Gość: łowca
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.07.06, 09:57
Internauci cenią znajomość języków obcych; brak tejże dyskredytuje polityka w
ich oczach
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=27640329&a=27701732
Dlatego internauci podobni do w/w nie szanują prezydenta. A PRZEKRÓJ próbuje
zgłebić fenomen prezydenta:
Prezydent nie ma wyboru. Pracodawca (społeczeństwo) każe mu spotykać się z
obcokrajowcami. Opowiada żona jednego z członków prezydenckiej świty podczas
wizyty za granicą: – Siedzieliśmy przy stole. Atmosfera była fantastyczna.
Wokół toczyły się ożywione rozmowy w kilku językach. Tylko prezydent milczał,
siedział skulony i osowiały.
Magdaleny Środy to nie dziwi: – Nie zna języków obcych, co jest zadziwiające,
bo przecież ma doktorat. A warunkiem obrony doktoratu jest zdanie egzaminu z
języka obcego. Bez języków czuje się niepewnie. Nie umie też komunikować się
językiem ciała.
Elżbieta Jakubiak – Prezydent świetnie rozumie rosyjski, ale też angielski, w
którym czyta, choć nie mówi – przekonuje. – Czasem prezydent sam koryguje
tłumaczy z angielskiego, bo ma znakomite wyczucie tematu.
Szefowa prezydenckiego gabinetu przyznaje jednak, że z językami obcymi szefa
mogłoby być lepiej. Tak tłumaczy głowę państwa: – Prezydent jest dzieckiem z
domu inteligenckiego, jego nieznajomość języka nie wynika z zaniedbania,
tylko z jakiejś blokady.
www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1886&Itemid=48