta Re: Rowerzyści z petycją do posłów IP: 194.156.48.* 05.10.09, 10:40
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Mam nadzieję, że posłowie nie złamią się przed krzykiem i nie będą
        > wprowadzać następnych idiotycznych przepisów. Ja jako kierowca
        > jestem pryzwyczajony że rowerzyści na skrzyżowaniach mogą zrobić
        > każdy manewr, (...)Jedyne co mi się podoba to
        > chodniki - sam jak idę z córką na rower to zawsze na chodniku.

        Pomstujesz na rowerzystów, a sam łamiesz prawo (chyba, że córka ma nie więcej, jak 10 lat) i jeździsz rowerem po chodniku. Czego w takim razie boisz się na jezdni? Rowerów, czy może jednak samochodów?
    • azyzman A kiedy rowerzyści będa jeździć zgodnie z zasadami 05.10.09, 14:30
      A kiedy rowerzyści będą jeździć zgodnie z zasadami ruchu drogowego?
      Np. drogą jednokierunkową nie pod prąd?
      • Gość: mg Re: A kiedy rowerzyści będa jeździć zgodnie z zas IP: 217.147.104.* 12.10.09, 17:27
        w niektórych krajach europejskich jazda rowerem po prąd droga jednokierunkowa
        jest prawnie dozwolona (w ich kodekach drogowych). Niemcy stawiają znaki:
        bi.gazeta.pl/im/1/6619/z6619461X.jpg
      • ala_m19 Re: A kiedy rowerzyści będa jeździć zgodnie z zas 06.11.09, 13:24
        się urażona poczułam! jeżdżę rowerem zgodnie z przepisami, po mieście, małym bo małym, ale sygnalizacja świetlna, rondo, przejazd kolejowy, cała gama znaków, dróg jednokierunkowych SĄ, a NIE MA ani metra ścieżki rowerowej. teraz jestem w trakcie kursu na prawo jazdy i "w praniu" wyszło, że zaginam na teorii (na praktykę czekam) innych kursantów (bo od lat co najmniej 10, czyli od zdobycia karty rowerowej w podstawówce, znam przepisy i się do nich stosuję)!

        nie generalizuj! równie dobrze mogłabym powiedzieć, że kierowcy autek osobowych nie zauważają rowerzystów, bo nie raz spod kół uciekałam, a prawe lusterko na ręce poczułam setki razy, choć wg kodeksu drogowego mają zachować metr odstępu... TIRów się nie czepiam, znają swoją siłę, ale kiedy nie można to nie wyprzedzają... zazwyczaj ;]
    • Gość: Gość Zajechać pieszych!!!!!!!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.13, 00:07
      Drodzy kierowcy i rowerzyści proponuję zajechać i unicestwić tych pieszych. Plącze się taki pod kołami i nie pozwala swobodnie jechać. A może zaczęlibyśmy od empatii i nauki zasad ruchu drogowego, a następnie od ich przestrzegania. Jak na razie jezdnia jest dla samochodów, natomiast chodniki dla rowerzystów. A piesi powinni zacząć się uczyć latać, ponieważ nie ma już dla nich miejsca do swobodnego i bezpiecznego poruszania. Kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy. Kiedyś nie do pomyślenia był rowerzysta na chodniku, oczywiście oprócz małych dzieci. Dziś chodniki są opanowane przez rowerzystów w różnym wieku i tylko nieliczni jeżdżą po jezdni. I tak się rozpanoszyli, że jeżdżą właściwie wszędzie(np. pasażach handlowych, parkach). Może powinni jeździć również po różnych urzędach. Może wtedy urzędnicy zauważyli by że jest problem. Kiedy służby porządkowe i urzędnicy wezmą odpowiedzialność za ten bałagan. Żadne prawo nie egzekwowane nie będzie prawem obowiązującym. Na razie obowiązuje prawo dżungli- kto silniejszy ten wygrywa i ten ma rację. Piesi są na końcu tego łańcucha, więc nie mają w ogóle prawa głosu. A ci którzy robią interes na rowerach śmieją się i zacierają ręce. Tam gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Lubię jazdę rowerem, ale w ramach przepisów ruchu drogowego i zasad wzajemnego współżycia społecznego, co i każdemu z uczestników ruchu drogowego polecam!!!!!!!!!Każdy z nas może zmienić punkt widzenia w zależności od punktu siedzenia i co wtedy. Jak ja biję kogoś to mnie nie boli. No cóż, a jak będzie odwrotnie??????!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka