Gość: Clint
IP: *.ramtel.com.pl / 172.16.6.*
08.07.03, 10:10
Krakowski Klub Modelarzy Kolejowych oraz Miejskie Przedsiębiorstwo
Komunikacyjne zwróciły się do firm komunikacyjnych w czterech polskich
miastach z apelem o pomoc w poszukiwaniach... stuletnich krakowskich wagonów
tramwajowych. Do nich bowiem przed laty trafiły wszystkie, właściwie już
wtedy zabytkowe, pojazdy. W Krakowie nie został po nich ślad, nie licząc
pośredniego - torów odsłoniętych kilka lat temu na ulicy Szewskiej.
900 milimetrów
- Ostatni raz wagony, które poszukujemy, jeździły po Krakowie jeszcze w
1953 roku. Już wtedy miały jednak po ponad 50 lat. To były pierwsze
elektryczne krakowskie tramwaje - pierwszą partię wyprodukowano w 1901 roku,
drugą w roku następnym - mówi Jacek Kołodziej, kierownik Stacji Obsługi Nowa
Huta, a zarazem prezes Krakowskiego Klubu Modelarzy Pokojowych. -
Eksploatowano je do kwietnia 1953 roku. Były to wagony wąskotorowe (tor
szerokości 900 milimetrów), które korzystały jeszcze z torów przeznaczonych
dla tramwajów konnych. Od 1912 roku sieć wąskotorowa była ograniczana, ale
przez kolejnych kilkadziesiąt lat wszystkie wyprodukowane na początku XX
wieku wagony były nadal używane.
Dokładnie 50 lat temu zdecydowano o wycofaniu wąskotorowych wagonów z
Krakowa i wszystkie liczące po ponad 50 lat pojazdy odtransportowano do
czterech miast, gdzie była również komunikacja tramwajowa: do Grudziądza,
Elbląga, Torunia i Bydgoszczy; tam wprawdzie jeździły tramwaje o rozstawie
szyn 1000 mm, ale po przebudowie krakowskie wagony skierowano do ruchu
(używano je głównie jako przyczepy do innych tramwajów).
Zostały tylko tory
- Po tym jak wagony opuściły Kraków - wszelki ślad po nich w naszym
mieście zaginął - dodaje Jacek Kołodziej. - "Wyczyszczone" zostały magazyny
z części zamiennych, pozbyto się dokumentacji technicznej, planów itp. W
efekcie w Krakowie właściwie jedynymi śladami po pierwszych elektrycznych
tramwajach są obecnie - niewielki, odkryty spod asfaltu (przy okazji
przebudowy nawierzchni) kawałek torowiska na ulicy Szewskiej i dawna hala
zajezdni, nie licząc kilkunastu fotografii.
Niewielki wagon wąskotorowy oznaczony był jako SW1 lub SW. Miał
charakterystyczny, dzielony świetlik dachowy; inny niż pozostałe tramwaje
używane w Krakowie, a to głównie z tej racji, że trzeba było niżej umieścić
pantograf - z uwagi na to, że wagon musiał się zmieścić w Bramie
Floriańskiej, przez którą przejeżdżał. Miał również duże boczne okna (trzy),
które także wyróżniały go spośród innych modeli.
Zabytkowa altana?
W samym MPK jest obecnie 13 odnowionych, dawnych wagonów tramwajowych
(m.in. z 1912 roku, pierwszy normalnotorowy) - sprowadzonych z różnych
miejsc; 10 z nich jest czynnych i sprawnych technicznie. "Niestety, spośród
niegdyś eksploatowanych wagonów brakuje w Krakowie tego pierwszego -
elektrycznego. Zwracamy się z prośbą o pomoc w odszukaniu pozostałości po
tym niewielkim drewnianym wagoniku. Bardzo często dawne tramwaje
wykorzystywane są po dziś dzień przez osoby prywatne do różnych celów
gospodarskich. Być może wśród wielu dziwnych budowli jest ten najważniejszy
dla naszego środowiska - krakowskich miłośników pojazdów szynowych. Naszym
marzeniem byłoby odnalezienie całego pojazdu, ale natrafienie choćby na
elementy lub części pojazdu będzie nas też satysfakcjonować. Wierzymy, że
uda nam się osiągnąć upragniony cel..." - apelują poszukujący stuletnich
wagonów.
Jeśli ktoś miały informacje o pierwszych elektrycznych krakowskich
tramwajach, może się kontaktować z Jackiem Kołodziejem - w Miejskim
Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym: tel. 254-16-11; e-mail: jkolo@mpk.
krakow.pl.
Inni nie mają
- Zabytkowe tramwaje (oraz autobusy) są też w Muzeum Inżynierii
Miejskiej, ale tego, historycznego - tam też nie ma. Nie tracimy nadziei, że
jest gdzieś choć jeden egzemplarz. Z tego, co ustaliliśmy, np. w Elblągu te
wagony jeździły do końca lat sześćdziesiątych. Z naszych kontaktów z firmami
komunikacyjnymi wynika, że u nich nie zachował się żaden, ale nasze
doświadczenia wykazują, że być może niektóre egzemplarze trafiły np. na
działki - jako pakamery, altany. Właśnie na prywatnej działce koło Limanowej
znaleźliśmy kiedyś zabytkowy wagon - dodaje kierownik Kołodziej. (J.ŚW)