Dodaj do ulubionych

Narkomania chroba czy grzech?

IP: *.tele2.pl 24.05.02, 11:17
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: Narkomania chroba czy grzech? IP: *.tele2.pl 24.05.02, 11:19
      Przepraszam, ale niechcacy kliknęłam ENTER i poszło bez mojego wpisu.
      Otóż jako że Krakowianie są znani jako ortodoksyjni katolicy, jestem ciekawa
      punktu widzenia Krakowian na sprawę narkomani. Tyle teraz tego. Czy narkomania
      to tylko choroba czy uwikłanie w grzech?
      • kuba203 Re: Narkomania chroba czy grzech? 24.05.02, 11:53
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > Czy narkomania
        > to tylko choroba czy uwikłanie w grzech?

        I jedno i drugie (tak mi się wydaje). Uwikłanie w grzech prowadzi do choroby.
    • Gość: skks Re: Narkomania chroba czy grzech? IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 11:20
      Głupota.
      :-))) skks
      • tomcrac Re: Narkomania chroba czy grzech? 24.05.02, 17:27
        Bardzo mi sie nie podoba ton powyzszego postu :( Bycmoze nie przyczepilbym sie do niego, gdyby nie ten usmieszek, ktory naprawde jest co najmniej nieodpowiedni. Za Twoja obrona skks'ie moze przemawiac tylko wiek (i inne spojrzenie na pewne sprawy), moze jeszcze brak stycznosci z prawdziwym narkomanem. Niestety mnie to nie ominelo i moj "kolega z piaskownicy" wyladowal kilka razy na odwyku, a pochodzil z tzw "dobrej rodziny". Watpie w to, ze go jeszcze kiedys zobacze. Swietym nigdy nie bylem, ale nie wysuwajcie pochopnych wnioskow.
    • Gość: peteen Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 17:01
      choroba nabywana z chęci nabycia, nikt narkomanów nie zmuszał do sięgnięcia po
      dragi
      grzechem jest tylko wtedy, kiedy kradniesz, albo puszczasz się, żeby mieć na
      prochy ( powolne zabijanie organizmu występuje wszak również podczas smolenia
      gorzały, jarania fajek, a nawet zażerania się tłustą golonką )
      • Gość: skks Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 24.05.02, 17:04
        Peteen porąbało Cię całkiem!!!!!!
        Jedzenie golonki jest grzechem:((((((
        To ja chcę do piekła.
        :-))) skks
        • Gość: peteen Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 17:08
          chyba nie zrozumiałeś mojego postu: grzechem jest narkomania tylko wtedy, gdy
          prowadzi do występku, bo w każdej innej sytuacji trzeba by zaliczyć do grzechów
          tę cholerną golonkę ( kumasz już ? )
          a swoją drogą musimy wyskoczyć na małe conieco, tylko gdzie: ja proponuję ck
          browar i goloneczkę lub żeberka z pyfem imbirowym...
          :)))
          • Gość: skks Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 24.05.02, 17:19
            Peteen, doceń mnie, proszę.
            ;-))) skks
            • Gość: peteen Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 17:24
              doceniłem, a co z tym ck...?
              :)))
              • Gość: skks Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 24.05.02, 17:26
                Wiesz, przecież,że dzis wyjeżdżam:(((
                ;-))) skks
                • Gość: peteen Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 17:38
                  a kto mówi, że dzisiaj ??? napisałem NIEBAWEM ! i nie wymiguj się...
                  :)))
          • Gość: Anka Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.tele2.pl 28.05.02, 07:42
            A to ze narkomani wyrzadzaja sobie krzywde, unicestwiaja sie, czyli wyrzadzaja
            zlo, nie tylko zreszta sobie, ale i swoim rodzinom, ktore przez nich cierpia.
            Co o tym myslisz?
            • Gość: peteen Re: Narkomania choroba czy grzech? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 12:09
              to samo czynią alkoholicy, nałogowi palacze, a nawet miłośnicy szybkiej jazdy
              samochodem, nie mogę tego rozpatrywac w kategorii grzechu...
            • krzychut Re: Narkomania choroba czy grzech? 28.05.02, 12:23
              Narkomania, nikotynizm, alkoholizm, każde inne uzależnienie, nad którym
              człowiek nie jest w stanie zapanować jest chorobą. Pozostaje rozważanie, czy
              nie jest grzechem sięgnięcie po : pierwszego papierosa, pierwszy kieliszek czy
              pierwszego procha, jeśli ma się świadomość, że może to prowadzić do
              uzależnienia. Jak śpiewał Tata Kazika: "Z tylu różnych dróg przez życie, każdy
              ma prawo wybrać źle".
              Wolność zawsze związana jest z odpowiedzialnością.
    • Gość: andr Re: Narkomania chroba czy grzech? IP: *.lubliniec.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 20:12
      Mysle ze nie nam wyrokowac jest czy jest to grzech. Jednakze nieumiejetnosc
      zapanowania nad swymi pokusami, pozniej czesto uzaleznieniem, uwazane byc moze
      za grzech, ale chyba tylko gdy ktos krzywdzi druga osobe. Jednakze gdy krzywdzi
      tylko siebie (np. przez branie narkotyko- szkoda dla organizmu)to nie jestem
      pewien czy jest to grzechem.
      • Gość: Anka Re: Narkomania chroba czy grzech? IP: *.tele2.pl 29.05.02, 07:46
        Hm... Ja jednak mysle, ze tu trzeba zdecydowanie powiedziec, ze (owszem, choc
        narkomania to rzeczywiscie uzaleznienie) to jednak to grzech. Rowniez dlatego,
        ze robimy sobie krzywde, przeciez przykazania mowi takze o kochaniu siebie,
        ktore ma byc podstawowym naszym przykazaniem: Kochaj blizniego swego jak siebie
        samego.
        • Gość: Ola ubezwlasnowolnienie IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 29.05.02, 10:05
          czy czlowiek chory psychicznie zabijajac kogos popelnia grzech?
          nie.. bo uwaza sie ze on nie byl swiadomy tego co zrobil...
          w\g mnie to samo jest z narkomanami.... jesli sa uzaleznieni nie sa swiadomi
          swoich czynow... wyzwala to w nich makiawelistyczne tendencje.. zrobia wszystko
          zeby zdobyc dzialke bez oceniania czy jest to dobre czy zle
          • Gość: benek Re: ubezwlasnowolnienie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 10:24
            Gość portalu: Ola napisał(a):

            > czy czlowiek chory psychicznie zabijajac kogos popelnia grzech?
            > nie.. bo uwaza sie ze on nie byl swiadomy tego co zrobil...
            Slusznie, ale czy w takim razie NIKT nie popelnia grzechu/przestepstwa ? No bo
            mial ciezkie dziecinstwo, rodzice sie rozwiedli, ojciec pil i bil itp.

            Wolna wola to kpina.
          • jottka co do grzechu 29.05.02, 10:25
            Wiecie co, ale ja myślę, że rozmyły się nieco początkowe założenia dyskusji.

            Anka pytała, czy narkomania jest chorobą czy grzechem dla forumowiczów, którzy
            są "krakowianami, czyli ortodoksyjnymi katolikami". Nie wnikając w zasadność
            takiego sformułowania ;)), wynika z niego, że należałoby tu rozpatrywać w/w
            nałóg z punktu widzenia religijnego, a nie oceniać go w ogóle. Tylko przy takim
            zresztą założeniu można wprowadzić kategorię grzechu, bo istnieje ona na
            płaszczyźnie światopoglądu religijnego, a nie np. laickiego.

            • kuba203 Re: co do grzechu 29.05.02, 10:42
              Więc oceń z łaski swojej, zamiast wszystkich nawracać i pouczać.
              • jottka Re: co do grzechu 29.05.02, 10:50
                Kuba, oprzytomnij nieco.

                Nie mam złośliwych intencji w stwierdzeniu, że Ance chodziło - moim zdaniem - o
                coś trochę innego niż ogólna ocena narkomanii. Jej ostatni post zresztą na to
                wskazuje, skoro pisze o przykładaniu kategorii miłości bliźniego do narkomanii
                jako takiej. Przypuszczam więc, że nie o ogólne wypowiedzi nt. nałogu jej
                chodziło.
                • kuba203 Re: co do grzechu 29.05.02, 10:53
                  Jottka, oprzytomniej trochę :)))

                  Przecież ja też wcale nic złośliwego nie napisałem, tylko po prostu bym chciał,
                  żebyś coś napisała od siebie, zamiast krytykować to, co piszą inni, bo to mnie
                  denerwuje, kiedy ktoś tylko nadaje na innych a sam nic nie robi.
                  • jottka Re: co do grzechu 29.05.02, 11:11
                    Trudno dopatrzyć się zabawnej uprzejmości w zwrocie "przestań krytykować i
                    pouczać". A co do reszty - dyskusja, zwłaszcza toczona za pośrednictwem
                    klawiatur, często się rozmywa, stąd zdecydowałam się przypomnieć, jakie były wg
                    mnie intencje Anki.

                    A co do kwestii tytułowej - czy narkomania jest chorobą, czy grzechem - nie
                    mogę się wypowiadać, bo nie traktuję tego w kategoriach religijnych. Mogę się
                    domyślać, jakie jest stanowisko Anki, ale jej zależy raczej na opiniach osób
                    głęboko wierzących.
                    • Gość: kuba203 Re: co do grzechu IP: *.net / 192.168.1.* 29.05.02, 11:29
                      jottka napisał(a):

                      > Trudno dopatrzyć się zabawnej uprzejmości w zwrocie "przestań krytykować i
                      > pouczać".
                      Po prostu to nie miało być ani złośliwe, ani "zabawnie uprzejme", po prostu
                      neutralne.

                      > A co do kwestii tytułowej - czy narkomania jest chorobą, czy grzechem - nie
                      > mogę się wypowiadać, bo nie traktuję tego w kategoriach religijnych. Mogę się
                      > domyślać, jakie jest stanowisko Anki, ale jej zależy raczej na opiniach osób
                      > głęboko wierzących.

                      Chyba właśnie zdecydowana większość nie traktuje tego w kategoriach religijnych,
                      stąd takie a nie inne wpisy.
                      W każdym razie jeśli chodzi o mnie, to jest to oczywiście fizycznie choroba, ale
                      myślę, że dopóki ten ktoś nie stara się z tego wyjść, a przynajmniej w pełni
                      akceptuje sytuację (bo to się tak fajnie mówi - wziąć i wyjść z nałogu), to to
                      jest grzech, natomiast w momencie, gdy przynajmniej przestaje się z tym godzić,
                      próbuje walczyć, to już wtedy nie.

                      • jottka Re: co do grzechu 29.05.02, 16:47
                        Gość portalu: kuba203 napisał(a):

                        > W każdym razie jeśli chodzi o mnie, to jest to oczywiście fizycznie choroba,
                        ale myślę, że dopóki ten ktoś nie stara się z tego wyjść, a przynajmniej w pełni
                        akceptuje sytuację (bo to się tak fajnie mówi - wziąć i wyjść z nałogu), to to
                        jest grzech, natomiast w momencie, gdy przynajmniej przestaje się z tym godzić,
                        próbuje walczyć, to już wtedy nie.>


                        Ale, że wrócę do kwestii pojęć, żeby coś dla kogoś było grzechem, to ten ktoś
                        musi najpierw wyznawać religię, w świetle której pewne postępki są grzeszne.
                        Jeśli narkoman jest np. ateistą, grzechu z definicji popełnić nie może, bo to
                        świadome działanie wbrew boskim nakazom. Na tej samej zasadzie katolik może zjeść
                        wołowinę z czystym sumieniem, a dla hinduisty byłby to horror ;))

                        Dlatego pisałam o tym, że Anka - sądząc z jej pierwszego postu - czeka na
                        wypowiedzi katolików. Zdaje się, że narkomania jest określana przez kościół jako
                        grzech przeciwko miłości bliźniego (w tym wypadku siebie), ale pewności nie mam.
                        • Gość: benek Re: co do grzechu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 17:01
                          jottka napisał(a):

                          > Jeśli narkoman jest np. ateistą, grzechu z definicji popełnić nie może, bo to
                          > świadome działanie wbrew boskim nakazom.
                          Grzeszy, tylko tego nie wie! Oczywiscie pewnie jest inaczej rozliczany niz
                          wierzacy.
                          W przeciwnym wypadku wszyscy ateisci kierowaliby sie prosciutko do raju po
                          smierci ;-)
                          • jottka Re: co do grzechu 29.05.02, 17:05
                            O ile mi wiadomo, to ateista zakłada, że po śmierci nic nie istnieje :))

                            A poza tym - jeżeli nie ma świadomego działania, nie ma grzechu. Można, owszem,
                            popełnić zło (w ludzkiej, że tak powiem, ocenie), ale grzech wymaga najpierw
                            uznania istnienia Boga, a później - świadomego sprzeciwienia się Mu.
                            • Gość: benek Re: co do grzechu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 18:58
                              > O ile mi wiadomo, to ateista zakłada, że po śmierci nic nie istnieje :))
                              No, nie da sie ukryc, ze z punktu widzenia ateisty nie wyglada to najlepiej ;-)

                              > grzech wymaga najpierw
                              > uznania istnienia Boga, a później - świadomego sprzeciwienia się Mu.
                              Nie jest to takie oczywiste.
                              Poza tym nie wiadomo dokladnie jaka jest Jego wola. Kto ma rozstrzygac co jest
                              grzechem a co nie ?
                              • jottka Re: co do grzechu 29.05.02, 19:55
                                Gość portalu: benek napisał(a):

                                > > grzech wymaga najpierw
                                > > uznania istnienia Boga, a później - świadomego sprzeciwienia się Mu.
                                > Nie jest to takie oczywiste.
                                > Poza tym nie wiadomo dokladnie jaka jest Jego wola. Kto ma rozstrzygac co jest
                                > grzechem a co nie ?


                                Wiesz co, ale mi nie chodziło o dyskusję nt. istnienia Boga, a już na pewno nie o
                                odgadywanie Jego poglądów ;)) Tylko o to, że aby oceniać coś w kategorii grzechu,
                                trzeba poruszać się na gruncie ściśle określonego światopoglądu religijnego.

                                Jeżeli np. oboje przyjmiemy, że jesteśmy katolikami, możemy rozpocząć dyskusję,
                                jakie zachowania z punktu widzenia naszej religii są grzechem. Ale jeśli Ty np.
                                zdeklarujesz się jako agnostyk, a ja jako taoistka, to o grzechu w ogóle mowy nie
                                będzie, bo żadne z nas - na gruncie wyznawanych poglądów - nie wprowadzi takiego
                                pojęcia do oceny swych działań.

                                A poza tym mam nieodparte wrażenie, że katolicyzm podaje precyzyjną definicję
                                grzechu, a nawet klasyfikuje go w zależności od skali przestępstwa :)) Ty mówisz
                                raczej o ocenie człowieka przez Boga, a to już zupełnie co innego.
                                • Gość: benek Re: co do grzechu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 20:19
                                  > Wiesz co, ale mi nie chodziło o dyskusję nt. istnienia Boga, a już na pewno nie
                                  > o odgadywanie Jego poglądów ;))
                                  Dobrze, ze mowisz zanim zesmy zabrneli w te rejony za daleko ;-)

                                  > Tylko o to, że aby oceniać coś w kategorii grzechu,
                                  > trzeba poruszać się na gruncie ściśle określonego światopoglądu religijnego.
                                  Trudno sie z tym nie zgodzic.

                                  > A poza tym mam nieodparte wrażenie, że katolicyzm podaje precyzyjną definicję
                                  > grzechu, a nawet klasyfikuje go w zależności od skali przestępstwa :))
                                  Kosciol definicje daje, ale poniewaz nie sa one niezmienne, wiec mozna miec
                                  watpliwosci czy ktos wyzej za tym stoi ;-) Ale ja nie o tym...

                                  > Ty mówisz
                                  > raczej o ocenie człowieka przez Boga, a to już zupełnie co innego.
                                  OK, rozumiem, dyskusja sie rozmyla, wiec nie ma dyskusji ;-) Krotko mowiac: NTW!

                                  pozdrawiam,
                                  Ben Benek
                        • kuba203 Re: co do grzechu 29.05.02, 17:17
                          jottka napisał(a):

                          > Ale, że wrócę do kwestii pojęć, żeby coś dla kogoś było grzechem, to ten ktoś
                          > musi najpierw wyznawać religię, w świetle której pewne postępki są grzeszne.
                          > Jeśli narkoman jest np. ateistą, grzechu z definicji popełnić nie może, bo to
                          > świadome działanie wbrew boskim nakazom. Na tej samej zasadzie katolik może zje
                          > ść
                          > wołowinę z czystym sumieniem, a dla hinduisty byłby to horror ;))

                          Nie no, jasne jest, że ja od strony religii katolickiej oceniam, trudno mi
                          powiedzieć, co na ten temat sądzą buddyści, bo takowym nie jestem. Piszę jako
                          katolik, podobno o wypowiedzi właśnie takich chodziło.
                          >
                          > Dlatego pisałam o tym, że Anka - sądząc z jej pierwszego postu - czeka na
                          > wypowiedzi katolików. Zdaje się, że narkomania jest określana przez kościół jak
                          > o
                          > grzech przeciwko miłości bliźniego (w tym wypadku siebie), ale pewności nie mam
                          > .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka