Dodaj do ulubionych

Upomnienie za złe zachowanie

IP: 212.244.23.* 25.01.07, 08:09
Nikt nie lubie jak wyzywają go od k.. i rzucają narzędziami w niego. W
normalnym kraju taki facet wyrzucony byłby na bruk. Nie ma ludzi
niezastąpionych. jak na razie żadna klinika na zachodzie nie przyjęła pana M.
jak tam bywa to jest jak baranek potulny.
Obserwuj wątek
    • Gość: koj Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.bph.pl 25.01.07, 08:33
      Proszę Pana ten CZŁOWIEK uratował życie mojej córki, jakoś inni lekarze ponoć
      dobrze wychowani nie podjęli się jej operować. Pan profesor Malec ma wyniki i
      inni mu ich zazdroszczą, jakoś dobrze wychowani lekarze nie przychodzili w
      niedzielę kontrolować stanu zdrowia swoich pacjentów...
      • Gość: aDam Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: 57.66.195.* 25.01.07, 08:40
        Bo inni dobrze wychowani lekarze czekają w swoich gabinetach z pustym parapetem.
        Pacjenci generalnie przeszkadzają im w odpoczywaniu na ciężkim dyżurze...
      • Gość: Gosc Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: 88.220.70.* 25.01.07, 15:14
        Ale jezeli nie bedzie wspolpracowal po ludzku z innymi lekarzami to samemu
        operowac nie da rady !
    • Gość: Wojtek Nawet nie umiesz się podpisać prostaku IP: 217.153.60.* 25.01.07, 08:49
      czyli się wstydzisz i kropka. A prawda jest taka, że to najlepszy fachowiec w
      Polsce i zgraja nierobów i nieudaczników nie może się z tym pogodzić.
      Pozdrowienia Profesorze - a burakami i nie ma się co przejmować
    • Gość: Opiekun prawny Upomnienie za złe zachowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 09:43
      Nikt kto nie spotkał sie z problemem ratowania dziecka z wadą serca nie
      powinien sie wypowiadać na temat prof. Malca.Dla mnie jest to pasjonat nie
      odmawiający ratowania dzieći w beznadziejnym stanie,czego nie można powiedzieć
      o niektórych z lekarzy stawiających zarzuty.Dla prof. Malca liczy się tylko
      dobro małego pacjęta.Sam byłem swiadkiem rozpaczliwego płaczu matki dziecka
      chorego na serce po spotkaniu z jednym z lekarzy wymienionych w
      artykule.Zatanawia mnie utajnienie zarzutów i to pod takimi rygorami-czyzby
      miernoty stawiały zarzuty,z tego co wiem są tam podpisani i wysokiej klasy
      specjaliści.Stawianie wysokich wymagań dla zespołu którym sie kieruje owocuje
      póżniej dobrymi fachowcami.Ja wysoko cenię prof. Malca jako lakarza i człowieka.
      • krwawy.zenek Re: Upomnienie za złe zachowanie 25.01.07, 11:31
        Upomnienie ta najłagodniejsza z kar dyscyplinarnych. Lepiej dla Profesora
        skończyć się napraw nie mogło, więc niektóre komentarze są trochę nie na temat.
      • Gość: Joanna matka Ależ profesor to geniusz IP: *.eurogielda.pl 25.01.07, 12:02
        To nawet nie ma dwóch zdań. Środowiska specjalistow tworza swoje klany, mysla
        ze stanowia sile... potraficie na nieszczescie w swoim zadufaniu zatruc zycie
        profesorowi ale nie zapominajcie o ludziach, którzy są i będa dozgonnie
        wdzieczni profesorowi Malcowi za nadzieje i cud zycia jaki ofiaruje swoja
        praca, szczegolnie tym ktorzy sie nie potrafia sami bronic. Lekarze, macie
        swoje prawa, ale i obowiazki wiec moze schowacie dume do kieszeni i
        zaakceptujecie sposob bycia geniusza, bo Polsce jest potrzebny ten wspaniały
        człowiek, lekarz-pasjonat, dobra rada - uczcie sie od niego, poki czas,
        sluchajcie kazdej rady, gestu, diagnozy, patrzcie i chloncie jego pasje, bo nie
        chce pomyslec, gdyby go zabraklo... Kazdy geniusz, pasjonat jest
        indywidualista, ma swoje cele i doskonale wie jak je realizowac i KTO jest w
        tym wszystkim najwazniejszy - ISTNIENIE, SERCE, WIEDZA, GENIALNE UMIEJETNOSCI.
        Nie przeszkadzajcie przynajmniej, jesli nie chcecie pomóc. Profesorze, jest Pan
        WIELKI. Pozdrawiam wdzieczna mama 5-letniej juz Darii ktorej kiedys uratowal
        Pan zycie. Ten lekarz stróżował przez cala dobe osobiscie odpowiadajac na kazdy
        z prawie co polgodzinnych telefonow przerazonej matki kiwajac sie przy lozeczku
        malej w bujanym fotelu... ten lekarz nie ignorowal zwyklych, moze prostych,
        nierozumiejącego laika pytań, odpowiadal na kazde jasno i po ludzku, a gdy cos
        sie dzialo potrafil posluchac glosu matki, przeczucia... Spotkalam tylko raz w
        zyciu takiego lekarza. Dziekuje.
        • Gość: uuuuuuuuuuuuuuuu może zamiast upomnienia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 13:18
          zamiast upomnienia-dać gościowi karnet do psychoanalityka!!! fachowiec
          najwyższej klasy-tyż ma problemy!!! a najgorsze że inne sławy tyż lekarze nie
          wiedzą że jak jest problem np. z nerwami to trza do specjalisty!!! a nie od razu
          karać!!! a może gościo ma dość nieuków koło siebie?
      • Gość: matka Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 09:44
        Jestem matką dziecka z wadą serca. Z ciężką wadą serca. To prof. Malec uratował
        mojemu synkowi życie. To on potrafił normalnie ze mną rozmawiać. to on wyjasnił
        mi jak wygląda a jak będzie po operacjach wyglądać, funkcjonowac serce mojego
        syna. Miałam do czynienia z jednym z lekarzy z listy - obrzucajacych prof.
        błotem. On powiedział mi, że jak jestem taka mądra to sama mogę leczyć moje
        dziecko. Zapytałam go tylko o to jak długo mam czekać na informacje.
        Innym matkom mówił, żedby szukały trumny dla swojego dziecka.
        Prof. Malec daje nadzieję, wiem, że on robi co może, on traktuje rodziców jak
        rodziców.
        Dziękuje Profesorze.
        • Gość: ojciec PILNE !!! IP: *.net.autocom.pl 29.01.07, 10:13
          proszę wejść na forum forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=56293172
    • Gość: obserwator Upomnienie za złe zachowanie IP: 83.12.138.* 25.01.07, 17:39
      Wybijający się zawsze są napastowani przez przeciętniaków, którzy czekają na
      "pomoc finansową" od pacjentów i nie cofną się przed żadnymi metodami
      prowdzącymi do usunięcia tych, którzy psują im dobrą robotę.
    • Gość: janusz Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.gemini.net.pl 25.01.07, 20:15
      ale w żadnej klinice na zachodzie by nie dopuszczono aby chirurg tej klasy co prof.Malec pracował z BARANAMI
    • Gość: gość Upomnienie za złe zachowanie IP: 217.116.110.* 25.01.07, 21:28
      a to Polska właśnie! Miernoty z zawiści skubią Geniusza po nogawkach!
      Profesorze, nie zwracaj uwagi, rób swoje!
    • Gość: bitter man Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 23:53
      Niestety - wymienieni w artukule adwersarze pana profesora SĄ jego
      współpracownikami-czy sie to komu podoba czy nie.Pan Profesor twierdzi jednak
      coś wręcz przeciwnego,zawężając problem LECZENIA wady rozwojowej do OPERACJI
      wady serca-tak,jakby inni specjaliści byli w procesie leczenia zbędni.Jest
      bardzo dobrym kardiochirurgiem-fakt.Nawet nie ma sensu wyjaśniać
      niezorientowanym osobom o co w tym chodzi, bo nie bylibyście Państwo w stanie
      UWIERZYĆ!!!Bo to jest nie do wiary!!!Przykre, ale wyrok Komisji sprawiedliwy
      JEST
    • Gość: bercik Upomnienie za złe zachowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.07, 18:47
      Krakówek, zapyziały krakówek...
    • Gość: ojciec dziecka 5 wspanialych ktorzy dbaja o swoje dobro materialn IP: *.net.autocom.pl 27.01.07, 12:50
      Jesteśmy rodzicami zaniepokojonymi losem naszego ciężko chorego dziecka, jak
      również innych dzieci z wrodzonymi wadami serca. Sytuacja jest niezwykle
      skomplikowana i bardzo poważna, gdyż chodzi o życie dzieci, również tych jeszcze
      nie narodzonych.

      Na początek kilka faktów, u naszego dziecka prenatalnie zdiagnozowano ciężką
      złożoną wadę serca – niedorozwój struktur lewego serca. Jest to najbardziej
      złożona wrodzona wada serca, w przypadku której nie rozwija się lewa część
      serca. Lewa komora jest niedorozwinięta lub w ogóle nie istnieje, zastawki
      związane z tą komorą są nieprawidłowe lub zarośnięte, a aorta wstępująca i łuk
      aorty są znacznie zwężone. Dziecko z tą wadą bez interwencji chirurgicznej
      umiera niedługo po urodzeniu.

      W ośrodku, w którym dowiedzieliśmy się o chorobie dziecka jako wyjście z tej
      „trudnej” sytuacji zaproponowano nam aborcję. Zdecydowaliśmy się jednak pojechać
      do innego ośrodka i skonsultować to z innym specjalistą. Pojawiła się iskierka
      nadziei, powiedziano nam, że jest w Polsce człowiek - prof. dr hab. Edward
      Malec, który ze swym zespołem wybitnych fachowców ma najlepsze na świecie wyniki
      w korekcji tego typu wady, żeby próbować leczyć dziecko u nich, w Krakowie. Bez
      chwili zastanowienia tego samego dnia pojechaliśmy do Krakowa. Wreszcie pojawiła
      się szansa, że ktoś zechce ratować nasze dziecko. W Krakowie zostaliśmy
      niezwykle ciepło przywitani przez członków zespołu kardiochirurgii, nie
      powiedzieli, że uratują dziecko, ale dali szanse, powiedzieli, że będą próbować,
      zapewnili, że zrobią wszystko co w ich mocy. Zostaliśmy skierowani na poród w
      Krakowie, by dziecko mogło być szybko i bezpiecznie przetransportowane do
      Kliniki w Prokocimiu, czekaliśmy. Wreszcie nadszedł moment, gdy na świat
      przyszedł nasz Skarb, a w raz z nim radość, że jest i strach, czy będzie na tyle
      silny, by walczyć. Dziecko zostało przewiezione do Instytutu Pediatrii w
      Krakowie – Prokocimiu i przyjęte na oddział kardiologii dziecięcej, którego
      ordynatorem jest doc. Andrzej Rudziński.

      Tu spotkaliśmy się z wieloma niedociągnięciami, dziecko nie było dopilnowane,
      męczyło się, miało trudności z oddychaniem na co nikt z personelu nie zwracał
      uwagi. Podczas naświetlania promieniami UV dziecko nie miało prawidłowo
      osłoniętych oczu. Pielęgniarki pomimo licznych uwag nie reagowały, były wręcz
      agresywne. Na oddziale tym wydarzyła się również rzecz, która naszym zdaniem nie
      powinna mieć miejsca, padły słowa, które zapamiętamy na zawsze. Ordynator tegoż
      oddziału, człowiek wykształcony, którego główną misją powinno być ratowanie
      życia dzieci dał nam jasno do zrozumienia, iż takie dzieci to tylko udręka, że
      są z nimi ciągłe problemy, i że on nie wie, dlaczego są ratowane. Od innego
      lekarza na tym oddziale, którego nazwiska niestety nie pamiętamy padły równie
      bolesne dla nas słowa, iż kiedyś, zanim rozpoczęto leczenie kardiochirurgiczne
      tego typu wady, było prościej, że była selekcja naturalna. Tak, to prawda, z
      pewnością było prościej, dzieci umierały. Teraz dzięki rozwojowi medycyny,
      dzięki wspaniałym ludziom, prawdziwym lekarzom, którzy swoje życie poświęcili
      dzieciom, którzy stale poszerzają swoje kwalifikacje i umiejętności w tak
      trudnej dziedzinie jaką jest kardiochirurgia dziecięca nasze pociechy mogą żyć.
      Nie rozumiemy dlaczego w jednym szpitalu, różnica dwóch pięter, dwóch różnych
      oddziałów to tak wielka różnica poglądów. Dlaczego na jednym oddziale załamanym
      i bezradnym rodzicom daje się nadzieje, wiarę w to że może być dobrze i robi
      wszystko, by dziecko przeżyło, by mogło się prawidłowo rozwijać i cieszyć każdym
      dniem, a na innym tym samym ludziom odbiera się wszystko. Dlaczego człowiek,
      który uważa, że chore dziecko ze skomplikowaną wadą serca nie ma prawa żyć jest
      ordynatorem oddziału, na którym powinno się o życie dzieci walczyć.

      Nie jesteśmy odosobnionym przypadkiem, na szpitalnych korytarzach poznaliśmy
      wielu rodziców, dowiedzieliśmy się o wielu rzeczach, które nigdy nie powinny
      mieć miejsca, między innym, że ten sam człowiek, ordynator oddziału kardiologii
      jest przez rodziców oskarżany o popełnianie błędów w sztuce lekarskiej, i to nie
      byle jakich, bo błędów ze skutkiem śmiertelnym. Dlaczego taka osoba, która ma
      sprawy w prokuraturze nadal sprawuje kierownictwo na oddziale. Ile błędów
      jeszcze musi być popełnionych, czy na pewno muszą umierać niewinne dzieci, by
      ktoś wreszcie przejrzał na oczy? Czy tak wielką cenę trzeba płacić? Wiemy, że w
      sprawie tego oddziału były interwencje do dyrekcji szpitala, nie wiemy
      natomiast, dlaczego dyrekcja milczy, dlaczego nic nie robią. Tam cierpią dzieci,
      i ich rodzice, którzy poświęcają wszystko, by je ratować. Dlaczego przed
      kolejnymi etapami operacji, dzieci czekają kilka tygodni na zabieg cewnikowania,
      który trwa zaledwie do godziny. Czekają na oddziale kardiologii, gdzie w tym
      czasie „łapią” liczne infekcje. Dzieci, które powinno się chronić przed
      wszelkimi infekcjami, są na nie wręcz narażane, przed poważnymi operacjami. W
      końcu dlaczego dzieci umierają na tym oddziale w niewyjaśnionych
      okolicznościach, również podczas zabiegu cewnikowania, które choć jest zabiegiem
      inwazyjnym, to jednak prawidłowo wykonane, nie powinno przynosić takich skutków.
      Ponadto dzieci z wadami serca nie powinny płakać, gdyż obniża to ich parametry
      życiowe, powinny być ciągle uspokajane jak to się dzieje na intensywnej terapii
      kardiochirurgii, podczas gdy słyszy się, że po zabiegu cewnikowania na innej
      intensywnej terapii dziecko płakało aż do utraty głosu. Po raz kolejny
      słyszeliśmy również o dziecku, które choć wymagało operacji zostało „puszczone
      do domu” w skutek złej decyzji podjętej na kardiologii i to zarówno kilka
      miesięcy wcześniej jak i w kolejnym terminie, w którym kardiochirurgom cudem
      udało się je uratować.

      Do Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej prof. dr hab. Edwarda Malca przyjeżdżają
      rodziny z całej Polski. Zostawiają swoje domy, swoje życie, jadą do Krakowa do
      Jego Kliniki i Jego Zespołu, bo tam ich dzieci dostają szansę. Niestety zanim
      dziecko trafi pod opiekę zespołu kardiochirurgów musi „odleżeć” swoje na
      oddziale doc. Andrzeja Rudzińskiego, a tam można spotkać się tylko z
      niekompetencją. Sytuacja, jaka miała miejsce, to, iż usłyszeliśmy, że takie
      dziecko to problem i może lepiej jak była ta selekcja naturalna sprawiła, iż
      zaczęliśmy wątpić i szczerze obawiać się, czy nasze dziecko będzie otoczone tam
      prawidłową opieką, czy gdyby zaszła potrzeba byłoby ono ratowane, czy może
      pozostawione same sobie, maleńkie, chore i bezbronne. Medycyna jest po to, by
      ludzie zdrowieli i po to „idzie do przodu”, by mieli większe szanse, a lekarz po
      to, by leczyć, by życie ratować, by walczyć o każdego pacjenta, tym bardziej, iż
      w tym przypadku pacjentem jest dziecko. W związku z tym poglądy ordynatora
      oddziału kardiologii są wysoce nie na miejscu. Tak nie powinien myśleć, mówić
      człowiek, który ma dzieci ratować, taki człowiek nie powinien zajmować takiego
      stanowiska, w ogóle nie powinien być lekarzem. Takie postępowanie jest wysoce
      nieetyczne i w naszym mniemaniu jest łamaniem podstawowego prawa każdej istoty,
      prawa do życia. Konwencja o Prawach Dziecka przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne
      Narodów Zjednoczonych dn. 20.11.1989r. , która jest aktem prawnym powszechnie
      obowiązującym również w naszym kraju mówi jasno: w art. 6. pkt 1. Państwa –
      Strony uznają, że każde dziecko ma niezbywalne prawo do życia. w art. 24. pkt
      1. Państwa-Strony uznają prawo dziecka do najwyższego poziomu zdrowia i
      udogodnień w zakresie leczenia chorób oraz rehabilitacji zdrowotnej.
      Państwa-Strony będą dążyły do zapewnienia, aby żadne dziecko nie było pozbawione
      prawa dostępu do tego rodzaju opieki zdrowotnej.
      pkt 2. Państwa-Strony będą dążyły do pełnej realizacji tego prawa, a w
      szczególności podejmą niezbędne kroki w celu:
    • Gość: ojciec dziecka 5 wspanialych - ciag dalszy IP: *.net.autocom.pl 27.01.07, 12:52
      a) zmniejszenia śmiertelności wśród noworodków i dzieci;
      W naszym mniemaniu podejście doc. Andrzeja Rudzińskiego do kwestii leczenia
      dzieci z ciężkimi wrodzonymi wadami serca, jaką jest między innym zespół
      niedorozwoju lewego serca jest dalekie od tego, jakim być powinno. To, że
      dziecko nie ma lewej komory serca, że jest chore, nie oznacza, że nie ma prawa
      żyć, a lekarz nie powinien z rodzicami tak ciężko chorego dziecka w taki sposób
      rozmawiać i odbierać im nadziei.

      Kontrowersje wzbudza również sytuacja, iż jak wiadomo powszechnie w szpitalu
      doc. Andrzej Rudziński jest jedną z pięciu osób, odpowiedzialnych za zamieszanie
      wokół Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej, co budzi w rodzicach niepokój o jej
      los. W ostatnim czasie w mediach ukazała się niepokojąca informacja, iż w
      kierunku pracowników Kliniki kierowane są niczym nie uzasadnione oskarżenia
      mające być podstawą do zamknięcia tego wspaniałego oddziału. Pozostałe osoby
      odpowiedzialne za bezpodstawne oskarżenia w kierunku Kierownictwa Kliniki
      Kardiochirurgii Dziecięcej to:
      prof. dr hab. Wiesław Marian Urbanowicz – urologia dziecięca
      dr hab. med. Adam Bysiek – chirurgia dziecięca
      dr Krzysztof Kobylarz – anestezjologia i intensywna terapia
      dr hab. Mikołaj Jan Spodaryk – pediatria

      Zadziwiającym jest również fakt, iż z relacji obiegających szpital, to właśnie o
      tych lekarzach mówi się najgorzej, często rodzice mówią o przyjmowanych przez
      nich korzyściach majątkowych i złym traktowaniu dzieci. Jak takie osoby mogą
      oskarżać kierownika kardiochirurgii, który jest jednym z najlepszych
      kardiochirurgów na świecie, czy są wiarygodne, w końcu jaki mają w tym cel, bo
      na pewno nie dobro dzieci.

      Prof. dr hab. Edward Malec specjalizuje się w leczeniu najbardziej
      skomplikowanych wad serca. Uważa, że kardiochirurgia dziecięca nie jest zawodem,
      tylko pasją. Bardzo kocha dzieci. Po operacji nigdy nie odchodzi od małego
      pacjenta, siada w bujanym fotelu i obserwuje stan podopiecznego. „Bierze na stół
      dzieci”, które są w beznadziejnym stanie, którym inni nie dają już szans. Wraz
      ze swym zespołem miesiącami walczy o każdego małego pacjenta i w większości
      wypadków dzieci mogą cieszyć się pełnią życia. Zespół jaki stworzył prof. dr
      hab. Edward Malec jest całkowicie oddany swoim małym pacjentom, bez względu na
      porę dnia czy tygodnia, bez względu na święta potrafi w kilkanaście minut
      przygotować się do przeprowadzenia ciężkich operacji, po godzinach pracy, jeśli
      wymaga tego stan małego pacjenta. Fakt, że jest to może nie do końca zgodne z
      przepisami prawa pracy, ale jakie jest inne wyjście? Można albo przyjechać do
      szpitala na wezwanie, mimo tego, że jest się już po godzinach pracy i walczyć o
      życie dziecka, albo po prostu zostać w domu i zająć się własnymi sprawami a
      umierające dziecko zostawić bez pomocy. Bo kardiochirurgia dziecięca to nie jest
      katar, to nie są stany i sytuacje, które można przewidzieć i zostawić „do jutra”
      bo pewne dzieci po prostu do następnego dnia nie doczekają. Czasami o życiu
      takiego dziecka decydują sekundy i tu potrzebna jest natychmiastowa decyzja,
      interwencja, ponieważ stracić takiego pacjenta jest łatwo, natomiast trudno go
      uratować, bo jest to walka niezwykle długa i ciężka, ponieważ trzeba się temu
      całkowicie poświęcić, gdyż pacjent ze złożoną wadą serca to pacjent niezwykle
      trudny i wymagający. Zespół prof. Edwarda Malca doskonale to wie, jego
      członkowie zdają sobie sprawę z tego jak odpowiedzialna jest ich praca i
      wykonują ją zawsze, bez względu na wszystko i najlepiej jak tylko można. Bez
      wątpienia jest to zasługą prof. dr hab. Edwarda Malca, który swych pracowników
      nauczył wiele, ale przede wszystkim tego, ze te maleńkie i bezbronne dzieci mogą
      przeżyć jeśli będą ludzie, którzy im pomogą. I tak się dzieje w Klinice
      Kardiochirurgii Dziecięcej w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie, tam
      najciężej chore dzieci wracają do zdrowia, bo tam są ludzie, którym na nich zależy.
      Prof. dr hab. Edward Malec ma najlepsze wyniki w leczeniu operacyjnym wady
      niedorozwoju lewego serca, u większości jego pacjentów po przejściu 3 bardzo
      ciężkich i skomplikowanych operacji w głębokiej hipotermii i krążeniu
      pozaustrojowym, jedynym śladem jest blizna na klatce piersiowej. Dzieci te
      normalnie funkcjonują, mając w zasadzie tylko połowę serca.
      „Wraz ze swym zespołem dokonał pierwszej w Europie udanej operacji
      chirurgicznego leczenia ekstremalnej noworodkowej postaci zespołu Ebsteina”
      Dlaczego więc takiego człowieka i jego zespołu nie potrafi się docenić i szarga
      się jego opinię, skoro w leczeniu tych dwóch wymienionych wyżej wad rodzice
      liczą tylko na niego.
      Do 2 etapu operacji czeka ok. 100 dzieci z brakiem lewej komory, dzieci, które
      kilka dni po urodzeniu powinny umierać, żyją z miesiąca na miesiąc i czekają na
      moment kiedy będą mogły przejść kolejny etap.
      Jeśli jednak ta kontrowersyjna grupa pięciu lekarzy będzie nadal wywierać
      nacisk, profesor pewnie opuści nasz kraj, gdyż za granicą ma o wiele lepsze
      propozycje i warunki pracy.
      W związku z tym, dzieci czekające na 2 i 3 etap prawdopodobnie nie doczekają go,
      a dla płodu z wykrytą wadą braku połowy serca jedynym rozwiązaniem będzie aborcja.
      Dzieci, które mogłyby normalnie żyć będą zabijane, a wspaniały kardiochirurg –
      Polak będzie leczył inne dzieci za granicą gdyż w Polsce nie stwarza mu się do
      tego absolutnie żadnych warunków.

      Oto wywiad z prof. Williamem Norwoodem, twórcą procedury Norwooda - techniki
      operacyjnej, która jest jedną z najtrudniejszych na świecie, dzięki niej
      noworodek z brakiem połowy serca ma szanse przeżyć do kolejnego etapu korekcji wady.

      „Panie profesorze, wyobraźmy sobie, że kobieta w 22. tygodniu ciąży dowiaduje
      się, że jej dziecko ma ciężką wadę serca - niedorozwój lewego serca (HLHS). Jest
      w rozpaczy. Jak pan by ją pocieszył?

      Jeżeli ta pani może skontaktować się z którymś z ośrodków operujących
      niedorozwój lewego serca, niech będzie dobrej myśli. Jej dziecko
      najprawdopodobniej będzie miało normalne, szczęśliwe życie, będzie bawiło się,
      uczyło. Weźmie ślub i będzie miało dzieci, a jego matka - wnuki. Problem polega
      na tym, że jedynie nieliczne szpitale na świecie wykonują te operacje na wysokim
      poziomie. Ale jeśli kobieta, matka, o której mówimy, mieszka w Polsce, to ma
      szczęście. Zgłosi się do Krakowa, do profesora Malca, umówi się na operację i
      dziecko będzie miało doskonałą opiekę. Prawdopodobnie najlepszą na świecie.

      W jaki sposób poznał pan profesora Malca?

      Kiedy przyjechałem do Polski w latach siedemdziesiątych, by organizować
      polsko-amerykański szpital kardiochirurgii dziecięcej w ramach Project Hope,
      współpracowałem w Krakowie z profesor Eugenią Zdebską. Jednym z jej asystentów
      był młody Edward Malec. Od razu nie miałem wątpliwości, że czeka go świetlana
      przyszłość w kardiochirurgii. Dalsza współpraca potwierdziła to przypuszczenie.
      Jego umiejętności są niezwykłe.

      Co jest takiego w procedurze Norwooda, że tylko niewiele ośrodków i niewielu
      lekarzy potrafi ją przeprowadzić?

      Trzeba wiedzieć, że pomiędzy kardiochirurgią a kardiochirurgią dziecięcą jest
      niebywała różnica. Kardiochirurgia dziecięca jest o wiele trudniejsza, a
      wspomniana procedura jest szczególnie trudna. Składa się na to wiele czynników.
      Po pierwsze, serce dziecka, a tym bardziej niemowlęcia, jest maleńkie jak piłka
      do golfa. Wymaga to od chirurga i całego zespołu dużo większej precyzji. Po
      drugie, na udanym zabiegu problemy się nie kończą. Po operacji serce ma tylko
      jedną komorę, która pompuje krew zarówno do ciała, jak i do płuc. Zdarza się
      często, że w pierwszych dobach po operacji za dużo krwi płynie do płuc, a za
      mało do ciała, albo odwrotnie - za mało do płuc, a za dużo do ciała. Wtedy
      trzeba interweniować.”

      Rozmawiał Ł.K.

      Czy w takim razie odrzucamy postęp medycyny XXI wieku i wracamy do aborcji,
      najprostszego rozwiązania ? Czy
    • Gość: ojciec dziecka 5 wspanialych - ciag dalszy 2 IP: *.net.autocom.pl 27.01.07, 12:54
      Czy w takim razie odrzucamy postęp medycyny XXI wieku i wracamy do aborcji,
      najprostszego rozwiązania ? Czy Polska musi być krajem, który się cofa? Prof.
      Malec jest uznawany za światowe guru jeśli chodzi o kardiochirurgię dziecięcą,
      czy nie powinniśmy być dumni z takiego Polaka? Może ktoś wreszcie zechce docenić
      sukcesy „naszych” specjalistów, może osoby, które ich oskarżają dosięgnie
      wreszcie sprawiedliwość, za liczne błędy i niedociągnięcia oraz pobierane
      korzyści majątkowe, o których głośno jest na szpitalnych korytarzach.

      Władze szpitala zawodzą, być może media wstawią się za dziećmi, za dziećmi
      bardzo chorymi, które mimo wszystko cały czas walczą o to, by żyć, wygrywają, są
      zdrowe, uśmiechnięte i pełne energii. Takiej szansy nikt nie powinien im
      dobierać, nikt nawet nie powinien tak myśleć, a już na pewno nie lekarze,
      których obowiązkiem jest ratowanie życia. Prosimy o pomoc, dla dzieci.
      Jednocześnie informujmy, iż sprawa tą zainteresował się Rzecznika Praw Dziecka,
      który rozpoczął już procedurę wyjaśniającą. Naszym zdaniem opinia publiczna
      powinna wiedzieć o sytuacji, jaka jest w tym szpitalu.
      Jako rodzice dziecka w nim leczonego jesteśmy nią oburzeni, gdyż na oddziale
      Intensywnej Terapii Kardiochirurgicznej nasz Syn otoczony był i będzie opieką na
      najwyższym poziomie, dowodem na to jest przyznany ostatnio Klinice Certyfikat
      Jakości. Mamy nadzieję, iż Zespół Kardiochirurgii zostanie wreszcie doceniony i
      będzie mógł spokojnie wykonywać swoje obowiązki, ratować życie dzieci, którym
      nikt inny nie jest w stanie pomóc.

      www.beniamin.net/ galeria zdjęć na tej stronie, najlepiej oddaje różnicę,
      między odziałem kardiochirurgii (początkowe zdjęcia) a kardiologii (kilka
      ostatnich zdjęć).
      • Gość: wstyd Re: 5 wspanialych - ciag dalszy 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 18:59
        czytanie tego steku obrzydliwosci jest porownywalne jedynie ze sluchaniem
        teorii Leppera na temat gospodarki. To smutne, bo sytuacja lokalowa w polskich
        szpitalach jest fatalna. Zdjecia z galerii niczego nie pokazuja ani nie
        dowodza. Natomiast wystarczy popatrzec na dwa oddzialy niemowlece
        Uniwesryteckiego Szpitala w Prokocimiu- docenta Spodaryka i ten inny. Ten
        docenta Spodaryka jest kolorowy i przyjazny maluchom i ich rodzicom- i to
        wszystko bez zadnego wkladu szpitala.
        ale takich rzeczy zaslepiony czlowiek nie dojrzy, tylko szkaluje anonimowo....
    • Gość: ojciec dziecka 5 wspaniłych - podsumowanie IP: *.net.autocom.pl 27.01.07, 13:33
      Po wniesieniu formalnych skarg, sprawą zajął się Rzecznik Praw Dziecka, oraz
      Rzecznik Praw Obywatelskich, a w ostatnich dniach Minister Zdrowia. Ciekawe czy
      NFZ będzie zwracał pieniądze za wyjazd za granicę i operację, jak profesor stąd
      wyjedzie i nie będzie miał kto ratować dzieci. I czy tych 5 wspaniałych lekarzy
      będzie ratować te dzieci, skoro na korytarzach szpitalnych aż huczy, że sami w
      swoich dziedzinach niezbyt sobie radzą. Jak to jest, że świetny lekarz jest
      ceniony za granica, a szykanowany w swoim kraju. Czy władze uczelni UJ oraz Izby
      Lekarskie mają sposób na dofinansowanie operacji ratujących życie za granicą,
      skoro utrudniają pracę wybitnemu kardiochirurgowi i zmuszają go tym do wyjazdu z
      kraju. Wiadomo bowiem, że pozostałe ośrodki w kraju, które i tak mają dużo
      słabsze wyniki w leczeniu ciężkich wad serca, nie będą w stanie przyjąć małych
      pacjentów czekających na kolejne etapy operacji.
      • Gość: Joanna matka Rewelacyjny materiał! IP: *.eurogielda.pl 27.01.07, 19:47
        dziekuje za ten material, moja coreczka jest juz 5 lat po operacji, rok temu
        specjaliści stwierdzili, ze to niemozliwe... mala jest zdrowa, wyparla
        calkowicie chorobe, po ciezkiej operacji serca - jedna zastawka i 3 powazne
        ubytki w sercu! Nic nie wyrazi wdziecznosci ludzi, tysiecy rodzicow,
        dzieciakow, nie pozwolmy by takie polskie paradoksy sie zdarzaly! Panie
        Profesorze, Pan wie, ze Ci, na ktorych opinii i sercu Panu najbardziej zalezy,
        kochaja Pana
        • Gość: Sędzia Dredd Re: Rewelacyjny materiał! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:18
          Może nie tyle rewelacyjny ile........cuchnący. Powinien ją obwąchać jeszcze pies
          Axelek, zanim zainteresuje się tym wszystkim Szeryf z Południa...
          • Gość: ojciec Re: Rewelacyjny materiał! IP: *.net.autocom.pl 28.01.07, 00:17
            A może trzeba się wziąć za czytanie książek, a nie marnowanie czasu na forum.
            Weźcie się za to co powinniście, to będzie mniej niedouczonych partaczy i w
            Ministerstwie Zdrowia nie będą musieli czytać tylu skarg. Ktoś może też
            sprawdzić jak się wabią inne psy i w czyich budach śpią.
          • Gość: anika Re: Rewelacyjny materiał! IP: *.ppphg-04-brnt.dial.ntli.net 28.01.07, 16:52
            Mam doswiadczenie i opinie na temat kardiolgi dzieciecej w prokocimiu po prostu
            koszmar.Mam nadzieje ze moje dziecko nigdy wiecej nie bedzie musialo korzysac z
            opieki na tym oddziale.I jest wielu rodzicow,ktorzy maja taka sama opinie,nie
            wypowiadaja bo maga uciepiec ich dzieci.Mysmy mieli wiecej szczescia.Operacje
            mojej corki przeprwadzono za granica i w porownaniu z zachodnim podejsciem do
            pacjeta i jego rodziny dopiero zeszlismy z drzewa.
        • Gość: magnum_ignotum Re: wspaniały nasz kraj wspaniałych ludzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:33
          ...i tylko rozumu im brak i chyba tak już zostanie a jak ktoś mądrzejszy i
          wybija sie ponad przeciętność, to tak oczywiście zatrujmy mu życie, krytykujmy a
          najlepiej to spalmy na stosie i skaczmy z radości, bo po co nam ktoś taki,
          prawda? Bądźmy jedną wielką ciemną masą i zyjmy dalej w tym zakłamaniu bo tak
          nam dobrze ciepło i przytulnie i czujemy sie bezpieczni bo nikt nam nie zagraża.
          Mozemy robić co chcemy czyli nic, a jak ktoś coś robi i to dobrego to go
          zniszczmy, a pewnie, a po co nam inteligentni ludzie? Urodził sie taki jeden,
          pewnie na kilka tysięcy i chce robić cos więcej, dla innych ale nie mozna, bo
          przepisy...Teoretycznie. Pytanie ile w tym prawdy. Nagle znaleźli się tacy co
          słyna z przestrzegania prawa pracy. A czy przypadkiem w takim razie praktyka
          prywatna nie powinna byc praktyką prywatną, a co za tym idzie, czy wizyty
          prywatnie nie powinny być przeprowadzane w gabinetach prywatnych? Bo chyba
          niektóre dzieci są przyjmowane "prywatnie" na państwowym sprzęcie, w
          "państwowych" godzinach pracy lekarza. No chyba, że takie jest teraz prawo
          pracy. Zastanawia mnie jak ktoś widział że profesor rzuca narzędziami...to na
          sale operacyjną podczas zabiegu kardiochirurgicznego można tak łatwo wejść? No,
          ciekawe, jeśli tak, to ja chętnie się wybiore, zobaczyć jak pracuje światowa
          czołówka kardiochirurgii dziecięcej... Oj zawistny ten nasz naród, ale wszystko
          do czasu, być moze przyjdzie dzień że Ci którzy tak profesora krytykuja przyjdą
          kiedyś prosić go o pomoc i wiecie co, ja wiem, że on wtedy pomoże. Bo ten facet
          ma jeden cel-pomóc dzieciom, i robi to najlepiej jak potrafi, tylko w tym kraju
          nikt poza rodzicami nie potrafi go docenić. A szkoda, bo naprawde jest co. Być
          może w innym kraju go docenią, i nie jest istotne czy tam jest potulny jak
          baranek czy nie. Istotne są wyniki. Kardiochirurgia to nie jest zabawa w
          piaskownicy. To sztuka, pasja. Jeśli ktos nie potrafi oddać się temu całkowicie
          nigdy nie osiągnie efektów. Mamy najlepszego specjaliste i powinniśmy dziękować
          mu, ze nadal tu jest, bo gdy go zabraknie pojawi się duży problem. Człowiek
          doceniany na całym świecie w naszym kraju jest krytykowany. Pewnie nie powinno
          to dziwić. Mimo wszystko dziwi. Ile zła jest w człowieku, ze potrafi poświcić
          tyle maleńkich istnień dla własnego celu. Pewnie, wykończcie go, niech odejdzie
          moze potem sami zrobicie te wady? Bo jeśli tak strasznie chcecie sie go pozbyć
          to pewnie jesteście w stanie przejąć jego pecjentów?

          Hominis est errare, insipientis in errore perseverare.
    • Gość: smutny ktoś Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 12:51
      tak bardzo zżera ich zawiść, szkoda mi ich...
      też chcieliby świecić pełnym blaskiem, a tu się okazuje, że są jedynie
      gwiazdkami drugiej kategorii, a ten Malec ciągle na pierwszym miejscu, tak - to
      musi boleć,
      więc wałkuje się wciąż incydent z rzuceniem narzędziami i wypomina się wciąż,
      że inni też są ważni, bo profesor nie jest samowystarczalny,
      jasne, że nie zrobi wszystkiego przy dzieciach sam, pielęgniarki też są ważne i
      salowe też są ważne, i jak zwykle zapomniani anestezjolodzy również są bardzo
      ważni,
      problem w tym, że pielęgniarkę można zastąpić, a profesora nie!
      jest jedyny, niepowtarzalny, i jest tylko człowiekiem, choć czasem bierze
      podziw jak fenomenalną pamięć i intuicję ma ten CZŁOWIEK
      dla wymienionych lekarzy nieprzeciętność profesora Malca jest drażniąca i
      odetchną dopiero gdy profesor odejdzie, drażnią ich te ciągłe zachwyty,
      wywiady, telewizja, prasa i wszyscy do Malca, a do nich nikt...
      to tak jak z Małyszem i resztą naszej reprezentacji - Stoch, Mateja i reszta
      się nie liczą przy fenomenie Małysza, ale gdyby Małysza nie było, to...
      to oni byliby gwiazdami - ciekawe, czy oni też piszą donosy ze skargami i
      wypominają, jak to Małysz w chwili zdenerwowania rzucił goglami o ziemię :)

      niestety wymienionych lekarzy zżera zawiść i dlatego drażni ich wszystko, co
      dotyczy profesora i wręcz czyhają na każde jego potknięcie,
      sama byłam świadkiem, jak poczas obchodu kardiochirurgów, na którym wyjątkowo
      nie było prof Malca przyszedł doc Rudziński i zaczął popisówkę, przejechał się
      po całym zespole profesora, bo wiedział, że nikt z nich nie będzie śmiał się
      postawić i wywalić go za drzwi żeby nie przeszkadzał w pracy,
      tak, profesor nie jest pokornym barankiem i to też tak bardzo denerwuje,

      ale kiedyś profesor zejdzie ze swej warty, ktoś przejmie po nim posterunek, być
      może nie będzie tak fenomenalny, być może nie będzie miał tak niezwykłych
      osiągnięć, ale wreszcie wpisze się w przeciętność personelu wyższego szczebla...
      tylko, że ci biedacy tego nie doczekają... i to boli najbardziej...
      • Gość: vice versa Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 20:46
        szanowna pani, nie chodzi o INCYDENT z rzuceniem narzedziami. Kazdy z nas ma
        chwile slabosci. Chodzi o NOTORYCZNE ublizanie cudzej godnosci, w obecnosci
        wielu osob, powtarzajace sie incydenty pomawiania i dezawuowania wartosci
        innych lekarzy. Nie chodzi o to,ze ta "piatka" pomawia profesora, tylko ze
        wystepuja w obronie zszarganej godnosci bardzo wielu osob. I Komisja
        Dyscyplinarna UJ przyznala im racje- uznajac profesora winnym wszystkich
        stawianych mu zarzutow. O tym tutaj nie bylo ani slowa, natomiast mnostwo
        ujadania na zawisc, tak typowa dla naszego kraju. Ale nikt tych obelg nie
        wetknal profesorowi do ust, on sam je wykrzyczal.
        a poczucie "boskosci", zwlaszcza w medycynie bywa bardzo bardzo niebezpieczne i
        zludne
        • Gość: zaintrygowany do vice versa IP: *.net.autocom.pl 31.01.07, 15:33
          A w jaki sposób pozyskał(a) Pan(i) informacje, iż ta "piątka" występuje w
          imieniu wielu osób, skoro te informacje są "ściśle tajne"? Czyżby inni
          "notorycznie upokarzani" pracownicy szpitala nie mieli odwagi wystąpić ze skargą
          oficjalnie? A może nie mają powodu? Może to tylko rozgrywka pięciu przeciw
          jednemu? Lepiej uważać, żeby po stronie tego jednego nagle nie stanęły setki, bo
          wtedy "ta piątka" celu nie osiągnie, nieprawdaż?
    • Gość: ojciec 5 wspanialych IP: *.net.autocom.pl 28.01.07, 16:37
      Prośba do zainteresowanych rodziców.
      Na temat wyżej wymienionych 5 lekarzy proszę pisać oficjalne skargi do:

      Rzecznika Praw Dziecka
      Ewa Sowińska
      ul. Śniadeckich 10
      00-656 Warszawa

      Rzecznika Praw Obywatelskich
      dr Janusz Kochanowski
      ul. Aleja Solidarności 77
      00-090 Warszawa

      Osoby te w połączeniu z Ministrem Zdrowia zajmują się aktualnie tą sprawą.

      Im więcej informacji na temat syfu jaki panuje w tym szpitalu, tym szybciej
      podjęte zostaną odpowiednie działania.

      Proszę również w miarę możliwości o sprawach tych pisać do mediów, w tym
      kierunku też poczynione zostały odpowiednie kroki.
    • Gość: też lekarz Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.amwaw.edu.pl 29.01.07, 13:24
      Proponuję,żeby dziennikarze dowiedzieli się o jakie złe zachowanie profesora
      chodzi? Przeklina? Bije? Obraża? Pokazuje język? Nawet świetni specjaliści
      bywają nieznośni we współpracy, dotyczy to także medycyny. Rozumiem, że żaden
      z "pięciu wspaniałych" nie stanowi dla prof. Malca konkurencji zawodowej, więc
      nie należy ich pomawiać o zawiść - pracują w innych specjalnościach. Chyba
      jednak coś jest na rzeczy, bo komisja dyscyplinarna uczelni niełatwo rzuca się
      z karaniem na popularnego profesora.
      • Gość: smutny ktoś Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 15:08
        to nie chodzi o konkurencję zawodową, tam są ciągle tarcia ambicjonalne,
        jeden chce być ważniejszy od drugiego, bo personel patrzy i studenci patrzą,
        to są indywidualności, szefowie lubiący posłuch i podziw,
        a jak jeden na drugiego trafi - robi się problem, bo sobie panowie dogadują,
        jeden ma takie zasady, a drugi inne - no i które ważniejsze?
        powinny być te, które najlepsze dla zdrowia dzieci, ale dochodzą problemy
        finansowe, sprzętowe, lokalowe, kadrowe i z upływem lat problem narasta, aż w
        końcu wybucha,
        i tu ważna rola dyrekcji jako mediatora, ale dyrekcja ciągle się zmienia, a
        problemy pozostają te same...
    • Gość: Kasia Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: 149.156.58.* 30.01.07, 10:25
      Order uśmiechu dla doc Mikołaja Spodaryka - on jest zawsze miły, kompetetny,
      grzeczny i uśmiechnięty, dla WSZYSTKICH bez wyjątków.
    • Gość: zaintrygowany Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.net.autocom.pl 31.01.07, 15:13
      Jak to jest, ze ta sama osoba - Prof. Malec - z jednej strony oskarżana jest o
      niewłaściwe zachowanie, a z drugiej nominowana do zaszczytnej nagrody Orderu
      Uśmiechu? Jak to jest, ze nie skarżą się najbliżsi współpracownicy, rodzice i
      dzieci, czyli osoby mające bezpośredni kontakt z profesorem tylko ludzie którzy
      kontaktują się z nim samym sporadycznie? Czy nie jest to dziwne?
      • yogisia Re: Upomnienie za złe zachowanie 01.02.07, 15:42
        Uprzejmie prosimy nie szkalować dobrego imienia pana doc. Byśka, który uratował
        życie naszej córki oraz - bez wątpienia - wielu innych dzieci.
    • karolimy Upomnienie za złe zachowanie 04.02.07, 20:50
      Jesteśmy rodzicami bardzo chorego dziecka. Spędziliśmy w prokocimiu 17 miesięcy. Mielismy w tym czasie okazję zetknąć się ze wszystkimi wymienionymi w tym artykule lekarzami. Jeden z nich był nawet lekarzem prowadzącym naszego synka. Spośród nich czlowiekiem godnym szacunku jest, niestety, tylko profesor Malec. Nasz synek ma wiele wad, w tym "niewielką" wadę serca. Profesor znalazł jednak i czas dla niego, chociaż ma pod opieką mnóstwo niezwykle ciężko chorych dzieci. Potem znalazł również czas dla nas, aby dokładnie wytłumaczyć nam na czym polega ta wada i jakie będzie dalsze postępowanie. Znamy wielu rodziców dzieci z powaznymi wadami serca. Wszyscy wychwalają prof. Malca. Widzimy, że i tutaj niektórzy się wypowiedzieli. My natomiast chcielibyśmy powiedzieć słówko na temat pozostałych "bohaterów"...

      Jeden z nich mógłby się "pochwalić" tym, że z kierowanego przez niego oddziału najwięcej dzieci w krótkim czasie trafia na intensywną terapię.

      Drugi nie potrafi wykonać badania, w którym teoretycznie się specjalizuje.Jego diagnozy zawsze musi weryfikować inny kolega, prawdziwy specjalista. Rodzice robią wszystko, żeby ich dzieci nie były badane przez tego pana. Nic dziwnego, że traktuje ich jak natrętów (wiemy to z autopsji).

      KOlejny jest zwyczajnym plotkarzem, kłamcą i tchórzem. Proszę nam wierzyć, z tym "fachowcem" mieliśmy do czynienia najczęściej. Mieliśmy zreszta do niego przez dłuższy czas sporo zaufania. Potem okazało się, że najzwyczajniej nas okłamywał, nie chciał udzielać informacji, wielokrotnie nie potrafił się przyznać do drobnych lub bardziej poważnych błędów. A kiedy już weszliśmy z nim w otwarty konflikt, zaczął wykorzystywać fakt, że życie naszego dziecka jest w znacznym stopniu uzależnione od niego, dając nam do zrozumienia, że jeżeli spróbujemy gdzieś się poskarżyć... A szkoda gadać!!

      Tacy to ludzie skarżą prof. Malca! Rzeczywiście słyszeliśmy, że pan prof. nie jest najdelikatniejszy. A co zrobilibyście na jego miejscu, gdybyście musieli pracować z takimi ludźmi? Naszym zdaniem, każdego porządnego człowieka musiałby prędzej czy później trafić szlag.

      Pozdrawiamy rodzców wszystkich chorych maluszków!
      • Gość: racja Re: Upomnienie za złe zachowanie IP: *.net.autocom.pl 05.02.07, 09:26
        A widzicie Państwo jednak nie wszyscy rodzice to tchórze!!! Czego mozna bać sie
        bardziej niż straty dziecka!! Złości lekarzy, tego ze będą się mścić, każdy
        normalny rodzic kochający swoje dziecko będzie o nie walczył poświęci swoje
        zycie opinie dla jego dobra!!Gdzie walka o dziecko tam musi być prawda, a prawda
        jest taka że ten szpital to syf i ktoś kiedyś dojdzie tego kto go tam narobił. Amen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka