Dodaj do ulubionych

Zapiski na biletach. 161

IP: *.ghnet.pl 11.01.09, 17:52
Bardzo trafne spostrzeżenia. W Krakowie zresztą można w niektórych miejscach
zaobserwować to samo, chociaż w sumie jak na polskie standardy jest to miasto
raczej dość przyjazne pieszym.

Byłem w wielu krajach o różnym stopniu rozwoju i mam wrażenie, że przyjazność
przestrzeni miejskiej dla pieszego jest bardzo istotnym wskaźnikiem poziomu
cywilizacyjnego. Obserwuję tu 3 fazy:
1) faza najwcześniejsza: kraj za biedny na powszechny dostęp do samochodów,
więc jeszcze stosunkowo przyjazny dla pieszych - stosunkowo gęsta komunikacja
publiczna, wszędzie chodniki czy ścieżki (np. Indie, Armenia, Chiny, też
Ukraina czy Turcja)
2) faza pośrednia ("nowobogacka") - zachłyśnięcie się samochodami. Komunikacja
publiczna bardzo słaba, chodników mało. Typowym przykładem jest Grecja - próby
dłuższych spacerów po przedmieściach są często niebezpieczne dla życia ze
względu na auta szybko pędzące po wąskich drogach, po obu stronach ogrodzonych
murkami czy płotami.
3) faza cywilizowana - czyli już po zrozumieniu, że auto nie powinno być
podstawowym punktem odniesienia w planowaniu przestrzennym :-) Komunikacja
publiczna sprawna i doinwestowana (ale przeważnie droga), przestrzeń
generalnie łatwo dostępna dla pieszych. Poruszanie się pieszo czy rowerem nie
jest traktowane jako dziwactwo albo przejaw biedy, ale jako zdrowy i
ekologiczny tryb życia. Przykładem są Niemcy czy Austria. Regularnie bywam we
Frankfurcie i zawsze widzę sporo "białych kołnierzyków" dojeżdżających do
pracy w bankach itp. na rowerach albo metrem.

Mam nadzieję, że Polska, która tkwi częściowo w fazie 1, ale już coraz
bardziej w 2, szybko przeskoczy do fazy 3... Pewne jaskółki już są - trzeba
przyznać, że transport publiczny w Krakowie przez ostatnie 2-3 lata znacznie
się poprawił.

Pytanie co powinny w tym celu robić władze państwowe czy samorządowe? Moim
zdaniem powinno się kłaść nacisk na infrastrukturę drogową między miastami
(przede wszystkim autostrady), nie zaniedbując jednak kolei - ale absolutnie
nie wolno przyznawać transportowi drogowemu priorytetu w granicach miast. W
samych miastach należy rozbudowywać komunikację publiczną do zachodnich
standardów - w godzinach szczytu metro czy tramwaje kursujące co 3-4 minuty.

Przekładając to na krakowskie realia - jak najszybciej dokończyć obwodnicę,
żeby okrążała całe miasto, wybudować na obrzeżach miast kilka parkingów dobrze
skomunikowanych tramwajem z centrum i w zasadzie zaprzestać budowania nowych
dróg w samym mieście.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka