Gość: q IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.11, 22:11 A dlaczego autor listu pominął fakt, że śpiewał (Don Basilio) w tak wychwalanym w Warszawie "Weselu Figara"? Sprawdziłem, internet nie kłamie!!!!! A może dzięki tej wypowiedzi znów Adamus zaprosi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: muzyk Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.cela.pl 04.02.11, 23:38 Napisałem Pani Ewie, więc odpiszę i Panu, bo widzę, że to jakaś umówiona akcja... Drogi Panie. Uważam, że wszelkiego rodzaju listy otwarte mogą pisać osoby postronne i obiektywne, nie będące stroną sporu. A o Panu tego powiedzieć nie można, ponieważ jest Pan bezpośrednio zaangażowany i zainteresowany również finansowo w wspieranie Pana Adamusa i jego frakcji. Zatem Pana głos w żadnym wypadku nie można uznać za obiektywny. Powtarzam jeszcze raz, jeśli barokowcy są tacy świetni i potrzebni, proszę bardzo założyć sobie stowarzyszenie, zainteresować tym miasto i zdobyć dotację, a nie podszywać się pod zespół o uznanej wieloletniej tradycji. Tak prościej, ale czyż nie będzie taki sukces smakować Wam lepiej? A tak to trzeba to rozpatrywać wyłącznie w kategoriach zwykłej kradzieży marki i szyldu. Zwracam uwagę jednocześnie, że w liście kilkukrotnie narusza Pan dobre imię muzyków Capelli Cracoviensis, co może skończyć się procesem sądowym. Polecam w tym zakresie pewnym wzorcem lekturę, tym razem kodeksu cywilnego. A tak na marginesie , jak Pan wytłumaczy fakt, że podczas koncertów noworocznych z Weselem Figara, Pani z organizacji CC biegała i robiła łapankę m.in. po wykonawcach, żeby usiedli na widowni "bo wstyd, że takie pustki" a bilety miały być rzekomo wyprzedane? Pan śpiewał bardzo pięknie, ale poza tem no to było parę kwiatków a nawet wpadek. Na koniec tylko tyle, że z listem Pani Ewy to jeszcze można było popolemizować. A Pana list przypomina niestety "bardzo ładną i śliczną gadkę szmatkę o miodziku Kubusia Puchatka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.ip.netia.com.pl 08.02.11, 13:44 Ile trzeba mieć pychy by polemizować z autorytetami? dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1116971-autorytety-bronia-capelli-cracoviensis.html Nie rozumiem tylko dlaczego lokalna GW tak bardzo zaangażowała się w ten konflikt? Pewnie będzie tak do czasu jak sprawa nie trafi do wydania ogólnopolskiego :) Bo kto tu w Krakowie pisze? Na szczęście są inne media :) dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1113869-wojna-o-marke-capella-cracoviensis-ostatnie-starcia.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beczka śmiechu Re: Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: 193.106.229.* 05.02.11, 01:12 Jak Pan już tak otwarcie pisze panie Krystianie to mam pytanie. Ile wyniosło Pańskie honorarium za Wesele figara i czy ten list był w cenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.ghnet.pl 05.02.11, 03:17 A ja proponuję, żeby Pan Jan Tomasz Adamus oraz Pan Jan Tomasz Handzlik a także Pan Krystian Adam Krzeszowiak, wymyślili jakieś drugie imię Panu Johnni Walkerowi, Np Pan Johnnie Andrew Walker, wypili sobie tak po 0,5 na głowę, przejrzeli na oczy, a następnie przestali pleść jakieś durne farmazony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cud miód Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 09:39 Następny zainteresowany najedzeniem się pieniędzmi Capelli. Występowałam w Filharmonii Berlińskiej, Monachijskiej, Królewskiej Sztokholmu i Oslo, Royal Albert Hall w Londynie i wielu innych. Pana życiorys umieszczony w pierwszym akapicie - proszę wybaczyć - ale nie jest jeden jedyny; proszę jednak przesłać jako "formalny email z krótkim CV do Adamusa". Te tłumy na koncertach po 15 osób podczas "kultowych już koncertów w Sali Błękitnej"? (z folderu CC). O Adamusie jako miernym, a nie "wybitnym" artyście (to chyba był jednak żart), wypowiedziała się Polska Orkiestra Radiowa, więc proszę mieć umiar w kłamaniu. Niech pan życzy Capelli Cracoviensis dobrego nowego dyrektora, który rozwinie ogromny potencjał zespołu. Wielu sukcesów artystycznych życzę - z dala od pieniędzy ludzi zwalnianych z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a10 "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.11, 16:25 Ach. Fuj. Jak on śmiał. No koszmar po prostu. "Ogromy potencjał zespołu" ... w ustawianiu się w kolejce do kasy. Reszta pozostaje tajemnicą. Podobnie jak znaczenie terminu "formalny email". Chodzi o jakiś szczególny rodzaj garnków z Olkusza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad vocem Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 00:52 nie chodzi o rodzaj garnków z Olkusza, wesołku, tylko cytat z maila rozsyłanego kontrabandą przez jta do muzyków spoza CC na długo wcześniej niż ogłosił "reformację"... a po kasę do państwowej kasy CC ustawiają się protegowani bossa, m.in. patrz: autor listu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a10 ad picem Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.11, 19:35 "nie chodzi o rodzaj garnków z Olkusza, wesołku, tylko cytat z maila rozsyłanego kontrabandą przez jta do muzyków spoza CC na długo wcześniej niż ogłosił "reformację"... a po kasę do państwowej kasy CC ustawiają się protegowani bossa, m.in. patrz: autor listu..." =========================================================== Skoro nie chodzi o rodzaj garnków z Olkusza, smutniaczku, to trzeba by dołączyć dywiz (taka pauza, tyle, że bez spacji). Nie spotkałem się z przemytem w Internecie, natomiast z wyborem adresatów wg swego upodobania - wielokrotnie. To istota korespondencji. Czy "jta" to marka damskiej bielizny? Gatunek papierosów? System przygotowania dokumentów do druku? To, że napiszesz (smutniaczku) o autorze listu, że jest protegowanym bossa, nie oznacza, że nim jest. To tylko próba deprecjacji niewygodnej wypowiedzi poprzez napaść na jej autora (argumentum ad hominem - tandeciarstwo w świecie sporów). Szanowne Państwo CC to udatna przechowalnia post-soc w świecie niezreformowanej kultury. Kultura zaś (niezreformowana) to jeden z ostatnich bastionów, w którym nie zauważono, że zmienił się ustrój, a wraz z nim powróciły zasady pracy i efektów. Model "pańcia z domu kultury" odejdzie w niepamięć na naszych oczach. Od komediowego spisku "związkowców" i "zasłużonych nierobów" nie będzie zależeć los ważnej polskiej orkiestry. A że "boss" przygotował zmiany propagandowo, politycznie i towarzysko? A CHWAŁA MU ZA TO! Poczytaj sobie, co Kisiel pisał o Małcużyńskim, a zrozumiesz wiele. Smutniaczku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad vocem Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 21:09 Bardzo śmieszne i "pouczające" czepiactwo wesołku, które jest dowodem na odpływającą w niebyt wizję... sądzę, że jesteś po lekturze dzisiejszego Dziennika Polskiego i stąd te "szpileczki". Kisiel pisał teksty dla lotnych umysłów... więc skoro nie pojąłeś mojej riposty... Pozdrawiam z radosnym uśmiechem! PS Twój tekst (podobnie jak autora, w którego ciskasz dywizem) też nie wyczerpuje wszystkich reguł edytorskich :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a10 Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.11, 22:09 "Bardzo śmieszne i "pouczające" czepiactwo wesołku, które jest dowodem na odpływającą w niebyt wizję... sądzę, że jesteś po lekturze dzisiejszego Dziennika Polskiego i stąd te "szpileczki". Kisiel pisał teksty dla lotnych umysłów... więc skoro nie pojąłeś mojej riposty... Pozdrawiam z radosnym uśmiechem! PS Twój tekst (podobnie jak autora, w którego ciskasz dywizem) też nie wyczerpuje wszystkich reguł edytorskich :))" ======================================================== Jestem (smutniaczku) PRZED lekturą dzisiejszego Dziennika Polskiego i ten stan rzeczy zamierzam utrzymać tak długo , jak to będzie możliwe. Dlatego też "... nie sądźcie abyście nie byli sądzeni..." Dziennik Polski, jako tytuł upadający na własne życzenie, ogromnie mi szkodzi na zdrowie i równowagę. Nie czytam. Oczywiście wg znanej nam z Sienkiewicza zasady "Kali i Kalemu" czepiactwo dobre jest, kiedy MY się nim posługujemy, ale jednakowoż, jeśli kto się ośmieli użyć go przeciwko NAM, ten jest łobuz, grandziarz i frant jakich mało. Tak? Tak. Łatwość z jaką dokonujesz zestawień własnych "górnolotów" z tekstami Kisiela każe mi chyba zdjąć kapelusz i czekać w przedpokoju na posłuchanie... dobre samopoczucie to grunt. Ale o argumentacji ad hominem już było na poprzedniej lekcji. Może smutniaczek był wtedy na L4 zalecanym (drogą internetowej kontrabandy) przez "prawdziwych i jedynie słusznych muzyków CC"? Nie wykluczam. PS: mój tekst nie "nie wyczerpuje" reguł, ale ich ("świerszczyku mój" - jak pisał pan Bohdan Butenko) nie RESPEKTUJE. Wyczerpywać można wodę ze studni lub znamiona albo też możliwości - na przykład.Taki drobiazg. No i oczywiście drogowskaz nie jest obowiązany iść w stronę, w którą wskazuje. Ten dość pospolity błąd argumentacji ilustrowany jest w potocznej polszczyźnie pointą anegdoty : "... a u was murzynów biją". Nie za trudne? Ostatnie pytanie jest oczywiście nietaktowne, ale zorientowałem się zbyt późno. Wszak piszę do osoby, która wie NAWET to, że Kisiel pisywał dla lotnych umysłów (c: a być może tym samym wie, kto to W OGÓLE był Kisiel. Nie jest to wszak wiedza powszechna. Chylę czoła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad vocem Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 03:19 Sympatyczny (zważywszy na siłę nośną „pstryknięć w kinolek”) wesołku, ta polemika poprawia mój dobry (mimo żem smutniaczek) humor :) 1. Zdecyduj: nie czytałeś czy nie czytasz w ogóle Dziennika Polskiego? :-| :-| Nie podejrzewam o podsłuchiwanie czy zainteresowanie plotkami lokalnymi... 2. „Oczywiście wg znanej nam z Sienkiewicza zasady "Kali i Kalemu" czepiactwo dobre jest, kiedy MY się nim posługujemy, ale jednakowoż, jeśli kto się ośmieli użyć go przeciwko NAM, ten jest łobuz, grandziarz i frant jakich mało. Tak?” Nie. Nie mój nick, nie mój dywiz... 3. Na przedpokoje nie zapraszam... :( sorry (smutniaczek). Kapelusz, w trosce o zdrowie, proponuję zostawić na głowie. Patrząc na sienkiewiczowskie zdania wesołka, można wnioskować, że „górnoloty” mierzy ilością przecinków i linijką, i to w dobie sms-ów (łącznik!). 4. ad hominem contra vis comica 5. L4? Możesz wykluczyć – (myślnik prawidłowy?) wszak w konkluzji uznajesz posiadanie przeze mnie rozumu... 6. Wyczerpuje, respektuje (dzięki za „świerszczyku mój”) – mamy różne autorytety. Reszta niezbyt trudna, mimo „ułatwiającego” logicznego labiryntu Minotaura w wywodzie. 7. „Ostatnie pytanie jest oczywiście nietaktowne ”. Skądże, charakterystyczne dla wesołka. Kisiel (być może lektura obowiązkowa na dziennikarstwie, muzykologii czy innych paramuzycznych zajątkach – nie wiem, nie moja działka) jest mi znany nie tylko z dorobku kompozytorskiego, pisarskiego etc., ale także osobiście (był). Można chylić czoło jeszcze niżej... Pozdrawiam z jeszcze szerszym uśmiechem smutniaczek PS polemika ze współczesnym na OIOM - chyba "wypstrykałeś się" z polotu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a10 Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.11, 09:50 Sympatyczny (zważywszy na siłę nośną „pstryknięć w kinolek”) wesołku, ta polemika poprawia mój dobry (mimo żem smutniaczek) humor :) 1. Zdecyduj: nie czytałeś czy nie czytasz w ogóle Dziennika Polskiego? :-| :-| Nie podejrzewam o podsłuchiwanie czy zainteresowanie plotkami lokalnymi... 1' Najsampierw "nie sądzę", a teraz "zdecyduj"... czy to dyrektorskie nawyki? Tymczasem wystarczy przeczytać to, co napisałem. Nie jestem po lekturze Dziennika Polskiego, jestem przed tą lekturą. Czas jako zjawisko liniowe itd. 2. „Oczywiście wg znanej nam z Sienkiewicza zasady "Kali i Kalemu" czepiactwo dobre jest, kiedy MY się nim posługujemy, ale jednakowoż, jeśli kto się ośmieli użyć go przeciwko NAM, ten jest łobuz, grandziarz i frant jakich mało. Tak?” Nie. Nie mój nick, nie mój dywiz... 2' - Temat zamknięty. Nie występować w cudzym imieniu doradza się serdecznie (c: 3. Na przedpokoje nie zapraszam... :( sorry (smutniaczek). Kapelusz, w trosce o zdrowie, proponuję zostawić na głowie. Patrząc na sienkiewiczowskie zdania wesołka, można wnioskować, że „górnoloty” mierzy ilością przecinków i linijką, i to w dobie sms-ów (łącznik!). 3' 1. jakoś to ścierpię (przedpokoje) 2. dziękuję (kapelusz) 3. Można też z powodzeniem wnioskować cokolwiek innego, i nie będą to wnioski nierównoprawne. 4. ad hominem contra vis comica 4' Byłże by to równoważnik bez treści - czyż nie? 5. L4? Możesz wykluczyć – (myślnik prawidłowy?) wszak w konkluzji uznajesz posiadanie przeze mnie rozumu... 5' Posiadanie rozumu nie gwarantuje wiecznego zdrowia. Czyżby L4 (zwolnienie chorobowe wynikające ze stanu zdrowia - czy też nie-zdrowia) pomyliło się komuś z wyłudzonym od lekarza medycyny w zamian za nienależną korzyść materialną fałszywym zwolnieniem lekarskim, potrzebnym do gier kadrowych? Miałem na myśli wyłącznie to pierwsze. 6. Wyczerpuje, respektuje (dzięki za „świerszczyku mój”) – mamy różne autorytety. Reszta niezbyt trudna, mimo „ułatwiającego” logicznego labiryntu Minotaura w wywodzie. 6' Źródło cytatu to elementarz respektu dla autorów - szacunek dla autorytetów nie musi za tym postępować, ani nawet się pojawiać. Hm? Reszta zaś nie miała być trudna i z pewnością nie była zważywszy na to, do kogo jest kierowana (c: ("takich dwóch jak nas trzech to za czterech starczy"?). Wielka nadzieja w tym, że mamy różne autorytety. 7. „Ostatnie pytanie jest oczywiście nietaktowne ”. Skądże, charakterystyczne dla wesołka. Kisiel (być może lektura obowiązkowa na dziennikarstwie, muzykologii czy innych paramuzycznych zajątkach – nie wiem, nie moja działka) jest mi znany nie tylko z dorobku kompozytorskiego, pisarskiego etc., ale także osobiście (był). 7' Z tego, że coś jest charakterystyczne dla kogoś, nie wynika, że jest taktowne. Zatem przeczenie "skądże" jest nietrafne. Kisiel... jakby tu napisać, by źle nie wypadło... w pamiętnikach Mistrza występuję z imienia i nazwiska, a znany mu byłem dłużej, niż żyję. Powierzchownie wprawdzie (c: ale orientuję się w dorobku Pana Stefana na rozmaitych polach. Choć oczywiście z rozeznaniem Szanownego Pana równać bym się nie śmiał. Z synem też się przyjaźnimy. Tyle odnośnie do referencji. 8. Można chylić czoło jeszcze niżej... 8' "Mogą pić - rzekł kapitan - lecz w tym nie ma musu..." (Mickiewicz) 9. Pozdrawiam z jeszcze szerszym uśmiechem smutniaczek 9' Niechże się układa Sz.P. najlepiej jak może PS polemika ze współczesnym na OIOM - chyba "wypstrykałeś się" z polotu... PS' Polemika? To raczej próba kopaniny rozżalonego udziałowca. Polot służy mi do poważniejszych zajęć i staram się go nie trwonić bez potrzeby. Współczesny (bodaj) wyszedł nieco z formy. To się zdarza w najlepszych rodzinach. Polecam łaskawej uwadze Sz.P. jego ostatni wpis - bluzg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad vocem Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 02:01 Odsłoniłeś przyłbcę wesołku! Jesteś pospolitym pozerem i uzurpatorem... jedyną obiektywną prawdę o sobie (choć też pokrętnie) napisałeś w poście do współczesnego: w okręgówce nie bywam - nie bywasz, to jest miejsce Twojego STAŁEGO POBYTU! Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby - mawiał Kisiel. Żegnam bez żalu smutniaczek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: współczesny Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.cela.pl 08.02.11, 22:02 Aj, ała, boli, historycznych w pupkę ukłuło, bo w mailach kłamstwo w Dz.P. wyszło. Odezwał się wreszcie sam guru, chyba mocno wnerwiony. Kto Panu nałożył takich bzdetów do głowy? Czyżby wysłany swego czasu na przeszpiegi szanowny jeden taki pan dyrygent? Obrzucanie błotem CC nic Panu nie da, a i są na to odpowiednie paragrafy, nie chce mi się teraz cytować samego miszcza... Gdyby było tak jak Pan pisze, dawno przestali by istnieć. Ten zespół zatrudnia najwięcej pedagogów i pasjonatów grania i śpiewania. Zawsze tam szli najlepsi. A od niedawna to tak różnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a10 Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.11, 22:20 Że niby ja - i jakieś "guru"? Jam skromnym spektatorem jedynie. Awanturka ta tyle mnie obchodzi, co śnieg zeszłoroczny. Jednak dla wprawy miło jest pstryknąć w kiniolek gromadkę zadufków. Bez obaw - to nie wyłom w soc-murku, złożonym z L4, związków zawódkowych i latania na skargę do tatusia w Warszawie... Samo jednak porównanie przynosi mi zaszczyt. To, to Wacan bierzesz na obrzucanie błotem, jest smutną konstatacją niestety. Dodajmy też, że nie ma na to odpowiednich paragrafów - ale odpowiednie ARTYKUŁY. Hm? Miszcz? No cóż - kużden ma takiego miszcza, na jakiego se zasużył. Publiczność zaś nie ma dyrektora. No i proszę zważyć, że pasjonat nie musi być zatrudniony by być pasjonatem. Pasja nie zależy bowiem od zatrudnienia. Tak na zdrowy rozsądek ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: współczesny Re: "... bo MY, w Państwowej Orkiestrze..." IP: *.cela.pl 09.02.11, 05:22 Do ad10 - wszystkie Twoje wpisy to bełkot mający na celu rozładowanie frustracji. Rozróżniam oszczerstwo i inwektywy od naruszenia dóbr osobistych jurysto amatorze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a10 Upps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.11, 08:56 Klub - jak widzę - spadł do okręgówki. Powodzenia. Nie bywam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: 93.159.152.* 05.02.11, 10:41 Szanowny Panie, Rozumiem, że wstydzi się Pan udziału w tym przedsięwzięciu. Powołuje się Pan na opinię znajomych podczas gdy sam Pan był uczestnikiem. Choć z drugiej strony rozumiem, że wydaje Pan opinię o zespole Legii Cudzoziemskiej nie będących muzykami Capelli Cracoviensis. Na marginesie. Najlepszą recenzją z tych spktakli jest publiczność. A raczej jej brak. Tych kilkanaście osób, które przetrwały do końca to ludzie o dużym samozaparciu. Ja wyszedłem wcześniej. A może wato było zaprosić muzyków Capelli aby zapewnili frekwencję? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytacz listów Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.11, 05:21 No, no... jaka ładna laurka, a Walentynki już blisko... Sądząc po liczebności "Legii Cudzoziemskiej" (jak ładnie nazwał to zjawisko autor jednego z postów) czeka nas jeszcze sporo takich "SERDUSZEK"... Panowie! - JTA+FB+TJH i reszta teamu - miejcie litość i choć odrobinę szacunku dla siebie, bo moralność jest dla was zjawiskiem z innej galaktyki... zupełnie niedostępnym! Serwujecie czytelnikom glejty lojalnościowe z Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, traktując nas jak "niedźwiadki o bardzo małym rozumku" ... nie dla nas ten "miodzio" panowie! Rozumiem, że w panice podejmuje się różne irracjonalne działania... "zabawka" była tuż, tuż, ale strategia zawłaszczenia jej nie została przemyślana do końca (tupet, mataczenie i bezczelność nie zawsze wystarczają - jak widać) i widmo porażki jest coraz większe... Wasi "autorzy" zaczynają listy od CV, przeciw zamachowi waszego autorstwa na CC są autorytety, których nazwisko budzi szacunek, uznanie, respekt etc. Tonący brzytwy... takim sposobem zbierzecie wcale pokaźną kolekcję tych przedmiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.ip.netia.com.pl 08.02.11, 13:49 dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1113869-wojna-o-marke-capella-cracoviensis-ostatnie-starcia.html Jestem za autorytetami a nie "tfurcami" Kultury Krakowa którzy jedynie ciągną kasę dla swoich kochanków! dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kultura/1116971-autorytety-bronia-capelli-cracoviensis.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no comments Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.147.235.132.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.02.11, 20:26 www.capellacracoviensis.pl/index.php?pid=185 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Antonina Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 12:44 Brawo! wspaniale Panie dwojga imion wokalisto - czyżby to taki małomiasteczkowy, prowincjonalny zwyczaj jak u Adamusa, by sobie dodac animuszu i chwaly poprzez dodawanie imion, bo nazwiska światu sa oczywiscie bardzo znane! A niechcialby pan zaproponowac Biondiemu i Alessandriniemu zerby sobie tego Adamusa wzieli i zrobili z niego dyr. ART- byliby chyba szczesliwi, a Kraków pozbyłby sie problemu, co Pan myśli? Po co ma sie taki zdolny w krakówku marnowac , na europejskie salony z takim wielkim talentem. z pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cogito P.P.Monasterska&Ozimkowski ważne pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.11, 16:55 Mój ostatni wpis a także różne komentarze do niego zostały usunięte z forum!! Mój wpis był uprzejmą prośbą o włączenie się ad.II st.A.Monasterskiej i dr Jacka Ozimkowskiego w ratowanie Capelli Cracoviensis.Nie wiem komu przeszkadzała ta wypowiedź. Napiszę raz jeszcze.Przecież z racji swojej pozycji w Akademii i wiedzy muzycznej dostrzegają oni z pewnością całą miałkość artystyczną i osobowościową Adamusa.Jako długoletni członkowie Capelli zbudowali na niej swoje kariery.Dlaczego więc milczą?? Nic nie robią w obronie swoich kolegów, którzy zwalniani są z pracy?Czyżby zabrakło im odwagi cywilnej? Czy są inne powody?? I co złego jest w takim wpisie,że musiał być usunięty?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: opinia z bliska Re: P.P.Monasterska&Ozimkowski ważne pytanie IP: *.ip.netia.com.pl 09.02.11, 17:56 Niestety to smutny fakt ale Monasterska i Ozimkowski to dobrzy koledzy Adamusa,którzy od dawna są z nim w bardzo bliskich kontaktach. Powstanie listy osób zwolnionych z weryfikacji to także ich pomysł. Oczywiście oni sami, jako nieliczni,zostali na niej umieszczeni.Odwracanie się plecami do kolegów z którymi wiele lat koncertowali i zjeździli prawie cały świat świadczy o nich wystarczająco i szkoda nawet tego komentować.Okazuje się,że za przysłowiowe "srebrniki" w postaci obiecanych i omówionych wspólnie z Adamusem koncertów("współpracy" i kooptacji do CC wskazanych przez siebie studentów) potrafią stanąć po stronie człowieka o którym już absolutnie wszystko wiadomo i przeciwko wielkiej sprawie.No cóż powinni być autorytetami dla młodego pokolenia przyszłych adeptów sztuki a tak....Nie potrafią wznieść ponad własne interesiki i koniec własnego nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ali Listy. Adamus to był i jest właściwy wybór IP: 62.87.236.* 28.02.11, 01:01 Byłam na koncercie Theodora i musze przyznać, ze zgadzam sie co do bardzo wysokiego poziomu artystycznego Capelli. Solisci, orkiestra i chór na najwyzszym poziomie. Na takie koncerty chce się chodzić. Jestem na tak Odpowiedz Link Zgłoś