Gość: doutratytchu Apartamentowiec zamiast straganów IP: *.chello.pl 03.08.08, 00:09 wiekszosc tych komentów nadaje się na ŻAL.pl. Wygląda na to, że nikt nie zwrócił uwagi gdzie znajduje sie działka. syfskie zapiekanki u endziora nie znikną (jedyne dobre są w barze "NA MAXA"). Zniknie miejsce gdzie okoliczne żule mają swój salon. Bywam na kazimeirzu często i tylko w niedziele te stragany, stojące na uboczu są zagospodarowane (przez sprzeedawców ubrań). nie da sie czytac waszych farmazonów - przeciez placu nowego nikt nie zabuduje. ZAL ZAL ZAL gdyby miasto dalej wynajmowalo teren handlarzom to byscie powiedzieli ze są niegospodarni, bo działkę można sprzedać za kilkanascie milionów. ale wiadomo... wolicie miec syfiaste stragany niz kilkanascie milonów wiecej w budzecie maista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmb magistrat ? a kto to taki ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 00:55 skąd ten magistrat przybył.... z wioski....kompleksy ma....to ni8ech buduje u siebie, tam skąd się do Krakowa zwlókł.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T.L. Pl. Nowy: Apartamentowiec zamiast straganów IP: *.93.classcom.pl 03.08.08, 10:10 Czy oni ocipieli???? Chyba, że dzisiaj Prima Aprilis.. Po moim trupis. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ja Apartamentowiec zamiast straganów 03.08.08, 13:08 Proszę państwa, to jest skandal, co wyprawiają miejscy urzędnicy i w jakim kierunku „rozwija” się Kraków. A my sami nie pilnujemy własnego interesu. Mam na myśli mieszkańców Krakowa i wszystkich tych, którym zależy, by to miasto nie tylko zachowało swoją urodę, ale i się harmonijnie rozwijało, by ludziom mieszkało się tu wygodnie, by nasi goście z przyjemnością tutaj przyjeżdżali. Protestujmy i stwórzmy w końcu obywatelski nacisk na urzędników, żeby Kraków nie stał się miastem całkowicie rządzonym przez krótkowzroczne, merkantylne podejście. Urzędnicy lekceważą dobro wspólne mieszkańców i ludzi odwiedzających Kraków, a sami mieszkańcy nie potrafią się temu skutecznie sprzeciwić. Jeżeli sobie odpuścimy i zdamy się na urzędników, to nasze miasto będzie podzielone na enklawy tandetnego bogactwa i biedy, będzie rządzone w rytm interesów deweloperów i inwestorów w rynek mieszkaniowy i turystyczny. Wszędzie będą tzw. apartamentowce, hotele, knajpy, banki i punktu udzielania kredytów oraz tzw. pamiątki z Krakowa. Nie będzie zwykłych sklepów, przedszkoli, szkół, galerii sztuki, sal koncertowych, dróg, miejsc zielonych, placów, skwerów, placów zabaw; takich miejsc, gdzie można w spokoju usiąść na ławce, pogadać, pogapić się na to, co się dzieje dookoła. Jeśli będzie dominować krótkowzroczność i myślenie o jak najszybszym zysku, to wszystkie domy i posesje zostaną pokryte wielkoformatowymi reklamami, szyldami, bannerami, ulotkami, a pretensjonalna i niedopasowana do otoczenia, za to wyższa od niego o kilka pięter zabudowa zapełni każde jeszcze puste miejsce. Zieleń zostanie wytępiona. Tam, gdzie się nie da wstawić tzw. apartamentowca lub hotelu – znajdą się budy z piwem, lodami, zapiekankami lub kebabem. To dopiero będzie atrakcyjnie, a ilu turystów przyjedzie do „magicznego Krakowa”! Notabene, Kraków zbliża się szybkim krokiem do tego „ideału”. Plac Nowy z przyległościami jest wystarczająco ciasny, żeby go już nie zabudowywać. Jest niewielki i już teraz przepełniony do granic możliwości. To, że w miejscu, gdzie odbywa się targ staroci, stały kiedyś kamieniczki, nie dowodzi, że i dzisiaj miejsce to powinno być pokryte zabudową. Zmieniła się przecież funkcja placu, powstała nowa tradycja: pchli targ i targ odzieżowy, które przydają kolorytu Placowi Nowemu i z których słynie Kazimierz. Doprawdy, niesłychanie krótkowzrocznym jest pomysł, by wstawiać tam kolejne domy. Miasto zarzyna kurę znoszącą złote jaja. Zrobi się ciasno, zniknie targowisko – lokalna atrakcja, miejsce straci charakter. Postępująca, niekontrolowana gentryfikacja sprawi, że miejsce zostanie zniszczone, stanie się podobne do innych miejsc w innych miastach. Jeśli miasto sprzeda tę działkę, powstanie tam setny hotel, bo nikt nie będzie chciał mieszkać ani pracować w tak zatłoczonym i hałaśliwym miejscu. W przyziemiu – tysiączna knajpa, pewnie zresztą kilka. W ślad za tym „porządkowaniem” placyku ofensywa pójdzie na sam Plac Nowy i pewnie w końcu zmieni mu się nawierzchnię, zlikwiduje stragany, w okrąglaku zrobi – zgadnijcie co? – oczywiście, tysiączną pierwszą knajpę, a także i taras na dachu. No i wtedy zarżnie się całkowicie to przyjemne miejsce (aczkolwiek już dzisiaj zbyt zatłoczone), ruch knajpiano-imprezowy przeniesie się w inne miejsce, albo na Wolnicę, albo na Stare Podgórze, ale nikogo z urzędników to nie będzie obchodzić. Przeciwnie – znajdą pewnie nowe grunty do przehandlowania pod pretekstem prawnego zobowiązania do „dobrego zarządzania”. Wystarczy spojrzeć, co zrobiono z ulicą Kupa. Stawiane tam nieproporcjonalnie wysokie kamienice, w nijakim, kosmopolitycznym stylu nowoczesnym, całkowicie zepsuły charakter tej ulicy, o uprzednio stosunkowo niskiej, przytulnej zabudowie. Taką ulicę jak obecna ulica Kupa można znaleźć i w Zurychu, i w Berlinie, i w Gandawie. Zupełnie na doczepkę przy monumentalnych nowych domach znalazła się synagoga Izaaka. Nie ma już dla niej kontekstu. Sąsiednie domy ją wizualnie miażdżą. Przez lata nie wypracowano wizji rozwoju tego miejsca, tak narażonego na bandyckie, niszczące jego charakter inwestycje. Mądre zarządzanie Kazimierzem to przede wszystkim zrozumienie z jak cennym obszarem ma się do czynienia. To takie działania, które pozwalają mu wyłonić swój nowy charakter w oparciu o jego dotychczasowe dzieje. Tak więc, hotele, knajpy i nijakie „apartamentowce” nie rozwiążą sprawy. Powinno się wprowadzać specjalne ułatwienia dla galerników, twórców kultury, drobnych wytwórców rękodzieła, sklepikarzy, księgarenek, jeśli się chce, żeby Kazimierz oprócz bycia zagłębiem knajpianym przyciągał również swoim charakterem. Powinno się niezwykle uważać na architekturę na Kazimierzu – ustalić normy wysokości budynków, ustalić, gdzie mają być miejsca zielone. Powinno się dbać o spokojniejsze miejsca na Kazimierzu, by można było gdzie pospacerować i usiąść, nie tylko w knajpianym ogródku. Tymczasem mieszkanie na Kazimierzu staje się koszmarem życia w hałasie, wiecznym tłoku, drożyźnie, bez podstawowych sklepów i miejsc dla mieszkańców, ale także bez atrakcyjnych wydarzeń dla odwiedzających je turystów. Jeden Festiwal Kultury Żydowskiej wszystkiego nie załatwi. Byłam ostatnio nad morzem. Międzyzdroje można uznać za wcielony koszmar i przestrogę dla Krakowa poprzez pokazywanie tego, co może stać się z naszym miastem, o ile nie będzie się dbać o jego całościowy rozwój, a jedynie myśleć o zysku. Chaotyczna, wyjątkowo brzydka zabudowa, wszystkie bez mała miejsca oblepione mnóstwem reklam, wszędzie – rozrastający się w sposób niekontrolowany – mały handel lub gastronomia. Agresja wizualna i dźwiękowa: zmasowany atak potwornej tandety, wysokie ceny. Niedaleko stamtąd są Niemcy. A tam – kompletne przeciwieństwo. Piękne małe miejscowości letniskowe z secesyjnymi willami w ogrodach, czyste plaże. Spokój, cisza, brak hałasu, agresywnych, wielkich reklam, bud ze smażalniami i pamiątkowym kiczem. Ceny stają się konkurencyjne w stosunku do polskich. Obawiam się, że za niedługi czas Międzyzdroje i podobne im koszmarki się wyludnią, bo ludzie będą jeździć do Niemiec: ładnie, czysto, tanio, spokojnie. Kraków czeka podobny los. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Apartamentowiec zamiast straganów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 13:21 Popieram od początku do końca. Tym *** z magistratu oczywiście to zwisa. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nikt od tego, za przeproszeniem, dewelopera, nie kupi mieszkań w takim miejscu, bo to zupełnie bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
o13y konsultacje społeczne 03.08.08, 18:50 Rada Miasta Krakowa niedawno uchwaliła, że będą w tematach drażliwych przeprowadzać takowe. Prezydent na tej podstawie wydał rozporządzenie. Linka dać sie nie da, bo wyszukiwarka uchwał na magicznym w niedziele nieczynna . Taka jej uroda. Widocznie mieszkańcy mają niedzielami odchrzanić sie od spraw społecznych, a wyszukiwarka jest po to, aby można było mówić, że uchwały są jawne. (są więc jawne, ale niedostępne). Jutro podam linka. Jak ktoś ma ochotę się zorganizować wokół konsultacji społecznych - proszę to zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Kraków = skansen IP: *.wlan-114-137.betanet.pl 03.08.08, 15:00 skansen w głowach i na ulicach. Gnij gnoju, los twój marny... Odpowiedz Link Zgłoś
helenka17 Re: Kraków = skansen 03.08.08, 15:54 Gość portalu: A. napisał(a): > skansen w głowach i na ulicach. > > > Gnij gnoju, los twój marny... Smacznego. Każdemu wg jego potrzeb. H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiotozerca Noworolski wlasnie wykupil pol Rynku! IP: 38.100.42.* 03.08.08, 20:45 Dzis bylem w Rynku. Wiec tak: Noworolski wykupil pol Rynku Tina Turner/Elvis Presley/Kukly Jakas mala scena/MC Hammer/Reklamy Stragany B-boys x 2 Akordeonisci 20 bryczek Ludzie. Brakuje mi slow. Zniszczyli Krakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Apartamentowiec zamiast straganów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.08, 21:13 Niedziela wieczorem. Grodzka miedzy pl Wszystkich Swietych a Poselska. Deszcz splukal caly brud z ulicy, w bramie przy jubilerze stoja pojemniki ze smieciami i wory. Czesc z nich jest rozerwana, smieci zascielaja caly chodnik. Smrod uryny z zaszczanych bram zatyka. Co chwila w Poselska, mimo zakazu wjazdu z tej strony, skrecaja samochody. Wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniac sprzedawać szybko, póki jeszcze PO u władzy z SLD IP: *.autocom.pl 04.08.08, 11:28 potem, może nie być okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jik Precz z badziewiarsim straganem IP: *.chello.pl 04.08.08, 12:54 zabudować to okropne miejsce, wszystko inne będzie ładniejsze i pozyteczniejsze niz te starocie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!!!!!!!! Pl. Nowy: Apartamentowiec zamiast straganów IP: *.devs.futuro.pl 04.08.08, 23:04 SKANDAL!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
o13y voila 05.08.08, 21:51 jak kto chętny poświęcić czas i poegzekwować prawo lokalne to tu zasady przeprowadzania konsultacji społecznych www.bip.krakow.pl/wladze/zarzadzenia/pliki/zp_711_1_08.pdf Polecam paragraf 4, punkt 4- wniosek 2000 osób i można rozpoczynać konsultacje. Albo paragraf 4 punkt 3 czyli trzeba połazić za radnymi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Pl. Nowy: Apartamentowiec zamiast straganów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 18:49 Bywam w Krakowie od ponad 50 lat.Ostatnie pięć urlopów spędziłem mieszkając przy Placu Wolnica.To co mnie i rodzinę przyciąga to urok tych miejsc.Kazimierz i stary Kraków pięknieją,chociaż nie zmieniają formy.Nie wszystko co można sprzedać nawet za bardzo duże pieniądze musi oznaczać sukces.Myślę ,żę dokonanie zabudowy tego terenu zmieni dotychczasową atmosferę tego miejsca i będzie pasować do obecnej zabudowy jak pięść do nosa.Szanowni Państwo decydeńci ,powoływanie się na zasady gospodarności w tym przypadku nie przystoi porządnym obywatelom,a myślę ,że mam z nimi do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś