Gość: gość
IP: *.chello.pl
28.08.09, 22:08
Jest to typowe, krótkowzroczne działanie naszych samorządów oraz
MEN. Małe klasy to olbrzymia szansa edukacyjna dla młodzieży, to
etaty dla nauczycieli, czyli mniej bezrobotnych, płacone podatki,
ZUSy i inne haracze na rzecz państwa. Ale najważniejsze są dzieci.
Klasa 18-20 osobowa to szansa na rzetelną pracę z młodzieżą - także
tą mniej zdolną i opóźnioną.
Ale nasi samorządowcy będą stawiali pomniki "Bohaterom", "Papieżowi"
i innym, zamiast postawić żywy pomnik z dobrze nauczonej, myślącej i
błyskotliwej młodzieży. Po prostu ŻENADA. Niech się nikt nie dziwi,
że na uniwersytecie, gdzie uczę, młodzi ludzie nie umieją napisać
poprawnie rozprawki, wysnuć wniosku i myśleć. Po "treningu" w klasie
30-40 osobowej nic lepszego nas nie czeka. A zapaść edukacyjna
rośnie. Jeszcze wystarczy nie zapłacić za odbyte matury, późno
przysłać pieniądze na remonty i galopem udajemy się w rejony państw
upośledzonych umysłowo.
Ale będziemy mieli np. pomnik Kuklińskiego, trzynaście pomników Jana
Pawła II, pięć Piłsudskiego itp itd. Od tego dzieci będą mądrzejsze,
oświecone i - przede wszystkim - patriotyczne - w słomianych
łapciach i prasłowiańskich gaciach.