arnold2
02.01.02, 15:47
Ze wstydem czytałem informacje o dziwnych ruchach wokół Nowego Miasta i
wilekiej amerykańskiej inwestycji w Krakowie.I stało się -nic z tego nie będzie.
Kto jest winny - każdy zrzuca na każdego.Dziś w gazecie Wyborczej jest artykuł
o przyczynach tej klęski.Poniżej go załączam.Jeżeli jest tak,jak pisze autor to
rzeczywiście jest to sabotaż.I chyba już trzeba zbierać podpisy pod wnioskiem o
odwołanie.Przeczytajcie:
Gazeta.pl > Kraków
Koniec, ręce opadają
Stanisław Mancewicz (02-01-02 11:02)
Nie potrafię w kilku słowach opisać wyrazu twarzy paru moich znajomych, gdy w
sylwestrową noc dotarła do nas wiadomość o końcu złotego snu, jakim dla Krakowa
niewątpliwie miało być tishmanowskie Nowe Miasto.
Fochy ekipy prezydenta Gołasia, PKP i w końcu oparcie przez wicepremiera Marka
Pola swej opinii na temat kapitalistycznej inwestycji o intelektualne źródło,
jakim jest dlań pismo "Nie", okazały się tragiczne.
Winni są wszyscy. Przede wszystkim prezydent Gołaś i jego ludzie. W imię
niejasnych dla opinii publicznej politycznych ambicji, przez całą swą kadencję
odwlekali kluczowe dla inwestycji decyzje. Pomysł na Nowe Miasto był wszak
pochodzenia, które "Słońcu Podkarpacia" - jak nazwali prezydenta uczestnicy
naszego internetowego forum po uroczystościach mostowych - nie mogło się
podobać. Tishman inwestował (a raczej - miał inwestować) dzięki inwencji Unii
Wolności. Kładzenie politycznych karier i wartości ponad dobro Krakowa odciśnie
się - mam nadzieję - już niebawem, bolesnym piętnem na kanapowej formacyjce
profesora Gołasia.
Kolejnym absurdem jest kluczowa rola bankrutujących PKP. Niereformowalnego
molocha, który z trudnością barłoży się w sosie własnych ekonomicznych
problemów, jakim jest choćby płacenie za prąd. Jakim cudem ten twór ma wiążące
zdanie w ogromnej inwestycji, przewyższającej swą wartością cenę wszystkich
lokomotyw jeżdżących po Polsce? Tego nie wiem. Wiem za to, że żyjemy w kraju, w
którym wicepremier nabywa praktyki rządzenia z łamów brukowego pisemka.