Dodaj do ulubionych

O idolach...

12.10.06, 09:02
Wydaje się, ze jeśłiby nie byotakich idiotycznie prymitywnie służalczych
postaci jak general w okularach , pułkownik sluzby bezpieczenstwa i jeszcze
kilku szmatławaych i bez jakości ludzi...to pan ktory pelni obecnie obowiazki
szefa układu rzadzacego i jego kapela, nie mieliby swojego IDOLA....A czy nie
lepiej miec jakies wzzorce pozytywne?
No to nie dziwi mnie , ze ten pan i jego kapela przestaje sie podobac nawet
tym ktorym sie podobala:)))
trudny,
Obserwuj wątek
    • Gość: paw1 Re: O idolach... IP: 212.105.239.* 12.10.06, 10:09
      Problem w tym ze kapela grac nie umie. Mowia ze wszystkiemu jest winien
      komar ktory bzyczy i im przeszkadza ze beda mogli grac jak zlapia
      komara. Wiec zamiast grac drygent z batuta , skrzypkowie ze smyczkami
      ganaiaja po scenie i probuja utluc komara.
      • trudny2002 Re: O idolach... 12.10.06, 10:13
        no ale zaproszonych na koncert jest dość dużo i nie jest chyba dla tych ktorzy
        już są na sali milym, tak wychodzić...no i znow organizowac nowy koncert z
        nowym dyrygentem...a to ze to muzyczny złobek i wadliwie dobrane instrumenty?
        No to było widać jak ten z najkrotszymi rekami podpieral sie cymbalami, a i
        wyarznie nawet piccolo flet nawet jak udalo sie wniesc, to nie udaje sie
        wydobyć dźwieku.
        Co to za koncert ...na trójkącie:)???
        trudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka