Dodaj do ulubionych

opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieściu??

14.10.04, 22:03
chcielibyście mieszkać np na Dietla?? z jednej strony fajnie, wszędzie
blisko, ale z drugiej... tłok, spaliny, szum, hałas, dziecko jak podrośnie
to "pod blok" nie wyjdzie, bo pod blokiem ulica pełna samochodów...
sama nie wiem czy warto inwestować w takie mieszkanie?
Obserwuj wątek
    • m635 Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś 14.10.04, 23:19
      Inwestować to może tak, ale mieszkać - zdecydowanie nie! Chyba, że okna
      wychodzą na ogródek i nie słychać huku ulicy, a takie mieszkania w centrum
      zdarzają się czasem.
    • Gość: Josif Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 00:05
      Hałas załatwiasz dobrymi oknami i klimatyzacją (kosztuje już rozsądne pieniądze)
      Dziecko jak podrośnie nie będzie wychodzić pod blok, dzięki czemu nie zostanie blokersem.
      Mieszkanie w mieście daje szansę uczestniczenia w życiu miasta. Spacery zielone: planty, Wisła, Skałka
      etc.
      Zupełnie inaczej żyje się w mieszkaniu o wysokości 4 m.
      Nie ma się co zastanawiać. Zauważ ile czasu (pieniędzy) oszczędzisz na dojazdach.

      Na koniec: w Polsce mieszka się przy ulicy. "Na ulicy" to rusycyzm.
      Chyba że chodzi Ci o mieszkanie w samochodzie zaparkowanym na Dietla. Ale w to nie warto
      inwestować.
    • Gość: mi Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 00:18
    • Gość: mif Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 01:09
      Mieszkałem ponad 50 lat w śródmieściu na spokojnej ulicy. Wszędzie blisko.
      Pięciu sąsiadów. Kameralne warunki mieszkaniowe. Stara kamienica, wysokość
      pomieszczeń 3,75 m. Piece - rok w rok znoszenie i przynoszenie węgla, a że
      wysokie mieszkanie, trzeba było tego dużo.
      Jakie piękne były Św. B. Narodzenia, ciepło, choinka pod niebo, w piecach ogień
      huczał...
      Tak było do lat 90-tych. "Przewrót kapitalistyczny" i wszystkim się poprawiło.
      Samochodów tyle zaczęło jeżdzić przed oknami, że okna można było otwierać tylko
      nocą. Hałas i smród spalin. Zmieniłem ogrzewanie z węglowego na piece
      akumulacyjne elektryczne. Doszedł sprzęt kuchenny (elektryczny). Przydział mocy
      na piece czasami nie wystarczał na obsługę wszystkich urządzeń w domu
      (piekarnik, zmywarka, pralka, lodówka, telewizor. Przez zapomnienie włączyło się
      wszystko i bezpieczniki na korytarzu wylatywały. Średnio 15 razy przez zimę.
      Wyprowadziłem się na wieś. Mam wszystkie media: prąd, gaz, telefon, kanalizację.
      Płacę podatek za nieruchomość i ogrzewanie gazowe nieporównywalnie mniej, niż w
      śródmieściu. Do pracy jadę samochodem 30 min; ze śródmieścia 10-12 min.
      I CAŁY GZAS MIESZKAM NA WAKACJACH
      Mogę zrozumieć ludzi, którzy mieszkają od lat w danym miejscu i mimo
      narastających niedogodności (ruch samochodowy, podwyżka czynszów, zwiększająca
      się liczba ćpunów i innej rozpasanej młodzieży...), nie chcą lub nie mogą się
      przeprowadzić. Ale za własne i duże pieniądze wybrać upierdliwą ulicę...???
      Co za przyjemność siedzieć przy oknie zamkniętym bo smród i hałas, spacerować
      plantami Dietla między sunącymmi sznurkami samochodów z jednej strony, a
      pędzącym tramwajem z drugiej. Dla "rozrywki" sygnał karetki pogotowia
      przeciskającej się w korku....
      • mama007 do mifa 15.10.04, 01:17
        naprawde tak duzo kasy idzie na oplaty?? zmartwiles mnie tym troche, nawet
        bardzo troche...
        nawiasem mowiac sprawa wyglada tak, ze na mieszkanie (nie mowiac o domu) pod
        krakowem nie stac nas na pewno :(( oboje studiujemy zaocznie, moj maz pracuje
        na konopnickiej, na dojazdy tracimy mnostwo czasu, do tego mamy male dziecko,
        jak wiadomo - wszedzie sie czlowiekowi spieszy.
        dlatego zastanwiamy sie nad zamieszkaniem w takim miejscu.
        ale tez wiem, ze spaliny, auta, halas itp - stad moje pytanie na forum. wlasnie
        do takich osob jak Wy - bardziej doswiadczeni :)
        a Ty uwazasz ze za strych do adaptacji ok 60m kw 100tys to duzo?
        i czy wiesz jak ksztaltuja sie czynsze w takich kamienicach?
        pozdrawiam i dzieki
        • Gość: mif Re: do mifa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 08:35
          500 zł miesięcznie przez cały rok za ogrzewanie 72 m2 przy podwójnej taryfie.
          100 tys. za lokal + adaptacja drugie tyle + załatwianie formalności: plany,
          uzgodnienia projektowe, odbiór i inne duperele. I ciągle nie jesteś u siebie,
          tylko we wspólnocie z jakimi sąsiadami.... resztę wieczorem
          • m635 Re: do mifa 15.10.04, 12:28
            mif ma rację pisząc:

            > I ciągle nie jesteś u siebie, tylko we wspólnocie z jakimi sąsiadami....

            Znajomi kupili duży strych w Podgórzu i stali się dumnymi właścicielami 1/5
            domu. Kamienica pięknie odnowiona, mucha nie siada. Po roku okazało się, że
            remont został schrzaniony przez wykonawcę a firma splajtowała więc trzeba to
            robić raz jeszcze za własną kasę. Ponieważ pozostali uczestnicy "wspólnoty"
            byli bardzo majętni to postanowili przy okazji zrobić dodatkowe ocieplenie,
            wybrukować podwórko, poprawić mur ogrodzeniowy itp., itd. Decyzje zapadały
            większością głosów 4:1. Pozostało płacenie potężnej kasy, procesowanie się z
            nimi albo zamiana mieszkania. Na szczęście jeden z sąsiadów odkupił to od nich
            za niezła cenę, ale rzeczywiście takie "spółki" bywają ryzykowne.
        • Gość: mif Re: do mifa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 23:15
          Zgodnie z obietnicą:
          Czytając posty innych internautów myślę, że skutecznie Cię zniechęcili do tego
          poddasza.
          Kup gotowe mieszkanie na rynku wtórnym. Najtańsza dzielnica Podgórze i do pracy
          blisko. Na pewno adaptacja będzie kosztować, ale nie aż tyle. Mniej więcej koszt
          takiego mieszkania "pod klucz" to wydatek ok 200 tys. Jeżli mniej, to o tyle
          jesteś wygrana. Czynsz z ogrzewaniem ok. 600 - 700 zł. To jest Kraków.
          Dom na wsi:
          Działka 10-12 ar x 1500-2000 zł. Dom 150 m2 parterowwy ( piętro o ok 1/3
          drożej), niepodpiwniczony, bez "szaleństw", ale z dobrych materiałów 270- 300
          tys. zł. Są projekty domów budowanych dwoma etapami(możliwość rozbudowy).
          Będziecie musieli wziąść kredyt budowlany. Ze spłatą na 15 lat trzeba wydać
          miesięcznie ok. 950 zł na każde 100 tys. zł kredytu. Dużo, ale nie powinn być
          większych wachnięć w wysokości spłat.
          Kupno domu na wsi 80- 130 tys. zł + koszty adaptacji. Ale to można już robić
          mieszkając. Tylko człowiek ma dość szwędania się fachowców po chałupie
          Dom piętrowy, 220 m2 dobrze ocieplony Podatek roczny od nieruchomości 180 zł.
          Ogrzewanie co i wody do mycia m-cach XII -II 350zł miesięcznie za gaz. Śmieci 14
          zł miesięcznie
          Jak widzisz, taniej się żyje na wsi. Nawet doliczając koszty dojazdu do pracy,
          wychodzi lekki zysk.
          Jeden problem najważniejszy. Dziecko, htóre trzeba dowozić na zajęcia do szkoły,
          kółka zainteresowąń, kina, teatru i Bóg raczy wiedzięć gdzie jeszcze.
          Gdybyś miała jakieś pytania nie publiczne podam E-maila.
          • mama007 Re: do mifa 16.10.04, 15:00
            Gość portalu: mif napisał(a):

            > Zgodnie z obietnicą:
            > Czytając posty innych internautów myślę, że skutecznie Cię zniechęcili do tego
            > poddasza.
            > Kup gotowe mieszkanie na rynku wtórnym. Najtańsza dzielnica Podgórze i do
            pracy
            > blisko. Na pewno adaptacja będzie kosztować, ale nie aż tyle. Mniej więcej
            kosz
            > t
            > takiego mieszkania "pod klucz" to wydatek ok 200 tys. Jeżli mniej, to o tyle
            > jesteś wygrana. Czynsz z ogrzewaniem ok. 600 - 700 zł. To jest Kraków.
            > Dom na wsi:
            > Działka 10-12 ar x 1500-2000 zł. Dom 150 m2 parterowwy ( piętro o ok 1/3
            > drożej), niepodpiwniczony, bez "szaleństw", ale z dobrych materiałów 270- 300
            > tys. zł. Są projekty domów budowanych dwoma etapami(możliwość rozbudowy).
            > Będziecie musieli wziąść kredyt budowlany. Ze spłatą na 15 lat trzeba wydać
            > miesięcznie ok. 950 zł na każde 100 tys. zł kredytu. Dużo, ale nie powinn być
            > większych wachnięć w wysokości spłat.
            > Kupno domu na wsi 80- 130 tys. zł + koszty adaptacji. Ale to można już robić
            > mieszkając. Tylko człowiek ma dość szwędania się fachowców po chałupie
            > Dom piętrowy, 220 m2 dobrze ocieplony Podatek roczny od nieruchomości 180 zł.
            > Ogrzewanie co i wody do mycia m-cach XII -II 350zł miesięcznie za gaz. Śmieci
            1
            > 4
            > zł miesięcznie
            > Jak widzisz, taniej się żyje na wsi. Nawet doliczając koszty dojazdu do pracy,
            > wychodzi lekki zysk.
            > Jeden problem najważniejszy. Dziecko, htóre trzeba dowozić na zajęcia do
            szkoły
            > ,
            > kółka zainteresowąń, kina, teatru i Bóg raczy wiedzięć gdzie jeszcze.
            > Gdybyś miała jakieś pytania nie publiczne podam E-maila.

            hej
            u nas dom pod krakowem (chociaz mi sie marzy od dawna...) odpada na pewno. po
            pierwsze nie mamy samochodu, w tej chwili tylko motocykl, a cora jest za mala,
            zeby ja wozic na motorze. na samochod nas w tej chwili nie stac. tzn moze i
            stac na to, zeby go kupic. ale na pewno potem nie bedzie nas stac, zeby go
            utrzymac... :(
            znalzlam wczoraj dwupokojowe odnowione mieszkanie 40 m w kamienicy na
            wasilewskiego. cena 118tys - zielen, cisza (w porownaniu z dietla), maz
            piechota 15minut do pracy. I OFERTA JEST CHYBA NIEAKTUALNA... :((( stracilam
            juz checi, zeby szukac.
            wcale nie jest tak prosto znalezc jakiekolwiek mieszkanie :(
            pozdrawiam
            • Gość: mif Re: do mifa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 17:27
              Nie trać nadzieji i szukaj. To trochę przypomina zakupy z moją żoną ciuchów dla
              Niej. Sklepy się uginają od towaru, ale wybrać coś odpowiedniego ...... Chyba
              już czas zacząć chodzić z termosem na zakupy. Jak to dobrze, że pod tym względem
              jestem mało wymagający :-)
              Faktycznie po kupnie mieszkania, domu na niewiele rzeczy człowieka
              (przeciętnego) stać. Z reguły zaniża kosztorys wydatków na inwestycję, a potem
              szamota się, bo z przyczyn technologicznych trzeba jeszcze wykonać szereg robót,
              których wcześniej nie brał pod uwagę. Jeżeli będziecie musieli brać kredyt, a
              chyba napewno bez tego się nie obejdzie obliczcie w miarę wszystkie potrzeby i
              bierzcie na całkowite zamknięcie prac. Przy spłacie rat najczęściej roboty się
              ślimaczą, lub muszą być odłożone w najbliższą nieskończoność.
              Pozdrawiam
            • Gość: mif Re: do mifa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 17:29
              Asia jest urocza :-)), kot w pralce też
              • mama007 Re: do mifa 16.10.04, 17:36
                dziekujemy za komplement :)
                chyba w poniedzialek wezme małą pod pachę i pojadę na rynek do któregoś biura
                pośrednictwa. niech mi znajdą tanie mieszkanie do całkowitego remontu...
                przerobimy je na swoje kopyto i przynejmniej będę miała takie, jakie chcę..
                tylko ciekawe ile u nich kasy zostawię...
                a co do kredytu masz całkowitą rację - nie obejdzie się :(
                pozdrawiam z Asią
                • Gość: mif Re: do mifa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 10:47
                  Poszukaj w PGM i Urzędzie Miasta. Spółdzielnie mieszkaniowe też coś mogą
                  zaoferować. Banki też sprzedają nieruchomości windykacyjne. Najdroższa Krowodrza
                  i Śródmieście. Najtańsze Podgórze i Huta, ale daleko wszędzie. Śródmieście moim
                  zdaniem odpada. Drogie i zakorkowane. Ani postawić samochodu, ani normalnie
                  przejechać. Jak tak dalej będzie się nasilać ruch, to do Rynku będzie wyprawa,
                  jak na weekendowe wypady do Zakopanego.....
                  Z kredytami ostrożnie. Czytaj wstępną umowę kredytową kilka razy i potem umowę
                  gotową do podpisu przygotowaną przez Bank jeszcze raz. Nie łap się na promocje i
                  niskie oprocentowanie w I roku. Produkt musi kosztować średnią krajową. To co
                  bank straci na początku, odbije sobie z nawiązką w latach następnych, tzn.
                  wtedy, kiedy skonsumujesz pieniądze i nie będziesz mogła ich zwrócić odrzucając
                  aneks o podwyższeniu oprocentowania.
                  • mama007 Re: do mifa 17.10.04, 14:21
                    hejka
                    jestem kopalnia wiedzy, mif :))
                    szczerze mowiac to o kredyt martwia sie moi rodzice - oni nam to zaproponowali
                    i moja mama wezmie kredyt na siebie. takiej zdolnosci kredytowej nie doczekamy
                    sie tu za 100 lat... :/
                    a czy wiesz moze czy w PGM i Urzedzie Miasta nie trzeba miec przypadkiej
                    meldunku, zeby cokolwiek zalatwiac? my nie jestesmy zameldowani w krakowie i
                    dlatego nie wiem czy mozemy "łapać sie" na niektore z takich promocji. i nie
                    wiesz przypadkiem czy oni nie robia na to najpierw przetargow?
                    pozdrawiam i dzieki :))
                    • Gość: mif Re: do mifa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 15:34
                      Wolny rynek i zameldowanie nie ma znaczenia. Przetargi są, ale jak to przetargi...
                      Kupno- akt notarialny musi obejmować Was, natomiast kredyt Was i Rodziców jako
                      współkredytobiorców, przy zabezpieczeniu hipotecznym mieszkania
                      kupionego?remontowanego. Resztę później
                      • mama007 Re: do mifa 17.10.04, 15:57
                        jestes naprawde skarbnica wiedzy, czekam z niecierpliwoscia na nastepna dawke
                        informacji :)
                        jeszcze na dokladke moj maz ma "zle dni" (raz na jakis czas tak ma...) i
                        zalatwiam wszystko sama, a w piatek zaczynam zjazd, na ktory jeszcze nic nie
                        umiem :(((( dlatego chyba jestem w takim dolku i nie mam juz na nic checi...
                        pozdrawiam
                        aga
                        • Gość: mif Re: do mifa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 17:51
                          Mój brat mówił: "Duże problemy rozwiązują się same, a pierdołami nie ma co sobie
                          głowy zawracać" i miał rację :-))
                          Wszystko się ułoży, jak puzzle. Spokojnie
    • mama007 ale wstyd z ta ulica... :) studiuje filologie pol 15.10.04, 01:10
      ale to dopiero drugi rok, robimy dopiero rzeczownik, docieramy do przymiotnika,
      mam prawo jeszcze... :)
      czy strych do adaptacji w stanie surowym w dobrej lokalizji ze zgoda na
      daptacje za ok 100 tys to dobra cena??
      nie wiecie jakie sa czynsze w takich kamienicach?
      pozdrawiam
      • m635 Re: ale wstyd z ta ulica... :) studiuje filologie 15.10.04, 01:57
        Nie bardzo wiem o jaki czynsz pytasz, więc napiszę o czym innym.
        Wynajmuję w centrum mieszkanie na firmę. Opłaty za ogrzewanie piecami
        akumulacyjnymi są horrendalne! Przy 100 m2 sięgają 2 tys. miesięcznie przy
        pełnej pracy grzałek ale wyłącznie na 2. taryfie (mrozy poniżej 5-10 stopni).
        Oczywiście w wypadku firmy mam wyższe trochę opłaty przesyłowe ale i tak są to
        ogromne pieniądze.
        Moi znajomi zostawili kwaterunkowe mieszkanie (ponad 140 m2) przy Karmelickiej
        bo płacili regularnie takie kwoty za grzanie a zmiana okien na nowe czy
        ocieplanie to bezsens w cudzym mieszkaniu.
        Weź to pod uwagę.
      • Gość: Josif Re: ale wstyd z ta ulica... :) studiuje filologie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 08:45
        Jakiej powierzchni jest strych?

        W przypadku mieszkania własnościowego czynsz wynosi 0 zł. Są tylko opłaty eksploatacyjne, fundusz
        remontowy.
        Piece akumulacyjne to samobójstwo. (Choć właściwie niewiele droższe niż CO blokowe)
        Zakładasz gazowe i nie zauważasz opłat.
        Jeżeli chcesz dodatkowo oszczędzać - wstawiasz piec (kozę). Masz przewody kominowe.
      • Gość: Morfinka 12 Re: ale wstyd z ta ulica... :) studiuje filologie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 08:50
        No więc tak. Pośrednik powiedziałby ci pewnie że strych kupisz dziś a
        pozwolenie na adaptację dostaniesz ... nie wiadomo kiedy. Nie ma planów
        zagosodarowania. NA wydanie WZiZT czeka się nawet rok. No i same koszty
        adaptacji. Z tego co wiem trzeba liczyć około 1000 zł do metra. Czyli 60 za
        100.000 + 60 x 1000 + czas na adaptację i wydanie pozwoleń.
        Spawa czynszy wachają się od 1 do 6 zł za m2 i nazywają się oplłaty
        administracyjne.
        Generalnie to że ten strych stoi jeszcze i nie kup[ił go nikt jest dla mnie
        znakiem że są jakies problemy. Nie wiem jakie ale strychy o takie powierzchni
        są najbardziej poszukiwanymi. Cóż jak wspominałem musisz sama zadecydować.
    • Gość: mieszkam na dietla Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś IP: *.spam.mim.pl 15.10.04, 09:26
      i zdecydowanie nie polecam kupowania mieszkania w tej okolicy. tak jak
      powiedzieli inni: głośno, smrodliwie, dorzucę jeszcze od siebie codzienny
      slalom pomiędzy psimi kupami na chodniku, podejrzanych osobników kręcących się
      wieczorami...
      ale jak już koniecznie chcesz w centrum, to lepiej poszukaj czegoś na ul.
      sebastana, sarego, felicjanek, smoleńsku - ciszej, przyjemniej.
      pozdrawiam!

      dietlowa
      • seven Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś 16.10.04, 00:04
        taa, te ulice, ktore wypisalas faktycznie sa 'godne' polecenia... chyba komus na zlosc.. okolice
        dietla nie sa takie zle w porownaniu chocby ze smolenskiem. chociaz wiadomo- duzy ruch moze
        przeszkadzac, poszukaj czegos przy jakiejs przecznicy. rozbawil mnie ten tekst, ze dziecko nie
        bedzie moglo wyjsc przed blok. a po co mialoby w przyszlosci wychodzic pod blok? zeby siasc
        na laweczce i szyc przechodniow? hehehe, tak to moze wyrosnie na ludzi
        • Gość: dietlowa Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś IP: *.spam.mim.pl 16.10.04, 18:41
          > taa, te ulice, ktore wypisalas faktycznie sa 'godne' polecenia... chyba komus n
          > a zlosc.. okolice
          > dietla nie sa takie zle w porownaniu chocby ze smolenskiem. chociaz wiadomo- du
          > zy ruch moze
          > przeszkadzać

          w porównaniu z dietla, smoleńsk jest cichutka. dlaczego uważasz że okolice te są
          do polecenia na złość? w moim subiektywnym odczuciu są w porządku.
          jeśli chodzi o bezpieczeństwo to faktycznie się nie orientuję, a jeśli chodzi o
          hałas to dietla jest długą, głośną rynną. zwłaszca na końcu obok wiaduktu
          kolejowego.
          • seven Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś 17.10.04, 00:58
            wlasnie chodzi mi o bezpieczenstwo :// chociaz przy dietla sa tez te krzaki na srodku, nie wiem
            co dokladnie sie tam dzieje np. wieczorami ... w kazdym razie smolensk/zwierzyniecka nie sa
            najlepszym miejscem do mieszkania pod tym wzgledem. juz duzo lepsza jest pilsudskiego,
            chociaz to w sumie "za rogiem". co do halasu- mnie np. takie rzeczy bardzo nie przeszkadzaja,
            nie mieszkam wprawdzie przy ulicy o takim natezeniu ruchu jak dietla, ale jednak troche
            samochodow mi jezdzi niemal pod oknem i potrafie to przezyc. dla mnie bezpieczenstwo to
            podstawa (chociaz wiadomo- wszedzie moze sie cos stac), ale kazdy ma swoje priorytety.
            • Gość: dietlowa Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś IP: *.spam.mim.pl 17.10.04, 09:20
              > podstawa (chociaz wiadomo- wszedzie moze sie cos stac), ale kazdy ma swoje prio
              > rytety.
              to zacznij zbierać na mieszkanko w strzeżonym osiedlu na woli justowskiej ;)
              wiesz, różnie bywa. w każdej dzielnicy są zaklęte rewiry i wszędzie może cię
              zaatakować banda typków o mało czystych intencjach. dlatego skoro
              bezpieczeństwo jest sprawą względną, to niech przynajmniej constans będzie cisza
              za oknem.

              > nie mieszkam wprawdzie przy ulicy o takim natezeniu ruchu jak dietla, ale jedna
              > k troche
              > samochodow mi jezdzi niemal pod oknem i potrafie to przezyc

              trochę? to ja zapraszam cię seven do mojego mieszkania. z jednej strony
              ulica-rynna, od której hałas się odbija jak w puszce, z drugiej strony wiadukt
              kolejowy, a kiedy otworzysz okna to zdarza się że nie słyszysz własnych myśli.
              dołącz do tego wściekłe wycie karetek pogotowia (wyjeżdżają dość często z
              łazarza), od czasu do czasu koguty policyjne, smród autobusów tkwiących w korku
              i trąbienie kierowców. jasne że to się da przeżyć, więc przeżywam, spróbowałam i
              wiem że więcej nie chcę. plusem jest powierzchnia mieszkania. minusem cał reszta.
              • seven Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś 17.10.04, 12:56
                haha, no z tego co wymienilas to nie mam faktycznie koleji pod oknem, ale cala reszta to dla
                mnie nie taka znowu nowosc:))) moze to kwestia okien, a moze przyzwyczajenia, a moze tego,
                ze okna mam nie tylko na ulice., no ale nie bede sie z toba klocil, po prostu mnie to az tak nie
                rusza (chociaz przy alejach bym nie chcial mieszkac;)
    • Gość: też mama Re: opłaca się kupić lokal w kamienicy w Śródmieś IP: *.ozarow.net / *.ozarow.net 16.10.04, 21:29
      Jeśli jesteś nadal zainteresowana kupnem,ale nowego mieszkania wejdż na stronę
      www.dominium.pl-znajdziesz tam sporo informacji m.in.adresy i telefony
      Spółdzielni i Deweloperów.Możesz też wejść na taką
      stronę:www.mieszkania.tabelaofert.pl potem wejdż w wyszukiwarkę i
      wybierz miasto.Polecam jeszcze jedną stronkę:miasta.gazeta.pl/krakow
      Wybierz w serwisie stałym:Nowe mieszkania i popatrz tam sobie.Nie doradzę Ci
      czy warto kupić kamienicę w Sródmieściu /mnie się stare i wysokie mieszkania
      nie podobają/ale wiem,że w Sródmieściu są one najdroższe.Wszystko zależy od
      motywacji i...zasobności portfela.Mieszkasz w Krakowie to się orientujesz jaką
      wybrać dla siebie lokalizację i pewnie znasz cenę metra.Jeśli chcesz
      kwotę,którą wymieniasz przeznaczyć na M to chyba wiesz,że nie jest to za
      wiele.Ale jeśli chcesz taniej i w dodatku z drugiej ręki musisz niestety sama
      we wszystko się zaangażować.Skoro nie masz czasu i nie chcesz zapłacić te 3%-
      uważaj by nie nabito Cie w butelkę.Jeżeli interesuje Cię nowe w bloku
      skorzystaj z moich w/w rad,wykonaj kilka telefonów,a na pewno wybierzesz coś
      dla siebie.Ja nie znając Krakowa i mieszkając w innym województwie umiałam
      sobie z tym poradzić.Masz też męża,który Cię powinien Ci w tym pomóc.Decydujcie
      razem co dla Was i dziecka jest najlepsze.Serdecznie pozdrawiam życząc
      podejmowania mądrych decyzji.Też mama.
    • mama007 ul. Kątowa 17.10.04, 12:30
      nie centrum, ale z jednej strony ma tramwaje, z drugiej Dworzec Główny PKP.
      wszedzie blisko, wszystko do remontu, ale za przystepne pieniadze.
      i co ja mam k...a zrobic...?!
      • mifsc Re: ul. Kątowa 17.10.04, 13:50
        A więc nie tylko istnieje Dietla. Brawo. Spokojnie . Szukaj dalej. Mieszkanie,
        które kupicie bądzie Wam służyć minimum 15 lat (do spłaty kredytu i zabrania
        możliwości na coś większego, innego. To szmat czasu.
        PKP nie jest w tym wypadku tak uciążliwe, jak tramwaje.
        Pozdrawiam
        PS
        Czytałaś mój post: Re: do mifa - Gość: mif 17.10.2004 10:47
        • mama007 znalazlam na Wodnej, kamienica po remoncie... 17.10.04, 21:32
          trzymajcie kciuki...
          • Gość: mif Re: znalazlam na Wodnej, kamienica po remoncie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 23:43
            Po której stronie torów?
            plan.naszemiasto.pl/plan_krakow.html
            W Krakowie najwięcej jest:
            1) ulic
            2) mieszkań do sprzedania
            3) kościołów
            Znajdż 1/4 pozycji 3 i będziesz mogła wybierać.
            Tempo szukania masz niezłe.
            I na poważnie. Po jakim remoncie? Wyprowadziłem się z kamienicy, gdzie
            właściciel wytynkował piwnice, założył bramę, położył opaskę brukową wokół
            budynku (bez izolacji poziomej fundamentów). Do wykonania pozostało jeszcze m.
            innymi: likwidacja grzyba sięgającego połowy parteru, wymiana rur ołowianych
            wodociągowych, instalacji elektrycznej z lat 30 ubiegłego wieku i paru innych
            dupereli. Pozdrawiam
            • mama007 Re: znalazlam na Wodnej, kamienica po remoncie... 18.10.04, 00:13
              jest nowa instalacja elektryczna, to wiem na pewno. reszte zobacz ejutro albo
              we wtorek
              jesli chodzi o strone techniczo-budowlana. moj tato jest konstruktorem, a wujek
              architektem. ja sama jestem po czesciowych studiach budownictwa (na ktore
              zamierzam wrocic zreszta...), chyba cos-niecos wiem :)) jak juz bede wiedziec,
              ze chce akurat TO mieszkanie to tato pewnie przyjedzie i obejrzy w dokladnoscia
              powyzej przecietnej :)))
              wie tez co sprawdzic, gdzie itd. i jestem mu za to baaardzo wdzieczna :D

              nota bene znalazlam duuuuzo ofert, ale... albo:
              - sa w Hucie (teraz wynajmujey mieszkanie w hucie...)
              - sa na ZADUPIU (i to takim konretnym)
              - sa dobrze polozone, w miare wzglednym stanie i kosztuja FORTUNE...
              - sa to dobrze polozone mieszkania do remontu, ale sa po prostu drogie... za
              44m kw 100tys w bloku (do remontu) to wedlug mnie bardoz duzo gdzie by nie
              bylo... w takie mieszkanie wsadze jeszcze dobre pare zl (ze 20-30 minimum...)

              odnosnie lokalizacji :
              wedlug mojej mapy Wodna jest tylko przed torami (czyli w strone wielickiej czy
              jaka to tam ulica, ta duza), ale wiedziec dokladnie bede dopiero jak obejrze...

              a odnosnie tempa szukania - jestem zdesperowana...
              poza tym dochodza problemy osobisto-uczuciowo-naukowe i w przyszlym tygodniu
              zamierzam pojechac do rodzicow na jakies 2-3 tygodnie, coby troche odpoczac i
              sie pouczyc i wiem ze jak nie znajde teraz mieszkania do kupienia to po 1
              styznia beda juz tak drogie, ze nic nie znajde...

              pozdrawiam spiaco :)
              • Gość: mif Re: znalazlam na Wodnej, kamienica po remoncie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 00:51
                Ile razy będę powtarzał "spokojnie". Takich spraw się nie załatwia w desperacji,
                co dało się odczuć już wcześniej. Oglądnij mieszkania na zadupiu i to
                kompletnym. Będziesz miała porównanie. Z komunikacją nie jest tak źle, a czasami
                zadupia przybliżają się do cywilizacji.
                Huta odpada. A co powiesz na kierunek Tyniec, Skawina?
                P.S.
                Rok temu "zakończyłem" budowę domu. Niedoszacowałem wszystkich prac kończących
                inwestycję i zostało co nieco (parkiet, łazienka, brama wjazdowa, podjazd...) i
                teraz, przy spłatach kredytubędzie "najbliższa nieskończoność".
                • mifsc Do: MAMA007 19.10.04, 20:34
                  Przepraszam, jeśli uraziłem, ale nie miałem takiego zamiaru. Wytłumaczę na
                  skrzynce e-mailowej. Mój adres: mifsc@gazeta.pl
                  Na forum nie mogę
                  Lokalizacja: Wodna jest lepsza niż poprzednie, ale nie ideał. Trzymałem kciuki.
                  • mama007 Re: Do: MAMA007 19.10.04, 21:16
                    hejka
                    no cos ty, nie uraziles!! :))) jestem teraz sama z cora od jakiegos czasu i mam
                    stos (doslownie...) ksiazek do przerobienia na ten weekend, a oprocz tego
                    jeszcze kota musialam wykastrowac koniecznie DZISIAJ... a w niedziele jade do
                    rodzicow. a jutro musze jechac na drugi koniec krakowa na basen z mala... no i
                    w ogole - doba powinna miec z 50 godzin minimum jak na moj plan dnia :/
                    co do twoich rad - jestem za nie bardzo, bardzo wdzieczna!! masz o wiele
                    wieksze doswiadczenie niz ja i po prostu bardoz mi pomogles.
                    ten lokal na wodnej jest oczywiscie juz nieaktualny :((
                    a ja postanowilam, ze po prostu jade do rodzicow na 2-3 tygodnie odpoczac od
                    tego wszystkiego i zostawiam mieszkanie (a raczej jego brak) na glowie mojemu
                    ślubnemu. niech tez ma wklad do naszego wspolnego mieszkania...
                    jestem taka zmeczona :(
                    pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka