02.04.03, 14:43
Dzisiejszy Newsweek publikuje ranking uczelni z którego wynika, że Uj spadł
na bardzo niską pozycję. Co się stało?
Obserwuj wątek
    • viking73 Re: co z UJ? 02.04.03, 14:45
      Spadł? Z tego co pamiętam (ale mogę się mylić) to w Newsweeku zawsze był nisko.
      Pewnie rektor Ziejka nie biega z ofertami promocyjnymi ani innymi prezentami do
      naczelnego w Newseeku;)
    • jottka Re: co z UJ? 02.04.03, 14:46
      nie nowina :) wg zeszłorocznego newsweeka ujot już był na dnie, a agieh
      występował w dwóch wersjach, krakowskiej i katowickiej, każda klasyfikowana
      osobno ku podziwieniu rektorów
      • jottka chyba się 02.04.03, 14:47
        nam zrymowało, że tak powiem :)


        no i za to w 'polityce' ujot dziwnie wysoko, miejscami nawet przed uw
        • viking73 Re: chyba się 02.04.03, 14:48
          Może wynik wspólnych rautów;)
    • Gość: Doktor_Hiszpan Co się stało? Przeczytałeś ranking IP: 62.121.128.* 02.04.03, 14:48
      Ponadto nic się nie stało. Teraz sądzisz, że ten ranking ma wagę inną i niż
      sposb na zainteresowanie czytelników tytułem "Newsweek". Nie ma.
      pzdr

      DH

      je_sion napisał:

      > Dzisiejszy Newsweek publikuje ranking uczelni z którego wynika, że Uj spadł
      > na bardzo niską pozycję. Co się stało?
    • Gość: Zbigniew Newsweek IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 14:56
      Taaa to jest wiarygodna gazeta :))

      A jaka wiarygodna, AGH w Katowicach:))
      A SGH w Rzeszowie:))

      Pozdrawiam czytających Newsweeka:))
      • jottka Re: Newsweek 02.04.03, 14:58
        o, czyżby sojusz sprzymierzonych?

        no zawsze lubiłam pk :)
        • Gość: Zbigniew Re: Newsweek IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 15:01
          jottka napisała:

          > o, czyżby sojusz sprzymierzonych?
          >
          > no zawsze lubiłam pk :)

          W końcu PK górą jest:))

          SGH kończyła żona ale nie tą w Rzeszowie:))
        • viking73 Re: Newsweek 02.04.03, 15:01
          jottka napisała:

          > o, czyżby sojusz sprzymierzonych?
          >
          Chyba ogólnie sojusz krytycznie myślacych.
          • jottka Re: Newsweek 02.04.03, 15:03
            viking, cisza, twoja wypowiedź może zostać uznana za stronniczą :)
    • Gość: Zbigniew Pewnie SGH na I?:) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 15:03
      A znam wielu absolwentów tej szacownej uczelni:) No i .... bez przesady:))
    • Gość: Realista Re: co z UJ? IP: 193.193.92.* 02.04.03, 16:20
      je_sion napisał:

      > Dzisiejszy Newsweek publikuje ranking uczelni z którego wynika, że Uj spadł
      > na bardzo niską pozycję. Co się stało?

      Nic się nie stało. Nie pamiętasz zeszłorocznego skandalu z pseudorankingiem
      Newsweeka? JEDYNYM kryterium oceny jakości kształcenia jest dla nich liczba
      absolwentów na kierowniczych stanowisach w dużych warszawskich firmach. Na tym
      forum była obszerna dyskusja na ten temat.
      W miarodajnych rankingach UJ jest zawsze na 1 lub 2 miejscu i odpowiada to
      rzeczywistości, a Newsweekiem nie należy się w ogóle przejmować.


      • mef666 Re: co z UJ? 03.04.03, 11:41
        Gość portalu: Realista napisał(a):

        > je_sion napisał:
        >
        > > Dzisiejszy Newsweek publikuje ranking uczelni z którego wynika, że Uj spad
        > ł
        > > na bardzo niską pozycję. Co się stało?
        >
        > Nic się nie stało. Nie pamiętasz zeszłorocznego skandalu z pseudorankingiem
        > Newsweeka? JEDYNYM kryterium oceny jakości kształcenia jest dla nich liczba
        > absolwentów na kierowniczych stanowisach w dużych warszawskich firmach. Na
        tym

        Obejrzyjcie dokładnie ten ranking. Toz to bardzo głupia manipulacja. W
        dziale "ekonomiczne" podaje sie ilość zatrudnionych absolwentów, ale nie podaje
        się ogólnnej ich ilości. W ten sposób UJ, który ma niewielu w porównaniu do
        innych absolwentów takich kierunków ląduje tak nisko. Nie wiadomo też jak to
        wygląda z zaocznymi. Taki "absolwet" podejmuje studia niekiedy juz pracując, a
        na uczelni w pipidówce o dyplom troche łatwiej niż na UJ-cie. I jego tez się
        byc może liczy. To bardzo nierzetelny ranking.
        > forum była obszerna dyskusja na ten temat.
        > W miarodajnych rankingach UJ jest zawsze na 1 lub 2 miejscu i odpowiada to
        > rzeczywistości, a Newsweekiem nie należy się w ogóle przejmować.
        >
        >
        • Gość: Jerzy Chyba sobie jaja robicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.03, 12:14
          Ludzie...Z tego co tu wyczytuję, to wniskuje że biedny UJ jest najlepszym
          Uniwerkiem w Kraju natomiast wstrętny Newsweek .....reszta do wyobrażenia.

          Ludzie zejdźcie na ziemie. Uniwersytet Jagielloński nie jest niczym innym jak
          mierną instytucją naszpikowaną bufonami wpajającymi studentom wiedzę
          teoretyczną z epoki kamienia łupanego.
          Znam punktowo wiele strategii dużych korporacji wymyślonych jeszcze kiedyś
          tam, lecz nie wiem jak wypełnić PITa lub do jakiego urzędu się udać by założyć
          własną firmę....itp, itd...

          Studiowałem 2 lata na innym Uniwersytecie, i uwierzcie mi podejście
          wykładowców, sposób nauczania, atmosfera na UJ to tragedia, dramat, Muzeum...

          Zejdźmy z laurów i spójrzmy prawdzie w oczy: UJ z roku na rok jest Uniwerkiem
          mniej prestiżowym i jeśli nie zrobi poważnej reformy to będą szły do niego
          miernocimy, które nie dostały się np. na Uniwerek Opolski...

          Przestańmy się oszukiwać: Jest źle i trzeba coś zrobić a nie obwiniać
          Newsweeka, który może jest niesprawiedl;iwy, ale to powinien być impuls dla NAS
          • jottka Re: Chyba sobie jaja robicie 03.04.03, 12:18
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):


            > Studiowałem 2 lata na innym Uniwersytecie, i uwierzcie mi



            studiowaliśmy te pare lat na TYM uniwersytecie i uwierz nam, było i jest
            nieźle :)
            • Gość: OLO I Też nie mam dobrego zdania IP: *.chello.pl 03.04.03, 12:44
              Nie zauważyłem w trakcie moich studiów na UJ aby ktokolwiek z wykładowców poza teorią uczył nas sposobów wykorzystania naszej wiedzy. Po kursie posstępowania cywilnego nawet nie wiedziałem jak ma wyglądać pozew. Po prawie mamy tak naprawdę blade pojęcie o tym czego się uczyliśmy. Powszechna opinia to taka, że sklepikarz wie więcej o podatkach i prawie pracy, budujacy dom lub kupujacy go wie wiecej o rzeczówce, pr. budowlanym, itp. Bandzior o pr. karnym. I to nie dlatego, że tu sa same nieuki ale dlatego, że wpaja się człowiekowi teorię z ustaw i na tym koniec. Brak jest przełożenia tej wiedzy na przyszłą pracę, czy nawet na obecną rzeczywistość. Moim zdaniem Uj stoi pod tym względem nisko.
              • Gość: tEq Re: Też nie mam dobrego zdania IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 14:12
                Toś mnie zadziwił, ja jeszcze nie zdawałem KPC, dopiero w czerwcu mnie czeka
                egzamin, a pozwy już pisałem, podobie z KPK kilka pism procesowych na
                zaliczenie ćwiczeń jest wymagane. Mam kumpli w Wawie, Łodzi, Toruniu i naprawdę
                dopiero porównując stopień trudności i wymagania jakie nam są stawiane doceniam
                to czego uczę się na UJ. Poziom ich egzaminów z prawa cywilnego jest tragiczny,
                żeby nie powiedzieć żałosny.
                • Gość: OLO I Re: Też nie mam dobrego zdania IP: *.chello.pl 04.04.03, 11:31
                  No to w takim razie to zmienili. Jeszcze 2 lata temu było tak jak opisałem: egzegeza ustaw i zero praktyki.
              • Gość: bemar Re: Też nie mam dobrego zdania IP: *.14lo.lublin.pl 04.04.03, 14:43
                Jesli chcesz, aby na uniwersytecie uczono 20-letnią osobę wypełniac PIT, pisać
                pozew, wypełnić formularz zamówieniowy na czajnik, to rzeczywiście zmień
                uczelnię.
            • Gość: Jerzy Re: Chyba sobie jaja robicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.03, 13:09
              Studiuję tutaj już drugi rok i jeszcze dodałem do tego drugi kierunek i UWIERZ
              mi, nie jest dobrze....

              Szczególnie gdy spojrzysz sobie na poziomy i merytorykę INNYCH Uniwersytetów.

              UJ nadal wygląda blado...Przykro mi, chciałbym by było inaczej, lecz nie
              jest...

              Lecz ten spór jest bezsensowny, gdyż problem tkwi nie w tym JAKI UJ jest, lecz
              w tym, że ta kilkusetletnia tradycja, prestiż itp, przysłoniły oczy naukowcom
              tego Uniwereku. Nie dopuszczają oni do sibie myśli, że może przydałaby się
              jakaś reforma..., a może spojrzenie na studiowanie sprzed 400 lat już się
              zdewaluowało...

              Jednak UJ i naukowcy nadal trwają w chwale na posterunku skostniałego Colegium
              Maius chełpiąc się XIV wieczną historią i nie dostrzegając że wkroczyliśmy w
              XIX wiek.

              Niestety czas na UJ leci inaczej: wolniej.... i widać to bardzo...

              Zgadzam się z Newsweekiem, który dał klapsa UJ-owi, w czynie zamierzonym lub
              nie, może ktoś wyciągnie z tego wnioski

              pozdrowienia
              • rejki Uniwersytet Jagiellonski 03.04.03, 14:02
                Dolacze swoja opinie. Studiowalam na tej uczelni i pracuje. Jestem z tego dumna.
                Chcialam przypomniec, ze uczelnia to nie tylko naukowcy badacze i dydaktycy. To
                rowniez sudenci. Trzeba prawdzie spojrzec w oczy i powiedziec, ze wielu mlodych
                ludzi tak naprawde nie rozumie co znaczy studiowanie. Mam na co dzien do
                czynienia z ta "pracowita" i swobodna mlodzieza!. Sorry, ale my za was nie
                nauczymy sie. A dzisiaj, to nasz kwiat mlodziezy ma dewize - maximum
                przyjemnosci i jednoczesnie minimum wysilku. A my "zgredy" nie nadazamy
                ponoc...Nie jestesmy na fali. I dlugo mozna by tak wymieniac.
                Jest kryzys, ale jestem optymistka i wierze, ze bedzie lepiej.
                Pozdrawiam
                rejki
                • Gość: tEq Re: Uniwersytet Jagiellonski IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 14:19
                  Jak już wyżej pisałem, właśnie moja przygoda z UJ się kończy, ale chyba nie
                  definitywnie :)
                  Z uczelni jestem bardzo zadowolony i wszelakie rankingi typu newsweekowego mnie
                  śmieszą bo nie ma janych kryteriów, ot co. Mam kilka pytań:
                  - co to jest największa firma: zatrudnia najwięcej pracowników, ma największe
                  dochody, ma dużą renome
                  - prosze odliczyć pociechy prezesów i ich rodziny, które choćby skończyły
                  gimnazium w klewkach górnych i tak będą na stanowisku kierowniczym
                  - prosze podać ilu absolwentów jest zatrudnionych w największych firmach i
                  liczbę tą podzielić przez ogół absolwentów
                  Prawda jest taka żę UJ ma świetną kadre naukową, a to jak z tego korzystają
                  studenci to już druga sprawa, dla mnie nie jest źle bo nikt z moich znajomych
                  którzy kończyli studia na UJ na brak pracy nie narzeka, a i godnie zarabia. A
                  żeby było śmieszniej duża ich część pracuje w Warszawie w dużych firmach na
                  dobrych stanowiskach, ciekawe po co ich ściągali z UJ, skoro to taka dupiana
                  uczelnia.
                  • Gość: behemot Re: Uniwersytet Jagiellonski IP: *.ds.uj.edu.pl 03.04.03, 15:28
                    Proponuje w nastepnym rankingu uwzglednic Wyzsze Seminaria Duchowne.
                    Zatrudnialnosc absolwentow - 100% i to w duzej "firmie". I stala
                    mozliwosc "awansu"
                    ;)
                  • Gość: behemot Re: Uniwersytet Jagiellonski IP: *.ds.uj.edu.pl 03.04.03, 15:36
                    To ze absolwenci uniwersytetow nie moga znalezc pracy swiadczy generalnie o
                    miernocie i zacofaniu naszej gospodarki.
                    Moze dla Newsweeka nie jest to oczywiste ale duza czesc absolwentow takich
                    szkol powinna zasilac kadre naukowa. Nie chodzi to przy tym o panstwowe
                    jednostki badawcze ale o firmy zajmujace sie rozwojem technologii.
                    A prawda jest taka ze zachodnie firmy najchetniej lokuja u nas dzialy sprzedazy
                    i marketingu a rozwojem produkcji zajmuja sie u siebie. Stad taki popyt na
                    absolwentow SGH i podobnych uczelni ktore ksztalca w tych kierunkach.
                    Jezeli SZ. P. redaktorzy nie widza roznicy miedzy biologia molekularna a
                    marketingiem i sprzedaza to przykro mi bardzo. Moze skonczyli niewlasciwa
                    uczelnie.
                    • m.in Re: Uniwersytet Jagiellonski 04.04.03, 13:07
                      jesli moge swoje trzy grosze
                      jako absolwent UJ sprzed lat:
                      moim zdaniem ranking jest skierowany do osób które CHCĄ pracować w wawie w
                      duzych firmach
                      i nie mówi o poziomie uczelni a jedynie (i dosłownie) o tym, z których uczelni
                      ludzie robia kariere w wawie
                      a to ma sie nijak do poziomu szkoły
                      biorac pod uwage fakt, ze krakowianie niekoniecznie maja ochote wyjeżdżac do
                      wawy juz tylko z tego powodu obniża się miejsce w rankingu
                      z moich znajomych z UJ w wawie pracuje JEDNA osoba
                      dlatego ze chciała
                      reszta nie planów przenosin, w żadnym charakterze (o przepraszam: jeden kolega
                      może sie przeniesie, ale z wielką niechecią)
                      dobrze im tu gdzie mieszkaja i pracują
                      • Gość: tEq A dodam jeszcze IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 14:17
                        ... że UJ kształci poza prawnikami, specami od mrketingu i zarządzania którzy
                        robią karierę także innych specjalistów któym ciężko zrobić kariere w dużej
                        firmie: np. kierunki jak teatrologia, filmoznawstwo i wiele wiele innych, gdzie
                        studiują ludzie których to naprawdę interesuje.
                        • viking73 Re: A dodam jeszcze 04.04.03, 14:26
                          Gość portalu: tEq napisał:

                          > ... że UJ kształci poza prawnikami, specami od mrketingu i zarządzania którzy
                          > robią karierę także innych specjalistów któym ciężko zrobić kariere w dużej
                          > firmie: np. kierunki jak teatrologia

                          Po tym kierunku można być np..... tłumaczem przysięgłym języka niemieckiego,
                          (bo z wiedzy o teatrze chyba dość trudno dziś wyżyć - z tłumaczeń swoją drogą
                          też nie najłatwiej). Trzeba się tylko odpowiednio postarać. Jedna forumowiczka
                          w przypływie dobrego humoru może udzieli odpowiednich rad:)
                          • Gość: tEq Re: A dodam jeszcze IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 14:34
                            No widzisz, a dle newsweeka taka osoba już odpada :) i zaniża rankingi :)))
          • Gość: Agnieszka Re: Chyba sobie jaja robicie IP: *.wp3.ptc.pl 08.04.03, 21:18
            Proponuję RZeszów (też uniwersytat albo Kielce - też uniwersytet. Chlubię się
            magistrem moim za-pra-co-wa-nym nie kupionym UJ-u. Może studiowaliśmy w innych
            czasach? niemniej pozdrawiam i nieustająco doradzam Rzeszów. Lub Kielce.
    • Gość: Zbigniew Poczytajcie sobie wątek z poprzedniego roku! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 15:59
      Oczywiści Ci, którym się chce:))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=1472051&a=1472051
      Pozdrawiam
    • Gość: bemar Re: co z UJ? IP: *.14lo.lublin.pl 04.04.03, 14:38
      Jestem absolwentką UJ i wiele zawdzięczam tej uczelni. W mojej obecnej pracy
      (daleko od Krakowa) wyraźnie wyróżniam się wśród moich współpracowników.
      Mam potrzebę permanentnej edukacji, otwarty umysł, szerokie zainteresowania. Na
      tej uczelni nie tylko się uczyło, ale rozwijało ogólnie. Trzeba jednak być
      obdarzonym "iskrą Bożą". Ta uczelnia zawsze liczyła się i będzie się liczyć w
      świecie i żadnym Newsweekiem ani Ukazem Carskim tego się nie zmieni.
    • kokesz1 Re: a moze ranking wydzialow? 04.04.03, 16:25
      to mialo by chyba wiekszy sens porownywac osiagniecia i dorobek naukowy
      poszczegolnych wydzialow? A jak sklasyfikowac akademie medyczne? Iloscia zgonow
      pacjentow na stolach operacyjnych? Kto ma mniej ten wygrywa????
      • mef666 Re: a moze ranking wydzialow? 05.04.03, 10:44
        kokesz1 napisał:

        > to mialo by chyba wiekszy sens porownywac osiagniecia i dorobek naukowy
        > poszczegolnych wydzialow? A jak sklasyfikowac akademie medyczne? Iloscia
        zgonow
        >
        > pacjentow na stolach operacyjnych? Kto ma mniej ten wygrywa????

        Oczywiscie, że to jest bez sensu. Chodzi jednak o to, ze przecietny czyetlnik
        Newsweeka nie wchodzi w takie szczegóły. Takie manipulacje sie doskonale udają.
        Nie bronię UJ-tu, też ma swoje grzeszki, ale ten "ranking" to zwyczajny
        szwindel. I to nie tylko ze wzgledu na pozycje UJ. Porównaj pozycje wydziałow
        czy uczelni, o których naprawde wiadomo, że nie sa dobre. Prasa naprawdę
        steruje w kierunku Orwella. Ten ranking, to jeden z przykładów.
        • Gość: Jerzy bzdury ludzie bzdury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.03, 12:37
          Ale ja widzę nadal brak zrozumienia.

          Podejecie mi państwo przykłady ludzi którzy osiągają wiele po UJ. Sami siebie
          określacie jako ludzie otwarci na wiedze...itp, itd
          Ukazujecie jednostki zdolne twórcze i mające dobre posady w Krakowie, po UJ
          Oczywiście to prawda...Jednak czym innym jest poziom osób studiujących i
          kończących tę uczelnie, jak wy, a czym innym sam poziom merytoryki tego
          Uniwersytetu.
          Upraszczając sprawę: Gdyby młoda inteligentna osoba przyszła na Uniwersytet w
          Koziej Wólce to i tak wykształciłaby się perfekcyjnie, gdyż ma samoistną chęć
          uczenia się , bez względu na poziom samego Uniwersytetu.
          Mnie zasadniczo chodzi właśnie o sam poziom Uniwerku wycinając z tej tezy
          ludzi którzy się tu kształcą...

          I dalej będę twierdził, że poziom Uniwersytetu jest już niski, jedyna kwestia
          zasługująca na uwagę to właśnie studenci, którzy w weiku lat 20 zdecydowli się
          na naukę w "prestiżowej " uczelni.
          • Gość: Andrzej Re: bzdury ludzie bzdury IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.03, 14:09
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Ale ja widzę nadal brak zrozumienia.
            >
            > Podejecie mi państwo przykłady ludzi którzy osiągają wiele po UJ. Sami siebie
            > określacie jako ludzie otwarci na wiedze...itp, itd
            > Ukazujecie jednostki zdolne twórcze i mające dobre posady w Krakowie, po UJ
            > Oczywiście to prawda...Jednak czym innym jest poziom osób studiujących i
            > kończących tę uczelnie, jak wy, a czym innym sam poziom merytoryki tego
            > Uniwersytetu.
            > Upraszczając sprawę: Gdyby młoda inteligentna osoba przyszła na Uniwersytet w
            > Koziej Wólce to i tak wykształciłaby się perfekcyjnie, gdyż ma samoistną chęć
            > uczenia się , bez względu na poziom samego Uniwersytetu.
            > Mnie zasadniczo chodzi właśnie o sam poziom Uniwerku wycinając z tej tezy
            > ludzi którzy się tu kształcą...
            >
            > I dalej będę twierdził, że poziom Uniwersytetu jest już niski, jedyna kwestia
            > zasługująca na uwagę to właśnie studenci, którzy w weiku lat 20 zdecydowli
            się
            > na naukę w "prestiżowej " uczelni.

            Najwyraźniej nie podoba Ci się na stdiach na UJ i uogólniasz, że "merytoryka"
            tego uniwersytetu jest marna. Nie podajesz jednak jakichkolwiek argumentów -
            poza swoimi subiektywnymi odczuciami i niechęciami.
            Fakty sa takie, że jest to jeden z dwóch najlepszych uniwersytetów w Polsce,
            choć oczywiście baaaaardzo duże złych rzeczy się na UJ dzieje.

            Andrzej
          • niedzwiedziczka bzdury, prosze Pana, bzdury 05.04.03, 21:51
            Skończyłam Uj, pracuję na AGH. Mam też sporo znajomych po
            innych uczelniach w Krakowie. To i mam lepsze porównanie.
            To, czego uczę tutaj, przeciętny student na UJ pojąłby
            trzy razy szybciej, bo i trzy razy więcej się od niego
            wymaga. Natomiast pojęcie o swoim poziomie wiedzy
            absolwetów niektórych kierunków AGH ma się nijak do stanu
            faktycznego.
            Jeśli UJ jest taki słaby, to dlaczego większość kadry na
            kierunkach AGH-owskich to absolwenci UJ?
            I dlaczego połowa mojego roku, która odpadła w ciągu
            pierwszych dwóch lat pokończyła AGH, PK i tym podobne?
            • Gość: Zbigniew Re: bzdury, prosze Pana, bzdury IP: 80.48.20.* 06.04.03, 08:27
              niedzwiedziczka napisała:

              > Skończyłam Uj, pracuję na AGH. Mam też sporo znajomych po
              > innych uczelniach w Krakowie. To i mam lepsze porównanie.
              > To, czego uczę tutaj, przeciętny student na UJ pojąłby
              > trzy razy szybciej, bo i trzy razy więcej się od niego
              > wymaga. Natomiast pojęcie o swoim poziomie wiedzy
              > absolwetów niektórych kierunków AGH ma się nijak do stanu
              > faktycznego.
              > Jeśli UJ jest taki słaby, to dlaczego większość kadry na
              > kierunkach AGH-owskich to absolwenci UJ?
              > I dlaczego połowa mojego roku, która odpadła w ciągu
              > pierwszych dwóch lat pokończyła AGH, PK i tym podobne?


              A jaki kierunek kończyłaś na UJ? I czego uczysz na AGH? A jakoś sobie nie umiem
              wyobrazić, żeby przedmiotów zawodowych uczył ktoś po UJ a takich pewnie jest
              najwięcej na AGH. No chyba,że przedmioty podstawowe, takie jak matematyka,
              fizyka itd.
            • Gość: Jerzy Re: bzdury, prosze Pana, bzdury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.03, 22:53
              Wiesz. Ja także uwazam się za osobę inteligentną, niedługo skończe dwa
              kierunki, jednocześnie jestem osobą w miarę obrotną i pewną siebie...i tym
              podobne bzdury..., jednak nic z mojej edukacji czy też mnie jako człowieka nie
              zawdzięczam uniwersytetowi jagiellońskiemu, który będę kończył. Nic...
              Równie dobrze mógłbym kończyć Uniwersytet w koziej Wólce i byłbym tak samo
              wykształconą osobą o tych samych predyspozycjach. Ponieważ zależy to właśnie
              od osobowości...i o tym ja tu cały czas mówię...
              Podajecie mi przykłady partykularnych osób, które kończyły Jagielonkę, jednak
              nie to mam na myśli. Osoby tu studiujące nie odzwierciedlają samego poziomu
              Uniwersytetu, gdyz z zasady na UJ szły osoby na dobrym poziomie, osoby które
              po prostu chciały się kształcić i bez względu na wykładowcę czy sam poziom UJ
              one i tak dążyły do wiedzy samoistnie...

              A ja tu cały czas rozprawiam o Uniwerku, wykładowcach bufonach, ćwiczeniach na
              poziomie przedszkola i czysto teoretycznych rozważaniach podczas wykłady na
              tematy teoretyczne, dziwne nie mające związku. Ja tu rozprawiam o wykładowcach
              żyjących w uniesieniu swej przemądrzałości patrzących na studentów jak na zło
              konieczne. Ja tu rozprawiam o możliwościach także pomocy student-wykładowca.

              Rozróznijmy tu kilka kwestii...
              • Gość: behemot Re: bzdury, prosze Pana, bzdury IP: *.ds.uj.edu.pl 06.04.03, 23:10
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > Wiesz. Ja także uwazam się za osobę inteligentną, niedługo skończe dwa
                > kierunki, jednocześnie jestem osobą w miarę obrotną i pewną siebie...i tym
                > podobne bzdury..., jednak nic z mojej edukacji czy też mnie jako człowieka
                nie
                > zawdzięczam uniwersytetowi jagiellońskiemu, który będę kończył. Nic...
                > Równie dobrze mógłbym kończyć Uniwersytet w koziej Wólce i byłbym tak samo
                > wykształconą osobą o tych samych predyspozycjach. Ponieważ zależy to właśnie
                > od osobowości...i o tym ja tu cały czas mówię...
                > Podajecie mi przykłady partykularnych osób, które kończyły Jagielonkę, jednak
                > nie to mam na myśli. Osoby tu studiujące nie odzwierciedlają samego poziomu
                > Uniwersytetu, gdyz z zasady na UJ szły osoby na dobrym poziomie, osoby które
                > po prostu chciały się kształcić i bez względu na wykładowcę czy sam poziom UJ
                > one i tak dążyły do wiedzy samoistnie...
                >
                > A ja tu cały czas rozprawiam o Uniwerku, wykładowcach bufonach, ćwiczeniach
                na
                > poziomie przedszkola i czysto teoretycznych rozważaniach podczas wykłady na
                > tematy teoretyczne, dziwne nie mające związku. Ja tu rozprawiam o
                wykładowcach
                > żyjących w uniesieniu swej przemądrzałości patrzących na studentów jak na zło
                > konieczne. Ja tu rozprawiam o możliwościach także pomocy student-wykładowca.
                >
                > Rozróznijmy tu kilka kwestii...

                Robisz to co zarzucasz innym: uogolniasz na podstawie swoich doswiadczen.
                NIE mowisz o calym uniwersytecie tylko o kierunku ktory studiowales. A
                kierunkow na UJ jest kilkadziesiat. A jezeli chodzi o przemadrzalosc i
                bufonade...coz przyganial kociol garnkowi
              • mn7 bzdura cię zdradziła 07.04.03, 12:33
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > Wiesz. Ja także uwazam się za osobę inteligentną, niedługo skończe dwa
                > kierunki, jednocześnie jestem osobą w miarę obrotną i pewną siebie...i tym
                > podobne bzdury..., jednak nic z mojej edukacji czy też mnie jako człowieka
                nie
                > zawdzięczam uniwersytetowi jagiellońskiemu, który będę kończył. Nic...
                > Równie dobrze mógłbym kończyć Uniwersytet w koziej Wólce i byłbym tak samo
                > wykształconą osobą o tych samych predyspozycjach. Ponieważ zależy to właśnie
                > od osobowości...i o tym ja tu cały czas mówię...
                > Podajecie mi przykłady partykularnych osób, które kończyły Jagielonkę

                W Krakowie każdy wie, że "Jagiellonka" to Biblioteka Jagiellońska a nigdy UJ.
                Gdybyś naprawdę był studentem UJ, nie zrobiłbyś takiego błędu.

                mn7


                • Gość: tEq celna uwaga b/t IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 12:37
                  ..
                • Gość: Jerzy Re: bzdura cię zdradziła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.03, 16:32
                  haha. Śmieszne, coż najlepszym sposobem zdyskredytowania kogoś jest łapanie za
                  słówka... gratulację, no cóż wiem że trudno jest spojrzeć krytycznie na własną
                  uczelnię, którą się kończy. Ja na szczęście mam odwagę to powiedzieć i
                  spojrzeć z pewnym rozrzewnieniem i nostalgią lecz także trzeźwo oceniać.

                  Faktem jest że niestety jestem w stanie oceniać kilka kierunków lub też
                  wydziałów które znam i na podstawie tego uogólniać...to rzeczywuiście nie fair
                  i za to przepraszam, jednak mówiąc o tym kilku wydziałach niestety nadal
                  podtrzymuję moją tezę.

                  Niestety pojawiły się osoby które zarzuciły mi nieznajomość UJ, gdyż użyłem
                  nazwy Jagielonka na Uniwerek, a więc moi drodzy: NIE WSZYSCY UŻYWAJĄ NAZWY
                  JAGIELONKA TYLKO I WYŁĄCZNIE NA BIBLIOTEKĘ, używa się to tej nazwy także na
                  UJ, jeśli u WAS nie to oznacza że poruszacię się nie w tych kręgach co ja. I
                  tyle...

                  Uważam swój udział w tej dyskusji za zakończony. Tego rodzaju idiotyczne uwagi
                  jak moich przedmówcą wskazują, iż dyskusja ta toczy się na poziomie takim a
                  nie innym.
                  Zaznaczyć chcę tajkże, że niestety nikt z obrońców UJ nie był w stanie
                  konkretnie wyargumentować swej obrony, głównie posługując się frazesami w
                  stylu: "Newsweek jest taki i owaki". Przykre...
                  • Gość: Andrzej Re: bzdura cię zdradziła IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 17:58
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > Niestety pojawiły się osoby które zarzuciły mi nieznajomość UJ, gdyż użyłem
                    > nazwy Jagielonka na Uniwerek, a więc moi drodzy: NIE WSZYSCY UŻYWAJĄ NAZWY
                    > JAGIELONKA TYLKO I WYŁĄCZNIE NA BIBLIOTEKĘ, używa się to tej nazwy także na
                    > UJ, jeśli u WAS nie to oznacza że poruszacię się nie w tych kręgach co ja. I
                    > tyle...

                    Owszem, głównie w Warszawie. Nota bene określenie "uniwerek" też jest nieczęste
                    w Krakowie...
                    Mnie się przypomina trep na studium wojskowym, który mawiał: "mamy w Krakowie
                    różne ujoty: politechnika, agieha, wuespe i takie różne..."

                    Oj Jerzy - przestałbyś się podszywać...
                  • Gość: tEq Re: bzdura cię zdradziła IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 18:22
                    > Niestety pojawiły się osoby które zarzuciły mi nieznajomość UJ, gdyż użyłem
                    > nazwy Jagielonka na Uniwerek, a więc moi drodzy: NIE WSZYSCY UŻYWAJĄ NAZWY
                    > JAGIELONKA TYLKO I WYŁĄCZNIE NA BIBLIOTEKĘ, używa się to tej nazwy także na
                    > UJ, jeśli u WAS nie to oznacza że poruszacię się nie w tych kręgach co ja. I
                    > tyle...

                    Nie wiem w jakich kręgach ty się obracasz, ale nikt z moich znajomych, którzy
                    studiują na UJ i nieważne czy są z Suwałk, Krakowa czy Radomia nie powie
                    Jagielonka. Wśród studentów UJ (i nie tylko) Jagielonka = Biblioteka
                    Jagiellońska i koniec.
                    To tak jakbyś pomylił Świniarnie z dawnym klubem 38, pewne kanony wiedzy
                    krakowskiego żaka zobowiązują.


                    > Uważam swój udział w tej dyskusji za zakończony. Tego rodzaju idiotyczne
                    uwagi
                    > jak moich przedmówcą wskazują, iż dyskusja ta toczy się na poziomie takim a
                    > nie innym.
                    > Zaznaczyć chcę tajkże, że niestety nikt z obrońców UJ nie był w stanie
                    > konkretnie wyargumentować swej obrony, głównie posługując się frazesami w
                    > stylu: "Newsweek jest taki i owaki". Przykre...

                    To ja ci uargumnetuje, newsweek jest taki bo:
                    - ma nieprecyzyjne kryteria oceny (co to jest największa firma?)
                    - nie był łaskaw zauważyć że UJ posiada wiele kierunków po których nie idzie
                    się do największych firm by rozpocząć wyścig szczurów za posadą, tylko pracuje
                    się tam gdzie praca sprawia radość

                    A co do twoich zarzutów to:
                    - wg. Ciebie UJ nie uczy praktyki - otóż na moim wydziale uczy, na wydziale
                    moich znajomych także (np. Collegium Medicum)
                    - pamiętaj uczelnia nie da ci doświadczenia zawodowego, je sobie musisz sam
                    zdobyć
            • lavazza Re: bzdury, prosze Pana, bzdury 08.04.03, 15:51
              niedzwiedziczka napisała:

              > Skończyłam Uj, pracuję na AGH. Mam też sporo znajomych po
              > innych uczelniach w Krakowie. To i mam lepsze porównanie.
              > To, czego uczę tutaj, przeciętny student na UJ pojąłby
              > trzy razy szybciej, bo i trzy razy więcej się od niego
              > wymaga. Natomiast pojęcie o swoim poziomie wiedzy
              > absolwetów niektórych kierunków AGH ma się nijak do stanu
              > faktycznego.
              > Jeśli UJ jest taki słaby, to dlaczego większość kadry na
              > kierunkach AGH-owskich to absolwenci UJ?
              > I dlaczego połowa mojego roku, która odpadła w ciągu
              > pierwszych dwóch lat pokończyła AGH, PK i tym podobne?


              Wszystko zależy od kierunku. Cała masa ludzi która nie radziła sobie na
              informatyce na AGH spokojnie dostała się na UJ i skończyła bez problemów.
              Osobiści znam kilka takich osób, wszystkie twierdzą że informatyka na UJ to
              bajka dla grzecznych dzieci w porównaniu do informy na AGH. Ile jest jeszcze
              kierunków wspólnych dla tych dwóch uczelni? Chyba niewiele. Może matematyka,
              która chyba faktycznie na UJ jest dużo lepsza.
              Osobiście od wielu lat obserwuję zmieniający się poziom na UJ, poziom
              nauczania, warunki studowania i poziom studentów. To jest równia pochyła, z
              roku na rok jest coraz gorzej. Ćwiczenia w grupie 6-osobowej, które trwały 3
              godz., teraz przeprowadzane są w grupie 20-osobowej i trwają 1 godz. Nie ma
              pieniędzy, za to jest dużo studentów, a przyjmuje się ich po to żeby wyciągnąć
              kasę (uczelnie finansowane są "od łebka" za przeproszeniem).
              Testy egzaminacyjne są na poziomie żenującym, wszystko po to "żeby zdali, bo za
              nimi idą pieniądze". Wymyśla się pytania w tylu audio-tele, właściwie
              należałoby się obrazić... ale gdzie tam, 20 % poprawnych odpowiedzi w pierwszym
              terminie to norma. Pomijam już że stan wiedzy jaką studenci wynoszą z liceum
              jest tak niski, że w moich czasach (he he, było to z 10 lat temu) chyba nie
              niemożliwe byłoby przejście do następnej klasy. Oczywiście nie wszystkich to
              dotyczy. Są studenci fatalni, są i genialni, krzywa Gaussa jest, tyle że
              przesuwa się w lewo... Uczelnia sama jest sobie winna, nie stawia na pozytywną
              rekrutację tylko na kasę. Ta uczelnia na prawdę podupada, sama ja ukończyłam i
              jest mi bliska ale nie będę się upierać że jest cudownie. Zastanawia mnie tylko
              jak jest na innych uczelniach, jeśli nasza jest jedną z dwóch najlepszych w
              Polsce. Smutne to wszystko..
              L.
    • Gość: roz Re: co z UJ? IP: *.ds.uj.edu.pl 07.04.03, 19:52
      1) potwierdzam: "Jagiellonka", to Biblioteka Jagiellońska - a nie UJ!!!
      2) niestety wiele "rzeczy" należy na UJ zmienić, przede wszystkim stosunek
      kadry do studenta...zwłaszcza na wydziale prawa, kiepsko wygląda dostęp do
      internetu, stan bibliotek (zwłaszcza prawniczej - istna tragedia!!). Dobrze
      byłoby także, gdyby kadra przestała żyć tylko "historią" i zabrała się za
      unowocześnianie uczelni
      ale nikt mi nie wmówi, że przekazywana tu wiedza stoi na niskim poziomie,
      jest "oderwana" od rzeczywistości etc. Ja spotykałam się tu (w zdecydowanej
      większości, choć "czarne owce" też były) z kompetencją "ludzi nauki" no i ze
      sporymi wymaganiami. A praktyka? No cóż, na obu kierunkach musiałam ją
      odbyć...miałam wybór: czy "odwalę", byle tylko uzyskać zaliczenie, czy też
      zadam sobie trochę trudu i zdobędę "mini-doświadczenie". Wybrałam drugą opcję,
      co wkrótce miało zaprocentować. Poza tym oczywistym jest, że uczelnia za nikogo
      osławionego dziś "doświadczenia" nie będzie zdobywać! Pretensje można mieć do
      siebie, do ogólnej degrengolady gospodarczej etc.
      Nie wiem, jak inni, ale ja się nie wstydzę swoich dwóch dyplomów zdobytych
      na "tak nisko stojącym" w rankingach uniwersytecie. Pozdrawiam.
      • Gość: tEq Re: co z UJ? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 21:23
        Masz racje, UJ musi rozbudować baze naukową - biblioteki, sale z dostępem do
        netu dla studentów itd. Wg mnie stara się to robić budując Kampus, ale wszystko
        rozbija się o pieniądze, zaplanowane było x zł na Kampus a przyszła minister
        Łybacka z Poznania i tam poszła część pieniędzy z naszego Kampusu bo posłowie z
        małopolski pieniędzy przy podziale nie obronili. Mam nadzieje że za kilkanaście
        lat UJ będzie dysponował warunkami nauczania na europejskim poziomie.
        A co do czarnych owiec, są jak wszędzie. Nie ma takiej społeczności aby się
        jeden czy drugi parszywiec nie trafił.
        • Gość: J. Re: co z UJ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 23:53
          Ale śmieszna, przezabawna dyskusja... LOL! :)
    • Gość: kawa Z pozycji kadry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 00:24
      Niewatpliwie w dzisiejszej rzeczywistosci handlowo-marketingowej poziom UJ
      spada. Jednym z powodow jest sposob finansowania badan naukowych i edukacji na
      wyzszych uczelniach.

      MEN finansuje ksztalcenie studenta UJ na taka sama kwote co studenta uczelni
      XXX w miescie YYY - powiazanie poziomu kadry z poziomem studiow jest bardzo
      slabe. Pensja asystenta z doktoratem okolo 1000 zl, adiunkta po dlugim stazu
      zagranicznym 30 publikacji, 180 cytowan, blisko habilitacji - 1500 zl.

      Granty KBN bardzo slabo pomagaja w podreperowaniu budzetu pracownikow
      naukowych - typowe wyplaty z grantow to 300 zl miesiecznie.

      W tej sytuacji, sporo pracownikow naukowo-dydaktycznych musi dorabiac.
      Z drugiej strony, mozna zaoobserwowac, ze uniwersytet, pod presja ekonomiczna,
      zaczyna przedkladac ilosc nad jakosc. Zapewne nie tylko z chciwosci - po to
      tylko, zeby utrzymac poziom plac.

      W tej sytuacji, niewatpliwie zarowno poziom nauczania, jak i poziom
      prowadzonych badan naukowych bardzo cierpia. Niestety, chociaz kazdy z nas
      stara sie solidnie trakatowac to co robi, ale czasem zniechecenie
      zwiazane z koniecznoscia utrzymania rodziny za dosyc niewielkie
      pieniadze oraz koniecznosc dorabiania robia swoje. Zaczyna brakowac
      entuzjazmu, czasu, energii.

      Czemu nie podjac interesujacej pracy z mozliwoscia awansu,
      bez coraz bardziej roszczeniowych studentow? Bez trudnosci
      finansowych? Z mozliwosciami rozwoju!
      Ilez mozna sluchac tych utyskiwan na brak zaangazowania,
      widzac brak zaangazowania tej wazniejszej strony?

      Ot, tak to wlasnie wyglada z pozycji bufona z UJ.
      Koledzy z UW tez maja podobne rozterki.

      Wasz Kawa

      • Gość: Jerzy Re: Z pozycji kadry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.03, 08:56
        Przepraszam, nie chciałem obrażać. Człowiek musi czasem uogólnić aby ogarnąć
        pewną całość jakiejś sytuacji czy też procesu.

        Jakkolwiek przepraszam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka