Dodaj do ulubionych

Rodzice: - Stop tłokowi w klasach

IP: *.chello.pl 28.08.09, 22:08
Jest to typowe, krótkowzroczne działanie naszych samorządów oraz
MEN. Małe klasy to olbrzymia szansa edukacyjna dla młodzieży, to
etaty dla nauczycieli, czyli mniej bezrobotnych, płacone podatki,
ZUSy i inne haracze na rzecz państwa. Ale najważniejsze są dzieci.
Klasa 18-20 osobowa to szansa na rzetelną pracę z młodzieżą - także
tą mniej zdolną i opóźnioną.
Ale nasi samorządowcy będą stawiali pomniki "Bohaterom", "Papieżowi"
i innym, zamiast postawić żywy pomnik z dobrze nauczonej, myślącej i
błyskotliwej młodzieży. Po prostu ŻENADA. Niech się nikt nie dziwi,
że na uniwersytecie, gdzie uczę, młodzi ludzie nie umieją napisać
poprawnie rozprawki, wysnuć wniosku i myśleć. Po "treningu" w klasie
30-40 osobowej nic lepszego nas nie czeka. A zapaść edukacyjna
rośnie. Jeszcze wystarczy nie zapłacić za odbyte matury, późno
przysłać pieniądze na remonty i galopem udajemy się w rejony państw
upośledzonych umysłowo.
Ale będziemy mieli np. pomnik Kuklińskiego, trzynaście pomników Jana
Pawła II, pięć Piłsudskiego itp itd. Od tego dzieci będą mądrzejsze,
oświecone i - przede wszystkim - patriotyczne - w słomianych
łapciach i prasłowiańskich gaciach.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sławek Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.128.117.196.static.crowley.pl 28.08.09, 23:21
      Zgadazm się - to jest chore - na szczęście udało mi się dziecko przenieść, bo
      w szkole do której miało iść - SP 55 w Krakowie - pożal sie boże dyrektor
      wymyślił sobie klasy po 34 uczniów i jeszcze do tego zwodził całe wakacje
      protestujących rodziców, ze jak pod koniec wakacji będzie tyle to otworzy
      kolejną. Żadne nie zrezygnowało i dwie klasy zostały.
      Nie wkurzało by mnie to gdyby norma były klasy 30-osobowe, ale w wielu
      szkołach (dowiadywałem sie) są po trzy pierwsze klasy po 20-24 osoby i jakoś
      się da. Wyżu demograficznego nie ma i jak widać mało komu zalezy na dobrej
      oświacie - grunt żeby to była tania oświata - ale tani to bedzie tylko
      półmrok.....
    • guru133 Pamiętam jak w czasach PRL tworzono 30 do 40 28.08.09, 23:35
      osobowe klasy tłumaczą to wyżem demograficznym i brakiem wystarczającej ilości
      szkół. Dzisiaj mamy niż demograficzny, szkoły się likwiduje a klasy dalej
      zagęszcza. Brednie Minister Oświaty o podnoszeniu poziomu wykształcenia w
      szkołach możemy między bajki włożyć.
    • Gość: Krzysztof K. Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.fema.krakow.pl 28.08.09, 23:48
      W jednej klasie powinno uczyć się maximum 24 uczniów.
      • Gość: Rotten Re: Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 00:42
        24 uczniów w klasie oznacza, że klasy nie można dzielić na grupy.
        A to ważne szczególnie ze względu na nauczanie języków. A w szkołach
        ponadpodstawowych, także innych przedmiotów.
        • Gość: MD Re: Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.09, 05:46
          A jaki jest problem z dzieleniem klasy 24-osobowej na grupy. Przecież w szkołach
          językowych uczy się po 4-6 osób w grupie - wtedy nauka jest efektywna - czy my
          musimy tkwić w głębokim PRL i tworzyć system w którym udajemy, że uczymy
          (parafrazując przemówienie Balcerowicza z 1989 r.)?

          Stać nas na to, żeby marnować pieniądze, obniżać szanse edukacyjne tych
          biedniejszych (bogatych stać na korepetycje i szkoły językowe), nie mówiąc już o
          takich drobiazgach jak inwestowanie w przyszłość...
          • wu67er publiczne = kiepskie??? 29.08.09, 07:19
            ...dziwne, że w szkołach prywatnych tworzenie klas 18-20-osobowych jest normą i
            że się opłaca (to a propos "ekonomicznego" punktu widzenia prezentowanego przez
            panią dyrektor z artykułu). Niestety, w szkołach publicznych panoszą się
            warchoły ze związków zawodowych, pieniądze są marnotrawione na biurokratów z
            ZEO... Taka chora sytuacja MUSI doprowadzić do zapaści na rynku publicznej
            edukacji (a szkoda, bo znam parę dobrych szkół publicznych...).
            • guru133 Zapytaj rodziców uczniów szkół prywatnych ile ich 29.08.09, 15:50
              ten luksus kosztuje i czy warta skórka za wyprawkę, bo niestety, ale większość
              szkół prywatnych i tak ustępuje poziomem szkołom publicznym, co widać na
              egzaminach gimnazjalnych czy też maturalnych.
              • Gość: Rotten Re: Zapytaj rodziców uczniów szkół prywatnych ile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 11:45
                większość
                > szkół prywatnych i tak ustępuje poziomem szkołom publicznym, co widać na
                > egzaminach gimnazjalnych czy też maturalnych.

                To prawda, szkoły państwowe mają lepsze wyniki. Ale czy tylko tak mierzymy pracę
                szkoły?
                Ucząc w szkołach prywatnych i państwowych muszę stwierdzić, że to te dobre
                płatne szkoły społeczne naprawdę dają szansę uczniom rozwijać swoje
                zainteresowania, uspołecznić się, akceptować inność innych i swoją inność też.
                Oczywiście są szkoły, gdzie płaci się za, hm, za nic?
                Jak również wspaniałe szkoły państwowe.
                Wszystko zależy od polityki szkoły i nastawienia nauczycieli, którzy muszą być
                odpowiednio dobrani i motywowani. I nie chodzi mi o finanse, tylko o sprzyjającą
                atmosferę w szkole.
            • Gość: Rotten Re: publiczne = kiepskie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 11:53
              Nie ma Pan/Pani racji. Związki zawodowe niewiele mają wspólnego z liczebnością
              klas. Jeśli już, to lokalnie lobbują za tworzeniem mniej licznych klas, bo daje
              to zabezpieczenie etatów.

              Liczebność klas określa w pierwszej kolejności prawo oświatowe, a następnie
              statut szkoły, który może wprowadzać kolejne restrykcje.

              Np. w mojej byłej szkole zapisano w statucie, że klasy dzieli się, kiedy liczba
              uczniów jest większa lub równa 32.

              Istotne, że organem opiniującym statut jest Rada Rodziców. W dobrze
              funkcjonującej szkole, gdzie istnieje realna współpraca szkoła-rodzice, wiele
              spraw, takich jak liczebność klas, jest kwestią kompromisów.
              Oczywiście w ramach istniejącego prawa. Żaden statut nie umożliwi tworzenia
              wyłącznie klas piętnastoosobowych.

            • Gość: ona Re: publiczne = kiepskie??? IP: *.28.rev.vline.pl 31.08.09, 22:22
              Wreszcie, my jako rodzice, zacznijmy domagać się dobrej szkoły dla
              naszych dzieci, za nasze podatki. Nie tylko należy zmniejszyć
              liczebność w klasach, ale zakupić szafki, by dzieciaki nie dźwigały
              coraz to nowych zeszytów ćwiczeń, atlasów i coraz grubszych
              podręczników.
            • Gość: aaa Re: publiczne = kiepskie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 16:14
              Czytajże uważnie człowieku i nie ubliżaj. To nie związki zawodowe (Twoje warchoły)tylko kapitalistycznre samorządy(nazwij sobie ich jak chcesz)zagęszczają klasy bo dbają tylko o siebie.
              • wu67er warchoły ze związków - tak, właśnie tak!!! 02.09.09, 20:50
                czytam uważnie, a dodatkowo - w przeciwieństwie do Ciebie - nie jestem
                niewolnikiem socjalistycznej mentalności... popatrz, jak Broniarz broni (do
                spółki z PSL) polskiej szkoły przed bonem edukacyjnym... liczebność klas to
                jeden z wielu problemów i nie da się go zaleczyć bez pełnej reformy... a do
                reformy nie dopuszczą tacy socjalistyczni myśliciele i działacze jak Ty :-(
                • Gość: aaa Re: warchoły ze związków - tak, właśnie tak!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 21:37

                  Bon edukacyjny to dobry pomysł, ograniczyłby władzę starostów i burmistrzów nad szkołami a dyrektorom dał większą samodzielność. Miał wejść wraz z reformą administracji. Zastanawiałeś się nad tym kto go zastopował? Kto nie chciał utracić władzy nad dyrektorami ?
                • Gość: aaa Re: warchoły ze związków - tak, właśnie tak!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 21:38
                  Bon edukacyjny to dobry pomysł, ograniczyłby władzę starostów i burmistrzów nad szkołami a dyrektorom dał większą samodzielność. Miał wejść wraz z reformą administracji. Zastanawiałeś się nad tym kto go zastopował? Kto nie chciał utracić władzy nad dyrektorami ?
                  • wu67er kto zablokował? związki zawodowe! 03.09.09, 08:15
                    ...czyli sami nauczyciele, niesety... poczytaj, co ma na ten temat do
                    powiedzenia niejaki Broniarz (na marginesie, facet kosi pensję równą
                    ministerialnej)...
          • guru133 Problem jest taki że jedynie języki obce i 29.08.09, 15:47
            informatyka są uprzywilejowanymi przedmiotami na których można dzielić klasy na
            grupy. A już n.p. na matematyce czy też języku polskim nauczyciel musi się
            borykać z bardzo licznymi i zróżnicowanymi intelektualnie klasami, co obniża
            zdecydowanie efektywność nauczania.
          • Gość: Rotten Re: Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 11:39
            > A jaki jest problem z dzieleniem klasy 24-osobowej na grupy. Przecież w szkołach
            > językowych uczy się po 4-6 osób w grupie - wtedy nauka jest efektywna (...)

            Przepisy nie dopuszczają podziału na grupy przy liczbie uczniów mniejszej lub
            równej 24.

            Efektywność nauki nie zależy tylko od liczebności grupy. Tak że te przechwałki
            szkół językowych, niektórych oczywiście, to pic na wodę. Ale nieporozumieniem
            jest lekcja języka obcego w grupie ponad 20 osób!
            • Gość: aaa Re: Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 16:20
              Przepisy (prawo) nie są rzeczą świętą. Można je zmienić, to rola m.i. Ministerswa Edukacji. Zamiast ogłaszać permanentne, kosztowne i niewiele zmieniające na lepsze pseudoreformy można sie zająć ustanawianiem prawa zwiększającego rzeczywistą efektywność pracy szkół
        • Gość: melka Re: Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.xdsl.centertel.pl 02.09.09, 14:20
          No to niech ktoś zmieni ten durnowaty przepis.
    • Gość: krak Walczcie - bo jest o co IP: *.ghnet.pl 29.08.09, 09:41
      Walczcie - bo jest o co.
      Miałam wielkie szczescie bo mój syn chodził do 18 osobowej klasy.
      Miał duże problemy (kłopoty z mową, dyslekcja, dysgrafia, nerwica...). Dużo
      pracy mieli z nim nauczyciele i ja. Efekt: SP skończył z czerwonym paskiem, LO
      - olimpijczyk, a dzisiaj kończy drugi fakultet na AGH. W dużej klasie by się
      zmarnował, bo który nauczyciel zauważył by w tym tłumie wystraszone dziecko?
      Który nauczyciel poświęcił by mu 3 minuty więcej czasu aby naprowadzić na
      rozmowe lub powtórzyć pytanie?
      • ziemia8 Re: Walczcie - bo jest o co 29.08.09, 19:45
        Szkoły są drogie, ponieważ obowiązuje w nich Karta Nauczyciela.
        Klasy 30 osobowe - to koszt urlopów dla podratowania zdrowia, etc,
        innych przywilejów, które daję Karta. Dlatego więc w szkołąch
        niepublicznych mogą być mniejsze klasy PONIEWAZ TAM NIE OBOWIĄZUJE
        KARTA
        • Gość: xymox Re: Walczcie - bo jest o co IP: 81.210.82.* 31.08.09, 16:39
          Tylko za dziecko płacą rodzice i to wcale nie mało. A poziom nauczania w
          większości prywatnych szkół jest żenujący pomimo małej liczebności klas.
          Niestety argument nietrafiony.
          • dereiro Re: Walczcie - bo jest o co 31.08.09, 21:30
            xymox - Twój argument też jest nic nie wart. Powielasz stereotypy
            dotyczące szkół prywatnych, które są po prostu krzywdzące. Mogą
            trafić się szkoły niepubliczne gdzie poziom jest marny, ale to
            wyjątki, a nie większość, uwierz mi. Prywatne często odwalają
            naprawdę wielki kawał roboty, i "nieliczność" klas bardzo w tym
            pomaga.

            (tak, zanim ktoś mnie posądzi o nie-bezinteresowność, od razu mówię,
            że mam coś wspólnego ze szkolnictwem niepublicznym. Ale dizeki temu
            wiem, jak jest, a nie walę stereotypami)

            pozdrawiam,
        • Gość: aaa Re: Walczcie - bo jest o co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 16:43
          "Szkoły są drogie, ponieważ obowiązuje w nich Karta Nauczyciela.
          Klasy 30 osobowe - to koszt urlopów dla podratowania zdrowia, etc,
          innych przywilejów, które daję Karta. Dlatego więc w szkołąch
          niepublicznych mogą być mniejsze klasy PONIEWAZ TAM NIE OBOWIĄZUJE
          KARTA"
          Jest trochę inaczej.
          W szkołach niepublicznych mogą być małe grupy językowe i mniejsze klasy (co jest właściwym i nowoczesnym rozwiązaniem)bo na ucnia w takiej szkole państwo przeznacza takie samo pieniądze (podatnika)jak w szkole publicznej + dochodzi jeszcze czesne od rodziców(często ale wcale nie zawsze zamożnych)
    • tbarbasz Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! 29.08.09, 11:13
      Chodziłem do V Liceum (Witkowski) w latach sześćdziesiątych.
      Było to liceum męskie (jak byłem w XI klasie,to do VIII przyszły pierwszy raz
      dziewczęta - fajnie było!). Moja klasa miała 44 uczniów ("dziadek"
      Prof.Pięta od polskiego mawiał - "a imię Wasze 44").
      Ale uczyli nas prawdziwi nauczyciele! Potrafili różnicować wymagania
      wobec uczniów, żyli szkołą np. sala gimnastyczna działała do 22 - dzięki
      Prof.Krok!, pracownie (fizyczna, biologiczna) często były czynne po godzinach,
      działał Teatr Międzyszkolny (oczko w głowie dyrektora Potoczka), kółka
      zainteresowań (świetne matematyczne - wychowało wielu "ścisłowców"). Dało się?
      DAŁO!
      Dziś większość nauczycieli patrzy tylko kiedy fajrant, a Panie myślą o tym,
      ile jeszcze roboty czeka na niew domu - rezultaty są jakie są!
      • Gość: oja Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.net.autocom.pl 29.08.09, 12:01
        Po pierwsze chodził pan do liceum z wyselekcjonowaną prawie doroslą
        mlodzieżą i to w czasach wyżu. Teraz jest niż i upycha się dzieci
        ponizej 12 lat jak sardynki byle tylko zaoszczędzić. Taka ideologia.

        Po drugie już od dawna nie ma pieniędzy na dodatkowe kółka. Na
        oświetlenie, zaplecze, materiały itp. Często nawet nie ma juz
        zapleczy albo pamiętają one czasy budowy szkoły (30-40 lat). Jeśli
        chce pan, zeby naucyzciele za darmo zostawali po godzinach, płacili
        za materiały i jeszcze użerali się z dyrekcją nt. opłat za
        oświetlenie i z paniami sprzątaczkami to chyba pan upadł na głowę.
        • tbarbasz Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! 29.08.09, 13:38
          Nie wiem, czy moi nauczyciele pracowali po godzinach za darmo. Nie sądzę. Ale
          niezależnie od kasy większość z nich (zwłaszcza tych starszych) miała osobisty
          stosunek do młodzieży, czego moje dzieci już niestety nie zaznały.
          Selekcja - była bardzo prosta: EGZAMIN WSTĘPNY! Nikt się nie przejmował, co
          będzie, jak kandydat nie zda ani frustracją 13-14 latka. Trzeba było zdać i już.
          I nie dało się zdawać na raz do 5 szkół...
          I dość łatwo było z "Piątki" wylecieć. A dokąd? Do Liceum O.O.Pijarów! Ale się
          czasy zmieniły! Państwowa V w powszechnej opinii stała o wiele wyżej od
          prywatnego liceum.
          • ewunda Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! 29.08.09, 17:44
            Uprzejmie Pana zapraszam na moje zajęcia po lekcjach 2 (słownie: dwa) razy w tygodniu po dwie godziny. ZA DARMO :)

            www.3liceum-krakow.pl/podstrony/pomoce/lacina/index.html
            • tbarbasz Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! 30.08.09, 20:26
              Gratuluję strony!
              Jako stary belfer doceniam Pani działania - ale tylko potwierdzają one moją
              opinię -jak Pani zapewne wie Exceptio probat regulam.
              Niestety, pracując z młodymi ludźmi na uczelniach od 35 lat obserwuję
              zdecydowane zmiany na gorsze pomimo jednak polepszających się warunków nauki w
              szkołach. Rzuca się w oczy przede wszystkim brak chęci samodzielnego myślenia i
              oczekiwanie nauki gotowych algorytmów. Moje marzenie - aby student przedmiotu
              ścisłego sięgnął także z pustej ciekawości po Philosophiae Naturalis Principia
              Mathematica (Newtona) w oryginale - ale niestety marne szanse, bo dla większości
              Łacina to osobny przedmiot, a Fizyka osobny...
              No ale przecież ani Łacina i Fizyka na nic się w życiu nie przydadzą! To nie
              jest wiedza praktyczna!
      • lucusia3 Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! 09.09.09, 14:00
        Panie tbarabaszu, teraz klasy w VLO są dalej 40-osobowe. Tylko, że już w
        większości nauczycielom się nie chce. W klasach o profilu ścisłym z matematyki w
        większości nie robią zadań na lekcji, ale zlecają zadania do domu, a na lekcji
        odpytują na oceny. Jak ktoś sobie gorzej radzi, to pójdzie na lekcje, no
        problemu z przeludnieniem nie ma.
        Na początku pierwszej klasy nauczyciele udają, że nie wiedzą jak okrawa się
        program w gimnazjach i zaczynają z poziomu uniwersyteckiego z działami o których
        dzieci nie słyszały wcześniej. Tyle, że nie zaczynają od zera. Pracownicy
        naukowi UJ są często zafascynowani dlaczego nauczyciel zaczyna właśnie w danym
        miejscu program, bo wygląda,że zaczął od strony, która mu się otwarła po
        rzuceniu książki do góry.
        Przygotowanie do matury, to zawyczaj zlecanie zadań do domu.
        Ale może to właśnie przyczyna tego, że te klasy są tak ogromne.
        Bardzo mi przykro, bo moje 2 dzieci miało się tam nauczyć matematyki, fizyki od
        uczących ich nauczycieli, tak jak uczyli się kiedyś rodzice, ale teraz
        nauczyciele tych przedmiotów produkują olimpijczyków i pielęgnują własne ego.
        Być może ze względu na masę uczniów zdecydowali, że bardziej ich bawi zajmowanie
        się kilkoma zdolnymi, niż przeciętnym motłochem więc uczniów jakoś niezbyt
        zauważają, a nawet nie bardzo identyfikują. I to tych zarówno z pierwszych, jak
        i dalszych klasach.
    • Gość: kibol Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.chello.pl 29.08.09, 11:15
      Właściwe nauczanie i wychowanie w szkole, wymagają klas z 20
      uczniami max. Większa liczba uczniów w klasie - kończy się koszem na
      głowie belfra. A pieniądze dla nauczycieli - są w administracji
      szkolnictwa. Duże pieniądze!
      • Gość: młody Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.olsztyn.mm.pl 31.08.09, 18:00
        Jestem tegorocznym maturzystą i w całej mojej edukacji nie
        uczęszczałem do klasy mającej mniej niż 30 osób, a mimo tego egzamin
        zdałem dobrze. Problem nie tkwi w liczebności klas, ale w
        nauczycielach. Mój nauczyciel od matematyki w liceum świetnie dawał
        sobie radę z 32 osobową klasą. Póki nie będziemy mieli dobrych
        nauczycieli nawet dziesięcio osobowe klasy nie pomogą.
        • Gość: 10-osobowe klasy Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.anonymouse.org 18.09.09, 17:05
          10 osobowe extra to nauczyciel bedzie mial co robic
    • Gość: Zdzwiony Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: 77.236.15.* 29.08.09, 13:56
      Można ironicznie powiedzieć - Jaka płaca - tak praca. Byle sekretarka, czy
      sprzątaczka zarabia często więcej od nauczyciela. Za przeproszeniem wszystkich
      dotkniętych. Przepraszam, a który zdrowo myślący człowiek, mający rodzinę na
      utrzymaniu będzie za darmo zostawał w szkole kilka godzin? Niech Pan
      piątkowicz nie żartuje. Powołanie powołaniem, idea, ideą, ale fajrant to
      fajrant. Tym bardziej, że i tak przeciętnie nauczyciel trudnego przedmiotu
      maturalnego traci kilka godzin dziennie na przygotowanie się w domu do zajęć.
      Ułożenie sprawdziany to 2-3 godziny. Sprawdzenie jednej pracy z przedmiotu
      humanistycznego (np. wypracowanie) to ok. 20 min. Jeśli w klasie jest ponad 30
      osób, to łatwo obliczyć, ile to zajmuje. A klasy w szkołach średnich nadal
      liczą ponad 30 osób. W I LO średnio 33-37 osób w pierwszych klasach,w innych,
      tych także niby elitarnych - sprawa wygląda podobnie
      • Gość: SZ Srali muszki będzie wiosna.... IP: *.128.117.196.static.crowley.pl 29.08.09, 22:51
        już widzę jak nauczyciel traci kilka godzin dziennie na przygotowanie się do
        zajęć.. ;-) Poczatkujący może tak, ale po 2-3 latach każdy ma już opracowny
        materiał - góra 1-1,5 godziny na przygotowanie sie do lekcji, o ile w ogóle.
        A jak Zdziwiony tak broni nauczeli to policzmy wg jego danych:
        jak się nie mylę to pełny etat to 18 godzin tygodniowo
        do tego dajmy (z okładem!) 1,5 godziny dziennie na przygotowanie
        dla nadgorliwych 2 x w miesiącu przygotowanie sprawdzianu
        i sprawdzenie sprawdzianu 20min * 30 osób
        Uwaga sumuję tygodniowo (na tydzień liczę pół sprawdzianu - czyli 1,5 godziny
        przygotowania i 5godz sprawdzania):
        18 + (1,5 *5) + 1,5 + 5 = 18+9+5 = 32
        32/5 = 6godz 24min pracy dziennie !!!!
        i pozwolę sobie nie wspomnieć o ilości wolnego w ciągu roku oraz przysługujacego
        urlopu na poratowanie zdrowia (no kto to ma w pracy?).
        Czyli wyszło niecałe 6,5 godziny pracy (nie wspominając że 18 godzin to
        lekcyjne...) na tydzień - to tak dużo ?
        Nie mówiąc już o tym, że jakby nauczyciele dostawali więcej kasy, to już widzę
        jakby zaczęli lepiej pracować...

        • Gość: zdziwiony Re: Srali muszki będzie wiosna.... IP: 77.236.15.* 30.08.09, 00:22
          Wystarczy dodać ze 2-3 sprawdziany więcej na miesiąc, 2-3 kartkówki, zadania
          domowe i wynik wyjdzie zupełnie inny. To i tak bez sensu, bo np. wfista pracuje
          inaczej niż nauczyciel j. polskiego. W każdym razie, jeśli ktoś zazdrości pracy
          nauczycielom, to dlaczego sam nie został nauczycielem, skoro to taki fajny
          zawód? Tylko uwaga, wakacje są fajne, ale urlopu już sobie nie weźmiesz np. w
          październiku. Poza tym zwiększono wymiar godzin do 19 od tego roku. I nauczyciel
          musi być do dyspozycji już po 15 sierpnia, a więc zazwyczaj powołują go do
          komisji egzaminacyjnych itp. Z okresu wakacyjnego trzeba odjąć też weekendy,
          które pracownik pozaoświatowy nie dodaje przecież do urlopu. Wyjdzie ponad 40
          dni wakacyjnych. Są oczywiście tez i inne przerwy, jak ferie. Spór jednak
          dotyczy nie tego, czy nauczycielom jest fajnie, ale czy jest sens nauczania w
          grupach powyżej 30 osób? To jednak tylko pytanie retoryczne, ale nie dla
          urzędników:)
          • lucusia3 Re: Srali muszki będzie wiosna.... 09.09.09, 14:11
            Oczywiście nie tu miejsce o dyskusja jak to dobrze czy źle być nauczycielem. Ale
            to też nie jest miejsce na wyjeżdżanie z płaczem, jak to nauczyciel zarabia mało.
            Tu nie walczmy ze sobą, ale przeciwko wspólnemu wrogowi - samorządom, które
            limitują ilość klas w szkołach, bez względu na ilość kandydatów.
            No i limitują także w gimnazjach ile może być klas "profilowanych", też nie
            patrząc na zainteresowanie tymi klasami. Wszak klasa profilowana musi mieć
            więcej godzin z przynajmniej jednego przedmiotu, a tu szkoda dać nauczycielowi
            pieniądze za te 2 godziny tygodniowo, pewnie by się za bardzo obłowił i nie
            starczyłoby na samochód dla kierownictwa kuratorium, którego kierowca przywozi,
            zawozi ich do domu, odbiera czasami dzieci, podrzuci do kolegi itp.
    • Gość: NAUCZYCIEL MATEMAT Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.ip.jarsat.pl 29.08.09, 18:12
      NAREŚCIE.....NIECH RODZICE DZIAŁAJĄ, LEPSZE MNIEJSZE KLASY. MOŻNA
      LEPIEJ SIĘ DZIECKIEM ZAJĄĆ I GO NAUCZYĆ
    • Gość: feris Pod Krakowem jest lepiej IP: *.ghnet.pl 30.08.09, 10:37
      w podmiejskich szkołach jest kilkunastu do 20 uczniów w klasie. Tak więc rodzi
      się pytanie czy to szkoły krakowskie są lepsze od tych mniejszych z okolic np.
      Wieliczki.
      • Gość: di Re: Pod Krakowem jest lepiej IP: *.lublin.mm.pl 31.08.09, 19:56
        wcale nie uwazam ze problemem są duze klasy, tylko kiepscy nauczyciele. w podstawowce mialam klase 31 osob, gimnazjum tyle samo a w liceum -skonczone trzy lata temu wiec nie tak znowu dawno - 39 osób(!)i na lekcjach, które prowadzili dobrzy nauczyciele nie bylo zadnych problemow, ani z utrzymaniem dyscypliny w klasie, ani ze zrozumieniem lekcji,ani ostatecznie z egzaminami.

        "dobrzy" nauczyciele to niestety w większości ci "starej daty". po prostu mieli autorytet, podejscie do dzieci i zamiłowanie do przedmiotu, którym potrafili nas zarazić. Nie ma sie co oszukiwac-w dzisiejszych czasach kiedy praca nauczyciela jest mało prestiżowa-wybierają ten zawód przeważnie miernoty, które miałyby problem ze znalezieniem "lepszej" pracy.młodzi zdolni ludzie zakładają swoje firmy albo robią kariery w międzynarodowych korporacjach... receptą są chyba lepsze płace dla nauczycieli, ale nie po to, żeby ci którzy juz uczą nagle zaczeli bardziej sie starac wraz z napływem kasy, tylko przyciągnąć do tej pracy zdolnych ludzi z pasją i umiejętnościami
        • Gość: socjolog aspołeczn Re: Pod Krakowem jest lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 20:10
          A gazeta stworzyła przy okazji nową profesję: socjolog społeczny. też fajnie.
          Moim zdaniem wielkość klasy ma znaczenie: po prostu jeśli w klasie jest nie za
          dużo dzieci nauczyciel może więcej czasu poświecić uczniom z tzw. deficytami
          (fuj - co za słowo!) za przeproszeniem rozwojowymi. Dobrzy uczniowie, o dużym
          kapitale kulturowym, społecznym sami soie poradzą, i pewnie dlatego wypowiedzi
          uczniów, którzy wspominają swoje doświadczenia z licznych klas są prawdzwie,
          jeśli byli dobrzy - dali sobie radę, ale fajniej jest jak więcej dzieci uzyskuje
          lepsze wyniki.
          IMHO: Lepiej wydać więcej na szkołe niż na wojny toczone bez wypowiedzenia.
          Państwu do widzenia.
          • Gość: krk a dalej nikt nie widzi o co tak naprawde chodzi... IP: *.chello.pl 31.08.09, 21:04
            Mamy miernych rządzących których sami wybraliśmy!!! Oszczędzają pieniądze nie na tym co trzeba. Będą likwidowane szkoły, Domy Dziecka, Ośrodki Opiekuńcze bo na tym się nie da zarabiać... Za to będą ustalać sobie coraz większe pensje.. Dlaczego ktoś wymyślił 40godz dzień pracy w domu dziecka? teraz juz tak sie pracuje.. Przecież po 8godz dydaktycznych powinien wychowawca iść do domu.. a kto pójdzie z wychowankiem np na rozprawę sądową? do lekarza? na wycieczkę np 3dniową gdzie placą za 8 godz a odpowiadasz za gościa 24/24? Kto zakupi mu podręczniki? kto pojdzie na wywiadowke? kto kupi mu ubranie? wg kodeksu pracy pracownik moze pracowac tylko 8godz reszta to nadgodziny zatrudnionym na 40 godz platne 150%? Kto przygotuje cos atrakcyjnego zeby sie nie pozabijali? I za darmo? Nie ma pieniedzy na nic!!! remonty, odnowienie pokoi, ubrania, wycieczki. Jaka rada?? Naszych rzadzacych najprostsza - zlikwidowac placowki!!!!
    • Gość: verao Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.autocom.pl 31.08.09, 20:36
      W mojej klasie w LO jest 41 osob. I nie slyszalam jeszcze zadnej
      skargi. A szkoda.
    • Gość: truskawa Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.09, 21:56
      Skończyłam szkołę parę lat temu, ale jeśli dobrze pamiętam to zawsze
      byłam w klasach gdzie było 29-33 osób - w podstawówce, gimnazjum i
      bardzo dobrym liceum i jakoś wtedy to nie był dla nikogo problem.
      Myślę, że niestety problem nie tkwi w przeludnionych klasach, ale w
      nieodpowiedniej kadrze nauczycielskiej.

      W ciągu 15 lat swojej edukacji spotkałam tylko czterech
      nauczycieli/wykładowców, którzy naprawdę byli odpowiednimi ludźmi na
      odpowiednim stanowisku, osoby, którym naprawdę zależy, żeby przekazać
      coś młodzieży, którzy mają do tego dar, bo powiedzmy sobie szczerze
      nie każdy nadaje się na nauczyciela. I naprawdę wolałabym być w
      klasie gdzie jest 50 osób i dobrzy nauczyciele z powołaniem niż w 10
      osobowej klasie z ludźmi, którzy myślą jak odbębnić 45 lekcji.
      • bussie Re: Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! 04.09.09, 15:40
        od czterech lat usiłuję znaleźć pracę w szkole. nie dla pieniędzy, bo zarabiam
        je gdzie indziej (popołudniu). dla satysfakcji, że dzięki mojej pasji ktoś
        otworzy szerzej oczy i swoją głowę. nie ma godzin i są już nauczyciele, którzy
        mają mniej pasji za to staż i bardziej kierunkowe wykształcenie.

        ale nie o tym. zmniejszenie liczebności klas to nie tylko plusy dla uczniów, bo
        mają szansę uzyskać uwagę nauczyciela. to też większa efektywność nauczyciela,
        który nie traci czasu na dyscyplinowanie 34 osób, a 24. to ogromna różnica. jak
        długo można być efektywnym, gdy połowa klasy ma cię gdzieś
    • morfeusz_1 Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! 01.09.09, 00:20

      Popieram !
    • Gość: Xav Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.09, 09:24
      Moje dziecko chodzi do SP 1 i tam też (przynajmniej młodsze klasy)
      liczą po około 30 osób. Gorąco popieram protest - podajcie adres tej
      strony internetowej. Uważam że nauczanie w tak dużych klasach
      pozbawione jest JAKICHKOLWIEK walorów wychowawczych i edukacyjnych
    • Gość: henma Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 12:32
      JESZCZE RAZ WYBIERZCIE PLATFORME DO RZĄDZENIA TO DZIECI JUZ WCALE NIE BĘDA
      CHODZIĆ DO SZKOŁY -TO BEDZIE KOLEJNY CUD
    • Gość: eso Re: Rodzice: - Stop tłokowi w klasach IP: *.net.autocom.pl 02.09.09, 13:12
      w mojej klasie było ponad 30 osób i ani większych problemów z nauką
      ani z utrzymaniem porządku nie było!
    • Gość: belfegor Człowiek wykształcony i potrafiący myśleć IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.09, 15:10
      Jest bardzo niebezpieczny dla władzy. Rząd (samorządy to jego odnoga) wie co robi "rewolucjonizując i oszczedzając" tak aby wyprodukować sobie masy otępiałych bezmyślnych i ślepo wierzących w każde słowo "łałtorytetów" konsumentów.

      Niech żyje bezmyślność!
    • Gość: Europejczyk Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.09, 00:46
      Liczba uczniów w oddziałach w szkolnictwie podstawowym według
      wymogów (zaleceń) w państwach europejskich.
      Rok 1997/98

      · W Belgii, Francji, Finlandii, Holandii, Islandii, Szwecji
      nie określono minimalnych i maksymalnych liczb uczniów w oddziałach.
      · Irlandia - od roku 1999/2000 maksymalna liczba uczniów
      wynosi 30.
      · Portugalia - minimum i maksimum wynoszą odpowiednio 26 i 34
      dla klas o powierzchni 40m2 oraz 20 i 26 dla klas o powierzchni od
      35 do 40m2.
      · Islandia - od 1995 roku nie ma ogólnokrajowych regulacji.
      · Czechy - w wyjątkowych sytuacjach liczebność oddziału może
      przekroczyć 30 uczniów.
      · Węgry - regulacje dotyczą średniej liczby uczniów, która
      wynosi 21.
      · Polska - od roku 1999/2000, po wprowadzeniu reformy oświaty,
      nie ma żadnych regulacji dotyczących liczebności oddziałów.

      Więcej: www.vulcan.edu.pl/badania/porownania/porownania1.html

      Zatem w Polsce nie jest tak tragicznie jak uważają protestujący.

      Większym dobrem dla dziecka będzie rozwiązanie problemu
      nauczycieli, którzy do tej pracy się nie nadają.
      W krajach
      europejskich spora grupa nauczycieli uczących w Polsce pracy w
      szkole by nie znalazła. Proszę wsłuchać się w głos doświadczonych
      pedagogów, to jest również ich pogląd.

      Nasze dzieci potrzebują przede wszystkim autorytetów i
      nowocześnie wyposażonych szkół.
      Stop tłokowi w klasach, to temat
      zastępczy.

    • Gość: rodzic Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.anonymouse.org 14.09.09, 00:12
      Zdecydowanie klasy powinny być mniejsze, daje to zdecydowanie lepsze
      możliwości pracy nauczycielowi i rownocześnie pozwala na większy
      wysiłek intelektualny dziecka.
      A przeciez o to nam chodzi
    • Gość: rodzic Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.anonymouse.org 15.09.09, 08:36
      Nalezy zmniejszyć liczebnośc klas
      bedzie lepsza jakosc kształenia i warunki tez
    • Gość: jestem za Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.anonymouse.org 16.09.09, 11:59
      stop tłokowi w klasach
      jestem za
    • Gość: rodzic Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.anonymouse.org 17.09.09, 07:57
      kl;asy powinny być maksymalnie 15-osobowe
    • Gość: mniejsze klasy Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.anonymouse.org 17.09.09, 15:42
      mniejsze klasy to bedzie fajnie
    • Gość: budowniczy Rodzice protestują: - Stop tłokowi w klasach! IP: *.anonymouse.org 17.09.09, 21:19
      budować nowe szkoły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka