Gość: Jeremy
IP: 194.42.110.*
22.06.12, 08:45
Najpierw chowam dziecko pod kloszem i w luksusie, a potem liczę na to, że w 2 tygodnie ktoś odwali za mnie czarną robotę, nauczy dziecko posłuszeństwa i szacunku do pracy? Oj, czarno to widzę.
Wakacje w spartańskich warunkach i z pewną dozą wysiłku? Ależ jak najbardziej! ALE dzieciakowi musi się ten pomysł choćby w minimalnym stopniu podobać, musi być ciekawe tego, jak to będzie. A najlepiej zrobić sobie takie wakacje całą rodziną (np. wyjeżdżając pod namiot w jakąś dzicz, gdzie na polu namiotowym są zwykłe sławojki, a do sklepu jest 5 km spacerkiem), a nie "a wyślemy gnoja, niech porobi, my się wreszcie pobyczymy, a jak wróci to będzie ułożony i chodził jak w zegarku". Nie, nie będzie. Będzie wściekły - na świat, na rodziców, na opiekunów, na kolegów, na wszystko. I sobie to odpowiednio odreaguje.