Dodaj do ulubionych

Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych

    • Gość: tyu Rowerzyści na chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 12:47
      Rozumiem ból rowerzystów, którym po ścieżkach chodzą piesi. Ja nie chodzę po
      ścieżkach rowerowych, które w moim mieście (nie Kraków) są oznaczone dobrze i
      jednoznacznie.

      Chodzę chodnikami, samochodem jeżdżę po jezdni, a na rowerze jeżdżę po ścieżkach
      rowerowych.
      Tam gdzie nie ma ścieżki, rowerem jeżdżę po jezdni, bo do tego jestem
      zobowiązany przez kodeks drogowy. Kiedy muszę dotrzeć gdzieś przez chodnik,
      prowadzę rower obok siebie.

      Notorycznie spotykam rowerzystów (w każdym wieku) jadących po chodniku.
      Najczęściej wtedy, gdy ścieżka rowerowa biegnie po drugiej stronie ulicy, ale
      ostatnio spotkałem rowerzystę jadącego po chodniku graniczącym ze ścieżką rowerową.

      Z całym szacunkiem - ale to jest głupie i aroganckie. Walczymy o ścieżki
      rowerowe, a potem jeździmy po chodnikach? Wjeżdżamy w pieszych na ICH chodnikach?

      Wymagajmy od pieszych, aby trzymali się chodników, ale sami trzymajmy sie
      ścieżek, tam gdzie one są. Bo jeżdżąc po chodnikach, pozwalając sobie na łamanie
      prawa, nie bardzo możemy wymagać, by piesi tego prawa przestrzegali.

      • Gość: eMka Re: Rowerzyści na chodnikach IP: 83.3.34.* 26.05.09, 13:56
        Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
        dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem
        korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować
        szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
        1a) W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych
        kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza,
        z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z
        jezdni.
        (...)

        Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego
        rowerem jednośladowym, jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
        1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem, lub
        2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów
        dozwolony jest z prędkością większą niż 60 km/h, wynosi co najmniej
        2 m i brak jest wydzielonej drogi dla rowerów.
        Pozdr!!
        • Gość: tyu Re: Rowerzyści na chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 14:18
          O, dzięki za wyciąg z kodeksu.
        • Gość: ko-yama Re: Rowerzyści na chodnikach IP: *.vsoft.pl 26.05.09, 15:06
          Masz stary kodeks. Obecnie jest mowa o 50 km/h. 60 było przed nowelizacją.
    • Gość: buc Jakie to polskie... IP: *.toya.net.pl 26.05.09, 14:23
      List o pieszych na ścieżkach a większość postów o rowerzystach na chodniku
      heh. Czesc :/
    • Gość: miro Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 14:58
      A cóż się dziwić, skoro na chodnikach dla pieszych jest tak samo
      niebezpiecznie, jak na ścieżkach rowerowych? Przykłady: nie można
      spacerować z dzieckiem po Błoniach, nie można przejść przez Rynek
      nie rozglądając się, czy nadjeżdża rowerzysta nie wiadomo skąd,
      trzeba nawet uważać w tunelu pod dworcem... Przejścia dla pieszych
      są nagminnie przejeżdżane przez rowerzystów i to często na czerwonym
      świetle. Są miejsca w których powinien obowiązywać bezwzględny zakaz
      ruchu WSZELKICH POJAZDÓW. Z rowerem? Proszę bardzo - można przejść!
      Jeśli rowerzyści przestaną wjeżdżać na chodniki, ja będę bardziej
      ostrożny i pewnie przestanę wchodzić na ścieżki rowerowe. Uważam, że
      piesi są najbardziej dyskryminowaną grupą w Krakowie.
    • Gość: miro Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 15:15
      Skoro na chodnikach dla pieszych jest równie niebezpiecznie, jak na
      ścieżkach rowerowych, to coż się dziwic? Przykłady: nie można
      spacerować z dzieckiem po Błoniach, nie można przejść przez Rynek,
      nie rozglądając, czy w promieniu 360 stopni nie ma pędzącego na
      złamanie karku (karku potrąconego pieszego, najczęściej) rowerzysty,
      nie można nawet spokojnie przejść tunelem pod dworcem... Przejścia
      dla pieszych są regularnie przejeżdżane przez rowerzystów (mimo iż
      nie ma przejazdu dla rowerów, a częściej, nawet jeżeli są takie tuż
      obok) i bardzo często na czerwonym świetle. Są miejsca w których
      powinien obowiązywać bezwzględny zakaz ruchu WSZELKICH pojazdów.
      Kiedy rowerzyści przestaną wjeżdżać na chodniki dla pieszych,
      obiecuję, że będę bardziej ostrożny i pewnie przestanę wchodzić na
      ścieżkę rowerową. Uważam, że obecnie piesi są najbardziej
      dyskryminowaną grupą w Krakowie!
      • Gość: ko-yama Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.vsoft.pl 26.05.09, 15:19
        Jak to jest, że niektórzy widzą same problemy. Po rynku chodzę często i jakoś
        nie muszę się rozglądać za rowerzystami. Czy to tylko mnie omijają czy też
        niektórzy za wszelką cenę doszukują się problemów tam gdzie ich nie ma?

        Zakaz ruchu wszelkich pojazdów na rynku wyeliminowałby np. dorożki.

        A obowiązek przestrzegania przepisów przez Ciebie nie jest uzależniony od
        zachowania innych uczestników ruchu drogowego (ani wszystkich razem ani każdego
        z osobna). Masz przestrzegać i koniec.
        • Gość: miro Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 15:29
          > Jak to jest, że niektórzy widzą same problemy. Po rynku chodzę
          często i jakoś
          > nie muszę się rozglądać za rowerzystami. Czy to tylko mnie omijają
          czy też
          > niektórzy za wszelką cenę doszukują się problemów tam gdzie ich
          nie ma?
          >

          To chyba nie o tym Rynku mówimy. Mi chodzi o krakowski Rynek Główny.
          Nieraz już mnie potrącono, na szczęście lekko.

          > Zakaz ruchu wszelkich pojazdów na rynku wyeliminowałby np. dorożki.
          >
          Również popieram!

          > A obowiązek przestrzegania przepisów przez Ciebie nie jest
          uzależniony od
          > zachowania innych uczestników ruchu drogowego (ani wszystkich
          razem ani każdego
          > z osobna). Masz przestrzegać i koniec.

          Więc proszę rowerzystów o przestrzeganie praw pieszych
          zagwarantowanych Kodeksem. Właśnie to napisałem. Jeśli oni mnie
          olewają (nie mówiąc o Straży Miejskiej, na której oczach się to
          dzieje), to ja ich też.
          • Gość: ko-yama Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.vsoft.pl 26.05.09, 16:00
            > To chyba nie o tym Rynku mówimy. Mi chodzi o krakowski Rynek Główny.
            > Nieraz już mnie potrącono, na szczęście lekko.

            O tym samym. Chyba celowo wbiegasz pod koła bo mnie nie zdarzyło się ani razu.

            > > A obowiązek przestrzegania przepisów przez Ciebie nie jest
            > uzależniony od
            > > zachowania innych uczestników ruchu drogowego (ani wszystkich
            > razem ani każdego
            > > z osobna). Masz przestrzegać i koniec.
            >
            > Więc proszę rowerzystów o przestrzeganie praw pieszych
            > zagwarantowanych Kodeksem. Właśnie to napisałem. Jeśli oni mnie
            > olewają (nie mówiąc o Straży Miejskiej, na której oczach się to
            > dzieje), to ja ich też.

            Olewając licz się z możliwością dostania mandatu.
          • sylwron Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych 26.05.09, 16:28
            Artykuł i dyskusja bardzo mnie zainteresowały. Codziennie przejeżdżam z jednego końca Krakowa na drugi właśnie rowerem. Wiekszość trasy pokonuje bulwarami, jadę również drogą chodnikiem !!!, przez Błonia i scieżkę rowerową.
            Mam okazje aby z bliska ogladać to co sie dzieje między pieszymi, rowerzystami i kierowcami. Jeżdżę wiele lat więc widziałem wiele zdarzeń.
            Oczywiście nie dziwią mnie sprzeczki wszystkich grup, wszak to normalne w tego typu dyskusjach, ale myślę że tak naprawdę każdy powinien zacząć od siebie
            Piesi bezładnie wchodzący na ścieżke oczywiście są problemem, ale czy żadnemu rowerzyście nie zdażyło się wejść na ścieżke? Np będąc w innym mieście gdzie nie zauważył, że jest to właśnie ścieżka...

            Niestety takimi samymi zawalidrogami na ścieżkach są sami rowerzyści. Jadą parami czy wiekszymi kawalkadami, błądzą na lewej stroni stroną, turlaja się środkiem czy zygzakiem, Jakoś nikt ich nie nauczył że jeździ się możliwie najbliżej prawej strony.
            Ludzie pamiętajcie, że zawsze moze ktoś jechać szybciej i trzeba mu to umożliwić!!!

            Odrębna sprawa to agresywność rowerzystów i to we wszystkich miejscach. Ja nie jestem zwolennikiem "żelaznego" trzymania sie wszystki przepisów. Ja np jeżdże czasami chodnikiem obok bardzo ruchliwych ulic, ale czuje się tam intruzem i pieszy ma wtedy wszelkie prawa...
            Przejazd przez pasy czasami też mi się zadarza, lecz nie wpadam nanie z dużą prędkością i nie robie tego na skrzyżowaniach z warunkowym prawoskrętem.

            Trochę chaosu sie wkradło, ale cóż emocjonalna sprawa...
            Życzę spoglądania najpierw na siebie i życzliwości dla innych
            Jedomyślny Jednoślad
            • tbarbasz Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych 26.05.09, 16:49
              Nic dodać - nic ująć. Wzajemna życzliwość jest najważniejsza.
              Rowerzyści też są różni - niektórzy mają ponad 60 lat i nadciśnienie (niestety
              ja do nich należę) i jadą 20 km/h - inni w amoku opętańczym pędzą ponad 40 km/h.
              A najgorsi są "talibowie", których nie brak na tym forum. Zawsze wyciągną
              (oczywiście "wybiórczo") jakiś przepis, ale nie do końca precyzyjnie. Ważne, aby
              udowodnić SWOJĄ RACJĘ. To najgorsza metoda - ja jadąc samochodem często się
              zatrzymuję, aby przepuścić kogoś, kto poza pasami (np. na Mackiewicza) biegnie
              do autobusu - mogę na niego oczywiście "natrąbić" i mu powygrażać od baranów -
              ale przecież mogę mu niewielkim wysiłkiem pomóc!
              Jak ktoś jedzie wolniutko po chodniku uważając na pieszych to nic się nie dzieje
              - ale jak nawiedzony gostek pedałuje 30 na godzinę slalomem pomiędzy ludźmi to
              niech się nie dziwi, że go op....
              Pieszy na drodze dla rowerów? Można zwolnić i powiedzieć "przepraszam" a jak
              gość przytrzymał psa to "dziękuję"! To takie proste.
              Oczywiście, można jechać 20 km/h środkiem pasa w godzinach szczytu na Opolskiej
              mając za sobą sznur samochodów ze wściekłymi kierowcami bo "ja nie tamuję ruchu
              - JA jestem ruchem" - ale wtedy proszę nie liczyć na sympatyczne odruchy
              kierowców. Jeśli stoję na pasie oznaczonym "tylko do skrętu w prawo" to nie
              chciałbym nagle ujrzeć po swojej prawej stronie (nawet w lusterku zgodnym z
              dyrektywą) rowerowego "taliba" walącego w dzikim pędzie prosto!!!
            • Gość: miro Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 18:04
              Gratuluję refleksji i dziękuję! To chyba najbardziej udana wypowiedź
              w tej dyskusji.
              Cieszę się, że wśród rowerzystów też się znajdują rozsądni
              użytkownicy ruchu drogowego. Dlaczego nie zauważyłem tego w
              poprzednich wypowiedziach? Wystarczy porównać krakowskich
              rowerzystów i tych w Amsterdami, Sztokholmie, Paryżu, czy
              Ołomuńcu... Różnice widać na pierwszy rzut oka, niektóre nawet na
              zdjęciach stamtąd.
              Wypowiedź sylwrona świadczy o tym, że i u nas może być podobnie. Ale
              energię trzeba przenieść na uświadamianie rowerzystów, a nie na
              atakowanie pieszych, że jeszcze nie jeżdżą i straszenie ich
              manadatami, podczas gdy rowerzyści pozostają bezkarni, tylko
              dlatego, że szybciej uciekają.
              • Gość: ko-yama Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.ghnet.pl 26.05.09, 22:05
                > Wypowiedź sylwrona świadczy o tym, że i u nas może być podobnie.
                Ale
                > energię trzeba przenieść na uświadamianie rowerzystów, a nie na

                A pieszych uświadomić to już nie łaska?

                > atakowanie pieszych, że jeszcze nie jeżdżą i straszenie ich

                Póki co to na tym forum atakowani są głównie rowerzyści.

                > manadatami, podczas gdy rowerzyści pozostają bezkarni, tylko
                > dlatego, że szybciej uciekają.

                Mylisz się. Z tego co mi wiadomo również dostają mandaty (czasem
                niezasłużenie co stwierdza potem sąd).
    • Gość: kOOlarz Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 16:34
      To jest skandal po tych alejkach bardzo trudno jest się poruszać z
      predkościami 35-50 km/h. Katastrofa całe hordy baranów z wózkami i
      ci rolkarze wyprawiający dziwaczne szpagaty.
      • Gość: cyclist Re: Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.ghnet.pl 26.05.09, 23:33
        A mnie wkurzają KIEROWCY, którzy po zmianie światła na zielone dopiero szukają
        biegu.
        Ale tak można bez końca! Najważniejsze jednak jest szanować słabszych
        uczestników ruchu. Czyli kierowcy powinni przepuszczać pieszych i zachowywać się
        wobec rowerzystów w sposób by ich za bardzo nie straszyć, rowerzyści nie powinni
        nawet MYŚLEC o jeżdzeniu po ciągach pieszych i chodnikach. Piesi są najsłabsi,
        ale oczywiście nie usprawiedliwia ich to na przykład do chodzenia po DDR.
        Jako rowerzysta NIGDY nie jeżdże po chodniku, nawet kilka metrów. Poprowadzić
        rower przez chwile nie stanowi żadnego problemu przecież.
        A poza tym, nawet na ulicach typu Aleje Trzech WIeszczów po ulicy jeździ się
        przyjemniej niż po chodniku. Nie ma krawężników, dziur, bram... I bezpieczniej!
        Bo na ulicy CIE WIDAC i nikt raczej w ciebie nie wjedzie. Za to na chodniku poza
        tysiącem mozliwych kolizji z pieszymi bardzo niebezpieczne jest przejeżdżanie
        jezdni w poprzek na skrzyżowaniach i tak dalej.
        Podsumowując, jazda po chodniku jest:
        NIELEGALNA,
        NIEBEZPIECZNA,
        NIEPRZYJEMNA.
        Rowerzyści chodnikowi, zacznijcie jeździć przepisowo - ulicą. Im więcej
        rowerzystów NA ULICY tym bezpieczniej!
    • Gość: e. Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.net-admin.com.pl 26.05.09, 19:56
    • Gość: Wniosek jest jeden Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.multi-play.net.pl 27.05.09, 09:01
      To jak z wyłączeniem sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach. Wyłączyli i
      wszystko było super. Powinni polikwidować ścieżki dla rowerów, pozwolić jeździć
      im po chodnikach i od razu byłoby przyjemnie, uprzejmie i bezpiecznie, bo taki
      rowerzysta nie uzurpowałby sobie prawa do pierwszeństwa na chodniku.

      Do wszystkich tych którzy tak strasznie chcą przestrzegać polskiego prawa: tak
      nadajecie że prawo jest zacofane, a jak przychodzi co do czego to się nim
      podpieracie, zastanówcie się, bo tutaj chodzi o ZDROWY ROZSĄDEK !

      pozdrawiam
    • Gość: Krakowianka. Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.ghnet.pl 27.05.09, 11:23
      To jest temat rzeka bo tak was opserwowałam . I zaczne od samochodów
      mało miejsc parkingowych , a samochody na ulicy czują sie jak by
      byli królami i jak jedzie motor lub nie daj Bóg dororzka to już jest
      dla nich podniesienie ciśnienia nie wspominam spocjalnie o rowerze
      bo to dopiero jest urzywanie nie cezuralnych słów. Korki i wogule
      szkoda pisac. A o pieszych to dopiero można pisac. Nie przechodzenie
      po pasach. Chodzenie po scieżkach dla rowerów. Nie kulturarnie się
      odzywaja. I tak dalej nisałam temat rzeka. Pierwsze co bym zrobiła
      to wybudowała parkingi podziemne. Jak by było ich na tyle to bym się
      wzieła za to że żadnemu samochodowi oprucz mieszkanca nie wolno
      porkowac na ulicach. A dostawcy przyworzą towar tylko w takich a
      takich godzinach. A jak się spuzni to czeka poza miastem na
      parkingu. Albo w mieście na specjalnym parkingu. I w tedy było by
      oki. Ale przy naszej metalności to jest nie możliwe bo przecież
      dyrektorzy jakiś tam firm nie pojedzie komunikacja miejsca od
      parkingu do swojej firmy. Tak nie można żeby dyrektor lub prezes
      tranwajem lub autobusem do firmy jechał. Wiecie co w Niemczech
      przebywałam pare lat to jak takie coś wprowadzali to też było
      wielkie hallo a teraz sobie to chwalą. Bo czyste powietrze i wiecej
      miejsca i wogule a dostawa sie odbywa do sklepów miedzy godzina już
      7 a 10. Ale już dość u nas to nie realne. Zamiast kilku parkingów
      podziemnych ledwo jeden. Bo tu gdzie miały powstać to ludzie
      oprotestowali. Nawet ten od zabytków był za. Ale kultura też powinna
      być to się wszystkich tyczy rowerzystów kierowców i pieszych też.
      Pozdrawiam
      • Gość: Biker/Driver Ortografia!!!! IP: *.centertel.pl 27.05.09, 11:51
        Wrzuć swój wpis do Worda i włącz sprawdzanie pisowni.
    • Gość: jatoci Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: *.chello.pl 27.05.09, 11:35
      Taak, na RONDZIE MOGILSKIM dużo łazi po czerwonym chodniku i to
      zdziwienie w oczach na widok roweru..BEZCENNE. dla scisłosci nie
      jestem rowerzystką tylko akurat pieszą i szlak mnie trafia jak widzę
      te tabuny z tramwaju codziennie walące przez ścieżki dla rowerów i
      żadnej reakcji, żadnych mandatów...Rowerzyści na chodnikach,
      slalomujący między ludźmi na złamanie karku ...kolejny temat rzeka i
      wreszcie "przepisowo" parkujacy kierowcy...temat bez konca...a
      wladze 'cos" robią ale chyba nie z tym...
    • Gość: Biker/Driver Wypadek na Błoniach IP: *.centertel.pl 27.05.09, 12:00
      Wczoraj wieczorem na Błoniach doszło do poważnego wypadku.
      Nie mam pewności co się stało, ale prawdopodobnie dziewczyna na
      rolkach zderzyła się z rowerzystą. Pełno krwi, pogotowie.
      Chaos panujący na Błoniach powoduje, że takie wypadki są
      nieuniknione, a skutki zderzeń gdy trafiają na siebie osoby jadące
      po ok. 20km/h mogą być tragiczne. Rozsądek i podporządkownie
      podstawowym zasadom może pomóc uniknąc takich zdarzeń.
      • Gość: ko-yama Re: Wypadek na Błoniach IP: *.ghnet.pl 27.05.09, 19:41
        A wiadomo gdzie dokładnie miało miejsce zdarzenie? Bo moim zdaniem
        najprawdopodobniej albo jedna albo druga osoba znalazła się w miejscu
        dlań nieprzeznaczonym.
        • Gość: gniewko_syn_ryba Genialna dedukcja, Szerloku ;))))))))))))))))))))) IP: *.autocom.pl 27.05.09, 22:20
    • flamengista Nie ważne ile kilometrów ścieżek się wybuduje 28.05.09, 11:17
      skoro i drogi wyłącznie dla pieszych będą zawalone rowerami.

      Autor zapomina o jednym. Dla rowerzysty pieszy na ścieżce to przykra
      niedogodność. Zgadzam się, jest to uciążliwe i sam na to narzekam gdy na rowerze
      jadę wzdłuż Wisły na wysokości Wawelu. Tyle że już się nauczyłem, że nie można
      tam bawić się w Lance'a Armstronga, tylko trzeba jechać powoli i uważnie.

      Natomiast dla pieszego szybko jadący rowerzysta na ścieżce wyłącznie dla
      pieszych lub na chodniku to zagrożenie zdrowia, a czasem i życia. Bo rowerzyści
      nagminnie łamią przepisy i mimo obok istniejącej ścieżki dla rowerów jadą
      ścieżką dla pieszych.

      Gdy opisałem przykład ścieżki na Dąbiu, przy której rowerzyści nagminnie
      skracają sobie drogę ścieżką dla pieszych - to odezwało się kilku oburzonych
      cyklistów, mówiąc że będą DALEJ jeździć ścieżką dla pieszych, bo ścieżka dla
      rowerów pod górkę i ma nierówną nawierzchnię (sam po niej jeżdżę na rowerze i
      jakoś da się!).

      W rezultacie po ww. ścieżce już nie chodzę ze swoją 3-letnią córką na spacery,
      bo boję się że jakiś szaleniec na swoim rowerze zrobi jej krzywdę. Tak więc
      rowerzyści robią pieszym dokładnie to samo, o co oskarżają kierowców samochodów.

      Najgorsze w tym wszystkim, że GW w słuszniej akcji bronienia praw rowerzystów na
      ścieżkach rowerowych całkowicie i bezkrytycznie przyznaje rację rowerzystom
      wszędzie i zawsze. Również wtedy, gdy rowerzyści łamią przepisy kosztem pieszych.
      • Gość: ko-yama Re: Nie ważne ile kilometrów ścieżek się wybuduje IP: *.vsoft.pl 28.05.09, 15:46
        Zapominasz, że dla rowerzysty pieszy to również zagrożenie zdrowia i życia. Już
        raz miałem sytuację gdy nagłe pojawienie się pieszego zmusiło mnie do zjechania
        na bok w skutek czego przeleciałem ponad kierownicą. Uratował mnie kask, a
        pieszej (pisząca sms-a) nawet nie dotknąłem. Uprzejmie przeprosiła, ale od
        przeprosin zadrapania nie znikły.
        • Gość: gniewko_syn_ryba Ktoś w drugim wątku na ten temat wspomniał już, IP: *.autocom.pl 28.05.09, 16:37
          że rowerzystów również obowiązuje dostosowanie prędkości do warunków na drodze...
          • Gość: ko-yama Re: Ktoś w drugim wątku na ten temat wspomniał ju IP: *.ghnet.pl 28.05.09, 21:30
            A słyszałeś o nagłym wtargnięciu? Tu mówimy o takiej własnie sytuacji.
            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Ktoś w drugim wątku na ten temat wspomniał ju IP: *.autocom.pl 29.05.09, 11:56
              Gość portalu: ko-yama napisał(a):

              > A słyszałeś o nagłym wtargnięciu?

              Oczywiście... ale doświadczony kierowca (i rowerzysta też) powinien być
              przygotowany na takie przypadki i w miejscach zaludnionych zwolnić. Rowerzystów
              dotyczy to zwłaszcza w miejscach gdzie chodnik (nierzadko wąski) oddzielony jest
              od drogi dla rowerów jedynie wąską białą linią, którą pieszy może (a czasami
              musi - np. gdy na "szerokim" 1 m chodniku postawiono co kawałek duży betonowy
              kosz na śmieci, którego ominięcie zmusza do zejścia na drogę dla rowerów)
              przekroczyć...

              > Tu mówimy o takiej własnie sytuacji.

              Wątek poświęcony jest, zdaje się, pieszym "łażącym" po tzw. ścieżkach
              rowerowych, a tego nijak nie da się zakwealifikować jako "nagłe wtargnięcie"...
              • Gość: ko-yama Re: Ktoś w drugim wątku na ten temat wspomniał ju IP: *.vsoft.pl 29.05.09, 13:33
                > > A słyszałeś o nagłym wtargnięciu?
                >
                > Oczywiście... ale doświadczony kierowca (i rowerzysta też) powinien
                być
                > przygotowany na takie przypadki i w miejscach zaludnionych zwolnić.
                Rowerzystów

                A Ty oczywiście swym przenikliwym umysłem jesteś w stanie stwierdzić
                gdzie to było i czy było to miejsce zaludnione. Niezależnie od
                zaludnienia zresztą nagłe wtargnięcie jest winą tego kto wtargnął.
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Ktoś w drugim wątku na ten temat wspomniał ju IP: *.autocom.pl 29.05.09, 13:42
                  Gość portalu: ko-yama napisał(a):

                  > A Ty oczywiście swym przenikliwym umysłem jesteś w stanie stwierdzić
                  > gdzie to było i czy było to miejsce zaludnione.

                  Jeśli na Pustyni Błędowskiej, to mogłeś się nie spodziewać... ;-P

                  Niezależnie od
                  > zaludnienia zresztą nagłe wtargnięcie jest winą tego kto wtargnął.

                  To kwestia niepodlegająca dyskusji ale co ma wspólnego z tematem całego wątku
                  ?... Łażenie po ścieżkach nie kwalifikuje się jako "nagłe wtargnięcie", jednak
                  do tego już się nie ustosunkowałeś, wybiórco... ;-PPP
                  • Gość: ko-yama Re: Ktoś w drugim wątku na ten temat wspomniał ju IP: *.vsoft.pl 03.06.09, 08:27
                    > Gość portalu: ko-yama napisał(a):
                    >
                    > > A Ty oczywiście swym przenikliwym umysłem jesteś w stanie
                    stwierdzić
                    > > gdzie to było i czy było to miejsce zaludnione.
                    >
                    > Jeśli na Pustyni Błędowskiej, to mogłeś się nie spodziewać... ;-P

                    Czyli kierowca na autostradzie też powinien się spodziewać nagłego
                    wtargnięcia pieszego? Brniesz w coraz to większe absurdy.
              • Gość: ko-yama Re: Ktoś w drugim wątku na ten temat wspomniał ju IP: *.vsoft.pl 29.05.09, 13:36
                A temat to "Piesi na ścieżkach rowerowych" (i nie jest określone czy
                łażący czy nagle wchodzący) więc tematu trzymam się ściśle. :P
                • Gość: gniewko_syn_ryba Trzymaj się wiuęc ściśle nie tylko tytułu IP: *.autocom.pl 29.05.09, 13:46
                  ale i treści artykułu (i komentarzy), i wskaż gdzie jest mowa o "nagłych
                  wtargnięciach"...
    • Gość: At Listy. Piesi na ścieżkach rowerowych IP: 77.236.0.* 18.06.10, 11:42
      Mnie to też bardzo przeszkadza. W Krakowie jest pełno turystów, którzy chodzą
      po ścieżkach rowerowych. Niekiedy słyszę, że przewodnik zwraca uwagę, co
      pochwalam. Ja osobiście również zwracam uwagę. Wczoraj zainstalowałam sobie
      dzwonek, tylko ze względu na pieszych chodzących po ścieżkach. Inną sprawą
      jest to, że np. na Grodzkiej ścieżki rowerowej w niektórych miejscach już nie
      widać i nikt tego nie odnawiał od wielu lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka