marcelp1 11.08.07, 15:58 W oficjalnym spisie dzielnic na stronie miasta nie znalazłem dzielnicy śródmieście :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aniaw211 Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 11.08.07, 16:10 sa 4 główne dzielnice Krakowa: Śródmieście, Podgórze, Krowodrza i Nowa Huta..i w tych głównych dzielnicach sa jakby poddzielnice np do Śródmieścia wliczamy Pradnik Czerwony, Stare Miasto i Grzgórzki...zapraszam na strone pl.wikipedia.org/wiki/Krak%C3% B3w tam jest wszystko napisane:p Odpowiedz Link Zgłoś
aniaw211 Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 11.08.07, 16:11 cos mi nie wyszlo z tym adresem taki ma byc: pl.wikipedia.org/wiki/Krak%C3%B3w Odpowiedz Link Zgłoś
marcelp1 Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 11.08.07, 16:19 Bardzo dziękuję za pomoc. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Aniu? 12.08.07, 00:23 Czy to ten fragment miałaś na myśli: "...Powszechnie używany jest, nie tylko przez mieszkańców, historyczny podział z lat 1951-1973, tj. na 6 dzielnic administracyjnych: Stare Miasto, Zwierzyniec, Kleparz, Grzegórzki, Podgórze, Nowa Huta lub ten obowiązujący od 1973 na 4 dzielnice: Śródmieście, Podgórze, Krowodrza, Nowa Huta." Otóż niedouk, który wypisał w Wiki te bzdury niech nie będzie dla Ciebie wzorem. Kategoria Śródmieście, o którą pyta Twój przedpiśca - dziś NIE ISTNIEJE. Jest zwykłym narzędziem oszustwa, służącym sprzedawcom nieruchomości i mieszkań do robienia PT Nabywcom wody z mózgu. No bo przecież o każdym jednym mieszkaniowym śmieciu, o każdej następnej szuflandii dobrze jest napisać, ze leży w ŚRÓDMIEŚCIU. Nazwa dzielnicy, której granice - błędnie zresztą - podajesz, została w 1973 r. wynaleziona po to tylko, żeby osłabić i rozbić istniejące więzi dzielnicowe, sztucznie powiększyć Nową Hutę, i naprodukować możliwie dużo idiotów, w rodzaju autora z Wiki. Bo przecież nie każdemu chce się sprawdzać jaka jest prawda - wystarczy kliknąć i najeść się bzdur. Słowem zanim nasz miły Rozmówca nie powie, na jakiej ulicy znajduje się jego wymarzone mieszkanko, to niczego mądrego Mu nie doradzę. H. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonki Re: helenko 12.08.07, 00:27 jak na Kraków przystało dzielnica śródmieście to dzielnica wesoła. Odpowiedz Link Zgłoś
kanapony Re: Aniu? 13.08.07, 01:33 A ja ten podział lubię - bez wdawania się w szczególy, szybko można się dowiedziec, gdzie ktoś mieszka czy pracuje... tak orientacyjnie gdy bardziej mnie ten ktoś / coś zainteresuje... to pytam ja mieszkam w Śródmieściu, a że z okiem widac mi już cmentarz Batowicki i właściwie granica miasta biegnie tuż za nim (czyli jakieś 500 m od mojego bloku)... insza sprawa myślę jednak, że Kraków przestał się już rozbudowywac na południe tyeraz "idzie" na północ i niedługo rzeczywiście będę mieszkac w śródmieściu - a granica Kraka będzie ze 20 km od mojego bloku Odpowiedz Link Zgłoś
michalowice Re: Aniu? 13.08.07, 09:09 kanapony napisała: > i niedługo rzeczywiście będę mieszkac w śródmieściu - a granica > Kraka będzie ze 20 km od mojego bloku Nigdy, nigdy !!! Nie damy się zaborczym pragnieniom Krakowa, po drodze musicie zdobyć Węgrzce i Bibice. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Aniu? 14.08.07, 00:26 > Nazwa dzielnicy, której granice - błędnie zresztą - podajesz, została > w 1973 r. wynaleziona po to tylko, żeby osłabić i rozbić istniejące > więzi dzielnicowe, sztucznie powiększyć Nową Hutę A jak to pomogło w powiększeniu Nowej Huty? Moim zdaniem NH to mogli powiększyć dokąd chcieli, nawet do Proszowic i scalenie Starego Miasta, Grzegórzek i Prądnika Czerwonego w jedną dzielnicę Śródmieście nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Jak to pomogło w powiększeniu Nowej Huty? 14.08.07, 01:22 Nie rozumiem pytania - w świetle tego , co napisałam uprzednio. Jak to JAK? Ano powierzchniowo. Kiedy Niemcy powiększyli Kraków w 1941 (uznane przez Polskę z datą 18.01.1945),to Nowa Huta nie istniała, a wschodnia granica Krakowa sięgała do dzisiejszej ulicy Gen Boruty-Spiechowicza. Kiedy w 1954 stworzono podział na dzielnice istniejący do 1973 - to granice Nowej Huty pojechały na zachód, sięgając na całej swojej długości linii przedwojennej - i przedniemieckiej - wschodniej granicy Krakowa. Kiedy stworzono kretyństwo z 1973r, to granice Huty wjechały do Krakowa, zjadając dzielnice, które były częścią Krakowa w latach, gdy Huta nie istniała. Robi się z tego zamęt, którego to zamętu normalny człowiek nie ma czasu pojąć, bo jest zajęty zarabianiem na chleb. To dzięki temu właśnie zjawisku można dowolne jaja wyczyniać w polityce ( na przykład) bo zakłada się - i słusznie - że statystyczny Polak-szarak i tak nie zwróci uwagi. H. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Jak to pomogło w powiększeniu Nowej Huty? 14.08.07, 20:47 helenka17 napisała: > Nie rozumiem pytania - w świetle tego , co napisałam uprzednio. Jak > to JAK? Ano powierzchniowo. No ja rozumiem że powierzchniowo ale chodziło mi o to jaki wpływ na to powiększenie miało powstanie dzielnicy Śródmieście? :-) > Kiedy Niemcy powiększyli Kraków w 1941 (uznane przez Polskę z datą > 18.01.1945),to Nowa Huta nie istniała, a wschodnia granica Krakowa > sięgała do dzisiejszej ulicy Gen Boruty-Spiechowicza. Nawet dalej tzn. gdzieś do dzisiejszego Lasku Mogilskiego > Kiedy w 1954 stworzono podział na dzielnice istniejący do 1973 - to > granice Nowej Huty pojechały na zachód, sięgając na całej swojej > długości linii przedwojennej - i przedniemieckiej - wschodniej > granicy Krakowa. No zgadza się mniej więcej > Kiedy stworzono kretyństwo z 1973r, to granice Huty wjechały do > Krakowa, zjadając dzielnice, które były częścią Krakowa w latach, > gdy Huta nie istniała. To też się zgadza ale przecież żeby przesunąć granicę NH na zachód nie trzeba było tworzyć nowej dzielnicy Śródmieście jak Ty napisałaś. Można to było zrobić i bez tego bo komuniści i tak robili co chcieli. Czy nie można było...? Chyba że chodzi Ci o to że rozbicie tożsamości historycznej Starego Miasta i Grzegórzek pozwoliło na łatwiejsze przesunięcie granicy? Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Samoobsługa (c: 15.08.07, 01:12 dośc zgrabnie, a przy tym celnie i bez stresu odpowiedziałeś sam sobie. No to już lepiej nie przeszkadzać (c: Do Twojej diagnozy dodałabym tylko (nieudaną na szczęście) próbę zmiażdżenia społeczności i miejscowej identyfikacji Czyżyn, Bieńczyc, Krzesławic. Oczywiście, że społeczności lokalne stawiały opór PRL-owskiemu idiotyzmowi. Identyfikacja miejscowa bez pomocy matki-partii była dla komuny strrrrasznym wrogiem. Walczono z tym między innymi polityką tzw przydziału mieszkań i Krowoderskie Zuchy przesiedlono w całości do Huty,DAJĄC tam mieszkania. H. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 11.08.07, 20:20 To znaczy to jest tak, że za czasów komuny, był podział na 4 główne dzielnice Krakowa - Śródmieście, Krowodrza, Podgórze i Nowa Huta, według tego "dzielnicowego" podziału miasta działały sądy, prokuratury i urzędy dzielnicowe. Potem wprowadzono ileś tam dzielnic, ale w sądach i prokuraturach dalej zachowano podział na 4 dzielnice, czasami zwie się te dzielnice tradycyjnymi. Niedawno otwarty punkt obsługi mieszkańców przy Wielickiej, jest właśnie przeznaczony dla mieszkańców tradycyjnej dzielnicy Podgórze. Wniosek z tego jest taki że podział na mniejsze dzielnice się nie sprawdził, ja numeru swojej nie pamiętam, bo mieszkam po prostu w Hucie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaw211 Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 11.08.07, 22:43 no dokladnie bez sensu sa te podzielnice...ja tez nr swojej dzielnicy nie pamietam tylko mieszkam w krowodrzy..te poddzielnice sie tylko przydaja jak sa wybory gdzie dana dzielnica ma isc glosowac...ale takto wogole to nie jest przydatne huta to huta a nie jakis podzial na swoszowice,czyzyny itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mistrz_i_malgorzata Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 12.08.07, 09:15 Swoszowice w Hucie ???? Gdzie Rzym , gdzie Krym ..... Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 12.08.07, 13:42 Sens tego Krymu i Rzymu jest taki, że ten nowy podział na kilkanaście dzielnic jest tak naprawdę nikomu niepotrzebny. Radny miasta winien dbać o swój obwód wyborczy i powinien przyjmować uwagi mieszkańców, stąd dzielnice pomocnicze, co warto powtórzyć nie są nikomu potrzebne, bo za swoje rejony powinni odpowiadać radni miejscy. Odpowiedz Link Zgłoś
irenuk1 Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 14.08.07, 08:34 Do Helenki, z całym szacunkiem. Coś mi się nie zgadza. Z twojego trochę nerwowego pisania wynikałoby, jak rozumiem, że w Krakowie nie ma dzielnicy Śródmieście, względnie że być nie powinno. Ale Urząd Skarbowy Kraków-Śródmieście jest, ma się dobrze, a nawet okazale wypączkował. Sam zaznałem w życiu dwu takich: przy Grodzkiej i przy Krowoderskich Z. Ten drugi to wypustka, ale jak okazała! Z całą pewnością tak się oba nazywają. Oświeć mnie, proszę, co to w takim razie znaczy. Bo też nie lubię rozbicia dzielnicowego. A już zwłaszcza na numery (Dzielnica I, II, ...). Odpowiedz Link Zgłoś
kr_kr Z całą pewnością NIE 14.08.07, 09:17 irenuk1 napisał: > Ale Urząd Skarbowy Kraków-Śródmieście jest, ma się dobrze, a nawet > okazale wypączkował. Sam zaznałem w życiu dwu takich: > przy Grodzkiej i przy Krowoderskich Z. > Ten drugi to wypustka, ale jak okazała! > Z całą pewnością tak się oba nazywają. Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ nie tak się nazywają. Ten na Grodzkiej to Urząd Skarbowy Kraków - Stare Miasto A ten - jak piszesz: jakże okazały - na Krowoderskich Zuchów to co najmniej CZTERY Urzędy: Urząd Skarbowy Kraków Krowodrza, Drugi Urząd Skarbowy w Krakowie (cokolwiek by to miało oznaczać), Urząd Skarbowy Kraków-Prądnik oraz właśnie Urząd Skarbowy Kraków-Śródmieście. > Oświeć mnie, proszę, co to w takim razie znaczy. To są tzw. duże dzielnice. A numerków tych małych nie musisz pamiętać - wszystkie mają swoje nazwy. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Co oznacza Kraków śródmieście ? 14.08.07, 11:42 Moje nerwowe pisanie dlatego jest nerwowe, że zmuszona jestem czytać tu nt podziału dzielnicowego takie bzdury, że aż strach. Przecież Towarzystwo aspirujące do krakowianizmu ŻE HO HO nie wie podstawowych rzeczy.No naprawdę podstawowych. Wszystko im się kitwasi a mapy, która by obrazowała rozwój podziału dzielnicowego i jego degrengoladę - to na oczy W ŻYCIU nie widzieli.Jednocześnie widzę,jakie spustoszenie w główkach Krakowian zrobił ów podział, który rozmyślnie został tak dokonany. Oznacza to, że komuna znów ma sukces, choć jest to sukces zza grobu. Ogólnie mało kto z miejscowych awanturników zdaje sobie sprawę (ty jako nauczyciel masz inną nieco refleksję i inny dystans) w jakim stopniu jego niedouctwo i skołowanie mentalne jest zasługą czyjegoś, dawno-dawno temu wykombinowanego zamiaru.Zamiar był prosty i realizowany od czasów rzymskich pod szyldem "divide et impera". Poza wszystkim innym szkodliwy podział Krakowa na 4 dzielnice także dlatego trwa tyle czasu, że gromadce urzędasów - którym głębsze niż wypłata refleksje rzadko przychodzą do głowy - jest zwyczajnie WYGODNIE myśleć w kategoriach urzędniczych, a nie w kategoriach racjonalnego rozwoju miasta zgodnie z historycznymi dzielnicami. Nie mam tyle czasu, by opisywać dlaczego taki podział jest lepszy w każdej skali od podziału na cztery wielkie bloki-zlepki. Co do pytania to sam przecież zaznaczyłeś, że to podział na Urzędy Skarbowe, a nie na dzielnice. Czyli poniekąd odpowiedziałeś sam sobie. Administracja skarbowa sobie a dzielnice sobie. Dla urzędnika skarbowego- czytaj poborcy - liczy się w ostatecznym rozrachunku tylko dokładny adres.A nie to, w jakiej jest położony części miasta. Ma być blisko z Urzędu. Najlepszym dowodem na sztuczność i powszechne lekceważenie przez roztropnych fachowców tego podziału jest podział GEODEZYJNY, który nadal dzieli miasto na dzielnice katastralne, czyli historyczne właśnie. A to , że zasób geodezyjny miasta jest przechowywany w czterech akuratnie szafach czy serwerach to w terenie naprawdę nie ma znaczenia. W terenie mamy granice dzielnic, dawnych wsi i - tak - dalej. No bo jeżeli do zasobu NOWA HUTA przynależą części Krakowa które leżały w jego granicach jeszcze przed wojną, to jak ja mam poważnie traktować taki podział? H. Odpowiedz Link Zgłoś
10iwonka10 Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 14.08.07, 14:54 A co jest takiego komunistycznego w starym podziale? W jezyku mowionym ludzie wciaz nim operuja. Ja sie wywodze z Podgorza i od zawsze byla to jedyna duza dzielnica oddzielona Wisla na poludnie. Dal mnie sa 4 duze dzielnice a wewnatrz nich male pod-dzielnice ( cos jak zbior matematyczny) i mnie sie to wydaje logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Odpowiadam na pytanie pierwsze: wszystko 14.08.07, 17:07 A w języku mówionym tzw "ludzie", choć nie wiem, kogo masz na myśli, operująnazwąPodgórze w odniesieniu do okoicy, która się tak nazywa. Nie operują zaś (chyba ,że ich tu przywieziono w koszyku, albo ich rodzice dostali mieszkanko w gierkowskich czasach i pojęcia nie mieli o istnieniu innych nazw)nazwą "Podgórze" w odniesieniu dotego, co Podgórzem NIE JEST. "DUŻA DZIELNICA ODDZIELONA WISŁĄ NA POŁUDNIE" to już sam w sobie jest niezły dowcip, ale nie miej mi za złe, że tak traktuję to, co napisałaś. Na prawym brzegu Wisły istnieją - także w nazewnictwie miejscowym - dziś - dzielnice, które NIGDY nie były Podgórzem: Ludwinów, Zabłocie, Dębniki, Zakrzówek, Wola Duchacka, Kurdwanów, Łagiewniki, Borek Fałęcki, Skotniki,Kobierzyn,Ruczaj, Pychowice, Kostrze, Tyniec, Sidzina, Podgórki Tynieckie... o Jezu, nie chce mi się wymieniać dalej. A tymczasem Podgórze, to Podgórze - dzielnica katastralna. Tymczasem wedle "tfurcóf" podziału dzielnicowego z r. 1973 wszystko to miało się nazywać "Podgórze". Na szczęście im nie wyszło. Nie bardzo wiem, co to znaczy, ż coś jest "dla Ciebie"? Albo coś jest - albo czegoś nie ma. Podział na cztery DUŻE dzielnice, który utrzymujesz w głowie - zwyczajnie nie istnieje. Nie ma go. I dzielnice miejskie wg podziału z 1991 roku nie są żadnymi "poddzielnicami" ale dzielnicami właśnie. Czy to takie trudne? Dlatego też o tym, co wydaje Ci się logiczne wolałabym nie dyskutować. H. Odpowiedz Link Zgłoś
10iwonka10 Re: Odpowiadam na pytanie pierwsze: wszystko 14.08.07, 18:23 Strasznie jestes przemadrzala Helenka i masz lekka obsesje na punkcie...komuny.... Ale czy tobie sie to podoba czy nie to mieszkancy Krakowa wciaz operuja 4 dzielnicami i pewno to sie predko nie zmieni. Wymieniasz.....Ludwinów, Zabłocie, Dębniki, Zakrzówek, Wola Duchacka, Kurdwanów, Łagiewniki,Borek Fałęcki, Skotniki,Kobierzyn,Ruczaj, Pychowice, Kostrze, Tyniec, Sidzina,..... zapytaj przecietnego przechodnia na ulicy i on ci powie ze to sa osiedla, rejony a nie dzielnice. Inny przyklad weszlam na strone developera Dominium i jak on definiuje lokalizacje w Krakowie ...a no wlasnie przez 4 dzielnice a nie "55". Moze masz racje w teorii ale praktyce to do bani i wcale sie nie przyjelo. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Iwonko 14.08.07, 20:24 Ja nie mam obsesji na punkcie komuny,tylko wiem, co to było, bo jestem od Ciebie o około 25 lat starsza. A Tobie co najwyżej rodzice opowiadali. Odnośnie do tego, że chciałabyś rozszerzać swoją wiedzę o dzielnicach ... studiując reklamy deweloperów, to ja Ci oczywiście życzę jak najlepiej. To ciekawy sposób poszerzania wiedzy, nigdy o nim nie słyszałam.Reklamy deweloperów studiuję głównie po to,by ustalić, jakie kłamstwo wymyślili, żeby znów naopowiadać bajek owieczkom przeznaczonym na rzeź. To właśnie deweloperzy najczęściej nabierają Ciebie i Tobie podobnych, opowiadając, że ta i ta inwestycja leży - przypuśćmy - w Podgórzu. Dzięki temu Ty dalej nic nie wiesz, a on Cię ostrzyże, bo jako (najczęściej, statystycznie) przyjezdna, nie masz pojęcia, co to Podgórze właściwie oznacza. Odnośnie zaś tego, że jestem przemądrzała, to oczywiście rozumiem,że jest Ci przykro, bo wypisujesz bzdury i dajesz publiczne świadectwo swojej niewiedzy.Tego nikt nie lubi, żeby się publicznie ośmieszyć. Ale żeby zaraz przypisywać mi z tego powodu przemądrzałość? Podział jest prosty: ja coś wiem, a ty o tym czymś nie masz pojęcia. To nie jest przecież nic złego, bo o wielu sprawach Ty wiesz wiele, a ja z kolei się o nich nie wypowiadam. Twoje najszczersze nawet przekonanie o tym, czym operują mieszkańcy Krakowa, nie jest mi do szczęścia potrzebne, bo ja - w przeciwieństwie do Ciebie - WIEM, jakimi kategoriami się mieszkańcy Krakowa posługują, są badania, można sobie poczytać.Czytam je niekiedy zawodowo. ŻADEN mieszkaniec Krakowa nie powie, że to osiedla, bo by mu to ubliżyło. Osiedla to wynalazek nowohucki, uprzednio w Krakowie nie znany. Zanim nie powstała Nowa Huta nie było w Krakowie ANI JEDNEGO miejsca, które ktoś ośmieliłby się nazwać osiedlem. Aż do połowy lat 60-tych nie było w Krakowie (poza budującymi się właśnie Azorami) ani jednego miejsca, które nazywałoby się OSIEDLE. H. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonki Re: Nie chcę się czepiać 15.08.07, 00:12 Ale Osiedle Oficerskie to nazwa przedwojenna. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 - niewykluczone, że masz rację 15.08.07, 00:42 Salwator chyba też. Tak, tak : Salwator powstał jako projekt na osiedle "...dla średniozamożnych urzędników..."Ale porównaj no sobie Salwator z Kurdwanowem, to wiele wyjaśni. H. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Odpowiadam na pytanie pierwsze: wszystko 14.08.07, 20:02 Nie wszystko co komusze było do bani. Podział na 4 dzielnice był sensowny i spójny. I najlepsze jest to że kiedyś do niego się wróci. Nie ma sensu dzielić 700 tysięcznego miasta na kilkanaście dzielnic historycznych, bo podział na dzielnice ma być przede wszystkim praktyczny, jasny i czytelny, ten z 1991r. nie jest ani praktyczny, ani jasny, ani czytelny w dodatku został odrzucony przez mieszkańców, którzy dalej posługują się terminami Nowa Huta, Podgórze, Krowodrza, Śródmieście. Dlaczego, bo tak jest wygodniej. Człowiek już jest taki, że lubi sobie ułatwiać życie, a nie go komplikować przez historię. Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Re: Odpowiadam na pytanie pierwsze: wszystko 14.08.07, 22:39 cześkkku, idę o zakład, żeś też, jak niemal wszyscy interlokutorzy helenki, ludność napływowa - bóg z wami, ale nie próbujcie zmieniać czegoś, co prawdziwi krakowianie wymyślili wiele lat wcześniej, jam przed tym karnie pochylił głowę i przyjął za swoje (a urodziłem się w tym mieście, choć bez świadomości)... ps. podziel też nasz kraj, na polskę południową, zachodnią, północną i wschodnią, niby się zgadza, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 mała glossa 15.08.07, 00:55 Żebym nie została źle zrozumiana: nie mam nic przeciwko wzbogacaniu Krakowa i krakowianizmu ludźmi spoza. Co więcej, stanowią on nierzadko sól tej ziemi, bo im się np WIĘCEJ NIŻ KRAKUSOM CHCE. A Krakusom się często-gęsto nie chce. Żeby nie być gołosłowną*) przypomnę tylko to, co lubię: Wojtyła, Piłsudski, Dietl, Zyblikiewicz, Leo, Dziwisz, Boy-Żeleński,St. Tarnowski, Szymborska, Penderecki, Kantor, Skrzynecki, dalej :Wyrozumski, Ziejka, Musioł, Tadeusiewicz, Ś. P. Zin, Marek Skwarnicki, Stefan Kisielewski, Bursa, Sławomir Mrożek, Zygmunt Konieczny no i Dymny, Wajda z Małżonką (chyba), Sepioł, Nawara, Lasota, Szyszko-Bohusz,ta lista nie ma końca... wszyscy zamiejscowi. Z miejscowych - tak spod dużego palca - wymieniłabym Wyspiańskiego Turowicza...no i Macharskiego. H. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Odpowiadam na pytanie pierwsze: wszystko 15.08.07, 09:29 Skoro była wycieczka osobista peteenie to już tłumaczę, chociaż z przodków nie mam za co się tłumaczyć. Mama jest Krakowianką od iluś tam pokoleń, a ojciec jest z tarnowskiego, okolice Brzeska. To po pierwsze. Po drugie, podział Polski, tak zdecydowanie powinien być inny. Lepszy był podział na 49 województw, które należało połączyć w 12 regionów. Po tym podziale na 16 województw jest zawsze kłopot z Mazowszem i Warszawą, która wraz z otaczającymi ją powiatami powinna stanowić wydzieloną stołeczną aglomerację. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 14.08.07, 20:58 Ale Helenko ten podział z 1991 roku te nie pokrywa się całkiem dokładnie (delikatnie mówiąc) z dzielnicami historycznymi. Ale z tym że komuniści sprytnie zaplanowali przesunięcie Huty na zachód masz chyba trochę racji. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Owszem 15.08.07, 01:02 Ale autor podziału Ś. P. Kazimierz Trafas z zespołem urobili się jak należy, by nowopowstałe dzielnice W MOŻLIWIE NAJWIĘKSZYM STOPNIU odpowiadały podziałom, lub grupom podziałów katastralnych. Tworzenie tych podziałów, lub odtwarzanie podziałów historycznych po pierwsze ma swoje głębokie uzasadnienie, czy nawet całą rodzinę uzasadnień (dużo by pisać), a po drugie wymagało niesłychanej wiedzy, którą ekipa Trafasa miała po prostu. Z samorządowego pkt widzenia podział się sprawdził, bo nigdzie nie słychać lamentów, by ktoś chciał należeć do innej dzielnicy. W każdym razie ja nie słyszałam. Dzielnice i ich krytykowane rady są też w istocie uczciwą kuźnią demokracji z ich jednomandatowymi okręgami wyborczymi. Ale to już zupełnie inna historia. H. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Owszem 15.08.07, 09:31 To napisz helenko iloma głosami wchodzi się do tej kuźni demokracji. Wolałbym aby te pieniądze wydane na kuźnie demokracji poszły na remont drogi, kanalizacji albo zakup autobusów miejskich. Odpowiedz Link Zgłoś
pezetel Re: Owszem 16.08.07, 16:33 Miłośniku centralnego planowania, zauważ że gdy rada dzielnicy przyznaje pieniądze na konkretną inwestycję (park, remont chodnika czy cokolwiek) to wiesz dokładnie kto podjął tą decyzję. I masz (jeżeli oczywiście się interesujesz tym co się dzieje w twojej dzielnicy) możliwość rzeczywistego wpływu na dalsze decyzje. Łatwo bowiem spotkać się z radnymi (są wyznaczane dyżury), wyrazić aprobatę czy dezaprobatę dla ich działań, coś zaproponować czy we współpracy z radą zainicjować pewne działania. Coś podobnego w odniesieniu wyższych szczebli administracji wymaga przejścia przez całą procedurę z pismami i odpowiedziami na pisma, opornymi urzędnikami wygodnie zapadłymi w głębokie fotele i ma zwykle małą siłę oddziaływania. Radny dzielnicy wie że jak sensownie nie odpowie na twoją uwagę to w czasie najbliższego dyżuru może cię mieć z powrotem i znowu, i znowu, aż mu życie zbrzydnie. I choćby dla tego rady dzielnic są z definicji skuteczniejsze i pożyteczniejsze (nie mówiąc już o mniejszej podatności na korupcję) niż szczeble wyższe. I dla tego też to do rad powinny iść z budżetu miasta większe pieniądze. Wtedy na prawdę liczne problemy z którymi stykamy się na codzień zostałyby rozwiązane. A jeśli myślisz że pieniądze na budżet dzielnic w razie ich likwidacji poszłyby na drogi i autobusy to niestety grzeszysz naiwnością. Większość z nich zniknęłaby w pokojach krakowskiego magistratu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Owszem 16.08.07, 20:39 A co jest złego w centralnym planowaniu? Gdyby w Polsce było centralne planowanie to już dawno wybudowano by autostrady, elektrownie atomowe albo szybką kolej. Po drugie, nie wiem może się mylę, ale najpierw zaraz po II wojnie św w krajach Europy Zachodniej były silny centralizm po to żeby się odbudować, samorząd terytorialny i regionalizacja zaczęła się od lat 70-tych,. kiedy te kraje już się dorobiły. Wyjątek stanowiły Niemcy, one po II wojnie światowej musiały być zdecentralizowane i federalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Owszem 16.08.07, 21:05 czesiekkk napisał: > A co jest złego w centralnym planowaniu? Pewne inwestycje można centralnie planować a pewne nie. Linię kolejową czy autostradę można centralnie zaplanować w porozumieniu z samorządem ale już sprawy lokalnej społeczności muszą być załatwiane przez ludzi pochodzących z danego regionu i orientujących się w problemach tegoż regionu. Ponieważ nasze miasto jest duże więc radny miasta Krakowa może nie mieć zielonego pojęcia jakie są np. potrzeby mieszkańców Prądnika Czerwonego czy Bronowic. I stąd potrzeba podziału na małe dzielnice. Tak mi się wydaje. Poza tym wówczas lepiej wiadomo kto za co odpowiada i mniejsza ilość ludności przypada na jednego radnego (dzielnicy). Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Czesiek 17.08.07, 14:58 Och Jezuuu... Cześku - że się tak ośmielę, Jakolwiek dość dawno zostałeś dopisany do listy ignorowanych i tym samym pozbawiona jestem wpływu twojej kojącej umysłowości, to tekst o centralnym planowaniu poruszył mnie głęboko. Cześku - Tobie podoba się to wszystko, co już nie istnieje. I co zabawne nie będzie istnieć. Nie będzie istnieć podział ojczyzny na 49 województw, a jego katastrofalne skutki zostały już dawno opisane i skatalogowane. Nie będzie istnieć podział Krakowa na cztery dzielnice,z powodów opisanych w kilku książkach - w tym szczególnie w pracy (bodaj habilitacyjnej) "Idea Swojskości Miasta" prof.Krystyny Pawłowskiej z Politechniki Krakowskiej. Będzie się natomiast umacniał - tak jak wszędzie na świecie -podział na dzielnice lepsze i gorsze. On już dawno istnieje, co doskonale widać po cenach domów i gruntów. Analizami tego rodzaju zależności zajmuje się Krakowski Instytut Nieruchomości, a w nim ludzie, którzy na tego rodzaju analizach zęby zjedli. Zatem nie cztery duże i bezkształtne dzielnice, pozwalające na dowolne oszukiwanie potencjalnych nabywców domów i mieszkań, ale wiele małych dzielnic (Bezirk w Wiedniu, aron-coś-tam w Paryżu). W mieście, o którym być może słyszałeś - ale nie przypuszczam, to Siena we Włoszech - istnieje wielowiekowy podział miasta na historyczne dzielnice zwane "contradi". Dzięki znakomitym stosunkom wewnątrz tych dzielnic oraz powszechnej znajomości obywateli jednej dzielnicy między sobą, przestępczość miejska jest w Sienie - uwaga - najniższa na świecie. Zaś co do centralnego planowania, to ustrój oparty na centralnym planowaniu i centralnym sterowaniu gospodarką upadł z hukiem i nic mu już nie pomoże. Nazywał się socjalizm. Na temat upadku socjalizmu napisano wiele analiz - zachęcam do lektury. H. Odpowiedz Link Zgłoś
peteen helenko, wszak czesiek to żywa skamielina... 17.08.07, 15:11 a przy okazji ofiara dennego systemu szkolnictwa w naszym kraju, sam na to nie wpadł, wtłoczyli mu do głowy w naszych szkołach, choć muszę mu oddać, że dość grzeczny mężczyzna... ps. w krakowie to nie wiem, ale pamiętam, jakem w warszawie widział na jakims dworcu napis: warszawa śródmieście, może być? Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Warszawa Śródmieście 17.08.07, 18:36 A jakże. Dworczyk powstały dla skomunikowania ze światem Pałacu Kultury i Nauki(na przyszłość) im.Józefa Stalina. Architektonicznie i funkcjonalnie całkiem udatny. A co do samego śródmieścia ( w sensie termin) toż to sam smak i staroć jeszcze słowiańska: Stamtela i ośródka siębierze, i średni, i średnica, i srzedni, i bodaj czy nie środa a za nią i prawo miejskie (otóż nie środzkie, ale-) śrEdzkie. I dostawione do tego - mieście! (Sród-mieście) To Ci dopiro smaki bo owo "-mieście" to starsze czem "miasto", bo to MESTO-Mieście-Mesto. Czyli to, o co chodzi cały czas - owo MESTO. Po prostu miejsce. Ślad na ziemi. I kawałek świata. Żadnych ja w związku z tem nie mam uprzedzeń do terminu samego, bom do tego stopnia nie ogłupła. A co do meritum, czyli kawałka Krakowa, to już się napisało a napisało. Aże Szanowna Redakcya zechciała nas powiesić na "pierszej" stronie, dla chwały i oświaty - jak sądzę. I tylko Pan Czesiek ze swoim "-ludzie gadajom i tak bydź musi". Świat jest piękny - bez dwóch zdań. Z racji różnorodności przede wszystkiem. Te Krakusy młodszej daty, ze skłonnością do samoedukacji, to mają z nami używanie, niech im będzie łatwiej. Same przeszkody: Starówki nima, Śródmieścia nima, Podgórze za małe, miasto za duże, chcieli mieszkaćw Krakowie, a tu im każą kupić mieszkanie w jakichś BRONOWICACH. I co oni teraz powiedzą w miejscu pochodzenia?? (tylko mi bez głupich uwag...) Że w BRONOWICACH mieszkanie kupili?? To na co poszły te wszystkie dudy? Miało być przecież w Krakowie. A tu TAKI FSTYT!! Jakieś BRONOWICE... (c: Albo Przegorzały... wóde tam pijom,czy co? H. ZBUDOWALIBYŚCIE APARTAMENTOWIEC NA DZIEDZIŃCU WAWELU GDYBY WAM POZWOLONO... *) wokabularz co trudnieyszych wyrazów dołącza się na życzenie Łaskawey Publiczności Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Warszawa Śródmieście 17.08.07, 19:57 Cóż jak się nie ma argumentów, to się używa mniej lub bardziej niewybrednych określeń pod adresem adwersarza. Ja do internetu mam dystans i w pyskówkę się nie wdam. Podział na 4 dzielnice był sensowny i praktyczny, powrót do historii się nie przyjął. Nie wszystko co było w PRL było złe. Odpowiedz Link Zgłoś
kr_kr Przyjął - nie przyjął, wszystko zależy. 17.08.07, 21:50 Zależy u kogo "powrót do historii" się nie przyjął. I co to znaczy "nie przyjął się". Jak dla mnie to właśnie stary podział nie funkcjonował. Czy też może poza "oficjalnym" pseudo-samorządem nie funkcjonował. I tak używało się określeń tych właśnie małych dzielnic. Gdzie mieszkałeś? Na Mistrzejowicach. Nie w Nowej Hucie, ale właśnie na Mistrzejowicach. Albo w Swoszowicach. Nie w Podgórzu, ale właśnie w Swoszowicach. Na Bronowicach, a nie na Krowodrzy. Te dzielnice ZAWSZE funkcjonowały w świadomości mieszkańców. I chyba tylko ktoś, kto musi się dowartościować że np. kupił mieszkanie w Śródmieściu (a w rzeczywistości mieszka w TBSach na Górce Narodowej) - to rzeczywiście będzie używał starych PRLowskich nazw. kr_kr który dzieciństwo i młodość przeżył pod podziałem na cztery dzielnice Odpowiedz Link Zgłoś
bussie Re: Przyjął - nie przyjął, wszystko zależy. 20.08.07, 15:38 podpisuje sie obiema rękami. a dlaczego mówimy w skrócie, np. mieszkam w Nowej Hucie?: bo jak powiemy na Mistrzejowicach, na Bieńczycach, w Czyżynach, w Mogile, na Wzgórzach Krzesławickich, w Luboczy itd. itp. to rozmówca gębe rozdziawi i zapyta: To nie w Krakowie? a granica miasta het het za Kościelnikami. pozdrawiam z serdecznym uśmiechem Odpowiedz Link Zgłoś
peteen "na bieńczycach" - a po jakiemu to? 20.08.07, 16:02 polska język trudna język... Odpowiedz Link Zgłoś
bussie Re: "na bieńczycach" - a po jakiemu to? 23.08.07, 19:23 a żebyś wiedział - wiesz tu kiedyś wsie były i jedni mówią tak inni siak i trudno tak podciągnąć wszystko pod reguły, kiedy sie na codzień mówiło inaczej:) Odpowiedz Link Zgłoś
peteen nie, nie... 23.08.07, 19:51 W bieńczycach, wyłącznie "W"... pomijam fakt, że garstka miejscowych nie miała najmniejszego wpływu na to, jak mówić będą przyjezdni z podkarpacia, czy przesiedleńcy z krakowa... Odpowiedz Link Zgłoś
bussie Re: nie, nie... 26.08.07, 22:44 w takim razie będę mówiła tylko i wyłącznie : w Bieńczycach. u mnie w domu mówiło sie że idziemy na Bieńczyce, ale może to był skrót myślowy od: na plac w bieńczycach. uznaje swoje niedouczenie. tylko czemu w sieci wszyscy są tak bezkompromisowi nawet jeżeli chodzi o drobiazgi - a na codzień jakoś tego nie widać??????? Odpowiedz Link Zgłoś
10iwonka10 Re: Przyjął - nie przyjął, wszystko zależy. 20.08.07, 18:21 Tez tak mysle, ale mnie zakrzyczano i skrytykowano jako osobe o "malym mozdzku". Odpowiedz Link Zgłoś
1group Ale problem... 20.08.07, 20:39 Drodzy Krakowianie w pierwszym pokoleniu. Przyjmijcie,że "śródmieście",to śródmieście Krakowa a także innych miast.Przedtem sprawdżcie w słowniku,co to słowo oznacza. I nie "kumuna" to wymyśliła! Krakowianin od wielu pokoleń z dzielnicy Zakrzówek.Wiecie gdzie to? Przypuszczam,że wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
10iwonka10 Re: Ale problem... 20.08.07, 22:00 Zgadzam sie z toba.Ludzie wciaz operuja 4 dzielnicami. A Stare Piaski....wie ktos gdzie to jest? Kiedys to byla podkrakowska wies a teraz to czesc Krakowa w dzielnicy Podgorze.... Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Re: Ale problem... 20.08.07, 22:06 nie prowadź dyskusji w stronę absurdu... Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Nowa Wieś. 22.08.07, 02:39 była już obrabiana przy okazji wątkuo windach. Zatem zadamy podchwytliwe pytanie: Nowa Wieś Szlachecka czy Nowa Wieś Narodowa? (c: hm? H. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Ctrl C albo coś do pisania: 22.08.07, 15:05 Lea/ Chopina/Czarnowiejska/Kawiory do osi Bydgoskiej, a nawet nieco dalej/ Bydgoska do Lea, mniej więcej przez tereny VII LO/ Lea z powrotem do Galla/ Galla do Kazimierza Wielkiego/ Kazimierza Wielkiego w lewo do Zakątka/ Zakątkiem w prawo i jeszcze raz w prawo, dalej na tyłach dzisiejszej pn pierzei Kazimierza Wielkiego do osi dzisiejszej ul. Kijowskiej/ nią do młynówki/ młynówką do Alei Słowackiego/ Alejami do Lea. (c: H. Odpowiedz Link Zgłoś
pinocchio Re: Warszawa Śródmieście 21.08.07, 11:43 Helenka, Strasznie się pieklisz, szamoczesz i wiele innym imputujesz, ot np. to że tworzysz spiskową teorię powstawania nazw: a to "komuniści tak chcieli", a to "dzisiaj handlarze nieruchomości chcą uatrakcyjnić i oszukać". I w tym twoim biciu piany nie przychodzi Ci do głowy że moze to po prostu ludzi ciekawi i chcą o tym porozmawiać (i najchętniej bez twojego przemądrzalstwa). A tak post scriptum: mam wrażenie, że szukajac źródeł nazwy "śródmieście" nie rozumiesz, a moze po prostu masz nie wiesz wiele na temat procesu lokacji i rozwoju miast: skąd brało sie i jak powstawalo stare potem nowe miasto (także historyczne śródmiescie), gród, podgrodzie, okół czy podwale, jak to sie ma do innych krajów ... oberdorf, uptown, downdown, czy wallstreet. Zatem polecam liczne "lektury" nim zaczniesz pouczać innych jakbyś calego Rożka łykneła. Odpowiedz Link Zgłoś
luckystrike a tak apropos .... 21.08.07, 12:43 agencji nieruchomości, to ostatnio widziałem ogłoszenia "Kraków-Stare Miasto" obejmujace dokładnie cały obszar administracyjny miasta włącznie ze Wzgórzami Krzesławickimi :)) Odpowiedz Link Zgłoś
wampir35 Co warta sława bez honorarium... 21.08.07, 12:54 Szanowni Państwo, czy nie czas żądać gratyfikacji za pomysł i cytaty? miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4403905.html Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Warszawa Śródmieście 22.08.07, 02:21 Trudności się piętrzą. W pierwszych słowach Twego listu piszesz o tym, co Ci się wydaje, a w drugiej o tym, co przeczytałeś. Nie rozumiesz niestety znaczenia terminu "spiskowa teoria dziejów" a jeśli chciałbyś się dowiedzieć o powojennej historii Krakowa, i jej politycznych meandrach więcej, niż wiesz dziś, to poszukaj źródeł. To że wiesz o niej niewiele nie powinno być przyczyną ataku. Na potwierdzenie tego, co Ci się wydaje nie przytaczasz dowodów - ale przyjemnie jest opluć kogoś bez konkretów.Prawda? Co zaś do tego, co przeczytałeś, to ( najłagodniej rzecz ujmując) przeczytałam także to, co i Ty, z tą jednak różnicą, że odpowiadam za to co piszę. Oraz , że przeczytałam to... hm... wcześniej? Procesy miastotwórcze i historia rozwoju miast to raczej przedszkole, zatem ustalmy może, że buty potrafię sznurować... Nie zamierzam natomiast epatować nikogo wiedzą powszechnie nieznaną - bo i po co? P. Michał Rożek nie zajmuje się kierunkowo w swoich pracach rozwojem dzielnicowym Krakowa, i przywołując tu tego zasłużonego historyka po pierwsze go obrażasz, a po drugie dajesz dowód nieznajomości jego pracy. Rozumiem natomiast, że przyjemnie jest przywołać powszechnie znane nazwisko dla dodania sobie powagi. Ale to szczegół. Dywagacje na temat rozwoju miast można oczywiście toczyć, cytując to , co napisali inni, albo to , co się zbadało samej. Jeśli rozumiesz, o co mi chodzi. Proces rozwoju miast, którego znajomość jest szlachetnym przymiotem, NIE JEST jednak TEMATEM TEGO WĄTKU. W Krakowie nie ma dzielnicy Śródmieście. Zero-jeden. Nie ma. Instytucje, które używają czterech nazw dla określenia zakresu geograficznego swojej działalności, nie obejmują nimi dzielnic. Zwróć może uwagę, że np sąd( tak pierwszy z brzegu przykład) nie nazywa się dzielnicowy, ale REJONOWY. Podobnie urzędy skarbowe, o czym już pisałam. CBDO Okres, w którym część miasta nosiła taką nazwę był (na szczęście) krótki i się skończył, a tej części z wielu powodów nie sposób nazwać dzielnicą. Oczywiście na uwadze utrzymywanej podczas wykładów P. Prof Bartkowicz nikt jeszcze nie stracił. Brawo zatem - ale bez związku. H. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Mała glossa 22.08.07, 02:45 Jeśli oczywiście chciałbyś być wodzony (jako nabywca) za nos, to nie zamierzam Ci w tym przeszkadzać. W szalbierstwach lokowania domów i działek w "odpowiednich " dzielnicach celuje firma Oberhaus. Zatem zanim coś palniesz o spiskowej teorii dziejów to przynajmniej przejrzyj ich oferty. Zobaczysz cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
pinocchio Re: Mała glossa 22.08.07, 10:55 > Jeśli oczywiście chciałbyś być wodzony (jako nabywca) za nos, to nie zamierzam > Ci w tym przeszkadzać. > W szalbierstwach lokowania domów i działek w "odpowiednich " dzielnicach celuje > firma Oberhaus. > Zatem zanim coś palniesz o spiskowej teorii dziejów to przynajmniej przejrzyj > ich oferty. PLONK! Fiksantek i fiksantów, oszołomów, fanatyków nie czytam. Zamiast uprawiania internetowego pieniactwa polecam parzenie herbatek z melisy. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Każdy zwiewa tak, jak umie. Nie potknij się 22.08.07, 15:09 Nie rozumiesz niestety znaczenia terminu "pieniactwo".Ale edukacja kosztuje. H. Odpowiedz Link Zgłoś
1group Re: Każdy zwiewa tak, jak umie. Nie potknij się 22.08.07, 16:25 Straśnie rozwinięta ta paniusia,dawniej takie nazywano bas bleu. A wydawało się,że najmądrzejsi w pisie. Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Re: Każdy zwiewa tak, jak umie. Nie potknij się 22.08.07, 16:30 może, zamiast pieprzyć farmazony, spróbujesz tak z helenką coś merytorycznie, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
ropusznik Re: Każdy zwiewa tak, jak umie. Nie potknij się 22.08.07, 16:32 peteen napisał: > może, zamiast pieprzyć farmazony, spróbujesz tak z helenką coś > merytorycznie, hę? a to się da? Odpowiedz Link Zgłoś
1group Re: Każdy zwiewa tak, jak umie. Nie potknij się 22.08.07, 21:59 Nie za bardzo interesują mnie zawody z towarzystwem wzajemnej adoracji.Poza tym nie ze wszystkimi mam ochotę rozmawiać. Panie adwokacie. Mam też na względzie dobro tej pani.W dyskusji,jak sądzę,musiała by posiłkować się internetowymi(teraz pewnie szuka co to: bas bleu - cha,cha.) mądrościami,jakąś wikipedią ,etc.Trwało by to miesiącami. Zasiedziała by się w dusznym pomieszczeniu,a tu lato,na błonia,na planty pooddychać warto. Pozostanę zatem przy krótkich uwagach,zawsze wtedy,gdy ktoś próbuje nadawać ton dyskusji,uważając,że zjadł wszystkie rozumy. P.S.Nie "porażają" mnie słowa typu:Pieprzyć,farmazony,itp.Sam potrafię przykląć niezgorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Re: Każdy zwiewa tak, jak umie. Nie potknij się 23.08.07, 11:02 tak, jak przypuszczałem: nie masz nic do powiedzenia, ale to wcale, a wcale nie dziwi... Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Oni są wzruszający 23.08.07, 11:11 Coś tak kopią - i sądzą zdaje się,że ja to widzę (c: A wszak napisane jest w Piśmie Świętym: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni..." (c: Jednak ignor to piękne narzędzie. H. Odpowiedz Link Zgłoś
doktor_hiszpan Witaj Krakusie od pokoleń 23.08.07, 15:07 Zdradź mi proszę, jak to się robi, by być "Krakusem od pokoleń" z Zakrzówka? Skorojeżeli zdążyłeś prowadzić interes peryferyjny, to dziesięciu lat nie masz. To oznacza, że Twój Zacny Dziad urodził się przed 1910 rokiem. A wtedy właśnie Zakrzówek w dobrym towarzystwie wjechał do Krakowa. Kanjapa z piwem na peryferiach? To chyba nie na Zakrzówku, bo bym znał. A ci z Wierzbowej nie siedzą w internecie. No i ich znam (-łem, bo tam już Leopard) Z całego Zakrzówka po skasowaniu Kapelanki, Zielnej, Bzowej i Słomianej to zostało na krzyż cztery ulice: Twardowskiego, Mieszczańska, coś tam na Św. Jacka (ale Mirkowie nie prowadzili knajpy), Dworska,kawałeczek Szwedzkiej, na Słomianej ze dwa domy (Cierpiatka i chyba Szczerbińscy), jakieś strzępy po Wygranej - no i dość. Reszta to nowe bloki. Muszę Cię znać - za mała dzielnica. I do tego ten francuski... Odpowiedz Link Zgłoś
1group Re: Witaj Krakusie od pokoleń 23.08.07, 18:51 Dzielisz włos na czworo.Oczywiście,że to było dawniej miasto Podgórze,ale wszyscy za wyjątkiem sensatów,uznają że to Kraków (tak się utarło).Poza tym,moi rodzice przeprowadzili się tam przed wojną (II św.)ze Zwierzyńca. W którym miejscu napisałem,że miałem pub na Zakrzówku? Czy sie znamy? Wątpię.Dzieli nas raczej różnica pokoleń i ja już dawno tam nie mieszkam. Zapomniałeś jeszcze o Zielnej,Bocznej,Salezjańskiej.Dlaczego skasowałeś Kapelankę?. A na piwo chodziłem w pobliże,do Kloca,Pod Kasztana. Jeśli wiesz co to było i gdzie,to możemy się znać.A może znam Twoich przodków. W internecie też "nie siedzę".Czasem z nudów zajrzę na tę czy inną stronę,by z lekkim przerażeniem skonstatowac,stan umysłów tego biednego społeczeństwa.(nie bierz tego do siebie). Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
thlalock A co oznacza Kraków-Podgórze 21.08.07, 18:07 mnie wkurza w Krakowie brak tradycyjnych małych dzielnic, które mają swoją historie i punkty skupienia (skwery, miejsca sportowe, kawiarnie). Takie dzielnice nie koniecznie muszą być ekstra stare. Podam dwa przykłady: a) Ja jestem z Nowego Prokocimia (zasiedziały od urodzenia), który od biedy można zaliczć do większego kompleksu nazwanego Prokocim. Prokocim to piękne domki, dworek Jerzmanowskich, dwa ładne parki, wspaniały fort, dużo przestrzeni, wiele komunikacji MPK i łatwy dojazd do miasta (ok 30-40 min), słowem na warunki europejskiej metropolii dzielnica cudo. A jednak nadal jest traktowana jako sypialnia Krakowa. Brak tu infrastruktury placowo-kawiarnianej mimo, że znalazłoby się na nie miejsce (choćby na wolnym placy obok SP 117), nie ma także ani kina, ani obiektów sportowych choć mieszka tu podbno ok 30 tys ludzi. Ale przede wszystkim wydaje mi się, że największą przeszkodą do przemian jest brak tożsamośći. Trąbi się wszędzie o Nowej Hucie a inne dzielnice nie dbają o siebie. inny prykład b) obok Nowego Prokocimia jest przepiękny Bieżanów (wiem, wiem święta wojna) już o innym charakterze, posiadający swój stary cmentarz, kolonie kolejową, pomnik bitwy austryjacko-rosyjskiej, posiadający rownież swoje ładne zakamarki. To wszystko jest zintegrowane pod nazwą podgórze, czasem nawet granice dzielnic (moja to XII) nie dokońca pokrywają rzeczywiste dzielnice. Do czego ten chaos prowadzi: kiedyś mowiło się, że Kraków kończy się na Bogu Ojcu - Bóg Ojciec o ile wiem jest związany z historycznym Podgórzem - jak komuś opowiesz tą historie musisz czasem precyzować o jakie podgórze chodzi. Piękno europejskich miast to małe dzielnice o silnej tożsamości - każdy jest skądeś - ma swoją kotwice, lub rozpoznaje historie swojej dzielnicy po przeprowadce bo jest ona silnie kultywowoana przez sąsiadów. A co u nas...... Kazimierz... NH.... Podgórze... mają swoje stowarzyszenia i pracują nad tożsamością. A inne obszary?? Wrażenie i chęć poszukiwana lokalności można zbudzić odpowiedną polityką na poziomie miasta i dzielnic (choćby w szkołach), oraz przez promocje. Ale stworzenie infrastruktury jest trudniejsze - według mnie nie. To tylko komunisci chcieli miast bez miesc kontaktu, ale to można szybko zmienić budując zaciszne fajne miesca dla ludzi, boiska w ludzkich miejscach, place, parki.... na szczęsci już powoli widać pewne ruchy.... choć mogło by być o wiele lepiej, zwłaszcza na dobrym kochanym Prokocimiu. Odpowiedz Link Zgłoś
1group Re: A co oznacza Kraków-Podgórze 21.08.07, 21:38 Chłopie.Bo w Krakowie najmniej jest Krakowian.Buractwo jak chce zaszaleć jedzie do Rynku. Wiem coś o tym bo miałem pub na tzw.peryferiach,po 3 miesiącach się zwinąłem,bo nie było klientów.A Żywca miałem tańszego o połowę niż w Rynku. W innych miastach Europy,Praga,Budapeszt,Berlin każdy pije piwo w swojej dzielnicy,ale tam są autentyczni mieszczanie a nie napływowa sw... Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 A to zależy 22.08.07, 02:36 Twój przykład jest prawdziwy, ale są sposoby,żeby się udało. Zerknij przy okazji na lokal o wdzięcznej nazwie "Europizza" bodaj, czy jakoś podobnie. Ulokowany jest w tekturowo-blaszanej budzie, w pd-zach narożniku Praskiej i Zielińskiego (Tytusa). Złamanego grosza byś za nią nie dał. Nie wspomnę, że leją tam piwo, alei pizza jest całkiem do rzeczy, jeśli trzeba to z dowozem a jakże. Miejscowe chłopaki w różnym wieku (od 15 do 70) schodzą się na ligę pokazywaną w tv. Jeśli akurat niema ligi, to jest chyba TVSat i piłka nożna zewsząd. Grzecznie, w miarę czysto, cisza, spokój, wszyscy się znają, ale nieznajomy także doskonale się czuje. No jest klimat.Słowo daję. Knajpa osiedlowa jak z włoskiej bajki o przedmieściu. II przykład: zanim Leopard zaczął budować na Wierzbowej, to w baraku vis a vis wylotu ul. Komandosów byłą knajpa, pizzę też dawali. Miło, czysto, smacznie, za nieduże pieniądze. Drzwi się nie zamykały. III Przykład: pizzeria na Dobrego Pasterza. IV.: "Akwarium" na Lea Zatem można, ale być może trzeba czegoś więcej, niż tylko taniego browaru (c: H. Odpowiedz Link Zgłoś
luckystrike dokładnie 22.08.07, 20:10 coś oprócz piwa i ludzie siedzą w swej okolicy. na przywoływanej Dobrego Pasterza są 3 takie knajpy i żyją dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
qoobaq ja mam pytanie do Helenki 22.08.07, 20:43 tak nieco off topic (o ile nie jestem na liscie ignorow 8-)) nie daje mi spokoju to zdjęcie z fotoKrakowa, w wątku z zagadkami. Przyjmujac hipotetycznie, ze gmina to dzielnica; budynek z tabliczka z marmury dębnickiego znajduje sie gdzieś na Zwierzyncu. Z racji oddalenia ciężko mi sprawdzić w realu ale czy ów fragment portalu znajduje sie gdzieś u Norbertanek? Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Helenka odpowiada. 23.08.07, 11:35 > tak nieco off topic (o ile nie jestem na liscie ignorow 8-)) > nie daje mi spokoju to zdjęcie z fotoKrakowa, w wątku z zagadkami. Hehe - z listą ignorów jest jeszcze gorzej, niż byś przypuszczał: jesteś na tej drugiej...apelacje nie są przewidziane. Przyjmujac > hipotetycznie, ze gmina to dzielnica; budynek z tabliczka z marmury dębnickiego > znajduje sie gdzieś na Zwierzyncu. Z racji oddalenia ciężko mi sprawdzić w real > u > ale czy ów fragment portalu znajduje sie gdzieś u Norbertanek? To nie jest możliwe z kilku przynajmniej powodów. Po pierwsze Norbertanki znalazły się w granicach miasta dopiero w r. 1910, nie mogą więc nosić na sobie tabliczek z numerem gminy miejskiej starszych od tej daty. Za Twoją tezą mógłby przemawiać kolor fasady, bo taki kolor zalecają władze konserwatorskie dla budynków lokowanych w pobliżu Panien Zwierzynieckich. Po drugie znaki okrągłe odkuwane w marmurze dębnickim to II połowa XIX w., a zatem czasy, kiedy ani Zwierzyniec, ani Półwsie do Krakowa nie należały. Po nich dopiero pojawiły się tablice cynowe, a po nich - emaliowane. Mało tego, żeby zamęt był jeszcze większy to wiedz, że był i taki czas w wieku XIX, kiedy samo tylko Stare Miasto podzielone było na trzy gminy... Podałam dla ułatwienia, że ten portal - odnowiony - znajduje się w BARDZO ruchliwym miejscu. Miejscu tramwajowo-autobusowo-pieszym, dodajmy. Samochodów jest tam mniej nieco, niż w czasach mojej młodości (wcześniejszej !), ale i tak dość sporo. Oznacza to, że widziałeś go tysiące razy. Mogę jeszcze dodać, że okolica,w której się domek znajduje, była kiedyś tzw jurydyką, z własnym ratuszem, i że ten budynek istnieje do dziś. Mieści się w nim m. in. szlifiernia noży. Więcej nie powiem, bo będzie za łatwo. H. Odpowiedz Link Zgłoś
qoobaq Re: Helenka odpowiada. 23.08.07, 22:23 zgaduje tylko co może oznaczać druga lista skoro odpowiedz uzyskałem 8-) Na granicach administracyjnych sie nie wyznaje, marmur debicki nie zmylił bo szalenie popularny był zdaje sie na początku XVII w i uznałem go mylnie za element datujacy. To co należało do Krakowa w owym czasie? Austriacy pozwolili już budować poza obrębem swoich obwarowań czy jeszcze nie? Kurcze nic nie pamiętam ale sobie przypomne... śledztwo trwa 8-) p.s. A witraż zlokalizowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Re: Helenka odpowiada. 23.08.07, 23:36 Ten ŁATWY witraż, taaa? Na razie się nie poddałam i kopię w pamięci, a nie w książkach, obrazkach i znajomych. Jest oddzielne towarzystwo od witraży. Ale to mało ambitne rozwiązanie - muszę sobie przypomnieć. Co do miejsca, to jeśli nie masz planu w głowie, to będzie trudno, bo za daleko szukasz. Zniesienie rewersów demolacyjnych i przyłączenie dzielnic z tej strony Krakowa to dwie różne daty. Marmur Dę-cki był oczywiście w użyciu i w klasycystycznych drobiazgach. Nie tylko w XVII w . (c: H. Odpowiedz Link Zgłoś
qoobaq A ten numerek to niby łatwy jest? 25.08.07, 11:17 Ale znalazłem tą szlifiernie 8-) a co do zakresu poszukiwań to faktycznie ; w drugiej połowie XIX wieku poza obrębem twierdzy kraków nie ma co szukać. Przyłączenie jurydyk nastąpiło w 1791 r - to już sobie znalazłem. Natomiast mam problem ze znalezieniem informacji o XIX wiecznym podziale administracyjnym. Znalazłem taką mapkę: www.twierdza.art.pl/mapy/plan_krakowa.jpg ale po namierzeniu szlifierni noży okazało sie, że te rzymskie cyferki na mapie nie mogą być numerami gmin bo szlifiernia nie znajduje sie tam gdzie VII na mapce. Wiesz może co to są te numerki? A co do samego zdjęcia to za dwa tygodnie poszukam w okolicy tego "ratusza" Tak nawiasem mówiąc ten witraż znajduje sie dokładnie na granicy tej samej dzielnicy Krakowa ( wedlug podziału XIX wiecznego oczywiście 8-D) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonki Re: W sumie to macie słusznego argumenta 23.08.07, 18:23 z tym przyszpileniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kozuba Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 23.08.07, 22:07 Chętnie bym zaakceptował tezę o komunistycznym rodowodzie nazwy 'Śródmieście', gdybym nie wyklikał poniższych: www.um.krakow.pl/dzielnice/historycznie/intro.htm (o podziale admin. Krakowa w 1925). Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie tej niezgodności Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Co oznacza Kraków śródmieście ? 23.08.07, 23:30 kozuba napisał: > Chętnie bym zaakceptował tezę o komunistycznym rodowodzie nazwy > 'Śródmieście', gdybym nie wyklikał poniższych: > www.um.krakow.pl/dzielnice/historycznie/intro.htm > (o podziale admin. Krakowa w 1925). No właśnie, nie jest to takie jednoznaczne. Ja znalazłem informację, że w 1800 roku był podział na 4 wydziały (obwody) i jeden z nich (pierwszy) nazywał się Śródmieście z Wawelem, a za czasów Księstwa Warszawskiego Kraków był podzielony na 4 gminy i jedna z nich (pierwsza) nosiła nazwę Śródmieście. Wynikałoby z tego że nazwa dzielnicy Śródmieście wprowadzona w 1973 miała jednak jakieś historyczne uzasadnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Na miły Bóg 23.08.07, 23:58 tożnazwa "Śródmieście" nie została wymyślona w 1973 roku. Jest stara jak cholera. Ale używanie jej do nazwania ogromnego obszaru, z zatarciem licznych nazw miejscowych w tle - uważam za wybryk ówczesnej, niedemokratycznie wybranej władzy. Użyta w 1973 roku nazwa "Śródmieście" w żaden sposób nie usprawiedliwiała tego zagarnięcia i zglajchszaltowania. Fakt ,że zawierała w sobie dawną dzielnicą katastralną Śródmieście (I.), nie może być niestety uznany za usprawiedliwienie. Zważcie proszę, że jedną z pierwszych decyzji demokratycznie wybranej RMK było podzielenia Krakowa w miarę rozsądnie na dzielnice, wg podziału już tu przywołanego - i wywalenie w kosmos podziału z 1973 r. H. Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Spieszę. 23.08.07, 23:46 Nawet pobieżny rzut oka na szanujące się tabliczki z numerami domów wyprodukowane w międzywojennym Krakowie każe nam zobaczyć nazwę tej części Krakowa, którą obejmowały Planty - z wyłączeniem Wawelu, który ( co ciekawe) nie był częścią Krakowa, bodaj do 1846, czy 1848. Wtedy śródmieście nazywało się Śródmieście. Zgodnie z prawdą i geografią. Całkiem przypadkowo mam właśnie przed sobą "plan orientacyjny Król. Stoł. Miasta Krakowa. Zakłady graficzne RYNGRAF Kraków, 1926. Na tym to planie widzimy: Dzielnica I - Śródmieście. W roku Pańskim 1954 taż sama dzielnica została Starym Miastem.Śródmieście znika. By pojawić się w r. 1973 ale w jakże zmienionej roli? Tysiącom ludzi zrobiono wodę z mózgu, i o to chodziło. I o to cały raban. H. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Spieszę. 24.08.07, 00:05 helenka17 napisała: > Na tym to planie widzimy: Dzielnica I - Śródmieście. > W roku Pańskim 1954 taż sama dzielnica została Starym > Miastem.Śródmieście znika > By pojawić się w r. 1973 ale w jakże zmienionej roli? No masz rację bo ta dzielnica nazwana Śródmieście na pocz. XIX w. zamykała się w obrębie ówczesnych murów miejskich i Wawelu a w 1973 r. władze ustanowiły tę dzielnicę chyba 20-krotnie większą. Tak więc nie mogło być genezy historycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
swing poczytawszy tu sobie 23.08.07, 22:50 stwierdzam, że dyskusja w tym wątku miejscami przypomina poszukiwanie jedynie słusznego wariantu mitu - którego nie ma i nigdy nie było... ;-) o ile można odtworzyć, jak historycznie ewoluowała miejska i okołomiejska przestrzeń oraz ich nazewnictwo, charakter i funkcje, o tyle ścisłe granice przynależą do określonego czasu, w którym obowiązywały - upierałabym się, że zmiany, jakie dokonują się zarówno w sensie architektonicznym i administracyjnym, jak i społecznym, uzasadniają uaktualnianie podziału miejskiej przestrzeni, choć nawiązywanie do nazewnictwa historycznego jest, moim zdaniem, szczególnie cenne... z drugiej strony do dziś pamiętam tabliczki na budynkach przy alejach Słowackiego z napisem Łobzów, czemu nie mogłam się nadziwić, bo ta nazwa właściwie chyba nie funkcjonowała w tym czasie, inaczej, niż jako nazwa stacji kolejowej... pozdrowienia dla dociekliwych :-) Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Re: poczytawszy tu sobie 24.08.07, 00:09 Co do tabliczek z nr budynków przy Alejach Słowackiego spodziewałabym się raczej nazwy "Kleparz-Łobzów", ale mogę się mylić. Kiedy piszesz, że nazwa ta nie funkcjonowała "....w tym czasie", to nie wiem, jaki to czas. Zdradź cokolwiek... (c: Nazwa "Łobzów" miała się dobrze, bo to i Pałac Królewski na Łobzowie, i ul. Łobzowska - czyli do Łobzowa właśnie prowadząca, i ul. Jadwigi z Łobzowa (też na Łobzowie), i "Przyleciał Ptaszek z Łobzowa, usiadł na Rynku Krakowa..." I nareszcie po latach firma PP. Uznańskich "Ogród Łobzów" - także, a jakże... H. Odpowiedz Link Zgłoś
swing Re: poczytawszy tu sobie 24.08.07, 16:18 co do funkcjonowania nazwy - miałam na myśli fakt, że o ile mówiło się, że ktoś mieszka na Młynówce Królewskiej, o tyle nazwa "Łobzów" nie była przez nas stosowana w analogicznym kontekście tego Kleparza, to sobie jednak nie przypominam, a tabliczki to ze 20 lat temu musiały wisieć, niestety nie pamiętam, kiedy zniknęły Odpowiedz Link Zgłoś
lumpik1 Re: poczytawszy tu sobie 02.09.07, 17:26 I najważniesza instytucja minionych lat na ul Łobzowskiej " IZBA WYTRZEŻWIEŃ" Odpowiedz Link Zgłoś