Dodaj do ulubionych

Do wrogow KSW

IP: *.76.classcom.pl 18.03.05, 16:40
Jestem studentem prawa w KSW.Mam dosyc czytania,ze kupuje sobie
wyksztalcenie.Sfrustrowni studenci panstwowych uczelni dowartosciowuja sie na
forum powtarzajac wyssane z palca stereotypy.Matoły z AR,Politechniki,AGH
moze porozmawiamy o "krolowej nauk" ,jesli wiecie co to jest? A moze
zweryfikujemy wiedze o literaturze albo filmie?
Obserwuj wątek
    • Gość: kl Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 16:45
      Sam jesteś matoł. Jesli tyle ludzi pisze o tej szkole źle to chyba nie jest
      przypadek? Juz był na tym forum taki obrońca KSW i go zatkało. Żeby rozmawiać
      to trzeba mieć z kim.Na szczescie mozna sobie wybrac rozmowce. Szukaj wsrod
      swoich. Skoro masz taka wiedze to moze ich oswiecisz.
    • Gość: x-person Re: Do wrogow KSW IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.05, 17:10
      ho,ho ho!co tak ostro?
      chyba sam masz jakieś kompleksy!prawdą jest,że z każdej uczelni można się troche
      ponabijać a jeśli drażni cię to, jak mówią o twojej..to może mają po prostu rację?
      ..słyszałam wiele o tej uczelni..(niezbyt pochlebnego)-więc sie nie dziw ludziom!
      aaa..i daj se na wstrzymanie...gniew źle robi na cere:)hehe
      • Gość: ^ ^ Re: Do wrogow KSW IP: *.net.autocom.pl 18.03.05, 17:18
        To prawda, coś ten "szum" musi oznaczać. Gdybyś dokładnie czytał, znalazłbyś
        osoby, które uczyły się w KSW (lub nadal to robią) i krytykują swoją szkołę.
        • Gość: kl Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 05:40
          I co justus- czy jak tam sie zwiesz, zatkalo cie. Kolejny obronca z Bozej
          laski. Nawet nie umiecie sie bronic.
          • Gość: iustus Re: Do wrogow KSW IP: *.76.classcom.pl 19.03.05, 10:50
            Przed czym mam sie bronic? Na argumnety w rodzaju "kup sobie wyksztalcenie"
            odpowiedzialem propozycja weryfikacji wiedzy.Argumnety o tym,ze studiuje tam
            czyjas kolezanka,ktora jest totalnie glupia nie przekonuja.Idiotow nie brakuje
            nigdzie.Tak sie sklada,ze mieszkam z trzema studentami rzekomo najlepszej
            uczalni technicznej w Polsce-AGH.Ich jezyk,zainteresowania,poziom intelektualny
            oceniam jako zalosne.Chlopaki fascynuja sie wojewodzkim, barem,m jak milosc,raz
            w tygodniu spiewaja,ze Cracovia to ku......
            I tacy ludzie maja prawo mowic o mnie,ze kupuje sobie wyksztalcenie?
            Zaproponujcie merytoryczna dyskusje,to chetnie wezme w niej udzial.
            Daleki jestem od wyrazania zachwytu. KSW to totalny chaos
            administarcyjny,kolejki,brak stolowki,niekompetencja pan w sekretariacie.Ale
            nie mozna tylko krytykowac posilkujac sie ciagle tym samym argumentem,ze KSW to
            uczelnia prywatna,w ktorej za pieniadze daja dyplomy.
            • tycia.tycia Re: Do wrogow KSW 19.03.05, 11:37
              Najlepsza obroną jest atak. Atakujesz studentów innej uczelni i generalizujesz,
              bo tak się składa, że nie kazdy student AGH jest taki jak Twoi znajomi.

              Studiowałam przez rok w KSW i wiem, że to jest wyłudzarnia pieniędzy!

              1. Przez pół roku płaciłam czesne i jak sie okazało potem nie byłam studentką,
              bo nie zostałam wpisana na II semestr!
              2. pierwsza rate czesnego na I semestr studiów trzeba wpłacić do 10 września!
              Przez trzy tygodnie pieniądze rosną na koncie. To oscylator!

              Tak czy inaczej - wiem, że to nie jest najlepszy argument ale oni studiują na
              studiach, o których nikt nie mówi, że dają wykształcenie za pieniądze. A są
              rzekomo tacy nic-nie-warci. To zastanawiające.
    • Gość: ifp Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:05
      Brak stolowki,niekompetentne panie w sekretariacie? Człowieku za taka kase to
      powinien tam byc basen, kort tenisowy i sauna, a panienki w dziekanatach
      powinny was po ....calowac. Sam widzisz jak dbaja tam o studentow.
      • Gość: EDek Re: Do wrogow KSW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:31
        nie przesadzajcie,
        wszędzie gdzie płaci się za studia są pewne "ale"

        przecież na takim UJ, też zaoczne studia to w znacznej części kupowanie
        dyplomów,

        co do KSW, czas pokaże, co i jak..,

        wszędzie - na każdej uczelni, są plusy i minusy...,


        zresztą jak zakładano UJ 6 wieków temu, też wielu studentó studiujących na
        starszych zachodnich uczelniach, uważało, że celem UJ jest sprzedawanie
        dyplomów,

        i co ?
        • quille Re: Do wrogow KSW 19.03.05, 13:04
          "przecież na takim UJ, też zaoczne studia to w znacznej części kupowanie
          dyplomów"

          spróbowałbyś postudiowac z jeden semestr na UJ zaocznie to bysmy pogadali -
          szkoda że statystyk nie prowadzą, to by się okazało ile osób wylatuje po
          pierwszej sesji - ja to widze na własne oczy, bo na sali ćwiczeniowej gdzie
          było jakieś 50 osób i siedziałam w ostatnim rzedzie nagle ten sam rząd robi się
          rzędem drugim

          a egzaminy niemal wszystkie piszemy z dziennymi, więc róznic żadnych nie ma -
          wręcz przeciwnie - tyle samo od nas wymagają na egzaminie a zajęc mamy mniej

          i niech mi ktoś jeszcze raz powie że bedąc na zaocznych sobie dyplom kupuje to
          nie wiem...
          • Gość: EDek Re: Do wrogow KSW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 17:52
            quille napisała:

            > "przecież na takim UJ, też zaoczne studia to w znacznej części kupowanie
            > dyplomów"
            >
            > spróbowałbyś postudiowac z jeden semestr na UJ zaocznie to bysmy pogadali


            Studiowałem i wiem !

            studiowałem najpierw 3 lata na studiach dziennych, ale sytuacja osobista mi się
            skomplikowała (rodzina, dziecko, konieczność pójścia do pracy, oblane egzaminy),
            i to spowodowało, że przeniosłem się na ten sam kierunek na UJ na zaoczne...,

            kompletnie nie ma porównania,
            zaoczne to totaln olew, minimalna ilość zajeć,
            czyste kupowanie dyplomu !

            żałuję, że od razu nie poszedłem na zaoczne,
            wprawdzie wydałbym więcej kasy, ale oszczędził mase nerwów !
            • quille Re: Do wrogow KSW 19.03.05, 21:35
              wiesz, zależy co jeszcze studiowałeś
              • Gość: EDek Re: Do wrogow KSW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 20:41
                quille napisała:

                > wiesz, zależy co jeszcze studiowałeś

                prawo
                • Gość: Lumpek Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 10:32
                  Chrzanisz gościu. Na prawie na zaocznych ludzie zdają egzaminy z dziennymi.

                  Poza tym zajęcia nie są obowiązkowe więc jakbyś przeżył pierwsze 3 lata to
                  później nie ma w zasadzie różnicy jeśli chodzi o minimalną (jak chcesz to
                  chodzisz) ilość zająć na których musisz być.

                  Nie pisz głupot. Nikt o zdrowych zmysłach na prawie dziennym UJ po 3 roku nie
                  przeniusłby się z własnej woli na zaoczne, mimo oblania czegoś tami mniejszej
                  ilości czasu.
                  • Gość: edEK Re: Do wrogow KSW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 12:14
                    Gość portalu: Lumpek napisał(a):

                    > Chrzanisz gościu. Na prawie na zaocznych ludzie zdają egzaminy z dziennymi.

                    GŁUPOTY PISZESZ !:)

                    - łacine z miejsca załatwiło się,
                    - odpada przymu sdwóch proseminariuów
                    - zajecia z doktorami i u nich zalicza się egzaminy,
                    ci sami doktorkowie, na dziennych ledwo-ledwo mogą prowadzić ćwiczenia,

                    - po za tym na zaocznych bardzo łatwo uzyskać zgodę na zdawanie egzaminu
                    ustnego, no, a potem wystarczy przyjść z flaszeczką...:)


                    reasumując : prawo zaoczne jest nic nie warte :) nie ma porównania z dziennymi,
                    i pewnie dlatego zaoczni absolwenci prawa są z definicji przekreśleni, gdy chcą
                    iść na aplikacje !
                    • quille Re: Do wrogow KSW 21.03.05, 15:34
                      "reasumując : prawo zaoczne jest nic nie warte :) nie ma porównania z dziennymi,
                      i pewnie dlatego zaoczni absolwenci prawa są z definicji przekreśleni, gdy chcą
                      iść na aplikacje !"

                      jaaaa ale mie wpierdziela takie gadanie

                      brakło mi trzy punkty do 111, jednego do odwołania i już jestem osłem, który
                      niczego się nie nauczy, ktory jest zawsze gorzszy i nie ma żadnych szans na
                      aplikacje, co szczegolnie pokreślają geniusze z dziennych, którzy mają teraz na
                      trzy egzaminy dwie poprawki
                      • Gość: renegade Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 22:05
                        quille napisała:

                        > "reasumując : prawo zaoczne jest nic nie warte :) nie ma porównania z
                        dziennymi
                        > ,
                        > i pewnie dlatego zaoczni absolwenci prawa są z definicji przekreśleni, gdy
                        chcą
                        > iść na aplikacje !"
                        >
                        > jaaaa ale mie wpierdziela takie gadanie

                        Tak jak każdego uczciwego studenta KSW wkurzają te wszystkie brednie, które
                        sfrustrowani studenci uczelni państwowych tutaj wypisują. KSW dzięki pieniądzom
                        wplacanym przez studentów ma przynajmniej bardzo dobrą infrastrukturę, aż
                        przyjemnie tam zdobywać wiedzę, nie to co w salach wykladowych na UJ, w których
                        tynk sypie się na glowę. Prawdą jest, że odsetek jelopów na prywatnych
                        uczelniach jest większy, ale uczciwych i inteligentnych studentów również tam
                        nie brakuje. A kadra przecież jest równie dobra co na uczelniach państwowych,
                        to ci sami ludzie, którzy uczą was na UJ, AE czy AP.
                    • Gość: Vere Re: Do wrogow KSW IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 21.03.05, 21:27
                      Opowiadasz glupoty eDek (z krainy kredek zapewne). Jedyna roznica jest WF, ktory jest obowiazkowy i oczywiscie praktyki. Reszta jest identyczna jak na dziennych. Zreszta deprecjonuj dalej, jesli Ci to poprawia humor..., kazdy ma swoj sposob na frustracje.
        • kamila205 Re: Do wrogow KSW 14.04.05, 10:58
          BRAVA DLA PANA O NICKU EDek!!!!!!!zatkało????
      • Gość: Misiek Re: Do wrogow KSW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.05, 17:05
        Przecież na zaocznych studiach na UJ jest znacznie drożej niż w KSW i NIC!!! za
        tą kasę nie ma poza rzekomą renomą UJotu. Ciasno, duszno, w dziekanatach nie ma
        kolejek bo są notorycznie zamknięte ( mówię o studiach zaocznych, jak mają ci z
        dziennych to nie wiem )o basenie to sobie można pomarzyć, a KSW zaraz go będzie
        miało.
    • Gość: Dyce nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.03.05, 12:44
      > Jestem studentem prawa w KSW.Mam dosyc czytania,ze kupuje sobie
      > wyksztalcenie.Sfrustrowni studenci panstwowych uczelni dowartosciowuja sie na
      > forum powtarzajac wyssane z palca stereotypy.

      Po przeczytaniu powyższego nie mam wątpliwości co do tego kto jest sfrustrowany.
      Byłem na na KSW, byłem na UJ, obroniłem się w Niemczech, mam porównanie.
      na UJ panuje faudalizm, na KSW liczy się tylko kasa, ale jeśli chodzi o poziom zajęć, to prowadzą z reguły ci sami ludzie, ale na UJ traktują to poważnie.
      • tycia.tycia Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment 19.03.05, 12:52
        jeśli chodzi o poziom
        > zajęć, to prowadzą z reguły ci sami ludzie, ale na UJ traktują to poważnie.

        To fakt. W ubiegłym roku na stosunkach miedzynarodowych na UJ prof.Szlachta
        powiedzial do studenta: "Jak cos panu nie pasuje to niech pan pojdzie do KSW".
      • Gość: MarJola Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 17:55
        > Po przeczytaniu powyższego nie mam wątpliwości co do tego kto jest
        sfrustrowany
        > .
        > Byłem na na KSW, byłem na UJ, obroniłem się w Niemczech, mam porównanie.
        > na UJ panuje faudalizm, na KSW liczy się tylko kasa, ale jeśli chodzi o
        poziom
        > zajęć, to prowadzą z reguły ci sami ludzie, ale na UJ traktują to poważnie.

        no, ale nie pisz głupot !

        albo napisz coś za podrzędną szkołę skończył w tych Niemczech...:)

        KSW dopiero w tym roku ma prawo promować magistrow,
        a skoro piszesz, że zaczynałeś kiedyś na KSW,
        to FIZYCZNIE nie mogłeś już obronić 5-letnich studiów w Niemczech na poziomie
        magisterskim
        • Gość: Dyce Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.03.05, 22:27
          > albo napisz coś za podrzędną szkołę skończył w tych Niemczech...:)

          Ruprecht-Karls-Universitaet w Heidelbergu - nie wiem czy to takie podrzędne

          > KSW dopiero w tym roku ma prawo promować magistrow,
          > a skoro piszesz, że zaczynałeś kiedyś na KSW,
          > to FIZYCZNIE nie mogłeś już obronić 5-letnich studiów w Niemczech na poziomie
          > magisterskim

          Nie napisałem, że tam zaczynałem.

          No i to co i gdzie kończyłem w jakiej kolejności nie zmienia faktu, że prowadzenie zajęć na KSW prowadzący traktują z przymrużeniem oka (w stosunku do swoich macierzystych uczelni).
          • Gość: MarJola Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 20:45
            > albo napisz coś za podrzędną szkołę skończył w tych Niemczech...:)

            Ruprecht-Karls-Universitaet w Heidelbergu - nie wiem czy to takie podrzędne

            :))))))))))))))))))
            moja kumpela była tam kiedyś na jakimś stypendium przez pół roku (studiowała
            coś w rodzaju : europejskie prawo socjalne...),

            niechce ci nawet pisac jakie miała o tym opinie...,

            :)))

            generalnie taka, że 90 % absolwentów tejże uczelni, mialaby problem z
            napisaniem i obronieniem jakiegokolwiek licencjatu w Polsce,

            nie wspominając o magisterce...,
            • tycia.tycia Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment 20.03.05, 21:15
              Całe szczeście, że studenci KSW nie mają problemów.
              Tak jak o KSW są rożne opinie, tak o Ruprecht-Karls-Universitaet w Heidelbergu
              bywają różne. Wez na to poprawkę.
            • Gość: Dyce Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment IP: *.ists.pl / *.ists.pl 20.03.05, 21:23
              > moja kumpela była tam kiedyś na jakimś stypendium przez pół roku (studiowała
              > coś w rodzaju : europejskie prawo socjalne...),

              Można i tak, powiedzmy, że Twoja kumpela pojechała na wczasy z firmą Erasmus (w czym nie ma nic zdrożnego, ja też w ramach stypendium obijałem się na jeszcze innej uczelni). Różnica jednak polega na tym, że w przeciwieństwie do Twojej koleżanki, ja tam STUDIOWAŁEM i się obroniłem bez żadnych taryf ulgowych.

              Swoją drogą, ciekawe czy istnieje dla Ciebie jakaś uczelnia, o którejś jakaś koleżanka nie powiedziałaby Ci, że jest gorsza od KSW.
              A poza tym to mój ostatni post, bo dyskusja schodzi na poziom "jedna baba drugiej babie".
              • quille Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment 20.03.05, 21:27
                to na Socratesie ma się taryfy ulgowe? :>
                • Gość: pl Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 08:54
                  Jasne Sokrates to jedna wielka impreza, jak chcesz sie uczyc to zapomnij.
                  • quille Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment 21.03.05, 08:58
                    no więc właśnie hehe :) nic tylko jechać i imprezować
              • Gość: MarJola Re: nie jestem wrogiem, mam nawet sentyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 22:21
                no i DYCE nam uciekł...,

                a chciałam mu jeszcze zadać dwa pytania :

                1. Ile lat studiował w tych niemczech, dziennie, czy zaocznie i jaki tytuł
                naukowy zdobył

                bo jechać sobie do niemiec na jakiś kurs przy jakiejś uczelni i "zdobyć" dyplom
                to nic prostszego :)))



                2. Czyjakakolwiek uczelnia w Polsce ratyfikowała mu ten "jego" niemiecki
                dyplom , jako licencjat, lub magisterkę ?
                • Gość: MiHaU MarJola, MarJola IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.03.05, 22:36
                  To nie uczono cie na KSW, że dyplomy sie nostryfikuje, a ratyfikuje umowy miedzynarodowe? Poza tym w ramach Unii generalnie dyplomy są wzajemnie uznawane. Wez się kobieto nie kompromituj!

                  • Gość: MarJola Re: MarJola, MarJola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 22:38
                    akurat jestem po UJ,(studia dzienne)

                    :)))

                    piszesz bzdury,

                    dyplomy polskie nie sa uznawane, trzeba - tu masz racje (czasami głupi też ma
                    racje) - nostryfikowac
                    • Gość: p. Re: MarJola, MarJola IP: *.net.autocom.pl 06.04.05, 21:40
                      1. Akurat Ruprecht-Karls-Uni HD ma jeden z najlepszych wydziałów prawa w
                      Niemczech (o ile pamiętam ranking Spiegla).
                      2. W innych dziedzinach też jest ceniony.
                      3. System studiów w Niemczech jest nieco inny, niż u nas - jak ktoś nic nie
                      robi, to tam specjalnie przymuszany nie będzie - czyli można bumelować, bądź
                      pracować.
                      4. Nt. uznawania wykształcenia możnaby dużo pisać - akurat tak się składa, że w
                      relacjach z Niemcami uznawane jest wykształcenie akademickie, tak dla celów
                      naukowych - tu istnieje stosowna umowa międzypaństwowa, jak i dla celów
                      zawodowych - tu podstawą jest prawo UE.
                      • Gość: p. Re: MarJola, MarJola IP: *.net.autocom.pl 07.04.05, 02:43
                        Muszę dodać autokomentarz :):
                        - to był ranking Sterna, nie Spiegla;
                        - Ruprecht-Karls-Uni b. wysoko wypada pod względem ocen poziomu naukowego, a b.
                        nisko pod względem ocen studentów;

                        - w sumie się zgadza:) - to nie jest uniwersytet na którym za rękę będą
                        prowadzić, ale jeśli chcesz pracować, to masz z kim.
                        p.
    • Gość: QQWE ŚMIECH NA SALI! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 15:06
      KOGO INTERESUJE ZDANIA GROMADY ZAROZUMIALCÓW, KTÓRZY PRAGNA DOWARTOŚCIOWAĆ
      WŁASNA OSOBĘ POPRZEZ PRESTIŻ UCZELNI, W KTÓREJ STUDIUJĄ. TO CZY Z DANEJ UCZELNI
      MOZNA WYNIEŚĆ WIEDZĘ ZALEZY WYŁĄCZNIE OD CHĘCI STUDENTÓW.
      MOŻECIE PISAĆ SZEREG BZDUR ALE JAK SIĘ NIE WEŹMIECIE ZA NAUKĘ TO ŻADNA UCZELNIA
      WAM NIE POMOŻE.
      • Gość: rasta Re: ŚMIECH NA SALI! IP: *.ar.krakow.pl 21.03.05, 23:58
        draznia mnie takie caps locki....
        • Gość: Zenon Re: ŚMIECH NA SALI! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 00:16
          a ja ide sie wysr......
          zawsze jak słysze AR tak mnie czyści..

          syf, syf, syf
          • rasta69 ip prawde ci powie :)) 24.03.05, 01:05
            buahahhahahaha nie jestem z ar :)))) tym razem nader blyskotliwy umysl cie zawiodl.

            teraz pomysl dlaczego? nie spiesz sie :PPP
            • Gość: kj Re: ip prawde ci powie :)) IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:35
              Ja juz rozumiem!!
              KSW jest dla bardzo zdolnych ludzi, ktorzy sa samoukami, nie lubia miec nad
              soba bata itd. sami sie wszystkiego naucza !!!
              no ale trzeba miec jakis papier na to co sie umie??
              wiec jak juz wszystkiego sie naucza ida do KSW i kupuja sobie dyplom ??
        • Gość: qwe Re: ŚMIECH NA SALI! IP: *.aine.pl 26.03.05, 21:45
          dużo masz do powiedzenia na temat!
    • Gość: kj Re: Do wrogow KSW IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.05, 19:05
      wszyscy z waszej szkolki twierdza ze nie wazne gdzie sie uczysz wazna jest
      tylko motywacja czlowieka!!!!
      ja mam inne zdanie jak ktos jest matolem to 99% przypadkach zostaje nim!!!!
      a do was ida tylko matoly ktore nie umia zdac egzaminu na normalna uczelnie!!!
      a swoja droga ciekawe dlaczego jest tyle postow na temat kSW, czyzbyscie sie
      chcieli dowartosciowac???
      napewno nie pomoze wam to w ksztaltowaniu dobrej opini waszej uczelnim,
      ktora niewatpliwie jest jedna z najgorszych w Krakowie!!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: qwe odpowiedź IP: *.aine.pl 27.03.05, 21:53
        jeżeli tak się dowartościowujesz.... nie obchodzi mnie co piszesz. Odnoszę
        wrażenie, że masz złudna nadzieję, że robienie złej renomy KSW przyniesie
        więcej splendoru Twojej uczelni i (co mnie najbardziej śmieszy) Tobie.
        Studiuje na UJ i nie potrzebuję sobie udowadniać, że jest on więcej wart niż
        KSW. Taka potrzeba jest wynikiem kompleksów, których w Tobie pełno.
        I jeszcze jedno: jeżeli studiujesz na dobrej uczelni to nie plam jej imienia
        swoim zachowaniem poprez obrażanie innych (chodzi mi o słowo "matoł")!
      • Gość: v2 Naucz sie poprawnie pisac matole:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 19:51
        ja mam inne zdanie jak ktos jest matolem to 99% przypadkach zostaje nim!!!!
        a do was ida tylko matoly ktore nie umia zdac egzaminu na normalna uczelnie!!!
        • Gość: qwe twoim językiem IP: *.aine.pl 28.03.05, 21:22
          a ja myślę, że jak ktoś jest absolutnym kretynem i do tego zidiociałym bufonem
          to wyładowuje swoje kompleksy na tym forum. tylke debile udowaniaja wyższość
          własną. trzeba być prawdziwym DEBILEM, żeby marnować tyle energii na coś, co
          cię nie dotyczy.

          ps. to przykre, że z tobą mozna rozmawiać tylko takim językiem...
        • kamila205 Re: Naucz sie poprawnie pisac matole:-) 14.04.05, 11:11
          zabłyszczałes inteligencją,a matołem jest kto nim jest i nie każdy poszedł do
          prywatnej uczelni,bo jest matołem i sie nie dostal-ja nie startowałam na
          państwowa i juz w czerwcu byłam za oceanem,bo starzy maja mozliwosci
          finansowe,a matołem nigdy nie byłam,bo przeciez za amtolstwo stypendium sie nie
          dostaje-zakompleksiencu!!a ciekawe co bys zrobil gdybys sie tak nie dostala na
          panstwowa???pewnie roczek przerwy,zeby czasem nie studiowac na uczelni "na
          ktora dostaja sie matoły,ktorych nie przyjeto na panstwowe"???he,he smiechu
          warte....
      • Gość: Vorbis Re: Do wrogow KSW IP: *.crowley.pl 06.04.05, 14:38
        Nie rozumiem tego zacięcia w budowaniu gloryfikujących opinii o macierzystych
        uczelniach szanownych forumowiczów. Znam kilkanaście osób i z UJ i z KSW i od
        obydwu tych grup słuszałem zarówno pozytywne jak i negatywne opnie o
        ich "macierzach deukacyjnych". Sam jestem studentem KSW (prawo, III rok) i
        skłamałbym mówiąc, że po uczelni snuje się masa ludzi, którzy poszli na studia
        głównie dlatego, że albo bali się wojska albo dlatego, że nie miało na tyle
        charakteru i pomysłu aby postawić się oczekiwaniom rodziców i zwyczajnie zając
        się czymś innym. Ale to samo można powiedzieć o niektórych studentach UJ. To
        nie jest tak, że studentów można dzielić na UJ i reszta. Wielu studentów na KSW
        to ludzie którzy zdawali na UJ a nie dostali się głównie dlatego, że UJ na
        prawie dziennym na I roku ma limit 400 miejsc i koniec (+ ludzie, którzy
        próbują i są innych części Polski czy świata) co czyni, że konkurencja jest b.
        duża. Nie uważam, że prawidłowym jest nazywać inteligencją tylko tych którzy
        zostali wpisani na listę studentów UJ- w końcu limit miejsc na uczelni to jest
        sztuczny wskaźnik inteligencji społeczństwa i nie przesądza o niczym. To jak z
        krzywą Gaussa- nie ważne jaki poziom reprezentują studenci 20% MUSI odpaść... I
        co? Średnia mogła być wysoka ale nic to... W każdym razie nie nazywałbym
        ich "matołami".
        Jako kontrargument mogę powiedzieć, że to nie KSW storzyło legendy o
        przekupnych, niesolidnych i fikcyjnych profesorach czy o innych brudach życia
        uczelnianego- to problem wszystkich uczelni. Mogę również powiedzieć, że na
        moim pierwszym wykładzie z historii doktryn politycznych dowiedziałem się od
        prof. Jaskólskiego (prof UJ), że "600 letnia zasiedziałość UJ jest dla niego
        krępująca jako naukowca i dopiero na KSW może poprowadzić naprawdę autorski
        wykład" (improwizacja, dokładnie słów nie pamiętam)
        • Gość: asystent Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 14:54
          Jasne dobrze mu placa, to musi cos pogadac. Szkoda tylko ze zapomnial o tym, ze
          ta zasiedzila uczelnia dala mu tytul, jest jego pierwszym miejscem pracy i
          dzieki temu moze dorobic w KSW. Inaczej moglby sobie palcem w bucie pokiwac.
          • Gość: Vorbis Re: Do wrogow KSW IP: *.crowley.pl 06.04.05, 19:48
            Nie będę wchodził w ten spór bo według mnie nie czas i nie miejsce na to ale
            powiem tylko tyle, że nie rozumiem dlaczego absolwent jakiejś uczelni po
            uzyskaniu w niej tytułów naukowych nie mógłby nic jej poźniej wytknąć? Jest
            człowiekiem iteligentnym, umie wyciągać wnioski... Poza tym nie podpisywał
            żadnych "lojalek". Jego opinia i tyle. Zapewniam ponadto, że nie zauważyłem aby
            któryś z wykładowców "płaszczył" się przed studentami i łechtał ich ego
            zmyślnymi komplementami.
            • Gość: asystent Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 21:26
              To skoro mu tak źle, to nikt go nie trzyma. Niech zrezygnuje z pracy na UJ.
              Znam wielu, ktorzy chetnie wezma jego godziny dydaktyczne. Hm..Tylko ze wtedy
              profesorek straci prestiż w środowisku i pewnie też w swoim otoczeniu. Pewnie
              wszedzie sie przedstawia jako prof. UJ. Twoja argumentacja jest żadna i
              oczywiście pokrętna i nie na temat. Ale ...zostawmy to.
              • Gość: Vorbis Re: Do wrogow KSW IP: *.crowley.pl 06.04.05, 23:46
                Hmm... co do mojej argumentacji- nie wiem na ile jesteś asystetem, u kogo i
                gdzie ale z tego co piszesz wychodzi, że nie wiesz, że skutkiem uchwały senatu
                (bądź też zarządzeniem rektora) UJ profesor, który "dorabiał" sobie poza tą
                uczelnią musiał zadeklarować, czy chce pozostać na macierzystej uczelni, czy
                też, ze skutkiem wykreślenia z listy pracowników naukowych, przechodzi na tą
                drugą uczelnię. Nie wiem na ile owa uchwała była egzekwowana ale fakt, że KSW
                nie pozostało bez kadry, ba, nawet pracowników nam przybyło świadczy, że ta
                strata szacunku i renomy nie miała miejsca albo zwyczajnie nie była tak
                dolegliwa.
                Poza tym jeszcze jedna uwaga- rozumiem, że prawnik prawnikowi wilkiem i
                konkurencja jest zarówno w tym zawodzie jak i na studiach na porządku dziennym
                ale dlaczego nie zdobyć się na gest i nie zacząć współpracować zamiast
                konkurować? Albo przynajmniej nie konkurować na tym poziomie co poniektórzy
                tutaj forumowicze? Może zamiast ciskać pioruny w każdą nowo powstałą uczelnię
                możnaby zdobyć się chociaż na okazanie odrobiny radości, że więcej osób ma
                możliwość studiowania i z niej korzysta? Że jesteśmy na najlepszej drodze aby
                wyrwać się z ciemnogrodu? Chociaż tyle? Mam nadzieję, że owa złość, zawiść czy
                irytacja u co poniektórych nie jest pierwszym i ostatnim uczuciem towarzyszącym
                tej sprawie.
                Pozdrawiam zatem wszystkich studentów i życzę choć tego jednego uśmiechu.
                • Gość: Obserwator Re: Do wrogow KSW IP: *.crowley.pl 07.04.05, 10:14
                  :-)
                  Niestety ten cały, tu się zgodzę niepotrzebny forumowy spór wynika także i z
                  faktu że krakowski rynek pracy jest mały, stąd każdy student będzie chwalił
                  swoją uczelnię, bo wie że dobra opinia o uczelnii to też jest jakiś atut w
                  staraniach się o pracę. Dlatego konkurujecie ze sobą tak ostro nawet w formie
                  takich dyskusji internetowych.
                  Na zakończenie, życzę wam obyście wszyscy po prawie, nieważne czy po państwowej
                  czy prywatnej uczelnii mieli pracę.
                • Gość: asystent Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:25
                  To raczej ty nie znasz uchwaly senatu. Mozna pracowac na UJ i zdeklarowac (za
                  zgoda kierownika Instytutu +zgoda rektora), ale tylko JEDNA uczelnie jako
                  drugie miejsce pracy. Zreszta to i tak fikcja. Znam takich co jezdza miedzy UJ,
                  KSW i Opolem, albo jeszcze gdzie indziej. Co rektor im zeznania podatkowe
                  sprawdzi?
                  • Gość: Vorbis Re: Do wrogow KSW IP: *.crowley.pl 10.04.05, 10:59
                    No to może i nie znam. Moja wiedza pochodzi z mediów, które swego czasu
                    nagłaśniały tę sprawę a te nie podały zbyt wiele szczegółów. Poza tym nie
                    uznałem za coś ważnego śledzenie tej sprawy.
                    Jeżeli ta dyskusja nie nabierze innego charakteru to jest to mój ostani post-
                    mam dość pieniactwa o tak śmieszne sprawy. Sposobów na sprawdzenie studenta są
                    setki, sprawa jest jak najbardziej weryfikowalna i szczerze mówiąc zależy od
                    niego samego. Nie tylko kadra jest na uczelniach pstrokata, dotyczy to również
                    studentów. Nie jesteśmy tacy zdeterminowani jak by to wychodziło z postów co
                    poniektórych tutaj forumowiczów, udowodnianie, że u dobrego profesora są sami
                    dobrzy studenci uważam za conajmniej śmieszne. Tak samo jak to, że ten "dobry"
                    to ten bardziej inteligentny, dla mnie równie ważne jest to co taki student
                    reprezentuje sobą jako człowiek, jakimi wartościami kieruje się w życiu i jak
                    chce wykorzystać to co mu w życiu podarowano.
                    Jeśli zamierzacie dalej coś tu rozstrząsać to znaczy tylko tyle, że się nie
                    rozumiemy i się nie zrozumiemy.

                    Koniec. Pozdrawiam.
    • kamila205 Re: Do wrogow KSW 14.04.05, 11:04
      rzeczywiście to co wypisuja studenci UJ jest żenujące!!!chyba jeszcze nie
      wiecie,ze wykładowcami są Wasi profesorzy i nietylko.
      • Gość: Xaoo Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 12:20
        Wiesz co jest ważne? Kogo ci wykładowcy uczą...
        • Gość: student KSW Re: Do wrogow KSW IP: *.hsd1.il.comcast.net 20.04.05, 05:59
          jestem na trzecim roku politologii i nie polecam tej uczelni komus kto choc
          troche jest ambitny, trafilem na nia przez przypadek. Po pierwszym semestrze
          przekonalem sie z jakimi cieniasami przyszlo mi studiowac, brak selekcji w
          postaci egz wstepnych powoduje ze ciagna tam glownie osoby ktore nie przeszlyby
          przez sito egzaminacyjne na panstwowych uczelniach. Przykladem byly zaliczenia
          z wstepu do socjologii i socjologii polityki u "zbyt ambitnego" dr Labedzia z
          AP... 85% pal i nkiekonczace sie poprawki byly norma... w koncu PAN PROFEsOR
          musial odejsc gdyz zbytnio "stresowal" biednych studentow zmuszaja ich do
          zakuwania socjologicznych regulek. To tylko jeden z przykladow...
          Aby nie kalac do koca swego gniazda powiem ze faktycznie na KSW dorabiaja co
          lepsi i obrotniejsi profesorowie krakowscy... szkoda tylko ze wyklady traktuja
          zbyt zlewajaco to samo dotyczy pozniej egz... sa banalnie latwe... po co sie
          meczyc jeszce ze studenami z uczelni prywatnych
          Dobrnac do licencjata a potem sp.. na SUm gdzies indziej.. ;)
    • Gość: sisi Re: Do wrogow KSW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 21:24
      W KSW ciagna w brud kasy,ale wierzcie ze egzminy nie wszystkie zdać mozna z
      palcem ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka