Gość: obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 06:20 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tina Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.pools.arcor-ip.net 17.01.08, 07:54 Ten biedny czlowiek jest poprostu chory! Odpowiedz Link Zgłoś
10svb Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:57 A ja wolę takiego "prywatnego" rzecznika niż państwowego, który bierzę kasę z naszych podatków i też g... robi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.chello.pl 17.01.08, 14:24 Nawet wariata? Modelowo powinno być tak, że dziecko ma prawo mieć telefon w plecaku, ale ten tel. nie ma prawa zadzwonić w czasie lekcji bo jest wyłączony albo całkowicie wyciszony. Jeśli dzwoni albo dziecko się nim bawi na lekcji to można mu ten telefon odebrać i oddać dopiero po lekcjach albo do rąk własnych rodzica. Trochę rozumiem tę antytelefoniczną histerię. Wystarczy poczytać trochę prasy, by wiedzieć, że kamery w telefonach czynią z dzieci potwory. Żeby się popisać przed kumplami albo móc coś wrzucić do youtube dzieci robią straszne rzeczy, jak molestowanie czy bicie kolegów którzy nagrani czują się jeszcze bardziej poniżeni. Do refleksji. A dla nieradzących sobie nauczycieli rada: jeśli uczniowi dzwoni telefon na lekcji to już wiadomo kogo pytać na następnych zajęciach:D. Wszak dzwoni do Państwa bo chce być pytany;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?????????????????? zadawanie prac domowych jest niezgodne z prawem ?? IP: *.1.251.72.1dial.com 17.01.08, 14:49 co to sie wyrabia w tej Polsce, niesamowite Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 15:07 A czemu pani nauczycielki odbieraja sms na lekcji? Często nawet odbierają prywatne telefony. Na lekcji zabawa czymkolwiek jest niedozwolona, na przerwie czy po lekcjach nikomu do tego nic co i czym robie,jeśli nie dzieje się krzywda. Jak można obszukiwać dzieciom kieszenie - czy to nie jest niezgodne z prawem? to wolno tylko osobom uprawionym - gdzie jest przepis dający takie prawo nauczycielowi? Może ten rzecznik i jest śmieszny, ale prawo, mało tego, Konstytucję, łamią nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz.k.wy Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 15:09 A kto jest Rzecznikiem praw Ucznia przy Rządzie? ,bo o Nim nie słychac..zagubił sie gdzieś? A może w tej sprawie wreszcie się ujawni?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojapierdziu Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.net.autocom.pl 17.01.08, 08:36 Temu panu to się chyba bardzo nudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap pozyteczny facet - ten rzecznik 17.01.08, 13:54 Jego dzialania ukazuja, ze szkola to urzad (taki specyficzny - do prania mozgu mlodziezy), a te dzialaja tylko w granicach i na podstawie prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klapka na muchy silisz sie aby zablyszczec na forum ? IP: *.1.251.72.1dial.com 17.01.08, 14:52 klip-klap napisał: > Jego dzialania ukazuja, ze szkola to urzad (taki specyficzny - do prania mozgu > mlodziezy), a te dzialaja tylko w granicach i na podstawie prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos komórki dobra rzecz ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 08:45 proszę powiedzcie mi po co w klasie 1-3 uczniowi calkiem wypasiona komórka?? Zeby ściągał sobie panienki na tapete?? AKurat mam dzieci w tym wieku i jesli rodzice dają dziecku komorke to chyba coś jest nie tak. Bo to moze tylko prowokować starsze dzieciaki do wymuszeń a jak ma sie coś stać dziecku to i komórka nie pomoze a jak sie stanie to i tak zadzwonią do rodzica. Ja osobiscie jestem za bezwzglednym zakazem wnoszenia komorek do szkoly podstawowej i gimnazjum. A co do lamania praw dziecka czy ktoś się zastanowia jak chronic prawa nauczyciela? Jak uczniowie w gimnazjum wyzywają nauczycieli takimi wiązkami ze uszy więdną, niestety nawet takiego ucznia nie mozna usunąć bo takich jest 25 osob na 30 i co z nimi robić??? Odpowiedz Link Zgłoś
thyson Re: komórki dobra rzecz ale... 17.01.08, 12:45 Drogi Nauczycielu. Mysle ze brak komorki nie wplynie na zmniejszenie wyzwisk a wrecz odwrotnie bo uczniowie odbieraja ten fakt jak ograniczanie ich wolnosci jakkolwiek je rozumiec. Po co dziecku komorka? Moze chce posluchac muzyki w drodze do domu, pograc w gry, a byc moze i rodzice i uczen moze nie chca dzwonic ale chca wiedziec ze dziecko moze zadzwonic. Czasami samo przekonanie o mozliwosci uczynienia czegos jest wazniejsze od tego czynienia. Mysle ze jako osoba wyksztalcona dostrzega pan roznice. Przez zabieranie komorek nie nauczycie dzieci kultury w ich korzystaniu. Moze raczej isc w tym kierunku == >>> uczyc kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: komórki dobra rzecz ale... IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.01.08, 14:05 Moze chce posluchac muzyki w drodze do domu, pograc w gry... Problemem nie jest przecież posiadanie komórki, tylko używanie jej podczas lekcji (co obejmuje też pozostawienie jej włączonej podczas zajęć). Zadnego odbierania rozmów, wiadomości, odczytawania zapisanych na komórce danych, grania, słuchania muzyki i robienia sobie zdjęć podczas lekcji. Komórka proszę bardzo - ale wyłączona i najlepiej w plecaku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polska_baba Nieuważnie czytałeś artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 14:22 Niektóre szkoły zabraniają przynoszenia komórek w ogóle i korzystania z nich na przerwach! Uczniowie zawsze potrafili skutecznie zakłócić lekcję i to bez pomocy jakichkolwiek przedmiotów (choćby rozmawiając między sobą) i nauczyciele od czasów starożytnych musieli umieć sobie z tym radzić, więc niech nie wmawiają nikomu, że komórki to taki problem, bo przeszkadzają w lekcjach. Uczniowie powszechnie mają komórki od ponad 10 lat, a wielki problem powstał dopiero niedawno, gdy komórki zostały wyposażone w możliwość nagrywania wideo. I tego nauczyciele się boją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 A jednak IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.01.08, 14:35 Owszem, wzmiankowane 'niektóre szkoły' nie mają racji. A przez pokolenia nauczyciele i owszem, radzili sobie z uczniami - przy pomocy rózgi lub groźby relegowania ze szkoły. Tradycyjnie również uczniom zabronione jest bawienie się na lekcji przyniesionymi z domu zabawkami, w tym zwłaszcza głośnymi. A - zapomniałbym! Oczywiście masz rację - robienie zdjęć wymaga zgody fotografowanego, i owszem, jest to (niewielki) przyczynek do problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
pkrehbiel Nie masz racji! 17.01.08, 16:52 Po pierwsze, robienie komuś zdjęć NIE wymaga jego zgody. Dopiero ich publikacja. Po drugie, przy pomocy rózgi nauczyciele sobie nie radzili - tzn. tylko eksternizowali problem poza szkołę - póki taki bijący nauczyciel patrzył, dziecko było grzeczne. Ale w jego psychice dokonywały były zmiany, które potem miały negatywny wpływ na jego przystosowanie społeczne, a więc pośrednio na wszystkich wokół niego. Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Nie masz racji! 18.01.08, 08:58 Nie ma tak dobrze - robienie komuś zdjęć (bez ich rozpowszechniania) nie narusza wprawdzie jego praw autorskich (art. 81 ustawy o prawie autorskim - co zapewne miałeś na myśli), narusza natomiast jego prawo do ochrony wizerunku (art. 23 KC) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgred Re: Nie masz racji! IP: *.chello.pl 18.01.08, 09:43 nauczyciel jest Urzędnikiem Państwowym, tak więc osobą publiczną. Nie może być osobą anonimową. Odpowiedz Link Zgłoś
felix_macierewicz Jest proste rozwiązanie problemu ! 18.01.08, 09:53 A dla nieradzących sobie nauczycieli rada: jeśli uczniowi dzwoni telefon na lekcji to już wiadomo kogo pytać na następnych zajęciach:D. Wszak dzwoni do Państwa bo chce być pytany;) < he,he, proste a skuteczne do bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polska_baba Nauczyciele boją się nagrywania lekcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:17 I to jest przyczyną tej całej afery. Mój syn dostał komórkę w siódmej klasie podstawówki (wcześniej nie mieliśmy komórek, bo były za drogie). Było to dla mnie bardzo duże ułatwienie, bo pracowałam wyłącznie popołudniami, wracałam z pracy w nocy i w tygodniu miałam z synem kontakt prawie wyłącznie telefoniczny. W tamtych czasach, a było to prawie 10 lat temu, jakoś nauczycielom komórki aż tak bardzo nie przeszkadzały. Później syn chodził do prywatnego liceum, gdzie komórkę miał każdy uczeń, ale ja nie pamiętam, żeby choć raz któryś z nauczycieli wspomniał, że to jakiś problem, choć pewnie nieraz zdarzyło się, że uczniowi komórka zadzwoniła na lekcji. Tylko na maturze kazano uczniom oddać komórki i uważam, że słusznie. Problem nie leży więc w tym, że komórki przeszkadzają na lekcjach, bo uczniowie potrafią dużo skuteczniej zakłócić lekcję bez pomocy jakichkolwiek gadżetów i nauczyciele zawsze musieli sobie umieć z tym radzić. Nauczyciele są przerażeni faktem, że uczniowie dostali do ręki narzędzie, przy pomocy którego mogą skompromitować swoich belfrów. Jak sobie przypominam ze swoich szkolnych lat różnych nauczycieli i idiotyzmy, które wygadywali na lekcjach, chamskie odzywki do uczniów, to wcale się nie dziwię, że nauczyciele się tak boją tego nagrywania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polski_chłop Re: Nauczyciele boją się nagrywania lekcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 14:33 10 lat temu nie było kolorowych, wypasionych gier, dzwonków polifonicznych, aparatów fotograficznych i kamer, internetu a ludzie chodzący do liceum są już na tyle poważni żeby nie bawić się ciągle telefonami, a przynajmniej wyciszyć dzwonek. Mogę Ci zaraz przytoczyć kilka bardzo ciekawych filmików nagrywanych w szkołach telefonami, może wtedy zmienisz zdanie o tych "nieszkodliwych telefonach" i biednych dzieciach, które są terroryzowane przez nauczycieli. Poza tym dzieciaki z podstawówek są doskonałym celem do kradzieży... zwłaszcza jeśli noszą ze sobą telefon wartości 500-1000zł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qwer10 Podstawówka - tak, gimnazjum - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 15:01 W gimnazjum mamy już młodszą młodzież, im komórki mogą już być potrzebne (masz może jakiś pomysł jak np takie dziecko w sytuacji awaryjnej miałoby zamówić taryfę?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruben Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.n4u.krakow.pl 17.01.08, 08:52 Pan Olędzki to chyba nie ma nic do roboty... niech on się do Tworek przejedzie, może mu tam pomogą... A w szkołach telefony, gdy korzysta się z nich w czasie lekcji powinny być odbierane do depozytu i odbiór tylko z rodzicami. No nie dajmy się zwariować! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakowie IP: *.chello.pl 17.01.08, 09:47 całkowity zakaz noszenia telefonów komórkowych do szkoły. Można zabronić używania telefonów na lekcjach, ale żeby nie było można nawiązać kontaktu z dzieckiem które kończy zajęcia po godz.18- tej ,to już duza przesada. Szkoła powinna utrwalać w zachowaniach ucznów, nawyk do przestrzegania pewnych zasad i wyrobienia poczucia obowiązku. Jednak nie można tego robić poprzez całkowity zakaz bo mamy już XXI wiek. Pan nauczyciel który nie pozwoliłby się filmować bo jest twórcą, niech nie zapomina, że co miesiąc za tą twórczość, pobiera opłatę. W każdej klasie powinna być kamera aby rodzic poprzez internet mógł sprawdzić zachowanie swojej latorośli, jak też kompetencje nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
mut Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow 17.01.08, 10:32 Hehe U ciebie nad biurkiem też powinna być kamera, żeby szef widział, że nie pracujesz tylko piszesz pierdoły :) A co do pobierania opłat przez nauczyciela... cóż... aktor też pobiera opłatę a i tak nie wolno filmować w teatrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fg Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:05 nauczyciel nie jest twórcą. jest realizującym program wyrobnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.01.08, 14:07 prawo stanowi inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: King Size celna odpowiedz "mut" ! _________ IP: *.1.251.72.1dial.com 17.01.08, 14:55 lubie jak odpowiedz jest krotka i z sensem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.res.east.verizon.net 17.01.08, 16:03 No wlasnie. Zauwazyles to? Wyciagnij wiec wnioski: Skoro nie jest tworca to dlaczego ma brac udzial w wystepach i byc darmowym aktorem w czyichs teatrzykach? Uczen tez nie jest filmowcem ani rezyserem tylko czeladnikiem, ktorego nauczyciel ma zaprogramowac, wiec niech dziedzi i receptory nadstawia. Nauczyciel nie angazowal sie na aktora w jego zespole filmowym. Jesli chce by nim byl, niech pyta najpierw o zgode a potem buli ile sie nalezy. Filmowcy sie q.. znalezli. Niech sobie tatusia z mamusia za darmo filmuja i babcie z Azorkiem na dodatek. Na pewno beda radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.09, 13:12 mam pytanie w tym roku pisze test kompetencji jaka musze miec najmniejsza liczbe punktow i jaka srednia zeby dostac sie do klasy z rozszezonym jezykiem niemieckim bardzo prosze o szybka odpowiedz z gory dziekujje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 10:33 no moze troche przsadzilem, jednak dzieciaki nie znają umiaru, a z drugiej strony powiedz mi co dziecko o 18 robi w szkole??? Jest jeszcze tez inny problem - rodzice, ktorzy mają w nosie co robią dzieci i jak sie zachowuja i sami oni mają problem ze sobą to trudno wymagać od dziecka ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 14:36 >co dziecko o 18 robi w szkole??? siedzi w kozie?:) Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow 17.01.08, 15:17 O 18 ma lekcje. Na przykład w tytułowym XVI gimnazjum przy Konarskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jak to co? Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 16:07 ja w liceum w 3 klasie miałem lekcje w czwartki do 19:45 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daniel Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.chello.pl 08.03.08, 16:07 1. Ja znam umiar !! I taka wypowiedź jest dla mnie obrażająca więc jeśli by pan mógł to niech pan precyzuje jakie dzieciaki, np. nie wychowane. 2.O 18:00 kończę lekcję 3 razy w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.ifj.edu.pl 17.01.08, 10:43 Wielki Brat się kłania? A autor ksiązki czy filmu też pobiera opłatę za swoje dzieło, co nie anuluje jego praw do tego, co stworzył! A czy Pani chciałaby być podglądana przez cały czas pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obarex Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.range86-146.btcentralplus.com 17.01.08, 11:02 Tak, calkowicie sie zgadzam. Niech "tfurcy" pokaza co potrafia. A i gowniarze (czasem bandyci) byliby na wizji do ewntualnego postepowania dyscyplinarnego/karnego. tak niestety wygladaja dzis szkoly, nie tylko w Polsce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gregor Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:04 Skoro rodzice kupują dziecku telefon to jest to ich sprawa.Nikt niema prawa zabierać nikomu prywatnej własności.Nie dziwie się że stare pokolenie nauczycieli widzi zagrożenie we wszystkim czego nie rozumie i nie pojmuje.No bo jak komuś wychowanemu na gramofonie "bambino" wbić do pustej głowy że można słuchać mp3 na przerwie, a nie daj boże uczyć się angielskiego!Nic to że mając dobry telefon bez problemu wyszukamy w sieci wszelkich informacji korzystając na przykład z wikipedii.A przecież chodzi chyba o to by zdobywać wiedzę. technologia idzie do przodu drogie panie i panowie, skoro tak was irytuje młodsze pokolenie które traci czas na głupstwa przy komórkach nauczcie ich mądrze z nich korzystać! Problem w tym że sami nie macie o tym pojęcia i boicie się waszego osobistego zacofania.Najlepiej zabronić, pozabierać, pozamykać, a usta dzieciakom zakleić taśmą ściąganą tylko pod tablicą przy odpowiedzi. Ten kraj się nigdy nie zmieni jak jedni drugim będą cały czas udowadniać kto jest mądrzejszy i ważniejszy. Zastanówcie się czasem, o co tak naprawdę chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obarex Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.range86-146.btcentralplus.com 17.01.08, 11:09 Zgoda! Nie zmieni sie, bo spoleczenstwo jest tylko tak madre jak jego najglupsza (ale na tyle liczna, ze wyraznie widoczna)grupa zawodowa. Polske od lat 70. ubieglego wieku "doluja nauczyciele i ksieza. (Vide: badania socjologiczne o negatywnej selekcji do niektorych zawodow) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr:) Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.proxy.aol.com 17.01.08, 11:19 Gość portalu: Gregor napisał(a): > Skoro rodzice kupują dziecku telefon to jest to ich sprawa.Nikt niema prawa > zabierać nikomu prywatnej własności.Nie dziwie się że stare pokolenie > nauczycieli widzi zagrożenie we wszystkim czego nie rozumie i nie pojmuje.No bo > jak komuś wychowanemu na gramofonie "bambino" wbić do pustej głowy że można > słuchać mp3 na przerwie, a nie daj boże uczyć się angielskiego!Nic to że mając > dobry telefon bez problemu wyszukamy w sieci wszelkich informacji korzystając n > a > przykład z wikipedii.A przecież chodzi chyba o to by zdobywać wiedzę. > technologia idzie do przodu drogie panie i panowie, skoro tak was irytuje > młodsze pokolenie które traci czas na głupstwa przy komórkach nauczcie ich > mądrze z nich korzystać! Problem w tym że sami nie macie o tym pojęcia i boicie > się waszego osobistego zacofania.Najlepiej zabronić, pozabierać, pozamykać, a > usta dzieciakom zakleić taśmą ściąganą tylko pod tablicą przy odpowiedzi. Ten > kraj się nigdy nie zmieni jak jedni drugim będą cały czas udowadniać kto jest > mądrzejszy i ważniejszy. Zastanówcie się czasem, o co tak naprawdę chodzi... Proponuje ci kolego, zebys wyjechal gdzies do innego kraju i zobaczyl jak to wylada w "cywilizacji", nigdzie w Europie uczniom nie wolno przynosic do szkol telefonow komorkowych, wiec dlaczego Polska ma byc tym zacofaniem ? Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow 17.01.08, 15:20 A co, na Białorusi nie wolno? Bo np. w Szwajcarii, Austrii, Niemczech, Holandii i Belgii wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.it-net.pl 17.01.08, 11:23 Dlaczego twierdzisz że w tym kraju nic się nie zmieni. Właśnie zmienia się wszystko i to dzięki takim akcjom jak ta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:08 Wikipedia, technologia i inne wynalazki a tu sie okazuje, że nawet zeszytu na uczniu nie można wymóc, jeśli szkoła go nie kupi. No co - czyż to nie jest niedorzeczność? Naucz dzieciaki, że z telefonu mogą korzystać na przerwach a na lekcjach telefon ma być schowany i wyłączony/wyciszony, żeby nie przeszkadzał i po problemie - niech sobie mają "komury". Technologia idzie do przodu i trzeba umieć z niej korzystać, jeśli dzieciak nie umie, to niech nie przynosi irytującej zabawki do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezstronna Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 12:59 Czy pani zdaje sobie sprawę,co by się działo ,gdyby było przyzwolenie na korzystanie z telefonu w czasie lekcji?Czy była pani kiedyś na lekcji otwartej,żeby mieć pojęcie o strukturze lekcji,jej planie.Jeden człowiek musi zapanować nad zespołem 20-35 uczniów o różnym temperamencie,zainteresowaniu,poziomie intelektualnym.Kiedy już zapanuje,musi ich jeszcze czegoś nauczyć,sprawdzić co z tego zapamiętali.Na to ma 45 minut.Nie wszyscy idą do szkoły po wiedzę,niektórzy z obowiązku i robią wszystko,żeby zakłócić spokój.Jestem przeciwna korzystaniu z telefonu,bo to rozprasza i nauczyciela i uczniów.Przepraszam,ale wydawanie opinii,że starzy nauczyciele boją się nowinek elektronicznych,ponieważ się nie znają na nich,jest bardzo krzywdzące.To nie o to chodzi.Są świadomi,że to akurat w lekcji nie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gregor Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:41 Uważam że korzystanie z telefonu na lekcji jest zachowaniem nagannym. Powinniśmy wykształcić w młodych poczucie że takie zachowanie na lekcji jest równie niestosowne jak korzystanie z telefonu w teatrze! Jestem bardzo młody, liceum kończyłem 5 lat temu i w mojej szkole można było mieć komórki,jednak gdy komuś zadzwonił telefon na lekcji, było mu po prostu wstyd.Świadczyło to jedynie o pewnych brakach w wychowaniu oraz kulturze osobistej takiej osoby.Doświadczenie każe mi myśleć że jeżeli nauczyciel ma coś ciekawego do powiedzenia i potrafi sprzedać wiedzę, to wcześniej czy później zdobędzie szacunek u młodzieży i nie będzie miał problemów z jej "opanowywaniem".Gwarantuje że na jego lekcjach komórki będą zawsze "wyciszone".Przykro mi ale jeżeli nie radzi sobie pani z sytuacją którą pani opisuje to powinna pani zmienić zawód. PS.Idziecie jak te osły na pedagogikę bo "trzeba" skończyć jakieś studia...i potem są problemy. Do tego trzeba mieć powołanie, tak samo jak do leczenia ludzi i nauczania o Bogu. Trzeba pamiętać że nasze narodowe problemy nie są nakładane przez ludzi z zewnątrz ale przez nas samych i mają głębokie podłoże społeczne. A przecież mamy spore problemy ze służbą zdrowia, nadmierną ingerencją kościoła w życie polityczne, społeczne i w ogóle we wszystko!... i z niedouczonymi matołami na odpowiedzialnych stanowiskach też mamy problem.Dziękuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grimoald Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: 212.122.214.* 17.01.08, 13:57 Z tym powołaniem to prawda. Niestety, większosć ludzi nie idzie na to w czym czuje się najlepiej lub, po jakimś czasie okazuje się, że to nie to. Druga sprawa to postępujące schamienie młodych i lekkie podejście rodziców do dzieci. Przychodzi takie bydło na zajęcia i jeśli jest 2-3 młodych z dużym problemem emocjonalno-psychicznym, to w końcu nawet super nauczycielka nie da rady. Ciekawe czy akceptowalna jest sytuacja w pracy, żeby prowadzić prywatne rozmowy. Zresztą nie rozumiem czegoś. Ludzie muszą sobie uświadomić jedną rzecz: idziesz do szkoły żeby się czegoś nauczyc a nie puszczać muzę na lekcji, nagrywać nauczycieli i kręcić pornosy z koleżankami w klasie. Nie ma obowiązku chodzenia do szkoły po ukończeniu podstawówki, droga wolna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lil Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.08, 15:00 Ale ty kolego glupi za przeproszeniem jestes. Myslisz ze matematyki uczyl cie nauczyciel po pedagogice? Biologii, fizyki, polskiego czy angielskiego tez? Pozwole sobie zatem sprostowac nieco imaginacje kolegi. Matematyki ucza ludzie po 5-letnich studiach matematycznych tudziez zblizonych. Angielskiego i polskiego - filolodzy. "Pani od bilogii" tez konczyla biologie a nie pedagogike. To samo z innymi przedmiotami. Proponuje zapoznanie sie z profilem studiow zatytulowanych 'pedagogika' i doczytanie, do czego takie studia przygotowuja, bo noz mi sie w kieszeni otwiera kiedy widze kolejnego madrego plujacego na nauczycieli. > jeżeli nauczyciel ma coś ciekawego do powiedzenia i potrafi > sprzedać wiedzę to wcześniej czy później > zdobędzie szacunek u młodzieży i nie będzie miał problemów z jej > "opanowywaniem". Smiech pusty czlowieka ogarnia. Zapraszam do pierwszego z brzegu gimnazjum lub szkoly pogimnazjalnej nieogolnoksztalcacej. Niech kolega stanie przed banda trzydziestu lysych polglowkow, ktorzy w wieku 14-15 lat nie potrafia sklecic poprawnego zdania po polsku czy dodac do siebie dwoch dwucyfrowych liczb. Nie interesuja sie niczym, kompletnie niczym i maja caly swiat w d... (oraz nie maja zahamowan przed expresywnym okazaniem tegoz). Prosze teraz te bande zainteresowac twierdzeniem Pitagorasa lub klasykami literatury polskiej. Ja sobie siade z tylu i popatrze jak kolega to ciekawie wyklada i zdobywa ich 'szacun'. I tak x razy dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow 17.01.08, 15:34 Wierz, że sa takie klasy tepych łysoli, których rodzice nie sa w stanie powiedziec czy i do jakiej szkoły chodzą ich pociechy. Nie życzę sobie jednak, by do tej samej grupy pakować moje normalne dzieci, które mówią "Dzień dobry", "Przepraszam", nie piją jaboli i nie okradają samochodów. Nie sa też wygolone, ani nie widać im majtek gdy są w spódnicy. I chcę by nauczyciele przychodzili przygotowani do lekcji, potrafili sami rozwiązać zadania, które są w podręczniku, rozumieli definicję podaną innymi słowani niż jest w jedynej książce jaką znają i nie zajmowali sie na lekcjach wylącznie odpytywaniem i podawaniem w pracy domowej z czego będa odpytywać na nastepnej lekcji. Niestety mam wrażenie, że rzeczywiście selekcja do zawodu nauczyciela jest negatywna i naprawde nieliczne osoby uczące nie traktują dzieci i młodzieży jak "mięsa do odwalenia". Jestem bardzo za tym, by podnieśc pensje nauczycieli, ale tylko w takiej sytuacji, gdy co powiedźmy 3 lata napiszą oni test ogólnokrajowy sprawdzający kompetencje - zarówno przedmiotów, których uczą jak i z pedagogiki. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow 17.01.08, 15:34 nie wierz, ale wierzę. Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr:) Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.proxy.aol.com 17.01.08, 11:14 Gość portalu: Krystyna napisał(a): > całkowity zakaz noszenia telefonów komórkowych do szkoły. > Można zabronić używania telefonów na lekcjach, ale żeby nie było > można nawiązać kontaktu z dzieckiem które kończy zajęcia po godz.18- > tej ,to już duza przesada. Szkoła powinna utrwalać w zachowaniach > ucznów, nawyk do przestrzegania pewnych zasad i wyrobienia poczucia > obowiązku. Jednak nie można tego robić poprzez całkowity zakaz bo > mamy już XXI wiek. > Pan nauczyciel który nie pozwoliłby się filmować bo jest twórcą, > niech nie zapomina, że co miesiąc za tą twórczość, pobiera opłatę. > W każdej klasie powinna być kamera aby rodzic poprzez internet mógł > sprawdzić zachowanie swojej latorośli, jak też kompetencje > nauczyciela. Krystyno, zadam ci pytanie, czy w okresie twojego dziecinstwa twoja mama tez byla obuzona faktem, ze jej corka, czyli ty, nie moze miec przy sobie telefonu komorkowego ? ;) Krystyno, zakazy przynoszenia do szkoly przez uczniow telefonow komorkowych sa normalnoscia w calej Europie, na tym wlanie droga Krystyno polega oswiecenie, madrosc i inteligencja, ze z cudow techniki trzeba wiedziec jak i kiedy mozemy korzystac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.teleton.pl 17.01.08, 12:29 Krystyna naskrobała: "Szkoła powinna utrwalać w zachowaniach ucznów, nawyk do przestrzegania pewnych zasad i wyrobienia poczucia obowiązku." Najprawdopodobniej jesteś jednym z tych rodziców, którzy zwalają wychowanie na innych: szkołę, telewizję, internet - a potem wielce się dziwią, bo w końcu "to takie dobre dziecko". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezstronna Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 12:34 Drogi gościu przypuszczam,że też wykonujesz jakąś pracę,za którą pobierasz odpowiednią płacę i uważasz,że jesteś kompetentny w tej dziedzinie.Poproś szefa niech ci zainstaluje monitoring,aby miał pewność,że zasługujesz na swoje wynagrodzenie.Powodzenia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polska_baba Monitorowanie pracy jest częstsze niż myślisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 14:09 Sądzę, że obecnie w Polsce większość pracowników jest w jakiś sposób monitorowana. Służą temu nie tylko kamery, ale także kontrolowanie przez sieć, co pracownik ma właśnie na ekranie komputera, a nawet odpowiednie urządzenie wnętrza firmy - boksy w jednym dużym pomieszczeniu zamiast osobnych pokoi, przeszklenia itp., a także billingi telefoniczne wykazujące dokąd i kiedy pracownik dzwonił. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow 17.01.08, 15:16 Gość portalu: Krystyna napisał(a): > całkowity zakaz noszenia telefonów komórkowych do szkoły. To nie jest prawda. Mam tam dziecko i wolno mu mieć komórke, ale wyłączoną. Wypadła mu nawet kiedyś na korytarzu, nauczyciel zauważył, sprawdził, była wyłączona, to mu oddał, bez żadnych problemów.Nie należy histeryzować. A przy okazji - w XVI nie ma za bardzo dzieci, które robią innym krzywdę, czy znęcają się nad nauczycielami. Tak więc panika nauczycielska, po początkowej nagonce za Giertycha, jest tam dość ograniczona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: Gimnazjum nr 16 przy ul Konarskiego w Krakow IP: *.res.east.verizon.net 17.01.08, 15:53 >Pan nauczyciel który nie pozwoliłby się filmować bo jest twórcą, >niech nie zapomina, że co miesiąc za tą twórczość, pobiera opłatę. Bardzo lubie taka argumentacje gdy ludziom sie wydaje, ze jak za cos placa to juz moga w ramach tego czegos dostawac coraz wiecej i wiecej za ta sama cene. Pan nauczyciel pobiera oplate za wystepy niefilmowane. Za filmowanie i odtwarzanie/publikacje - oplata extra. Tak jest w teatrach. Pan aktor pobiera oplate za ogladanie go, i owszem, ale filmowanie nie jest wliczone w cene. Gdyby bylo, bilet bylby znacznie drozszy, nie na kieszen wielu widzow. Chcecie traktowac nauczycieli jak Pavarottiego i robic sobie z nich widowisko? Placcie im tak samo, oni pewnie nie beda mieli nic przeciwko temu. Za czyjs wizerunek i glos sie placi. Nie ma darmochy, jest kapitalizm, cwaniaki. Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 10:35 Moja 12-letnia córka ma dośc dobry telefon(Nokia N95), nie bawi się nim na lekcji i nie ma z nauczycielami problemów, opowiadała jednak że bywają przypadki iż za zabawę telefonem na lekcji nauczyciel zabierał uczniom telefon. No to w mojej córki przypadku wpakowałby się w ładne tarapaty :-) Za jedną jedyną ryskę na obudowie która była lub nie musiałby zapłacić, plus to co by mi do łba jeszcze przyszło, nie wiem czy na psy bym kradzieży nie zgłosił. Dranie boją się telefonów że uczniowie nagrają ich chamstwo i prostactwo, czy inne wybryki. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 10:42 Dlatego wlasnie dzieciaki rozna na tlumokow, bo rodzicom sie w glowkach poprzewracalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 10:49 To nie rodzicom się poprzewracało tylko nauczy cielą. Same święte krowy i nieomylni. Wreszcie do rodziców dotarło komu oddają swoje dzieci pod opiekę. Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 10:59 Ty już jak widać "wyroZłes" na tłumoka. A w głowie to mi się dawno przewróciło, mam dużo czasu i jeszcze więcej kasy praktycznie nic nie robiąc, notorycznie latamy sobie w fajne miejsca, teraz na ferie lecimy na Sri Lanke, a Ty co? :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tia666 Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 11:26 hehe dobre to, no coz zyczyc tylko pelnego zrelaksowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POlak Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:41 Konto pełne w głowie pustka. Tak można w jednym zdaniu spointować ciebie/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moi Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 193.111.166.* 17.01.08, 11:44 ale pustaka wychowasz ze hej! wszystko pewnie panience latwiutko w zyciu przychodzi. a w glowce tylko $$$... pewnie dziwką zostanie. choc to pewnie ci zaimponuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daff Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 83.220.195.* 17.01.08, 12:12 Wez sobie dziecko na Sri Lanke i zapisz je tam do szkoly - wszyscy w PL odetchna od niezbyt bystrych dzieci nowobogackich, ktorym sie wydaje, ze sa ponad prawo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 10:43 Żal mi ciebie i twojego dziecka. Żal dziecka, że ma takiego rodzica od którego będzie czerpać wzorce. Uczeń ma na lekcjach się uczyć a nie rozmawiać przez telefon lub się nią bawić. A chamstwo i prostactwo jest w wykonaniu UCZNIÓW nie nauczycieli. No cóż, uczniowie takie rzeczy wynoszą z domu... Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 10:55 Żal mi Ciebie(z dużej litery nieuku!) że nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, napisałem jak wół że moja córka nie używa telefonu na lekcji! Podam Ci przykład chamicy-nauczycielki. Moja córka pisze na klawiaturze z taką prędkością jak mówi, na informatyce nauczycielka zadał im tekst do przepisania, córka przepisała i sobie siedzi, ta podlazła i stwierdziła że od kogoś skopiowała bo tak szybko to nawet ona sama nie napisze. Mała napisała tekst jeszcze raz w jej obecności. Ani przepraszam ani pochwały. Oczywiście ma 6 z informatyki bo larwa nie ma innego wyjścia, córka skarży się jednak że od tego momentu wyraźnie nauczycielka jej nie lubi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:46 Nadmiernie emocjonalny i impulsywny jesteś. Niestety, córka przy Tobie może również mieć problemy z uświadamianiem sobie przeżywanych emocji i pozytywnym radzeniem sobie z nimi. Nic Cię nie upoważnia do obdarzania innych epitetami: "chamica" i "larwa". Niestety, to braki w Twojej edukacji. Możesz je nadrobić. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daff Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 83.220.195.* 17.01.08, 12:14 I na tej podstawie znienawidziles wszystkich nauczycieli w PL. Nie ma jak logiczne myslenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KOT Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.crowley.pl 17.01.08, 13:21 Nie ma takiej zasady w języku polskim żeby "ciebie" pisać wielką literą. Poza tym nie mówi sie "duża" tylko "wielka" litera Innych chcesz pouczać, choć sam jesteś nieukiem. Dziecko pewnie tez masz z tych, co zawsze wszystko wiedza lepiej nie zazdroszczę, współczuje. Szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artur "Głupi jak derduch " - i nic dodać IP: *.grupalotos.pl 17.01.08, 10:49 . Odpowiedz Link Zgłoś
ludvica Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 10:58 Druga czesc Pana wypowiedzi swiadczy o wielce oryginalnym podejsciu do sprawiedliwosci, slowa"plus to co bu mi do lba jeszcze przyszlo" w polaczeniu ze specyficznum jezykiem brzmia groznie- cos jak kij bejsbolowy. Jednoczesnie brawa dla Pana za to ze posylajac swoje dziecko do szkoly ma Pan swiadomosc ze nauczycielskie chamstwo iprostactwo jest mniejsze od Panskiego Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 11:01 Mylisz się Szanowna Pani, nawet nie wiesz jak mocno. Prawo jest prawem, osobliwie prawo do własności także, zabierając telefon czy cokolwiek innego winien pokwitować, opisać stan faktyczny, ewentualne usterki itp. Biorąc przedmiot odpowiada za niego. Czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzemski Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 212.182.35.* 17.01.08, 12:01 a jak w lokalu zakazują wchodzenia w czapkach z daszkiem i bluzach z kapturem to też Ci wszystko opisują ? A co z szatniami ? Gadasz głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wss Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:23 Nie podoba sie? Zmień szkołę! Za naszych czasów tak nauczyciele mówili i było dobrze. Zresztą miało to sens. Teraz to by chyba takiego nauczyciela zlinczowali... Tak więc nie podoba się? Wiesz co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aja74 Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.01.08, 11:05 I pewnie na tym fonie masz 3 paski w standardzie + 1 gratis. Albo masz 10 lat albo jestes chory i powinienes sie leczyc. AJA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zz Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 82.160.48.* 17.01.08, 11:11 derduch napisał: > Moja 12-letnia córka ma dośc dobry telefon(Nokia N95), nie bawi się nim na lekcji i nie ma z nauczycielami problemów, opowiadała jednak że bywają przypadki iż za zabawę telefonem na lekcji nauczyciel zabierał uczniom telefon. No to w mojej córki przypadku wpakowałby się w ładne tarapaty :-) Za jedną jedyną ryskę na obudowie która była lub nie musiałby zapłacić, plus to co by mi do łba jeszcze przyszło, nie wiem czy na psy bym kradzieży nie zgłosił. Dranie boją się > telefonów że uczniowie nagrają ich chamstwo i prostactwo, czy inne wybryki. Alez zglaszaj sobie kradziez komu chcesz. Zebys sie tylko nie zdziwil co ci te, jak to kulturalnie zauwazasz, psy odpowiedza. Sprobuj tez domagac sie zaplaty za ryse na telefonie. Powodzenia. Niby jak mialbys to zrobic? Naslesz na nauczyciela dresiarzy? Bo w sadzie specjalnie wielkich szans nie masz. Zanim w koncu doczekasz sie na rozprawe ze zdziwieniem odkryjesz, ze nie jestes w stanie udowodnic, ze to nauczyciel porysowal aparat twojego dziecka. Alez ladne tarapaty czekalyby takiego wykladowce! Podejrzewam, ze juz sie boi. I pewnie dlatego nie odwazy sie dotknac twojej corki. A jesli jeszcze wezmie pod uwage co ci do glowy, a raczej lba, strzeli... oj, oj, oj. Przerazenie scina z nog. Nawiasem mowiac ciekawych okreslen uzywasz. Dran to synonim nauczyciela, a pies policjanta - twoja corka ze swoim dosc dobrym telefonem Nokia N95 tez posluguje sie takim jezykiem? A jak zwraca sie do ciebie? Stary pierdziel? A moze preferuje bardziej urozmaicone slownictwo? I przy tym wszystkim powolujesz sie na chamstwo i prostactwo nauczycieli. Dzieciaku.... Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 11:20 U Ciebie w Radomiu dzieciaki może ma ją po 36 lat, u mnie nie, do tego nie okradam swojego pracodawcy pisząc w czasie pracy na Forum. Co do reszty wypocin... fantasta i mitoman jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rusis Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:12 Po pierwsze kwestia tematu. Nie kradną, bo są zobowiązani je oddać. Co najwyżej rekwirują na pewien czas. Nie używajmy wielkich słów kiedy nie są potrzebne. > Moja 12-letnia córka ma dośc dobry telefon(Nokia N95), nie bawi się nim na > lekcji i nie ma z nauczycielami problemów, opowiadała jednak że bywają przypadk > i > iż za zabawę telefonem na lekcji nauczyciel zabierał uczniom telefon. Skoro nie bawi się nim, to w czym problem? W tym, że zabraliby jej telefon gdyby się bawiła? Lekcja jest od tego aby się czegoś na niej nauczyć a nie bawić się telefonem. Jeśli upominanie nie skutkuje to może właśnie zarekwirowanie zabawki pomoże - bo nie będzie już telefon ucznia rozpraszał. >No to w mojej córki przypadku wpakowałby się w ładne tarapaty :-) >Za jedną jedyną ryskę na obudowie która była lub nie musiałby >zapłacić, plus to co by mi do łba > jeszcze przyszło, nie wiem czy na psy bym kradzieży nie zgłosił. >Dranie boją się telefonów że uczniowie nagrają ich chamstwo i >prostactwo, czy inne wybryki. Zapłacić za jedną ryskę? A jak rozumiem dziecko, które bawiąc się telefonem doprowadziło do jego zarekwirowania na czas lekcji nie poniosłoby żadnej konsekwencji? Nic to, że nie uważało, rozpraszało nauczyciela i przeszkadzało tym samym w prowadzeniu lekcji i przekazaniu wiedzy uczniom, którzy byliby tym zainteresowani. Kto odda tym uczniom czas jaki został zmarnowany na upominanie dziecka, które bawi się dalej komórką? Z Twojego posta wynika, że tylko nauczyciel jest winny. Sam liceum skończyłem 2 lata temu, także jeszcze dosyć dobrze szkołę pamiętam. I z moich wspomnień wynika, że w 90% przypadków to uczniowie są winni. Tylko zawsze w ten sposób przedstawią sytuację rodzicom, że wyjdą na pokrzywdzonych aniołków. Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? 17.01.08, 11:21 Gość portalu: Rusis napisał(a): > Po pierwsze kwestia tematu. Nie kradną, bo są zobowiązani je oddać. Co najwyżej > rekwirują na pewien czas. Nie używajmy wielkich słów kiedy nie są potrzebne. Super! Idę na parking samochodu nie ma, psy łapią złodzieja ale... muszą przeprosić ponieważ on nie ukradł, tylko jak twierdzi zarekwirował na pewien czas, spaliny mu przeszkadzały więc MUSIAŁ go przestawić w inne miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f_a_t_e Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.crowley.pl 17.01.08, 11:36 derduch napisał: > > Super! Idę na parking samochodu nie ma, psy łapią złodzieja ale... muszą > przeprosić ponieważ on nie ukradł, tylko jak twierdzi zarekwirował na pewien > czas, spaliny mu przeszkadzały więc MUSIAŁ go przestawić w inne miejsce. > Kpisz czy o drogę pytasz? Jesli w szkole jest zakaz używania telefonów komórkowych, a Towja córka bawiłaby się takowym na lekcji, to chyba lepsza analogią byłoby, gdybyś zaparkował w niedozwolonym miejscu, a potem się wściekał, ze Ci samochód odholowano... Nauczyciele nie oddają zrekwirowanych telefonów? Korzystają z nich bezprawnie? Są pewne zasady i wymagają ich przestrzegania. Nie podoba się, to zmień córce szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rusis Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:38 > Super! Idę na parking samochodu nie ma, psy łapią złodzieja ale... muszą > przeprosić ponieważ on nie ukradł, tylko jak twierdzi zarekwirował na pewien > czas, spaliny mu przeszkadzały więc MUSIAŁ go przestawić w inne miejsce. Tylko, że złodziejowi nic nie daje prawa do zabrania tego samochodu. Natomiast jeśli w regulaminie szkoły jest zapis dot. rekwirowania telefonów w przypadku kiedy uczniowie bawią się nimi na lekcji to mogą to zrobić. Posyłając dziecko do danej szkoły akceptujesz jej regulamin, czy to Ci się podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:28 > Super! Idę na parking samochodu nie ma, psy łapią złodzieja ale... muszą > przeprosić ponieważ on nie ukradł, tylko jak twierdzi zarekwirował na pewien > czas, spaliny mu przeszkadzały więc MUSIAŁ go przestawić w inne miejsce. Baranie, trochę inny przykład, bardziej adekwatny. Stawiasz swoją furmankę pod tesco na miejscu dla inwalidy a jak wracasz to go nie ma bo odholowali. Resztę sobie dopisz sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.teleton.pl 17.01.08, 12:35 Ktoś, kto o jakimś temacie nie ma zielonego pojęcia, nie powinien się w nim wypowiadać. Porównując nauczyciela do złodzieja samochodu sam sobie wystawiasz świadectwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:16 Aleś ty głupi. I nawet przez myśl by ci nie przyszło, żeby zapytać "dlaczego". Bo co - twoja latorośl to święte dziecko tylko cały świat zły, prawda? To właśnie dzięki takim ułomom jak ty dzieje się tak jak się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: 217.197.71.* 17.01.08, 12:29 oto zobaczylismy postawe pozbawiona chamstwa i prostactwa. mam wrazenie, ze czytajac takie wypowiedzi mozna znalezc wiecej argumentow przeciw komorkom w szkolach. a jak nauczyciele sa chamscy i prostaccy i do tego nic nie umieja, to moze wybrac dla walsnego dziecka inna szkole, ktora pewnie bedzie oferowala milych nauczycieli, ktorzy beda sie usmiechac do dzieciakow, zachecac do zabawa komorka, pewnie mp3 i kamerami, a wowczas nie beda mieli nauczyciele duzo pracy ze sprawdzaniem matur, bo nic w nich nie bedzie. albo doczekamy sie wiecej takich ciekawostek, jak filmowanie uczniow podczas molestowania kolezanki, albo uczniow, ktorzy zakladaja nauczycielowi kosz na smieci na glowe. bo przeciez nie bedzie sie mogl sprzeciwic, bo to nie jego kosz na smieci, to nie on podniosl go z kata sali, to nie jego dzieci, by na nie podnosic glos, to nie jego sludzy, by im wydawac polecenia. i pewnie nie moze zlapac takiego ucznia za reke, bo to by bylo molestowanie. gdyby ktos nie dostrzegl, moja wypowiedz ma charakter sarkastyczny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naszczaj Re: Jakim prawem nauczyciele kradną komórki? IP: *.crowley.pl 17.01.08, 13:16 derduch napisał: > Moja 12-letnia córka ma dośc dobry telefon(Nokia N95), nie bawi się nim na > lekcji i nie ma z nauczycielami problemów, opowiadała jednak że bywają przypadk > i > iż za zabawę telefonem na lekcji nauczyciel zabierał uczniom telefon. No to w > mojej córki przypadku wpakowałby się w ładne tarapaty :-) Za jedną jedyną ryskę > na obudowie która była lub nie musiałby zapłacić, plus to co by mi do łba > jeszcze przyszło, nie wiem czy na psy bym kradzieży nie zgłosił. Dranie boją si > ę > telefonów że uczniowie nagrają ich chamstwo i prostactwo, czy inne wybryki. w odpowiedzi szkola raz dwa zlozylaby doniesienie gdzie trzeba i mialbys na glowie kuratora albo prokurature zarzuty mozna wymyslic - molestowanie, zaniedbanie, bicie :)) to rownie latwe jak domaganie sie odszkodowania za ryske na aparacie marny prowokatorku Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Lepski koles. 17.01.08, 10:41 Inwestuje na przyszlosc. Doskonale wie, ze ci uczniowie beda niedlugo mieli prawa wyborcze, a on sie im w pamiec wryje jako obronca i wojownik o ich prawa. Kolejny cwaniaczek. Odpowiedz Link Zgłoś
j.an Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 10:50 Co za urodzaj na nawiedzonych w naszym kraju dopiero co się skończył temat Rzecznika Praw Dziecka już następny szykuje się do nagrody ,czy w naszym kraju nie działa prokuratura.Nie podejrzewam,że ten pan jest z PiS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:11 Można nagrywać- ok! To może my nauczyciele może też będziemy nagrywać lekcje i wrzucać do internetu "najciekawsze" wypowiedzi uczniów, może jakieś małe forum na stronie szkoły i konkurs "najśmieszniejsza odpowiedź na lekcji historii" itd, a na 1 kwietnia lub Dzień Dziecka całodzienny przegląd twórczości...I jak Wam się to podoba? Ludzie, trochę godności! Rodzicu-jeżeli interesuje cię, jak wygląda lekcja, to po prostu na nią przyjdź! Masz do tego prawo. Niedługo dziecko zacznie nagrywać cię w domu i biec do swojego rzecznika lub na policję, bo mu nie pozwoliłeś oglądać filmu o 23.00 albo zmuszasz go do nauki/ zjedzenia śniadania/ ubrania czapki.. Osobiście nie jestem wielką przeciwniczką komórek w szkołach, jeżeli uczeń przynosiłby ją po to, żeby korzystć z niej na przerwie to nie mam nic przeciwko temu, ale nagrywanie przebiegu lekcji - jeszcze z różnymi komentarzami dotyczącymi nauczyciela i kolegów- to inna sprawa. Poczytajcie sobie forum biura rzecznika... prawa-ucznia.pl/ Na początek fragment deklaracji: DEKLARACJA PRAW UCZNIA I RODZICA wersja 2.0 Deklaracja określa prawa uczniów i rodziców w relacjach z szkołą i administracją publiczną i stanowi zbiór praw bronionych przez Biuro Praw Ucznia i Rodzica. Przy poszczególnych punktach wskazanie są źródła z których dane prawa pochodzą. Deklaracja zaczyna się od rozdziału o prawie do wyboru drogi edukacyjnej, ponieważ prawo to jest warunkiem podstawowym poszanowania praw ucznia i rodzica. Rozpowszechniona w XX wieku instytucja przymusu szkolnego wyklucza skuteczną możliwość obrony praw ucznia w relacjach z aparatem przymusu. Poszanowanie praw człowieka zaczyna się od wolności, która dale jednostce prawo do odmowy uczestniczenia w działaniach, które sama uzna za niekorzystne. I. KAŻDY UCZEŃ MA PRAWO DO WYBORU DROGI EDUKACYJNEJ, a. Masz prawo do odmowy podjęcia edukacji, (prawa człowieka) Nikt nie może zmuszać Ciebie i Twoich rodziców do nauki. Nauka jest dobrowolna. To Twoi rodzice decydują, czy, kiedy i gdzie będziesz się uczył. ============== No i jak Wam się podoba?:-)) Jak Wasze dzieci przeczytają deklarację i rzucą plecaczkiem w kąt powołując się na prawo człowieka i oznajmią, że nie idą do szkoły dopóki nie ukończą 10 lat, bo im się po prostu nie chce, to co? :- )))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obarex Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.range86-146.btcentralplus.com 17.01.08, 11:23 No wlasnie: nagrywane i przechowywanie prze pol roku lekcje mogly by byc dowodem i dla jedne i dla drugiej strony. Alternatywa jest praktyczne ujawnienie sie prawa Pareto: 80% gawiedzi bedzie chodzilo do"szkol" gdzie robia co chca a "nauczyciel" praktycznie tez, 20% bedzie chodzila do szkol gdzie nauczyciele razem z dziecmi uczyc beda sie uczyc i uczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:36 To wtedy nauczyciel na 100% wykonywałby swoją robotę. 95% uczniów by wyleciało ze szkół nie za zachowanie a za nadmiar ocen niedostatecznych. Nauczyciel nie musiałby ciągnąć jednego z drugim za uszy, organizować dopytki a na koniec i tak dać 2 z litości. Byłoby czarno na białym - wyłożył temat (kto nie uważał, nie ma prawa do pretensji), przerobił ćwiczenia z uczniami (kto go lżył zamiast próbować zrozumieć - nie ma prawa do pretensji), egzekwował wiedzę (kto się nie przygotował do kartkówki bądź odpisał - nie ma prawa do pretensji). Na koniec roku nauczyciel pisze ocenę obiektywną bo nie ma wyjścia. I nie byłoby problemu, że jak prawie cała klsa ma ndst, to nauczyciel niekompetentny - patrzymy w materiał wideo i stwierdzamy, że skoro nikt nie chciał się nauczyć, to i nie umie. Koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
lucusia3 Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 15:45 Drogi ss, mam tu poważny dylemat. Wykładowcy na przykład na UJ absolutnie nie są przeciwni nagrywaniu ich wykładów. Dzieję się tak od lat - nawet gdy nie było komórek, były dyktafony. Oni nie maja problemów z prawem autorskim, a to oni, nie nauczyciele, wydają podręczniki i książki. zastanawiam też, skąd sie biorą zreszta ci studenci na fizyce, prawie, medycynie, biologii skoro 95% polskich dzieci to osoby ciężko upośledzone. Mam ogromna nadzieję, że nie jesteś nauczycielem, bo to przerażające co piszesz. z jednym sie tylko zgadzam - nagrywanie w szkole bardzo by było pomocne. Wtedy rzeczywiście można by sprawdzić czy cała klasa z ndst to statystyczny cud (że zebrało sie w jednym miejscu 30 uczniów o IQ poniżej 80), czy mamy do czynienia z całkowicie nikopetentną - czy to merytorycznie, czy pedagogicznie, osobą za biurkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.it-net.pl 17.01.08, 11:30 Tylko że uczeń nie jest funkcjonariuszem państwowym jak nauczyciel. Więc przywilej nagrywania jest tylko dla ucznia (do celów kontrolnych oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex33 Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 12:24 Tak się zastanawiam... Czy to nie Ty zostałeś ostatnio popędzony i wyśmiany na forum militarnym Allegro za plecenie głupot? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polska_baba Uczeń ma prawo mówić głupoty, a nauczyciel - nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:59 Proces kształcenia polega na przechodzeniu od niewiedzy do wiedzy. Poddawany temu procesowi jest uczeń, a skoro tak, to ma on prawo do niewiedzy i opowiadania głupot. Co innego nauczyciel - to on kształci, więc nie może mówić głupot, bo robi tym krzywdę wszystkim swoim uczniom. Dziwne, że nauczyciel nie rozumie tak prostej sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamauśka Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 14:36 No i jak Wam się podoba?:-)) Jak Wasze dzieci przeczytają deklarację i rzucą plecaczkiem w kąt powołując się na prawo człowieka i oznajmią, że nie idą do szkoły dopóki nie ukończą 10 lat, bo im się po prostu nie chce, to co? :- )))) otóż Szanowna Pami udzielam odpowiedzi. Mój syn słyszy że nie wszyscy muszą być dyrektorami..... i że ma do wyboru: układać polbruk albo kurs obsługi koparki. Proszę mi wierzyć że dyskusja kończy się w tym momencie. Co nie zmienia faktu,że jak w szkole podstawowej mieli za nauczyciela człowieka który zwracał sie do dzieci per "debile" to interwencja rodziców była natychmiastowa. I do sprowadzenia Pana Nauczyciela na ziemię niepotrzebne były nagrania z komórki tylko kilka niezapowiedzianych wizyt rodziców na boisku szkolnym podczas lekcji.... Co nie zmienia faktu że nie mam nic przeciwko noszeniu telefonów do szkoły. Jestem zwolennikiem nauczenia dziecka kilku zasad dobrego wychowania! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.08, 00:22 Podpisuję się pod tym,co napisała mamuśka-nie bronię absolutnie tych nauczycieli, którzy naruszają godność uczniów, czy też nie wykonują we właściwy sposób swojej pracy. Dyskusja zaczęła się od tematu komórek i "rzecznika", czytając forum mam wrażenie, że uczniowie są momentami nastawiani przeciwko szkole i obowiązującym w niej przepisom (typu: Statut nie może regulować pewnych spraw - patrz komórki). Poza tym jest dla mnie niedorzeczne, że "rzecznik" nie dyskutuje na ten temat najpierw z dorosłymi (kuratorzy/MEN), przedstawiając uzasadnienia prawne i powołując się na konkretne przepisy ew. opinie prawnikówa wyłuszcza swoje poglądy uczniom. A jak było w przypadku zadań domowych, które nie mogą być obowiązkowe?:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sparrhawk Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.sgh.waw.pl 17.01.08, 10:59 Jak zwykle skupianie się nie na tym, co potrzeba. Nie obchodzi mnuie, czy pan Olędzki jest głupi czy nie. Ważne jest to, że nauczyciele nie mają prawa zabierać komórek uczniom. W najlepszym razie to wykroczenie. Rozumiem, że to utrudnia wychowanie, ale takie jest życie, łamaniem prawa nikogo się nie wychowa. Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 11:03 Gość portalu: sparrhawk napisał(a): > łamaniem prawa nikogo się nie wychowa. Dokładnie tak! Dlaczego nie chodzę i nie morduję ludzi na ulicy? Dlaczego nie kradnę? Bo boję się kary? NIE! Bo jest coś takiego jak moralność, ład społeczny czy zwykła przyzwoitość. Niestety jak widać mało kto tak rozumuje :-( Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja najważniejsze to dobre samopoczucie 17.01.08, 11:24 > Dokładnie tak! Dlaczego nie chodzę i nie morduję ludzi na ulicy? Dlaczego nie > kradnę? Bo boję się kary? NIE! Bo jest coś takiego jak moralność, ład społeczny > czy zwykła przyzwoitość. Każdy tak może mówić. Chciałbym zobaczyć takiego, który się publicznie przyzna, że on nie kradnie, ale jakby tylko zlikwidować kary, to by od miejsca zaczął, bo nie ma moralności. No kto coś takiego powie? Nikt. Dlatego twoja deklaracja jest nic nie warta. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 11:04 acha, rozumiem, jest zakaz noszenia komórki, uczniowie go łamią, a nauczyciele nie mają prawa zrobić z tym porządku? Popraw mnie, jeśli źle cię zrozumiałam. Prowadziłeś choć jedną lekcję w szkole? Jakiejkolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ads Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:38 właśnie problem w tym, że nauczyciel we wszystkie strony ma związane ręce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nico Przykłady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:37 1. Stoję z bejsbolem i demoluję ci auto - nie masz prawa mi go zabrać, bo to wykroczenie 2. Leję pasem twoje dziecko na ulicy - zabrać go nie możesz, a za napad na mnie cię oskarżę. Zrozum: UCZEń NIE MA PRAWA KORZYSTAć Z KOMóRKI W CZASIE LEKCJI. Reszta - czyli przerwa to dowolność w ramach ustaleń szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polska_baba Głupie przykłady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:48 Masz prawo do obrony siebie i każdej osoby, która tego potrzebuje, a także swego mienia. To prawo jest nadrzędne w stosunku do prawa własności napastnika do narzędzia ataku, więc masz prawo odebrać ten kij czy pas, jeżeli został użyty do ataku, ale nie masz prawa podejść do spokojnie idącego po ulicy człowieka i wyrwać mu kij bejsbolowy, bo wtedy Ty jesteś napastnikiem. Nauczyciel nie ma prawa odbierać uczniowi żadnych przedmiotów, chyba że uczeń może sobie lub innym zrobić tym krzywdę. Szkoła ma różne środki represji stosowane wobec uczniów i ich rodziców, ale jak widać potrafi je stosować tylko wobec tych uczniów, którzy nie sprawiają poważnych kłopotów, wobec jednostek aspołecznych zagrażającym innym szkoła jest bezsilna nawet wówczas, gdy taki uczeń ma tylko 8-10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Prawda IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.01.08, 14:42 > Ważne jest to, że nauczyciele nie mają prawa zabierać komórek uczniom. Oczywiście; mają natomiast pełne prawo nakazać złożenie komórki do szkolnego depozytu (o ile tak stanowi regulamin szkoły) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:08 Samozwańczy czy nie to to, że trzeba zrobić mentalną rewolucję w polskiej szkole w mojej ocenie jest oczywiste. Czym innym jest nakaz wyłączania komórek na lekcji czy w szkole, zakaz filmowania a czym innym zakaz przynoszenia komórki do szkoły. Moje dziecko często się przemieszcza po szkole na różne zajęcia a komórka zapewnia jemu bezpieczeństwo i nic "belfrom" do tego. Co do zadawania do domu - to rzecznik ma 'świętą" rację. Bezwzględny zakaz powinien obowiązywać do szczebla co najmniej 1 klasy liceum, czyli do momentu kiedy dziecko podlega "przymusowi" szkolnemu. Duża część nauczycieli obija się na lekcjach i w ten sposób "goni" materiał zwalając na rodziców to za co sami biorą pieniądze. Ostatnio idiota/tka od fizyki zadała mojemu dziecku - całej klasie 30 zadań do zrobienia w święta, najchętniej wepchnął bym mu/jej te zadania w zadek ale szkoda dzieciaka bo musiałby zmienić szkołę. Trzeba zrewidować programy nauczania i je skutecznie odchudzić, zblokować np chemię, fizykę i biologię w jeden przedmiot przynajmniej do liceum. W 100% szkół nauczyciele nie przestrzegają własnych regulaminów np zakazu robienia tego samego dnia więcej niż 1 klasówki, macie już klasówkę tak, to robię kartkówkę - standard w polskiej szkole. No i trzeba podnieść płace, przestać nauczycielom płacić za 2 miesiące wakacji tylko za 1. I zdecydowanie od feminizować polską szkolę, te "tabuny" sfrustrowanych "bab" to prawdziwe nieszczęście w polskiej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:35 Oj, nie uogólniaj :-) Jestem babą, jeszcze nie sfrustrowaną... Nie chcesz zadań domowych dla dziecka- a ciekawe, ile czasu mu poświęcisz w takim razie, kiedy wróci ze szkoły, czy powtórzysz z nim, to co było na lekcjach - no niestety, materiał musi być jakoś powtórzony i utrwalony, czemu służą właśnie zadania domowe... Chyba, że jesteś za szkołą całodzienną, lekcje do 12.00, obiadek w szkole, a poźniej od 14.00 do 18.00 znowu nauka i zajęcia pozalekcyjne. Co do idiotki od fizyki - zakładam, że nie zareagowałeś:-) A szkoda... dalej strach przed nauczycielem? Jestem młodą nauczycielką, pamiętam jeszcze czasy studiów i liceum, pamiętam, jak wtedy będąc najlepszą uczennicą w klasie walczyłam o nasze prawa -uwierzcie, było o co- i pamięć o tym mi została. Nie łamię praw ucznia, terminy sprawdzianów są ustalane z uczniami (oczywiście bez przeciągania o 2 tygodnie), w święta i ferie ja odpoczywam i oni też - nie zadaję prac do domu na ten czas, nie robię nigdy sprawdzianów i kartkówek w pierwszym tygodniu po świętach, a w pierwszy dzień nie pytam. Staram się mieć ludzkie podejście, a jednocześnie nauczyć moich uczniów szacunku do innych, poczucia własnej godności, moi uczniowie i rodzice moich uczniów powiedzą, ze coś im się nie podoba, nie chowają głowy w piasek, bo wiedzą, że nasze grono nauczycieli potrafi porozmawiać i dyskutować, a nawet czasem daje się przekonać do ich racji ;-) Co do wynagrodzenia i wakacji -bez komentarza. Stań ojcze przed tablicą na miesiąc- porozmawiamy. Ja kocham moją pracę, gdyby tak nie było, to od paru lat robiłabym to, co jest moim dodatkowym zajęciem i dzięki czemu mogę żyć na przyzwoitym poziomie, a w szkole jestem dlatego, że po prostu uwielbiam uczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lekko zdegustowany Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.kam.pl 17.01.08, 11:36 Zatroskany Ojcze, początek Twojej wypowiedzi jak najbardziej słuszny, ale druga część niestety bardziej emocjonalna niż merytoryczna. Zadanie domowe ma służyć powtórzeniu i utrwaleniu treści, które były omawiane na lekcji, nic więcej. Uczeń nie powinien mieć z tym problemów. Ja uczę akurat języka obcego i powatarzam moim uczniom, że nauczą się języka tylko przez systematyczne potwarzanie, najlepiej codzienne. Może opisze mi Pan w jaki sposób motywuje Pan swą córkę do rozwijania swoich umiejętności? Co Pan robi, żeby rowijała się intelektualnie? W jaki sposób namawia ją Pan do tego, żeby nie siedziała bezmyślnie przed komputerem lub telewizore. Czy wie Pan jakie filmy ogląda, w jakie gry gra lub co myśli? Jak często Pan z nią rozmawia. Tak kategorycznie wyraża Pan swoje zdanie o programach nauczania, oznacza to Pan , że zna Pan podstawy programowe i programy do wszystkich przedmiotów. Jeśli tak to należy się Panu szacunek. Prosiłbym tylko i wyłącznie o rozsądek, to chyba wystarczy, żeby godnie i sympatycznie przeżyć szkołę. Pozdrawiam serdecznie P.S. Dlaczego w tych postach coraz więcej inwektyw? Nie możemy już dyskutować bez obrażania kogokolwiek? Szkoda, bo dyskusje czy nawet kłótnie mogą doprawoadzić czasami do ciekawych wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
ziutap1 Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:19 Po lekturze tego wątku już wiem, dlaczego praca nauczyciela stała się w ciągu ostatniej dekady taka ciężka. Kiedy porównać posty rodziców i wyzywanych od najgorszych nauczycieli, zimny dreszcz biegnie po plecach. Moje dzieci dopiero do szkoły pójdą, ale przeraża mnie myśl nie o tym, jakich będą mieć nauczycieli, ale z jakimi kolegami się zetkną. Lektura wypowiedzi ich rodziców nastraja mnie jak najgorzej. Ten fragment jest dla nauczycieli, bo nie sądzę, żeby którykolwiek z wielbicieli XXI wieku, techniki , Nokii oraz bezpieczeństwa był w stanie go zrozumieć. To Gombrowiczowski "palic", w który maniakalnie wpatrują się coraz tępsi i bardziej prymitywni dorośli. Dawniej obciachem było być prymitywnym, źle wychowanym i niedouczonym. Dzisiaj wystarczy mieć jakiś gadżet i, żeby zacytować klasyka, często "pysk wywierać" na bliźnich, a w necie i na obcych, żeby mieć dobre samopoczucie i wysoką samoocenę. Podziwiam straceńczą odwagę osób, które decydują się na zawód nauczyciela i ryzykują codzienne kontakty z wyżej opisanym "etosem". Mam tylko nadzieję, że nie będzie mi dane poznać takich rodziców bliżej. A szczególnie wychowanych przez nich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lil Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.08, 15:20 Az sie wzruszylam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: somebody Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:59 A może chodzi o to, że dziecko oczekiwało pomocy, a Ojciec nie umiał tych zadań wyliczyć? He!He! Ja też uważam, że wszystkie przedmioty ścisłe powinny być nauczane tylko w klasie maturalnej i to wyłącznie w celu prawidłowego obliczenia ile wyniesie cena po przecenie oraz jak odróżnić sól kuchennę od węgla drzewnego!!! Będziemy wówczas swietnym materiałem na fizycznych robotników dla całej Europy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vv Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:43 Aczkolwiek z dyplomem i dla tego za 800zł to on(a) robił(a) nie będzie, bo przecież wykształcenie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:30 No i trzeba podnieść płace, przestać nauczycielom płacić za 2 miesiące > wakacji tylko za 1. -------- Zastanów się czasem co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
tia666 ee oswiata leci w dol, niedlugo bedzie jak 17.01.08, 11:19 w UK, ale przynajmniej bedzie wzrost demograficzny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KUBA Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:20 Jak mozna taka osobe trzymac na takim stanowisku?Czy zdaje sobie sprawe z tego co mowi?Ten czlowiek jest chyba chory.Juz ja pewne pismo na zachodzie docenilo okreslajac kim ona jest i niech juz tak zostanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomson Re: co w tym złego, że samozwańczy? IP: *.aster.pl 17.01.08, 11:59 > Juz ja pewne pismo na zachodzie docenilo > okreslajac kim ona jest i niech juz tak zostanie! Jakie pismo masz na myśli? :) Rzecznik jest samozwańczy, zgoda. Ale przepraszam, co w tym złego? Dlaczego nie można ogłosić się rzecznikiem czegoś i działać wedle swoich przekonań w jakimś kierunku, zmieniać rzeczywistość? Ja na przykład mogę nazwać się Rzecznikiem Praw Osób Starszych i działać na ich rzecz, dla ich dobra. Nie potrzebuję "umocowań prawnych", nie potrzebna mi ustawa. Co w tym złego? Mój komentarz: kilka dekad PRL zrobiło swoje. W umysłach niektórych ludzi nie ma miejsca na coś takiego, jak inicjatywa obywatelska. Polska mentalność jest po prostu skażona dziesiątkami lat państwowego wszędobylstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ziutap1 Re: co w tym złego, że samozwańczy? 17.01.08, 12:31 Nic, o ile Jego funkcja miałaby tytuł Rzecznik Praw Tępaków, Nierobów i Prostaków - lub coś w tym rodzaju. Z normalnymi prawami ucznia i normalną szkołą jego postulaty nie mają bezpośredniego związku. Chyba, że założymy, iż szkoła z definicji jest organizacją przestępczą mającą na celu okresowe ograniczanie wolności osobistej i swobód obywatelskich, przy jednoczesnym zmuszaniu do podejmowania czynności częściowo, a nawet całkowicie niezgodnych z wolą jednostki lub zbiorowości. Mam wrażenie, że ktoś zapomniał co to jest szkoła i w jakim celu prowadzi działalność. A już Pan Rzecznik zapomniał z pewnością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: co w tym złego, że samozwańczy? IP: *.it-net.pl 17.01.08, 13:39 Niektóre szkoły nie odbiegają od podanego przez Ciebie opisu, zdażają się identyfikatory, czytniki linii papilarnych, zakazy wyjścia na świerze powietrze w lecie i sale lekcyjne tak zimne że więźniowie w takich warunkach już dawno by strajkowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Giraffe Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.acn.waw.pl 17.01.08, 11:22 Widać, że prowadzenie Przedszkola Żyrafa to zbyt małe wyzwanie i należało poszukać większych emocji na stownisku Rzecznika, a może Żecznika. Hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maxio A może to jakiś pedofil? IP: 193.164.157.* 17.01.08, 11:50 Zbiera adresu e-mail dzieciaków i rozda jakimś typom. Pod pozorem spotkania w sprawie listu do niego. Uważam, że powinna go sprawdzić Policja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzemski Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 212.182.35.* 17.01.08, 11:57 Ten człowiek miał jakieś nieciekawe przejścia w szkole i teraz się odgrywa. Szkoła jest od nauki, nie od zabawy. Mam dość tumanów przychodzących na studia z zerową wiedzą. Jadących wulgaryzmami do mnie i moich uczących przyjaciół, że oni się nie będą uczyli bo ten przedmiot ich g... obchodzi. Wiedzą dobrze, że uczelnia i tak ich przepchnie, bo bez studentów nie ma prawa bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek____ Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.spray.net.pl 17.01.08, 12:10 Zgadzam się z Tobą całkowicie. Tylko ja swoim studentom mówię prosto w twarz "to nie szkoła, tu Was na siłę trzymać nie będę". I po pierwszym kolokwium jak prawie wszyscy bańki dostają kończą się ich igraszki. Jedni zaczynają się uczyć, a drudzy przestają przychodzić na zajęcia. I po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppb Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:49 Czekaj, dopiero zaczną się schodzić matołki. Swoją drogą jak sobie przypomnę matmę* z moich studiów i przyłożę do tego np. tegorocznych maturzystów, to kompletnie sobie tego nie wyobrażam. Równie dobrze psorowie mogliby to w podstawówce opowiadać albo na dobranoc. > Wiedzą dobrze, że uczelnia i tak ich przepchnie, bo bez studentów > nie ma prawa bytu. Wiedzą przede wszystkim, że bez nich będziecie bezrobotni. Skoro wszyscy są tępi to poziom obniżycie, żeby choć kilku zatrzymać. Nie winię Was - tak to działa od 1 klasy podstawówki. *) Serdeczne pozdrowienia dla dr P. Witowicza z PRz. Hardcore był niezły ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Odpowiedz Link Zgłoś
lokator Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:10 Interesujący pomysł na zrobienie kariery politycznej. Za dziesięć lat nikt nie będzie pamiętał, że to hohsztapler, a dzisiejsi uczniowie przekształcą się w ELEKTORAT. Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:15 cicho kurka !! ..czy komus zabrali wiatrowke ?? Odpowiedz Link Zgłoś
lokator Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:17 A przy okazji. Podstawą nauczenia się czegokolwiek jest powtarzanie czyli ćwiczenia lub inaczej: trening. Żeby osiągnąć sukces trzeba włożyć jakiś tam wysiłek w trening. A ten koleś jest sabotażystą, taki jajcarz, który sieje ferment i nie interesują go skutki swoich popisów. Być może nie ma na to paragrafu, ale wystarczy odpowiedzialna postawa tych, którzy zarządzają kanałami informacyjnymi. Robienie kolesiowi reklamy w telewizji (lub czasopismach...) jest współuczestnictwem w tym chorym jajcarctwie. Odpowiedz Link Zgłoś
pitek36 Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:17 Ten miły chłopiec tzw "rzecznik" ma nierówno pod sufitem. Przykre. W naszym pięknym kraju co jakiś czas pojawia się kolejny nawiedzony i ogłasza prawdy objawione. Przykłady: kanarom nie wolno żądać dokumentu tożsamości/ sprawa sprzed 3 lat/, teletubisie itp. Rozczulajmy się dalej nad "dziećmi" wynik takiego "bezstresowego" wychowania słychać i widać na naszych ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
rihi Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:24 facet niema dzieci i z tego powodu jest chory psychicznie. Odbila mu demokracja i za duzo ogladal chyba amerykanskich filmow o szkolach ------------------- Nikt nie jest biedny jeśli ma przyjaciół どう書くrihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xbv Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:55 Chyba o murzyńskich szkołach publicznych. I chyba mu zaimponowali tym swoim "luzem" bo do tego właśnie dąży. Panie Żeczniku, byłeś w Stanach? Wiesz skąd się wzięli w Ameryce murzyni? Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:58 rihi napisał: > > facet niema dzieci i z tego powodu jest chory psychicznie. Odbila mu > demokracja i za duzo ogladal chyba amerykanskich filmow o szkolach > ------------------- > Nikt nie jest biedny jeśli ma przyjaciół > どう書くrihi ================================================= Bardzo grubo sie mylisz. W amerykanskich szkolach obowiazuje calkowity zakaz posiadania komorek a nawet odtwarzaczy lub jakiegokolwiek elektronicznego badziewia. Zapominalskim te rzeczy sa rekwirowane jeszcze przed wejsciem do budynku. Zwrot tylko do rak Rodzicow tego samego dnia, a jesli pozniej, to juz na Komisariacie/Posterunku Policji. A ten chory czlowiek to hipokryta, probojacy robic kariere nawet kosztem Nauczycieli i Ich podopiecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdfsd Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 217.147.104.* 17.01.08, 13:21 > A ten chory czlowiek to hipokryta, probojacy robic kariere nawet > kosztem Nauczycieli i Ich podopiecznych. To jest fakt, że uczniowie - ani co gorsza rodzice - nie zdają sobie sprawy (albo nie chcą zrozumieć) jak ten koleś robi im koło pióra. Dzieciaki, kiedyś będziecie żałować, że daliście się naiwnie nabrać na populistyczne hasła tego oszołoma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były uczeń Kij w mrowisko IP: *.sta.asta-net.com.pl 17.01.08, 13:55 Nauczycielom nie podoba się to, że ktoś przeciwstawia się ich autorytarnym rządom w szkole. Ah, jak to towarzystwo nie lubi, jak się podważa ich decyzje. ;) Chodzą po szkołach w glorii Bogów - mogą z uczniem zrobić co chcą, a tu nagle wyskakuje taki i psuje im zabawę. ;) Związek Nauczycielstwa Polskiego - to po górnikach i lekarzach - najsilniejsze lobby w naszym kraju, które chce ustawiać wszystko pod swoje dyktando, czy to się reszcie społeczeństwa podoba czy nie. Uczniowie mają kuć i tyle, bo podobnie jak ryby głosu nie mają. A niech który uczeń ośmieli się mieć inne zdanie, - wdepczą go w ziemię, co niejednokrotnie obserwowałem. Wielu nauczycieli to mali, nikczemni ludzie, którzy na uczniach wyładowują swoje frustracje i stresy, dają upust manii wielkości i tyranizują słabszych od siebie. Niektórzy z nich powinni mieć DOŻYWOTNI ZAKAZ nauczania, bo tacy z nich pedagodzy jak z koziej dupy trąba. Afera z telefonami komórkowymi dowodzi właśnie, że wśród nauczycieli panuje moda za zamordyzm, zamiast na samokształcenie i znajdowanie sposobów na wzbudzanie szacunku u uczniów i zainteresowanie przedmiotem nauczania. Oto co OBOWIĄZKOWO każdy polski nauczyciel powinien obejrzeć: filmy.aeri.pl/dvd.vhs.vcd.cd.nauczyciel.z.przedmiescia.php4 Powtarzam - OBOWIĄZKOWO!!! Problemem ogromnej większości polskich nauczycieli jest to, że traktują uczniów jak gó..arzy, którzy mają ich słuchać i tyle. Zamiast tyranizować - powinni robić to, ZA CO IM SIĘ PŁACI - o czym chyba większość zapomniała - inspirować i wzbudzać ciekawość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg0,75 Re: Kij w mrowisko IP: *.ceramika.agh.edu.pl 17.01.08, 15:00 "Problemem ogromnej większości polskich nauczycieli jest to, że traktują uczniów jak gó..arzy, którzy mają ich słuchać i tyle." Wracając do tematyki artykułu - jak się uczeń bawi gadzetem na lekcji zamiast słuchać, to jest gó..arzem i tyle... Po prostu: w zakresie obowiązków nauczycieli zapomniałeś, że odpowiada za przebieg prowadzonych przez siebie zajęć (w tym dyscyplinowanie przeszkadzających). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.it-net.pl 17.01.08, 13:46 Ale żyjemy w Polsce, a tutaj prawo nie zabrania posiadania telefonu kom w szkole, a co nie jest zakazane to jest dozwolone. Proste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mona Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 212.106.23.* 17.01.08, 12:24 Nie rozumiem czego się czepiacie. Przerwa to przerwa. W gimnazjum dzieciom zabrania się już wszystkiego - gry w stopki, hacele, kapslami, słuchania muzyki i wysłania smsa do matki, że lekcja sie urwała. Jesli jest zakaz włłączania komórki na lekcji, to nie wynika z niego prawo do zabierania mienie prywatnego. Nauczyciele to cielaki, które ni8c nie robią, nie mają ani podejścia ani wykształcenia ani umiejetności radzenia sobie z dziećmi. Pomagają w tym wybitnie przepisy, które umozliwiają powstawanie 30 osobowych klas. W małych szkołach, w grupach 15 nieanonimowych osób trudniej się dzieciakom stawiać Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:31 Jestem ciekawa, na podstawie których przepisów zabieranie komórek jest dozwolone. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:33 Zapomniałam spytać. Drodzy uczniowie! Dlaczego oddajecie telefony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.it-net.pl 17.01.08, 13:48 Ja nie oddaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fffff Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: 217.147.104.* 17.01.08, 12:57 Zwykle to mniejsze szkoły wiejskie, gdzie jako tako wychowani rodzice trzymają swoje latorośle za pysk. Nie to co tu w stolicy, gdzie gó..arzom się wydaje, że są ważniejsi od swoich starych a i oni temu sie nie sprzeciwiają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: socjalista Już go zdemaskowałem IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.08, 12:41 lewica.pl/blog/kaczmarski/15445/ Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Stawiam dolary przeciw orzechom, 17.01.08, 12:41 ze ten pajac bedzie startowal w najblizszych lokalnych wyborach. Metoda "na kurskiego" i rozwijana osttnio przez niejakiego Paliglupa, buduje sobie medialna egzystencje. Przejdzie mu, jak sie zalapie na posadke utrzymywana przez podatnikow. A smarkaterii definitywnie zabronic posiadania w Szkole wlaczonych komorek, nawet na przerwach. Podobnego absurdu, jak o nie zadawaniu pracy domowej, chyba w zyciu nie slyszalem. To sie skonczy wtornym analfabetyzmem nowego pokolenia. Po tym wlasnie widac, jak temu faciowi zalezy na dobru dzieci i mlodziezy. Oszolomski karierowicz, i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrk Re: Stawiam dolary przeciw orzechom, IP: 217.147.104.* 17.01.08, 13:02 Ja już nie protestuję. Odkładam za to na prywatną szkołę dla swojej córki - to jedyny sposób, żeby odebrała jako takie wykształcenie. W publicznej szkole to już niemożliwe. I jeszcze taki pozytywny akcent - na starsze lata nie będę miał konkurencji, jeśli chodzi o pracę. Moja córka również. Nie pytaj co kraj może zrobić dla Ciebie, zapytaj lepiej co Ty możesz zrobić dla jego polityków. Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Re: Stawiam dolary przeciw orzechom, 17.01.08, 14:49 darkraj napisał: > ze ten pajac bedzie startowal w najblizszych lokalnych wyborach. > > Metoda "na kurskiego" i rozwijana osttnio przez niejakiego > Paliglupa, buduje sobie medialna egzystencje. > Przejdzie mu, jak sie zalapie na posadke utrzymywana przez > podatnikow. > > A smarkaterii definitywnie zabronic posiadania w Szkole wlaczonych > komorek, nawet na przerwach. > > Podobnego absurdu, jak o nie zadawaniu pracy domowej, chyba w zyciu > nie slyszalem. > To sie skonczy wtornym analfabetyzmem nowego pokolenia. > Po tym wlasnie widac, jak temu faciowi zalezy na dobru dzieci i > mlodziezy. > > Oszolomski karierowicz, i tyle. Jedź człowieku w świat a zobaczysz jak wygląda nauczanie od sztuki pisania i czytania po tytuł naukowy. Oświata i stosunki w niej panujące to w porównaniu z cywilizacją dziewiętnasty wiek. Sfrustrowani belfrowie pochodzący z negatywnej selekcji są podmiotem polskiej oświaty. A podmiotem powinien być chyba uczeń?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń czy belfr Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.gprs.plus.pl 17.01.08, 12:46 dobra przypatryje sie wypowiedzi różnych ludzi natym forum i owszem można wyciągnąć pare bardzo ciekawych wniosków:) Nie wiem czemu wszyscy czepiają się niejakiego pana Krzysztofa.O który nic nikomu nbie zrobił a wręcz przeciwnie próbue pomoc rodzicom uczniom oraz nauczycielom... nauczyciele rzeczywiście naginają swoje prawa i obowiązki i to boli... czepiacie sie też rzecznikow którzy pod jego skrzydłami próbuja wprowadzić ład i porządek w swoich szkołach... czepiacie się strasznie szczegołow mianowicie np. telefonów komórkowych jest takie coś jak STATUT szkoły każdy może do niego zajrzeć i w razie problemu zgłosić się do dyrektora (gdy sie czegoś nie rozumie) ... ale tam wszystko jest napisane czarno na białym..... Nauczycielu- pilnuj siebie i mysl czasem Rodzicu- byłes kiedys w szkole?? to wiesz jak jest... Uczniu - znaj swoje prawa ale ich nie naginaj.. Popieram też pana derducha który ma dość ciekawe wypowiedzi oraz jedna młodą nauczycielke która rozumie innych i nie widzi tylko czubka własnego nosa..... A jak nauczycielom nie podoba sie korzystanie z komórek na przerwach to niech każdego ucznia wyposażą w nawigację satelitarną(coś jak zoomi.pl) żeby rodzice wiedzieli co ich pociechy robia... (a podobno wytykanie jesty ble...) Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:11 uczniu/belfrze, to, co napisałeś, jest OK, tylko, że pan "rzecznik" jest zdania, że statut szkoły nie stanowi jako tako prawa, więc np. zapis o nieużywaniu komórek w statucie czy rozporządzeniu MEN zgodny z prawem nie jest. Wg niego nie trzeba chodzić do szkoły, co wynika z praw człowieka :-) Czasami żałuję, że nie chodzą tylko ci, którzy chcą.... :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń czy belfr Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.gprs.plus.pl 17.01.08, 13:23 niech mi panie pokaze gdzie to pan K.O oznjamił:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 23:43 Gdzie oznajmił, że nie trzeba chodzić do szkoły? Tutaj: DEKLARACJA PRAW UCZNIA I RODZICA wersja 2.0 Deklaracja określa prawa uczniów i rodziców w relacjach z szkołą i administracją publiczną i stanowi zbiór praw bronionych przez Biuro Praw Ucznia i Rodzica. Przy poszczególnych punktach wskazanie są źródła z których dane prawa pochodzą. Deklaracja zaczyna się od rozdziału o prawie do wyboru drogi edukacyjnej, ponieważ prawo to jest warunkiem podstawowym poszanowania praw ucznia i rodzica. Rozpowszechniona w XX wieku instytucja przymusu szkolnego wyklucza skuteczną możliwość obrony praw ucznia w relacjach z aparatem przymusu. Poszanowanie praw człowieka zaczyna się od wolności, która dale jednostce prawo do odmowy uczestniczenia w działaniach, które sama uzna za niekorzystne. I. KAŻDY UCZEŃ MA PRAWO DO WYBORU DROGI EDUKACYJNEJ, a. Masz prawo do odmowy podjęcia edukacji, (prawa człowieka) Nikt nie może zmuszać Ciebie i Twoich rodziców do nauki. Nauka jest dobrowolna. To Twoi rodzice decydują, czy, kiedy i gdzie będziesz się uczył. prawa-ucznia.pl/forum/viewtopic.php?t=14 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogrodnik nic, niestety nie tylko ja, nie rozumiem!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:21 to rzecznikiem czegokolwiek mogę się tak o sam mianować, a dziennikarze potem zaraz do mnie przylecą i będą pisać bezkrytycznie to co mi ślina, albo i czysty interes na język przyniesie. przecież ten pan jest rzecznikiem sprzedawców telefonów, a nie uczniów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń czy belfr Re: nic, niestety nie tylko ja, nie rozumiem!!!!! IP: *.gprs.plus.pl 17.01.08, 13:29 niech sie pan mianuje rzecznikiem ogrodnika też bedzie dobrze...:) Odpowiedz Link Zgłoś
kruk51 Samozwańczy rzecznik oddaje uczniom komórki 17.01.08, 12:58 He ! He ! He! Nauczyciele tak jak i duchowni mają patent; duchowni na wiarę, nauczyciele na wiedzę. Ani jedni, ani drudzy nie chcą za żadne skarby na świecie zrozumieć, że świat bez względu na ich wolę czy też nie wolę, zmienia się. Kto nie umie się przystosować sam eliminuje się z gry. Odwoływanie się jednych do dogmatów drugich do prawa stawia ich na straconej pozycji. Życie, natura, społeczeństwa od zarania dziejów ludzkości podlegają akurat innemu ustawodawstwu. I to jest powodem upa dków wszystkich imperiów. Wielcy tego świata, niby wielbieni przez na rody w istocie rzeczy byli wielkimi hamulcowymi, którzy i tak musieli odejść na śmietnik historii. Bo to co się nazywa życiem i istnieniem toczy się nie zależnie od religii i polityki. Wielcy tego świata ! Czy nie czas zacząć myśleć ! Odpowiedz Link Zgłoś