Dodaj do ulubionych

Festiwal Starzy i Młodzi, czyli Jazz w Krakowie...

16.02.07, 20:39
szkoda międzynarodowej imprezy, w UM pracują niekompetentni ludzie, nie wiedzą co dobre, ulegają większości i wspierają komercję która i tak wyjdzie na swoje
Podobnie ma się sprawa z utworem na jubileusz lokacji, który ma skomponować Rubik
Obserwuj wątek
    • jan.grz Festiwal Starzy i Młodzi, czyli Jazz w Krakowie.. 16.02.07, 22:28
      Jeszcze jeden przyklad jak krakowskie urzedasy "promuja" Krakow. To problem nie
      braku pieniedzy, ale totalnego braku poczucia odpowiedzialnosci za losy miasta
      i jego mieszkancow. I tak juz od lat wygrywa w Krakowie zasciankowy swiat.
      • zielonki Re: Jedna Wielka Kicha! 17.02.07, 13:44
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=57492537&a=57511492
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070217/kultura/kultura_a_2.html
    • walery_szewczyk Re: Festiwal Starzy i Młodzi, czyli Jazz w Krakow 19.02.07, 07:17
      Czytaliście tę podlinkowaną wypowiedź Jarka Smietany? Co za żenada. Panie Jarku,
      sugeruje Pan, że Alchemia to miejsce o wątpliwej renomie. Po pierwzsze - to nie
      może być złe miejsce, skoro grywa Pan tam z Wu-Hae, buhahaha! Po drugie,
      poważnie, w ubiegłym roku byłem w Alchemii na co najmniej kilkunastu świetnych
      koncertach. Na żadnym z nich nie widziałem Pana na widowni. Dlatego chciałbym
      zapytać, jakim prawem tak surowo ocenia Pan Alchemię? Po trzecie - naprawdę
      piszemy łącznie. Tak jak Bb7/b9.
    • walery_szewczyk Re: Festiwal Starzy i Młodzi, czyli Jazz w Krakow 19.02.07, 07:35
      W UM pracują niekompetentni ludzie, którym łatwo wciskać kit, niezależnie od
      opcji. Zgarnianie całej kasy przez Starych i Młodych sugerowałoby, że to jest
      jedyna jazzowa atrakcja w Krakowie. I to jest dopiero kit. Bardzo cenię
      Grzegorza Motykę i to, co robi dla polskiego jazzu i nie dziwię się jego
      reakcji. Ale trzeba przyznać, że jest histeryczna. Nawet gdyby ten festiwal
      przestał istnieć, w Krakowie byłoby dużo ciekawych koncertów. Zapewniam, Kraków
      na pewno nie przestanie się kojarzyć z jazzem. Zapewne tak samo zapieniłyby
      stare dziady z "Jazz Forum", gdyby wreszcie ktoś odebrał im monopol na
      ministerialno-jazzowe fundusze. Czy bez "Jazz Forum" polski jazz przestałby
      istnieć? A dzięki Alchemii zatęchła atmosfera Krakowa została nieco
      przewietrzona. Prosimy o jeszcze.
      • offianka Re: Festiwal Starzy i Młodzi, czyli Jazz w Krakow 19.02.07, 16:36
        Szkoda takiego ambitnego i offowego wydarzenia, które przyciągało nie tylko
        ciekawych muzyków, ale i różnych entuzjastów przychylnych Krakowowi i Polsce. To
        był zawsze kawał solidnej i rzetelnej promocji miasta, a nie obliczonej na pokaz
        płytkiej i zadętej komerchy.

        Ja tam histerii w wypowiedziach ogranizatorów festiwalu nie słyszę, raczej żal.
        Włożyli w festiwal mnóstwo pracy, a nie doceniono ich wysiłków.

        Fakt, atmosfera Krakowa jest czasem zatęchła, ale tym wiatrem ma być niby
        Alchemia?? Kolejny przystanek w kazimierzowskim Disneylandzie. Czar Kazimierza
        to już przeszłość, teraz to ładna bo ładna, ale maszynka do robienia pieniędzy,
        obliczona na turystów szukających żydowskiej nostalgii.
        • walery_szewczyk Alchemia Disneyland? 19.02.07, 17:28
          Offianko, pomyliłaś piętra! Pieniądze robi się na parterze. Koncerty jazzowe,
          które odbywają się w podziemiu, przynoszą straty nawet przy pełnej sali ze
          względu na rozmiar klubu. Dlatego właśnie potrzebne są dotacje. Czy może byłaś
          na koncercie Sonore, Atomic, Free Music Ensemble, Cosmosamatics, Joego McPhee,
          Vandermark 5, tria Kugel/Jaremczuk/Tokar, Marcina Maseckiego, Pink Freudów,
          Trzaska/Friis/Jorgensen, Herba Robertsona, Oleś/Jorgensmann/Oleś, Osjana,
          Tymański Yass Ensemble, The Thing albo Petera Brotzmanna? Nie??? To błagam, zamilcz.
          • januszb123 Ale o co chodzi? :) 19.02.07, 21:06
            Walery - ale tak naprawde o co Ci chodzi? Dlaczego wypominasz cos biednemu
            Jarkowi Smietanie, ktory przeciez nie wspomnial nic o Alchemii?

            Offianka akurat dobrze napisala o snobizmie, jaki sie robi na Kazimierzu, a
            miasto z pieniedzy podatnikow jeszcze to dotuje bezsensownie, ale co to ma do
            Alchemii - ktora przeciez powinna sie skupic na swoim poletku, robiac bardzo
            dobrze to co robi.

            A rzecz wzmiankowa w artykule, jesli dobrze zrozumialem - dotyczy
            niezrozumialego dotowania imprez przez miejskich urzednikow, ktorzy kieruja sie
            cokolwiek niejasnymi kryteriami. Albo daja dotacje takim imprezom jak festiwal
            piosenki studenckiej, ktory z pocalowaniem reki moze miec wianuszek sponsorow i
            obyc sie bez zlotowki z naszych pieniedzy. Albo daja pieniadze "swietym krowom"
            bo np. to imprezy zwiazane z muzyka powazna, jakby np. jazz byl gorszy!
            W tym wzgledzie zarowno Alchemia i jak i Festiwal Starzy i Mlodzi jada na tym
            samym wozku. Bo jesli jedni i drudzy wnosza nieco swiezego powietrza i przede
            wszystkim robia dobre koncerty - to dla urzednikow nie ma znaczenia, ze te
            koncerty sa dobre i ze pieniedze podatnikow zostaly dobrze wydane, po prostu
            moga obciac dotacje jak im sie widzi... A my, czyli podatnicy bedziemy mogli
            znowu podziwiac wypociny festiwalu piosenki studenckiej, tymczasem na sensowne
            koncerty trzeba bedzie jezdzic do Warszawy czy innych miast, bo nie kazdy dobry
            koncert sfinansuje sie sam (liczniejsza publicznosc przyciaga Doda Elektroda
            niz taki Eric Marienthal), o czym chyba wie takze Alchemia proszac o publiczny
            grosz na swoje imprezy.

            Co do pieter, ten podzial nie jest taki wyrazisty - np. Pink Freud rok temu byl
            na Festiwalu Starzy i Mlodzi - pamietam, bo kupilem wtedy ich koszulke i plyte
            wydana przez Sorry Music Polska (dzis jak slyszalem w Jazz Radiu juz nieco inna
            wytwornia). :-)

            Pozdrawiam,
            Janusz
            • walery_szewczyk Re: Ale o co chodzi? :) 19.02.07, 22:59
              Sprawa jest prosta: Starzy i Młodzi nie zgarnęli pełnej puli, bo częśc poszła na
              Alchemię. W komentarzu Jarek Śmietana napisał, że miasto wspiera miejsca o
              wątpliwej renomie kosztem SiM. Mnie się to tak poskładało do kupy. A Tobie?
              Pozdrawiam!
              • januszb123 Re: Ale o co chodzi? :) 20.02.07, 01:25
                Z calym szacunkiem, ale chyba za bardzo wczules sie w role rzecznika Alchemii:
                tak bardzo, ze odpowiadasz na zarzuty, ktore nie podaja :) Otoz Jarek Smietana
                w swoim komentarzu nie tylko nie wspomnial slowem o Alchemii, ale przede
                wszystkim powiedzial o marnych imprezach, a nie miejscach!!! "Jestem oburzony,
                że obcina się dotacje dla festiwalu jazzowego, a dotuje się wiele imprez na
                prawdę o niskiej renomie". To chyba zasadnicza roznica - miejsca a imprezy. Nie
                doczytales tego komentarza czy co? Na wszelki wypadek przeczytaj uwaznie:
                miasta.gazeta.pl/krakow/1,35796,3925772.html
                Dlaczego sadzisz, ze Jarek Smietana, ktory naprawde sensownie skomentowal
                sprawe jako muzyk znajacy dobrze krakowskie realia, jesli chodzi o imprezy
                jazzowe, choc przeciez nie grywa na SiM - mial na mysli imprezy w Alchemii -
                tego nie wiem! A moze masz jakas teorie spiskowa na ten temat? :)

                I jeszcze jedno co do poskladania sie do kupy. Ja artykul, ktory komentujemy
                odebralem jako ogolna sugestie, ze cos jest nie tak z wydawaniem miejskich
                pieniedzy na kulture, skoro imprezy z Maryla Rodowicz badz Piotrem Rubikiem w
                tle czy tez inne imprezy "uznane i nietykalne" zdefinicji zgarniaja cala pule
                naszych pieniedzy, a inne, bardziej ambitne przedsiewziecia, czasem niszowe, a
                w szczegolnosci wszystko co ma cos wspolnego z JAZZem - dostaja resztki. I
                dalej - jest to szczegolnie dziwne, gdy dana impreza (jak ubiegloroczny
                festiwal Starzy i Mlodzi) odniosla sukces - bo to oznacza kompletne
                zaciemnienie kryterium wg ktorych sa wydawane miejskie pieniadze i brak
                motywacji dla organizatorow takich imprez, by starac sie robic coraz lepsze i
                bardziej ambitne rzeczy.
                I to jest to, co z kolei mnie poskladalo sie do kupy - nie tylko na podstawie
                tego artykulu, ktory na przykladzie SiM przedstawil szerszy problem ignorowania
                czy traktowania po macoszemu ciekawych imprez (glownie jazzowych) w naszym
                miescie.
                • walery_szewczyk Re: Ale o co chodzi? :) 22.02.07, 16:25
                  Może i masz rację? Może się zagalopowałem? W takim razie cała ta dotychczasowa
                  dyskusja jest bezcelowa, skoro wszyscy jej uczestnicy stoją po tej samej stronie
                  jazzowej barykady. Po prostu uznałem, że stowarzyszenie Jazzowy Kraków i Jarek
                  Śmietana mają pretensje do Alchemii, że zgarnęła część pieniędzy. A wiem, że
                  mają ogromne ambicje i są zaangażowani. Wiem też, że są pod kreską jeśli chodzi
                  o koncerty. Dlatego się we mnie zagotowało. Przepraszam. Natomiast podtrzymuję
                  swój sprzeciw wobec megalomańskiej wypowiedzi Grzegorza Motyki. Bez SiM jazz nie
                  zniknie z Krakowa. A dyskusję na temat, co Al Di Meola ma wspólnego z jazzem
                  zostawiam na inny raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka