Dodaj do ulubionych

Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 23:17
"...Tymczasem na wf-ie powinna być oceniana gotowość ucznia do ćwiczeń, a nie
zdolności - apelował rzecznik..".
Już dawno skończyłam obowiązkowe lekcje wuefu. Niemniej jednak dobrze
pamiętam, że najbardziej stresujące były zawsze dla mnie sprawdziany
umiejętności - tyle powinnaś skoczyć, taki mieć czas na 100 m. Nie byłam
łamagą, ale sportsmenki też nie udało się ze mnie zrobić. Choć niektórzy
próbowali.. kończyło się to siniakami na kolanach i rosnąca.. niechęcią do
tego rodzaju aktywności.
Co do dzisiejszych antypatii wuefowych - zgadzam się z kąśliwą uwagą p.
dyrektor -> choć z drugiej strony posiadanie tipsów może być elementem gry
taktycznej.. Spróbuj odebrać takiej piłkę..;D
Obserwuj wątek
    • o90 brud i smrod 08.02.08, 23:28
      jak w szkolach pojawia sie laznie z prawdziwego zdarzenia
      bedzie mozna mowic o lekcjach WF
      na dzien dzisiejszy takowe zajecia sa calkowicie zbedne
      co to za przyjemnosc smierdziec na lekcji
      czy tez smierdziec w autobusie do domu

      zamiast tego wystaczy wyslac uczniow do klubow sportowych
      dajac im bon na kursy/zajecia/silownie/baseny/treningi
      platny z pensji
      profesurow od fikolkow.
      a nieroby od WF niech sie chwyca jakiegos zajecia
      • Gość: Miu Re: brud i smrod IP: *.chello.pl 09.02.08, 09:53
        a ja mysle ze lepiej bedzie jak sie durne otyłe gó..ary z tipsami
        wezma za ruszanie tylka. Dla mnie posiadanie tipsow to jest jak test
        na inteligencje - jeszcze nigdy nie widzialem dziewczyny z tipsami
        ktora bylaby inteligentna. najczesciej to sa pustaki i cala reszte
        tez maja sztuczna.

        I co to za idiotyzm ze ocenia sie 'checi do cwiczen?" ocenia sie
        umiejetnosci i tyle. moze na matematyce tez bedziemy oceniac checi
        (4*7 = hmm 35? - nie dziecko ale masz bdb bo dobre checi byly)
        rewelacja. wiecej takich lewicowych pomyslow a dzieci beda jeszcze
        glupsze niz teraz. A juz naprawde wiele zrobiono zeby byly glupie.
        Np zypelny brak uczenia sie wierszy - teraz te tłumany nic nie
        potrafia powtorzyc. Uczenie wierszy na pamiec rozwijało pewne czesci
        mozgu ktore teraz sa nie uzywane. no i wyniki sa gorsze.
        • Gość: milka Re: brud i smrod IP: *.chello.pl 09.02.08, 11:20
          profesor sie znalazł(a), znawca mózgu od 7 boleści
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: brud i smrod 09.02.08, 12:54
            Nie wiem, jak jest teraz, ale za moich czasów największą durnotą był system
            oceniania z WF.

            Każdy inny przedmiot szkolny działa tak: uczniowie tranują przez kilka tygodni
            lub miesięcy daną umiejętność (np. rozwiązywanie równań), po czym mają
            sprawdzian z tej umiejętności na oceny.

            Tymczasem na WF przez cały rok robiło się rzeczy kompletnie nie związane z
            "treścią" sprawdzianów. Np. przez cały rok dziewczynki skakały na skakankach i
            biegały po ogródku szkolnym w berka - a na koniec roku był sprawdzian z rzutu
            piłką palantową. Albo chłopcy przez cały rok grali w koszykówkę, a na koniec
            mieli sprawdzian z... pchnięcia kulą. Toż to kompletny idiotyzm. Taki test
            sprawdzał jedynie naturalne predyspozycje, a nie umiejętności nabyte na lekcjach.

            Mnie to bardzo frustrowało, bo uczyło, że nie jest ważna pracowitość i trening.
            Ważne są wrodzone warunki fizyczne. Z tego co wiem, frustrowało to również
            mojego męża, który ma warunki maratończyka, a nie kulomiota - a musiał pchać
            kulą na oceny, bez przygotowania.
            • sumienie.lk Zlikwidujcie oceny z wf-u, niech stanie się zabawą 09.02.08, 13:00
              Niech stanie się pożyteczną zabawą, w której nie będzie istotne
              poprawne wykonanie jakiejś bezsensownej ewolucji, ale to, że
              charmonijnie rozwijać się będzie ciało młodego człowieka. Ale na
              początek skończyć z idiotyzmem ocen z wf-u!
              • deerzet Re: charmonijnie 09.02.08, 13:12
                skończyć z idiotyzmem ocen z ORTOGRAFII?
                • Gość: Piotrek Re: charmonijnie IP: *.kolornet.pl 10.02.08, 03:32
                  a dlaczego? czyzbyś miał z tym problem? hmm to moze skonczyc z ocena
                  czegokolwiek
                  • deerzet Niech {Piotr} nie rżnie głupa 10.02.08, 17:39
                    Przecież tam jest pytajnik na końcu...

                    Wężykiem, wężykiem...

              • Gość: polska_baba Wf wyrobił we mnie trwałą niechęć do sportu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 13:23
                Moją nauczycielką wf w ogólniaku była eks-siatkarka powiatowej czy jeszcze
                niższej ligi. Katowała nas siatkówką. Na każdych zajęciach dzieliła klasę na 2
                grupy i był mecz. Jako najniższa w klasie i mało skoczna miałam przesrane. Nie
                tylko męczyłam się sama, ale zyskiwałam niechęć tych 3 czy 4 koleżanek, które te
                mecze brały na poważnie. Ta niechęć przenosiła się na całe moje szkolne życie.
                Po prostu horror.
                Skończyło się to na studiach. Na pierwszym roku udało mi się zapisać na wf na
                basenie. Okazało się, że jestem w grupie jedyną osobą umiejącą pływać! Było
                super, bo wuefista zajął się innymi, a ja sobie pływałam, co uwielbiam. Potem
                już tak kombinowałam, żeby zawsze trafić do grupy mającej zajęcia na basenie.
                Nagle okazało się, że mogę mieć 5 z wf! Dla mnie rzecz nie do pojęcia.
                • Gość: waz Re: Wf wyrobił we mnie trwałą niechęć do sportu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:48
                  Brakuje w tym tekście jednego jasno napisanego zdania:
                  "Dziewczynki nie chodzą na w-f, dziewczynki nie lubią ćwiczyć, dziewczynki
                  kombinują zwolnienia"
                  Przez całe moje życie szkolno-uczelniane widziałem tylko jednego chłopaka który
                  nie chodził na w-f (znaczy unikał).
                  Nie byłem żadnym sportowcem, a na lekcje w-f chodziłem zawsze i to z wielką
                  chęcią. Przecież to jest zabawa. Też nie trenowaliśmy biegania/pchnięcia kulą a
                  z tego były sprawdziany, ale wszyscy biegali i pchali, każdy był zadowolony.
                  Z tego co czytam to jakaś paranoja się utworzyła. Nie róbcie z tych dzieciaków
                  kalek, -że chęci oceniać, -że indywidualne skale. Jak tak dalej pójdzie to
                  niedługo będziecie siadać w okrąg po turecku na tym wuefie i prowadzić dyskusję
                  na temat chęci do sportu.
                  Pamiętam jaki paraliż mnie ogarniał przed biegiem na 1000m, ale człowiek biegł,
                  dobiegał do mety i dostawał ocenę. Zawsze była jakaś mobilizacja wewnętrzna żeby
                  wykonać zadanie.
                  • Gość: WS Re: Wf wyrobił we mnie trwałą niechęć do sportu IP: *.net.pulawy.pl 09.02.08, 19:03
                    Śmieszy mnie ten tekst że wuef w stylu : "macie piłke , pograjcie
                    sobie " . Dla mnie mimo że w żadną grę dobrze nie gralem , to byl
                    najlepszy wf . Szczególnie jak dochodzila rywalizacja z równoleglą
                    klasą.
              • Gość: iza_p Re: Zlikwidujcie oceny z wf-u, niech stanie się z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 13:27
                Masz rację, te zajęcia powinny mobilizować uczniów do dbania o
                kondycję, o siebie. Oceny z wf część uczniów po prostu zniechęcają
                do tego przedmiotu. Pamiętam, jak sama w pierwszej klasie liceum
                uczyłam się ze dwa tygodnie układu (stanie na rękach i przewrót w
                przód), nauczycielka postawiła mi tróję, co wywołało spore
                zdziwienie w klasie, bo wykonałam to dobrze. Po
                wakacjach "załatwiłam" sobie po prostu zwolnienie, bo nie było
                sensu ćwiczyć. Nie każdego ucznia da się dopasować do tabelki
                wyników. Przyznaję, że bardzo chętnie ćwiczyłabym, gdyby były to
                zajęcia z aerobiku, tańca, marszobiegi czy nawet od czasu do czasu
                siatkówka. I dzisiaj widzę, że dalej nic się nie zmieniło w
                podejściu do tego przedmiotu.
                • Gość: piza Rozumiem, ze oceny z matematyki, polskiego, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:29
                  biologii, chemii, geografii to zachęcają? A może tez nie i też
                  powinno się je zlikwidować? Pomyśl najpierw, zanim przyznasz rację
                  idiocie.
                  • Gość: iza_p Re: Rozumiem, ze oceny z matematyki, polskiego, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 18:02
                    Nie porównuj przedmiotów, z których liczy się wiedza z wychowaniem
                    fizycznym. Nie każdy uczeń ma warunki, by sprostać wymaganiom, jakie
                    narzuca nauczyciel w-fu.

                    A wyzywanie kogoś od idiotów świadczy tylko o Twojej wątpliwej
                    kulturze.
                    • emelem1 Re: Rozumiem, ze oceny z matematyki, polskiego, 09.02.08, 19:23
                      Gość portalu: iza_p napisał(a):

                      > Nie porównuj przedmiotów, z których liczy się wiedza z wychowaniem
                      > fizycznym. Nie każdy uczeń ma warunki, by sprostać wymaganiom,
                      jakie
                      > narzuca nauczyciel w-fu.
                      każdy uczeń ma warunki, aby być polonistą , matematykiem?
              • Gość: Prrremierrr Zlikwidujcie w ogóle oceny w szkole i pensje w pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:26
                cy! Niech życie będzie jedną wielką ZABAWĄ!

                > charmonijnie

                Dla niektórych ortografia tez jest bezsensowną ewolucją. A dla
                innych matematyka. Zlikwidować! Po co się uczyć? I tak przecież
                wszystko za nas zrobią komputery i imigranci!
              • sympatyklewicy Re: Zlikwidujcie oceny z wf-u, niech stanie się z 10.02.08, 06:23
                sumienie.lk napisał:

                > Niech stanie się pożyteczną zabawą, w której nie będzie istotne
                > poprawne wykonanie jakiejś bezsensownej ewolucji, ale to, że
                > charmonijnie rozwijać się będzie ciało młodego człowieka. Ale na
                > początek skończyć z idiotyzmem ocen z wf-u!
                **********************
                może byłoby mniej zwolnień ?
            • effata Re: brud i smrod 09.02.08, 21:01
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              > Nie wiem, jak jest teraz, ale za moich czasów największą durnotą
              był system
              > oceniania z WF.

              Za moich czasów system oceniania to byla raz w tygodniu pala za to,
              ze cwiczylam w dresach, bo nie mialam przyjemosci swiecic nogami
              majac w-f na korytarzu szkolnym. A mozna bylo miec dres tylko raz w
              tygodniu.
              I tym sposobem mialam zawsze na koniec marne 3, niezaleznie od tego,
              jaka wysportowana bylam.

              Fajnie by bylo, gdyby ktos planujacy zajecia w-f mogl tez
              uwzgledniac psychike nastolatek.
              ***********************************************************
              świeżutko uzupełniona ...
              Don't guess
        • Gość: marajka Re: brud i smrod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 12:27
          Tylko,ze WFu nie da się nauczyć! Do dziś nie zrobię gwiazdy. Nie
          potrafię! To co, powinnam dalej w podstawówce siedzieć? jest
          przygotowany, chce ćwiczyć, a nie, że pojawi się raz na miesiąc i
          wymiata w siatkówkę. Jeśli nie widzisz różnicy między WFem a
          matematyką, to mi Cię szkoda. I skąd pomysł braku wierszy? Dzieciaki
          uczą się wierszy, wiem mam siostre w szkole.
          • amral Re: brud i smrod 09.02.08, 13:11
            U nas na w-f'ie nie jest tak źle, (w większości) dziewczyny mają fitness a my
            gramy w co tam chcemy, zawsze mogło być gorzej ;)
          • Gość: nitz Re: brud i smrod IP: *.chello.pl 09.02.08, 13:19
            Nauczyć nie, wytrenować tak.
            Pamiętam, że w podstawówce biegi na kilometr robiłem powyżej 6 minut, przy czym
            połowa dystansu była przechodzona. Na miesiąc przed pójściem na przeszkolenie
            wojskowe moja kondycja była równie "dobra", dlatego postanowiłem co dzień biec.
            Najpierw też były problemy z przebiegnięciem 1km, po miesiącu 10 km w 50 minut
            nie było problemem, a 1 km w 3'30''.
        • tygrysio_misio Re: brud i smrod 09.02.08, 13:10
          tak

          dokladnie...i niech przyszly mistrz swiata w sumo "kibluje" caly czas w 1 klasie
          podstawowki bo nie osiaga wystarczajacych wynikow w biegu na 60m albo kilometr,
          badz tez w fikolkach
          • Gość: Maciek Re: brud i smrod IP: *.systemydk.pl 09.02.08, 13:37
            Jesteście dziwni, przecież na wf czekało się cały tydzień, żeby pograć w piłe z chłopakami, albo w siate, w kosza, cokolwiek drużynowego, albo raz na dwa miesiące zaliczyć jakiś skok w zwyż, czy inne bieganie. po wf'ie pod prysznic z którego korzystało i tak tylko 10% grupy, czyściutki na lekcje, albo do domku:) a tym młodym pannom powiem tyle, tipsy są, mysli, że jest Pegi Sue, ale co z tego jak wygląda jak kaczka, krótkie nózki, gruba d*pa;P? ruszyc sie troche kapsztońce ;P
          • 2_x_duck Re: brud i smrod 09.02.08, 18:02
            Co ty bredzisz. 99,9999999% grubasow nie zostanie mistrzami sumo, a roztyje sie
            jeszcze bardziej. Jak widze w mojej szkole waleni na wfach to mnie smiech pusty
            bierze, wiekszosc pozalatwiala sobie zwolnienia i maja w d... wf. Powinno sie je
            sprawdzic i pedzic ich jak zwierzeta, zeby potem nie marnowac kasy na ich leczenie.
        • Gość: kubutek 'nieużywane' pisze się łącznie IP: *.aster.pl 09.02.08, 19:17
          'Nieużywane' pisze się łącznie, a i przecinków brakuje też kilku...
      • Gość: Licealistka brud i smród, głupota i wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:12
        Nie mogę powiedzieć ze nie lubię wf'u bo lobię, nawet trenuje. Ale nie dziwie
        się ze moje koleżanki nie chcą ćwiczyć, gdyby nie fakt ze trenuje to też bym nie
        chodziła na wf. Co roku to samo - skok przez kozła i skrzynie, jakiś indeks
        sprawnościowy gdzie porównuje sie nasze wyniku z głupią tabelką, a przez resztę
        roku jakaś piłka (ciągle ta sama dyscyplina). Czy której którejkolwiek
        licealistce przyda sie skok przez skrzynie? No nie... Nie lepiej rozwijać ciało
        ogólnie? Jak którejś brakuje kosza czy siatki to zazwyczaj chodzi na sks-y. A
        jeszcze gorzej jak grupę dziewcząt prowadzi mężczyzna. W zeszłym roku mieliśmy
        basen - oczywiście jak dziewczyna zgłaszała "te dni" to wpisywał jej brak stroju
        a co za tym idzie pałkę. nie mówiąc już o komentarzach nie na miejscu typu
        "skaczesz jakbyś miała tyłek ze szkła"....
        • 2_x_duck O jejku jejku jakie wy delikatne. Tyle ze szkla 09.02.08, 18:04
          bueheheh
        • emelem1 Re: brud i smród, głupota i wstyd 09.02.08, 19:35
          Gość portalu: Licealistka napisał(a): Czy której którejkolwiek
          > licealistce przyda sie skok przez skrzynie? No nie...

          przyda się , oj przyda np. przy wyprzedaży ciuszków w jakiejś
          galerii ;-)
    • Gość: brysiek czasem wuefista to beton IP: *.net136.okay.pl 08.02.08, 23:35
      abstrahujac od calosci zachowan nastoletnich panienek, to trzeba przyznac, ze czasem wuefista to beton dosc dobrze ujety pod koniec artykulu. na szczescie nie wszyscy sa tacy.

      ja nigdy zbyt duzo sprawnosci ruchowej nie mialem, ale za to krzepe ponad wiek. to zamiast robic kretynskie kapki (zalosc bierze, 5 na krzyz zrobilem), to moglem zaliczac podciagniecia na drazku (a tu ponad norme na celujacy). ludzki wuefista - pozwalal chodzic na silownie, zamiast biegac za pilka po boisku. fajnie to wspominam i dzieki temu teraz ze mnie kawal bysiora i dalej aktywnie cwicze i poprawiam rezultaty silowe (a ilu kolesi w moim wieku juz odpadlo i siedza w fotelach z zerowa aktywnoscia fizyczna).

      za to na studiach mialem kretyna-koszykarza od wychowania fizycznego, ktory widzial tylko trening dwukrokow i "meczyki". no to juz tu kombinowalem zwolnienia albo nie przychodzilem na zajecia.

      bardzo wiele zalezy od wuefisty. dlatego dla psora ze sredniaka serdeczne pozdrowienia, a dla debila-koszykarza stumetrowy chuy w dupe.
      • jolunia01 Re: czasem wuefista to beton 09.02.08, 13:33
        Gość portalu: brysiek napisał(a):

        > ja nigdy zbyt duzo sprawnosci ruchowej nie mialem, ale za to
        > krzepe ponad wiek. to zamiast robic kretynskie kapki (zalosc
        bierze, 5 na krzyz zrobilem...

        Co to są kretyńskie kapki? Różne rzeczy na wuefie widziałam, ale
        tego nie.
        • Gość: brysiek Re: czasem wuefista to beton IP: *.net136.okay.pl 09.02.08, 14:01
          kapki to podbijanie pilki noga. juz sama idea podbijania pilki noga jest kretynska, a to zeby uczynic z tego kryterium zaliczenia testu czyni calosc ekstremalnie kretynska.

          chlop to powinien moc lodowke wniesc na pietro, przesunac szafe i w morde dac, a nie kapki robic.
          • 2_x_duck Re: czasem wuefista to beton 09.02.08, 18:05
            Mowisz o zonglerce czyli podstawie techniki pilkarskiej. Jak zrobiles 5 to
            niezla z ciebie lamaga musiala byc
            • Gość: ... Re: czasem wuefista to beton IP: *.net136.okay.pl 09.02.08, 19:16
              no, ale pcham 200 na lawce i robie grubo ponad 300 w martwym ciagu. nie kazdy sie urodzil klaunem do zonglowania, tak jak nie kazdy urodzil sie z dobrym genem do sily fizycznej. z dwojga zlego wole jednak miec krzepe, niz zadatki na cyrkowca czy innego pilkarza.
              • 2_x_duck Re: czasem wuefista to beton 10.02.08, 17:46

                > no, ale pcham 200 na lawce i robie grubo ponad 300 w martwym ciagu. nie kazdy s
                > ie urodzil klaunem do zonglowania, tak jak nie kazdy urodzil sie z dobrym genem
                > do sily fizycznej. z dwojga zlego wole jednak miec krzepe, niz zadatki na cyrk
                > owca czy innego pilkarza.

                To zwykla koordynacja ruchowa, jak tego nie umiesz to znaczy zes frajer. Chodz
                se na ta silke tylko nie zlam nogi wsiadajac do tramwaju hehe
    • Gość: ewa Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 23:45
      u nas na wf w liceum, czyli ładne parę lat temu, do wyboru było bieganie albo
      siatka. Grałam na poważnie na fortepianie wiec siatka odpadała i tym sposobem
      nie chcąc być tą "panienką, która sie zwalnia ze względu na paznokcie" całe
      cztery lata liceum biegałam. Zajęcia w zajęcia czy to wiosną czy zimą. Tylko
      opady (deszcz, śnieg) zmuszały panią do odpuszczenia mi biegania. Ale już np. -5
      na termometrze przeszkodą nie było... Gdy teraz ktoś proponuje mi jogging dla
      relaksu mam odruch wymiotny.
      a wystarczyło by zrobić cokolwiek innego - rozciąganie, aerobik, gry zespołowe
      (mieliśmy dobrze wyposażony "kantorek")... inni wuefiści umieli z niego
      korzystać. Grali w unihoka, chodzili na basen, kajaki kilka razy się nawet
      wybrali się na łuki... a my biegaliśmy i graliśmy w siatkę. WF w liceum był
      koszmarem.
      • Gość: mener Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 09:55
        a mozg mieliscie? a nie laska pogadac z dyrektorem ze zakres cwiczen
        nie odpowiada programowi?
        • Gość: alka.modesta Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 17:36
          za moich czasow licealnych nie wchodzilo w gre dyskutowanie z
          dyrektorem na jakikolwiek temat - dyrektor byl od tego, zeby kazac
          cos zrobic a my od tego zebyt to bylo zrobione
    • Gość: reter Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 00:41
      WF-iści po woźnych największe tępaki w szkołach. Ma debil swoją (idiotyczną z
      reguły) wizję i będzie się jej trzymał z uporem maniaka.
      • Gość: pawel Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.02.08, 12:34
        nie ma dobrej kadry nauczycielskiej i to jest prawda ze nauczyciele
        wf to niedouczniaki byli sportowcami obligatoryjnie dostali tyt
        magistrow i po skonczonej karierze sportowej poszli uczyc wych fiz
        skutki tego sa oplakane
    • Gość: Luke Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 01:26
      Pieprzycie tu i narzekacie na WFistów, ale nie widzicie siebie.
      Ja mam dość pokrak, które nie umieją pobiec, bo się zakaszlą. Nie umieją odbić
      piłki, bo się połamią... jedno wielkie zakalstwo
      Ja chociaż mam bardzo ciężkie studia zawsze znajdę czas na 1-2 treningi w
      tygodniu! Dla siebie! Dla zdrowia! Siedzę na komputerze, ciężko się uczę, ale
      odczuwam jeszcze tą naturalną potrzebę ruchu! To jest normalne i naturalne, te
      wszystkie muły i lenie to takich WFistów głupich właśnie potrzebują.
      • Gość: Miu Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 09:56
        szacunek dla ciebie. NIE dla kłod
      • Gość: brysiek Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.net136.okay.pl 09.02.08, 14:11
        ja tam pilki kopnac nie portafie prosto, ani odbic jej tez nie.

        ale mam 115kg wagi i nieprzecietne pier*olniecie. wszystko dzieki regularnym treningom - wiec prosze nie generalizowac, kopanie pilki nikomu potrzebne nie jest, chyba ze jest pilkarzem.
        • Gość: Baia Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.08, 21:58
          Wiesz co "brysiek" chamsko się tu wyrażasz, ale polubiłam cię ...

          Właściwie to masz rację ...

          WF w większości szkół jest do kitu.
          Nie kombinowałam zwolnień, ćwiczyłąm na zajęciach - te siatkówki non
          stop : podstawówka , potem szkoła średnia .... i miałam serdecznie
          dość. Nie ruchu - ale leniwych nauczycieli.

          Dopiero na polibudzie miałam super zajęcia - i w wieku 19 lat po raz
          pierwszy miałam super zajęcia z WF- u . Rozgrzewka - jak się
          należy , trochę kosza , trochę ćwiczeń na drabinkah, biegi itd.
          Czasem dla urozmajcenia siłownia . W sumie fajnie wesoła - pot się
          lał, a potem prysznic.

          A w szkółkach poprzednich - jedeno wielkie g... Leniwemu
          nauczycieliowi, oa potem nauczycielce wygodniej było rzucić uczniom
          piłke - i rozkazać - grajcie - a samemu, potem samej siedzieć w
          kantorku i przy kawie rozwiązywaćkrzyżówki.

          Jeśli nauczyciel WF jest w porządku i prowadzi zajęcia należycie -
          ćwicząc razem z uczniami - to i z ocenami nie ma problemu i nikt
          nie kombinuje zwolnień.

          Jeśli nauczycielowi / nauczycielce od WF -u chce się. I wykazuje
          choćtrocheinicjatywy - a nie obelg w stosunku do uczniw ,a zachętę -
          to można nawet najbardziej opornych zachęcićdo ruchu.

          W pewnej dyscyplinie nie jesteś orłem - za to w innej możesz
          sięwykazać .
          I to cienie zniechęca.


          NAUCZYCIELE WF-iśći - trocheinicjatywy i zaangażowania w pracę z
          uczennicami i uczniami to nie będzie tylu lewych zwolnień .

          Bo WF może być przyjemny !

          Ale to zależy głównie od wf-isty
    • Gość: tege Bierzcie zwolnienie, ofiary losu ;] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 01:32
      Który później będzie chciał taką niewygimnastykowaną, sztywną kłodę, która przy
      byle próbie wysiłku będzie dostawała zadyszki? Do tego się roztyjecie i będzie
      lament... Na własne życzenie :).
    • Gość: D Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.kolornet.pl 09.02.08, 01:34
      Od pierwszych klas podstawowki wpajany jest nawyk siedzenia i bezruchu; dzieci siedza po 4-5 godzin w lawkach, nie maja nawet sladowej ilosci gimnastyki srodlekcyjnej. WF w nauczaniu poczatkowym, to parodia - pani od wszystkiego, bez pojecia o metodyce nauczania przez 3 lata kaze dzieciom grac w zbijanego - efekt - dzieci nie wyrabiaja sobie koordynacji "reka - oko" tylko jak uciekac przed pilka... Oczywiscie pani do zajec WF nie raczy nawet przebrac sie w dres. Po takim "wstepie" dzieci rosna w przekonaniu, ze kazde cwiczenie fizyczne to zbedny wysilek i zajecie dla bezmozgich matolkow. Nic dziwnego, ze juz w gimnazjum wstydza sie - wygladu, nieporadnosci w cwiczeniach, ulegaja lenistwu. Winny jest program, nauczyciele, nawyki spoleczne jakze czesto osmieszajace osoby starajace sie dbac o swoja sprawnosc fizyczna. Efekt? Prowadze zajecia rekreacyjne dla dzieci i doroslych; 80% nie umie poprawnie zrobic sklonu, meczy sie po trzech podskokach, pada ze zmeczeia po 5 "brzuszkach"... Potem slychac placz w poradniach zajmujacych sie zwyrodnieniami kregoslupa, kardiologicznych i innych...
      Moze trzeba by juz zaczac promowac sport dla ludzi - ktorzy chca go uprawiac, a nie zawodowych sportowcow - do poogladania w TV, siedzac na kanapie??
    • Gość: Kaja Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.ssnet.pl 09.02.08, 01:54
      ja tam myślę, że warto chodzić na w-f, ale rozumiem, ze nie każdy lubi. W szkole
      była głównie siatkówka,której ja np nie cierpiałam, a przez parę lat zmuszano
      mnie do regularnej gry w nią. Teraz na studiach w ramach w-f chodzę na karate i
      jestem bardzo zadowolona. Generalnie w szkole najbardziej stresujące dla
      większości uczniów są te sprawdziany (jak nie było siatkówki to były
      sprawdziany) bieg, skok w dal, dwutakt, serwy, skok przez skrzynię i inne
      ciekawe rzeczy (kiedyś skacząc rozwaliłam skrzynię, a przy okazji oba kolana :P
      Bo w-fistka uznała,że ładnie skaczę, więc przez najwyższą skrzynię też przeskoczę )
      Najgorsze jest to, że wszystkim uczniom stawia się takie same wymagania, a jak
      ktoś jest mniej sprawny, to zawsze dostaje 3 albo 2. Dlatego nie dziwię się, ze
      takie osoby nie chcą ćwiczyć, bo to bez sensu, jak w-f zaniża średnią ocen.
      Prawdą jest, że młodzież za mało się rusza, ale zmuszanie każdego do gry w
      siatkówkę bez względu czy ma do tego jakikolwiek talent raczej nie rozwiąże tego
      problemu.
      Myślę, ze warto by czasem spytać uczniów co mają ochotę robić na w-fie, jeśli
      większość będzie np chciała aerobic to chyba nie jest dużym problemem
      zorganizować takie zajęcia.
      • Gość: xxx Matematykę też nie każdy lubi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 03:04
        Ale czy to oznacza, ze należy z niej ucznów zwalniać? Zaraz
        powiecie, ze matematyka jest bardziej przydatna niż WF. A ja
        odpowiem: zależy dla kogo? Dla mnie np. jest w ogóle nieprzydatna,
        natomiast kondycja fizyczna i dobre zdrowie przydaje się każdemu.
      • Gość: Miu Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 10:06
        Nastepna kłoda - a fałdka na brzuchu rosnie? juz musisz koszulki
        ciazowe nosic? (debilna moda z usa).

        swietne masz pomysly: stresujace sa sprawdziany! no niesamowite! no
        to trzeba cos z tym zrobic. jak jakis tam nauczyciel smie stresowac
        panienke! rozumiem ze na studiach ne amsz egzaminow bo byly
        stresujace? od tego bezstresowego nauczania takie wlasnie potworki
        rosna... obrzydzenie mnie bierze.

        a juz najbardziej mnie rozwala argument ze niektorzy nie maja
        zdolnosci do wfu i powinni byc zwolnieni... super - zrobmy podobnie
        z reszta przedmiotow. wyjda nam dzieci ktore gowno wiedza o
        otaczajacym nas swiecie.

        z reszta gadajac z moim sporo mlodszym bratem widze ze dzieci teraz
        mysla ze wiedza o swiecie nie jest do niczego potrzebna. I tym oto
        sposobem poziom edukacji leci na leb na szyje. W latach '80 poziom
        nauczania był sporo wyższy, a przede wszystkim nauczyciel mial
        respekt wsrod uczniow. teraz tego nie ma, a przydaloby sie. teraz ma
        sie nie stresowac bachory.
    • Gość: yoss Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: 89.242.90.* 09.02.08, 02:50
      Na WF w podstawowce i sredniej nie narzekam, chociaz nie bylem jakims wielkim
      fanem gier grupowych to troche polatalem, spocilem sie i bylo ok. WFisci tez w
      porzadku, bez misji zbawienia swiata.
      Natomiast z wiekszym betonem niz na studiach to sie nie spotkalem. Zwolniony
      bylem na pierwszym roku poniewaz tanczylem w klubie (treningi codziennie po
      ok.2h + starty w turniejach). Nie wiedzialem (tu moja wina), ze zaswiadczenie
      trzeba doniesc na kazdy semestr osobno (coz, jeszcze sposob myslenia ze szkoly
      sredniej) i zaliczenia na koniec roku 1szego nie dostalem. Proby "odrobienia"
      skonczyly sie tym ze przychodzac przez 2 tygodnie dzien dzien 1 (jeden) raz
      laskawie mnie przyjeto na zajecia. Wiec olalem to i chyba jako jedyny
      mialem warunek z WFu przepisywany przez kilka lat :))))
      Na dalszych latach bylem oczywiscie zwolniony bo zaswiadczenia donosilem na czas :)

      Niech mi ktos powie, ze tym panom wuefistom chodzilo o moj rozwoj fizyczny -
      musieli pokazac, ze oni SOM WAZNI hehe. Dopiero dzikan na 5 roku zaciekawil sie
      fenomenem i nakazal mnie przyjac na odobienie 1 zajec i bylo po sprawie. Ale
      panom WFistom to widac bylo ze nie wsmak, eeeh...
      Aha,
      dodam jeszcze, ze uczelnia o ktorej mowa to nie AWF :)
      ale AGH

      Pozdrawiam wuefistow bez przerosnietego ego, buzka :)
      • Gość: so Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.08, 10:40
        he he - u mnie bylo to samo, rozwalilam sobie kolano, porzadnie,
        zwolnienie dostalam, zaniosłam, ale nikt mmnie nie uswiadomil, ze
        jest wazne 1 semestr, na koniec 4 roku dostałam info w dziekanacie
        ze mam warunek z wf-u,(powinnam miec 4 semestry a mam 2), w efekcie
        na 5 roku musialam odrabiac wf, placic za warunek, i biegac dwa razy
        tygodniowo na zajecia. I niech mi ktos powie ze tu chodzi o rozwoj
        fizyczny - skoro na 10 semestrów sa 4 semestry wf-u,
        a jak nie zaliczysz to masz warunek, cwiczysz pod przymusem i
        bulisz. A jakbys mial ochote pocwiczyc sobie przez 5 lat
        studiów...........no coż, zapomnij. Po 4 semestrach adieu i nikogo
        juz nie interesuje ze chcesz dbac o kondycje.
    • Gość: 30-latek Znowu jakiś wymyślony problem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 02:53
      Jakoś za moich czasów (nie tak znowu zamierzchłych!) też nie było
      pryszniców w szkole (a nawet jak były, to nie działały- jarało się
      tam szlugi) i w dodatku nie było zwyczaju używania dezodorantów w
      szkole podstawowej, chyba że dopiero pod koniec ósmej klasy
      niektórzy. Chłopcy i dziewczynki ćwiczyli zazwyczaj osobno, ale
      czasem na korytaru (młodsze klasy), bo sala akurat była zajęta
      (pokolenie wyżu demograficznego- w mojej podstawówce na 700 miejsc
      było 3000 uczniów, nie było nigdy mniej niż 35-40 osób w klasie). I
      jakoś nikomu to nie przeszkadzało! Dziewczynki były dziewczynkami i
      nie miały sztucznych paznokci i wymyślnych fryzur. Chłopcom nie
      przeszkadzało, ze są spoceni i "śmierdzą" (jakoś nie pomiętam, zeby
      było to szczególnie uciążliwe i w ogóle wyczuwalne). W szatni
      wszyscy przebierali się w obowiązkowe spodenki gimnastyczne i nikt
      nikogo się nie wstydził (ani specjalnie nie oglądał). Było zawsze 1-
      2 osoby niećwiczące z przyczyn zdrowotnych (nigdy stałych!), ale nie
      był to dla nich powód do chluby (wręcz przeciwnie- uważaliśmy ich za
      leni i niedorajdy :)) Nie mieliśmy wielu rzeczy, które mają
      współczene dzieciaki (wcześniej dorobiłem się samochodu, niż
      komputera! Komórkę miałem pierwszy raz w ręku jako 20-latek, konto
      mailowe dopiero na studiach!), byliśmy "biedni" (w dzisiejszym
      rozumieniu tego słowa) ale szczęśliwi! I nikt nam nie wymyślał
      sztucznych problemów. Do diabła! Jestem młodym facetem, a jak czytam
      o dzisiejszej młodzieży (ludzie młodsi ode mnie raptem 10-15 lat!),
      to czuję się jak starzec!
      • Gość: lola Re: Znowu jakiś wymyślony problem! IP: *.sctnpa.east.verizon.net 09.02.08, 05:40
        W koncu jakas sensowna wypowiedz..Bravo :-)
      • viking2 Re: Znowu jakiś wymyślony problem! 09.02.08, 06:30
        Gość portalu: 30-latek napisał(a):

        > Jakoś za moich czasów (nie tak znowu zamierzchłych!) też nie było
        > pryszniców w szkole (a nawet jak były, to nie działały- jarało się
        > tam szlugi) i w dodatku nie było zwyczaju używania dezodorantów w

        Nie nudz, czlowieku. Za czasow naszych rodzicow albo dziadkow nie bylo autobusow
        miejskich (bo byl 1945 rok) i zapier...lo sie do pracy na piechote po sniegu i w
        30-stopniowy mroz. To nie znaczy, ze dzisiaj tez tak ma byc z zalozenia - moze
        sie zdarzyc, ze ktos gdzies kiedys pojdzie pare kilometrow po sniegu i w mroz,
        ale to nie ma byc norma. A jak ma byc, to po jaka cholere te wszystkie badania
        psychologiczno-socjologiczne, prysznice, sauny, programy rozwojowe i centralne
        ogrzewanie w pracy? Przeciez mozesz posiedziec w palcie? Kiedys tez tak bylo...
        • emelem1 Re: Znowu jakiś wymyślony problem! 09.02.08, 10:01
          viking2 napisał: Nie nudz, czlowieku. Za czasow naszych rodzicow
          albo dziadkow nie bylo autobuso
          > w
          > miejskich (bo byl 1945 rok) i zapier...lo sie do pracy na piechote
          po sniegu i
          > w
          > 30-stopniowy mroz. To nie znaczy, ze dzisiaj tez tak ma byc z
          zalozenia - moze
          > sie zdarzyc, ze ktos gdzies kiedys pojdzie pare kilometrow po
          sniegu i w mroz,
          > ale to nie ma byc norma. A jak ma byc, to po jaka cholere te
          wszystkie badania
          > psychologiczno-socjologiczne, prysznice, sauny, programy rozwojowe
          i centralne
          > ogrzewanie w pracy? Przeciez mozesz posiedziec w palcie? Kiedys
          tez tak bylo...

          ale byli zdrowsi i cieszyli sie drobnostkami
          • tygrysio_misio Re: Znowu jakiś wymyślony problem! 09.02.08, 13:23
            to "zdrowsi" szczegolnie widac po sredniej dlugosci zycia
        • deerzet Re: mycie się/ pazury vel tipsy 09.02.08, 13:27
          Też w mych szkolnych czasach myłem się pod k r a n e m
          ZIMNĄ wodą po W-fie, , miałem ze 3 nauczycieli
          typu "na macie", do dziś dojeżdżam do pracy szybciej
          rowerem niz sąsiad (ta sama praca i termin) samochodem.
          Dzisiaj wchodzę w swój rozmiar maturalny spodni (nie
          byłem grubasem!)...

          A zamiast dżogingu czy aerobiku preferuję pomoc
          sąsiadom w skopaniu działki ogrodowej czy wrzuceniu
          węgla sąsiadce do piwnicy.

          Aha - pierwiastek kwadratowy bez kalkulatora też umiem
          obliczyć.

          Kobiety otipsowane - pustymi manekinami są.
      • Gość: Miu Re: Znowu jakiś wymyślony problem! IP: *.chello.pl 09.02.08, 10:11
        hehe, jestesmy pewnie z podobnych lat:) Ja co prawda bylem czesciowo
        zwolniony z wfu a dokladniej tylko z biegania. za to podciagalem na
        cwiczeniach indywidualnych i nigdy bym nie pomyslal zeby celowo
        opuszczac wf!

        ps. bardzo mi sie podobalo sformulowanie "dziewczynki byly
        dziewczynkami":) teraz maja zle wzroce...
      • Gość: Ojapierdziu Re: Znowu jakiś wymyślony problem! IP: *.net.autocom.pl 09.02.08, 11:12
        Też mam 20+lat. Mieliśmy szkolne prysznice w podstawówce, nie
        jaraliśmy tam szlugów bo był tam skład starych krzeseł. Jesteś
        ABSOLUTNIE pewien, ze dziewczynom nie przeszkadzał brak pryszniców?
        Bo ze facetom to rozumiem, ale oni nie mają okresu, nie wiedzą jak
        się fantastycznie 'z tym' biega i jak fantastycznie się zakłada
        czyste ciuchy na to wszystko (niewtajemniczonym powiem, że
        krew 'śmierdzi'). To jest kwestia elementarnej higieny, a nie
        fryzury czy mojego widzimisię.
      • boed Re: Znowu jakiś wymyślony problem! 09.02.08, 12:19
        Calkowita racja! Mysmy na wf-ach tyrali az milo, do tego byly sks-y i przerwy,
        na ktorych mozna bylo popykac w pilke reczna albo w noge. To byla najzwyklejsze
        podstawowka. W liceum zaczelo sie olewanie wf-ow, oczywiscie ze strony plci
        pieknej. U nas kazdy facet, liczac jakies zadania z matematyki albo piszac
        jakies wypociny na polskim, marzyl aby wylac kilka litrow potu na normalnym
        wf-ie. Co wiecej, na babskim wf-ie biegalismy na silownie, zeby jakos
        wykorzystac wolny czas. Sprawdziany na wf-ach to bylo cos fantastycznego -
        czysta meska walka o pierwszenstwo ;) (jedni byli lepsi w konkurencjach
        wytrzymalosciowych, inni w silowych, jeszcze inni idealnie robili wymyk). A
        mycie? Zaden problem, prysznice nie chodzily, poniewaz nie bylo pieniedzy na ich
        remont - chodzilismy do zwyklego, szkolnego kibla, gdzie przy umywalce, uzywajac
        mydla czlowiek mogl sie przyzwoicie doprowadzic do stanu uzywalnosci. Dla
        chcacego nic trudnego. Do tej pory, pomimo tego, ze praca zajmuje mi po 12h na
        dobe, 3-4 razy w tygodniu jezdze na rowerze, biegam (w zimie na nartach) i
        plywam, poniewaz Nie Wyobrazam Sobie jak mozna Normalnie Funkcjonowac w
        normalnym zyciu miedzy Praca a Rodzina bez solidnego resetu w trakcie wysilku
        fizycznego. PS. Ostatnio w pracy zamontowali nam prysznic - chyba zaczne robic
        przebiezki na linii dom-praca :). Pozdrawiam tych, ktorzy podzielaja moje
        zainteresowania ale takze tych, ktorzy na mysl o wysilku dostaja wysypki
        (argumentem za tym aby zaczac jest to, dzieki czemu kazdy funkcjonuje:
        metabolizm i układ krazenia: sa tak skonstruowane, ze predysponuja czlowieka
        jako gatunek do aktywnosci fizycznej; wierzcie mi, sie troche znam ;) )
      • Gość: marajka Re: Znowu jakiś wymyślony problem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 12:31
        I dlatego ludzie nauczeni, że smród nie przeszkadza zatruwają życie
        innym.
      • Gość: MAgda Kłamiesz 30-latku IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.08, 14:23

        JA ma 34 layta i do dziś mam traumę po lekcjach WF-u z podstawówki.
      • 2_x_duck Re: Znowu jakiś wymyślony problem! 09.02.08, 18:11
        Niestety tak jest. Ja jestem akurat z tych , ktorzy by chcieli miec 7 wfow i
        wisi mi szczerze to , ze jakis frajer nie przebiegnie 1000m ponizej 4 min.
        (jakby co to mam 3:04 w gimnazjum). A plaga zwolnien jest niesamowita,
        szczegolnie wsrod dziewczyn. Chlopacy chociaz lubia grac w pilke i sporty
        zespolowe, ale i tak jest kilka niedorajd dla ktorych przyjecie pilki w siatce
        jest nieosiagalne :))
        • Gość: WS Re: Znowu jakiś wymyślony problem! IP: *.net.pulawy.pl 09.02.08, 19:25
          No ja taki bylem ,dla mnie odebranie pilki to byl problem ;)) (
          teraz troche już sie poprawilem ) , dlatego wolalem nogę , tam
          zawsze jakoś można się bylo dopchać do pilki. Pamietam raz mnie
          postawili na bramce i nawet jakims cudem obronil ( wlasciwie to
          strzelec we mnie trafil :) ).
    • Gość: Gość No_i_dobrze_...... IP: *.hsd1.il.comcast.net 09.02.08, 06:48
      Dlaczego szkola uwaza ze kazdy lubi biegac, cwiczyc, itp...???
      Szkola probuje narzucic uniwersalny system wedlug ktorego kazdy ma
      takie same predyspozycje i powinien osiagnac takie same albo
      conajmniej podobne efekty... Czyli jak potrafie biegac tak samo jak
      SP Jan Pawel II to powinienem byc Papiezem?!?!!? Kretynizm! Jest to
      system staroswiecki, ktory powinien rozwiajc w czlowieku to co w nim
      jest najlepsze a nie szufladkowac go tak jak tysiace innych uczniow
      i majac nadzieje ze cos z niego/jej wyrosnie..... Moj kumpel byl
      najlepszym matematykiem/fizykiem/chemikiem w podstawowce, szkole
      sredniej i na studiach - a teraz TIR-ami jezdzi i wiekszego
      szczescia chyba nie ma.
      • Gość: gregi Re: No_i_dobrze_...... IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.08, 10:03
        Pewnie po co cwiczyc, biegac, niech wyrosnie kolejne pokolenie
        grubasow i kanapowych zawalowcow.
      • dorsai68 Re: No_i_dobrze_...... 09.02.08, 11:27
        Bo to szkoła własnie. Ten system powinien być własnie unwersalny, bo chodzi o zrównoważony, ełny rozwój człowieka - zarówno fizyczny jak i psychiczny.
        Tu mówimy głównie o szkole podstawowej i gimnazjach, w tym okresie życia rozwój fizyczny dziecka jest równie ważny jak nauka pozostałych przedmiotów.

        Parafrazując Twoje oburzenie, można przecież zapytać "dlaczego szkoła uważa, że każdy lubi rozwiązywać równania z dwoma niewiadomymi?"
      • boed Re: No_i_dobrze_...... 09.02.08, 12:40
        pozwole sobie zapolemizowac: w dziecinstwie, fizycznie ludzie sa bardzo do
        siebie podobni, dlatego zrownowazony rozwoj na poziomie aktywnosci fizycznej
        jest bardzo wskazany w wieku dorastania. Wiadomo, ze w pewnym okresie czasu
        pojawia sie predyspozycje do pewnych czynnosci, w zaleznosci od szybkosci
        wzrostu, predyspozycji fizycznych i psychicznych. Na wf-ie nie prowadzi sie
        (zwykle i niestety) specjalnej selekcji w kierunku sekcji sportowych, dlatego do
        liceum wlacznie dobrze jest starac sie przeprowadzic delikwenta przez podstawowe
        elementy sportow ogolnorozwojowych. Swietna metode zastosowal tutaj wfista
        jednego z Forumowiczow - tenze preferowal drazek i byl w tym dobry, wiec od
        pewnego momentu nauczyciel ocenial go z drazka ale domyslam sie, ze biegania
        zupelnie mu nie odpuscil. Taka metoda jest swietna: od pewnego momentu niech
        robi to, w czym jest najlepszy (i za to go ocenia) ale niech na poziomie
        przynajmniej podstawowym przejdzie przez pozostale elementy ogolnorozwojowe. Co
        do kumpla - to na podstawie Twojej wypowiedzi ciezko stwierdzic, ze jest
        nieszczesliwy :). On to jeden wie najlepiej - moze lubi wibracje silnika i
        poczucie potegi towarzyszace kierowcy, który prowadzi kilkunastotonowego potwora
        :). Matematyka, fizyka i chemia mysle, ze mu nie zaszkodzily: przynajmniej umie
        logicznie myslec - ma podstawy a reszte tworzy samemu.
        • Gość: wyższaszkołajazdy Re: No_i_dobrze_...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:10
          On to jeden wie najlepiej - moze lubi wibracje silnika i
          > poczucie potegi towarzyszace kierowcy, który prowadzi
          kilkunastotonowego potwor
          > a

          Podejrzewam, ze powód jest o wiele bardziej prozaiczny. Kierowca
          TIRa po prostu bardzo dobrze zarabia. O wiele lepiej niż przeciętny
          matematyk/fizyk/chemik. :)
    • Gość: vvv zapach przepoconego podkoszulka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 06:56
      w szatni koło sali gimnastycznej.
      Jest co wspominać po xx latach;)))
    • laobaixing Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 08:22
      Problem leży w (a) ludziach, (b) programie.

      ad (a) Miałem beznadziejnych wuefistów (poza jednym, ale uczył mnie tylko półtora roku). Minimum wysiłku pedagogicznego -
      • Gość: glupole Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 08:50
        nie cwiczcie na wf-ach! to takie modne/i pozadane przez poloznikow/
        rodzic z cesarka, wiazac buty w wieku 30 lat z sapnieciami i na
        stolku lub przy pomocy dziecka!
      • belfer61 Re: program/wieszaki nazywane dziewczętami 09.02.08, 13:42
        Najlepsze (rzadko realizowane) programy oceniają
        P O S T Ę P Y w uaktywnianiu fizycznym takich np.
        grubasów na lekcjach W-fu.

        Wówczas tenże grubasek za wykonanie w r e s z c i e 5
        podciągnięć na drążku POWINIEN otrzymać wymarzoną
        piątkę - jaką inny mięśniak otrzyma za wykonanie 100
        podciągnięć!

        Bezmyślne wieszaki do modnych ubrań nazywane
        dziewczętami - to trochę inna dziedzina Szanowna
        {Laobaixing'o}...
        • Gość: taaa jasne Re: program/wieszaki nazywane dziewczętami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 16:36
          > Wówczas tenże grubasek za wykonanie w r e s z c i e 5
          > podciągnięć na drążku POWINIEN otrzymać wymarzoną
          > piątkę - jaką inny mięśniak otrzyma za wykonanie 100
          > podciągnięć!

          Wówczas tenże głupol za rozwiązanie w r e s z c i e
          równania z jedną niewiadomą, POWINIEN otrzymać wymarzoną
          piątkę - jaką inny kujon otrzyma za znalezienie pierwiastków równania kwadratowego.

          Wówczas tenże osioł za znalezienie w r e s z c i e
          Wisły na mapie kraju, POWINIEN dostać wymarzoną
          piątkę - jaką inny obieżyświat otrzyma za podanie i pokazanie wszystkich krajów i stolic.

          Dotarło ?
        • 2_x_duck No tak, niech zyja ofermy i niedorozwoje 09.02.08, 18:15
          > Wówczas tenże grubasek za wykonanie w r e s z c i e 5
          > podciągnięć na drążku POWINIEN otrzymać wymarzoną
          > piątkę - jaką inny mięśniak otrzyma za wykonanie 100
          > podciągnięć!

          Jasne a co walen to lepszy? Czemu ja mam zrobic 30 pompek, a walen 5? A moze ja
          dostane 4 za 20, a walen za 10 - 6? Kpisz sobie chyba.
          Nie po to jestem lepszy w sporcie zeby na tym nie zyskiwac. W ten sposob
          zniechecisz utalentowanych sportowo do wysilku na wfach, bo wtedy lepiej sie nie
          wychylac!
          • belfer61 Mądrzejsi od Was, ode mnie... 10.02.08, 17:22
            Mądrzejsi od Was i ode mnie wymyślili już RÓŻNE
            POZIOMY WYMAGAŃ.
            Mają (macie?) młodziaki w ten sposób maturę o
            różnych poziomach.
            Jak nie umiecie nauczyć np. dziecko autystyczne
            funkcjonowania w społeczeństwie - to się na ocenianiu
            POSTĘPÓW w nauce nie znacie.

            Powrotu do poziomu nauczania rodem ze starożytnej
            Sparty nie doczekają się dziś żadne mięśniaki...
            • 2_x_duck Re: Mądrzejsi od Was, ode mnie... 10.02.08, 17:49
              > Mądrzejsi od Was i ode mnie wymyślili już RÓŻNE
              > POZIOMY WYMAGAŃ.

              Raczej debile to wymyslili. Na matmie jakos nie ma roznych poziomow wymagan

              > Mają (macie?) młodziaki w ten sposób maturę o
              > różnych poziomach.
              > Jak nie umiecie nauczyć np. dziecko autystyczne
              > funkcjonowania w społeczeństwie - to się na ocenianiu
              > POSTĘPÓW w nauce nie znacie.

              Nie ocenia sie pstepow a wyniki. Nie bede sobie zyl wyrywal, a jakis byle grubas
              bedzie mial 5 za nic

    • olek_01 Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 08:49
      Jeszcze jak chodziłem do Liceum to dziewczyny z klasy,żeby sobie nie
      psuć fryzury nakładając maską p-gazową na Przysposobieniu Obronnym
      nażarły się ostrej papryki i poszły do lekarza szkolengo żeby mieć
      usprawiedliwienie na ten dzień ,hehe :) takie pustaki
    • sokrates22 Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 08:56
      A po co panienkom WF?, wystarczy że
      umieją sie ładnie uśmiechać i rozkładać nóżki.
      • Gość: 30latka Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 11:00
        Zauważ,że nie tylko panienki omijają wf szerokim łukiem
        chłopcy tez kombinuja, jak tu ominąc ten przedmiot
        • Gość: taaa jasne Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 16:40
          No właśnie nie zauważam, nigdy nie zauważyłem takiego zjawiska, a przyglądam się
          wszystkiemu bardzo dokładnie. Prawdy nie przykryjesz wymyślonymi komentarzami.
          To panny mają odwieczny problem z w-fem, nie chłopcy.
        • 2_x_duck Chlopacy omijaja wf? Jedynie walenie i kompletne 09.02.08, 18:16
          niedorajdy. Reszta cwiczy i czeka z utesknieniem na wf:))
    • Gość: panamka Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 08:56
      Lekcje wf to problem, owszem, bo problemem jest osoba wuefisty.
      Wuefista to taka nizina wśród nauczycieli, ktoś zwykle znacznie
      odbiegający poziomem od reszty grona. I taki wuefista też ma 18
      godzin pensum, jak inni, choć zeszytów nie sprawdza, nie układa w
      domu testów, nie redaguje kart pracy itd. itd. Do ministerstwa -
      zwiększyć pensum wuefistów i już część problemów finansowych
      szkolnictwa się rozwiąże.
      • belfer61 Re: mam kumpla w-fistę, co zajęcia dodatkowe... 09.02.08, 13:52
        Mam kumpla w-fistę, co wypraszanie przez uczniów o
        zajęcia dodatkowe zbywał "Ja nie mam w tym względzie
        przygotowania".

        Inna w-fistka miast pracować solidnie, jak programy
        nakazują, płodzi tysiące załączników do dokumentacji
        swej kariery zawodowej.

        Ich dyrektor nie wie, że w ramach 40 GODZIN
        obowiązkowych, rozliczanych godzin POWINIEN im
        narzucić prowadzenie zajęć dodatkowych i ich za to
        ROZLICZAĆ.
        18 GODZIN PENSUM TO MIT!

        Jaki dyrektor - jaki nauczyciel - takie będzie naszej
        młodzieży chowanie, mówi klasyk.
    • Gość: Lila Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.lanet.net.pl 09.02.08, 09:04
      w podstawówce miałam wspaniałą panią, która wystawiała oceny za szczere chęci i
      zaangażowanie. Trenowaliśmy nie tylko skoki, biegi, grę w piłkę (kosz, siatka,
      noga, czasem graliśmy w połączenie tych wszystkich dyscyplin sflaczałą piłą z
      chłopakami i było super:D), albo aerobik czy po prostu ćwiczenia z szarfami itp.
      Nie było ważne kto jak daleko skoczył czy rzucił piłką. Natomiast w liceum była
      masakra - pani była potworem... Wymalowana, wypacykowana, podstarzała - jej
      stały repertuar "macie tu piłkę, zaraz wam siatkę rozwieszam i gramy". Potem
      wystawiała oceny według swojej sympatii i uznania, jeśli któraś z nas słabiej
      grała - to była bezwzględna...czasem rzucała byle piłkę i wychodziła na całą
      lekcję. Nie dziwię się, że dzieciaki kombinują zwolnienia. Dopóki Kuratoria nic
      z pseudowuefistami nie zrobią - będzie tak... Pozdrawiam panią Olę z podstawówki :)
      • Gość: marian Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 10:13
        ale pustak sie wypowiedzial! chec szczera sie liczy! super
        • belfer61 Mięśniaki górą? 09.02.08, 13:58
          Gość portalu: marian napisał(a):

          > ale pustak sie wypowiedzial! chec szczera sie liczy!
          super<

          Synonimy słowa "super" zna aby?
          Albo słowa "dokładnie"
          Wie co to "diakrytyki"?

          Przepraszam za użycie słowa "synonimy".

          PS.
          Belfer61 za pompki w szkole miał celujący.
          I wie, co to są liczby urojone, nota bene.
      • stachurska Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 10.02.08, 07:27
        Gość portalu: Lila napisał(a):

        > w podstawówce miałam wspaniałą panią, która wystawiała oceny za szczere chęci i
        > zaangażowanie. Trenowaliśmy nie tylko skoki, biegi, grę w piłkę (kosz, siatka,
        > noga, czasem graliśmy w połączenie tych wszystkich dyscyplin sflaczałą piłą z
        > chłopakami i było super:D), albo aerobik czy po prostu ćwiczenia z szarfami itp
        > .
        > Nie było ważne kto jak daleko skoczył czy rzucił piłką. Natomiast w liceum była
        > masakra - pani była potworem... Wymalowana, wypacykowana, podstarzała - jej
        > stały repertuar "macie tu piłkę, zaraz wam siatkę rozwieszam i gramy". Potem
        > wystawiała oceny według swojej sympatii i uznania, jeśli któraś z nas słabiej
        > grała - to była bezwzględna...czasem rzucała byle piłkę i wychodziła na całą
        > lekcję. Nie dziwię się, że dzieciaki kombinują zwolnienia. Dopóki Kuratoria nic
        > z pseudowuefistami nie zrobią - będzie tak... Pozdrawiam panią Olę z podstawówk
        > i :)
    • Gość: ja Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: 195.250.54.* 09.02.08, 09:11
      Zacznijmy od tego że najpierw powinni być odpowiedni nauczyciele. Nie taki który
      przyjdzie i powie to pobiegajcie sobie, zagrajcie czy co tam chcecie. Miałam
      jakiś czas nauczyciela które aktywnie z nami ćwiczył, robił dokładnie to samo co
      my, pokazywał ćwiczenia. Był świadom tego że jedna osoba jest w stanie przebiec
      100m w niezłym czasie a inna nie. Obserwował nas i wiedział na ile jesteśmy
      sprawne, potem stwierdził że może chcemy poćwiczyć jakoś inaczej niż biegi np.
      Od tamtej pory był aerobic :)
    • Gość: ma_ryja Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.08, 09:13
      A ja się cieszę, że jak wyrosną takie bezruchy to potem po pracy tylko przemieszczają się do domu i oglądają Lostów. Przynajmniej jest więcej miejsca na basenie, aerobiku, jodze... :)
    • abel0ne Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 09:28
      może i lepiej, że te tipsiary nie ćwiczą. Jak ja byłam w liceum, a było to 15
      lat temu, to taka jedna paznokciem mi zrobiła na twarzy szramę przez całą
      długość. Grałyśmy w kosza...
      • mo86 Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 10:00
        A ja zgadzam się z tym, że wiele zależy od nauczyciela wf. Sama
        osoiście przez podstawówkę i gimnazjum twardo unikałam wf, nie tyle
        przez lakier do włosów i tipsy ;) ile przez totalny i nawet żenujący
        brak zdolności jeśli chodziło o to co wf i "trener" mieli mi do
        zaproponowania - koszykówka, koszykówka, od wielkiego święta skok w
        dal i... dość niewybredne uwagi na temat "wyposażenia" każdej z
        dziewczyn. O tym, że można inaczej przekonałam się dopiero w liceum -
        autentycznie czakałam na te lekcje, wcale nie dlatego, że nie
        grałyśmy w kosza, czasem się grało, ale był też aerobic, siatkówka,
        piłka ręczna, zajęcia na siłowni, ćwiczenia rozciągające. A
        najlepsze było to, że nie zmuszano żadnej łamagi( czytaj: mnie) do
        rzeczy do których się nie nadawałam, a za to dawano mi inne
        ćwiczenia. Poza tym kobietka od wf-u oceniał rzeczywiście nie tyle
        zdolności i sprawność ile chęci czy nawet gotowość do ćwiczeń.
        Niestety, szkoda że na tak fajnego nauczyciela od wf-u tak trudno
        trafić.
      • Gość: jamama Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: 80.54.67.* 09.02.08, 10:08
        Moja córka w gimnazjum miała z w-f mocno wypracowaną 5-tkę. Piszę mocno,
        ponieważ jest dzieciakiem dość chorowitym(astma i inne problemy zdrowotne).
        Wuefista widział jej zaangażowanie i to,ze się nie miga, ze na sprawdzianach
        daje z siebie wszystko. To była nagroda za naprawdę ciężką prace, której
        jednakże nie dało się wymierzyć tabelami. W szkole średniej mimo ogromnego
        zapału na początku roku szkolnego, po kilku lekcjach poprosiła lekarza o
        zwolnienie. Pani nie interesowało to, ze są duszności po 10 okrążeniach boiska
        oraz to, ze mimo największych chęci nie jest w stanie doskonale wykonać pewnych
        ćwiczeń. Posypały się jedynki. Zwolnienie córka dostała bez większych problemów.
        I to wcale nie znaczy, ze jest przez to szczęśliwsza. Bardzo chciała ćwiczyć,
        jednakże w-f okazał się górą nie do przeskoczenia. Czy osoby mające istotne
        problemy zdrowotne muszą byc albo "wszystkoćwiczące", albo wcale? Czy nie można
        tego zrobić podchodząc do ucznia indywidualnie? Czasem chyba potrzeba trochę
        zdrowego rozsądku, którego skądinąd nauczycielom brakuje(notabene pani od w-f ma
        jakieś 28 lat, więc chyba pamięta czasy, kiedy sama do szkoły chodziła?).
        • Gość: dzem Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 16:55
          No ok, ale artykuł nie jest o chorych co to ćwiczyć nie mogą albo im trudno,
          jest o tych co z głupoty albo lenistwa nie ćwiczą.

          Za post nie zgodny z tematem dostajesz 2, bez względu na chęci.
    • Gość: boorito dziewczyny śmierdzą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 09:54
      Chyba nie wiecie jak mogą śmierdzieć młode dziewczyny, które po
      WueFie przychodzą na kolejną lekcję. I nie jest to kwestia braku
      higieny tylko po prostu hormonów.
      Pamiętam jak po WueFie schodziły się do klasy panny z mojej klasy.
      Smród był nie do wytrzymania...
      • Gość: normalny chłopak Pedał jesteś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:11
        To jest ładny zapach! Intensywny, owszem, ale przyjemny dla
        normalnego chłopaka.
    • himo666 Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 09:59
      Przez pewną panią od wf w nauczaniu początkowym zniechęciłem się do wuefu co
      zaowocowało sporą nadwagą. Na moje szczęście trafiłem na takich wuefistów,
      którzy nie próbowali mnie dostosować do tabelek i traktowali mnie z
      przymrużeniem oka (musiałem wykonywać ćwiczenia i zdawać testy sprawnościowe ale
      nie miałem wymagań takich jak moi bardziej sprawni koledzy. Teraz staram się
      pracować nad zrzuceniem ciała ale ilość zajęć w tygodniu i ilość czasu wolnego
      nie pozwala mi na jakiekolwiek zajęcia sportowe (mogę robić ćwiczenia tylko we
      własnym zakresie)
      • belfer61 Re: "zrzucenie" ciała 09.02.08, 14:03
        Nadczynność żuchwy łatwo da się wylecz... wyeliminować.
    • Gość: Dorota Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.uje.nat.hnet.pl 09.02.08, 10:05
      za moich czasów, a nie było to znowu tak dawno, w-f to był czas na odreagowanie stresów i większośc jesli nie wszyscy, chodziliśmy na te zajęcia z chęcią. Może to zależało od podejscia nauczyciela, ale pamietam jak dzis, ze mimo całkiem przecietnych wyników, otrzymywałam oceny bardzo dobre, za systematyczne uczęszczanie na zajęcia, które to mielismy bardzo zróżnicowane: pomijając gry zespołowe na boisku, mielismy zróznicowane zajecia typu: basen, tenis, lodowisko (zimą), były one dodatkowo płatne(choc nie były to jakieś nadzwyczajne kwoty, bo szkoła miała upusty na zajęcia grupowe), ale to od nas, uczniów, zależało co to będzie. Jasne, ze jedne zajęcia bardziej mi sie podobały, a inne mniej, ale na wszystkie chodziłam. Moze warto byłoby porozmawiac z nauczycielem, to też ludzie.
      • Gość: Anka Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.08, 11:04
        Wątpie... u nas nauczyciel widzi tylko i jedynie siatkówkę, raz na semestr zrobi
        coś innego. A ja... no cóż jestem z siatkówki kompletna noga. Nie potrafie
        odbijać, serwować itp. A za to dobrze się uczę, i te dziewczyny co mają ledwo...
        dwójki to wykorzystują. Nie każdy chce się tak czuć, wrzeszczą, przezywają,
        kopią mówiąc że to przypadek. Przypadek dwadzieścia razy? wątpie, zawsze jestem
        wybierana ostatnia i naprawdę to nie jest miłe uczucie. jest jescze pare innych
        takich dziewczyny w klasie, no i co mamy robić? próbowałayśmy same porozmawiać z
        wf-istą. Nic, mówił że nie jesteśmy jakieś wyjątkowe że powinnysmy grac
        normalnie, nic się nie dzieje i wogóle. A jesteśmy pewne że wszystko widzi bo
        czasami z nami gra. Umówiłyśmy się więc z rodzicami ze z nim porozmawiają, więc
        wf-ista kazał nam przyjść z rodzicami przed lekcjami. i co? żadnego kompromisu,
        jest jak było. dzięki niemu nienawidzę wf, jak niczego na świecie. Wolę
        przesiedziec cały dzień na ławce, udaje ze mam dłuższy okres dla zwolnień, udaje
        że mnie coś boli. A sama siebie pytam. czemu nie mozemy zagrać w coś innego? Np.
        koszykówkę lub ręczną. Bo ja w to umiem grać, ale nic....
    • Gość: 30latka Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 10:11
      Owszem, 15 lat temu nie było pryszniców,ale nie wspominam tego specjalnie
      fiołkowo, dzieciaki, właściwie młodzież, śmierdzieć potrafili.Dlatego prysznice
      być powinny.Chociaż patrząc na dzieci znajomych , którzy w domu maja takie
      higienizacyjne urządzenia, młodzież niekoniecznie garnie sie do korzystania z
      nich nawet w domu, a co dopiero w szkole.Zaraz odezwałyby sie głosy,że przecież
      zawiaż takiego rozgrzanego osobnika może po wyjściu na korytarz i zapalenie płuc
      gotowe...

      Cóż, pewnie i pośmierdywaliśmy,ale sprawność fizyczną mniejszą lub większą
      mieliśmy.Bo nie tylko w szkole, ale głównie na podwórku byliśmy w ruchu.Podchody
      i "wymyki" na trzepaku, a nie gry komputerowe nieszczęsne symboliczne tipsy
      zajmowały nam czas po szkole.A to już nie kwestia wuefistów, tylko rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka