Dodaj do ulubionych

Metody zabijania są różne...

04.04.06, 18:20
Futro za życie - Dziewczyna, nr 2/2006
-----
W mikroskopijnych klatkach siedzą stłoczone szynszyle. Wychodzą z nich tylko
raz w życiu - wtedy, gdy mają zostać zabite... - tak zaczyna się artykuł o
futrach w najnowszym numerze" Dziewczyny". Zwierzęta zazwyczaj zabija się
rano. Są wtedy jeszcze oszołomione snem. Przyzwyczajone do tego, że karmi się
je o tej porze, czekają na jedzenie. Chwilę potem zaczynają przeraźliwie
piszczeć. Czasem wyć. Tak jakby wiedziały, że to koniec. Metody ich zabijania
są różne. Najważniejsze, żeby nie zniszczyć futra...
-----
Czy będziesz nosić frutra z zamęczonych zwierząt?
Czy ignorujesz krzywdzenie, maltretowanie i niepotrzebne zabijanie zwierząt?

Obserwuj wątek
    • Gość: ekolog Re: Metody zabijania są różne... IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 04.04.06, 19:13
      "'Komfort za życie"'.-W niewilkich rozmiarów,brzuszkach swych mam,mieszkają
      maleńkie dzieci.Niektóre wychodzą z nich tylko raz w życiu,zabite.Dzieci zabija
      się znienacka.Czasem we śnie,czasem podczas zabawy kciukiem,czasem gdy
      ziewają.Mają bezpieczny,stały dopływ pokarmu.Gdy dotknie je narzędzie
      zbrodni,wykonują rozpaczliwe ruchy.Jakby wiedziały,że to koniec.Metody ich
      zabijania,są różne:rozkawałkowanie,próżnociąg,wstrzyknięcie soli/ucięcie
      głowy...Najważniejsze,żeby mama czuła się komfortowo.Czy
      ignorujesz,krzywdzenie,maltretowanie i nipotrzebne zabijanie dzieci?
    • srebrna_malwa Wegetariański styl życia. 05.04.06, 09:38
      Z wyboru drogi niekrzywdzenia, jednoznacznie i naturalnie wynika wegetariański
      styl życia.

      www.godsdirectcontact.us/com/vegetarian/alternativeliving/htm/AL-polish-2.htm
    • wegeplus Jak Bryan Adams 05.04.06, 09:59
      Bryan Adams, kanadyjski muzyk i wokalista, czuje wyrzuty sumienia, kiedy
      pomyśli sobie o swych młodzieńczych latach. Nie chodzi jednak o żadne
      szaleństwa młodości, ale o fakt, że jadł wtedy mięso.
      Adams od 15 lat jest wegetarianinem i ciągle nie może sobie wybaczyć, że jadał
      mięso. Często przyznaje, że gdyby mógł cokolwiek zmienić w swoim życiu, to
      chciałby zmienić właśnie lata, gdy zajadał mięso. "Na pewno wcześniej
      zdecydowałbym się na wegetarianizm. Byłem tak wychowywany, że jedzenie mięsa
      było czymś normalnym. Teraz jednak mam lepszą wiedzę na ten temat i chciałbym,
      aby więcej ludzi w ten sposób myślało. Nie chcę być zaangażowany w tę spiralę
      kłamstw i śmierci, jaka otacza przemysł mięsny, rybny i drobiowy".
      ---
      Jeśli jednym z Waszych wiosennych postanowień jest zdrowsze odżywianie się, a
      może zrzucenie kilku kilogramów, czas zacząć je realizować - i przejć na
      całkowity wegetarianizm.
      Przy okazji sumienie będzie Was mniej gryźć.
      Ja tak zrobiłam kilkanaście lat temu i czuję się świetnie.

      • billy.the.kid Re: Jak Bryan Adams 05.04.06, 11:01
        bitwę pod grunwaldem wygraliśmy na mięsku.
      • Gość: @@@ Bryan Adams to zblazowany szołmen IP: *.autocom.pl 05.04.06, 11:20
        i jak każdy szołmen kiepski lub bardzo kiepski zrobi wszystko żeby o nim ludzie
        mówili. Jak stara k***a, nieważne jak o niej mówią ważne że mówią. Jak
        przestają mówić, to artysta umiera artystycznie.
        Ten trick z wyrzutami sumienia to też jest element szołbiznesu i ściema.
        Człowiek z natury jest mięsożerny i nic tego nie zmieni. Wegetariaństwo to
        wymysł egzaltowanych ludzi, ktorym się zdaje, że nie zjadając mięsa stają się
        lepsi (???).
        A sumienie? to sprytny wymysł księży i jedna z chytrych sztuczek religii,
        wymyślone po to, żeby manipulować owieczkami z bożej (czytaj: księżej) owczarni
        i strzyc je bezustannie dręcząc je i strasząc jakimiś "wyrzutami sumienia".

        Swoją drogą, Jeszua ibn Jussuf, zwany także Jezusem z Nazaretu (o ile naprawdę
        istniał), jakoś bez przeszkód moralnych spożywał ryby złowione notabene przez
        kilku jego kolegów, z zawodu rybaków. Owieczki ofiarne też chyba nie były
        zjadane przez pieski, co?
        • Gość: zmiasta Do @@@ - co Ty możesz wiedzieć o Jezusie, no co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 15:26
          „I rzekł Bóg: Oto dałem wam wszelkie ziele rodzące nasienie na ziemi, i
          wszystkie drzewa, które same w sobie mają nasienie rodzaju swojego, aby wam
          były za pokarm” - Genezis, I.29.
          -----
          Rocznie w rzeźniach polskich zabija się około 470 milionów zwierząt.
          W 2001 r. polskie ubojnie przerobiły 370 ton króliczego mięsa, a w 2005 r.
          ponad 1,6 tysiąca ton.
          -----
          Jeżeli nic nie zrobicie, żeby zminimalizować wyrządzane krzywdy, cierpienie
          świata będzie rosło - i wasze też :o

          • llukiz Re: Do @@@ - co Ty możesz wiedzieć o Jezusie, no 06.05.06, 11:18
            > „I rzekł Bóg: Oto dałem wam wszelkie ziele rodzące nasienie na ziemi, i
            > wszystkie drzewa, które same w sobie mają nasienie rodzaju swojego, aby wam
            > były za pokarm” - Genezis, I.29.

            Ten sam bog wygaduje w starym testamencie takie bzdury że głowa puchnia. Ten sam
            bog zorganizował ukrzyżowanie jezusa z nazaretu. Jak dla mnie to kiepski autorytet.
    • meteoryt_tunguski Przestańmy mordować 05.04.06, 15:20
      Małe foczki są ogłuszane pałkami na oczach swoich matek i często na żywca
      pozbawiane skór. Pod uderzeniem harpuna tracą życie nawet kilkunastodniowe
      foki, na tyle ufne, że nie uciekają od ludzi.
      -----
      Ciemną plamą na polskim przemyśle jest fakt, iż nasz kraj jest jednym z
      głównych importerów foczych skór. W 2004 roku, jak wyliczył Główny Urząd
      Statystyczny, rodzime zakłady sprowadziły blisko 80 tys. skór fok.
      Polska należy do przodujących producentów futer w świecie. Największe fermy
      liczą nawet do 10 tys. samic norek.
      Liderem w tym procederze jest północno-zachodni region naszego kraju.
      W Wielkiej Brytanii i Holandii hodowla zwierząt na futra już jest prawnie
      zakazana. W Szwecji i Irlandii dopiero przymierzają się wprowadzenia takiego
      zakazu. Niestety, w związku z europejskimi restrykcjami Holendrzy przenoszą
      swoje hodowle na nasze tereny. W męczarniach kona więc co roku w Polsce 600
      tys. norek, 250 tys. lisów i 20 tys. szynszyli. Hodowcy przenoszą swoje fermy w
      miejsca, w których nikt nie przejmuje się losem zwierząt trzymanych w
      morderczych warunkach w klatkach i zabijanych w równie okrutny sposób. Podobnie
      jak przypadku kanadyjskich fok, także i u nas wiele jest dowodów na to, że
      często jeszcze żywe zwierzęta są obdzierane z futer.
      -----
      Przestańmy mordować, dla futer albo dla zapełnienia brzucha.

      • montenuovo Re: Przestańmy mordować 05.04.06, 18:53
        ale golonka z chrzanem nie jest taka zła...
        • Gość: Radek Do montenuovo Re: Przestańmy mordować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 09:30
          Jak dla kogo.
    • Gość: zmiasta Wywiad z rzeźnikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:19
      Wywiad z rzeźnikiem, który został wegetarianinem. "Inny Świat".1999.10.
      -----
      *Jakie są, ogólnie mówiąc, najważniejsze wspomnienia, które pamiętasz z czasów
      kiedy byłeś rzeźnikiem?
      -Nie znałem siebie ale świadomie, wiedziałem że nie działałem jak istota ludzka.
      *Ile czasu spędziłeś pracując jako rzeźnik?
      -11 lat, nie wliczając roku, który spędziłem robiąc to podczas służby wojskowej.
      *Jak trafiłeś do zawodu?
      -Nie wszedłem sam z siebie, zostałem wprowadzony. Mój ojciec mówił mi od
      wczesnych lat o idei otrzymania pracy i chociaż rankiem próbowałem być w szkole
      to popołudniu musiałem pracować w sklepie rzeźniczym. Kiedy miałem 14 lat
      ojciec zachorował i musiałem rzucić szkołę (mimo, że miałem stypendium)
      ponieważ praca trwała od 6 rano do 23 w nocy.
      *Opowiedz nam o odejściu ze sklepu rzeźniczego i stawaniu się wegetarianinem...
      -Wierzę, że każdy prędzej czy później osiągnie przebudzenie, myślę że wychodzi
      to z serca. To było konsekwencją wejrzenia do wnętrza mojej duszy i rozpoczęcia
      przemyśleń kim naprawdę jestem. Miałem wiele snów z dzieciństwa, pochodzących z
      okropnych przeżyć: załadunek jagniąt - ofiar, gdy miałem 9 lub 10 lat.
      Zajmowałem się owcami jako pastuch z Guadalajary, co polegało na spędzaniu
      całej nocy zarzynając około 600 jagniąt; jedno z nich było ze mną całą noc,
      troszczyłem się o nie i bawiłem się z nim aż do momentu gdy nastąpił wstrząs,
      oni zabrali je ode mnie, powiesili głową w dół i poderżnęli gardło. Sam fakt
      bycia tam i oglądania tej masowej rzezi jest dla młodego chłopca całkowitym
      szokiem, zwłaszcza gdy słyszy się głośny głos matek stojących na przeciwko
      śmierci swoich dzieci. Można również zauważyć reakcję owiec, niektóre są cicho
      gdy inne próbują uciec biegnąc, one nigdy nie okazują agresywnych zachowań, są
      bardzo pacyfistycznymi zwierzętami.
      *Czy rzeź powtarzała się?
      -Tak, zwłaszcza podczas Świąt Bożego Narodzenia. Tutaj w Madrycie jest dużo
      rzeźni i rzeźnicy mogą kupować mięso bezpośrednio od nich [w Hiszpanii
      rzeźnikami nazywa się też osoby zajmujące się wytwarzaniem produktówm mięsnych
      czyli naszych masarzy - dop. red.]. W każdym razie, w innych regionach
      Hiszpanii, głównie w małych wioskach, nie ma rzeźni i rzeźnicy muszą się
      zwracać do najbliższego bacy. Kupują owce bezpośrednio u niego i zabijają
      zwierzęta sami, nawet baca. Pamiętam raz jak pociąg przejechał przez stado
      owiec i je pozabijał. Wagony roznosiły wnętrzości zwierząt po całych torach aż
      wiadomość o tym dotarła do wsi i jacyś rzeźnicy z Madrytu przybyli pozbierać
      martwe ciała z szyn i sprzedali je 5 dni później po niższej cenie.
      Kiedy mówimy o rzeźniach to mamy na myśli np. The Legazpi (w Madrycie) z wysoką
      technologią, stosowanie wszelkich regulacji itp., lub Alca de Henares. Jednak
      większość mięsa konsumowanego w wiejskich obszarach pochodzi z innych rzeźni.
      Bez technologii lub nawet takich gdzie zwierzęta są zabijane nożem przez
      rzeźników sprzedających później ich mięso.
      *To jest zupełnie zaskakujące co mówisz o pasterzach owiec, to burzy typowy
      obraz bacy...
      -To prawda, to nie ma nic wspólnego z uroczym pastuszkiem z fletem, lub Piotrem
      z książki o Heidi. Tym niemniej oni są zwykłymi ludźmi z najbliższej wsi,
      zimnymi ignorantami bez uczuć, z urazami psychicznymi postępującymi w czasie.
      Tutaj występuje wysoki procent seksualnych nadużyć wobec zwierząt, wraz z
      wieloma innymi typowymi nadużyciami.
      *Opowiedz o procesie przetwarzania mięsa, od śmierci zwierzęcia po otrzymanie
      mięsa przez konsumenta.
      -Pamiętajmy, że właśnie zabite zwierzęta są sprowadzane bezpośrednio do rzeźni
      reprezentującej sieć magazynów lub rzeźnik idzie tam i selekcjonuje mięso,
      które chcą. Potem podążają ciężarówkami do magazynów, gdzie się rąbie mięso
      (kiedy mówimy o dużych magazynach), zaczynają szykować mięso do podziału i
      dystrybucji do innych sklepów. W sklepie rzeźnik sam przetwarza mięso i ma
      tylko jedną przesłankę: osiągnąć jak najwyższy zysk jak najmniejszym kosztem.
      *Jak się postępuje aby otrzymać potrzebne zyski?
      -To zależy, każdy ma własne sposoby. Zwykle "świeże" mięso zostaje poddane
      całkowitemu przetworzeniu oddzielnie od kiełbas, ponieważ mięso używane do
      kiełbas jest najgorsze i najniższej jakości. "Świeże" mięso, kiedy poleży przez
      jakiś czas w wielkich lodówkach zaczyna brzydko pachnieć i gnić, wtedy właśnie
      używa się chemicznych proszków. Mięso umieszcza się w pełnych wody kontenerach
      i dodaje się proszków, leży całą noc i następnego ranka, po usunięciu wody znów
      wygląda na świeże. Jeśli chodzi o wołowinę to proszki także są używane,
      bezpośrednio do mięsa, co jest nielegalne. Niektóre substancje są co prawda
      legalne, ale większość z nich nie jest dopuszczalna. Jedną, salfema (całkowicie
      zakazana) dolewa się do zgniłej cielęciny (dolewa się nawet do świeżego mięsa
      by przetrwało dłuższy czas), mięso absorbuje tą substancje i staje się miękkie,
      lepkie jak syrop. Powoduje biegunkę, zwłaszcza silną u dzieci, które zaczynają
      chorować.
      *A co powiesz o wieprzowinie?
      -Prosiak jest wszystkożernym zwierzęciem, więc hodowla jest prosta a koszty
      niskie. Znam farmę gdzie aktualnie można znaleźć góry odpadów, produktów
      piekarskich, które stanowią pokarm świń. Prosię może dożyć 20 lat, ale
      tradycyjnie zabija się je kiedy ma rok, to odnośnie do tradycyjnych rzeźni w
      małych wioskach. W dzisiejszych czasach prosię przeznaczone na rynek zabija się
      w wieku 7 miesięcy, jeśli ma odpowiednią wagę. Świnia je wszystko, nawet
      zainfekowane chemicznie produkty, wszystkie rodzaje lekarstw itp., wszystko
      jest OK tak długo jak prosię tuczy się. W tym czasie wszystko jest możliwe.
      *Jakie są konsekwencje otrzymania mięsa w ten sposób?
      -Działa tutaj bardzo prosta logika; najniższa jakość pokarmu zwierzęcia
      powoduje, że mięso wkrótce zaczyna gnić. Zwykle mięso dobre jest dwa dni nie
      dłużej, potem ma brzydki zapach i zaczyna się proces gnilny. To dlatego
      wymyślono kiełbasy i mięso marynowane.
      *Jak te produkty się wytwarza?
      -Na marynaty mięso jest już z odpadów. Prepearuje się w kontenerach z wodą,
      pietruszką, cytryną, dzikim majerankiem i chemicznymi dodatkami, których
      funkcją jest zabicie wszelkich bakterii. Potem, w zależności od rodzaju
      produktu który zamierza się robić, mięso może być w kontenerach od jednago dnia
      do całego tygodnia. Następnie wyjmują mięso i marynują z innymi chemikaliami (w
      teorii jest to papryka, ale faktycznie jest to nic więcej niż antyutleniacze,
      konserwanty i dodatki).
      Przejdźmy do kiełbas, och to długa historia. Całą książkę można by napisać na
      ten temat. Jednym z najgorszych produktów jest kiełbasa Bologna, ponieważ w jej
      wytwarzaniu używa się zgniłego mięsa zmieszanego z chemicznego produktami aż do
      osiągnięcia fermentacji. Wiele lat temu, w jakimś miejscu, również wrzucano do
      środka kota (żywego lub martwego) aby sprawdzić, czy mięso było dobrze
      sfermentowane: to jest czy kot został pochłonięty przez kwas. Kiedy mięso
      dobrze sfermentuje, dolewa się wszystkie antyutleniacze, konserwanty, przyprawy
      (ukrywają brzydki zapach), dodatki i proszki, które nadają charakterystyczny
      smak. Gdy jemy kiełbasę Bologna lub Chorio [inna typowa hiszpańska kiełbasa -
      dop. red] różne smaki tych produktów to bezpośrednia konsekwencja wszystkich
      chemicznych dodatków wlanych do środka.
      *Jak się produkuje inne kiełbasy?
      -Chorizo na przykład, wytwarza inaczej inny rzeźnik lub fabryka mięsa, choć one
      wszystkie są podobne. Mięso użyte do Chorizo obecnie pochodzi z resztek uboju,
      które nazbierały się przez cały dzień. W niektórych sklepach rzeźniczych mamy
      sytuację taką, że zamiata się podłogę i posyła wszystko do produkcji, zawiera
      to popiół, pety, martwe owady... Kiedy znajdzie się cały stos do użytku (co
      zwykle zabiera tydzień lub nawet więcej, pamiętając ile trwa proces gnilny),
      umieszcza się go w maszynie siekającej, która mieli wszystko, rozkładające się
      mięso i każdą inną rzecz. Potem, wszystk
      • Gość: zmaista Wywiad z rzeźnikiem ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:22
        *Jak się produkuje inne kiełbasy?
        -Chorizo na przykład, wytwarza inaczej inny rzeźnik lub fabryka mięsa, choć one
        wszystkie są podobne. Mięso użyte do Chorizo obecnie pochodzi z resztek uboju,
        które nazbierały się przez cały dzień. W niektórych sklepach rzeźniczych mamy
        sytuację taką, że zamiata się podłogę i posyła wszystko do produkcji, zawiera
        to popiół, pety, martwe owady... Kiedy znajdzie się cały stos do użytku (co
        zwykle zabiera tydzień lub nawet więcej, pamiętając ile trwa proces gnilny),
        umieszcza się go w maszynie siekającej, która mieli wszystko, rozkładające się
        mięso i każdą inną rzecz. Potem, wszystkie chemiczne środki wkłada się do
        kontenerów z wodą i winem, dodaje zmielone "mięso" i miesza. Gdy mieszanka jest
        gotowa do włożenia do maszyny kiełbasianej, przygotowuje się trzewia owiec. Te
        wnętrzości przenoszone są w pękach z solą, następnie wkładane do wody, każdy
        oddzielnie. Potem wprowadza się do maszyny robiącej kiełbasę za pomocą rury i
        uzupełnia "mięsem", na koniec wiąże się to nitką.
        *Przypuszczam, że istnieje wiele sztuczek aby zachować świeże mięso przez
        dłuższy czas niż to jest dozwolone...?
        -Małe świnki, gdy nadchodzi popyt, są bardzo trudne do dostania, to jest powód
        dlaczego większość z nich jest od razu przenoszona w postaci zamrożonej.
        Pewnego razu podczas Świąt Bożego Narodzenia dostarczono około 1000 małych
        wieprzków i położono pod ladą w sklepie warzywnym (podczas całych świąt), po
        kolei zaczęto je rozmrażać, ponieważ zamrożone zostały 10 lat wcześniej!!!
        Kiedy zamarzają ich skóra robi się czarna, to nie wygląda atrakcyjnie. W tej
        sytuacji stosuje się sztuczkę, która polega na tym, że kładzie się wiperzowinę
        i wybiela, potem czyści i na końcu gotuje z krwią jagnięcą, aby wyglądała jakby
        dopiero co zabita świnia. Pierwszej rzeczy jakiej musi się nauczyć rzeźnik jest
        sprzedać najstarsze kawałki mięsa tak szybko jak to jest możliwe, dlatego
        istnieje mnóstwo sztuczek. Na przykład wiele produktów jest zalewanych salfemą
        (pamiętajmy, że jest to nielegalne) aby wyglądały na świeże. Również zwykłą
        sprawą są szczury w sklepach rzeźniczych, które są zabijane tym samym kamieniem
        używanym do zdejmowania tłuszczu zwierząt lub nawet nożem, którym kroi się
        mięso. Ogólnie rzecz biorąc, mógłbym tu przytoczyć tysiące historii takich jak
        te.
        *Co wiesz o "wściekłych krowach"?
        -Zanim zacznę o tym to przyznam, że sprzedawałem angielską i szkocką cielęcinę,
        co było zwykłą czynnością. Po przemyśleniu tego, wszystkiemu winna jest sucha
        karma z ubitych zainfekowanych tą chorobą owiec, które podano krowom. W
        Hiszpanii mamy angielskie owce od 11 lat, nie więcej, z tego co wiem, ponieważ
        sprzedawałem to mięso od początku. Angielska owca jest dla rzeźnika produktem
        złej klasy, ponieważ kiedy się ją przygotowuje cuchnie. Wiele owiec posiada
        białe plamy pośród żeber, ropne bąble, a niektóre z nich są całkiem czerwone z
        powodu śmierci przez uduszenie podczas transportu. Zgodnie z
        powiedzeniem: "Wszystko jest OK, skoro to dla Hiszpanii". "Świeże" produkty
        pochodzą nie tylko z Anglii, gdyż większość białej cielęciny importuje się z
        Holandii. Oni podają to w skrzynkach wypełnionych torebkami bez powietrza
        zawierającymi mięso sprzed kilku miesięcy. Sznurek używany do marynatów
        przychodzi też w takich torebkach z Francji. Dodam, że większość produktów
        wewnątrz opakowań próżniowych jest zgniła, a nawet jeśli nie to po otworzeniu
        bardzo śmierdzi ponieważ tak długo były bez powietrza. Z drugiej strony
        angielska owca jest wciąż do nabycia, pamiętajmy o tym, że jest to choroba
        dziedziczna i może przechdzić na małe zwierzęta z tych zainfekowanych.
        *Co byś powiedział ludziom, którzy wciąż jedzą mięso?
        -Zauważyłem, że bycie wegetarianinem nie jest złe dla naszego zdrowia tak jak
        twierdzi to wielu lekarzy, chcących byśmy w to uwierzyli. Gdy przyjrzymy się
        wszystkim mięsnym produktom i ich zawartości, mogę was zapewnić, że to bardzo
        szkodzi waszemu zdrowiu i myślę, że jeśli jakiś kraj odmawia propagowania
        wegetarianizmu to tylko z jednej przyczyny: są to ekonomiczne korzyści płynące
        z tego, jak w Anglii musi się zabić wszystkie 11 milionów bydła, czego nie
        zrobienie mogłoby spowodować duży deficyt i ekonomiczną dziurę. Nie powinniśmy
        zapomnieć kto ciągnie zyski z tego biznesu: mnóstwo rolników, posiadaczy
        ziemskich, agencje transportu, rzeźnie, ubojnie, przetwórnie, sklepy,
        producenci pasz, posiadacze ziemi gdzie ta pasza wyrosła... Chciałbym
        powiedzieć tym co jedzą mięso: gdy usiądziecie za stołem musicie się zastanowić
        czy to jest dobre dla waszego zdrowia, samopoczucia i myślenia? Chciałbym także
        zapytać ich, ponieważ wiem, że bierze się owieczkę jako słodkie stworzenie ze
        znanych skeczy telewizyjnych, mając to w głowie wieszacie ją i dobrym ostrym
        ostrym nożem wbijacie ostrze w gardło, w czasie zarzynania słuchacie wrzasku
        wypełniającego całe wasze ciało zwierzęcym krzykiem, który zaczął rozlew krwi.
        Potem musicie przeciąć skórę, wyjąć wnętrzości, organy i zacząć rąbać na płaty.
        Czy jesteście zdolni zrobić to sami?

    • kontentigo Zwierzęta doświadczalne płaczą. 07.04.06, 10:55
      Na ratunek królikom doświadczalny - Świat Nauki nr 3/2006
      Alternatywne metody testowe nie tylko pozwalają ograniczyć cierpienie zwierząt,
      ale często wręcz zwiększają wiarygodność wyników. W najnowszym numerze
      czasopisma "Świat Nauki" znajdziecie artykuł pt. "Na ratunek królikom
      doświadczalnym" autorstwa dwóch toksykologów: Alana M. Goldberga i Thomasa
      Hartunga. Jeśli chcesz dowiedzieć się co nauka ma do zaproponowania w kwestii
      alternatyw do wykorzystywania zwierząt koniecznie zajrzyj do "Świata nauki".
    • Gość: baby Prymitywizm, podłość nad podłościami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:05
      "Ptaki i domowe zwierzęta stają się ofiarami strachu przed ptasią grypą. W
      Przedborzu pod Radomskiem ktoś zakłuł widłami młodego żurawia. Do lecznic
      weterynaryjnych w regionie przychodzi coraz więcej właścicieli kotów, by je
      uśpić. Przy ul. Pomorskiej w Łodzi wytruto stado gołębi... Prymitywizm, podłość
      nad podłościami".
      -----
      USTAWA
      z dnia 21 sierpnia 1997 r.
      o ochronie zwierząt.
      (Dz. U. z dnia 23 września 1997 r.)
      Rozdział 1
      Przepisy ogólne
      Art. 1.
      1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest
      rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
    • deszczowa_chmurka Za tydzień Święta 10.04.06, 11:06
      Za tydzień będziemy mieć Święta.
      Czy już upatrzyliście sobie zajączka?
      Tego zajączka pogłaskacie - a później bach między uszy...?
      Czy już upatrzyliście sobie kurczaczka?
      Tego kurczaczka pogłaskacie - a później poderżniecie mu gardło...?
      Fe!
    • Gość: istnafoczka futra wychodzą z mody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 16:44
      Na szczęście futra przestają być modne.
    • Gość: Wilia Re: Metody zabijania są różne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:52
      Przelewamy hektolitry krwi, za naszymi plecami piętrzą się stosy kości, planetę
      spowija jęk męczonych istot czujących. Zabijamy - bo chcemy przyjąć w swe
      wnętrze ich ciała , zabijamy - bo chcemy wyrzucić ze swych wnętrz ich ciała...
      I wytężamy wzrok wypatrując szczęścia i dziwimy się że nijak nie mozemy go
      wypatrzeć... i nie chcemy wysnuwać prostych wniosków...
    • wegeplus zabija słowem złym, jak nożem 12.04.06, 07:49
      Człowiek człowieka zabija słowem złym jak nożem.
      To też jest forma zabijania.
      • Gość: apolityczny Na przykład dziennikarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 09:24
        Wybierają sobie ofiarę, znaną osobę, polityka albo aktora i dokuczają mu,
        obrzucają błotem, ubliżają. Tacy są na przykład pseudo dziennikarze. Znacie
        takich "opiniotwórców"?
    • witek.cz Protest przeciw rzezi fok. 12.04.06, 12:25
      Protest przeciw rzezi fok.
      Przypominamy, wciąż aktualna jest akcja mailowa:
      empatia.pl/str.php?dz=102&id=521
      i podpisywanie e-petycji:
      empatia.pl/str.php?dz=105
      Nasz głos w tej sprawie jest szczególnie ważny, ponieważ Polska jest jednym z
      głównych importerów foczych futer.
    • Gość: myśliwy Polecam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 12:17
      Zabijanie jest legalne - wolno mi wziąć dubeltówkę, sztucer i strzelić prosto w
      serce! Ja mam broń. Mogę zabić - wolno mi.
      Strzelać, zabijać - to łatwe. Można się czuć męskim, jak się jest myśliwym.
      Zwierzęta są bezbronne, fajnie jest strzelić zwierzęciu w serce ze stu metrów.
      Może chcesz zajączka na święta? Polecam się.
      - zwyrodnialecmyśliwy
    • deszczowa_chmurka Futerka 13.04.06, 16:18
      Aby uszyć jedno futro, zabija się średnio 27 szopów, 150 gronostai, 11 rysiów,
      18 lisów, 55 norek lub 100 szynszyli.
      Większość ludzi cywilizowanych odchodzi od tych produktów.
      A wy?
      • llukiz Re: Futerka 06.05.06, 11:20
        A wiesz ile myszy ginie podczas upraw żywności. Radzę zaprzestać więc jedzenia w
        zupełności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka