Dodaj do ulubionych

Kronika jednego skandalu. Ostatni tekst o ulicy...

IP: 82.160.57.* 07.01.05, 17:55
MIeszkam od 15 lat w rejonie ulicy Szerokiej i z uwagą ślędze wszelkie
doniesienia na temat zmian jakie się odbywaja w rejonie Kazimierza. Choc nie
jestem ekspertem w sprawach budowlano-architektonicznych to cały ten szum
wokół tej kamienicy troszke mnie dziwi. Jak można zaobserwować na
zamieszczonych przez gazetę zdjęciach sprzed remontu kamienica ta raczej
odstraszała swoim widokiem. I nagle znalazł się ktoś kto chce wyłożyć swoje
pieniądze aby ją wyremontować i przywrócić estetyczny wygląd to oczywiście
pojawiają się głosy które chca wymusić postawienie kolejnego "muzeum"
architektonicznego. Jestem ciekaw dlaczego nikt nie zainteresował sie
powstałym niedawno hotelem "Sheraton" który jak dla mnie wcale nie jest
wpasowany z zabytkowy charakter okolicy. A jeszcze jeżeli mowa o charakterze
Kazimierza o którego zachowanie tak bardzo niektórzy walczą to dlaczego nikt
nie zainteresuje sie pl. Nowym i tym co tam sie dzieje? zaraz nie będzie tam
spokojnie przejść wieczorem bo ilość ludzi wieczorami jest zastraszająca i
nie zawsze jest to spokojna gromada a co z ludźmi tam mieszkającymi??.Można
tak wyliczac bez końca ale nie to mam w zamiarze. Chciałbym tylko dożyć dnia
kiedy inwestycje wpływające na polepszenie wizerunku miasta nie będą
torpedowane wskuteg czyjegoś prywatnego interesu a dla dobra miasta wspierane.
Obserwuj wątek
    • o13y szanowny głosie 07.01.05, 21:47
      może i śledzisz doniesienia na temat zmian, ale mało uwaznie.
      Plac Nowy jest "międlony" w mediach już półtora roku. Sprawa przycicha w zimie,
      bo ogródki są nieczynne, a wybucha latem. Ostatnio (w sezonie) Kuriozum musiało
      sie zwinąć właśnie na skutek interwencji mieszkańców.
      Sheraton jest regularnie krytykowany w mediach, ze szczególnym uwzględnieniem
      Giewu oraz chlubnym laureatem "Archiszopy" organizowanej przez wyżej wymienioną
      GW.
      Dziwi Cię szum wokół Szerokiej, bo to chyba pierwsza tak nagłośniona sprawa na
      Kazimierzu. Odkąd dzielnica stała się modna panuje tu inwestycyjny dziki
      zachód. Doszło już do tego, że buduje sie nie oglądając na przepisy (Miodowa-
      brak pozwolenia na budowę).
      Rzecz idzie nie tylko o pazerność, ducha wielkiego biznesu, który poczuli nasi
      architekci i niedowład urzędów. Idzie o to, czy prawo obowiązuje wszystkich.
      Otóż nie wszystkich. Z racji zawódu prawo budowlane i inne przepisy niezbedne w
      działalności inwestycyjnej są mi znane. I właśnie kompletna ignoracja przepisów
      jest powodem dla których ta dzielnica wygląda, jak wygląda. Kazimierz objęty
      jest ochroną konserwatorską jako zespół urbanistyczny. Zabytek na zabytku (że
      zruderowany to też śmiem twierdzić wina urzędników). Prawo jest w tym zakresie
      jasne- można budować ale pod nadzorem konserwatorskim.
      I co się otóż dzieje?
      Miasto sprzedaje kamienicę Fundacji, która chlubi sie utrzymaniem i renowacją
      cmentarzy żydowskich. Z wyraźnymi konserwatorskimi zaleceniami.Czyli mówiąc po
      ludzku- z warunkami- zachowania obiektu. Szacowna Fundacja ma to w nosie i z
      miejsca chce wywalić monstrum. Mało tego-red. Fijałek pominął jeden kuriozalny
      dokument- 11 kwietnia 2001 roku rzeczona Fundacja wystosowała dokument do
      Prezydenta Gołasia o "spowodowanie wydania przez wydział architektury decyzji
      na remont i adaptację" (cytat), gdyż nie posiadała wymaganej PRAWEM zgody
      wszystkich sąsiadów. 30 kwietnia wydano pozwolenie na budowę. Budynek
      oczywiście jako inwestor zrujnowała, bo kubatury ciągle było mało.Mimo
      pozwolenia Urzędu na budowę niezgodnego z innym dokumentem-wzizt -przez tenże
      Urząd wydany.
      Śmiem również twierdzić, że istnieje grupa architektów, którzy oprócz pokrętnej
      argumentacji na okoliczność obchodzenia przepisów mają szczególna łatwość
      załatwienia w wydziale Architektury pozwoleń, których kto inny by nie dostał.
      Temat-rzeka jednym słowem. W dziale "architektura" dostepne są odnośniki do
      innych artykułów na okoliczność Szerokiej-polecam lekturę. Korespondecja z
      urzędami-na stronie www.kazimierz.com/index.php?t=artykuly&t2=city
      Tyle tytułem odpowiedzi.
      • Gość: głos Kazimierza Sz. o 13y IP: 82.160.57.* 08.01.05, 09:56
        Nie zamierzam wdawać sie a Panem w polemikę nad prawną sprawą tego remontu bo
        poprostu sie na tym nie znam, ale swoje spostrzeżenia oparłem na wizualnej
        stronie tej budowy. Nie wydaje mi sie aby ta inwestycja mogła zaszkodzic
        wyglądowi dotychczasowej ul. Szerokiej, co wiecej może zmobilizuje właścicieli
        innych starych kamienic do wysiłku remontu. Oczywiście że zgaddzam sie z Panem
        iż nie może mieć miejsca samowola budowlana, ale o ile jestem laikiem w
        sprawach bydowlano-prawnych to na sztuce się odrobinę znam i nie wydaje mi sie
        aby w jakis ogromnie rażący sposób projektant odszedł od dotychczasowego
        charakteru budynku. Co sie tyczy Pl. Nowego, to chodziło mi zarówno o ludzi
        których tam pełno nie tylko latem ale na to w jak łatwy sposób można uzyskać
        tam koncesje potrzebne na prowadzenie działalności gastronomicznej - a chyba
        można bo wskazuje na to ilość takich lokali, których architektóra w niczym nie
        nawiązuje do charakteru miejsca.
        I na koniec o ile wiem budynek juz nie należy do fundacjii, której nie było
        stac na jej remont. I może to też pokaże że nie zawsze Fundacje czy Komitety
        społeczne czy jeszcze cos innego powstałe w celu ratowania zabytków tak
        naprawdę je ratują.
        • 013y zgoda 08.01.05, 10:08
          nie zawsze ratują.
          W przypadku Szerokiej ( ale np. Miodowej też ) rzecz idzie wyłącznie o
          działania zgodne z prawem. Albo się decydujemy do zachowania charakteru
          zabytkowego miasta żydowskiego, albo nie- rzecz do ustalenia przez stosowne
          prawne zapisy. I takie zapisy są. Studim, ochrona sylwety miasta itp. Jesli
          jednak Urzedy decydują sie na "unowocześnienie" Kazimierza i wpuszczenie
          inwestorów nawet kosztem przebudowy zabytków, to ma to być WSZYSTKIM znane. A
          nie załatwiane kuchennymi drzwiami przy pomocy jedynych słusznych/znajomych
          projektantów/przy okazji ocierajacych się o profesorostwo stosownego wydziału.
          Może byś, że i koncesje wydawane są po uważaniu- tego nie wiem.
          Mówiąc najkrócej - to nie obywatel istnieje dla potrzeb Urzędu, tylko Urząd
          powstał dla potrzeb obywatela i ma działać tak, aby nie utrudniać życia nam i
          nie marnować dorobku pokoleń.
          • Gość: marta7 Re: zgoda IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 08.01.05, 14:47
            Ja się z tym zgadzam. Ta sprawa w ogóle nie może podlegać dyskusji. Każda
            samowola budowlana powinna być natychmiast urzędowo wstrzymywana. Samowola na
            Kazimierzu powinna być traktowana szczególnie restrykcyjnie. Po to jest
            stanowione prawo, aby go przestrzegać. Budowa bez pozwolenia, albo bez WZiZT
            jest nie do pomyślenia. Wizualnie nadbudowa na Szerokiej odbiega od pozostałych
            budynków. Moim zdaniem PINB powinien nakazać i WYEGZEKWOWAĆ zmniejszenie
            kamienicy o 1 piętro na koszt inwestora, a raczej kombinatora.
            • Gość: mimero Re: zgoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 17:30
              Brawo 13-ty! Nic dodać, nic ująć.
              Mnie tylko jedna rzecz zastanowiła...Ja tylko proszę, proszę bardzo o nazwisko
              architekta...Który to tatuś profesor bronił synka/córki i
              proponował "dowartościowanie", no który?
              Czy ten projket to moze jakiś wstyd, że red, Fijałek nie podał nazwisk autorów
              tego "remontu konserwatorskiego"? A dlaczego?Dlaczego nie wypowiedział sie
              architekt - projektant nadbudowy? oberwie się wszystkim dookoła, a temu,
              którego psim obowiązkiem jest nie tylko przestrzegac przepisów ale przede
              wszystkim spoczywa na nim moralna odpowiedzialność za piękno i wartość
              historyczną miasta, nie? A mogę, kurna, wiedzieć DLACZEGO?
              No więc bardzo proszę, nie chrońmy architektów - albo mają czyste sumienie i
              potrafią wziąć na siebie odpowiedzialność i wyjaśnić co i dlaczego zrobili albo
              mają wszystko i wszystkich w nosie i kręcą kasę jak chcą.
              • Gość: obojętny Re: zgoda IP: 82.160.57.* 08.01.05, 18:22
                Czytając poszczegulne artykuły w gazecie oraz te wypowiedzi mam wrażenie że nie
                chodzi o dobro Kazimierza tzn. zachowanie jego dawnego charakteru a jedynie o
                pozbycie się niewygodnego sąsiada. Z tego co mi wiadomo jedyna osobą składającą
                protesty jest sąsiad spod 13(przypuszczenia wyciągnięte na podstawie serii
                artykułów). Oczywiście to jego prawo, ale dlaczego nikt nie wspomniał w
                artykułach że ów sąsiad posiadający w swej kamieniczce mały lokali boi sie może
                konkurencji w postaci hotelu - oczywiście są to tylko domysły, ale wydaje mi
                się że czytając te artykuły można ulec małej mimowolnej stronniczości.
                Dlaczego Pan redaktor nie zkonfrontował wypowiedzi obu stron - nie liczę tu
                urzędników bo oni stanowią odrębną stronę w tej sprawie. Chciałbym przeczytać
                także o racjach jakie przedstawił by inwestor i projektant. Niestety mam
                wrażenie że Pan redaktor poprzestał na przedstawieniu suchej sensacji bez
                zadania sobie trudu dotarcia do obu stron konfliktu. Powoli wszelkie afery
                przestają mnie juz dziwić i szokować właśnie z powodu mediów - opisują
                szumnie "wielkie" afery, które takimi się nie okazują. Tylko że późniejsze
                przeprosiny na przedostatnij strony nie zwrócą nikomu nadszarpniętej reputacji.
                Zgadzam się z postawioną tu tezą iz wszyscy powinni byc równi wobec prawa i
                użędu ale nie podoba mi sie że niektórzy zasłaniając się wolnością słowa
                bezkarnie oczerniają innych - albo wszyscy równi albo nikt.
                Bo niestety w artykółów wynika że ani inwestor ani projektant nie złamali
                prawa - a to że urzędnicy w tej sprawie sami nie mogą dojść do porozumienia
                zwalając wine jeden na drugiego to inna sprawa.
                • o13y proszę poczytać 08.01.05, 22:42
                  wcześniejsze wypowiedzi.
                  Pan redaktor jasno pisze, że ze wszystkimi stronami rozmawiał
                  A poza tym, w kazdej kamienicy na Szerokiej jest lokal, w wiekszości hotele i
                  dotychczas wszysko grało.
                  No i Alef, Ariel, wszystkie inne bardzo przyzwoicie zrewaloryzowano. Żaden nie
                  padł, a niektóre juz bardzo długo funkcjonują
              • o13y A PROSZĘ 08.01.05, 18:34
                żadna tajemnica. Na dodatek powinno byc na tablicy informacyjnej, której nie
                było.
                Pierwszy architekt-mgr inż. arch. Wiesław Nowakowski. Grzechy:
                - pierwszy - zabudowa szczelna miedzy istniejącymi budynkami od ulicy Dajwór-
                czyli nadbudowa dawnego muru miejskiego oraz zaprojektowanie na owej elewacji
                nad zabytkowym ceglano-wapiennym murem tafli szklanej wysokości 3 kondygnacji
                (warunek z wzizt mówi:"konieczność niezakłócenia widoku od strony ul.Dajwór i
                zachowanie architektury muru oddzielającego teren działki od ulicy)
                - drugi - już zbyt wysoko podniesiona kalenica od Szerokiej- znacznie
                przekraczająca wysokość obu sąsiednich budynków
                - trzeci - stwierdzenie na piśmie (posiadam!), że argument o zniszczeniu
                historycznego układu Kazimierza jest demagogiczny (tak argumentowali sasiedzi
                inwestycji)
                - innych grzechów nie wymieniam-choć już wtedy była przekroczona prawdopodobnie
                dopuszczalna gęstość zabudowy (pełnego projektu nie posiadam- tylko elewacje)

                TU URZĄD WYDAŁ pozwolenie na budowę - w 2001 roku i pouczył w pozwoleniu, że
                projektant ponosi odpowiedzialność za opracowanie projektu w sposób zgodny z
                wzizt
                W 2003 roku inwestycja zmienia właściciela oraz zmienia się projektant.
                Autorem projektu zostaje arch. Marcin Janowski i arch. Maria Stepniewska -
                Szulc.P. Marcin Janowski jest jednocześnie przedstawicielem inwestora(dla
                Urzędu-który to Urząd wydaje mu do ręki zawiadomienie o wszczęciu postepowania
                o nowe pozwolenie zamiast wysłac go "drogą urzędową" stronie przeciwnej czyli
                sąsiadom i kierownikiem budowy. Inspektorem nadzoru inwestorskiego jest
                prof.dr hab. inz. Zbigniew Janowski.
                Grzechy:
                -podniesienie budynku od Szerokiej o jeszcze jedną kondygnację
                -stwierdzanie przy tym (na piśmie!- do konserwatora))
                że budynek nie zmienia projektowanej pierwotnie kubatury a zmiany projektowe
                dotyczą wyeksponowania elementów zabytkowych
                -podpisanie się pod pismem w Wydziale Architektury, że nie są mu znane sporne
                interesy stron postepowania
                -publiczne stwierdzenie, że wzizt nie było mu znane (choć tu powstał pewien
                spór z ionwestorem, który stwierdził co innego, he, he- no ale tego nie ma na
                piśmie)
                -te nieszczęsne kominy sąsiada-wielu autorów plomb zapomina o kominach sąsiadów-
                to czesty grzech
                Dodam jeszcze, że w tzw. miedzyczasie w korespondencji urzedowej elewacja i
                oficyna zmienia sie w oficynę wschodnią i zachodnią
                itakdalej-koszmar :-(
                • Gość: skrupulatny Re: A PROSZĘ IP: 82.160.57.* 08.01.05, 19:52
                  jak tak po nazwiskach lecimy to może Pan też się przedstawi. Bo jak wnioskuje z
                  informacji jest pan urzędnikiem a w tej sprawie Ci nie są bez winy
                  • Gość: Frodo Re: A PROSZĘ IP: 82.160.57.* 08.01.05, 20:39
                    Właśnie, żadnego odcinania się. Co nabroiliśmy i teraz niby jesteśmy w porządku
                    jak obwiniamy innych tylko nie siebie samych. Ale czego tu wymagać i tak
                    winnych nie będzie przecież to Polska
                    • peteen zwłaszcza... 09.01.05, 19:11
                      że dwa powyższe posty pisała ta sama, niezalogowana osoba, udająca dwie
                      oburzone...
                      ;c)
                      • Gość: tomek Re: zwłaszcza... IP: *.ey.com.pl 09.01.05, 19:38
                        To nie pierwszy taki numer z tego IP. Gdzies juz to widzialem
                  • o13y nie przedstawię się na forum 08.01.05, 22:36
                    1.no chyba że wszyscy po kolei się przedstawią, w szczególności ci od
                    najwiekszych głupot i inwektyw
                    2.idea forum polega na anonimowości
                    3,nie pisze nic, co byłoby poza urzedowym i jawnym obiegiem spraw - jak mnie
                    się chciało to i ciekawi znajdą dostęp do papierów, a ja nie potrzebuję
                    anonimowych telefonów w domu
                    4. nie naruszam niczyich dóbr, bo papiery jawne, nazwiskami nie szafuję bez
                    umiaru i inwektyw nie używam
                    5. z wiekszością zainteresowanych w tej sprawie dane mi było spotkać się
                    osobiście. Z resztą - proszę uprzejmie-jak sie zapozna z faktami i dokumentami
                    6.zainteresowanych odsyłam na Szeroką, zapewniam że to bardzo komunikatywna
                    ulica
                    • Gość: emin 013y nie jest urzednikiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 01:02
                      to tak dla porządku, zeby było jasne
                      • Gość: marta7 Re: 013y nie jest urzednikiem IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 09.01.05, 13:59
                        BRAWO 013y. Mam wrażenie, że wypowiedzi niektórych uczestników forum
                        są "wypowiedziami sponsorowanymi" przez inwestora spod 12. Przypisywanie przez
                        Obojętnego sąsiadowi jakiś tam niecnych intencji jest niemądre. Każdy ma prawo
                        żądać respektowania przepisów i dbać o swoje. Czy trudno zrozumieć tak proste i
                        ewidentne prawdy? Każde działanie musi być usankcjonowane prawem. Nie byłoby
                        problemów z inwestycjami na Kazimierzu, jeżeli inwestorzy działaliby według
                        obowiązującego prawa i przepisów budowlanych. Styl inwestycji jest jednak inny.
                        Wybudować jak najwięcej metrów czy to pod wynajem, czy na działalność, nie
                        licząc się z sąsiadami, powagą miejsca etc. Gdyby inwestor mógł dobudowałby
                        jeszcze 3 piętra. Od tego są jednak urzędnicy, aby sankcjonować przestrzeganie
                        planów i przepisów. TAKIM INWESTOROM POWIEDZMY JASNO, DZIĘKUJEMY, LOKUJCIE
                        SWOJE PIENIĄDZE GDZIEŚ INDZIEJ. Kazimierz i tak sobie poradzi bez konieczności
                        tłumaczenie samowoli budowlanych wyglądem kamienicy, bo wcześniej, czy później
                        (raczej jednak wcześniej) i tak znalazłby się ktoś inny, kto odnowiłby
                        kamienicę bez nadbudowywania architektonicznego koszmarka! A dla panów
                        architektów, którzy nadzorujących samowole przydałaby się sankcja izby!
                        • Gość: obojętny Re: 013y nie jest urzednikiem IP: 82.160.57.* 09.01.05, 20:13
                          Chciałbym zapewnić że nikt mnie nie opłaca i nie opłącał. Chciałbym mieć tylko
                          jasność kim jest osoba która wie tyle o tej sprawie (a nie wszystkie informacje
                          można zdobyć w urzędach albo przeczytac na tablicy informacyjnej) i w tak
                          dokładny sposób sypie nazwiskami. Myślę że było by na miejscu przedstawienie
                          się, gdyż osoby postronne takie jak ja, chciały by może wiedzieć kim są osoby
                          sporu - i nie dotyczy to tylko strony pozwanej. Nawet w stosunku do osób którym
                          prokuratura postawiła jakieś zarzuty to gazety podają tylko pierwszą literę
                          nazwiska, a tu prosze brakuje tylko nr. telefonu i nr. buta...
                          Zgadzam sie z tobą jeśli chodzi o sprawy prawne ale mi chodzi tylko o odrobine
                          przyzwoitości. Jeżeli ktos ma odwage przedstawiać komuś jakieś zarzuty to niech
                          ma odwagę się przedstawić. Zakrawa to troszeczkę na świętą inkwizycję nie ważne
                          czy jesteś winny czy nie - dla nas juz jesteś skazany( a podobno nikt nie jest
                          winny do momentu udowodnienia mu winy). Wiec Panie i Panowie sędziowie proszę
                          tylko o informację jak nazywają sie sędziowie.
                          A jeśli chodzi o samowole to były są i będą - takie mamy prawo ( kary za
                          samowole bydowlaną są niczym w porównaniu do zysków z nich czerpanych -
                          zgłoszona samowola to kara ok. 50 tyś PLN). I chć nie pochwalam zachowania
                          inwestora ani osób z nim związanych to nie można tez winić ich za to że
                          wykożystóją luki w naszym prawie. Każdy z nas by to zrobił dla odniesienia
                          jakiś kożyści.

                          • Gość: znawca tematu Re: 013y nie jest stroną w sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:26
                            a sprawa jest wielu ludziom bardzo dobrze znana, np. mnie, też mogę sypnąć
                            nazwiskami i datami
                            a zatem nie grzesz więcej, młody człowieku, niebawem media "obrazowe" też będą
                            mówić szeroko o tej sprawie, masz szansę dowiedzieć się czegoś więcej
                          • o13y czy ja się niejasno wyrażam? 09.01.05, 20:49
                            jakoś nie widzę imienia i nazwiska tylko nick szanownego dyskutanta.
                            To nie jest spór w sensie prawnym, aby mówić o stronach. W którym miejscu
                            stawiam zarzut podpadający pod prokuratora? (a może tak jest, to faktycznie tę
                            prokuraturę jeszcze przemyślę :-)))
                            Lista organizacji , które zaprotestowały w tej sprawie do stosownych Urzedów:
                            -Stowarzyszenie Twórców Kazimierz.Com
                            -Towarzystwo Miłośników Królewskiego Miasta Kazimierz
                            -Stowarzyszenie Festiwal Kultury Żydowskiej
                            -Co słychać na Kazimierzu" - czasopismo lokalne
                            JAKO ORGANIZACJE a nie prywatni zawistnicy.
                            No ale aby napisać o co chodzi, to jeszcze trzeba sprawę zbadać czyli dokumenty
                            z których żaden nie jest tajny przeczytać. Nazwiska podaje tylko te, które albo
                            były na tablicy informacyjnej, albo ich nie było, ale zgodnie z przepisami-
                            powinny być.
                            A poza wszystkim- to dlaczego mamy psy wieszać na Kadłuczce, Loeglerze czy
                            Obtułowiczu (a starsi bywalcy forum architektura kiedyś często nad ich
                            twórczością tu dyskutowali)a autorów innych kontrowersyjnych projektów ukrywać?
                            I powtarzam- nazwisko autora projektu, inspektora nadzoru czy wykonawcy-jest
                            jawne.
                          • Gość: pius Re: 013y nie jest urzednikiem IP: 62.121.132.* 07.06.06, 21:44
                            Brawo 013y !!!
                            Sam walczę aktualnie z samowolą budowlaną na Karmelickiej i juz świetnie udało
                            mi się zorientować jakie zasady obowiązują w PINB Powait Grodzki w Krakowie...
                            jak ktoś posmaruje to są w stanie każdą decyzję sprzedać bez mrugnięcia okiem.
                            Podpisza się pod każdą decyzją nawet zawierającą ewidentne kłamstwa, a
                            przemilczenia stanu faktycznego to drobnostka. Najlepsze że nawet prawomocny
                            wyrok Sądu nie jest żadną przeszkodą żeby nadal twierdzić że inwestor
                            przeprowadził prace zgodnie ze sztuką budowlaną ... ech tlko że trafiła kosa na
                            kamień i choćbym miał poświęcić sprawie duuużo czasu to nie odpuszczę i Tobie
                            życzę powodzenia !
    • Gość: mkstan@interia.pl Re: Kronika jednego skandalu. Ostatni tekst o uli IP: *.budimex.com.pl 10.01.05, 16:56
      Tytuł artykułu winien być rozszerzony na całośc tematu "architektura i
      budownictwo w Krakowie". TO JEST JEDEN WIELKI SKANDAL polegajacy na tym , że
      ZAWSZE lepiej wychodzi na matactwie INWESTOR niż jego przyszli sąsiedzi, widok
      Krakowa itp.
      Jakaś taka dziwna zależność.
      Przyczyna ? Tylko jedna - pieniążki czyli korupcja, łapówkarstwo itp.
      I nie szukać żadnych innych powodów tego stanu.
    • Gość: Oskar W. Re: Kronika jednego skandalu. Ostatni tekst o uli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 20:01
      Chcialbym upomniec jednego z forumowiczow Panie M. (nickname "Sz. o 13y"),ze
      stara lacinska zasada brzmi-"Nemo iudex in causa sua"-co oznacza ze nikt (a
      zwlaszcza Pan) nie moze byc sedzia we wlasnej sprawie.
      Tak wiec nie jest Pan uprawniony do wyglaszania opinii w tej sprawie,nawet
      jesli wg Panskiego mniemania ukazuje Pan stan faktyczny.
      Jak sama nazwa wskazuje forum sluzy do wyrazania opinii (sądów), i wtym
      wypadku
      nawet wyglaszajac Panskim mniemaniem sama prawde "opinie" zamieszczane tutaj
      przez Pana nie maja racji bytu gdyz z zalozenia sa
      nieobiektywne,stronnicze,zawist ne itd itp.
      Poza tym jak wszyscy wiedza Panie M.(nickname "Sz. o 13y"),juz od dawna nie
      jest Pan stalym mieszkancem Kazimierza,tylko pomieszkuje Pan tutaj...i odnosze
      wrazenie ze tylko po to aby wszczynac awantury powodowane zawiscia i niewiadomo
      skad nabyta przez Pana zlosliwoscia,gdyz jak sadze podobalo sie Panu poprzednie
      siedlisko alkoholikow,narkomanow i bezdomnych mieszczace sie od lat nastu za
      Panska piekna scianą.
      Z powazaniem...Oskar W.

      • Gość: tencowie Re: Kronika jednego skandalu. Ostatni tekst o uli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 20:11
        Szanowny Panie Oskarze W.!
        Niniejszym informuję ze w swej pasji śledczej trafił Pan jak kulą w płot, he he!
        Tak pan pryncypialnie ładujesz w Pana M. i nawet znajomością łaciny się
        popisujesz, a nie wiesz że 013 to Pani!
        No i co?
        Wyszło się na durnia?
        • Gość: Oskar W. Re: Kronika jednego skandalu. Ostatni tekst o uli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 20:29
          nawet zmiana nicku nie pomoze Szanowny,Drogi,Uprzejmy oraz Nieskonczony w swej
          przebieglosci i zawistnosci " o 13y "...jesli nie jest Pan strona w tej
          sprawie....to skad Pan tyle wie...moze jest Pan Śledczym z Bożej łaski....a
          moze...niestety w swym galopujacym rozgoraczkowaniu zapomnial Pan o
          najwazniejszym-zmianie charakteru wypowiedzi...i abstrahuje juz od reszty gdyz
          polemika z Panem...jest czyms co mnie nigdy nie interesowalo..i nie obchodzi
          mnie Panskie zdanie-chcialem tylko grzecznie zwrocic Panska uwage na
          fundamentalne rzeczy...a Pan zaczal jadzic...Apeluje wiec do Pana o odrobine
          przyzwoitosci...i pragne zauwazyc iz zmiana nickow...jest przez wielu
          postrzegana za smieszna...i tchorzowska.

          A skad Pan wie co bedzie w mediach??..chcialbym zwrocic uwage iz media sa
          NIEZALEZNE (..MOGA TEZ BYC OBIEKTYWNE)... a nie OBRAZOWE;)..taki maly zarcik
          ale nie moglem sie powstrzymac..no nic-klotnie nie leza w mojej naturze wiec
          uciekam do prawdziwego zycia,gdyz jak widze polemiki z Panem nie moge
          prowadzic...a dla ukojenia skolatanych (dzieki Panu) nerwow ide sobie poplumkac
          na mojej kochanej wiolonczeli.

          Serdeczności-Oskar W.
      • o13y upomnienie przyjmuję :-))) 20.01.05, 20:29
        tuszę, iż jest Pan tym drugim sąsiadem, na co wskazuje dogłębna znajomość
        przekroju społecznego pomieszkującego przy Szerokiej 12.Sądzę, że chodzi o
        czasy, gby budynek był własnością Fundacji Rodziny Nissenbaumów. Podobno
        zasłuzonej i pochylającej się z troska nad dziedzictwem swego narodu. Nad
        wynika z lektury ich strony netowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka