Gość: xoxo
IP: *.rmf.pl
08.07.11, 14:15
Eee, pan redaktór pominął co najmniej z połowę hinduskich knajp w Krakowie: a przybytek na Pijarskiej, a Buddha na Grodzkiej? Tym bardziej, że oba całkiem zjadliwie serwują, przynajmniej te parę razy, gdy w nich byłem.
Dużo gorzej się np. tajszczyzna miewa, bo odkąd się zamknął Shanti na Dekerta, nie ma gdzie zjeść sensownego curry; o barze Thai Sty czy o knajpie na Wiślnej (dawniej na Filipa) lepiej zapomnieć.