Dodaj do ulubionych

W PiS jest pusto

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 19:45

PiS jest ostatnio bardzo krytykowany. Krytykowane są jego błędy, porażki i
podłości: że Prezydent na widok obraźliwego artykułu dostał sraczki i nie
pojechał do Weimaru, że PiS wziął Leppera do rządu, potem się z nim pokłócił,
a na koniec haniebnie negocjował z Renatą Beger.

To wszystko jest ważne, ale ważniejsze jest co innego: to, że PiS nie dąży do
żadnego sensownego celu. Problem nie leży w tym, że PiS idzie naprzód kosztem
błędów, porażek i podłości, lecz w tym, PiS w ogóle nigdzie nie idzie.
Zamiast partii politycznej mamy kompletną pustkę.

Pustka pierwsza: PiS nie jest partią chrześcijańską
PiS określa się jako partia prokościelna, prokatolicka. Ale, nie licząc
głośnego krzyczenia "my jesteśmy największymi katolikami", co PiS zrobił dla
Kościoła, dla szerzenia moralności czy wartości chrześcijańskich ?

Usługi aborcyjne ogłaszają się w prasie w sposób kompletnie bezczelny. Domy
publiczne kwitną i reklamują się bez przeszkód (również w Warszawie, gdzie
Kaczyński był prezydentem przez ładnych kilka lat). Prokuratura powinna zająć
się tymi sprawami, gdyż zarówno aborcje, jak domy publiczne, to działalność
przestępcza. Ale, pod rządami dynamicznego ministra Ziobro, nie dzieje się
nic. Jest dokładnie tak, jak było za rządów SLD.

Jeżeli jesteś katolikiem i zależy Ci na walce z praktykami tak haniebnymi,
jak prostytucja i aborcje, to możesz dowolnie głosować na PiS lub na SLD -
będzie bez różnicy.

Prezydent Warszawy Kaczyński zakazał marszu homoseksualnego. Sądy uznały ten
zakaz za nielegalny, gdyż nasza konstytucja uznaje prawo do demonstracji, a
marsz był demonstracją polityczną (nikt tam na golasa nie latał, za to
slogany polityczne były).

Ale przemilczano jedną ważną rzecz: rok wcześniej odbyło się w Warszawie
bicie seksualnego rekordu świata. Rekord polega na tym, że jedna kobieta w
ciągu 8 godzin zaspokaja seksualnie kilkuset mężczyzn. Jest to rzecz
obrzydliwa i haniebna. Jestem rodem z Warszawy i wstyd mi, że w moim mieście
coś takiego się odbyło. Konstytucja ani ustawy w żaden sposób nie chronią
takiego świntuszenia, a więc władza ma wiele możliwości, by tego zabronić, a
przynajmniej to utrudnić. I w tej sprawie ratusz warszawski nie zrobił nic:
rekord został pobity, a ze strony władz nie było zakazu ani nawet protestu
czy próby zakazu.

W tym kontekście trudno myśleć o Lechu Kaczyńskim jako o obrońcy moralności.
Człowiek, który nic nie zrobił przeciwko Wielkiemu Ku..twu (seksualnemu
rekordowi świata), ale za to zabronił politycznego marszu homoseksualistów,
to nie jest żaden zwolennik moralności, czy też wartości chrześcijańskich. To
jest człowiek, który ma po prostu pomieszane w głowie i nie wie, czego
zakazywać, a czego nie.

Tyle o tym, że w gruncie rzeczy PiS w żaden sposób wartości chrześcijańskich
nie popiera. Ale jest jeszcze gorzej: PiSowi udało się skutecznie wciągnąć
dużą część Kościoła w walkę polityczną. Skutek jest taki, że Kościół traci
autorytet.

Gdy Kościół popiera jedną partię kosztem innych, staje się od razu mniej
wiarygodny dla dużej części wiernych. Przyczyna ku temu jest prosta: dużo
mniej ufamy duchownemu, który mówi coś, co budzi nasz największy sprzeciw. A
słowa takie, jak "słuchaj Radia Maryja" czy "popieraj PiS" budzą sprzeciw
bardzo wielu polskich katolików (czy ten sprzeciw jest słuszny, czy nie, to
inna sprawa; ale to, że sprzeciw jest, to fakt niewątpliwy). Duchowny, która
takie rzeczy mówi, w oczach wielu ludzi przestaje być godnym zaufania
autorytetem.

Mówiąc krótko: przez to, że tak wielu duchownych otwarcie popiera PiS, polski
Kościół traci wiele ze swego autorytetu. Ten problem jest na tyle poważny, że
sam papież Benedykt mówił o nim, gdy był w Polsce. Chodzi tu o słynne jego
słowa, że kapłan jest specjalistą od kontaktu człowieka z Bogiem, a nie od
innych rzeczy.

Pustka druga: PiS nie walczy z układem ani z ubecją
Główną przyczyną, dla której PiS nie walczy ze Wszechpotężnym Układem jest
to, że takiego nie ma. Są za to setki różnych układów i układzików, dużych i
małych, ubeckich i nie-ubeckich. Te układy czasem współpracują, a czasem nie.
Weźmy mafię paliwową i sitwę na wydziale prawa Uniwersytetu Gdańskiego (ta
sitwa w nieuczciwy sposób wprowadza na studia swych pociotków). Czy te dwa
układy współpracują ? Czy się wymieniają usługami: tona lewej benzyny za lewe
przyjęcie na studia ? Chyba nie. Nie trzeba walczyć z jakimś jednym układem,
tylko z różnymi układami. A PiS nie bardzo chce z nimi walczyć, tak samo jak
nie walczy z pozostałościami PRLu.

Minister Ziobro publicznie bronił sitwy gdańskiej, a konkretnie prokuratora
krajowego Janusza Kaczmarka, którego syn przy pomocy tej sitwy dostał się na
studia. Ziobro mianował wiceministrem sędziego Kryże, który skazywał
opozycjonistów w stanie wojennym. Uczynił szefem więziennictwa Henryka
Biegalskiego, który jako naczelnik więzienia w stanie wojennym wsławił się
wyjątkowym okrucieństwem (nominację cofnięto, gdy Gazeta Wyborcza opisała
sprawę).

Rząd Marcinkiewicza mianował prezesem PZU Jaromira Netzela, który ma proces o
pranie brudnych pieniędzy. Ministrem skarbu w rządach Marcinkiewicza i
Kaczyńskiego jest Wojciech Jasiński, były PRLowski szef wydziału spraw
wewnętrznych urzędu miasta w Płocku. Dla jasności: szef "wydziału spraw
wewnętrznych", to szczególny rodzaj ubola, i to ubola dużego kalibru.

A co się dzieje w publicznym radiu i telewizji ? PiS zlikwidował starą KRRiT
(Krajową Radę Radiofonii i Telewizji), której przewodniczyła pani Waniek,
poprzednio dyrektor gabinetu prezydenta Kwaśniewskiego. Na miejsce pani
Waniek przyszła pani Kruk... poprzednio dyrektor gabinetu prezydenta
Kaczyńskiego. Ta analogia po prostu powala: wyrzucono z mediów układ SLD, by
na to miejsce wstawić układ PiS. I ten nowy układ natychmiast zaczął działać:
zarządy i rady nadzorcze zaczęły wypełniać się ludźmi PiS, LPR i Samoobrony.
Najsłynniejszy przykład, to poznańskie Radio Merkury, gdzie do zarządu wszedł
Krzysztof Musiałek, aktywista LPR i pracownik hurtowni cukierków.

SKOKi są siedliskiem poważnych afer. Osoby krytykujące SKOKi były w odwecie
nękane przez prokuraturę, a nawet zatrzymywane. Członkowie zarządu kasy
krajowej SKOK wyprowadzają z kasy pieniądze tym sposobem, że lokale biurowe
kupowane są za pieniądze SKOK, ale jako własność osoby prywatnej (operacje te
są nieco skomplikowane, ale skutek jasny i pewny).

PiS jest powiązany ze SKOKami. Na przykład Jędrzej Jędrych, wieloletni
działacz i pracownik SKOKów, jest obecnie posłem PiS. Artur Zawisza, PiSowski
przewodniczący sejmowej komisji śledczej do spraw sektora bankowego, pisał w
prasie artykuły reklamowe dla SKOKów i walczył w Sejmie o ustawy korzystne
dla SKOKów.

PiS broni patologii, które szerzą się w SKOKach. Ustawa przygotowana przez
PiS stworzyła jedną wielką instytucję do nadzorowania całego sektora
finansowego i bankowego... z wyjątkiem SKOKów. Pomimo protestów opozycji,
SKOKi nie zostały poddane żadnemu nadzorowi. Głosami PiS (w tym posła
Zawiszy) zdecydowano, że komisja śledcza do spraw sektora bankowego ma
zajmować się wszystkim, co tego sektora dotyczy od 17 lat, z wyjątkiem
SKOKów.

I wreszcie sprawa największa: tylko dzięki PiSowi wielokrotny przestępca i
wieloletni PZPRowiec Andrzej Lepper mógł zostać wicepremierem. Ta nominacja
neguje wszelkie próby walki z układem, o ile takie były. A dla tych, którzy
uważają, że cel uświęca środki: nominacja Leppera, to było naprawdę bardzo
wielkie świństwo zrobione narodowi. Żeby uświęcić tak wielkie świństwo,
trzeba by jakiegoś super celu. Ja takiego celu nie widzę.

Pustka trzecia: nie ma Polski solidarnej
PiS obiecał tańsze podręczniki. Nic z tego nie wyszło.

PiS obiecał politykę prorodzinną. Becikowe zostało wprowadzone przez Sejm
głosami innych partii, PiS głosował przeciw. Jeśli zważymy prorodzinną
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka