Dodaj do ulubionych

Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców

    • Gość: Warszawiak Odp... się cenciku od Warszawiaków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 18:04
      ... krytykujesz innych a sam się zachowujesz jak wieśniak z kompleksem byłej,
      daaaaaaawnej stolicy ;)
      • Gość: warszawiak_teraz Re: Odp... się cenciku od Warszawiaków... IP: 188.33.180.* 02.03.10, 18:13
        Wszyscy co narzekaja to frustraci z kompleksami, a wiec nic nie robmy tylko
        bawmy sie. Jest swietnie.....
        • Gość: Odp Re: Odp... się cenciku od Warszawiaków... IP: *.chello.pl 02.03.10, 18:30
          Nie znam żadnego innego miasta, w którym by mieszkało tyle zakompleksionych
          ludzi, co w Krakowie. W zasadzie w większości wypowiedzi publicznych urzędników
          i mieszkańca, w listach do redakcji, pada porównanie do Warszawy.
    • observer1111 Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców 02.03.10, 18:29
      Problem ogólnie istnieje wszędzie, ale wydaje mi się, że powinien
      być opisany przez GW nie na poziomie brukowca. Poza tym ten
      frustrat z zaścianka nie zauważa, że sam jest też tą "dziczą"
      siadając za kółkiem.
      Poza tym nie rozumiem dlaczego obraża warszawiaków (tych
      prawdziwych, a nie napływowych cwaniaków z różnych zaścianków -
      także z Krakowa)chcąc opisać kobietę z Olkusza. Jestem z Warszawy i
      informuję tego rozżalonego na życie, trochę chamowatego krakusa,że
      Warszawa ma dwuliterowe rejestracje.
      • Gość: sel Re: Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszk IP: *.range86-153.btcentralplus.com 03.03.10, 10:15
        Wydaje mi się, że nie ma znaczenia ile liter jest w numerze
        rejestracyjnym, pewne określenia dotyczą umysłu, np. baba za
        kierownicą nie dotyczy płci, tak samo warszawkość, czy krakus.

        I nic tego nie zmieni,
        Życzę zdrowia, pogody ducha i patrzenia na świat z dystansem ( do
        samego siebie też)
      • Gość: Sadie Re: Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszk IP: *.zetosa.krakow.pl 06.03.10, 15:52
        Na primier WBR: Warszaski BuRak
    • Gość: mieszkaniec Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.elartnet.pl 02.03.10, 18:31
      To samo dzieje się w Warszawie na ulicy Konstancińskiej, a ściślej w
      osiedlowej uliczce przy Konstancińskiej 3. Ludzie parkują mimo
      zakazu, który według straży miejskiej "nie ma mocy prawnej"(?).
      W razie wypadku lub pożaru nie dojedzie ani ambulans, ani wóz
      strażacki. Tak to uczy się szacunku dla przepisów.
    • Gość: Tubylec Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.ip.netia.com.pl 02.03.10, 18:31
      Szanowny Lajkoniku!
      Warszawkowość jest tworem przyjezdnych, którzy przypuścili szturm na stolice w
      poszukiwaniu chleba i lepszego życia. Ze soba przywieźli zwyczaje "z pola", a
      jak się orientuje w krakowie nadal wychodzi się na pole, dziwne bo mamy 21
      wiek, gdzie tu pole w mieście.
      Współczuje braku miejsc do parkowania, niestety to także problem i "warszawki"
      i warszawiaków.
      • Gość: francjosef do Tubylca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 20:43
        Etymologia powiedzenia..."wychodzę na pole" w Krakowie - to według
        potocznego i z przymrużeniem oka tłumaczenia oznacza, że z Dworu...w
        Warszawie i okolicach..z pola Na Dwór...więc rozumiesz chyba wszystko.
        A tak na poważnie- Ty o tym pisałeś poważnie??
    • Gość: Paul Dwie czy trzy litery-nie zauważyłem różnicy IP: *.chello.pl 02.03.10, 18:32
      Miałem co dzień obraz uprzejmości auciarzy na osiedlowej drodze przez
      Dywizjonu 303. ŻADEN nigdy nie pozwolił mi przejść przez tą uliczkę. Wszyscy
      pchają się przez osiedle na skróty. Żadnemu nie przyjdzie do pustego łba
      jechać autobusem. Nawet ostatnio jakiś...policjant się śmiertelnie oburzył bo
      nie podobało mi się jak na chama zaparkował na chodniku.
    • szabelka33 a to jednak krakusy to chamy he, he... 02.03.10, 18:53
      myślałem ze warszawiacy to chamy ale z tego artykulu wynika że
      krakusy też - po prostu my wszyscy polacy jestesmy chamscy i co do
      tego nie mam żadnych wątpliwości, chamstwo jest doslownie wszędzie i
      w kazdej sytuacji...
      • Gość: misiek Re: a to jednak krakusy to chamy he, he... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.10, 21:35
        Takich debili na drodze codziennie spotykam bardzo dużo, jeżdzę służbowo po całej wlkp i kilka razy dziennie mam okazję się "rozwalić" na tkaim debilu, ale w mysł przysłowia głupszemu ustępuje... szkoda gadać.
      • Gość: Bob Re: a to jednak krakusy to chamy he, he... IP: *.xdsl.centertel.pl 03.03.10, 06:04
        Ilekroć mówisz "wszyscy" - jesteś w błędzie...
      • Gość: schładzaczpiwa Re: a to jednak krakusy to chamy he, he... IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.10, 08:39
        Jak mówią badania: Czytamy, a nie ROZUMIEMY!!!
        Może szkoda, że potrafimy składać literki do napisania BZDUR!!
      • Gość: nare Re: a to jednak krakusy to chamy he, he... IP: *.xdsl.centertel.pl 04.03.10, 19:16
        głupi fiutki
        przecież pisze zę z olkusza
        a olkusz to ślązoki
        tak więc od Królewskiego !!! Stołecznego Miasta wara - bo wawka to tylko stolica
        a króli miała w dupie
        • Gość: kupącizgębyjedzie Re: a to jednak krakusy to chamy he, he... IP: *.chello.pl 07.03.10, 20:28
          dla ciebie fiutku AŻ stolica...
          tak przy okazji to poczytaj trochę więcej książek z historii i nie pisz bzdur
    • Gość: balusz Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.multi-play.net.pl 02.03.10, 18:57
      Podobny problem mamy z samochodami rodzicami którzy przyjeżdżają po swoje
      pociechy do szkoły angielskiego Koksińskich, na ul.Tuwima. Koszmar...
    • Gość: L Krakowska szkola jazdy IP: *.orasoft.net.pl 02.03.10, 19:01
      W Krakowie wyjechanie z bocznej ulicy w godzinach szczytu graniczy z cudem. A
      jezeli sie w koncu wepchne to blyskom swiatel i klaksonom nie ma konca. W
      znienawidzonej "warszawce" kierowcy wpuszcza cie bez problemu i zbednych
      stresow. O tym, ze pol godziny zastanowiaja sie aby wyjechac z bocznej ulicy w
      luke miedzy autami i musze ich objezdzac nawet nie wspominam. Krakow to w
      ogole miasto frustratow. Zwlaszcza na punkcie "warszawki".
      • Gość: Marcin Re: Krakowska szkola jazdy IP: *.acn.waw.pl 02.03.10, 22:30
        Ale o co tyle krzyku? Przecież wiadomo że do słownika mowy potocznej weszło
        określenie "warszawki kierowca". Ma ono niesty negatywne znaczenie. Jest w tym
        niestety sporo prawdy.
        • malczynsky nareszcie 02.03.10, 22:34
          No! Jeden sprawiedliwy, który pojął "o co kaman"! :)
          Panie Marcinie - po IP wnioskuję, że jest Pan z Warszawy. Jeśli będzie Pan
          kiedyś w Krakowie, to zapraszam na dobre piwko!
          Pozdrawiam.
        • Gość: A w Krakowie...:) Re: Krakowska szkola jazdy IP: 84.38.21.* 03.03.10, 01:12
          reakcja "warszawiaków" świetnie pasuje do przysłowia uderz w stół...

          po pierwsze żaden rodowity mieszkaniec Warszawy nie obraża się na sformułowanie
          "warszawka", bo wie, że go nie dotyczy, a po drugie to przecież nie przypadek,
          że na stałe do języka weszło określenie, na kierowcę - buraka (co to innych
          kierowców/pieszych/rowerzystów itp itd ma w nosie) mówi się "warszawiak". sorry,
          ale nie udawajmy teraz, że niby wew Stolycy to taka kultura, ę, ą i w ogóle za
          kierownicą, bo pęc ze śmiech można po prostu na samą myśl:))

          Pozdrawiam wszystkich frustratów ze Warszawki:))
          • Gość: PS Re: Krakowska szkola jazdy IP: *.acn.waw.pl 03.03.10, 10:29
            > na kierowcę - buraka (co to innych kierowców/pieszych/rowerzystów
            > itp itd ma w nosie) mówi się "warszawiak". sorry

            U nas w ZG mówi się, że to krakus. Bo to oni przeważnie zachowują się na drodze
            po chamsku i niefrasobliwie. No ale jak widzę, wy sobie to na warszawiakach
            odbijacie?

            > sorry, ale nie udawajmy teraz, że niby wew Stolycy to taka
            > kultura, ę, ą i w ogóle za kierownicą, bo pęc ze śmiech można po
            > prostu na samą myśl:))

            No to się nie martw - nie pękniesz - skoro wcześniej trzeba pomyśleć :)
        • Gość: schładzaczpiwa Re: Krakowska szkola jazdy IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.10, 08:45
          Kierowcy z warszawską rejestracją, kierują się zasadami w ruchu
          drogowym na mocy wyższości "warsiawskiej" nad resztą tego biednego
          kraju. Wystarczy autko służbowe z siateczka dla psa i
          rejestracja "stolycy" by zapomnieć o obowiązujących przepisach, bo
          nie powiem że zapomnieć trzeba o kulturze na jezdni.
          • pamflet1 Re: Krakowska szkola jazdy 03.03.10, 19:43
            a tobie blaznie nikt nie mowil, ze duzo samochodow bedacych w uzyciu
            krakowskich firm (powyklejanych logami znanych potentatow biznesu)
            ma rejestracje warszawskie? Ile blondynek urodzonych w Krakowie tym
            jezdzi?
      • Gość: mała mi Re: Krakowska szkola jazdy IP: *.centertel.pl 03.03.10, 07:30


        może masz warszawskie blachy - ja jakoś nigdy nie mam problemu :P
    • Gość: ercu Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 19:07
      To te same tumany które potrafia jeździć pół godziny pod marketem w kółko byle zaparkować na wprost drzwi, to te same łosie które parkują na miejscach dla niepełnosprawnych.

      Ale nie zmienisz nic. PANISKO przyjechało, stanęło i BASTA!!!

      tak jest w każdym większym mieście i nie jest to jak piszesz "warszawskość" ale zwykła "burackość polska"
      • Gość: gremlin Re: Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszk IP: 213.17.152.* 03.03.10, 12:51
        masz niestety racje jest to "burackość polska" i tak jest w całym kraju ale za
        granicą się zmieniają - są przykłady
    • Gość: Pawel Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.chello.pl 02.03.10, 19:11
      Witam,

      1. Rozumiem autora. Podano problemy, nie podano ich przykładowego rozwiązania
      - być może straż miejska ma rację mówiąc, że znak nie ma mocy prawnej - uważam
      że stawianie tego typu znaków nie ma sensu, bo tym samym wykluczamy możliwość
      wjazdu: rodziny, znajomych, dostawców pizzy, samochodów służbowych, firm i
      fachowców, których wzywa się do siebie z różnych powodów. Odwróćmy sytuację:
      zapraszam na dowolne inne osiedle gdzie stoi podobny znak, wjeżdżamy ?:) Poza
      tym problemem powinna zainteresować się Rada Dzielnicy lub spółdzielnia/rada
      mieszkaniowa - od czegoś przecież są. Trzeba nawiązać dialog ze szkołą językową.

      2. Łosi parkingowych nie brakuje. Problem dotyczy nie tylko przyjezdnych.
      Przykład: Ulica Hynka na os. Dywizjonu 303. Buraki parkują za zakrętach,
      skutecznie ograniczają widoczność, a kilkadziesiąt metrów dalej jest jeszcze
      miejsce aby zostawić autko.

      3. Ogólnie to mam radę dla wszystkich przeciwników przyjezdnych w swoich
      okolicach: załóżmy na chwilę, że wyprowadzimy ruch z centrum miasta i parkować
      będą tam tylko mieszkańcy (centrum podaję jako przykład). Prawda jest taka moi
      mili, że miejsca wcale więcej się nie zrobi, bo liczba samochodów wzrasta
      lawinowo także wśród mieszkańców i sami nie będziecie mieli gdzie parkować -
      stracicie jedynie 1 z argumentów. Ja widzę co się dzieje na osiedlu Dywizjonu
      303 gdy są wywiadówki w szkole , msze w kościele, czy poranne podwózki dzieci
      do przedszkola. I nie mam do nikogo pretensji że wjeżdża na osiedle, problemem
      jest naprawdę dzikie i nieprzemyślane parkowanie, w niektórych przypadkach.

      4. Łosi parkingowych należy tępić, aczkolwiek może nie od razu karać wysokimi
      mandatami. Zacząłbym od akcji porządkowo informacyjnych z pouczeniem.

      Pozdrawiam

      • Gość: pikolo Re: Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszk IP: *.mick.pl 08.03.10, 17:02
        Otóż można to rozwiązać na kilka sposobów. Ja podam dwa:
        1. To zwołać radę osiedla/dzielnicy i zrobić płatną strefę parkowania (z
        wyłączeniem mieszkańców).
        2. To zgłosić do rady miasta postulat o ustanowienie tej drogi jako drogi
        pożarowej. W takim wypadku straż miejska i policja ma obowiązek interweniować i
        mandaciki wlepiać.
    • aligator.1 Re: Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszk 02.03.10, 19:46
      Rozumiem oburzenie autora listu z powodu sytuacji, z jaką musi się bodaj
      codziennie zmagać. Nie rozumiem jednak skąd tyle "jadu" do
      właścicieli/kierujących pojazdami z trzema literami na początku numeru
      rejestracyjnego. Czyżby to jakaś dyskryminacja tych co to nie z wielkich miast?
      A nie przyszło ci na myśl "krakusie", że to może ktoś, kto urodził się w
      Krakowie a teraz mieszka poza nim? A z resztą jakie to ma znaczenie?
      I jeszcze jedno. Czy kierowca fabii jest gorszy od kierowcy audi czy mercedesa
      tylko dlatego, że jest kierowcą fabii?
      Człowieku, wypisując takie impertynencje stajesz się tak samo tępy jak ci,
      którzy nie umieją poprawnie zaparkować.
      • Gość: AL Re: Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszk IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.10, 12:03
        Ten "jad" i inne złośliwości w stosunku do "przyjezdnych" są
        niestety absolutnie typowe dla "krakusów". Studiowałem w Krakowie i
        wielokrotnie spotkałem się z co najmniej lekceważącym, a nawet
        poniżającym traktowaniem ze strony "urodzonych w Krakowie". Oni
        uważają się za lepszych, bo są z Krakowa. Kraków to miasto
        nieprzyjazne !
    • Gość: warszawskiszowinis Gwoli ścisłośći: Warszawa ma dwuliterowe tablice. IP: *.warszawa.mm.pl 02.03.10, 20:18
      A krakówek niech sobie sam radzi z napływową hołotą. Zresztą te kutwy wcale nie są od niej lepsi. Nikt z Wawy nie pojedzie studiować do tej prowincjonalnej mieściny.
      • Gość: haha Re: Gwoli ścisłośći: Warszawa ma dwuliterowe tabl IP: *.acn.waw.pl 02.03.10, 20:49
        kolejny zakompleksiony kutasina z krakówka? to zabawne, ze warszawiacy mają was gdzieś, a wy ciągle szczekacie... biedaki.
      • Gość: tt Re: Gwoli ścisłośći: Warszawa ma dwuliterowe tabl IP: *.centertel.pl 03.03.10, 10:34
        Piszesz, jekby w Warszawie było lepiej.
        Przyczepili się do tego Krakowa. A w całej Polsce buractwo parkingowe jest takie
        samo.
        Żeby nie było - wiem cos o tym, mieszkam w Warszawie. Na szczęście mam własny
        garaż podziemny pod blokiem, ale najlepiej widać to buractwo pod Złotymi
        Tarasami. Jest tam parking po 3 PLN/h. A na zewnątrz - samochody zaparkowane na
        trawnikach i chodnikach, w dwóch i trzech rzędach... Ale to pewnie Ci, którzy do
        galerii handlowej jadą polansować się i pooglądać towary - a potem kupują w
        internecie :-)
        • Gość: tom Re: Gwoli ścisłośći: Warszawa ma dwuliterowe tabl IP: *.hstl5.put.poznan.pl 04.03.10, 14:55
          ten problem który tu opisujesz to kolejny dowód na to ze polacy to stado buraków i dorobkiewiczów. u mnie pod stacją pkp (pol mojego miasta dojezdza do pracy/szkoly do wroclawia) wybudowali nowiutenki parking, ktory kosztuje 30zl/mies. i ludziom szkoda pieniedzy! jezdza na około, po dziurach i błocie bo za darmo.. żal...
          • vutik Re: Gwoli ścisłośći: Warszawa ma dwuliterowe tabl 04.03.10, 15:45
            Nie znasz problemu, nigdy tam nie byłeś, to nie pieprz głupot. W tej okolicy NIE
            MA żadnego parkingu, ani płatnego, ani bezpłatnego. Są tylko chodniki przy ulicach.
            • malczynsky Re: Gwoli ścisłośći: Warszawa ma dwuliterowe tabl 04.03.10, 17:15
              Hej, to jeszcze raz ja. Uważa,m że trochę na wyrost rugasz forumowicza.
              Dlaczego? Może rzeczywiście nie zna specyfiki podwórka przy Rydla, bo trudno,
              żeby znało ją pół Polski. Ale gość zwraca uwagę na istotną rzecz. Myślę, że
              gdyby w pobliżu Rydla powstał parking (taka huraoptymistyczna hipoteza), to
              większość i tak łamałaby zakaz i parkowała pod drzwiami. Bo jeżeli pod
              Wrocławiem zrobiono parking park&ride, który - biorąc pod uwagę koszty
              posiadania samochodu - jest za pół darmo, a efekt jest taki a nie inny, to coś
              tu nie gra. Chciałbym, żeby właśnie to było napiętnowane - ten mus podjeżdżania
              pod same drzwi, pod samą bramę - bez względu na innych. A to jest niestety w
              Polsce nagminne, bez względu na regionalizmy, które już chyba możemy sobie
              darować. Pozdrawiam.



              vutik napisał:

              > Nie znasz problemu, nigdy tam nie byłeś, to nie pieprz głupot. W tej okolicy NI
              > E
              > MA żadnego parkingu, ani płatnego, ani bezpłatnego. Są tylko chodniki przy ulic
              > ach.
    • Gość: yeti Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.chello.pl 02.03.10, 20:43
      Dokładnie to samo dzieje się pod Prokuraturą na Bajecznej. Mieszkam naprzeciw
      to widzę. Pracownice Prokuratury - prawie same kobiety najchętniej wjechałyby
      na swoje biurka. A że się nie da to parkują najbliżej jak się da a więc na
      zakręcie drogi osiedlowej. Droga jest dwukierunkowa ale minąć się nie da. W
      dodatku nic nie widać. O 15 zjeżdżają się narzeczeni coponiektórych dam i
      stają pod bramą , centralnie na ulicy, bo po cholerę odjechać 50 metrów dalej.
      Stoją tak i czekają na swoje królewny. Strazy miejskiej nie ma, policji nie
      ma. Zdaje się że parkowanie na zakręcie jest zabronione.pzdr.
    • Gość: mnisiekk Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 20:47
      Tobie odbiło,jakbym warszawiaka słyszał!Znalazł się Krakus z *****
      nie chcę nikogo obrażać spod Krakowa i okolic,a słoma mu z bucisków wyłazi,A
      naucz się skręcać od razu, za I razem,a nie jak opisujesz rozwlekle,jak
      Żeromski,bidoku...
    • Gość: vvv Moralność Kalego wychodzi z krakusa IP: *.opera-mini.net 02.03.10, 21:09
      Frustrat o moralności Kalego. Najpierw pisze że podjeżdżają pod same drzwi szkoły językowej jakby nie mogli kawałek się przejść, a później pisze że on nie może przejechać swoja "furą". Czyli tez musi podjechać pod same drzwi swojego bloku. A nie łaska zostawić samochodzik przed zakrętem i przejść się te parę kroków. Jeśli chce się od kogoś wymagać, to najpierw trzeba być samemu w porządku.
      • malczynsky Re: Moralność Kalego wychodzi z krakusa 02.03.10, 21:23
        Domyślam się, że nie zna Pan/Pani organizacji ruchu w tym miejscu. Tam jest ruch
        jednostronny, okrężny. Stąd masakryczne problemy, jeśli nawet jeden samochód
        zaparkuje w sposób tamujący ruch. Wjeżdżając na osiedle (jeśli się uda, bo
        czasem wjazd też jest zastawiony:) ), nie mam możliwości sprawdzenia, czy
        którekolwiek miejsce jest wolne. Żeby to sprawdzić, muszę zrobić kółko. Ale nie
        zawsze jest to możliwe. I kółko się zamyka - dosłownie i w przenośni. Pozdrawiam.
        • vutik Re: Moralność Kalego wychodzi z krakusa 04.03.10, 01:27
          Drogi malczynsky!

          Pojechałeś po bandzie. Trafiłem na Twoje "wypociny" zupełnie przypadkiem i poczułem się głęboko dotknięty, choć osobiście nie uważam się za przedstawiciela "zmotoryzowanej dziczy" ani tym bardziej za terrorystę. Widzę, że pierwsze emocje już opadły (a warszawiacy z krakusami przy okazji trochę pochlastali się po facjatach).

          Poczułem się stroną w sporze. Sprawę znam z pierwszej ręki, ponieważ sam od 8 lat przywożę swoje dzieci do szkoły Helen Doron na Bronowickiej 38. Problemy komunikacyjne tego osiedla znam doskonale. Wiem, że po części jest to wina dewelopera, który postawił nowy budynek na starym podwórku nie zapewniając dodatkowych miejsc postojowych. Sam wiele razy poszukiwałem tam miejsca robiąc czasem 3-4 kółka. Od pół roku, tj. od czasu, kiedy na wjeździe pojawił się znak zakazu, szanuję wolę mieszkańców i parkuję przy głównej ulicy (nieraz 100m dalej) pomimo tego, że wiem, że Policja i SM mogą mi "naskoczyć".
          Problem, który poruszyłeś jest mi nieobcy z innego powodu: sam kiedyś mieszkałem przy równie wąskiej uliczce (w pobliżu centrum Krakowa), która dla odmiany w godzinach szczytu zamieniała się w regularny skrót pomiędzy dwiema ruchliwymi ulicami. Kiedy miarka się przebrała, też zwróciłem się o pomoc do lokalnej prasy (GK, albo DP, już nie pamiętam), ale mój ton był zdecydowanie bardziej wyważony, niż Twoje bluzgi. W efekcie publikacji po kilku tygodniach na uliczce pojawiła się betonowa bariera, która podzieliła ją na dwie części.
          Wracając do nieszczęsnego podwórka przy Bronowickiej/Rydla: żyjemy w XXI wieku, liczba samochodów jaka jest - wiemy wszyscy. Wasze podwórko jest i tak na tyle duże, że można by dobudować parę miejsc parkingowych nie uszczuplając zbytnio zieleni. Pozostaje kwestia finansowa...
          A tak przy okazji: bywam w HD co tydzień i jakoś nigdy nie miałem problemów z przejazdem zawinionych przez "gości", za to kilka razy trafiałem na zaparkowane na ciasnym zakręcie auta mieszkańców (uwierz, po tylu latach potrafię je rozpoznać)...
          I jeszcze jedno: przekaż proszę pozdrowienia Twojemu sąsiadowi, właścicielowi rozpadającego się "poldka" wypakowanego po dach wszelakim dziadostwem, a parkującego od kilku lat za kioskiem "Ruchu". On też zajmuje cenne miejsce na parkingu.
          Niestety, jeszcze przez prawie rok będę zaszczycał swoją osobą Wasze podwórko. Co prawda HD ma oddział bliżej mojego domu, ale nie mają tam odpowiedniej grupy wiekowej. A na komunikację miejską się nie przesiądę, bo dojazd zająłby mi 4 razy więcej czasu (pomimo, że też mieszkam w Krakowie).

          Następnym razem zastanów się, zanim znów palniesz jakąś głupotę. Jako krakusowi wstyd mi za Ciebie. Czytając Twój list wyobraziłem sobie jego autora jako rozhisteryzowanego, ksenofobicznego, sfrustrowanego (z przeproszeniem) "mohera", jakich pewnie wiele mieszka w okolicznych blokach. Całe szczęście dalsza dyskusja ten obraz nieco zmieniła; widać, że rozsądek wreszcie zaczął brać górę nad emocjami. Ale niesmak jednak pozostał.

          Pozdrawiam i życzę więcej opanowania!
          • malczynsky Re: Moralność Kalego wychodzi z krakusa 04.03.10, 16:53
            Witaj. Po pierwsze nie rozumiem, jak można poczuć się dotkniętym opisem cudzych
            wybryków?! Jeżeli to co piszesz, jest zgodne z prawdą (chodzi mi o szanowanie
            znaków), jedyne co mi pozostaje, to powiedzieć "dziękuję", bo czyn to godny
            pochwały i naśladownictwa.

            Jak już pisałem ton wynika z sytuacji pt. "miarka się przebrała". Sorry, ale w
            tekście nie ma bluzgów. Bluzgi są na forum i to pod moim adresem. "Miłych gości"
            wielokrotnie prosiliśmy o zachowanie zdrowego rozsądku (pomijam już ten znak, bo
            czasem rzeczywiście jest więcej miejsca, więc od bidy niech zaparkują - jakoś
            się pomieścim, trudno). Niestety reakcje były generalnie niefajne. Nie będę tu
            cytował, ale można by spisać te teksty i opublikować w wiki pod hasłem
            "nowobogacki buc - przykładowe zwroty". W każdym razie określenie "trolle"
            (skądinąd pieszczotliwe) to przy tym pikuś.

            Co do sąsiada od "poldka". Większość za nim nie przepada, ale: nigdy jeszcze nie
            zaparkował jak buc, a poza tym jest mieszkańcem, więc chyba - mimo wszystko -
            jakieś prawa ma; bez względu na to, czy jeździ poldkiem czy mercem.

            Niesmak jest kwestią gustu, o tym nie będziemy dyskutować. Przeczytaj niektóre
            posty mieszkańców stolicy i zastanów się, kto sobie narobił więcej siary. Ja
            wciąż uważam, że nawet najmniejszy skandal zwiększa "zasięg". Przynajmniej
            problem zauważono i przedyskutowano.

            Tak czy inaczej - dzięki za rzeczowy głos w dyskusji.

            PS Na marginesie: dobra jest ta szkoła? Dzieci jeszcze nie mam, ale kto wie...? :)

            Pozdrawiam.
    • Gość: peppek Cieciu z Krakowa ; tu warszawka IP: *.chello.pl 02.03.10, 21:11
      wygladasz mi na prostego jak metr sznurka ciecia z Krakowa, zwyklego
      CIECIA, ktory nie radzi sobie nawet z prowadzeniem samochodu. taki
      prosty zwykly ciec z Krakowa pelen zawisci, nietolerancji i obludy
      dla wszystkich tych ktorych spotykasz w swoim zyciu, a szczegolnie
      dla tych z Warszawy.
      To niebywałe
      • Gość: yeti Re: Cieciu z Krakowa ; tu warszawka IP: *.chello.pl 02.03.10, 21:29
        Ja dość często bywam samochodem w Warszawie. I czegoś takiego co się tam dzieje
        na ulicach nie ma nigdzie w Polsce. Nigdzie. Chamstwo, walka o ogień, zero
        litości. Smutne, ale to prawda. pzdr.
        • Gość: hk Re: Cieciu z Krakowa ; tu warszawka IP: *.chello.pl 02.03.10, 23:26
          to może tu nie bywaj, bo tylko przeszkadzasz
        • everettdasherbreed Klucz do oznaczeń na tablicach rejestracyjnych: 03.03.10, 08:04
          WA = wsiok absolutny
          WB = wsiok buraczany
          WD = wsiok durny
          WE = wsiok ewidentny
          WF = wsiok fatalny
          WH = wsiok histeryk
          WI = wsiok idiota
          WJ = wsiok jabolowy
          WK = wsiok kompletny
          WN = wsiok narąbany
          WT = wsiok totalny
          WU = wsiok uwalony
          WW = wsiok wyjątkowy
          WX = wsiok extra
          WY = wsiok yebany
          • Gość: W Re: Klucz do oznaczeń na tablicach rejestracyjnyc IP: 80.240.177.* 03.03.10, 09:46
            A o "wsiokach"
            WP
            WG
            WM
            WS

            to kolega zapomniał.

            Dla ułatwienia Płock, Garwolin, Mińsk Maz., Siedlce .
            • everettdasherbreed Re: Klucz do oznaczeń na tablicach rejestracyjnyc 03.03.10, 15:19
              Uprzejmie informuję, że wykaz opracowano na podstawie długoletnich i wnikliwych
              obserwacji.
          • Gość: X Re: Klucz do oznaczeń na tablicach rejestracyjnyc IP: *.acn.waw.pl 03.03.10, 10:32
            everettdasherbreed napisał:
            >

            No i to ma być niby śmieszne czy co? Bo póki co to tylko wyszedłeś na kretyna.
            • everettdasherbreed Re: Klucz do oznaczeń na tablicach rejestracyjnyc 03.03.10, 15:24
              Dobry dowcip musi być złośliwy.

              Tutaj analogiczne dowcipy z Niemiec:

              www.chefkoch.de/forum/2,31,177486/Was-Autokennzeichen-wirklich-bedeuten.html
          • pamflet1 Re: Klucz do oznaczeń na tablicach rejestracyjnyc 03.03.10, 19:48
            poszukaj dobrego ortopedy. To jest ostatni moment zeby zaczac leczyc
            sie na nogi. Na glowe juz zdecydowanie za pozno...
      • Gość: gremlin Re: Cieciu z Krakowa ; tu warszawka IP: 213.17.152.* 03.03.10, 12:53
        te warsawiak a z jakiej wiochy na wschodzie pochodzisz Warszawiacy wyginęli w
        Powstaniu teraz w tej wsi to sami napływowi i tyle wieś zawsze będzie wsią
        prawda panie warsawiak
    • Gość: Alooo Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.10, 21:12
      trzymaj sie chłopie, taki problem jest przy większości obiektów
      sportowych w Krakowie! Wiedz, że jest nas - parkujących zgodnie z
      przepisami - więcej! Apelujmy do Straży Miejskiej o interwencje!
      Tylko mandatami nauczymy "towarzystwo" porządku!
    • Gość: zz Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców IP: *.multimo.pl 02.03.10, 21:23
      Bożesz Ty mój, ale z pana panie Michale kompleksy wychodzą w tym tekściku.
      Biegusiem do poradnie zanim zmieni się to w jakąś psychozę. Im wcześniej
      zacznie pan leczenie tym dla pana i rodziny lepiej.
    • michzajac zapyziałe, ale bardzo nadęte miasteczko 02.03.10, 21:23
      Znowu ktoś z małego, zapyziałego ale bardzo nadętego miasteczka na
      południu Polski ma pretensje do Warszawy :-(
    • Gość: Greg2 Krakowianie to dziwni ludzie... IP: *.aster.pl 02.03.10, 21:26
      ...najprostszy temat złego parkowania muszą ubarwić we własne kompleksy odnośnie
      Warszawy oraz swojej wyższości nad okolicznymi miejscowościami. Wartość
      człowieka mierzy się nie tym skąd pochodzi ale m.in. tym jak sobie radzi z
      problemami, również z tymi prozaicznymi. A z pisaniny autora nic nie wynika,
      samochody jak stały źle zaparkowane, tak nadal stoją... no ale przynajmniej
      wszyscy wiedzą jaki z niego wielki Krakus...
    • Gość: Marcin (Warszawa) Autora można od razu skreślić IP: *.warszawa.mm.pl 02.03.10, 21:27
      Szanowny Panie,

      nawiązując do Pańskiego artykułu na stronie gazety chciałbym się odnieść do prymitywnych epitetów człowieka bez klasy. Nie wiem w czym Panu Warszawa przeszkadza i w czym przeszkadzają Panu ludzie z Olkusza. Człowieka z klasą poznaje się po tym, iż jest w stanie stanąć ponad pewnymi utartymi stereotypami tworzonymi w zdecydowanej większości przez motłoch, pod którego publikę pisał Pan swoje "dzieło". Rozumiem problem zbyt dużej ilości samochodów, bo też mieszkam w dużym mieście i widzę na codzień mnóstwo rejestracji (włączając w to własny garaż) z przeróżnych stron Polski. Problem polega na tym, że Państwo inwestuje tylko w duże miasta, a nie na tym, że "trzyliterowcy" przyjeżdżają do dużych miast. Gdyby Pan był z Psich Kiszek Górnych, też by Pan pewnie starał się zarobić jak najwięcej, albo przynajmniej tyle, żeby godnie żyć. Polaryzacja zarobków wsi i miast spowodowała napływ ludzi do ośrodków gdzie jest praca. Z całym szacunkiem, ale właśnie z Pana wyszła małomiasteczkowość poprzez użycie wspomnianych wcześniej epitetów. Mam nadzieję, że będą ubezpieczać się u Pana tylko ludzie, którzy moga potwierdzić miejsce urodzenia - Kraków do 5 pokoleń wstecz po obydwu stronach, czyli 3 osoby na krzyż.

      Ślę pozdrowienia

      Marcin - od 5 pokoleń w Warszawie, wcześniej we własnych dworkach szlacheckich, których "adres" samochodowy ma obecnie 3 litery
      • agulha Re: Autora można od razu skreślić 07.03.10, 00:22
        Słusznie. Nareszcie jakiś sensowny głos. Dodam od siebie może kilka rzeczy:
        1. Ludzie "z prowincji", jeżeli tylko mogą, chcą mieszkać i pracować tam, skąd
        pochodzą. Firma, gdzie pracuję, od pewnego momentu dopuszcza możliwość pracy
        zdalnej, z domu. Boże mój, jak ci wszyscy krakowianie, poznaniacy i inni
        (Gdańsk, Lublin itd. itp.) rwą się "do domu", chociaż to niewątpliwie utrudnia
        im życie (większość z nas dużo podróżuje, a Warszawa ma najlepsze połączenia,
        poza tym trzeba mieć lub wynająć co najmniej 1 pokój na cele biurowe).
        2. Wiele osób jeździ samochodami z firm leasingowych, czyli np. na blachach
        warszawskich lub krakowskich, a mieszkają zupełnie gdzie indziej. Czasami też
        rodowici warszawianie czy krakowianie wyprowadzają się "na wieś" (pod miasto) i
        stają się "trzyliterowcami".
        3. W naszym kraju miała miejsce częściowo planowa, częściowo losowa (wojenna)
        migracja ludności i mówienie o "rodowitych" jest kompletnym absurdem. Mój
        dziadek kolejarz przed wojną dostał przydział do pracy na Śląsku - możecie nie
        wierzyć, ale już wtedy władze polskie starały się kierować tam do pracy osoby z
        centralnej Polski. Ojciec w szkole w Katowicach miał nauczycieli spoza Śląska
        (wyłącznie (!). Moja matka urodziła się w Warszawie, gdzie jej rodzina mieszkała
        od wielu pokoleń. Ja także urodziłam się w Warszawie. Ale w tzw. międzyczasie
        babcia z mamą musiała wynieść się z Warszawy i osiąść na Ziemiach Odzyskanych.
        Większość moich znajomych urodziła się i wychowała w Warszawie, ale mam i
        przyjaciół "napływowych". Różnicy nie widzę. Jeżeli kto czasem przywozi wałówkę
        od rodziny, nie mam za złe, zwłaszcza jak dobrym mielonym poczęstuje.
        I na koniec - gdzie Wyście, ludzie, kończyli szkołę podstawową, że 90% z Was nie
        wie, że nazwy mieszkańców miast w języku polskim piszemy małą literą? Czy to w
        Królewskim Mieście Krakowie nie potrafią dzieci ojczystego języka nauczyć?
    • malczynsky podsumowanie 02.03.10, 21:33
      Pozwolę sobie, na krótkie posumowanie.
      Dziękuję za wszystkie przejawy wsparcia/sympatii. I to mimo faktu, że ton
      listu jest - zdaję sobie z tego sprawę - ostry. Dzięki temu został on jednak
      zauważony, skomentowany i summa summarum pozytywnie oceniony, a taki jest
      chyba sens "listów od czytelników".
      Przyjmuję na klatę wszelkie ataki ad personam, zwracając uwagę, że ja nikogo
      konkretnego nie atakowałem. Opisując sytuację, czułem się zobligowany do
      naszkicowania bohaterów tego dramatu. Stąd "Dama z Olkusza w Fabii" itd.
      Jeżeli ktoś się utożsamia, z którymś bohaterem (pojedynczym bądź zbiorowym
      ("warszawkowość" jako zjawisko), to jest jego problem. Bo przecież wszelka
      zbieżność jest przypadkowa.
      • Gość: ws Re: podsumowanie IP: *.aster.pl 02.03.10, 22:09
        Niestety, ale Pan nie dorósł do tematu, który Pan poruszył.
        • malczynsky Re: podsumowanie 02.03.10, 22:26
          Gość portalu: ws napisał(a):

          > Niestety, ale Pan nie dorósł do tematu, który Pan poruszył.

          Tiaaa. W przeciwieństwie do tych, którzy nigdy Bronowic na oczy nie widzieli,
          ale twardo komentują i mają gotowe recepty na to, jak rozwiązać ten problem...
          • Gość: ws Re: podsumowanie IP: *.aster.pl 02.03.10, 22:38
            Tutaj nie chodzi o Bronowice, tylko o epitety, które Pan użył. Temat
            jest ważny i dotyczy wielu miejsc w kraju, nie tylko Krakowa. I nic
            do tego ma Olkusz i ta warszawskość. I żeby nie czuł się Pan nie
            doceniony, jako mieszkaniec ładnego Krakowa, to nie tak dawno w
            Warszawie sensację wywołała pewna pani, która zaparkowała w samym
            centrum miasta, w godzinach szczytu, na torach tramwajowych
            paralizując ruch na kilka godzin w śródmieściu. I jak Pan sądzi,
            jakie literki były na rejestracji jej pojazdu? Niech Pan zgaduje do
            trzech razy, chociaż sadzę, że Pan zgadnie za pierwszym razem:))))
            • malczynsky Re: podsumowanie 02.03.10, 22:48
              Z uśmiechów wnioskuję, że KR. I nie dziwi mnie to. Bo pod Wawelem kulawych
              "parkowiczów" także od groma. Współczuję tylko Warszawiakom, bo w Krakowie
              laweta zgarnia takie auto w 20 minut?! Ale może były jakieś inne okoliczności.
              Nie znam sprawy, więc nie będę jej szeroko komentował.
              A jeśli chodzi o formę listu: gdybym napisał, że "ktoś źle zaparkował na Rydla",
              nie nawiązałaby się taka dyskusja. Bo kogo by to ruszyło!?
              Wierzę, że z tej dyskusji niektórzy wyciągną jakieś konstruktywne wnioski -
              abstrahując od listu, stereotypów itd. Taki efekt byłby cenny - zgodzi się Pan
              ze mną?
              • Gość: ws Re: podsumowanie IP: *.aster.pl 02.03.10, 22:57
                I tutaj z Panem się zgadzam. Mam takie same kłopoty z parkowaniem
                jak Pan, lecz muszę stwierdzić, że tak samo winni są "przyjezdni"
                jak i "miejscowi". Sam staram się parkować tak aby innym nie
                tarasować przejazdu, oraz żeby nie zajmować dwóch albo trzech miejsc
                dla siebie, lecz czy takim "ideałem w sprawie parkowania" jestem, to
                nie jestem pewien. Uważam, że w tym naszym zaganianym życiu odrobina
                wyrozumialości dla innych jest potrzebna, gdyż ci inni będą też
                mieli ją dla nas i naszych parkingowych grzeszków. Pozdrawiam.
                • malczynsky Re: podsumowanie 02.03.10, 23:08
                  To miło że pewne rzeczy można doprecyzować i z grubsza dojść do porozumienia bez
                  obrzucania się łajnem. Tak jak wspomiałem - list wysmarowałem w 5 minut pod
                  wpływem totalnego... ekhm... zdenerwowania, bo tamtego dnia, to już naprawdę
                  było przegięcie. I na spokojnie zapewne napisałbym go inaczej. Ale czy
                  wyróżniłby się wśród innych newsów? Tego nie wiem.
                  PS Jak przystało na centusia zapytam: Jaka jest nagroda za odgadnięcie zagadki?
                  :P :P :P
                  Pozdrawiam takoż, MMP.
                  • Gość: ws Re: podsumowanie IP: *.aster.pl 02.03.10, 23:17
                    Satysfakcja, tylko, a może Aż Satysfakcja. Pozdrawiam
              • Gość: ws Re: podsumowanie IP: *.aster.pl 02.03.10, 22:59
                Trafił Pan za pierwszym razem, pokłony:))))
    • Gość: parkingowy Mozna parkowac w miejscach dla inwalidów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 21:36
      Wedle ustawy jeżeli pod marketem parking to droga wewnętrzna można śmiało
      parkować pod hipermarketem na kopertach dla inwalidów.
      Policja ci nic nie zrobi.
    • malczynsky podsumowanie2 02.03.10, 21:40
      Pomijając kwestie regionalizmów, które dla większości są niestety kluczowe
      (mimo że stanowią dla historyjki tło utrzymane w krakowskiej nomenklaturze),
      cieszę się, że wiele osób odniosło się do meritum, czyli problemu z
      parkowaniem i drogowego buractwa, bo to jest sedno sprawy. Opisałem to w
      odniesieniu do "swojego podwórka", bo ona jest dla mnie najważniejsze. Ale ten
      problem pojawia się w wielu miejscach. Niestety.
      • Gość: y.y Re: podsumowanie2 IP: 195.117.118.* 03.03.10, 13:34
        Ja tam się za "warszafkę" nie obrażam. Rodowici warszawiacy z dziada pradziada
        na Solcu i Czerniakowie i tak nie mają nic wspólnego z "warszawką", a zjawosiko
        rzeczywiście istnieje i rzeczywiście weszło do języka potocznego. Inna sprawa,
        że ten termin został ukuty przez chyba nie do końca świadomych istoty rzeczy
        ludzi spoza "stolycy", którzy zdiagnozowali zjawisko polegające w wiekszości na
        chamowatym całokształcie zachowań... ich własnych ziomków, bo po "warszafsku"
        (zanim jakiś napinacz zacznie się pluyć o to "f", specjalnie fonetyzuję)
        jężdżą... ludzie spoza Warszawy, którzy tutaj przyjechali na studia/do
        pracy/itp.itd.:)
        A meritum listu rozumiem i szczerzę współczuję. Nawet nieważne czy 50 czy 75%
        tych parkujących i korkujących okolicę ludzi jest czy nie jest z Olkusza. Jakaś
        tam dużą część jest i tyle. Ważne, że po prostu utrudniają innym życie, że mają
        innych gdzieś, ot i tyle, to cała sprawa - chamstwo, nic więcej.
        Wyjście jednak powtórzę po kims, kto już wcześniej to napisał: załóżcie jako
        wspólnota szlaban. I już.

        ps. jak bedę w Krakowie znowu to aż się chyba tam przejadę, aby to wszystko
        obejrzeć na żywo:)
        ps2. Też się piszę na piwko przy okazji! CK Browar?:)
        • malczynsky niekoniecznie CK Browar :) 03.03.10, 15:26
          Dziękuję za zdrowy dystans. Ja też go mam do siebie jako Krakus, więc do CK nie
          pójdziemy, bo tam za drogo. :P

          PS Polecam knajpę Omerta na Kazimierzu przy słynnej ulicy Kupa. Mają tam 150
          gatunków piw z różnych browarów - prawdziwych piw, a nie tych masówek pędzonych
          chemicznie.

          Pozdrawiam i zapraszam w skromne galicyjskie progi. :)
          • Gość: y.y Re: niekoniecznie CK Browar :) IP: 195.117.118.* 04.03.10, 08:36
            O, to sprawdzę. Na razie z Kazimierza znam tylko Alchemię, gdzie przechodzenie
            do kolejnego pokoju przez szafę mnie po prostu rozbroiło:)
            • malczynsky Re: niekoniecznie CK Browar :) 04.03.10, 17:00
              Szczerze polecam. Zwłaszcza piwo żywe i miodowy ciechanów. Lokal sprawdzony -
              nie smarują pip ludwikiem, żeby było więcej piany. :P

              Gość portalu: y.y napisał(a):

              > O, to sprawdzę. Na razie z Kazimierza znam tylko Alchemię, gdzie przechodzenie
              > do kolejnego pokoju przez szafę mnie po prostu rozbroiło:)
    • pansloik Listy. Zmotoryzowana dzicz terroryzuje mieszkańców 02.03.10, 21:45
      Zgadzam się się z autorem artykułu, nie wystarczy mieć samochód, bo w
      dzisiejszych czasach każdy może mieć, ale też trzeba znać przepisy, mieć
      wyobraźnię i wyczucie. zaczynałem jeździć jak jeszcze nie było tylu
      samochodów, dzisiaj byle siusiak siada za kierownicą uważając, że skoro już
      nabył sobie tego golfa III lub inną astrę nie będzie przecież chodził
      piechotą. W moim mieście też jest podobny problem, głównie z samochodami o
      wdzięcznych rejestracjach typu LKR, LOP czy inny LTM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka