Dodaj do ulubionych

Stare komputery dla nowej reformy

IP: 82.160.5.* 03.04.10, 10:35
To nie kwestia starych komputerów tylko chęci !
oprogramowanie kosztuje ? uczelnie i szkoły mogą uczestniczyć w programie
msdnaa microsoftu, linux jest za darmo,
... co tu dużo pisać :D
Obserwuj wątek
    • Gość: TT Stare komputery dla nowej reformy IP: *.net.autocom.pl 03.04.10, 10:39
      Dyrektor miałby kasę na zakup nowych komputerów, no ale oczywiście większość
      ignorantów woli wspierać gospodarkę USA i do każdego kompa wyda drugie tyle na
      "jedynie słuszny" system, antywirusa, offica i inne niepotrzebne do niczego
      badziewie.
      • kretynofil A na forum jak zwykle - idioci i sweterki ;) 03.04.10, 11:51
        Po pierwsze - wiekszosc matolow mysli ze jak szkola kupuje komputery,
        to w sklepie i tak samo placi za oprogramowanie. Jeden czlowiek
        wspomnial o MSDNAA - a to wlasnie sedno sprawy. Oprogramowanie MS dla
        instytucji dydaktycznych kosztuje grosze.

        Typowe dla sweterkow - pieprzenie bez sensu.

        Po drugie - pani dyrektor tez bredzi od rzeczy. Chce kupowac nowe,
        dobre komputery - i pewnie bedzie kupowac zwykle pecety od
        "zaprzyjaznionej" firmy, wiec wydaje jej sie ze to ogromny koszt.

        A to tez bzdura.

        Mozna kupic na przyklad cos takiego:

        www.mini-itx.com/store/?c=58

        Nowy komputer, dualcore Atom 1,6GHz, 2GB RAM, 160GB HDD. Cena 250 GBP
        w detalu. Przy wiekszych zakupach - na pewno wyjdzie taniej.
        Oczywiscie, trzeba dokupic monitory, ale spokojnie w detalu
        mozna sie zmiescic w 1400 PLN. Przy zakupach hurtowych pewnie udaloby
        sie kupic po 1200 PLN za sztuke.

        Tylko ze wtedy "zaprzyjazniony" informatyk nie zarobi.

        Po trzecie - ktos wspomnial o oprogramowaniu antywirusowym - i znowu:
        licencje edukacyjne / darmowe programy. Grosze.

        A najlepszy jest Photoshop. Po co?! Do szkoly?
        • jamnnik Re: A na forum jak zwykle - idioci i sweterki ;) 03.04.10, 11:55
          kretynofil napisał:

          > Mozna kupic na przyklad cos takiego:
          >
          > Nowy komputer, dualcore Atom 1,6GHz, 2GB RAM, 160GB HDD. Cena 250 GBP
          > w detalu. Przy wiekszych zakupach - na pewno wyjdzie taniej.
          > Oczywiscie, trzeba dokupic monitory, ale spokojnie w detalu
          > mozna sie zmiescic w 1400 PLN. Przy zakupach hurtowych pewnie udaloby
          > sie kupic po 1200 PLN za sztuke.
          >

          za tą kasę dostaniesz już nowe notebooki z linuxem
          • kretynofil Zrodlo, glupku? 03.04.10, 12:01
            I drugie - szkoly nie kupuja "sprzetu z windowsem" tylko sprzet - a
            windows maja z MSDNAA. De facto - za darmo.

            Poza tym - ja podalem zrodlo. Ty nie. I kto tu jest idiota?
            • Gość: lolux Re: Zrodlo, glupku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:07

              No bo informatyka to MSDNAA. Nic innego ne ma.
              • kretynofil Nadal nie zobaczylem konkretow... 03.04.10, 12:14
                > No bo informatyka to MSDNAA. Nic innego ne ma.

                Poza niewielkim wycinkiem rynku IT - rzeczywiscie MSDNAA wystarcza.
                Sa tam bazy danych, systemy operacyjne, pakiety biurowe, narzedzia
                programistyczne (zarowno do tworzenia oprogramowania desktop jak i
                systemow rozproszonych).

                Wbrew pozorom z Unixa korzysta niewielki odsetek samych informatykow
                i praktycznie nikt wiecej.

                Czy Twoim zdaniem jest sens uczyc wszystkich czegos z czego skorzysta
                moze jedno dziecko na rocznik?

                Aaaaa, zapomnialem, Wam sie wydaje ze za dwa lata linux bedzie
                dominujacym systemem operacyjnym ;) Snijcie dalej ;)
                • Gość: lolux Re: Nadal nie zobaczylem konkretow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:40
                  Z Tobą się nie da dyskutować, więc sobię daruję. Zaczynasz dyskusję
                  od inwektyw i nic do Ciebie nie dociera. Żyjesz we własnym urojonym
                  świecie specjalisty i doradcy do spraw IT (czytaj Windowsa i
                  oprogramowania MS). Jesteś ślepy na to, że dominacja jednej firmy i
                  jej rozwiązań zawsze zabija rozwój i rynek, bo zabija konkurencję.

                  Wypowiadzasz się na każdy możliwy temat związany z IT jak wielki
                  ekspert, chociaż tak naprawdę nie masz pojęcia np. o programie
                  szkolnym. Dzieciom, które idą na studia niepotrzebna jest znajomość
                  Worda tylko logicznego myślenia. A do tego nie trzeba programu
                  MSDANAA.

                  • kretynofil Och, ale mi dogadales ;) 03.04.10, 12:54
                    > Z Tobą się nie da dyskutować, więc sobię daruję.

                    Zabawne. Powiedziales to dopiero wtedy kiedy zapytalem o konkretne
                    argumenty. Przypadek?

                    Nie, zaden przypadek. Po prostu wyuczyles sie na pamiec kilku dennych
                    formulek, ktore wlasnie Ci sie skonczyly.

                    Chcesz mnie upokorzyc? Napisz po co portierowi lub smieciarzowi
                    znajomosc linuksa - wszyscy sie posmiejemy z glupoty kretynofila ;)

                    > Żyjesz we własnym urojonym świecie specjalisty i doradcy do spraw
                    IT (czytaj Windowsa i oprogramowania MS).

                    Glupis. Wcale nie zalecam klientowi rozwiazan MS. Nie musze, bo
                    klient sam je wybral i jest zadowolony.

                    Ostatnio probuje przekonac ich do darmowych narzedzi jak GWT, ale Ty
                    i tak wiesz lepiej ;)

                    Zrozum, to co ja robie w pracy zawodowej ma sie nijak do tego co
                    powinny sie uczyc w szkole dzieci. A powinny sie uczyc tego co im sie
                    przyda - a znajomosc windy+MSO przyda im sie znacznie bardziej niz
                    znajomosc shella...

                    I to nie jest "monopol" tylko rzeczywistosc. Szkola nie ma uczyc
                    kazdego jak naprawiac samochod, pralke i komputer - tylko jak
                    zdobywac wiedze. I tak, gdybym widzial jakas wartosc dodana z
                    korzystania z linuksa w szkole nieprofilowanej - to bym do tego
                    namawial.

                    Rzecz w tym ze Wy tez nie macie pojecia jaka by byla "wartosc dodana"
                    wiec uzywacie bzdurnych "argumentow" o cenach RETAIL oprogramowania.
                    Nie macie pojecia ze w szkolach nikt nie placi po 2000 PLN za MSO.
                    Pewnie nawet nie zauwazyliscie ze od paru lat mozna kupic MSO do domu
                    za 250 PLN / 3 stanowiska.

                    A dalej powtarzacie to samo.

                    > Dzieciom, które idą na studia niepotrzebna jest znajomość Worda
                    tylko logicznego myślenia.

                    I tu przejawia sie Twoja glupota. Raz ze wiekszosc dzieci NIE idzie
                    na studia, dwa ze wiekszosci z nich znajomosc Worda sie przyda juz
                    wkrotce do pisania CV.

                    Ty wolisz zeby umialy obsluzyc KDE. Tylko za cholere nie wiem po co?
                    • Gość: lolux Re: Och, ale mi dogadales ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:08
                      Nie będę z Tobą dyskutował bo nie masz pojęcia na czym powinna
                      polegać edukacja i uczenie umiejętności zdobywania wiedzy. Szkoła nie
                      robi czego powinna - uczyć myśleć - ale Ty tego nie zrozumiesz bo nie
                      pracujesz z młodymi ludźmi i nie masz pojęcia co się stało z tzw.
                      wykształceniem i poziomem. Utrzymujesz się z naganiania MS
                      zadowolonych klientów a wypowiadasz się o wszystkim tonem ekspera i
                      znawcy. Nie byłeś nigdy nauczycielem informatyki lub przedmiotów
                      ścisłych. Wykształceni ludzi to nie tylo tacy co będa sekretarkami.
                      Nie masz pojęcia o czym mówisz, gwarantuję Ci, nie znasz innego
                      świata poza swoim. Żadne logiczne argumenty do Ciebie nie docierają.

                      Już o Tobie zapomniałem.

                      • Gość: IT MENAGER Moje dziecko cofa się w rozwoju na lekcjach infor IP: *.gdynia.mm.pl 03.04.10, 13:22
                        y ! Mały ma 10 lat, programuje proste bazy danych (do 10 tabel) w javie
                        (netbeans/hibernate/sql2008r2), konfiguruje cmsy, a ostatnio przeportował moduł
                        kalkulacyjny kredytów na palmtopa. Sami rozumiecie, że uczenie go jak włożyć
                        papier do drukarki żeby zadrukować obie strony go uwsteczni !!
                      • kretynofil Tylko ad personam? 03.04.10, 13:51
                        Nic wiecej?

                        Tak, szkola powinna uczyc myslec. Tylko ze nie wiem co ma do tego
                        linux? Linux uczy myslec? Ciebie nie nauczyl...

                        Szkola przede wszystkim powinna pozwalac uczniom sie rozwijac,
                        poszerzac ich horyzonty i uczyc zdobywac wiedze.

                        I znowu - nie widze gdzie tu linux?

                        Zrozum - ja nie twierdze ze windows jest LEPSZY od linuxa. Ja tylko
                        twierdze ze dla wiekszosci ludzi komputer+OS to tylko narzedzie,
                        pozornie tylko bardziej skomplikowane od mlotka. I w tym kontekscie
                        uwazam ze dzieci powinny sie uczyc tego czego najprawdopodobniej beda
                        uzywac - a nie tego co banda fanatykow uwaza za sens zycia (z braku
                        innych zainteresowan / pasji).

                        Gdyby w gre wchodzily jakies racjonalne oszczednosci (windows albo
                        pracownia chemiczna) - to tez bym byl zwolennikiem linuksa.

                        Problem w tym ze po odrzuceniu fanatycznych argumentow o "monopolu"
                        nie zostaje nic co by dawalo linuksowi przewage - ani to specjalnie
                        przydatne w zyciu, ani tansze (w implementacji i utrzymaniu), ani nie
                        daje wiekszych mozliwosci rozwoju dla dzieciakow.

                        Jedyny powod dla ktorego tu piszecie to Wasze poczucie odrzucenia,
                        poniewaz kolejna dekada uplynela i linux dalej jest tam gdzie byl - w
                        niszy dla pasjonatow. I Wy chcecie to zmieniac za pieniadze
                        podatnikow.

                        To dokladnie to samo gdyby Swiadkowie Jehowy domagali sie wstepu na
                        lekcje historii, polskiego, geografii, nawet biologii, argumentujac
                        to tym ze ich religia "uczy myslec"...

                        Zalosne ;)
                        • morane Re: Tylko ad personam? 04.04.10, 01:48
                          >linux dalej jest tam gdzie byl - w
                          > niszy dla pasjonatow. I Wy chcecie to zmieniac za pieniadze
                          > podatnikow.

                          No tu bym się nie zgodził, choćby na tym forum jest Linux. I Oracle. Myśleć może
                          nie uczy, ale ułatwienia w systemach M$ powodują, że łatwiej jest kiepskiemu
                          adminowi zarządzać systemem. Stąd szybko płynie wniosek, że wszyscy admini
                          systemów M$ są kiepscy. Oczywiście nieprawdziwy, ale kto na to zwraca uwagę.

                          Prawda jest taka, że w obu systemach są cieniasy, tylko w Linuxie/Unixie jest
                          ich łatwiej wyłapać.
                      • Gość: IM Re: Och, ale mi dogadales ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:59
                        "Żadne logiczne argumenty do Ciebie nie docierają." lol, patrząc z boku tak się
                        zastanawiam po co to piszesz skoro to właśnie ten "naganiacz produktów MS"
                        przedstawił jakieś logiczne argumenty, a Ty nie miałeś żadnych sensownych,
                        którymi mógłbyś się pochwalić.
                    • Gość: lajosz Re: Och, ale mi dogadales ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:25
                      Jestem kretynem, więc niejako z definicji powinieneś mnie lubić, czyż nie ?

                      kretynofil napisał:

                      Chcesz mnie upokorzyc? Napisz po co portierowi lub smieciarzowi znajomosc
                      linuksa - wszyscy sie posmiejemy z glupoty kretynofila ;)

                      Nie biorę udziału w tej dyskusji (moim zdaniem jałowej), ale Ci odpowiem na
                      powyższe pytanie.
                      Otóż portierowi lub śmieciarzowi, znajomość Linuxa jest potrzebna w dokładnie w
                      takim samym stopniu jak znajomość Windowsa tudzież innych programów tej "zacnej"
                      firmy.
                      Co więcej, śmiem twierdzić (no ale ja kretynem jestem), że znajomość
                      jakiegokolwiek oprogramowania, a nawet fakt istnienia takowego, jest ludziom
                      pracującym w w/w zawodach, również nie specjalnie potrzebna.
                      • kretynofil Pudlo... 03.04.10, 13:44
                        Widzisz, rzecz w tym ze w wiekszosci miejsc pracy komputer jest do
                        czegos uzywany - do rejestracji gosci, do wprowadzania danych. I
                        zgadnij jaki system operacyjny jest na nich z reguly (90%)
                        zainstalowany?

                        Tak, to jest linux ;) A teraz sie obudz i idz klepac poranne modly go
                        Kulawego Pingwina ;)
                        • Gość: lajosz Re: Pudlo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:05
                          Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy nie bardzo ?

                          Najpierw piszesz, że portierowi czy śmieciarzowi znajomość Linuxa na nic się nie
                          przyda, teraz raczyłeś napisać, że jednak jest im potrzebny do wprowadzania danych.
                          Ha ha ha.... No dobra, rozumiem, ze takiemu portierowi (np. w hotelu)
                          "wprowadzanie danych" jakoś się przydaje, ale co to ma wspólnego z systemem
                          operacyjnym ?
                          Przecież System (jakikolwiek) nie ma wbudowanego programu do zarządzania
                          rejestracją gości.
                          Poza tym, czy to będzie Linux, Windows czy MAC_OS, to i tak pracownika
                          obsługującego konkretny program, nie obchodzi na jakim systemie pracuje. On
                          przychodzi do pracy, włącza kompa (a bywa że nie musi bo ten cały czas
                          włączony), a następnie dopala program na którym pracuje. THAT'S ALL.

                          ..... I jeszcze jedno. Po co śmieciarzowi znajomość jakiegokolwiek oprogramowania ?
                          • kretynofil Ale wlasnie o to chodzi... 03.04.10, 14:07
                            > Poza tym, czy to będzie Linux, Windows czy MAC_OS

                            Wlasnie rzecz w tym ze na 90% bedzie to windows.

                            I nie, nie zawsze praca sprowadza sie do uzywania konkretnego
                            programu...
                            • jasko_bartnik Re: Ale wlasnie o to chodzi... 03.04.10, 15:09
                              kretynofil napisał:

                              > > Poza tym, czy to będzie Linux, Windows czy MAC_OS
                              > Wlasnie rzecz w tym ze na 90% bedzie to windows.

                              I właśnie dlatego należy uczyć też tych 10%, chociaż podstaw. A
                              najlepiej podzielić czas po równo i przyjąć, że całe to
                              oprogramowanie to tylko sposób osiągnięcia celu, który realizowany
                              jest niemal identycznie dla różnych systemów czy pakietów biurowych i
                              skupić się na konkretach (np. nauczyć napisać CV, czy stworzyć stronę
                              internetową).
                          • jasko_bartnik Re: Pudlo... 03.04.10, 15:01
                            Gość portalu: lajosz napisał(a):

                            > Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy nie bardzo ?

                            Oj już nie karm tak tego trola ;)
                    • jasko_bartnik Re: Och, ale mi dogadales ;) 03.04.10, 14:57
                      kretynofil napisał:

                      > Zrozum, to co ja robie w pracy zawodowej ma sie nijak do tego co
                      > powinny sie uczyc w szkole dzieci. A powinny sie uczyc tego co im sie
                      > przyda - a znajomosc windy+MSO przyda im sie znacznie bardziej niz
                      > znajomosc shella...

                      A może najwyższa pora przerwać to błędne koło? Produktów MS powinno się
                      uczyć dlatego, że reszta używa ich dlatego, że nikt ich niczego innego
                      nie nauczył?

                      Na poziomie od podstawówki do szkoły średniej powinno się umieć obsłużyć
                      system operacyjny i pakiet biurowy i nie powinno mieć znaczenia czy
                      zawdzięczamy go MS, Canonical, czy Apple, bo nauczanie to nie wykracza
                      poza możliwości któregokolwiek z nich (są też inne rzeczy do nauki na
                      informatyce ale 99% z nich jest niezależna od systemu).

                      Nie można też zapomnieć, że mamy do czynienia ze szkolnictwem niższym.
                      To oznacza, że rolą informatyki będzie dostosowanie poziomu zajęć do
                      słabszych uczniów a nie przekazanie najbardziej aktualnej wiedzy z
                      dziedziny... od tego są - z definicji - szkoły wyższe, a kiedyś
                      technika.
                  • Gość: balbin Re: Nadal nie zobaczylem konkretow... IP: *.acn.waw.pl 03.04.10, 13:42
                    Żyjesz we własnym urojonym
                    > świecie specjalisty i doradcy do spraw IT (czytaj Windowsa i
                    > oprogramowania MS). Jesteś ślepy na to, że dominacja jednej firmy i
                    > jej rozwiązań zawsze zabija rozwój i rynek, bo zabija konkurencję.

                    Powinni kupowac takie oprogramowanie z ktorego pozniej czytaj w przyszlosci beda
                    korzystac..
                    a prawda jest taka ze 90% uzytkownikow korzysta z produktow MS i podobnych ktore
                    niestety swoje kosztuje..
                    co prawda sa rozne znizki bonusy przy zakupie wiekszej parti licencji ale to i
                    tak spore koszta..

                    Ktos napisal kupujcie lapki z unixem/linuksem czy innym tworem..ale po co..
                    ile osob na codzien, czy to w pracy ma z takim systemem operacyjnym
                    stycznosc..kilka procent ale to glownie albo fanatycy albo pr0 informatycy

                    inna osoba sie pyta po co photoshop....
                    chociaz 1 licencja powinna byc, ot tak zeby pokazac dzieciakom co z za pomoca
                    tego programu mozna wykombinowac i wogole..

                    Ci co mieli informatyke w szkole podstawowej lub pozniej dobrze wiedza jak
                    wygladaja zajecia..albo kilka lekcji o dosie, albo wogole nauczyciel olewa
                    sprawe i dzieciaki robia co chca, albo ucza pseudo obslugi internetu

                    • kretynofil Ogolnie zgoda... 03.04.10, 13:53
                      ...ale uwazam ze zamiast Photoshopa powinny byc aplikacje tansze -
                      takie jak Photoshop Elements. Moze dzieciaki by zrozumialy ze zeby
                      obrobic proste zdjecie nie potrzeba profesjonalnych narzedzi.

                      Gdyby do GIMPa byla jakas porzadna dokumentacja - to mozna by bylo
                      nawet nad nim sie zastanowic.
                    • Gość: Egghead Re: Nadal nie zobaczylem konkretow... IP: 212.127.95.* 03.04.10, 13:58
                      > a prawda jest taka ze 90% uzytkownikow korzysta z produktow MS
                      > i podobnych ktore niestety swoje kosztuje..
                      No i zamknąłeś koło - szkoły stosują soft MS, więc potem 90% użytkowników
                      wybiera je dla domu. A może czas przerwać to naganianie klientów koncernowi z
                      Redmont?
                      • kretynofil A moze, durna palo... 03.04.10, 14:16
                        ...zainteresujesz sie co bylo najpierw?

                        I odkryjesz ze najpierw bylo 90% windows na rynku a potem "naganianie
                        w szkolach"?

                        Sorry, dzieci, ale Wy naprawde nie macie pojecia o czym gadacie...
                        • Gość: Egghead Re: A moze, durna palo... IP: 212.127.95.* 03.04.10, 14:40
                          Och tak, z braku argumentów - inwektywy. Brawo! Klasyczny, nobliwy
                          przedstawiciel społeczeństwa. A może nie jest istotne, co było pierwsze, tylko
                          fakt, że jedno napędza drugie? Pomyśl nad tym.
                          Dodam jeszcze, że szkoła powinna być niezależna światopoglądowo oraz biznesowo -
                          nie może opierać się na działaniach lub dogmatach jednej religii czy firmy.
                        • mak_garfi Re: A moze, durna palo... 03.04.10, 14:48
                          Ciekawe, czy swoich klientów przekonujesz za pomocą tego typu inwektyw, czy
                          jednak zwracasz się do nich w sposób kulturalny. Podejrzewam że to drugie, a że
                          motywacją do tego są pieniądze, jak to nazwać, przy Twoim wyszukanym
                          słownictwie, sam już wiesz.
                          Ad rem - to, że wieki temu MS jako jedyny nie przespał rewolucji p.t. IBM PC i
                          udało im się doprowadzić do zbitki myślowej PC=DOS, nie oznacza, że mamy
                          podtrzymywać ten stan rzeczy dziś, kiedy przy określonych wymaganiach istnieją
                          rozwiązania alternatywne o niższym TCO. Przynajmniej tam, gdzie owo TCO jest
                          pokrywane bezpośrednio z naszych kieszeni.
                          • kretynofil Brawo, nauczyles sie pierwszego akronimu ;) 03.04.10, 17:24
                            > Ciekawe, czy swoich klientów przekonujesz za pomocą tego typu
                            inwektyw

                            Zdziwilbys sie. Okreslenia "retarded", "moron", "brainless monkey"
                            uzywam czesto w dyskusji z klientem.

                            Pozwala zaoszczedzic duzo czasu. Czasu za ktory klient placi.

                            > Ad rem - to, że wieki temu MS jako jedyny nie przespał rewolucji
                            p.t. IBM PC i udało im się doprowadzić do zbitki myślowej PC=DOS, nie
                            oznacza, że mamy podtrzymywać ten stan rzeczy dziś

                            Ile razy to napisalem w tym watku? Nikt Wam nie kaze niczego
                            utrzymywac, idzcie, apostolowie i gloscie Slowo Pingwinie ;) Zgloscie
                            sie jako wolontariusze do lokalnej szkoly i wprowadzcie tam rzady
                            Kulawego Pingwina. Kto Wam broni?

                            I tak przechodzimy do sedna sprawy, czyli tematu posta...

                            > kiedy przy określonych wymaganiach istnieją rozwiązania
                            alternatywne o niższym TCO

                            Brawo! Nauczyles sie pierwszego akronimu. A nauczyles sie co on
                            znaczy?

                            Jaki jest TCO posiadania linuksa w szkole? Ile kosztuje adminstrator,
                            ktory bedzie potrafil to ogarnac i jednoczesnie przekazac wiedze
                            uczniom? Bo wiesz, jak TOTAL cost of ownership to TOTAL. Nie obnizysz
                            TCO tylko tym ze MS nie zarobi - szkola bedzie musiala utrzymywac
                            kosztownego pracownika tylko po to zeby Tobie sie zrobilo lepiej ;)

                            > Przynajmniej tam, gdzie owo TCO jest pokrywane bezpośrednio z
                            naszych kieszeni.

                            Podobny eksperyment za pieniadze niemieckiego podatnika
                            przeprowadzany jest w Monachium. Juz od pierwszego dnia projektu
                            wiadomo bylo ze koszt implementacji linuksa bedzie wyzszy niz w
                            wypadku upgrade do windows XP.

                            W miedzyczasie projekt zostal ograniczony, jego koszty wzrosly,
                            terminy zostaly przesuniete o pare lat.

                            Jesli to ma byc "ograniczanie TCO" to ja dziekuje.

                            Powtarzam: jesli chcecie igrac z pieniedzmi podatnika, jesli chcecie
                            udowodnic ze macie racje - sprobujcie zrobic to w lokalnej szkole w
                            ramach wolontariatu. Jesli macie racje - zajmie Wam to dwa weekendy i
                            bedziecie sie tam pojawiac pare razy w roku. Jesli jednak racji nie
                            macie, to zakopiecie sie w tej migracji, sparalizujecie dzialalnosc
                            szkoly, stracicie setki godzin - i gowno wskuracie.

                            Powodzenia, fanatycy ;)
                            • Gość: Egghead Re: Brawo, nauczyles sie pierwszego akronimu ;) IP: 212.127.95.* 03.04.10, 18:07
                              > Zdziwilbys sie. Okreslenia "retarded", "moron", "brainless monkey"
                              > uzywam czesto w dyskusji z klientem.
                              Wspaniale :) To zapewne przejaw dość niedocenianej dziś kultury osobistej.

                              > Jaki jest TCO posiadania linuksa w szkole? Ile kosztuje
                              > adminstrator, ktory bedzie potrafil to ogarnac i jednoczesnie
                              > przekazac wiedze
                              Sam sobie odpowiadasz. Administrator jest droższy, bo wiedza nie jest
                              powszechna. Nie jest powszechna, gdyż nie uczy się jej podstaw w szkole. Ta
                              spirala mogła być dawno przerwana, ale jak widać Microsoft dobrze przeszkolił
                              swoich PR-owców. Do tego dochodzi bezwładność machiny urzędniczej poparta
                              zwykłym lenistwem.
                            • mak_garfi Re: Brawo, nauczyles sie pierwszego akronimu ;) 03.04.10, 18:17
                              Po pierwsze, za mało o mnie wiesz, aby wiedzieć, kiedy nauczyłem się pierwszego
                              akronimu.
                              Po drugie, napisałeś że używasz obraźliwych określeń w rozmowach z klientami,
                              tylko ciekawe czy w osobie drugiej, i czy jako epitet czy kontrprzykład co w
                              takim przypadku jest kluczowe.
                              Po trzecie, nikt rozsądny nie marzy o Wielkiej Rewolucji Linuksowej, która coś
                              wskóra czy nie wskóra. Wystarczy, że oprogramowanie dostarczane przez
                              monopolistę nie będzie także monopolizować wiedzy przekazywanej w szkołach.
                              Wystarczy, że inne rozwiązania będą brane pod uwagę, co obecnie dzieje
                              się rzadziej niż powinno, i to właśnie skutkiem zmonopolizowania świadomości
                              użytkowników przez Microsoft.
                              Po czwarte, w innym poście napisałem to bardziej rzeczowo, w tym napiszę
                              bardziej w Twoim stylu, jeżeli aprobujesz stan, w którym nauczyciel przedmiotu
                              informatyka nie potrafi samodzielnie zainstalować i utrzymać alternatywnego
                              systemu operacyjnego w kilkunastokomputerowej pracowni używanej przede wszystkim
                              do nauki podstaw obsługi komputera, to wybacz, ale aprobujesz powszechne u nas
                              bylejactwo, i doskonale koresponduje to z Twoim poglądem n/t administratorów
                              Windows, którzy bez myszki nic nie potrafią, ale za to są tani. Wracając
                              bardziej literalnie do Twojej wypowiedzi - na poziomie, o którym mówimy,
                              zatrudnianie dodatkowej wykwalifikowanej osoby do utrzymywania np. linuksa jest
                              tak samo potrzebne jak analogiczne zatrudnienie osoby do utrzymywania Windows.
                              Po piąte, skoro byłeś łaskaw przypomnieć mi (niepotrzebnie, szkoda Twojego
                              cennego czasu) co oznacza pierwsza litera w akronimie TCO, to może byłbyś też
                              łaskaw odnieść się do tej właśnie literki w przypadku zmonopolizowania działów
                              IT przez oprogramowanie własnościowe. Przy tak wspaniałej wiedzy na pewno nie
                              jest dla ciebie tajemnicą, że w przypadku środków podlegających zużyciu, których
                              koszt jest uzależniony od ilości nabytych sztuk (a więc przedmiotów fizycznych
                              czy licencji oprogramowania własnościowego), TCO rośnie CO NAJMNIEJ
                              proporcjonalnie do czasu. W przypadku kosztów związanych z zasobami ludzkimi
                              (wiedza, umiejętności) nie ma prostego oszacowania. Ciekawi mnie zatem Twój
                              automatyzm w stwierdzaniu, że TCO rozwiązań opartych o FLOSS jest koniecznie
                              wyższy niż w przypadku oparcia się np. o produkty MS.
                              Po szóste, napiszę to po raz enty, może wreszcie dotrze, że w omawianej sytuacji
                              nie chodzi o migrację, a o uzupełnienie oferty programowej szkół o rozwiązania
                              alternatywne wobec produktów MS.
                              Po siódme, problem monachijski jest rzeczywiście pewnym argumentem dla takich
                              jak Ty, ale racz w swej wspaniałości zauważyć, że do omawianego problemu pasuje
                              jak pięść do nosa. Migracja zawsze sprawia wiele kłopotów, dużo więcej niż
                              wdrażanie nowych rozwiązań. Także w przypadku migracji w ramach oprogramowania
                              jednego producenta. Mimo to od czasu do czasu robi się to, zazwyczaj mając
                              poważne powody, a takim poważnym powodem może być np. zaprzestanie wsparcia
                              produktu przez producenta. Naprawdę sądzisz, że w Monachium podjęto decyzję o
                              migracji, ponieważ pryszczaty w swetrze chciał pobawić się we wdrożenie linuksa?
                              Dam głowę że mieli tam wielokrotny, nawarstwiający się latami, vendor lock-in. A
                              może giełda londyńska też dokonała migracji, ponieważ rządzi tam pryszczaty? Nie
                              kompromituj się także mówiąc o TERAZ ponoszonych kosztach migracji w Monachium,
                              skoro dobrze wiesz, że wpływ tej decyzji na TCO będziemy mogli naprawdę ocenić
                              za kilka-kilkanaście lat.
                              Oczywiście, że można wejść do szkoły i w dwa tygodnie stworzyć w niej
                              infrastrukturę umożliwiającą realizację celów które postuluję, a których
                              najwyraźniej nie chcesz przyjąć do wiadomości uparcie odnosząc się do wymiany
                              oprogramowania. Mam pod opieką trzy laboratoria, w których każdy użytkownik ma
                              lokalnie prawa administracyjne i gdybym miał bazować na samym Windows, to chyba
                              bym umarł w butach. Nie będę tego robił charytatywnie, ponieważ jak pisałem
                              wyżej, w szkole są osoby które powinny mieć to w zakresie obowiązków. Know-how
                              mogę dostarczyć charytatywnie, zresztą są to banalne rzeczy.
                              A tak trochę poza tematem, bardzo jestem ciekawy Twoich rozwiązań, zwłaszcza w
                              kontekście tego na ile wpuszczają one Twoich klientów w vendor lock-in, ale nie
                              względem producentów oprogramowania, ale konkretnie Ciebie. Podejrzewam że
                              mógłby to być ciekawy widok. Może jakieś portfolio?
                              • kretynofil Odpowiedzialem Ci juz gdzie indziej. 03.04.10, 18:36
                                Tam tez znajdziesz wyliczenia, konkrety, linki do szacowania TCO w
                                Monachium itd.

                                > A tak trochę poza tematem, bardzo jestem ciekawy Twoich rozwiązań,
                                zwłaszcza w kontekście tego na ile wpuszczają one Twoich klientów w
                                vendor lock-in, ale nie względem producentów oprogramowania, ale
                                konkretnie Ciebie.

                                Pudlo. Web Services - Axis2. Persistence Layer - Hibernate.
                                Backoffice automation - Java. Wszystko mozna wymieniac bez bolu.

                                Jedyny vendor lock-in z jakim mam do czynienia to ten "zastany", ale
                                sukcesywnie zmniejszam zaleznosc od niego.
                                • mak_garfi Re: Odpowiedzialem Ci juz gdzie indziej. 03.04.10, 19:56
                                  Ale co do tych określeń w stosunku do klientów, jakoś pominąłeś ;)
                                  Rozumiem te wszystkie Twoje argumenty włącznie z Monachium. Doceniam, że
                                  proponujesz swoim klientom wolne rozwiązania (aczkolwiek interesowało mnie też,
                                  na ile TWOJE rozwiązania wiążą klientów z Twoimi usługami, chyba rozumiesz, że
                                  nie mam na mysli pakietów oprogramowania tylko transfer know-how; ale to
                                  oczywiście jest mało istotne). Ważne że chyba (jak sądzę z innego mojego postu)
                                  też już rozumiesz, że nie chodzi mi o zastąpienie jednego monopolu innym, tylko
                                  o promowanie wolności wyboru.
                        • jasko_bartnik Re: A moze, durna palo... 03.04.10, 15:21
                          kretynofil napisał:

                          > ...zainteresujesz sie co bylo najpierw?
                          >
                          > I odkryjesz ze najpierw bylo 90% windows na rynku a potem "naganianie
                          > w szkolach"?

                          Chyba za młody jesteś, żeby pamiętać co było najpierw. "Nagonka" zaczęła się
                          zdecydowanie poniżej 90%.
                    • jasko_bartnik Re: Nadal nie zobaczylem konkretow... 03.04.10, 15:15
                      Gość portalu: balbin napisał(a):

                      > Ci co mieli informatyke w szkole podstawowej lub pozniej dobrze wiedza jak
                      > wygladaja zajecia..albo kilka lekcji o dosie, albo wogole nauczyciel olewa
                      > sprawe i dzieciaki robia co chca, albo ucza pseudo obslugi internetu

                      I właśnie dlatego kupowanie sprzętu za 1000 PLN często mija się z celem. Do
                      przeglądania internetu dobry będzie komputer za 7000 i za 500 zł. DOS, Logo
                      Komeniusz, Paint i Notatnik też na tym odpali :) I najważniejsze: jak
                      nauczyciel jest zdolny to i na kiepskim sprzęcie pokaże uczniom coś ciekawego,
                      co się w życiu przyda.
                      • nauczyciel_pl Re: Nadal nie zobaczylem konkretow... 03.04.10, 21:53
                        wiesz, uczę w technikum, na komputerach z procesorem 300Mhz i 128MB ramu, jak
                        myślisz ile wspaniałych programów da się na tym uruchomić i zapewnić im stabilna
                        pracę, wystarczy FF i całość się muli
                • mak_garfi Re: Nadal nie zobaczylem konkretow... 03.04.10, 14:53
                  Popełniasz konsekwentnie ten sam błąd logiczny, przy tym obrzucając adwersarzy
                  wyzwiskami, więc będę Ci go wytykał tak długo, aż zrozumiesz że te wyzwiska
                  odbijają się i wracają.

                  To że oprogramowanie objete programem MSDNAA komuś wystarczy, nie oznacza, że
                  jest komuś potrzebne. Mylisz tak elementarną rzecz, jak warunek konieczny i
                  dostateczny, nie wiem jaka uczelnia Cię wypuściła, mam nadzieję że nie moja.
                  • kretynofil Warunek konieczny, powiadasz? 03.04.10, 17:26
                    Bredzisz, chlopczyku. Wy twierdzicie ze Linux jest lepszy bo tanszy.
                    Jak wykazalismy ze wcale nie jest tanszy (bo MSDNAA jest bardzo
                    tanie) to teraz probujecie przepchnac teze ze za te same pieniadze
                    lepiej jest miec mniej niz wiecej ;)

                    Boskie.

                    Ciekawe czego sie jeszcze uchwycicie, idioci ;)
                    • mak_garfi Re: Warunek konieczny, powiadasz? 03.04.10, 18:31
                      Chłopczyka poszukaj sobie w stosownych klubach, jeżeli odczuwasz taką potrzebę.
                      Cała Twoja argumentacja opiera się na podważeniu logicznego następstwa między
                      zmonopolizowaniem szkół przez MSDNAA a preferencjami w wyborze rozwiązań
                      IT w tych sektorach rynku, w których nie działa już MSDNAA, tylko trzeba płacić
                      za oprogramowanie. Jeżeli zwykła wyobraźnia i rozsądek nie wystarcza Ci dla
                      uznania tego następstwa, to może porozmawiaj z ludźmi spoza branży IT, takie
                      praktyki są stosowane w różnych dziedzinach. Ograniczenie świadomości decydentów
                      prowadzi do tego, że TCO jest prognozowane tylko dla poszczególnych dostawców
                      oprogramowania MS (jakimi są także dostawcy sprzętu) i Twoje epitety, hasełka o
                      religii czy rewolucji linuksowej tego nie zmienią. O ile w przypadku biznesu
                      jest mi to bardzo wszystko jedno, o tyle w przypadku wydatków budżetowych już nie.
                      • kretynofil Ponownie - nie masz racji... 03.04.10, 18:44
                        > Cała Twoja argumentacja opiera się na podważeniu logicznego
                        następstwa między zmonopolizowaniem szkół przez MSDNAA a
                        preferencjami w wyborze rozwiązań IT w tych sektorach rynku, w
                        których nie działa już MSDNAA, tylko trzeba płacić za oprogramowanie.

                        To dlaczego do baz danych wybiera sie Oracle? Przeciez w MSDNAA jest
                        Sql Server?

                        Java? WebLogic / WebSphere a nie IIS? Java EE a nie .NET?

                        To naprawde nie wyglada tak ze MS jest wszedzie. MS jest tylko tam
                        gdzie oferuje produkty znacznie lepsze od konkurencji - desktopy,
                        pakiety biurowe, entry-level servers, SME.

                        Ale to naprawde nie jest kwestia monopolu, edukacji czy czegos
                        innego. To wynika z tego ze MS naprawde dostarcza oprogramowanie w
                        tym segmencie najlepsze (w stosunku do kosztow).
                        • mak_garfi Re: Ponownie - nie masz racji... 03.04.10, 20:08
                          Ponownie mam rację. Ograniczasz dyskusję do branży IT, gdzie pracują
                          specjaliści, którzy wiedzą o alternatywach i potrafią wybrać
                          najkorzystniejsze rozwiązanie. Ja mam na myśli rzeszę użytkowników domowych
                          (którzy obchodzą mnie średnio) i ludzi decydujących o zakupach głównie stanowisk
                          biurowych w wielkich instytucjach finansowanych z budżetu - ci obchodzą mnie
                          najbardziej.

                          Nadal przy tym nie jestem przekonany, że Windows + MSO daje najlepszy stosunek
                          "jakości" (nie wiem jak definiujemy miarę dla tego pojęcia?) do TCO. Oczywiście
                          możemy pozostać przy swoich zdaniach. Chciałbym jednak, aby w instytucjach
                          finansowanych przeze mnie ktoś dokonujący wyboru umiał go uzasadnić odwołując
                          się do argumentów ekonomicznych, nie poprzestając na skojarzeniu komputer =>
                          Windows => MSO.
                    • mak_garfi Re: Warunek konieczny, powiadasz? 03.04.10, 18:36
                      A tak poza tym, to MSDNAA nie jest tańsze od linuksa, ponieważ kosztuje więcej
                      niż 0 zł. Mowa oczywiście o koszcie zakupu. Koszty utrzymania nie są zerowe w
                      obu przypadkach i nie użyłeś jak dotąd argumentu, który by mnie przekonał, że
                      dla oprogramowania MS są one na pewno niższe.
                      • kretynofil A koszty z Monachium? 03.04.10, 18:56
                        To Cie nie przekonuje?

                        Sprawa jest prosta. Pracownikow technicznych ktorzy za niewielka
                        stawke sa w stanie zapewnic wsparcie dla windows przez 99% czasu jest
                        duzo i sa malo kosztowni.

                        Stad to wynika.
                        • mak_garfi Re: A koszty z Monachium? 03.04.10, 19:59
                          Ten argument obraża mnie bardziej niż wyzwiska. Jeden kontrprzykład podważałby
                          moje twierdzenie, gdybym twierdził, że zawsze migracja MS -> FLOSS
                          przyniesie zmniejszenie TCO. Nigdy tak nie twierdziłem.
            • jamnnik zatrzęsienie zarozumiałych palantów 03.04.10, 12:13
              kretynofil napisał:

              > I drugie - szkoly nie kupuja "sprzetu z windowsem" tylko sprzet - a
              > windows maja z MSDNAA. De facto - za darmo.
              >
              > Poza tym - ja podalem zrodlo. Ty nie. I kto tu jest idiota?
              >
              www. proline .pl/sklep.php?p=ASUS+K50C-SX002

              wystarczy google, znalezienie zajęło mi 30sek
              (poskładaj sobie bo odrzuca mi to jako spam)
              • kretynofil Brawo ;) 03.04.10, 12:43
                Czyli koszt laptopa z windows i MSO to 1299 PLN.

                Troche slaby ten procesor - ale moze byc.

                Czyli wracamy do tego co bylo do udowodnienia - pani dyrektor bredzi,
                bo wyposazyc pracownie komputerowa mozna spokojnie za 1200-1400 PLN
                za stanowisko wraz z calym oprogramowaniem.

                Zastanawiam sie tylko nad jednym - co z tym linuksem? Po co?
                • jamnnik to teraz przeproś za głupka 03.04.10, 12:55
                  kretynofil napisał:

                  > Czyli koszt laptopa z windows i MSO to 1299 PLN.
                  >
                  > Troche slaby ten procesor - ale moze byc.
                  >
                  > Czyli wracamy do tego co bylo do udowodnienia - pani dyrektor bredzi,
                  > bo wyposazyc pracownie komputerowa mozna spokojnie za 1200-1400 PLN
                  > za stanowisko wraz z calym oprogramowaniem.

                  A używany sprzęt może mieć praktycznie za darmo.
                  • kretynofil Oczywiscie ;) 03.04.10, 13:05
                    A ja mialem zajecia z algorytmow na studiach w ogole bez komputerow.

                    Wniosek: po co kupowac dzieciom komputery do szkol, skoro mozna im
                    opowiedziec o Maszynie Turinga ;)

                    Ja rozumiem dlaczego szkola nie chce sie bawic w sprzet poleasingowy
                    - za duzo zabawy z ewentualnym serwisowaniem komputerow. Pol biedy
                    jak te wszystkie komputery sa takie same - ale rzadko tak sie zdarza.

                    I potem trzeba kombinowac jak cos sie zepsuje. Ja rozumiem ze Wy
                    sobie serwisujecie komputery sami, w swoim "wolnym i darmowym"
                    czasie, ale w jakiejkolwiek instytucji trzeba na to poswiecic czas /
                    etat pracownika.

                    Wolisz zeby informatyk zamiast uczyc dzieci latal ze srubokretem i
                    wymienial wadliwe dyski twarde / pamieci? Czy moze wyobrazasz sobie
                    ze ten informatyk bedzie to robil po godzinach, za darmo?

                    Zawsze sweterkom powtarzam jedno: skonczcie najpierw gimnazjum,
                    idzcie do pracy, zobaczcie jak wyglada dzialanie dowolnej istytucji w
                    ktorej ludzie wymieniaja czas na pieniadze - i wtedy wypowiadajcie
                    sie o kosztach utrzymania oprogramowania / sprzetu...
                    • jamnnik Re: Oczywiscie ;) 03.04.10, 13:19
                      kretynofil napisał:

                      > I potem trzeba kombinowac jak cos sie zepsuje. Ja rozumiem ze Wy
                      > sobie serwisujecie komputery sami, w swoim "wolnym i darmowym"
                      > czasie, ale w jakiejkolwiek instytucji trzeba na to poswiecic czas /
                      > etat pracownika.
                      >
                      > Wolisz zeby informatyk zamiast uczyc dzieci latal ze srubokretem i
                      > wymienial wadliwe dyski twarde / pamieci? Czy moze wyobrazasz sobie
                      > ze ten informatyk bedzie to robil po godzinach, za darmo?

                      Jak coś kosztuje 1zł, nie trzeba tego serwisować, po prostu podstawia się drugi
                      a stary wywala. Nauczyciele informatyki są już chyba na tyle rozgarnięci żeby
                      wyczaić różnicę co siadło, sprzęt czy sof.


                      > Zawsze sweterkom powtarzam jedno: skonczcie najpierw gimnazjum,
                      > idzcie do pracy, zobaczcie jak wyglada dzialanie dowolnej istytucji w
                      > ktorej ludzie wymieniaja czas na pieniadze - i wtedy wypowiadajcie
                      > sie o kosztach utrzymania oprogramowania / sprzetu...

                      haha, informatycy w instytucjach to też świetny temat do dyskusji, ale nie
                      powiem nic złego bo dzięki nim już sporo zarobiłem, więc tak trzymać :D
                      • Gość: wrrr Re: Oczywiscie ;) IP: *.bielsat.com.pl 03.04.10, 13:37
                        > haha, informatycy w instytucjach to też świetny temat do dyskusji, ale nie
                        > powiem nic złego bo dzięki nim już sporo zarobiłem, więc tak trzymać :D

                        Hehe, w rzeczy samej przyznam Ci rację, a już w szczególności jeśli chodzi o
                        tych certyfikowanych przez Microsoft, co to na przykład nie mają pojęcia, że
                        administrowany przez nich serwer może działać między innymi jako serwer FTP, o
                        jego konfiguracji nie wspomnę (sytuacja z życia wzięta - Philips Lightning Poland).

                        Jakimś dziwnym trafem takie braki w podstawowej wiedzy zdarzają się rzadziej
                        informatykom którzy administrują serwerami opartymi o systemy Open Source.
                      • kretynofil Fajne masz podejscie ;) 03.04.10, 13:55
                        > Jak coś kosztuje 1zł, nie trzeba tego serwisować, po prostu
                        podstawia się drugi a stary wywala.

                        A system, jak rozumiem, sam sie zainstaluje i skonfiguruje?

                        Oczywiscie - mozesz korzystac z obrazow, dopoki wiesz ze nowy
                        komputer bedzie mial podobna konfiguracje do poprzedniego - ale to
                        rzadko jest prawda...

                        Och, ludzie, ludzie... Szkoda ze w przerwie poznawania shella nie
                        probowaliscie chociaz troche zastanowic sie nad kosztami pewnych
                        rozwiazan...

                        > haha, informatycy w instytucjach to też świetny temat do dyskusji,
                        ale nie powiem nic złego bo dzięki nim już sporo zarobiłem, więc tak
                        trzymać :D

                        Zarobiles dzieki nim? A to ciekawe, bo podobno jak cos nie dziala to
                        wystarczy wywalic i wstawic nowe?

                        To na czym zarabiales? Na utylizacji odpadow?
                        • jamnnik Re: Fajne masz podejscie ;) 03.04.10, 14:27
                          kretynofil napisał:

                          > > Jak coś kosztuje 1zł, nie trzeba tego serwisować, po prostu
                          > podstawia się drugi a stary wywala.
                          >
                          > A system, jak rozumiem, sam sie zainstaluje i skonfiguruje?
                          >
                          > Oczywiscie - mozesz korzystac z obrazow, dopoki wiesz ze nowy
                          > komputer bedzie mial podobna konfiguracje do poprzedniego - ale to
                          > rzadko jest prawda...

                          ściągnij sobie jakąś dystrybucję Linuksa i zapuść, bo piszesz o rzeczach o
                          których nie masz zielonego pojęcia i pamiętaj (jeśli oczywiście chcesz się
                          utrzymać w zawodzie) że informacje z przed 3 lat są już nieaktualne

                          > > haha, informatycy w instytucjach to też świetny temat do dyskusji,
                          > ale nie powiem nic złego bo dzięki nim już sporo zarobiłem, więc tak
                          > trzymać :D
                          >
                          > Zarobiles dzieki nim? A to ciekawe, bo podobno jak cos nie dziala to
                          > wystarczy wywalic i wstawic nowe?
                          >
                          > To na czym zarabiales? Na utylizacji odpadow?

                          nie, na "know how"

                          wysilasz się na żart ale tym szamotaniem powodujesz, że tylko słoma Ci z butów
                          wyłazi
                          • kretynofil Nie boj sie o mnie, partaczu ;) 03.04.10, 17:30
                            > ściągnij sobie jakąś dystrybucję Linuksa i zapuść, bo piszesz o
                            rzeczach o których nie masz zielonego pojęcia i pamiętaj (jeśli
                            oczywiście chcesz się utrzymać w zawodzie) że informacje z przed 3
                            lat są już nieaktualne

                            To nie ja mam problem zeby zaplacic za oprogramowanie, wiec o mnie
                            sie raczej nie martw.

                            Co do nowych linuksow - tak, znam i uzywam. I nie, nie zawsze jedna
                            dystrybucja zadziala bezproblemowo na drugim sprzecie.

                            > nie, na "know how"

                            To slabe to Twoje "know how" skoro pare tysiecy to dla Ciebie "wielka
                            kasa" ;)

                            > wysilasz się na żart ale tym szamotaniem powodujesz, że tylko słoma
                            Ci z butów wyłazi

                            Szamotaniem? Ja caly czas zadaje te same pytania na ktore nie dostaje
                            zadnej odpowiedzi:
                            - dlaczego sami nie implementujecie linuksa w szkolach w ramach
                            wolontariatu, tylko domagacie sie zebym ja to zasponsorowal ze swoich
                            podatkow?
                            - w czym niby jest linux lepszy, skoro wcale nie jest tanszy?
                            - co ma nauka linuksa do rzekomego "myslenia"?

                            To Wy sie szamoczecie starajac sie powtarzac Wasze mantry bez
                            odpowiadania na moje pytania...
                  • nauczyciel_pl Re: to teraz przeproś za głupka 03.04.10, 21:57
                    jamnnik napisał:

                    > A używany sprzęt może mieć praktycznie za darmo.

                    jak za darmo to poproszę o namiary
                • Gość: mieszkaniec UE ma dość dominacji konia trojańskiego o nazwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:27
                  Windows na rynku systemów operacyjnych. Politycy europejscy już jakiś czas temu zorientowali się, że koń trojański o nazwie Windows jest wykorzystywany przez amerykańskie słuzby specjalne. A jak wiadomo politycy niechętnie patrzą na inwigilację swoich poddanych przez innych.

                  Dlatego UE wykorzystuje wszelkie możliwości prawne by dokopać Microshitowi, a nawet zdecydowała się finansować własny sytem oparty na Unixie. Myślę, że w niedalekiej przyszłości UE wywrze nacisk na panstwa członkowskie aby ich administracje nie korzystały z amerykańskiego konia trojańskiego o nazwie Windows. A wtedy potęga Microszhitu w Europie rozpadnie się jak domek z kart.

                  Wiesz gdzie wtedy będziesz z tą swoją pseudowiedzą i złotówką płaconą od posta ? W doopie
                  • kretynofil Hihihihi, nastepny ;) 03.04.10, 13:59
                    A w Roswell stoi UFO ;)

                    Glupki ;)

                    > Dlatego UE wykorzystuje wszelkie możliwości prawne by dokopać
                    Microshitowi, a nawet zdecydowała się finansować własny sytem oparty
                    na Unixie.

                    Spoko loko. Cienkie z Was bolki, skoro potrzebujecie odwolywac sie do
                    rozporzadzen rzadu zeby spopularyzowac Wasz system ;)

                    > Wiesz gdzie wtedy będziesz z tą swoją pseudowiedzą i złotówką
                    płaconą od posta ? W doopie

                    Nigdzie nie bede, bo nikt mi nie placi za posty.

                    Zarabiam miedzy innymi na znajomosci uniksow - a nie na znajomosci
                    windows.

                    Ale trzon mojego doradztwa to racjonalne podejscie do rozwiazan IT,
                    nie oparte na fantazjach i urojeniach, tylko na umiejetnosci
                    oszacowania kosztow projektow.

                    I dlatego klienci mnie lubia - bo mimo technicznego wyksztalcenia nie
                    zalecam im rozwiazan "fajniejszych" (w sensie: bardziej
                    przekombinowanych) z ktorymi potem trzeba sie uzerac latami...
                    • Gość: flisol Re: Hihihihi, nastepny ;) IP: *.chello.pl 03.04.10, 15:05
                      kretynofil, jest rzeczą zrozumiałą, przynajmniej w naszym kraju, że jako handlowiec liczysz na szybki zysk i pod takim kątem doradzasz. Tam, gdzie mowa o rozwoju nie tylko kretynofila, lecz większej ilości osób, w tym przypadku młodzieży, pieniądze prowadzą na manowce.
                      Wiem, o czym piszę, gdyż pracuję w tej branży i widzę jak wiele rzeczy można by zrobić lepiej, gdyby nie presja czasu, osiągania zysków i inne tego typu rzeczy uwsteczniające rozwój.
                      I zamiast uczciwie przyznać, że jest tak, jak piszę, będziesz nadal wciskał tu i gdzie indziej ciemnotę.
                      Co do chwalenia cię przez klientów. Znam takich klientów. Oni są, jak ty. Byle było dobrze tu i teraz, a potem niech się martwią inni. Chociaż wiem, że nie zrozumiesz, że myślenie spowalniające rozwój jest złe, a jednak napiszę, działanie na skróty jest złe, ponieważ przesunięte w czasie koszty zawsze pozostają i zalegają. Pierwszy z brzegu przykład to biblioteki Flash firmy Adobe. Tak niebezpieczne dla użytkowników i tak zalecane im przez różnych dostawców mających "racjonalne podejście do rozwiązań IT".
                      • kretynofil Pudlo, synek ;) 03.04.10, 17:36
                        > kretynofil, jest rzeczą zrozumiałą, przynajmniej w naszym kraju, że
                        jako handlowiec liczysz na szybki zysk i pod takim kątem doradzasz.

                        Po pierwsze, pajacu, nie jestem handlowcem tylko zajmuje sie
                        doradztwem w IT.

                        Po drugie, pajacu, nie pracuje w Polsce.

                        Po trzecie, pajacu, nikomu nie doradzam systemow MS.

                        > Wiem, o czym piszę, gdyż pracuję w tej branży i widzę jak wiele
                        rzeczy można by zrobić lepiej, gdyby nie presja czasu, osiągania
                        zysków

                        Jesli ignorujesz podstawowa potrzebe kazdej firmy jaka jest osiaganie
                        zyskow to rzeczywiscie - firmy musza sie zabijac o takiego
                        specjaliste. "Specjaliste", ktory wprawdzie nie pomoze osiagnac
                        zyskow ale kosztem klienta bedzie walczyl ze swoim spolecznym
                        odrzuceniem ;)

                        > I zamiast uczciwie przyznać, że jest tak, jak piszę,

                        Bo gdybym tak napisal - to bym sklamal. A tego nie robie.

                        > Co do chwalenia cię przez klientów. Znam takich klientów. Oni są,
                        jak ty. Byle było dobrze tu i teraz, a potem niech się martwią inni.

                        Masz na mysli takich ludzi, ktorzy kaza klientowi placic za
                        "ratowanie ludzkosci przed billem gatesem"?! Spojrz czasem w lustro.

                        > Pierwszy z brzegu przykład to biblioteki Flash firmy Adobe. Tak
                        niebezpieczne dla użytkowników i tak zalecane im przez różnych
                        dostawców mających "racjonalne podejście do rozwiązań IT".

                        I znowu pudlo. Ostatnio zniechecilem klienta do Flasha na rzecz GWT.

                        Zabawny jestes ;)
            • Gość: flisol Re: Zrodlo, glupku? IP: *.chello.pl 03.04.10, 12:20
              MSDNAA za darmo? - czy to znaczy, że kiedyś w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wciskali ludziom ciemnotę, że coś jest za darmo, a teraz kretynofil wzorując się na minionych latach uznał, że w kapitaliźmie coś jest za darmo? Pierwszą działkę zawsze dają za darmo.
              • kretynofil Jaka pierwsza dzialke, idioto? 03.04.10, 12:40
                MSDNAA kosztuje grosze. I to nie jest pierwsza dzialka, jak
                twierdzisz.

                W ogole ja mam takie pytanie - czy Wy macie jakies argumenty na
                poparcie tezy ze ludzie, ktorzy nie beda w przyszlosci pracowac w IT
                (a to dotyczy przynajmniej 95% uczniow szkol nieprofilowanych) maja
                znac linuksa? Macie jakiekolwiek argumenty na poparcie tezy ze
                znajomosc windows + MSO jest dla tych ludzi szkodliwe?

                Czy tylko macie swoje masturbacyjne fantazje o "obaleniu monopolu" i
                z dupy wyjete (przepraszam, ze Straznicy wyjete) demagogiczne gadki?

                I tak, jak Jasio skonczy szkole i bedzie kupowal komputer to bedzie
                musial juz zaplacic za windows + MSO. Zaplaci (w pakiecie od
                producenta) 200 PLN za winde i nastepne 250 za MSO. Fortuna po prostu
                ;)

                Natomiast zaciekawilo mnie jedno. Twierdzisz ze nie ma nic za darmo w
                kontekscie MSDNAA, bo nic nie ma za darmo.

                Ale zupelnie nie kloci Ci sie to z powtarzaniem ze "linux jest za
                darmo"? To jak? Mozna cos dostac za darmo czy nie mozna?
                • Gość: lolux Re: Jaka pierwsza dzialke, idioto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:47

                  Nie warto z Tobą dyskutować, jesteś zwyczajnie żałosny z tym swoim
                  chamskim językiem.
                  • kretynofil Mam sie poplakac? 03.04.10, 12:59
                    Podstawowy powod dla ktorego uciekasz jest to ze nie masz nic wiecej
                    do powiedzenia.

                    Probowaliscie przepchnac na forum teoryjki o wysokich cenach
                    oprogramowania wlasnosciowego, o koniecznosci stosowania systemow
                    "alternatywnych" (taka alternatywa jak z wozu drabiniastego dla kolei
                    zelaznej) - i nagle sie okazalo ze nie macie czym tego poprzec.

                    No i uciekacie.

                    Swiadkowie Jehowy tez zawsze ode mnie uciekali ;)
                    • Gość: lolux Re: Mam sie poplakac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:10

                      Z Tobą nie warto dyskutować, szkoda czasu.

                    • jamnnik Re: Mam sie poplakac? 03.04.10, 15:44
                      > No i uciekacie.
                      >
                      > Swiadkowie Jehowy tez zawsze ode mnie uciekali ;)


                      haha, nic dziwnego, skoro zaczynasz rozmowę od wyzwisk :D
                      • jasko_bartnik Re: Mam sie poplakac? 03.04.10, 15:57
                        jamnnik napisał:

                        > > No i uciekacie.
                        > > Swiadkowie Jehowy tez zawsze ode mnie uciekali ;)
                        > haha, nic dziwnego, skoro zaczynasz rozmowę od wyzwisk :D

                        Właśnie sobie wyobraziłem taką rozmowę. Przednie :)
                • jamnnik Re: Jaka pierwsza dzialke, idioto? 03.04.10, 12:52
                  kretynofil napisał:

                  > MSDNAA kosztuje grosze. I to nie jest pierwsza dzialka, jak
                  > twierdzisz.
                  >
                  > W ogole ja mam takie pytanie - czy Wy macie jakies argumenty na
                  > poparcie tezy ze ludzie, ktorzy nie beda w przyszlosci pracowac w IT
                  > (a to dotyczy przynajmniej 95% uczniow szkol nieprofilowanych) maja
                  > znac linuksa? Macie jakiekolwiek argumenty na poparcie tezy ze
                  > znajomosc windows + MSO jest dla tych ludzi szkodliwe?

                  W tej chwili, przygotowanie do zawodu sekretarki wygląda w ten sposób, że jak
                  jej zmienię stronę startową w przeglądarce z googla na inną to nawet nie wiedzą
                  gdzie wpisać adres bo zawsze go wpisywały w wyszukiwarkę i potem klikały
                  na pierwszy link który się pojawiał. Może to śmieszne, ale bardzo częste zjawisko.
                  Uczenie jednego systemu powoduje jedynie powtarzanie zachowań a wyłącza myślenie.
                  • kretynofil Swiadkowie Jehowy w natarciu ;) 03.04.10, 12:57
                    > Uczenie jednego systemu powoduje jedynie powtarzanie zachowań a
                    wyłącza myślenie.

                    I myslisz ze jak nauczysz ja pisac skrypty w shellu to poradzi sobie
                    lepiej z przegladarka?

                    Glupis.

                    To nie ma nic wspolnego z systemem operacyjnym. Ludzie po prostu nie
                    chca znac sie na budowie silnika, chlodziarki, komputera. Ograniczaja
                    swoja nauke do rozsadnego minimum - bo jesli wiedza nie jest im
                    potrzebna to czas poswiecony na jej zdobycie jest zmarnowany.

                    I dlatego sekretarka nie opanuje obslugi przegladarki tylko dlatego
                    ze ta przegladarka bedzie chodzila pod Gnome...

                    Oczywiscie - Wam sie wydaje ze jest inaczej. Mialem taka nauczycielke
                    biologii w ogolniaku. Tez byla przekonana ze jej swietym obowiazkiem
                    jest wpoic nam program dla kandydatow na medycyne - bo moze ktos sie
                    zdecyduje (po profilu mat-fiz, przy obecnosci profilu biol-chem)...

                    Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu...
                    • jamnnik Re: Swiadkowie Jehowy w natarciu ;) 03.04.10, 13:12
                      kretynofil napisał:

                      > I myslisz ze jak nauczysz ja pisac skrypty w shellu to poradzi sobie
                      > lepiej z przegladarka?
                      >
                      > Glupis.

                      nie myślę tak wcale, skoro Ty to wymyśliłeś ten epitet bardziej do Ciebie pasuje

                      > To nie ma nic wspolnego z systemem operacyjnym. Ludzie po prostu nie
                      > chca znac sie na budowie silnika, chlodziarki, komputera. Ograniczaja
                      > swoja nauke do rozsadnego minimum - bo jesli wiedza nie jest im
                      > potrzebna to czas poswiecony na jej zdobycie jest zmarnowany.
                      >
                      > I dlatego sekretarka nie opanuje obslugi przegladarki tylko dlatego
                      > ze ta przegladarka bedzie chodzila pod Gnome...

                      ona tego nie opanuje, bo ten kto ją uczył wpoił jej te same głupoty które Ty
                      głosisz, że wszędzie trafi na taki sam system, a to że w ogóle nie wie że
                      korzysta z przeglądarki internetowej to tylko świadczy o poziomie nauczania.


                      > Oczywiscie - Wam sie wydaje ze jest inaczej. Mialem taka nauczycielke
                      > biologii w ogolniaku. Tez byla przekonana ze jej swietym obowiazkiem
                      > jest wpoic nam program dla kandydatow na medycyne - bo moze ktos sie
                      > zdecyduje (po profilu mat-fiz, przy obecnosci profilu biol-chem)...
                      >
                      > Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu...
                      >

                      no właśnie, więc dlaczegoś taki nadgorliwy?
                      • jasko_bartnik Re: Swiadkowie Jehowy w natarciu ;) 03.04.10, 15:55
                        jamnnik napisał:

                        > ona tego nie opanuje, bo ten kto ją uczył wpoił jej te same głupoty które Ty
                        > głosisz, że wszędzie trafi na taki sam system, a to że w ogóle nie wie że
                        > korzysta z przeglądarki internetowej to tylko świadczy o poziomie nauczania.

                        Dokładnie. Ile razy już się spotkałem z telefonem "nie mam internetu". Ponieważ
                        dogadać się co jest nie tak się nie da, to - jako "serwerowniowy" - muszę tyłek
                        ruszyć i jechać naprawiać... wrzuconą z pulpitu do Kosza ikonkę IE. I, w
                        zasadzie, odwalam cudzą robotę, bo nie jest to problem z siecią. A
                        wystarczyłoby w szkole wyjść poza "Internet znajdziemy na ekranie w drugiej
                        ikonce od dołu". Wniosek: wszystko jedno czy MS czy co innego, byle z głową i w
                        sposób uniwersalny a nie schematyczny.
                        • kretynofil Oooo, dowiedzielismy sie czym sie zajmuja... 03.04.10, 17:39
                          ...nasi adwersarze ;)

                          Serwisant w call center ;)

                          Czy moze byc lepsza rekomedacja dla wdrozeniowca? Przeciez odbiera
                          telefony i podlacza drukarki - to musi sie znac na kosztach
                          implementacji systemow IT ;)

                          Rozbawiles mnie, dziecko. Dorosnij, naucz sie czegos - moze
                          dostaniesz prace w ktorej sie czegos nauczysz ;) Bo poki co, tylko
                          udowodniles to o czym pisze - ze na windows najbardziej narzekaja
                          odpady rynku IT - partacze, ktorzy normalnej pracy dostac nie moga ;)
                    • jasko_bartnik Re: Swiadkowie Jehowy w natarciu ;) 03.04.10, 15:46
                      kretynofil napisał:

                      > I myslisz ze jak nauczysz ja pisac skrypty w shellu to poradzi
                      sobie lepiej z przegladarka?

                      Autokretynofilu (bo najwyraźniej czerpiesz przyjemność z bycia
                      największym kretynem na forum), coś się tak przyczepił do tych
                      skryptów w shellu? Windows też go ma. Przedpiśca słusznie zauważył,
                      że nauczanie schematów jest bardzo szkodliwe. Gdyby nie beznadziejny
                      poziom nauczania informatyki w szkołach (MS ma też pośrednio w tym
                      swój udział) w wielu firmach można by było zrezygnować z kilku posad
                      informatyków.
                      • kretynofil Masz racje ;) 03.04.10, 17:42
                        > wielu firmach można by było zrezygnować z kilku posad informatyków.

                        Masz racje. Podobnych Tobie ignorantow i partaczy mozna by bylo
                        zwolnic od reki bez konsekwencji dla firmy.

                        Mam lepszy pomysl - nauczajmy na biologii podstaw chirurgii - bedzie
                        mozna zaoszczedzic na lekarzach ;)

                        I czego sie przyczepilem do shella? Bo jak uczyc linuksa to uczyc
                        tego co w nim jest konieczne jesli pojawiaja sie problemy...
                        • mak_garfi Re: Masz racje ;) 03.04.10, 18:41
                          Krótkie pytanie, skoro uczepiłeś się tego "uczyć linuksa", to czy uważasz, że
                          obecnie w szkołach "uczy się windowsa". Krótko i treściwie, najlepiej precyzując
                          co rozumiesz pod w/w pojęciami.
                          • kretynofil Nie do konca tak uwazam... 03.04.10, 18:59
                            ...ale tak jest. Rzeczywiscie - uczy sie "obslugi komputera" na
                            przykladzie MS Windows - co sie sprowadza do "nauki windows".

                            Mozna sie sprzeczac czy nauka obslugi worda to nauka programu do
                            obrobki tekstu czy kurs worda - bardziej jednak to drugie.

                            A co rozumiem przed tymi pojeciami? Nauka specyfiki konkretnego
                            systemu operacyjnego - organizacji systemu plikow, obslugi
                            podstawowego oprogramowania systemowego. I to sa rzeczy "system
                            dependant"...
                            • mak_garfi Re: Nie do konca tak uwazam... 03.04.10, 20:22
                              W nowoczesnych biurkowych dystrybucjach linuksowych kwestie "system dependent"
                              są ukrywane pod interfejsem użytkownika, trwa - moim zdaniem zupełnie
                              uzasadniona - tendencja do upodabniania GUI do GUI windows, vide KDE4 - Vista.
                              Pamiętaj że ja mam na myśli ograniczony, a przy tym wystarczający dla olbrzymiej
                              ilości użytkowników, zestaw czynności do wykonania - włączyć, zalogować się,
                              zamontować udział sieciowy, uruchomić przeglądarkę, pakiet biurowy, klienta
                              poczty. No może jeszcze zmienić rozdzielczość ekranu i tapetę. Uzytkownik, który
                              w Windows umie to i tylko to, równie dobrze w linuksie będzie umiał to i tylko
                              to. Program szkolny zdaje się ma podobne ograniczenia i może być z równym
                              powodzeniem realizowany na obu wariantach oprogramowania, czego właśnie bym chciał.

                              Oczywiście takiemu użytkownikowi jest potrzebny administrator, który będzie
                              umiał poradzić sobie w konkretnym systemie operacyjnym ze względu na kwestie
                              "system dependent". I rzeczywiście jest duże prawdopodobieństwo, że w przypadku
                              linuksa trzeba będzie takiego człowieka przeszkolić w szerszym zakresie niż w
                              przypadku Windows. Jednakże koszt takiego przeszkolenia, o tym już gdzieś
                              pisałem, nie przekroczy miesięcznego kosztu jego pracy, więc nie demonizujmy
                              jego wpływu na TCO (dotyczy on niewielkiego procenta kadry).
                • mak_garfi Re: Jaka pierwsza dzialke, idioto? 03.04.10, 13:39
                  Abstrahując od pro-linuksowego fanbojstwa, MSDNAA jest doskonale pomyślaną
                  pierwszą działką. Kwota ca 450 PLN jaką wymieniasz jest tylko pierwszym krokiem:

                  - Windows za 200 zł to zapewne OEM? Zmiana komputera = następne 200 (?) zł =
                  przymus kupienia aktualnie dystrybuowanej wersji Windows = (?) przymus
                  aktualizacji innego posiadanego oprogramowania ze względu na niezgodność z nowym
                  systemem
                  - MSO za 250 zł? Głowę dam że licencja wyłącznie do użytku domowego, czyt.
                  wytworzenie za pomocą tego oprogramowania czegokolwiek, co miałoby przynieść
                  dochód, jest nielegalne = chcesz założyć firmę, musisz zakupić nowy pakiet MSO
                  już nie za 250 zł
                  - miliony użytkowników znających wyłącznie Windows (m. in. dzięki MSDNAA) =
                  presja na działy IT aby używać tylko tego systemu w setkach tysięcy biurkowych
                  desktopów (tu dopiero stoją konfitury)
                  - wypchnięcie ze świadomości przeciętnego użytkownika faktu istnienia innych
                  systemów operacyjnych
                  - że nie wspomnę o osobnikach mieniących się administratorami systemów
                  informatycznych, z certyfikatami jakiegoś tam programu MS, którzy nie potrafią
                  NIC zrobić w powłoce tekstowej

                  Oczywiście można szermować argumentem, że wszystkie te koszty nie są aż tak
                  wielkie dla użytkownika końcowego, ale efekt skali powoduje, że niewinnie dla
                  Ciebie wyglądające zmonopolizowanie szkół przez MSDNAA jest ważnym trybikiem
                  maszyny, która napędza zyski dla MS.

                  Nie chcę popadać w skrajność i twierdzić, że Windows powinien być wyrugowany ze
                  szkół, ponieważ mamy pewną rzeczywistość i program szkolny powinien tę
                  rzeczywistość jakoś odzwierciedlać. Uważam jednak, że w programie elementem
                  obowiązkowym powinno być korzystanie zarówno z Windows i MSO, jak i
                  alternatywnego zestawu na wolnej licencji (w praktyce zapewne Linux + OOorg), i
                  taka np. praca z dokumentami niurowymi powinna być prowadzona naprzemiennie na
                  obu alternatywach, aby pokazać że różnice, jak słusznie podnoszą przedpiścy, nie
                  są aż tak wielkie. Argument o umiejętności pracy w shellu czy konfiguracji KDE -
                  bez urazy, ale chyba dawno nie miałeś okazji odświeżyć sobie kontaktu z
                  nowoczesnymi biurkowymi dystrybucjami linuksowymi, polecam więc, bo troszkę się
                  tą niewiedzą podkładasz.
                  • kretynofil Boskie ;) 03.04.10, 14:06
                    > - Windows za 200 zł to zapewne OEM?

                    Tak, dostarczony przez producenta sprzetu. Wymieniasz sprzet,
                    dostajesz kolejny.

                    > - MSO za 250 zł? Głowę dam że licencja wyłącznie do użytku domowego

                    Oczywiscie. Wspomniales cos o "odswiezaniu wiedzy". Typowy sweterek,
                    odkryl wlasnie ameryke w konserwach. Tak, matole, to rozwiazanie
                    domowe do celow niekomercyjnych.

                    A jak chcesz na sofcie zarabiac - to placisz. I tak jest wszedzie.

                    I ja za MSO do firmy zaplacilem 580 PLN. Z tego odzyskalem 22% VAT i
                    19% pozostalej kwoty odliczylem od podatku. Koszmarne pieniadze ;)

                    > - miliony użytkowników znających wyłącznie Windows (m. in. dzięki
                    MSDNAA)

                    Kolejna bzdura. Systemy windows mialy 90% udzialu w rynku ponad
                    dziesiec lat przed wprowadzeniem tego programu.

                    Wiesz dlaczego, matolku? Bo ludziom te systemy pasowaly!

                    > - że nie wspomnę o osobnikach mieniących się administratorami
                    systemów informatycznych (...)

                    I ktorzy maja to do siebie ze sa tani. Bo oczywiscie w Twoim swiecie
                    administracja systemem jest za darmo, bo Ty przeciez cioci Gieni
                    pomagasz za darmo ;)

                    > zmonopolizowanie szkół przez MSDNAA jest ważnym trybikiem maszyny,
                    która napędza zyski dla MS.

                    Tak, i sprawia ze szkoly maja oprogramowanie duzo taniej. Wolisz zeby
                    szkoly wydawaly wszystko na "darmowego" linuksa oraz oprogramowanie i
                    utrzymanie?

                    > rgument o umiejętności pracy w shellu czy konfiguracji KDE - bez
                    urazy, ale chyba dawno nie miałeś okazji odświeżyć sobie kontaktu z
                    nowoczesnymi biurkowymi dystrybucjami linuksowymi

                    Nigdzie nie pisalem o konfiguracji KDE, tylko o jego znajomosci.

                    I tak, na biezaco testuje nowe dystrybucje linuksa - bo z racji
                    wykonywanego zawodu musze wiedziec czy sie do czegos nadaja.

                    I nie, nie nadaja sie.
                    • Gość: flisol Re: Boskie ;) IP: *.chello.pl 03.04.10, 15:23
                      kretynofil, jeśli nie rozumiesz, ile każda osoba prawna albo fizyczna oszczędza na tym, że istnieje Wolne i Otwarte Oprogramowanie, poczytaj o boju o szkoły, jaki w tej chwili toczy się w Rosji.
                      • kretynofil Oszczedza? 03.04.10, 17:43
                        A masz moze jakies konkretne wyliczenia, sweterku?

                        Jakiekolwiek konkrety :)
                    • mak_garfi Re: Boskie ;) 03.04.10, 15:27
                      Tak, Twoje rozumowanie jest istotnie boskie, by nie rzec napoleońskie. I bądź łaskaw nie używac wobec mnie tych swoich inwektyw, bo nie zwykłem dyskutować z chamami.

                      > Tak, dostarczony przez producenta sprzetu. Wymieniasz sprzet,
                      > dostajesz kolejny.
                      Oczywiście. Pomijając fakt że ograniczasz swój wybór do sprzętu, który możesz kupić z Windows OEM. Za nową licencję płacisz ponownie. I jakoś ciekawie nie odniosłeś się do problemu konieczności aktualizowania pozostałego oprogramowania, bo właśnie zmieniasz sprzęt i możesz zakupić tylko taką wersję Windows, jaka oferuje MS, a reszta Twojego oprogramowania nie działa z tą wersją. Gdzies w innym poście napisałeś, że doradzasz klientom proste rozwiązania - może odniesiesz się zatem jakoś do tego problemu.

                      > Oczywiscie. Wspomniales cos o "odswiezaniu wiedzy". Typowy sweterek,
                      > odkryl wlasnie ameryke w konserwach. Tak, matole, to rozwiazanie
                      > domowe do celow niekomercyjnych.
                      Matoła, to możesz sobie w lustrze poszukać. Nie mam obowiązku znać wszystkich licencji MSO, mimo to odgadłem trafnie, Ty natomiast robisz z tego jakieś dziwactwo.

                      > Kolejna bzdura. Systemy windows mialy 90% udzialu w rynku ponad
                      > dziesiec lat przed wprowadzeniem tego programu.
                      W takim razie jaka była wg Ciebie motywacja do wprowadzenia tego programu? Dobry Bill Gates pochylił się nad losem dzieciaczków których nie stać na Windows (za te, podkreślane przez Ciebie, śmieszne pieniądze)? Oskarżasz innych o nieznajomość realiów biznesu, podczas gdy sam używasz argumentów tak jakbyś nie wiedział, że marzeniem każdego dużego producenta w jakiejkolwiek branży jest zapędzenie konsumenta w vendor lock-in. Można zresztą odwrócić kota ogonem i zapytać, dlaczego MSDNAA zostało wprowadzone dopiero po posiadaniu 90% rynku od 10 lat? Wcześniej nie było takiej potrzeby? Dlaczego?

                      > Tak, i sprawia ze szkoly maja oprogramowanie duzo taniej. Wolisz zeby
                      > szkoly wydawaly wszystko na "darmowego" linuksa oraz oprogramowanie i
                      > utrzymanie?
                      >
                      Linuks jest darmowy. Oprogramowanie które ja mam na mysli jest też darmowe. Nie pisz więc tych słów w cudzysłowach i nie szermuj argumentem o "wydawaniu na oprogramowanie". Jeżeli oczywiście chcesz dyskusji na argumenty, a nie obrzucanki wyzwiskami.
                      Koszty utrzymania, owszem, są. Są w obu przypadkach. Nie sądzę aby w przypadku tak niewielkich wymagań jak przeciętne stanowisko biurowe zasadniczo się różniły. Oczywiście jeśli masz jakieś konretne dane na ten temat z chęcia się zapoznam.

                      Nie administruję komputerem cioci Gieni, nie mam na to czasu.

                      I dziękuję za informację, że dystrybucje linuksowe się nie nadają do niczego - zaraz wszystkie wykasuję, daj tylko tego posta dokończyć...
                      • kretynofil Ooooo, argumenty ;) 03.04.10, 18:06
                        > Oczywiście. Pomijając fakt że ograniczasz swój wybór do sprzętu,
                        który możesz kupić z Windows OEM. Za nową licencję płacisz ponownie.

                        Biorac pod uwage ze sprzet sie wymienia raz na trzy lata - fortuna ;)

                        > a reszta Twojego oprogramowania nie działa z tą wersją

                        Chyba za duzo uzywasz linuksa. Windows to nie linux ze co pol roku
                        zmienia sie cale API i trzeba przepisac kazdy program. Pol biedy jak
                        jest jeszcze wspierany - i ktos to zrobi za Ciebie. Problem jest
                        wtedy kiedy projekt umarl i trzeba to zrobic samemu.

                        Po to murarze maja sie uczyc programowania?

                        > Gdzies w innym poście napisałeś, że doradzasz klientom proste
                        rozwiązania - może odniesiesz się zatem jakoś do tego problemu.

                        I odnosze sie: 99% oprogramowania spod windows NT dziala pod windows
                        7 bez rekompilacji.

                        Ciekawe ile binarek mozesz przeniesc z RedHata 6.0 to najnowszej
                        Fedory ;) I to nie jest tylko problem rekompilacji - ale zmian
                        bibliotek, ktore sprawiaja ze trzeba zmienic korzystajacy z nich kod.

                        I tak, w pracy zetknalem sie tylko z jednym problemem zgodnosci z
                        nowa wersja Windows - i to tylko dlatego ze vendor mial jakis dziwny
                        pomysl dziesiec lat temu. Wystarczylo zainstalowac nowa wersje
                        oprogramowania i problem zniknal.

                        W tym samym czasie widzialem kilkanascie powaznych incydentow w
                        srodowisku Solaris kiedy instalacja niewinnego patcha wywalila
                        billing.

                        > Nie mam obowiązku znać wszystkich licencji MSO, mimo to odgadłem
                        trafnie, Ty natomiast robisz z tego jakieś dziwactwo.

                        Zadne dziwactwo. Chcesz sie wypowiadac na temat kosztow utrzymania
                        oprogramowania nie wiedzac ile ono kosztuje?

                        No to rzeczywiscie - dobrze o Tobie swiadczy ;)

                        > W takim razie jaka była wg Ciebie motywacja do wprowadzenia tego
                        programu?

                        W drugiej polowie lat 90tych pojawila sie tendencja do udostepniania
                        za darmo (lub za niewielka oplata) narzedzi do nauki. Robil to Sun,
                        Oracle, IBM, Borland, Adobe. Zrobil to i MS.

                        A chodzi o to zeby uczniowie i studenci mogli sie zapoznac z
                        oprogramowaniem danego producenta za niewielkie pieniadze (lub w
                        ogole za darmo). I tak, chodzi o promocje swojego produktu.

                        > że marzeniem każdego dużego producenta w jakiejkolwiek branży jest
                        zapędzenie konsumenta w vendor lock-in.

                        Oczywiscie. I moj klient ma takie problemy z Oracle. Nie z Microsoft.
                        A wiesz dlaczego? Bo licencje MS sa smiesznie tanie.

                        > Można zresztą odwrócić kota ogonem i zapytać, dlaczego MSDNAA
                        zostało wprowadzone dopiero po posiadaniu 90% rynku od 10 lat?

                        Mozna. Prosta sprawa - koncepcja "nauka za darmo, ale platnosc przy
                        zarabianiu i korzystaniu" jest relatywnie nowa. Wiele firm nadal
                        nawet tego nie wdrozylo...

                        Tak samo nowa koncepcja jest SaaS - i tez nie wszyscy w to wejda.

                        > Linuks jest darmowy. Oprogramowanie które ja mam na mysli jest też
                        darmowe.

                        Darmowy to on jest, jesli Twoj czas jest bezwartosciowy. Moze w Twoim
                        wypadku to prawda - ale wiekszosc firm raczej szanuje czas swoich
                        pracownikow i woli go wykorzystac do czegos bardziej przydatnego niz
                        walka z "lysym orangutanem ballmerem".

                        > Koszty utrzymania, owszem, są. Są w obu przypadkach. Nie sądzę aby
                        w przypadku tak niewielkich wymagań jak przeciętne stanowisko biurowe
                        zasadniczo się różniły.

                        Poczytaj o wdrozeniu linuksa w Monachium - tam wymagania sa podobne.
                        Od samego poczatku bylo wiadomo ze linux bedzie DROZSZY. Po kilku
                        latach koszty wzrosly, zakres sie zmniejszyl a terminy znowu zostaly
                        przesuniete o pare lat.

                        I to sa fakty.

                        limuxwatch.blogspot.com/2008/01/cost-of-failure.html
                        May 2003 EU 30 million estimated for 14000 computers
                        (EU2142/machine). When the city approved the project in 2003, it
                        accepted a US$35.7 million (EU 30 million) proposal from Suse and
                        IBM, which was actually more than the Microsoft proposal which was
                        US$23.7 million.


                        Poczytaj tego bloga - tam jest masa ciekawych informacji.

                        > I dziękuję za informację, że dystrybucje linuksowe się nie nadają
                        do niczego

                        Nie w zastosowaniach biznesowych. I nie w szkolach. Na uczelniach o
                        profilu informatycznym - nadaja sie doskonale.

                        Dla ludzi, ktorzy sa w stanie sami w wolnym czasie "serwisowac" swoj
                        system, i ktorych czas jest bezwartosciowy - tez sie nadaja.
                    • mak_garfi Re: Boskie ;) 03.04.10, 16:02
                      PS

                      Bądź łaskaw wytłumaczyć mi, w jaki sposób zmonopolizowanie szkół przez MSDNAA przekłada się na tańsze oprogramowanie. W mojej instytucji korzystamy zarówno z Windows w ramach MSDNAA jak i linuksa, i nic nie słyszałem, jakoby z tego powodu (używanie linuksa) wzrósł koszt obsługi programu MSDNAA. A może po prostu do Twojej hiperświadomości nie zdołało dotrzeć, że ja nigdzie nie postulowałem wyeliminowania Microsoftu ani ze szkół, ani z rynku. Jedyne, czego oczekuję, to doprowadzenie do sytuacji, w której przeciętny "zjadacz komputera" WIE, że są ALTERNATYWNE do MS rozwiązania, które można w określonych warunkach zastosować i uzyskiwać dzięki temu niższe koszty IT. Że Windows + MSO są tylko jednym z istniejących zestawów oprogramowania służącego do realizacji określonych celów. Monopolizacja szkół i treści nauczania przez MSDNAA służy podtrzymaniu wśród uczniów, którzy jak sam słusznie zauważyłeś w 90% nie będą rozwijać się zawodowo w tym kierunku, poglądu, jakoby MS Windows był niezbędnym elementem "wyposażenia" komputera. I jeżeli uważasz, że takie działanie nie przyczynia się do utrzymywania praktycznie monopolistycznej pozycji Microsoftu, to widocznie używamy zupełnie innej logiki i ciągów przyczynowo-skutkowych. Ku twojemu nieszczęściu, istnienie szeregu projektów w krajach latynoamerykańskich, Rosji czy Niemczech, o których wspominali inni, sugeruje, że jednak istnieją - i zdołały osiągnąć w swoich społeczeństwach wysokie pozycje - osoby posługujące się logiką zbliżoną do mojej (a może to pryszcze w swetrach opanowały świat - ruszaj na odsiecz!).
                      Chciałbym też, abyś zaprzestał używania argumentu o śmiesznych kosztach pojedynczych licencji na oprogramowanie MS i wyszydzania w związku z tym "biedy" innych. Prawdziwym problemem nie jest bowiem ślusarz i krawcowa, tylko wielkie instytucje operujące w tysiącach stanowisk, często opłacane z kieszeni podatnika. Poza tym ośmieszasz się używając argumentu o koszcie jednej licencji, by kilka postów obok napinać się udowadniając "idiotom", jaki to jesteś profesjonalny bo masz pojęcie o kosztach zagregowanych, liczonych w perspektywie kilku- czy kilkunastoletniej. Z dwojga złego wolałbym Cię już chyba podejrzewać o celowe pomijanie aspektów dla Ciebie niewygodnych.
                      • kretynofil Tu sie z Toba zgadzam! 03.04.10, 18:17
                        > Jedyne, czego oczekuję, to doprowadzenie do sytuacji, w której
                        przeciętny "zjadacz komputera" WIE, że są ALTERNATYWNE do MS
                        rozwiązania, które można w określonych warunkach zastosować i
                        uzyskiwać dzięki temu niższe koszty IT.

                        Z tymi kosztami IT to pojechales, patrz poprzedni moj wpis.

                        Ale co do uczenia ludzi ze jest alternatywa - to zdecydowanie
                        popieram. Nie wiem jednak co by miala instalacja linuksa do
                        pokazywania tej alternatywy. O linuksie mozna opowiedziec w klasie na
                        zajeciach - i dzieciaki zainteresowane komputerami sobie same
                        zainstaluja.

                        Zreszta, zawsze mozna na kazdym komputerze zainstalowac za darmo Sun
                        VirtualBox i pod tym jakies Ubuntu - i spedzic dwie godziny w
                        semestrze zeby dzieciakom to pokazac.

                        > I jeżeli uważasz, że takie działanie nie przyczynia się do
                        utrzymywania praktycznie monopolistycznej pozycji Microsoftu

                        Wiem ze tak nie jest - i moge Ci to latwo udowodnic. Na wiekszosci
                        uczelni w Polsce jest MSDNAA i uzywane jest Visual Studio.

                        A wiekszosc absolwentow i tak programuje w Javie pod Eclipse.

                        Nie widzisz ze to przeczy Twojej tezie ze uczenie narzedzi MS
                        przeklada sie na popularnosc jego rozwiazan?

                        > Ku twojemu nieszczęściu, istnienie szeregu projektów w krajach
                        latynoamerykańskich, Rosji czy Niemczech, o których wspominali inni,
                        sugeruje, że jednak istnieją

                        A czytales o realnych kosztach tej "zabawy" w Niemczech?

                        > Prawdziwym problemem nie jest bowiem ślusarz i krawcowa, tylko
                        wielkie instytucje operujące w tysiącach stanowisk, często opłacane z
                        kieszeni podatnika.

                        I ponownie - tam tez nie kupuje sie licencji na sztuki. Tam korzysta
                        sie z MS Volume Licensing. I to jest tanie.

                        > Z dwojga złego wolałbym Cię już chyba podejrzewać o celowe
                        pomijanie aspektów dla Ciebie niewygodnych.

                        Ale ja naprawde nic nie pomijam - po prostu uwazam ze cala ta
                        dyskusja to jakis kolosalny nonsens. Szkola nie jest po to zeby
                        "obalac monopole" tylko zeby zapewniac dzieciom pozyteczna edukacje.

                        Niektorzy odrzuceni przez spoleczenstwo partacze operujacy na
                        marginesie rynku IT domagaja sie eksperymentow za pieniadze
                        podatnikow - i nawet nie potrafia podac racjonalnych argumentow za
                        przeprowadzaniem tych eksperymentow.

                        A inni motywuja to kosztami licencji w firmach w ktorych pozniej te
                        dzieci beda pracowac - caly czas nie rozumiejac ze te koszty sa tak
                        naprawde smiesznie male...

                        To jest po prostu gigantycznie nieporozumienie - banda gimnazjalistow
                        ktorzy nie moga sobie znalezc dziewczyny stara sie "nawracac" swiat
                        na FOSS zupelnie nie rozumiejac ze swiat nie jest tym zainteresowany.
                        Po prostu...
                        • mak_garfi Re: Tu sie z Toba zgadzam! 03.04.10, 19:51
                          Cieszę się, że zaczynasz rozumieć, o co mi chodzi.

                          Był kiedyś taki eksperyment - jaja kurze umieszczono w inkubatorze pod
                          kapeluszem. Kiedy pisklęta się wylęgły, nie uznawały żadnych kur, a najwyższym
                          autorytetem, był kapelusz. Analogia odległa, ale wg mnie odpowiednia. Jeżeli nie
                          przekażemy dziewczynce w szkole, że można posłużyć się czymś innym niż Windows +
                          MSO, to w późniejszym życiu zawodowym albo będzie wymagała zapewnienia jej
                          takiego właśnie środowiska (TCO+ - licencja) albo chcąc ją "przymusić" do pracy
                          w środowisku alternatywnym trzeba będzie ją przeszkolić (TCO+ - szkolenie).
                          Pozwalając na monopol MSDNAA w szkole hodujemy sobie setki tysięcy takich
                          przysłowiowych sekretarek, które wymagaja nakładów na oprogramowanie nie
                          dlatego, że jest im ono koniecznie potrzebne w pracy, ale dlatego że innego nie
                          znają.

                          Oczywiście że można się wspomóc wirtualizacją, można trzymać fizyczne równoległe
                          systemy - jest to tylko kwestia chęci i elementarnych umiejętności.

                          Nie liczyłbym tylko na "same sobie zainstalują". To są tylko dzieci, w dodatku
                          rzadko zainteresowane samorozwojem w tej dziedzinie, no i nie ma gier dla
                          linuksa. Ja nie widzę innej możliwości niż konsekwentne pokazywanie alternatyw w
                          szkole. Przykład z MS DevStudio i Eclipse nic tu nie da, bo dotyczy tylko
                          specyficznej i bardzo świadomej grupy użytkowników.
                          Szkoła ma rzeczywiście zapewniać dobrą edukację, ale różnimy się w poglądach na
                          słowo "dobra". Prawdopodobnie nie widzisz problemu w praktycznym monopolu MS i
                          jego podtrzymywaniu poprzez indoktrynację programu nauczania w szkołach, ja go
                          widzę. Rozumiem, że nie każda migracja istniejących systemów ma szansę
                          zmniejszyć TCO, być może takich migracji jest zdecydowanie mniej. Jednak
                          twierdzę, że konsekwetne uwalnianie się od zależności od producenta (zwłaszcza
                          monopolisty), czy to w miarę możliwości w ramach istniejących rozwiązań, czy to
                          w ramach wdrażania nowych, daje realną możliwość obniżenia TCO tym bardziej
                          skutecznie, w im dłuższej perspektywie będziemy go obliczali. Byc może czas
                          zweryfikuje mój pogląd negatywnie, ale, z całym szacunkiem, obawiam się że ani
                          Ty, ani zresztą nikt inny nie jest w stanie na obecną chwilę tego dokładnie
                          przewidzieć.
                • jasko_bartnik Re: Jaka pierwsza dzialke, idioto? 03.04.10, 15:37
                  kretynofil napisał:

                  > I tak, jak Jasio skonczy szkole i bedzie kupowal komputer to bedzie
                  > musial juz zaplacic za windows + MSO. Zaplaci (w pakiecie od
                  > producenta) 200 PLN za winde i nastepne 250 za MSO. Fortuna po
                  prostu

                  Jak nie jest głupi to przy pierwszym odpaleniu nowego komputera
                  zobaczy EULA, stwierdzi, że się z nią nie zgadza, pójdzie do sklepu i
                  każe zwrócić kasę za system i MSO - normalna praktyka.
            • Gość: [...] Re: Zrodlo, glupku? IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 13:03
              > I drugie - szkoly nie kupuja "sprzetu z windowsem" tylko sprzet - a
              > windows maja z MSDNAA. De facto - za darmo.

              Dilerzy dragów też dają uczniom pierwszą działką za darmo. Ci od MSDNAA powinni być przez ochronę w szkole traktowani tak samo - pałą po plecach i spuszczani ze schodów.

              • kretynofil Czytaliscie ten sam numer Straznicy? 03.04.10, 13:07
                Bo wiesz, Twoj wspolwyznawca z sekty linuksa wlasnie napisal slowo w
                slowo to samo ;)

                Musi byc ze w ostatnim numerze Rycerza Niepokalanego Pingwina
                napisali cos o tych dzialkach, skoro sweterki tak ladnie to
                powtarzaja ;)

                Powtorze po raz kolejny - zgloscie sie, sweterki, w ramach
                wolontariatu do szkol i uczcie ludzi linuksa. Nikt Wam nie broni.

                Rozne sekty tak wlasnie do szkol trafiaja - organizujac "pogawedki".
                Moze i Wam sie uda?
                • Gość: [...] Re: Czytaliscie ten sam numer Straznicy? IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 13:41
                  Nie, nie nie czytałem. Jeśli jest tam coś ciekawego, to możesz zacytować albo streścić. Twoje zamiłowanie do kretynów nie pozostało bez wpływu na stan Twojego umysłu. Tylko zdolność do konfabulacji przewyższa zdolność przeciętnego kretyna.


                  • kretynofil Konfabulacji? 03.04.10, 14:08
                    A gdzie naklamalem? Gdzie napisalem nieprawde?
                    • Gość: [...] Re: Konfabulacji? IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 14:27
                      > A gdzie naklamalem? Gdzie napisalem nieprawde?

                      Mam wymieniać wszystkie miejsca? Twoja poprzednia odpowiedź, to wyłącznie konfabulacje, mnie to wystarczy do wydania opinii. Ale przejrzałem wyrywkowo kilka próbek Twojej twórczości. Potwierdza się.

                      • kretynofil Nadal brak konkretow ;) 03.04.10, 18:19
                        No, dawaj, gdzie ja naklamalem?
            • jasko_bartnik Re: Zrodlo, glupku? 03.04.10, 14:42
              Ja dodam więcej - za tyle to można i nowego netbooka z Windowsem kupić.
              Najtańszy model Aspire One to w supermarkecie 799 zł... wystarczy
              dokupić monitor.

              Szkołom chyba bardziej przydałby się doradca finansowy, bo 1000 zł na
              komputer do nauki to kwota gigantyczna.
            • milu100 Re: Zrodlo, glupku? 03.04.10, 17:13
              jasne, za darmo, nic nie ma za darmo
        • Gość: lolux Re: A na forum jak zwykle - idioci i sweterki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:06
          A Ty nie pieprzysz bez sensu? Czy masz pojęcie po co Windows i oprogramowanie
          Twojego bożyszcza na lekcjach informatyki?

          Uczyłeś kiedyś w szkole, znasz program?

          Weź się rozpędź i walnij pustym łbem w ścianę. Wszędzie gdzie się pojawia temat
          jakiejś alternatywy dla jedynie słusznej firmy pojawiasz się ze swoja frustracją
          i nienawiścią do ludzi, którzy myślą inaczej. Jesteś zwykłym głąbem a robisz za
          wielkiego cfaniaka i znawcę.







          • kretynofil Co Ty nie powiesz ;) 03.04.10, 12:25
            > A Ty nie pieprzysz bez sensu? Czy masz pojęcie po co Windows i
            oprogramowanie Twojego bożyszcza na lekcjach informatyki?

            Po pierwsze, nie pieprze bez sensu - tylko pisze jak jest, bo znam
            ten rynek dobrze od wewnatrz.

            Po drugie, wiem doskonale po co windows na zajeciach informatyki - po
            to zeby oswoic dzieciaki z uzywaniem komputera. Chodzi o to zeby
            nauczyc je podstaw jego dzialania - i do tego kazdy system jest
            dobry, pod warunkiem ze dziala i jego znajomosc moze sie do czegos
            przydac.

            I tak, uwazam ze znajomosc pakietu MSO moze sie do czegos przydac.
            Znajomosc OO - raczej nie bedzie atutem dla pracodawcy.

            Po trzecie - skoro mowimy o bozyszczach - to nie, MS nie jest moim
            bogiem. Niestety, co widac na forum, dla wielu z Was linux jest
            religia i przy pisaniu o nim zachowujecie sie jak Swiadkowie Jehowy.
            Ignorujac rzeczywistosc, dajecie sie poniesc jakims fantazjom...

            > Weź się rozpędź i walnij pustym łbem w ścianę. Wszędzie gdzie się
            pojawia temat jakiejś alternatywy dla jedynie słusznej firmy
            pojawiasz się ze swoja frustracją i nienawiścią do ludzi, którzy
            myślą inaczej.

            Ja nie mam nic do ludzi ktorzy mysla inaczej. Problem w tym ze
            wsrod sweterkow rzadko spotykam ludzi ktorzy w ogole mysla - i
            z przykroscia stwierdzam ze Ty sie do nich nie zaliczasz.

            Ja podaje konkrety - a Wy marudzicie cos niemrawo o "monopolu",
            "nabijaniu kasy", co nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Monopolu
            MS nie ma - jest po prostu popularnosc jego produktow, glownie
            wywolana przez glupie dzialania konkurencji.

            Apple ogranicza swoj system do konkretnego sprzetu, dopiero teraz
            pojawiaja sie wzmianki o otwarciu OSX na nieapplowski sprzet.
            Canonical i inne firmy spod znaku kulawego pingwina zyja dalej
            urojeniami o zaprzeczeniu realiow i tworza oprogramowanie bardzo
            kosztowne w utrzymaniu.

            I dlatego MS ma monopol. A nie dlatego ze uczy sie windy w szkolach.

            A ze nowoczesna wersja Swiadkow Jehowy tego nie rozumie - coz, niczym
            sie nie roznia od pierwowzoru ;)
            • Gość: lajosz Re: Co Ty nie powiesz ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:55
              kretynofil napisał:

              > Po drugie, wiem doskonale po co windows na zajeciach informatyki - po
              > to zeby oswoic dzieciaki z uzywaniem komputera. Chodzi o to zeby
              > nauczyc je podstaw jego dzialania - i do tego kazdy system jest
              > dobry, pod warunkiem ze dziala i jego znajomosc moze sie do czegos
              > przydac.

              Biedny idioto (zwracam się tak do Ciebie, bo po Twoich postach widać, że lubisz
              zwracać się do ludzi w podobny sposób, więc nie powinno Ci to przeszkadzać) .
              Otóż żeby oswoić dzieciaki z używaniem komputera oraz żeby nauczyć je podstaw
              jego działania, w ogóle nie trzeba żadnego systemu. Co więcej. Najlepiej, żeby
              go nie było wcale.
              Dawno dawno temu, w zamierzchłych czasach, w szkołach (niektórych, ale jednak)
              były maszyny typu Atari 65XE, Commodore 64 i inne 8-bitowce, a nawet (w
              porywach) PC. Uczono wtedy nie Word-ów i innych pierdół, a logicznego myślenia
              właśnie przy pomocy komputerów.
              Uczeń jak chciał coś zrobić na kompie to MUSIAŁ GO ZAPROGRAMOWAĆ. to była (moim
              zdaniem) najlepszy sposób na zapoznanie się z komputerem bo TRZEBA BYŁO MYŚLEĆ i
              to LOGICZNIE.
              Taka wiedza (choć skromna, przyznaję) była PODSTAWĄ (bardzo dobrą) do wszelkich
              dalszych poczynań jeśli ktoś miał zamiar kiedyś zajmować się (ogólnie pisząc)
              zagadnieniami komputerowymi.
              Natomiast jeśli kogoś kompy nie interesowały, to nauka LOGICZNEGO myślenia
              jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
              Dzisiaj na informatyce (poza nielicznymi wyjątkami) uczy się nikomu
              nieprzydatnych pierdół typu, jak napisać coś w Wordzie itp.
              Z resztą tych rzeczy (jak Word i inne bzdety) dzieci poznają wcześniej w domu i
              na lekcjach tzw. informatyki tylko się nudzą.

              kretynofil napisał:
              > I tak, uwazam ze znajomosc pakietu MSO moze sie do czegos przydac.
              > Znajomosc OO - raczej nie bedzie atutem dla pracodawcy.

              Głupiś (że znowu posłużę się Twoją retoryką) .
              Jaki normalny pracodawca, jak usłyszy, że MSO (czyli OO) może mieć za darmo nie
              skorzysta z tego, tym bardziej przecież, że OO również na Windę. Parzcież
              pracownik, który potrafi obsługiwać OO obsłuży również MSO i odwrotnie, z tym,
              że za MSO trzeba zapłacić, a nic, dosłownie nic się nie zyskuje.
              • kretynofil Kolejne brednie... 03.04.10, 14:15
                > Biedny idioto

                Coz, kto tu jest biedny to widac przy lamentowaniu na ceny licencji
                ;)

                Idiotow tez latwo rozpoznac - powtarzaja te same gadki, wierza w UFO
                i inne takie ;)

                > Dawno dawno temu, w zamierzchłych czasach, w szkołach (niektórych,
                ale jednak) były maszyny typu Atari 65XE, Commodore 64 i inne 8-
                bitowce, a nawet (w porywach) PC. Uczono wtedy nie Word-ów i innych
                pierdół, a logicznego myślenia właśnie przy pomocy komputerów.

                Bzdura. Moze w Twojej szkole. Mnie probowali uczyc obslugi Norton
                Commandera.

                > Uczeń jak chciał coś zrobić na kompie to MUSIAŁ GO ZAPROGRAMOWAĆ

                Tak, ale to dotyczylo garstki uczniow, ktorzy sie tym interesowali.

                A my mowimy o programie dla WSZYSTKICH uczniow.

                > Taka wiedza (choć skromna, przyznaję) była PODSTAWĄ (bardzo dobrą)

                Kolejny kretyn, ktory nie mogl sobie znalezc dziewczyny i teraz marzy
                zeby ta "wiedza tajemna" (prosze Cie, rozsmieszasz mnie) byla
                wymagana od kazdego ;)

                > Natomiast jeśli kogoś kompy nie interesowały, to nauka LOGICZNEGO
                myślenia jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

                A ja caly czas pytam: co ma nauka logicznego myslenia do systemu
                operacyjnego? Bo ja nie mowie zeby ludzi nie uczyc myslenia, ja tylko
                mowie zeby nie tracic czasu w szkole na nauke systemu z ktorym 99%
                uczniow nigdy sie nie zetknie.

                Bo wiesz, nauczyc myslec mozna pod dowolnym OSem.

                > Jaki normalny pracodawca, jak usłyszy, że MSO (czyli OO) może mieć
                za darmo nie skorzysta z tego, tym bardziej przecież, że OO również
                na Windę.

                Powtarzam: jak skonczysz gimnazjum, liceum i tatko oplaci studia w
                Wyzszej Szkole Gotowania Na Gazie to moze zobaczysz jak naprawde
                dzialaja firmy.

                I moze na przyklad odkryjesz wielki "sekret" - nie jest wazne jakie
                oprogramowanie jest tansze tylko jakie jest potrzebne. A koszty liczy
                sie przez caly okres jego dzialania.

                Jesli stracisz jednego klienta bo paniusia w sekretariacie wysle
                dokumentacje w formacie OO zamiast MSO to zrozumiesz co ile kosztuje,
                glupku...
                • Gość: lajosz Re: Kolejne brednie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:38
                  kretynofil napisał:
                  > Coz, kto tu jest biedny to widac przy lamentowaniu na ceny licencji


                  Idź chłopie i ochłoń trochę.

                  Pokaż mi mój post, w którym padły słowa "licencja" i "cena".

                  kretynofil napisał:
                  Idiotow tez latwo rozpoznac - powtarzaja te same gadki, wierza w UFO i inne takie ;)

                  Rozumiem, że Ty się nie powtarzasz cały czas wychwalając produkty Małego Miękkiego.

                  kretynofil napisał:
                  Bzdura. Moze w Twojej szkole. Mnie probowali uczyc obslugi Norton
                  Commandera.

                  Kłania się nauka logiki. Skoro próbowali, to chyba w końcu nie nauczyli.

                  Powtarzam. Uczyć się powinno (w szkołach) nie obsługi konkretnego
                  oprogramowania, a sposobu (zasad) jego funkcjonowania, a najlepiej podstaw
                  programowania.

                  Rzeczywiście (jak ktoś już tu pisał) dyskusja z Tobą jest bezprzedmiotowa.
                  Wobec powyższego, mam nadzieję, że ktoś w poniedziałek wyleje Ci na durny łeb
                  (cały czas Twoja retoryka) kubeł zimnej wody. Może coś pomoże. Chociaż szczerze
                  wątpię.
                • Gość: wrrr Re: Kolejne brednie... IP: *.bielsat.com.pl 03.04.10, 15:20
                  zadziwiające, bo dokumentacja dotycząca 3/4 przetargów na dostawę urządzeń do
                  instytucji takich jak Policja, prokuratury, uczelnie, itp. jest właśnie
                  publikowana w formacie OO z którym firmy posiadające MSO muszą się użerać...
      • Gość: Gliwiczanin Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.10, 13:32
        chlopie a slyszales o programie msdn academic alliance? wsio za free
        dla szkol i uczelni. wystarczy zeby jeden z drugim dyrektorem
        ruszyli zacne 4 litery i sie tematem zainteresowali. jest tez
        program bizspark dla biznesu, przez 3 lata kilkaset programow i
        narzedzi za takie grosze ze to az smieszne. microsoft sporo rzeczy
        rozdaje za darmo
        • Gość: Microsoft Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: 91.123.169.* 03.04.10, 14:50
          Microsoft ma bardzo dobre i relatywnie tanie oprogramowanie. W zasadzie ciężko mówić o jakiejkolwiek konkurencji jeśli chodzi o integrację produktów jednej firmy w praktycznie wszystkich obszarach.

          Osobiście uważam, że niedługo komputery w szkołach przestaną być w ogóle potrzebne. Pamiętam czasy, że było to jedno z niewielu miejsc gdzie można było zobaczyć komputer. Dzisiaj po pierwszej komunii komputer ma prawie każde dziecko i po paru miesiącach umie zrobić na nim wszystko co wystarcza do życia.
        • Gość: xxx Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 22:29
          Tylko dla wybranych:

          W wyniku Umowy Szkolnej podpisanej przez Microsoft z samorządami województwa
          Lubelskiego, Lubuskiego, Mazowieckiego, Opolskiego, Śląskiego, Świętokrzyskiego
          i Wielkopolskiego szkoły z tych regionów mogą skorzystać ze specjalnej oferty
          taniego dostępu do najnowocześniejszego oprogramowania.
    • Gość: Stać nas!!! Stare komputery dla nowej reformy IP: 212.59.248.* 03.04.10, 10:55
      Niestety 80% kosztu pójdzie na oprogramowanie własnościowe ale..skoro należy
      wspierać USA to kupujmy MS$ a co stać nas!!!
      Gdzie do świata z gołą pupą?
      • Gość: szlagmnietrafi A co mają kupować? IP: *.ghnet.pl 03.04.10, 11:20
        90% komputerów, z którymi dzieciaki się potem zetkną, będzie miało
        oprogramowanie MS - to czego ich mają w szkole uczyć? Rozumiem, że jakbyś miał
        szkołę jazdy, to uczyłbyś ludzi jeździć na quadzie - w końcu też ma silnik i 4
        koła....
        • Gość: thorgh Re: A co mają kupować? IP: *.146.200.165.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.04.10, 11:31
          przeglądarki internetowe i pakiety biurowe są niemalże identyczne, niezależnie
          od systemu operacyjnego. 90% ludzi nie wyjdzie poza korzystanie z pakietu
          biurowego, przeglądarki internetowej i klienta pocztowego!
          • Gość: qqryq Re: A co mają kupować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:02

            Tu nie chodzi o to, czy programy są identyczne, czy nie a o to, że problem zaczyna się już przy samej nazwie przedmiotu. Informatyka? Wolne żarty. To powinno być "przyuczenie do korzystania z oprogramowania firmy Microsoft". Niestety, już na studiach wykłądowcy uczą przyszłych nauczycieli po najmniejszej linii oporu. Potem zaś, taki nauczycie to samo robi z uczniami.
            Informatyka powinna uczyć jak zainstalować i obsłużyć przynajmniej 2 systemy operacyjne, jak korzystać z pakietu biurowego (i tu oo jest w zupełności wystarczający, bo tak większość nigdy nie wyjdzie poza proste pisma), jak stworzyć prostą stronę internetową, etc.
            Sprzęt, który byłby w tym celu potrzebny nie musi pociągnąć visty czy w7. Core2 nie jest tu niezbędny. Używane, posiadające gwarancję komputery w zupełności wystarczą do takiej nauki. No ale jak widać apetyt rośnie w miarę jedzenia i widocznie dyrektorzy chcą sobie urządzać turnieje Crysisa po pracy. W tej sytuacji nie ma zmiłuj się i sprzęt za 3000 od sztuki musi być i basta.
            • kretynofil Kolejny glupek ;) 03.04.10, 12:11
              Widze ze bez najmniejszych problemow zbierze sie tutaj wystarczajaca
              armia kretynow, pardon, specjalistow od FOSS, ktorzy zinformatyzuja
              polskie szkolnictwo pod patronatem kulawego pingwina ;)

              Po co, drogie dziecie, murarz, slusarz, recepcjonistka, krawcowa,
              mechanik maja sie uczyc linuksa? Zeby nasycic Twoje masturbacyjne
              fantazje?

              Zrozum, tym dzieciakom to zupelnie niepotrzebne...

              I teraz mi przyszla taka mysl do glowy - w zasadzie mozecie miec
              racje. Polskie szkolnictwo jest pelne durnych, zle wykladanych
              przedmiotow. Brakuje tylko kursu linuksa. Bedzie sie doskonale
              komponowalo ze studiowaniem rocznikow statystycznych z lat
              piecdziesiatych ubieglego wieku, religia, zachowaniami godowymi
              bezkregowcow.

              Masz racje - to jest to ;)
              • Gość: qqryq Re: Kolejny glupek ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:05
                Z takimi jak ty ciężko jest dyskutować, bo swoimi epitetami wystawiasz sobie marne świadectwo. Do tego nie czytasz ze zrozumieniem tekstu. Oczywiście, że L nie uzdrowi szkolnictwa, ale nie można Informatyką nazwać czegoś o tak ograniczonym programie. Murarzom, Dekarzom, Piekarzom i ciołkom twojego pokroju znajomość L by się akurat przydała, choćby do prowadzenia działalności a właściwie ograniczenia jaj kosztów. Rozumiem, że dla ciebie, to może być trudne do zrozumienia, bo na ostatniej lekcji informatyki usłyszałeś, że L jest feee. No ale sa jeszcze i normalni ludzie na tym świecie, którzy mają szersze horyzonty myślowe.

                P.S. ja nie muszę się onanizować aby zaznać przyjemności.
                • kretynofil Glupie dziecie ;) 03.04.10, 14:20
                  > Murarzom, Dekarzom, Piekarzom i ciołkom twojego pokroju znajomość L
                  by się akurat przydała, choćby do prowadzenia działalności a
                  właściwie ograniczenia jaj kosztów.

                  A ja powtarzam - nie macie pojecia o kosztach prowadzenia
                  dzialalnosci gospodarczej.

                  Ja rozumiem ze jak sie jest w gimnazjum i ma sie 10PLN kieszonkowego
                  na tydzien to kwota 300PLN wydaje sie astronomiczna - ale zapewniam
                  Cie ze koszty licencji to najmniejszy z kosztow prowadzenia
                  dzialalnosci...

                  > , bo na ostatniej lekcji informatyki usłyszałeś, że L jest feee.

                  Nie. Wynika to z tego ze obserwuje w jakim kierunku zmierza linux
                  (uzywam go od ponad 10 lat) i widze ze to jest droga donikad.

                  I nie, nie zgadzam sie na dopasowywanie programu edukacji do fantazji
                  bandy pryszczersow z syndromem spolecznego odrzucenia...
                  • jamnnik Re: Glupie dziecie ;) 03.04.10, 16:16
                    kretynofil napisał:

                    > Wynika to z tego ze obserwuje w jakim kierunku zmierza linux (uzywam go od
                    ponad 10 lat)

                    to może już czas zainstalować sobie nowszą wersję?
              • mak_garfi Re: Kolejny glupek ;) 03.04.10, 14:41
                Coraz trudniej jest mi polemizować z Twoimi postami bez udziału emocji, a to z powodu epitetów, którymi "obdarzasz" swoich oponentów. Tyle ad personam, a teraz ad rem. Skoro jesteś takim znawcą rozwiązań i rynku IT, zapewne znasz pojęcie TCO. Ja jestem skromnym szaraczkiem (a może głupkiem albo idiotą?), ale mimo to wiem, że planując inwestycję w środki trwałe czy nietrwałe, nie tylko komputery i oprogramowanie, określa się wymagania które muszą być spełnione, a następnie szacuje się TCO dla poszczególnych konkurencyjnych rozwiązań spełniających wymagania i wyłania się rozwiązanie najkorzystniejsze. Ty natomiast w swej wypowiedzi zaburzasz to rozumowanie automatycznie wstawiając Windows jako wymaganie dla murarza, ślusarza i krawcowej. Tymczasem murarz, ślusarz i krawcowa zapewne nie potrzebują niewiele więcej niż:

                - przeglądanie WWW
                - poczta elektroniczna
                - obróbka prostych dokumentów
                - nagrywanie płyt
                - komunikator, VoIP

                i wcale nie potrzebują Windows + MSO, ponieważ jest to jedna z alternatyw spełniających powyższe wymagania.

                Być może będziesz zaskoczony, ale wcale nie mam zamiaru twierdzić, że rozwiązania FLOSS będą miały zawsze niższe TCO. Trudno Ci będzie jednak przekonać mnie, że dla stanowiska typowo biurowego, gdzie nie są używane specjalistyczne aplikacje ani nie gra roli przewaga funkcjonalna MSO nad OOorg (której nie mam zamiaru podważać), wybór rozwiązania zamknietego będzie miał niższe TCO. Zakładam, że instytucja jest na tyle duża, że i tak zatrudnia przynajmniej jakiegoś technika do obsługi stanowisk, albo korzysta z outsourcingu. Wykształcenie osoby, która będzie w stanie zarządzać stacjami roboczymi i prostymi usługami intranetowymi, to koszt zbliżony do miesięcznego kosztu pracy takiej osoby.

                Idąc dalej, rozumiem, że masz zadowolonych klientów którzy za Twoją radą czy własną decyzją korzystają z rozwiązań MS. Prawdę mówiąc, jest mi to doskonale obojętne, czy wybrali rozwiązanie o wyższym czy niższym TCO - mnie interesuje MOJE TCO, czyli konkurencyjność ich oferty. Jednakże sytuacja trochę się zmienia, jeśli mam do czynienia z monopolem - jego koszty obciążają moją kieszeń. A tak się składa, że największym monopolem są urzędy, utrzymywane z moich podatków. Nie jest więc mi obojętne, z jakiego oprogramowania sie tam korzysta i jakie koszty ponosi. W dużym skrócie myślowym, Twoje (i nie tylko Twoje) wyjście z założenia "potrzebny jest Windows, ew. pytanie jaki i za ile", potencjalnie obciąża moją kieszeń. I jeśli jesteś takim znawcą rynku, za jakiego się podajesz, powinienieś umieć przeprowadzić taką analizę samodzielnie, najlepiej w czasie dotychczas przeznaczonym na rzucanie inwektyw.
                • kretynofil Aaa to juz wiem... 03.04.10, 18:30
                  ...skad ten drugi kretyn "odgapil" TCO ;)

                  > Tymczasem murarz, ślusarz i krawcowa (...)
                  > i wcale nie potrzebują Windows + MSO, ponieważ jest to jedna z
                  alternatyw spełniających powyższe wymagania.

                  Tak, tylko problem jest jeden. Jesli cos nie dziala, trzeba zwrocic
                  sie do kogos po pomoc. Latwo znalezc kogos kto pomoze z windows,
                  najczesciej ktos taki jest pod reka.

                  I ja nie mowie o powaznych problemach, bardziej o "a co zrobic zeby
                  pliki muzyczne odtwarzaly mi sie w tym programie a nie tamtym".

                  > Trudno Ci będzie jednak przekonać mnie, że dla stanowiska typowo
                  biurowego, gdzie nie są używane specjalistyczne aplikacje ani nie gra
                  roli przewaga funkcjonalna MSO nad OOorg (której nie mam zamiaru
                  podważać), wybór rozwiązania zamknietego będzie miał niższe TCO.

                  Ale to wcale nie jest takie trudne. Spojrz sobie na szacowania
                  projektu w Monachium. FOSS kosztowalo 35,7mln USD, oprogramowanie MS
                  23,7mln USD. To sa fakty!

                  > Wykształcenie osoby, która będzie w stanie zarządzać stacjami
                  roboczymi i prostymi usługami intranetowymi, to koszt zbliżony do
                  miesięcznego kosztu pracy takiej osoby.

                  Wydaje Ci sie, naprawde. Koszt administracji systemami *nixowymi jest
                  naprawde sporo wyzszy niz dla analogicznych systemow MS. I wlasnie na
                  tym MS wygrywa...

                  > Idąc dalej, rozumiem, że masz zadowolonych klientów którzy za Twoją
                  radą czy własną decyzją korzystają z rozwiązań MS.

                  Zrozum - ja nie zajmuje sie doradztwem w sektorze desktopow. I nikomu
                  nie doradzam produktow MS!

                  Ja tylko widze ze takie systemy naprawde dobrze dzialaja latami i nie
                  ma zadnych problemow z wirusami czy nielegalnym oprogramowaniem (a to
                  glowne argumenty "przeciwko" windows). Widze ze klient jest
                  zadowolony, placi malo. Uzywa serwerow MS rowniez w aplikacjach na
                  krytycznej sciezce billingowej czy systemow wysokiej dostepnosci.

                  Wybacz - ale to o czyms swiadczy.

                  > W dużym skrócie myślowym, Twoje (i nie tylko Twoje) wyjście z
                  założenia "potrzebny jest Windows, ew. pytanie jaki i za ile",
                  potencjalnie obciąża moją kieszeń.

                  Problem w tym ze Windows naprawde jest tanszy.

                  > I jeśli jesteś takim znawcą rynku, za jakiego się podajesz,
                  powinienieś umieć przeprowadzić taką analizę samodzielnie, najlepiej
                  w czasie dotychczas przeznaczonym na rzucanie inwektyw.

                  Ale ja to wielokrotnie liczylem na forum. Jesli w firmie
                  przeszkolenie pracownika (zatrudnionego na najnizsza krajowa) do OO
                  zajmie dwa tygodnie (i licze tutaj koszty takie jak samo szkolenie i
                  pozniejsze "wyjasnianie trudnosci") to sama skladka ZUS za
                  nieproduktywny okres (dwa tygodnie) wynosi wiecej niz koszt licencji
                  na MSO dla tego pracownika.

                  To naprawde nie wymaga jakichs kosmicznych obliczen ;)
                  • mak_garfi Re: Aaa to juz wiem... 03.04.10, 20:58
                    kretynofil napisał:

                    > ...skad ten drugi kretyn "odgapil" TCO ;)
                    Obawiam się że ten "drugi kretyn" (co to się akronimu nauczył, tak?) to ja.
                    Ogarniaj wątki :)

                    >
                    > > Tymczasem murarz, ślusarz i krawcowa (...)
                    > > i wcale nie potrzebują Windows + MSO, ponieważ jest to jedna z
                    > alternatyw spełniających powyższe wymagania.
                    >
                    > Tak, tylko problem jest jeden. Jesli cos nie dziala, trzeba zwrocic
                    > sie do kogos po pomoc. Latwo znalezc kogos kto pomoze z windows,
                    > najczesciej ktos taki jest pod reka.
                    >
                    > I ja nie mowie o powaznych problemach, bardziej o "a co zrobic zeby
                    > pliki muzyczne odtwarzaly mi sie w tym programie a nie tamtym".
                    >
                    A nie sądzisz że tu częściowo przyczyna miesza się ze skutkiem? W przypadku
                    uzytkowników domowych trzeba jeszcze dołożyć zwykłe piractwo jako istotny
                    czynnik ekonomiczny.

                    > > Trudno Ci będzie jednak przekonać mnie, że dla stanowiska typowo
                    > biurowego, gdzie nie są używane specjalistyczne aplikacje ani nie gra
                    > roli przewaga funkcjonalna MSO nad OOorg (której nie mam zamiaru
                    > podważać), wybór rozwiązania zamknietego będzie miał niższe TCO.
                    >
                    > Ale to wcale nie jest takie trudne. Spojrz sobie na szacowania
                    > projektu w Monachium. FOSS kosztowalo 35,7mln USD, oprogramowanie MS
                    > 23,7mln USD. To sa fakty!
                    >
                    Tak, ale te fakty mówią o stanie dzisiejszym. Prawdziwej weryfikacji tak
                    naprawdę nigdy nie będzie, bo należałoby wziąć drugi taki urząd i kontynuować
                    jego działanie w oparciu o produkty komercyjne, w idealnie takich samych
                    warunkach przez kilkanaście lat. Czytaj: niemożliwe. Tym niemniej nie twierdzę,
                    że projekt Monachium będzie udany, Ty natomiast nie twierdź, że jest to dowód na
                    bezsensowność tego typu zamierzeń w ogóle.
                    > > Wykształcenie osoby, która będzie w stanie zarządzać stacjami
                    > roboczymi i prostymi usługami intranetowymi, to koszt zbliżony do
                    > miesięcznego kosztu pracy takiej osoby.
                    >
                    > Wydaje Ci sie, naprawde. Koszt administracji systemami *nixowymi jest
                    > naprawde sporo wyzszy niz dla analogicznych systemow MS. I wlasnie na
                    > tym MS wygrywa...
                    >

                    > > Idąc dalej, rozumiem, że masz zadowolonych klientów którzy za Twoją
                    > radą czy własną decyzją korzystają z rozwiązań MS.
                    >
                    > Zrozum - ja nie zajmuje sie doradztwem w sektorze desktopow. I nikomu
                    > nie doradzam produktow MS!
                    >
                    > Ja tylko widze ze takie systemy naprawde dobrze dzialaja latami i nie
                    > ma zadnych problemow z wirusami czy nielegalnym oprogramowaniem (a to
                    > glowne argumenty "przeciwko" windows). Widze ze klient jest
                    > zadowolony, placi malo. Uzywa serwerow MS rowniez w aplikacjach na
                    > krytycznej sciezce billingowej czy systemow wysokiej dostepnosci.
                    >
                    > Wybacz - ale to o czyms swiadczy.
                    >
                    > > W dużym skrócie myślowym, Twoje (i nie tylko Twoje) wyjście z
                    > założenia "potrzebny jest Windows, ew. pytanie jaki i za ile",
                    > potencjalnie obciąża moją kieszeń.
                    >
                    > Problem w tym ze Windows naprawde jest tanszy.
                    A masło zdrowsze niż margaryna. Takimi ogólnikami nic nie zwojujemy.
                    >
                    > > I jeśli jesteś takim znawcą rynku, za jakiego się podajesz,
                    > powinienieś umieć przeprowadzić taką analizę samodzielnie, najlepiej
                    > w czasie dotychczas przeznaczonym na rzucanie inwektyw.
                    >
                    > Ale ja to wielokrotnie liczylem na forum. Jesli w firmie
                    > przeszkolenie pracownika (zatrudnionego na najnizsza krajowa) do OO
                    > zajmie dwa tygodnie (i licze tutaj koszty takie jak samo szkolenie i
                    > pozniejsze "wyjasnianie trudnosci") to sama skladka ZUS za
                    > nieproduktywny okres (dwa tygodnie) wynosi wiecej niz koszt licencji
                    > na MSO dla tego pracownika.
                    >
                    > To naprawde nie wymaga jakichs kosmicznych obliczen ;)
                    >
                    Trzymasz się założenia, że zwykłego trzymacza myszki trzeba będzie przeszkalać,
                    aby mógł swoje czynności wykonać korzystając z alternatywnego oprogramowania. To
                    MOŻE być prawdą, i u podstaw takiego stanu leży właśnie zmonopolizowanie szkół
                    przez MS. Można to przedstawić w bliższy Ci sposób: program uczący ucznia
                    wyłącznie korzystania z Windows i MSO jest w rzeczywistości lepszym czy gorszym,
                    ale za to darmowym kursem MS, przynoszącym tej firmie przewagę biznesową, którą
                    całkiem słusznie przytaczasz.
                    • mak_garfi Re: Aaa to juz wiem... 03.04.10, 22:06
                      Żeby pomału kończyć, bo późno się robi, a zdaje się że żaden z nas nie zdoła
                      przekonać drugiego.

                      Zastanawiałem się jeszcze trochę nad tym problemem i pozwól że przedstawię Ci
                      parę wniosków. Wiedza i umiejętności potrzebne do wdrożenia i utrzymywania są
                      bezspornie ważnym czynnikiem w TCO, niedocenianym przez fanbojów z obu stron,
                      którzy licytują się na koszty sprzętu i licencji.
                      W obecnej rzeczywistości, przyznaję że przewagę w tej dziedzinie mają produkty
                      MS, ale muszę dodać, że w znacznej mierze na skutek faktycznego monopolu w
                      szkołach, który moim zdaniem jest szkodliwy. Obstaję przy tym przy swoim, że
                      administracja systemami *niksowymi, po pokonaniu pewnej bariery wiedzy i
                      umiejętności, jest łatwiejsza i efektywniejsza zwłaszcza w przypadku, gdy system
                      na skutek awarii staje się dysfunkcjonalny. Tu oczywiście możesz mieć zdanie
                      przeciwne i nie mam zamiaru Cię przekonywać. Podobnie pozostanę przy zdaniu, że
                      obecny stan rozwoju wolnego oprogramowania pozwala na skuteczne zastąpienie nim
                      produktów zamkniętych na znaczącej liczbie stanowisk biurowych.
                      Jeżeli koszt wiedzy (będę tak pisał w skrócie) jest ważny dla TCO, to dążąc do
                      zminimalizowania TCO powinniśmy zmniejszyć koszt wiedzy właśnie. W tej chwili
                      mamy niezdrową sytuację, w której koszt wiedzy dla produktów MS jest niższy,
                      ponieważ jest on zubożony o koszty ponoszone w systemie oświaty na rzecz
                      realizacji programu nauczania zmonopolizowanego przez produkty MS, przy czym sam
                      MS praktycznie nie ponosi kosztów z tego tytułu - uszczuplenie przychodów w
                      związku z programem MSDNAA może sobie z nawiązką odbić w innych sektorach.
                      Dodatkowo sytuacja ta trwa już na tyle długo, że zaczęła być rekursywna -
                      ludzie wykształceni wyłącznie na produktach MS sami teraz uczą, oczywiście na
                      tej samej bazie. W przypadku innych firm z branży software'owej takie praktyki
                      też mają miejsce, ale z racji na stopień specjalizacji ich oprogramowania jest
                      to widoczne dopiero na poziomie szkół wyższych, i nie ma aż takiego zakresu
                      oddziaływania zwłaszcza w instytucjach budżetowych, które są dla mnie kluczowe.
                      W przypadku kosztów wiedzy występuje specyficzna sytuacja, którą nie wszyscy
                      zauważają, mianowicie trafiona inwestycja w kwalifikacje nauczyciela ma
                      niezwykle dużą "stopę zwrotu" w postaci tanio uzyskanej wiedzy uczniów. Zatem
                      nasze sprzeczki o to czy szkoła miałaby zatrudnić dodatkowo administratora etc
                      etc. są dyrdymałami, ponieważ pieniądze powinny przede wszystkim być
                      zainwestowane w nauczyciela, który będzie potrafił wyposażyć swoich uczniów w
                      kapitał wiedzy nie bazującej na konkretnych produktach tego czy innego dostawcy.
                      Tyle, że szkoły nie stać na opłacenie odpowiednio wykwalifikowanego nauczyciela,
                      dla którego opieka nad laboratorium używającym alternatywnych zestawów
                      oprogramowania powinna być naturalną czynnością wchodzącą w skład obowiązków i
                      kompetencji. W efekcie mamy słabo opłaconego "informatyka" po kursie dla
                      nauczycieli, który nawet Windows zna słabiej niż znacząca część jego uczniów. To
                      TU należy wydać pieniądze stwarzając przy tym warunki nie faworyzujące jednego
                      producenta oprogramowania czy szerzej - jednego modelu biznesowego wytwarzania
                      oprogramowania. Dzięki temu kalkulacje TCO dla alternatywnych rozwiązań będa po
                      prostu uczciwe i dające takie same szanse. Taki jest mój postulat i uprzedzając
                      replikę zdaję sobie sprawę, na ile jest on utopijny w obecnych warunkach.
                      Musimy także pamiętać o spojrzeniu na sprawę w skali nie pojedynczego
                      użytkownika, MSP, urzędu czy nawet korporacji. Argumentem po stronie OO nie jest
                      sama zerowa cena licencji. Przesunięcie w ramach TCO kosztów licencji na koszty
                      wiedzy pozornie nic nie zmienia, jednakże zmienia się redystrybucja przychodu
                      uzyskanego od użytkownika końcowego - w przypadku MS jest on przenoszony do USA,
                      w przypadku rozwiązań otwartych - w znacznej mierze pozostaje u usługodawców
                      krajowych. Powiąż z tym zależność waluty od dolara i bilans handlowy w skali
                      kraju. Dodajmy problem infrastrukturalnego wręcz uzależnienia od dostawcy
                      oprogramowania, który bądź co bądź pozostaje pod wpływem rządu innego państwa.
                      Dodaj brak wglądu w kod źródłowy i możliwość audytu oprogramowania wyłącznie na
                      zasadzie closed box. To zdaje się pachnieć teoriami spiskowymi, ale są to
                      rzeczywiste i uwzględniane w TCO czynniki w tzw. instytucjach strategicznych.
                      Pewnie, że w Monachium jest problem. Czy jednak naprawdę sądzisz, że cały ten
                      projekt został rozpoczęty po to, aby zaoszczędzić na licencjach MS/VL? Czy
                      sądzisz, że projekt informatyzacji szkół rosyjskich w oparciu o linuksa ma
                      motywy wyłącznie mikroekonomiczne? Nie. Oczywiście nie jest Twoją ani moją
                      sprawą analiza i podejmowanie kroków w skali krajowej - tego powinniśmy wymagać
                      od ludzi zatrudnianych za nasze pieniądze. Mimo to będę uparcie twierdził, że
                      obecny stan przynosi uszczerbek w skali makroekonomicznej i należy go zmienić w
                      miarę możliwości. Ot co.

                      Tyle ad rem, a teraz ad personam - może będę nieskromny i może nie mam racji,
                      ale w jakiś tam sposób cieszę się, że zdołałem doprowadzić do zniknięcia
                      inwektyw w dyskusji między nami. Życzę wesołych i wolnych od akronimów Świąt.
              • Gość: Pikuś mój tata, drwal, korzysta w Ubuntu IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 21:35
                Jest już po 50-ce i dostał swój pierwszy w życiu komputer właśnie z Linuksem.
                Świetnie sobie radzi - ma zainstalowanego Firefoxa, Skype, przeglądarkę do zdjęć
                i filmów z wnukami.

                W ciągu roku miał do mnie tylko jedno pytanie o komputer - bo zabrakło prądu i w
                czasie startu uruchomił się fsck.

                Wszystkie potrzebne programy same się aktualizują, aparat cyfrowy znalazło i
                zrzuciło zdjęcia bez zabawy ze sterownikami, a modem do neostrady zainstalował
                się automatycznie (czego nie dało się zrobić w Windows Vista, ponieważ producent
                modemu stwierdził, że zakończy wsparcie na Windows XP i basta).

                Metodologia naukowa zakłada, że twierdzenie jest fałszywe jeśli znajdziemy choć
                jeden kontrprzykład - oto on. CBDO
            • Gość: zxcv Re: A co mają kupować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:30
              kolejny co nie ma zielonego pojęcia o praktycznym podejściu do nauki
              informatyki. Jak byś zobaczył oczekiwania Ministerstwa to byś zrozumiał, że
              materiał jest tak przeładowany, iż tylko można zrobić jeden system/edytor/arkusz
              i to po łebkach. Co więcej część nowych pomocy naukowych (tak sale informatyczne
              także wykorzystywane są w nauce innych przedmiotów w części szkół) mają też duże
              wymagania. Np. DirectX czy najnowszy Flash. Pierwsze rozwiązanie wymaga mocnej
              karty (dzieci zwiedzają wirtualne muzea, uczą się geografii), a drugie z kolei
              jest w stanie zmasakrować każdy CPU.

              Cała dyskusja to śmiech na sali - sweterki co oderwały się od rzeczywistości po
              jednej stronie, a zajęcia "na macie i se grajcie" w praktyce.
              • Gość: qqryq Re: A co mają kupować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:10
                Tylko, że ja biję do całości. I do ministerstwa i jego bzdurnego programu i do samych nauczycieli przyuczenia do obsługi komputera, i do ilości godzin tego ostatniego. Ale również do podejścia: po co mi komputer, powiedzmy za 1000 zł, który musiałbym wywalić po 2 latach. Ja chcę komputer za 3000, który wywalę po 4 latach.
                Zresztą z ciekawą sytuacją spotkałemsie wiele lat temu w szkole średniej, która otrzymała od szkoły niemieckiej bardzo wydajny jak na tamte czasy komputer do doświadczeń fizycznych (a właściwie ich prezentacji na zajęciach). Komputer przeleżał chyba z 6 lat na zapleczu, bo był zbyt wartościowy, po czym trafił do zwykłej sali "informatycznej" bo był... zwykłym gratem.
            • Gość: [...] Re: A co mają kupować? IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 14:08
              > Informatyka? Wolne żarty. To powinno być "przyuczenie do korzystania
              > z oprogramowania firmy Microsoft".

              No i tak to się mniej więcej nazywa. W co bardziej ambitnych szkołach program nauczania podzielony jest na dwie części - informatykę właśnie i "techniki IT" (albo jakoś podobnie). To drugie w praktyce ma na celu właśnie przyuczenie do tego, z czym się młody człowiek być może spotka kiedyś w pracy (duże prawdopodobieństwo, że zrobił to Microsoft). Ale niekoniecznie do nauki trzeba korzystać z oprogramowania MS. Nawet lepiej jak się nie korzysta. W końcu pilotów też się ćwiczy na specjalnych samolotach szkoleniowych, mimo że później mają latać na sprzęcie bojowym albo komercyjnym.

              • Gość: qqryq Re: A co mają kupować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:13
                No widzisz, o takim podziale akurat nie słyszałem. Choć powinno być coś takiego, że klasę (a może i cały rok) dzieli się na grupy zaawansowania i odpowiednio do niego doposowuje się program nauczania. Wiem, że zaraz odezwą się głosy dyskryminacji (bo jest dobrze jak lepsi się marnują czekając na gorszych ale źle jak gorsi muszą gonić lepszych) albo, że trudno to zrobić. Ale ja mówię o ideale a nie realiach :P
                • Gość: [...] Re: A co mają kupować? IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 14:40
                  > No widzisz, o takim podziale akurat nie słyszałem.

                  Też się niedawno dowiedziałem. Od córki znajomych, która prosiła mnie o pomoc (informatyka, liceum ogólnokształcące).

                  > Choć powinno być coś takiego, że klasę (a może i cały rok) dzieli
                  > się na grupy zaawansowania i odpowiednio do niego doposowuje się
                  > program nauczania.

                  Też tak bywa, a przynajmniej bywało. Miałem przyjemność uczyć kiedyś informatyki w liceum, ale z dziesięć lat temu zrezygnowałem z tego hobby. Wtedy nie musieliśmy się trzymać ministerialnych programów, bo chyba ich nie było. No i cały rok był podzielony. Nie według zaawansowania, tylko zainteresowania - to przecież nie jest porządek liniowy. Do dzisiaj dostaję maile od byłych uczniów, którzy dziękują za to, że dzięki właściwemu ukierunkowaniu zainteresowań nie muszą teraz pracować za półtora tysiąca miesięcznie.

        • jamnnik Re: A co mają kupować? 03.04.10, 11:35
          Gość portalu: szlagmnietrafi napisał(a):

          > 90% komputerów, z którymi dzieciaki się potem zetkną, będzie miało
          > oprogramowanie MS - to czego ich mają w szkole uczyć? Rozumiem, że jakbyś miał
          szkołę jazdy, to uczyłbyś ludzi jeździć na quadzie - w końcu też ma silnik i 4
          koła....

          90% materiału na zajęciach z informatyki to jest nauka konkretnych narzędzi jak
          programy graficzne, edytory, arkusze itd. tego można spokojnie uczyć na darmowym
          oprogramowaniu... tylko jedno ale, trzeba zatrudniać ludzi którzy to wiedzą
          • kretynofil Nie trzeba nikogo zatrudniac... 03.04.10, 12:06
            > tylko jedno ale, trzeba zatrudniać ludzi którzy to wiedzą

            Wcale nie trzeba. Tylu na tym forum apostolow FOSS, ze na pewno by
            ich wystarczylo do wolontariatu. Chodzcie (jak Swiadkowie Jehowy) po
            szkolach i uczcie dyrektorow ze linux jest rozwiazaniem wszystkich
            ich problemow. Kto Wam broni?

            Nie zapomnijcie o jednym - zapewnic darmowe wsparcie (w koncu kazda
            sekta to oferuje w pakiecie) tym szkolom. Szybko sie nauczycie ze ten
            Wasz linux wcale nie jest taki bezawaryjny ;)

            No, ale czego sie nie robi w imie religii ;)
            • jamnnik Re: Nie trzeba nikogo zatrudniac... 03.04.10, 12:18
              kretynofil napisał:

              > > tylko jedno ale, trzeba zatrudniać ludzi którzy to wiedzą
              >
              > Wcale nie trzeba. Tylu na tym forum apostolow FOSS, ze na pewno by
              > ich wystarczylo do wolontariatu. Chodzcie (jak Swiadkowie Jehowy) po
              > szkolach i uczcie dyrektorow ze linux jest rozwiazaniem wszystkich
              > ich problemow. Kto Wam broni?
              >
              > Nie zapomnijcie o jednym - zapewnic darmowe wsparcie (w koncu kazda
              > sekta to oferuje w pakiecie) tym szkolom. Szybko sie nauczycie ze ten
              > Wasz linux wcale nie jest taki bezawaryjny ;)
              >
              > No, ale czego sie nie robi w imie religii ;)

              gdyby informatycy w szkołach coś umieli nie byłoby problemu, w przeciwieństwie
              do MS nie trzeba chodzić na drogie szkolenia żeby być dobrym w tej dziedzinie

              • kretynofil Buachachacha ;) 03.04.10, 12:46
                > gdyby informatycy w szkołach coś umieli nie byłoby problemu, w
                przeciwieństwie do MS nie trzeba chodzić na drogie szkolenia żeby być
                dobrym w tej dziedzinie

                Mowisz ze mozna byc dobrym informatykiem nie inwestujac w swoj
                rozwoj? Fantastyczne ;)

                Rozumiem ze opierasz to na swoim przykladzie - bo zainstalowales
                cioci srubuntu i przestala sie skarzyc na komputer, bo przestala go
                uzywac?

                No to dawaj, idziesz do szkoly i instalujesz tam srubuntu, szkolisz
                informatyka, nadzorujesz serwer. Opowiedz nam jak Ci poszlo ;)
                • jamnnik Re: Buachachacha ;) 03.04.10, 13:06
                  kretynofil napisał:

                  > Mowisz ze mozna byc dobrym informatykiem nie inwestujac w swoj
                  > rozwoj? Fantastyczne ;)

                  trzeba się rozwijać bezustannie
                  ale wystarczy znać angielski i poświęcić na to czas a nie bulić grubą siekę za
                  informacje dezaktualizujące się w ciągu trzech lat


                  > Rozumiem ze opierasz to na swoim przykladzie - bo zainstalowales
                  > cioci srubuntu i przestala sie skarzyc na komputer, bo przestala go
                  > uzywac?

                  nie, na 20 latach praktyki, i opiniach środowiska w którym się obracam

                  > No to dawaj, idziesz do szkoly i instalujesz tam srubuntu, szkolisz
                  > informatyka, nadzorujesz serwer. Opowiedz nam jak Ci poszlo ;)

                  każda szkoła zatrudnia informatyka, powinien sam umieć to zrobić, szczególnie
                  teraz, gdy wszystko samo się instaluje a dzieciaki w gimnazjum bez problemu to
                  robią.
                  • kretynofil A to ciekawe ;) 03.04.10, 14:26
                    > ale wystarczy znać angielski i poświęcić na to czas a nie bulić
                    grubą siekę za informacje dezaktualizujące się w ciągu trzech lat

                    Jesli Twoj czas jest za darmo a kilka tysiecy za MSDN Pro to kupa
                    kasy - to nie dziwie sie ze tak Ci zle w IT ;)

                    Bo wiesz, moj czas ma konkretna wartosc - i wole ten czas spedzic na
                    przyjemnosci a zarobione pieniadze wydac na zdobycie wiedzy.

                    No, ale nie kazdego stac na takie "wielkie wydatki"...

                    A co do technologii zmieniajacej sie co trzy lata - jak rozumiem,
                    masz na mysli ciagle zmieniajace sie API bibliotek linuksowych?

                    Bo wiesz, Win32 API nie zmienia sie "co trzy lata" tylko jest stale
                    juz jakies... pietnascie lat?

                    > nie, na 20 latach praktyki, i opiniach środowiska w którym się
                    obracam

                    No to jesli po 20 latach praktyki koszt oprogramowania jest dla
                    Ciebie "ogromny" to znaczy zes dupa a nie specjalista od IT. MSDN Pro
                    moglem sobie kupic z czwartej wyplaty ;)

                    > każda szkoła zatrudnia informatyka, powinien sam umieć to zrobić

                    To zalezy czy zatrudnia sie taniego idiote jakim niewatpliwie jestes,
                    czy kogos kto naprawde zna sie na rzeczy, tylko kosztuje "troche"
                    wiecej ;)
                    • jamnnik Re: A to ciekawe ;) 03.04.10, 14:51
                      kretynofil napisał:

                      > Jesli Twoj czas jest za darmo a kilka tysiecy za MSDN Pro to kupa
                      > kasy - to nie dziwie sie ze tak Ci zle w IT ;)

                      a wiesz ile piwa możnaby za to kupić?

                      > Bo wiesz, moj czas ma konkretna wartosc - i wole ten czas spedzic na
                      > przyjemnosci a zarobione pieniadze wydac na zdobycie wiedzy.

                      ja mam z uczenia się przyjemność... mnie nic przy tym nie boli :D

                      > No, ale nie kazdego stac na takie "wielkie wydatki"...

                      nie każdy lubi być dojonym

                      > A co do technologii zmieniajacej sie co trzy lata - jak rozumiem,
                      > masz na mysli ciagle zmieniajace sie API bibliotek linuksowych?
                      >
                      > Bo wiesz, Win32 API nie zmienia sie "co trzy lata" tylko jest stale
                      > juz jakies... pietnascie lat?

                      zaczyna wyłazić z Ciebie dyletant

                      > No to jesli po 20 latach praktyki koszt oprogramowania jest dla
                      > Ciebie "ogromny" to znaczy zes dupa a nie specjalista od IT. MSDN Pro
                      > moglem sobie kupic z czwartej wyplaty ;)

                      dawanie d... jak widać jest dochodowe, w każdej dziedzinie

                      > > każda szkoła zatrudnia informatyka, powinien sam umieć to zrobić
                      >
                      > To zalezy czy zatrudnia sie taniego idiote jakim niewatpliwie jestes,
                      > czy kogos kto naprawde zna sie na rzeczy, tylko kosztuje "troche"
                      > wiecej ;)

                      przepraszam czytających, za radykalne obniżenie poziomu wypowiedzi, ale do
                      kolesia nie dociera normalny język.
                      więcej nie będę :)
                      • mak_garfi Re: A to ciekawe ;) 03.04.10, 16:22
                        O czym Wy w ogóle obaj dyskutujecie, jakie MSDN Pro, może jeszcze do tego RHCE i
                        CCNA? Mówimy o przyuczeniu młodych ludzi do korzystania z komputera i
                        postawowych aplikacji, do czego w obu przypadkach wymagana jest elementarna
                        wiedza informatyczna na poziomie nie wyższym niż licencjacki i jakiś podręcznik
                        albo instrukcja.
                        Problemem jest to, że stanowiska nauczycieli "informatyki" są trzymane silnymi
                        rękoma dotychczasowych matematyków i fizyków, którzy po sowich kursach nie
                        spełniają istotnego warunku kwalifikacji nauczycielskich: być o "szczebel wyżej"
                        niż program nauczania.

                        A kretynofil przy okazji, jak zwykle sprzeczność, tu MSDNAA Pro to "tylko
                        śmieszne" kilka tys., których jesli nie masz to jesteś żałosny i biedny, a tam
                        linuks nie jest darmowy bo wyszkolić trzeba... i już ładnie maszynka do
                        argumentów się kręci, ale wypluwa niestety tylko inwektywy.
        • gieekaa Re: A co mają kupować? 03.04.10, 11:38
          Gość portalu: szlagmnietrafi napisał(a):

          > 90% komputerów, z którymi dzieciaki się potem zetkną, będzie miało
          > oprogramowanie MS - to czego ich mają w szkole uczyć?

          Nie dodałeś że w znacznej części te dzieciaki mają pirackie oprogramowanie. Więc
          ucząc dzieci na produktach MS tak naprawdę uczy się je kraść (piracić). Windowsa
          to może jeszcze kupią ale Office, Photoshop czy jakiś program do montażu wideo
          jest już piracony bo przecież nikt nie wyda na program tyle ile dał za komputer.
        • Gość: puchowy szlagmnietrafi nie masz pojęcia to poco piszesz IP: *.chello.pl 03.04.10, 12:28
          Gdy nauczą się obsługiwać linuxa to spokojnie obsłużą Windę ;)
          To samo tyczy się OpenOffice odpowiednika MS Office

    • kroliklesny Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 10:56
      W biednej Danii pracownicy szpitala, gdzie aktualnie tyram dostaja
      do mieszkan sluzbowych uzywane kompy, ktore dzialaja bez problemu. W
      bogatej Polsce wszystko musi byc nowe! Przeciez te nowe kompy, po
      krotkich ale intenzywnych spotkaniach z mlodzieza tez beda stare?!
      • Gość: la. Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: 87.204.10.* 03.04.10, 11:39
        Z tym że w bogatej Polsce kilkanaście lat temu pojawiło się sporo firm
        handlujących komputerami z "drugiej ręki" w sposób urągający zdrowemu
        rozsądkowi. Fatalny sprzęt, często oferowany "z oprogramowaniem" którego
        większość okazywała się albo nielegalna albo nietransferowalna - czyli znowu
        nielegalna dla końcowego użytkownika. I ludzie, którzy raz się na takiej rzeczy
        sparzyli, drugi raz nie zaryzykują.
        To jednak trochę co innego dostać z własnej firmy używany komputer, a co innego
        kupić w ciemno coś o historii nieznanej. Do tego trzeba pamiętać, że dyrektorzy
        szkół mają w tym zakresie wiedzę zerową.
        • Gość: qqryq Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:10
          kilkanaście lat temu na warszawaskiej giełdzie przejechało się sporo osób a zarobiło kilku cwaniaków. Obecnie obroty na niej sięgają 15 złotych dziennie a notowane są 3 budki z piwem.
          Sorry, ale w wielu dziedzinach taka sytuacja mała miejsce: RTV/AGD, samochody, komputery, itd., itd.. No ale co z tego. Jeśli przetarg zakładałby istnienie firmy od co najmniej 5 lat i brak przegranych spraw sądowych za, nazwijmy to umownie oszustwa a do tego 3, lub przynajmniej 2 lata gwarancji, to gdzie jest problem? Większość nieuczciwych firm już dawno padłą. Mamy wydawać 3x więcej bo ktoś dał się zrobić w @#%& kilka lat temu, zamiast poprosić o ekspertyzę kogoś, kto się zna ma rzeczy? Wolna żarty
    • Gość: jan23 Stare komputery dla nowej reformy IP: *.12.am.szczecin.pl 03.04.10, 10:59
      Czas skończyc z finansowaniem lekcji religii, a za zaoszczędzone
      pieniądze przeznaczy na wyposażenie pracowni informatycznych,
      fizycznych, dodatkowe lekcje wf, itp.
      • Gość: jachuu Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.chello.pl 03.04.10, 11:28
        też się zgadzam
    • Gość: Anders76 Stare komputery dla nowej reformy IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 03.04.10, 11:05
      Prawdopodobnie to wlasnie dyrektorzy sa najmniej kompetentni w
      informatyce. Dla szkolnych potrzeb praktycznie nie ma pojecia "stary
      komputer" natomiast moga byc problemy z super oprogramowaniem, grami
      komputerowymi itp. ale to nie wchodzi w zakres programu. Byle
      pentium i Ubuntu starczy. Mozna by ewentualnie dokupic pancerna
      klawiature odporna na zalanie i zniszczenie.
      • Gość: jachuu Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.chello.pl 03.04.10, 11:28
        super uwaga!!! zgadzam się!!!
    • Gość: ajk Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:07
      "stare" komputery, ale dobrej marki są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla
      szkoły niż nowe wypasione składaki, i spokojnie można je kupić dużo taniej.
      Jeśli jakiś dyrektor uważa inaczej - to oznacza że niewiele wie o komputerach
      i potrafi tylko płakać na brak pieniędzy, zamiast zgłębić temat i znaleźć
      wyjście z sytuacji z korzyścią dla wszystkich.
    • Gość: u45 Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:07
      Co za bzdura??? Po co szkołom nowe komputery, których możliwości dzieciaki nie
      wykorzystają nawet w 10%? Można bardzo tanio kupić poleasingowe firmowe
      komputery, np. Dell czy HP za 20-30% wartości nowych ze sklepu. Takie
      komputery pracują w domach i firmach, a ludzie są bardzo zadowoleni. Sam mam
      kilki takich i jakoś żaden się nie zepsuł. A do zastosowań biurowych (Office)
      i internetu ich możliwości całkowicie wystarczają.
      • Gość: lolux Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:51

        Dokładnie, dobrze złozony składak jest praktycznie niezniszczalny nie
        mówiąc o sprzęcie markowym. Doby firmowy sprzęt posłuzy minimum kilka
        lat. Oszczędności trzeba szukać gdzie indziej - dokształcić nauczycieli
        informatyki, żeby mieli pojęcie o istnieniu oprogramowania OpenSource.
      • detour Re: Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 13:46
        Ja ostatnio komuś komputer kupowałam i właśnie Della, dałam raptem 270zł za dysk
        80gb, Celerona 3,06Ghz, giga ramu, grafika zintegrowana na płycie. Używany
        głównie do internetu, Office'a, czasem jakiejś starszej gierki. I śmiga aż miło.
        Czy naprawdę szkoły potrzebują nowych kompów za 1200zł albo i więcej? A sporo
        jest firm, które dają roczną gwarancję, jeśli się u nich kupuje używany komp w
        całości, jako zestaw. Nie ma co marnować publicznych pieniędzy, zresztą może się
        okazać że taki używany Dell czy HP ma lepsze jakościowo podzespoły niż nówka, na
        którą ktoś naciągnie szkołę.
    • mineyko Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 11:09
      A ja chciałem przekazać z mojej firmy jakiejś szkole, drukarki zupełnie dobre
      ale uprzedzono mnie w urzędzie skarbowym, że za karę zapłacę podatek VAT.
      Dziki kraj??
      Raczej pełen idiotów!
      • Gość: Nagłośnić Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:41
        Proszę Cię, napisz o tym list do gazety, oni to nagłośnią (jeśli im się będzie
        chciało ruszyć dupę - teraz jest na to dobry okres w związku z tymi komp.), i
        może się okaże, że jakoś się uda to obejść. A nóż dzięki Tobie zmienią przepisy?
        W końcu cuda się zdarzają ;)
      • jamnnik Re: Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 11:52
        mineyko napisał:

        > A ja chciałem przekazać z mojej firmy jakiejś szkole, drukarki zupełnie dobre
        ale uprzedzono mnie w urzędzie skarbowym, że za karę zapłacę podatek VAT. Dziki
        kraj??
        > Raczej pełen idiotów!

        wystarczyło im to sprzedać po złotówce,
        myślę, że stać by ich było a vatu w tym mniej niż w lizaku
        • Gość: xcvxcv Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:34
          jamnniku: jesteś ograniczony.


          Dziś nie jest problemem kupno drukarki, tylko jej materiałów eksploatacyjnych
          niestety. Po co komu drukarka za 1 pln, gdzie atrament/toner do niej kosztuje
          200pln? a zazwyczaj jest jedna drukarka na pracownie + 2/3 na administracje. To
          szkole zupełnie wystarczy :)
          • jamnnik Re: Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 12:43
            Gość portalu: xcvxcv napisał(a):

            > jamnniku: jesteś ograniczony.
            >
            >
            > Dziś nie jest problemem kupno drukarki, tylko jej materiałów eksploatacyjnych
            niestety. Po co komu drukarka za 1 pln, gdzie atrament/toner do niej kosztuje
            200pln? a zazwyczaj jest jedna drukarka na pracownie + 2/3 na administracje. To
            szkole zupełnie wystarczy :)


            Umiesz czytać? To jeszcze raz przeczytaj wątek od początku a może zrozumiesz o
            czym mowa i przestaniesz się wtrącać nie na temat.
    • Gość: sad Co za kraj. IP: *.warszawa.mm.pl 03.04.10, 11:14
      Rozumiem, że uczniom zostaną zakupione najnowsze komputery z np. Core i7 oraz
      Radeonami 5870 żeby uczyli się Office'a czy zaglądali na NK.
    • Gość: mysza Stare komputery dla nowej reformy IP: 151.82.172.* 03.04.10, 11:14
      A co z wiochami gdzie przy jednym komputerze stoi cała klasa?
      • Gość: TuTu Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: 77.236.0.* 03.04.10, 11:30
        Na większości "wioch" szkoły maja więcej kasy niż w mieście!
      • Gość: lolux Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:46

        Po odebraniu takiego wykształcenia przenoszą się potem do miasta i
        piszą na forach podobne brednie jak Ty, na więcej ich nie stać.

    • zawsze_demicanadian Szkole podstawowej wystarczyłby zestaw za 200 zł 03.04.10, 11:24
      kilkuletni dell od firmy po wymianie sprzętu kosztowałby 200 zł jakby firma chciała zarobić...
    • Gość: jachuu Stare komputery dla nowej reformy IP: *.chello.pl 03.04.10, 11:26
      a może zmniejszyć klasy. A stare kompy O.K. Do tego co jest programie
      wystarczy Pentium III i dużo RAM. iCore7 potrzebne jest jedynie do nowych grafik.
    • Gość: thorgh linux+openoffice+nowy komp+17'' LCD = 1000zł IP: *.146.200.165.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.04.10, 11:28
      Za tą cenę można kupić nowy komputer z monitorem 17'' w cenie 1000zł netto
      (sprawdzone w jednym z ogólnopolskich sklepów komputerowych). Pakiet biurowy
      jest za darmo (openoffice), linux jest za darmo, wirusów brak. Jedynym
      problemem jest brak kompetencji ludzi, którzy się tym mieliby zajmować. Spora
      część szkolnych informatyków z linuksem nie mieli nigdy do czynienia, a o
      komputerach wiedzą mniej niż przeciętny piętnastolatek z zacięciem
      informatycznym :| (no chyba że się to w ostatnich latach zmieniło, w co
      niestety wątpię)...
      • Gość: lolux Re: linux+openoffice+nowy komp+17'' LCD = 1000zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:43

        Nie zmieniło się, dzieci uczą się obsługiwania oprogramownia jednej
        firmy. Kształcene analfabetów funkcjonalnych trwa. Przychodzą potem na
        studia i nie mają pojęcia, że informatyka to nie Windows.


        • kretynofil Och, och ;) 03.04.10, 12:00
          Informatyka to nie windows?

          Fascynujace ;)

          A mozesz mi powiedziec jakie oprogramowanie spotka w biurze
          sekretarka, ksiegowa, magazynier, recepcjonistka?

          Tak, wiem, w Twoim swiecie pelnym masturbacyjnych frustracji i
          linuksopodobnych zwidow mozliwa jest sytuacja w ktorej wszystkie
          dzieci nauczymy obslugi linuksa i potem taka sekretarka pojdzie
          pracowac do firmy i ona z tym czego sie nauczyla w szkole
          przeprowadzi migracje ze srodowiska windows na linuksa ;)

          Rownie dobrze powinnismy dzieci uczyc obslugi powiekszalnika bo
          przeciez fotografia cyfrowa jest dla lamerow ;)

          Ech, sweterki, sweterki... Ja sie zawsze zastanawiam - skoro tak
          kochacie swojego linuksa to moze zacznijcie w ramach wolontariatu
          udzielac sie jako integrator + admin w lokalnej szkole? Przeciez nikt
          Wam nie broni podzielic sie wiedza z lokalnym informatykiem,
          przekonac dyrektora szkoly ze linux to najlepsze wyjscie...

          Co? Ze Wam sie nie uda? Jak to? Przeciez w Waszych urojeniach portier
          namawia dyrektora na migracje na linuksa...
          • Gość: lolux Re: Och, och ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:08

            Powiem Ci krótko i po żołniersku: sp...
            • kretynofil Jestem pod wrazeniem ;) 03.04.10, 12:26
              Naprawde myslisz ze "po zolniersku" kiedys sprzedacie ten swoj system
              "niewiernym"?

              Raczej nie sadze.

              Dyskusja z Wami to jak dyskusja ze Swiadkami Jehowy - powtarzaja
              mantry az sie skoncza - i uciekaja z podwinietym ogonem ;)
          • jamnnik Re: Och, och ;) 03.04.10, 12:36
            kretynofil napisał:

            > Informatyka to nie windows?
            >
            > Fascynujace ;)
            >
            > A mozesz mi powiedziec jakie oprogramowanie spotka w biurze
            > sekretarka, ksiegowa, magazynier, recepcjonistka?

            w firmie, w której pracowałem (polski oddział dużej, międzynarodowej korporacji)
            wszystko było oparte o rozwiązania IBM Lotus Domino i edytor OpenOffice
            Słyszałeś o czymś takim? Bo nikt z nowo zatrudnianych pracowników nie słyszał.
            • Gość: Be Re: Och, och ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.10, 13:33
              > w firmie, w której pracowałem (polski oddział dużej, międzynarodowej korporacji
              > )
              > wszystko było oparte o rozwiązania IBM Lotus Domino i edytor OpenOffice
              > Słyszałeś o czymś takim? Bo nikt z nowo zatrudnianych pracowników nie słyszał.


              Za równo open office jak i Lotus jest mi znany. O ile lotus jest ok, to open office pozostawia jednak wiele do życzenia w stosunku do pakietu MS Office. Jakkolwiek Writer jeszcze ujdzie, to niestety Calc w porównaniu z excelem jest niefunkcjonalny. Ogólnie wszystko zależy od tego z czego firma korzysta częściej. Jeśli wsparcie pakietem biurowym nie jest tak bardzo konieczne na danym stanowisku i pracuje się częściej na programach specjalistycznych (np. Autocad itd), to można zastanowić się nad OO. Nie należy jednak zapominać, ze dla celów komercyjnych OO bynajmniej bezpłatny nie jest. Ponadto praca w korporacjach ma swoją specyfikę. Rynek pracy pełen jest też prywatnych firm, którym nie opłaca się inwestować w inne rozwiązania niż te najbardziej powszechne. Próbowałeś kiedyś otworzyć exceleowski zawierający formuły o średnim poziomie złożenia w OO?
              Rozumiem, że dobrze by było aby dzieci w szkole zapoznały się z linuxem, ale pozostaje kwestia tego, ze nie ma na to niestety czasu, zwłaszcza gdy zajęcia są prowadzone często w warunkach dwie osoby na komputer. Czasami trzeba z czegoś zrezygnować w takiej sytuacji i bardziej logicznym jest w tym wypadku zrezygnować z czegoś co jest mniej powszechnie wykorzystywane.
              Poza tym nie zapomnijmy o tym, że w przyszłej pracy na komputerze nie korzysta się jedynie z outlloka, czy worda, ale także ze specjalnych branżowych oprogramowań, które często pisane są tylko pod windowsa.
              • Gość: root Re: Och, och ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:00
                Szkola to nie moze byc kurs komputerowy.
                Trzeba uczyc tego co formuje intelekt i czego wiekszosc uczniow z wlasnej
                inicjatywy sie nie nauczy: proste programowanie, tworzenie stron internetowych,
                symulacje zjawisk fizycznych, grafika komputerowa, moze nawet komponowanie muzyki.

                Osobie po solidnym ogolnoinformatycznym treningu opanowanie podstaw Excela i
                Worda zajmuje pare godzin.
                • Gość: lajosz Re: Och, och ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:24
                  Nic ująć nic dodać.

                  I pomyśleć, że już kiedyś tak było.
                  Komu to przeszkadzało ? (pytanie retoryczne of course)
              • jamnnik Re: Och, och ;) 03.04.10, 15:11
                1. OpenOffice jest darmowy również do zastosowań komercyjnych
                2. To narzędzia dobiera się do zadań a nie na odwrót
                więc skoro 90% arkuszy robionych na Excelu wykorzystuje jedynie jego 10%
                możliwości, to po co przepłacać. Oczywiście, że Excel jest świetnym i
                dopracowanym programem, ale przy dużych projektach już wygodniej mi było użyć
                narzędzi Lotusa.
                3. W sumie cały problem polega nie na tym, który jest lepszy, tylko co
                wykorzystać w konkretnej potrzebie a o tym powinien decydować ktoś z horyzontami
                a nie ilość kasy wydanej na marketing i prawników w Microsofcie
            • kretynofil Sen wariata ;) 03.04.10, 13:42
              Wooooow, ale mi powiedziales. Lotus Domino ;)

              Zetknalem sie z tym w dwoch firmach. W pierwszej doszlo do wymiany na
              Outlook / Sharepoint, w drugim migracja zaczela sie zanim odszedlem.

              Powod: koszty.

              No i troche nie rozumiem po co z tym wyskoczyles? Zeby mi
              zaimponowac, biedne dziecie? Udalo Ci sie mnie co najwyzej
              rozsmieszyc ;)
              • jamnnik Re: Sen wariata ;) 03.04.10, 14:41
                kretynofil napisał:

                > Wooooow, ale mi powiedziales. Lotus Domino ;)
                >
                > Zetknalem sie z tym w dwoch firmach. W pierwszej doszlo do wymiany na
                > Outlook / Sharepoint, w drugim migracja zaczela sie zanim odszedlem.
                >
                > Powod: koszty.

                raczej podejrzewałbym brak fachowców

                > No i troche nie rozumiem po co z tym wyskoczyles? Zeby mi
                > zaimponowac, biedne dziecie? Udalo Ci sie mnie co najwyzej
                > rozsmieszyc ;)

                to że nie samym MSem świat żyje (w przeciwieństwie do Ciebie - ale na szczęście
                klapki na oczach to już Twój problem)
          • Gość: flisol Re: Och, och ;) IP: *.chello.pl 03.04.10, 12:40
            Wiem kretynofil, że tylko udajesz takiego, ale ponieważ domagasz się prawdy, bardzo prosty dowód na to, że informatyka to jednak programy na tak zwanych Wolnych albo Otwartych licencjach. Tak było u jej początków i tak jest i tak będzie.
            Gdybyś w najbliższy wtorek wycofał z użycia kod licencjonowany w taki sposób, stałoby się, co następuje:
            a) brak połączeń telefonicznych
            b) brak komunikacji lotniczej
            c) brak realizacji przepływów gotówkowych i bezgotówkowych
            d) brak komunikacji samochodowej
            e) tutaj należy wstawić dowolną ważną dziedzinę dla działania świata.

            Te wspomniane księgowe, magazynierzy, recepcjonistki albo sekretarki, o ile pracują dla pieniędzy, mogłyby śmiało zostać we wtorek do domu, bo ich praca nikomu do niczego nie byłaby już potrzebna.
            • Gość: flisol Re: Och, och ;) IP: *.chello.pl 03.04.10, 12:42
              Acha, Internet przestałby istnieć, więc nawet nie moglibyśmy sobie wymieniać poglądów.
          • puchowy kretynofil nie masz racji 03.04.10, 12:40
            Netbooki posiadają legalną wersje Win

            PS.
            Netbook - mały, przenośny komputer osobisty
            z 10 calowym ekranem
      • Gość: jajajaj Re: linux+openoffice+nowy komp+17'' LCD = 1000zł IP: *.c160.msk.pl 03.04.10, 12:34
        Na bezrobociu pytanie: Są kursy z linuksa odp. co to jest linux?
      • detour Re: linux+openoffice+nowy komp+17'' LCD = 1000zł 03.04.10, 13:53
        No zaraz zejdę ze śmiechu. Brak kompetencji? No tak, bo Linux wymaga naprawdę
        dużej wiedzy informatycznej, inaczej nikt go nie będzie w stanie obsłużyć.
        Skomplikowany i trudny system, tylko dla wybranych! Ale wszyscy powinni się na
        niego przesiąść dla zasady, żeby nie nabijać kasy wrednemu monopoliście. No tak,
        ale ten brak wirusów ...

        „Wśród niektórych użytkowników Linuksa panuje przekonanie, że Linux to
        twierdza nie do zdobycia, że to system sam z siebie bezpieczny i wolny od
        zagrożeń, ponieważ techniczne możliwości ich tworzenia są ograniczone”

        mówi Marta Janus, analityk zagrożeń z Kaspersky Lab Polska. „Tacy ludzie w
        swojej ignorancji, bądź fascynacji „pingwinem", ślepo wierzą, że Linux jest
        systemem pozbawionym nie tylko słabości, znanych z systemów z Redmond, ale
        pozbawionym słabości w ogóle. Nic bardziej błędnego! Jakie zatem słabe punkty ma
        legendarny system-twierdza? Na ogół takie, jak każdy inny system operacyjny...”

        „Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie Linuksa, przede wszystkim należy zwrócić uwagę
        na liczne luki i błędy w jądrze systemu i systemowych programach”
        – tłumaczy
        Maciej Ziarek, analityk zagrożeń z Kaspersky Lab Polska. „Jeśli ktoś
        interesuje się nowinkami ze świata Linuksa wie, że krytyczne luki dotyczące
        bezpieczeństwa nie są wcale niczym obcym i egzotycznym w tym środowisku. Linuksa
        również tworzą ludzie, a istota ludzka nie jest nieomylna. Dlaczego programiści
        Linuksa mieliby popełniać mniej pomyłek, niż programiści komercyjnych systemów
        operacyjnych? Ktoś mógłby powiedzieć, że o błędach w systemie Windows słyszy się
        dużo częściej, ale i taki argument można zbić bez problemu. Logiczne jest, że o
        popularnym systemie - tak o jego zaletach, jak i słabościach - mówi i pisze się
        więcej. Nie trzeba też chyba dodawać, że nawet jeśli jakieś błędy nie zostały
        wykryte, to wcale nie znaczy, że ich nie ma. Tezę o bezbłędności Linuksa można
        zatem włożyć między bajki.”


        Niech zgadnę, Kaspersky Lab to też wredny monopolista, działający w zmowie z MS?

        A teraz zastanów się chwilę - skoro Linux jest taki świetny, cudowny i
        wspaniały, i do tego darmowy, a Windows jest do niczego, nieprzydatny,
        niebezpieczny i jeszcze trzeba płacić, to dlaczego tyle osób wybiera jednak
        Windowsa?

        Ah tak, zapomniałam, propaganda monopolisty.
        • Gość: thorgh Re: linux+openoffice+nowy komp+17'' LCD = 1000zł IP: *.146.194.230.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.04.10, 14:16
          Nie wiem jaki jest sens podpinania Twojej wiadomości do mojej, ale spróbuje
          jakoś się ustosunkować.

          Tak - brak kompetencji. Nie sądzę aby dyrektorzy szkół znali się na komputerach
          i ogólnopojętej informatyce - a to chyba przecież oni podejmują decyzje
          finansowe? Dodatkowo wspominając moich nauczycieli ze szkoły średniej - wiedzę z
          informatyki zdobywali na 'kursach' i była ona mizerna (żeby nie napisać
          mierna...). Wiadmomość o wprowadzenia linuksa do szkoły na pewno przyjęta byłaby
          przez te osoby z przerażeniem w oczach. Bezwładność systemu jest bądź co bądź
          dość duża.

          Nigdzie nie twierdziłem że linuks jest bezpieczny czy bezpieczniejszy niż
          Windows (wirusy i robaki internetowe to nie to samo co luki w systemie
          operacyjnym), tego fragmentu nie będę nadmiernie komentował, bo widać nie jest
          skierowany do mnie. Fakt iż pod linuksem nie ma potrzeby stosowania antywirusów
          jest raczej bezdyskusyjny i przekłada się on na niższe wymagania sprzętowe
          systemu operacyjnego (co ma odzwierciedlenie w cenie odpowiednich zestawów
          komputerowych).

          Nie wiem po co zadajesz mi w ogóle to ostatnie pytanie. Nie wnikam dlaczego
          ludzie używają Windowsa, nie twierdzę że linuks jest cudowny i wspaniały. Faktem
          jest jednak iż stosowanie systemu operacyjnego z pod znaku pingwina pozwala nu
          ograniczyć wydatki na oprogramowanie do 0zł i o to się tutaj rozchodzi - o
          pieniądze. Jak pieniędzy jest mało, to trzeba nimi gospodarować tak aby na
          wszystko wystarczyło.

          W tej chwili systemy operacyjne są na tyle intuicyjne, że nie potrzeba fachowca
          aby napisać prosty dokument czy wysłać wiadomość e-mail (a wiele więcej w
          szkołach chyba nie potrzeba, prawda?). Niezależnie czy to jakiś Linux, MacOS,
          czy Windows.
        • Gość: lajosz Re: linux+openoffice+nowy komp+17'' LCD = 1000zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 15:05
          detour napisała:
          > A teraz zastanów się chwilę - skoro Linux jest taki świetny, cudowny i
          wspaniały, i do tego darmowy, a Windows jest do niczego, nieprzydatny,
          niebezpieczny i jeszcze trzeba płacić, to dlaczego tyle osób wybiera jednak
          Windowsa?

          Odpowiedź jest banalnie prosta.
          BO NIE POGRASZ NA NIM.

          Pecety kiedyś stały jedynie w firmach i tylko tam były potrzebne, ale od kiedy
          można było na nich pograć, to zaczęli je kupować zwykli ludzie. O ile na
          początku była to fascynacja komputerami w ogóle, to po niedługim czasie ludzie
          kupowali kompa (PC) nie dla chęci posiadania kompa, ale po to, żeby pograć.
          Oczywiście w tzw. międzyczasie pojawiły się maszyny (komputery) tzw. domowe jak
          np. Amiga.
          Co więcej. Jak Amiga pojawiła się na rynku, to lała PC pod każdym możliwym
          względem. Od początku powstania, posiadała system Workbech, czyli coś jak
          Windows, podczas gdy na PC nadal "królował" DOS. PC w owych czasach, nawet nie
          posiadał myszy. Bo po co ? do DOS-a ?
          Miała układ dźwiękowy przy którym PC jedynie popiskiwał żałośnie, a grafika po
          prostu miażdżyła PC. Wreszcie Amiga miała mulitasking z prawdziwego zdarzenia, o
          czym na PC nawet nie myślano. Z resztą, sami twórcy Amigi (jak twierdzili)
          chcieli stworzyć najlepszą maszynę do gier.
          I udało im się.
          Gdyby nie polityka finansowa firmy Commodore która w konsekwencji doprowadziła
          do bankructwa firmy, to miejsce PC byłoby tam gdzie zawsze było, czyli w biurze.
          Tak więc firma padła, a PC mozolnie (ale z konsekwencją) coraz bardziej nadawał
          się do grania, aż w końcu mamy to co mamy, czyli PC w domach w których (NIE
          CZARUJMY SIĘ) służy w 90% do grania.

          I TO JEST WŁAŚNIE przyczyna hegemonii Windowsa.

          Gdyby producenci gier zaczęli wspierać Linuxa w takim samym stopniu co Windows,
          to (powoli, ale z konsekwencją) Linux zacząłby coraz częściej gościć w domach bo
          po co płacić za system który służy prawie wyłącznie do odpalania gier.

          Oczywiście cały powyższy wywód, jest tylko moją subiektywną opinią, ale wydaje
          mi się bardzo prawdopodobny.
    • Gość: x młotki im kupić i nożyki do obierania ziemniaków IP: *.chello.pl 03.04.10, 11:36
      po jaką cholerę im komputery ?

      niech się nauczą pracować
      w Polsce brakuje RO BO TNI KÓW

      przecież 95% tych dzieci to przygłupy
      nie ma sensu ich uczyć
      • Gość: twojPC a ty co tu robisz? Do lopaty! IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 11:49
        Przyglupie :-)
        • Gość: e mam wolne ha ha ha IP: *.chello.pl 03.04.10, 13:38
          ćwoku ze wsi
    • mak_garfi Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 11:38
      Z całym szacunkiem dla p. dyr. Teodozji, mówi ona wierutne bzdury. Markowe
      poleasingowe komputery klasy P IV w doskonałym stanie można kupić za poniżej
      200 zł brutto. W mojej jednostce mamy jeszcze komputery klasy PII 350 na
      płytach BX (używane jako terminale), mają one ponad 10 lat i działają bez
      problemów. Ogólnie na ok. 50 takich stanowisk (większość PIII ~1GHz), na
      przestrzeni 4 lat mieliśmy tylko dwa przypadki awarii zasilaczy, plus kilka
      dysków twardych i napędów optycznych, które podlegają zużyciu. Owszem, należy
      przewidzieć zakup kilku maszyn rezerwowych z przeznaczeniem na pozyskiwanie
      nietypowych części (np. zasilacze).
      Oprogramowanie oczywiście jest pewnym problemem, ale jak słusznie zauważyli
      przedpiścy szkoła może uczestniczyć w programie msdnaa, a jeżeli nie chce, to
      można zakupić komputery z partycją recovery (np. IBM).
      • Gość: tezdofinansowany szwagier Teodozji juz mial gotowa oferte... IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 11:53
        na to dofinansowanie, a tu im szyki pokrzyzowano. Wiec Teodozja musi zrobic
        Rejtana po jak tu zwiazac koniec z koncem jak sie dostaje marne 4k PLN za 18
        godzin pracy w tygodniu ! Uzywane poleasingowe PC sa OK - bo mam takie 2 e
        rodzinie - dla dzieci w wieku szkolnym; no chyba ze dziateczkom brakuje Dx10 bo
        strzelanki slabo chodza...
    • Gość: lolux Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:38
      Kraków już zaczął zbierać od dyrektorów szkół wnioski o
      dofinansowanie komputerowych pracowni. W tym roku może na ten cel
      przeznaczyć pół miliona złotych. A "maksymalna kwota dofinansowania
      pracowni (...) w 2010 r. wynosi 10 tys. zł" - czytamy w komunikacie w
      miejskim portalu dotyczącym edukacji. Mało.

      To przesada - szkoła ma jakieś pieniądze a poleasingowa maszynka z
      monitorem to koszt rzędu 500-600 PLN. Do tego można zainwsetowac w
      rozwiązania typu LTSP (centralny serwer + klienty bezdyskowe).

      Problem w tym, że w polskiej szkole uczy się klikologii Windowsa a
      nie informatyki.

      • Gość: rozenkranc trochę pojęcia IP: 80.51.132.* 03.04.10, 12:03
        poleasingowy ibm - celeron 1.7, hd 20gb itd itd
        cichuteńki, jak na razie bezawaryjny kupiłem na allegro za 80zł.
        Monitory 17" crt są w cenie 1-5zł bo całe towarzystwo rzuciło się kupować lcd -
        jest to moda wyłącznie marketingowa.
        Oprogramowanie - fedora /czu ubuntu itd/ - ma wszystko co trzeba i jest za darmo.
        Na dwa a może 3 lata - jak znalazł. Komputera wbrew temu co zdaje się pani
        cyrektor nie kupuje się raz na 20 lat.
        Co do psucia - nowość sprzętu a nawet gwarancja jest bez znaczenia bo dzieciaki
        "poradzą sobie" ze wszystkim. A gwarancja szkód intencjonalnych nie obejmuje.
        Czyli jeżeli się chce za 10000zł można wyposażyć pracownię w STO KOMPUTERÓW -
        może do gier się nie nadają ale wszelkie potrzeby szkolne są realizowane z DUŻYM
        ZAPASEM.
        Zatem w czym problem?
        Ano jest jeden - nie ma tu gdzie zarobić ten co zamawia.

    • bargiel1 Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 11:45
      przecież wystarczy poprosić p Dziwisza by oddał pół miliarda zł wyłudzone od
      pobożnych krakowskich radnych (PIS) i szkoły mają nowe komputery pod
      dostatkiem i wiele nowych szkół w krakowie. ale wtedy krakowscy uczniowie
      byliby za mądrzy. i oto chodzi dla PIS naj ważniejsze to wchodzić w d..
      Dziwiszowi.
    • kancermeister Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 11:48
      W outlecie można kupić poleasingowe HP z WinXP za 500 zł, do tego monitor lampowy 19" za 200. 10 tys. starczy na 14 zestawów, za resztę klawiatury (15/szt), myszki (optyczne, 20/szt.), kable, programowalny router i wielostanowiskowego antywirusa. OpenOffice jest darmo.
      Jeżeli ktoś uważa, że pracownia wymaga większych nakładów, to widocznie jest niekompetentny, żeby nie powiedzieć - buc.
      • jamnnik Re: Stare komputery dla nowej reformy 03.04.10, 12:02
        w zeszłym roku moja firma sprzedawała przez ogłoszenie 30 kompów PIII z win2000
        i monitorami CRT po złotówce, udało im się upchnąć połowę resztę trzeba było
        utylizować (oczywiście za kasę)
    • Gość: gzik Stare komputery dla nowej reformy IP: 193.33.174.* 03.04.10, 11:55
      A może lepiej zainwestować w dobrych informatyków co mogą te komputery sami
      składać, serwisować i uczyć.
      • Gość: Dyndalski_ Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:22
        Gziku - NIE W POLSCE te numery... ;-)

        Sprzęt musi mieć certyfikat CE - składak nie ma i koniec tematu...

        Mówisz o informatykach czy o składających kompy?

        Dobry informatyk pracuje w banku - nie będzie się użerał z
        dzieciakami za 1500 złotych miesięcznie...
        Poza tym - nie ma stosownych kwalifikacji, a tych MEN wymaga w
        cholerę... nie każdy kierunek informatyczny uprawnia do nauczania w
        szkole...
        Ja skończyłem Polibudę gdzie miałem matematyki, informatykę, fizykę,
        chemię, technikę, geometrię wykreślną itd. a mogę uczyć tylko
        informatyki i techniki...
        A jeszcze 15 lat temu nie było problemu...
    • Gość: lol Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 11:57
      Cóż... widać że dyrektorzy tych szkół, to komputerowo-informatyczni idioci.

      Jeżeli komputer ma służyć do nauki podstaw użytkowania komputera, oprogramowania
      biurowego itp., to i komputer mający 8 lat do tego zadania wystarczy. Oczywiście
      do nowych gier nadawać się nie będzie, ale chyba nie do tego ma być on chyba
      przeznaczony? Kwestia "zepsucia" komputerów w szkołach wynika z braku nadzoru
      nad nimi oraz ściągających i instalujących syf uczniów.

      • Gość: Belfer_ Re: Stare komputery dla nowej reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:28
        Nowy program nauczania, którego pewnie nie znasz bo i skąd,
        przewiduje nabycie umiejętności obsługi Visty - spróbuj zainstalować
        na kompie z 2002 roku Vistę lub Office2007?
        Poza tym, nie wiem jak w innych szkołach - na moich lekcjach
        uczniowie nie mają czasu na gierki...
    • gieekaa 299 zł 03.04.10, 12:02
      Rzuciłem okiem na Allegro i ZESTAW DELL PIV + LCD + DVD KLAW MYSZ SKLEP FV kosztuje 299 zł. Czy potrzeba coś więcej? A to cena detaliczna. Przy większych zamówieniach pewnie można by uzyskać coś więcej.
      • Gość: Belfer_ Re: 299 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:45
        To sobie kup, bo okazja... hehe
    • fackir bzdury 03.04.10, 12:08
      za tysiaka można kupić nowy komputer a jeżeli ograniczy się to do stacji
      roboczej to tym bardziej.
      pracownia komputerowa to nie dom - nie każdy komputer musi mieć HD, DVD,
      skaner drukarkę ....
      uczniowie nie muszą tez pracować na windowsach - niech się dzieciaki ucza
      darmowego linuksa.
      do tego przy tak duzych zakupach (ogólnie) można wynegocjować świetne ceny i
      duzo więcej....
      ale po co?
      ministerstwo zarządzi, da kasę a bezmyślne dyrekcje i nauczyciele zrobią
      zakupy u znajomego.
      • Gość: root a na promocje matematyki poszlo 20 mln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 12:53
        fackir napisał:

        > za tysiaka można kupić nowy komputer

        Niedawno ministerstwo wydalo 20 mln zl na telewizyjne reklamy zachecajace do
        nauki matematyki.
        Ktos wtedy pisal ile pracowni komputerowych mozna by za to wyposazyc
        Prosze: 20 mln /1000 = 20000 tys zestawow. Prawie 1000 szkol

        (1000 zlotych to az nadto, sam kupowalem tansze, uzywane komputerki do prostych
        zadan
        a do nauki wystarczalo kiedys ZX Spectrum z jez. LOGO)

        Tylko ze z realnej nauki matematyki partia-wrzod, pasozytnicza PR-owa wydmuszka
        nie odnioslaby zadnych korzysci.
        Liczy sie wylacznie propaganda i pranie mozgu <= splata dlugu wdziecznosci przez
        firmy reklamowe i telewizje. 20 baniek to w skali kampani wyborczej calkiem duze
        pieniadze
      • Gość: Belfer_ Re: bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.10, 14:57
        To ty piszesz bzdury... bo nie masz zielonego pojęcia o temacie!

        1/. Komp do szkoły musi być standardowy, mający certyfikat
        bezpieczeństwa, a nie jakiś składak.
        Czy chodzi ci o HDD czy HD ?
        A więc tak - pracownie w szkołach oparte są na sieciach SBS.
        Te jednak wymagają wgrania systemu operacyjnego na dysk.

        Owszem, w roku 1995 - pierwsze sieci komputerowe oparte byly na
        terminalach uruchamianych z dyskietki. Ale nie chcesz chyba uczyć
        dzieci na takich kompach bo się ośmieszysz...

        2/. Nie każdy darmowy program można stosować do celów edukacyjnych -
        licencja mówi o wykorzystaniu w domu.
        No i wyobraź sobie teraz sytuację, kiedy niemal 100% dzieciakow
        korzysta z Windy, a ty mu wciskasz Linuksa... ;-)

        3/. MEN owszem zarządza, ale nie daje KASY na swe pomysły...
        A sprzęt gdzieś trzeba kupić - bywa, że znajoma firma z racji
        kolejnej transakcji daje korzystniejsze warunki...
        • fackir ;) czyżby? 03.04.10, 17:42
          w tym przypadku chodziło oczywiście o HDD ale mało kto mówi hard disk drive
          tylko zwykle hard disk.
          co do reszty to jesteś w błędzie - takie komputery sieciowe, stacje roboczy są i
          działają świetnie, chociaż są stosunkowo mało popularne w Polsce; dla szkół
          rzecz idealna aby np. nauczyciel miał kontrole nad tym co robią dzieciaki....
          obecnie komputery mają więcej pamięci ram, cache niż w 95 wynosiły pojemności
          największych dysków twardych.
          co do finansowania to może i nie bezpośrednio ministerstwo ale wszystko idzie z
          pieniędzy publicznych ewentualnie sponsora.
          natomiast zakupy po znajomości dla instytucji publicznej to już działka CBA.
    • awatar_sm A kto będzie w necie opluwać kurduple ? 03.04.10, 12:15
      politykom do tego jest potrzebna znajomość komputera tych wychowywanych
      na rozwydrzonych półanalfabetów
    • Gość: flisol Stare komputery dla nowej reformy IP: *.chello.pl 03.04.10, 12:15
      Albo w Polsce mają wyrosnąć pokolenia mechanicznych, intelektualnie zamkniętych wyrobników, do czego w tej chwili zmierza polskie szkolnictwo, albo korzystając z klasyki zapytam: FLISOL - "mówi to Panu coś?" Tymczasem w 20 krajach Ameryki Łacińskiej w minionych dniach zorganizowano Festival Latinoamericano de Instalación de Software Libre. Czy młodzież, której zdjęcia mozna znaleźć na stronie Karl Tux Stadt karl-tux-stadt.de/ktuxs/?p=2190 wygląda na zakompleksioną i nieudolną? Przeciwnie, ich system wartości to współpraca zamiast współzawodnictwa i to przynosi bardzo dobre efekty dla dobra ich krajów.
      Dobrych przykładów można by mnożyć, a wnioski są takie, że niepotrzebnie krzywdzicie młodych Polaków, a krzywdzicie ich, gdyż co rusz udowadniacie, że cechuje was ordynarne, zamknięte "ja" - myślenie, z którym nadajecie się jedynie do łopaty, a nie do budowania radości i pozytywnej świadomości. Gdzie indziej, jeśli nie w szkole, należy poznawać i doświadczać?
      Pisanie, że w informatyce ktoś się z czymś spotka za kilkanaście lat i będzie tego 90%, a czego innego będzie 10% jest przejawem bezmyślności, naiwnej młodości albo bieżącego lobbingu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka