boldhead
11.02.03, 12:47
wlasnie wrocielem z jednego z licznych spotkan w jednym z najwiekszych
krakowskich przedsiebiorstw i po raz n-ty szlag mnie trafia. kompletna
indolencja, brak etyki i "menedzerowie" rodem z zeszlej epoki o pogladach na
prowadzenie biznesu przypowmnajacych dzialania NKWD.
Jak tu cokolwiek zrobic, gdy wszedzie sa kolesie, koncesje zalezne od
kolesi, pan Kolodko ze swoim geniuszem monetarno-fiskalnym itd.
moze ktos z Was mi pomoze bo rece mi opadaja, mimo sygnaturki ponizej