Dodaj do ulubionych

Możecie pocieszyć Anettchen2306 ?

04.01.11, 20:35
Godz.temu jej mąż wylecial do Afganistanu na pół roku. Spisal testament,oddal klucze,powiedzial,w czym chce być pochowany,tfu,tfu. Odszedl z plecakiem. Anetchchen ciągle płacze. Prosi o modlitwę o szczęśliwy powrót.
Już nie wiem,jak ją pocieszyć. Proszę,pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • dziub_dziubasek Re: Możecie pocieszyć Anettchen2306 ? 04.01.11, 21:09
      Oj, to bardzo trudny czas dla niej. Wysyłam dobre fluidki i będę pamiętać o niej (i jej mężu) w modlitwie...
    • mamasi Re: Możecie pocieszyć Anettchen2306 ? 04.01.11, 21:58
      Mądry facet, bo pozałatwiał wszystko przed wyjazdem, przygotował siebie i rodzinę na każdą ewentualność. Teraz w Afganistanie podobno jest w miarę spokojnie, znajomi którzy byli na misjach mówią, że tacy jak on wracająsmile musi być dobrej myśli.
      Ata napisałam na privsmile
      • aqua696 Re: Możecie pocieszyć Anettchen2306 ? 05.01.11, 01:03
        Ata musi byc dobrze..nie zdecydowal by sie gdyby nie mial dobrych mysli, a pozostawienie uporzadkowanych spraw uwazam za podstawe zycie ..moze za duzo doswiadczylam ale to jest zostawienie mniej problemow..w razie..
        Bedzie super, wrocic i pojada na super wakacje.
        • payuta Re: Możecie pocieszyć Anettchen2306 ? 05.01.11, 09:37
          Wogole NIE ma takiej opcji ze nie wroci.P.P.
      • ata-07 Re: Możecie pocieszyć Anettchen2306 ? 05.01.11, 11:32
        Napisałam,dziękuję bardzo smile .
    • anettchen2306 Re: Dziekuje Aciu 05.01.11, 10:08
      Dziekuje, to juz drugi raz ale wcale nie bylo latwiej i prosciej ...
      Dzis dopiero pierwszy dzien, jakos trzeba oswoic sie z mysla, ze takich dni teraz, gdzie jestesmy tylko we trojke, bedzie duzo, bardzo duzo ...
      I obojetnie, co bedzie pomiedzy tymi dniami, byleby tlko wrocil!
      • nioma Re: Dziekuje Aciu 05.01.11, 10:49
        rozumiem, ze to byla wasza wspolna decyzja i podjeta w pelni swiadomie.
        tak jest chyba latwiej, kiedy pewne rzeczy robi sie w sposob przemyslany a nie zostaje sie postawionym pod sciana, bo los zadecydowal za nas.
        • anettchen2306 Re: Dziekuje Aciu 05.01.11, 11:12
          Tak, decyzja byla swiadoma, podjeta wspolnie. Nie oznacza to, ze jest przez to latwiej ... Pozegnac kogos, kogo sie kocha na pol roku - to jest zawsze trudne, zwlaszcza gdy sie wie, ze nie jest to "urlop", ze pobyt tam zwiazany jest z ryzykiem. Poprzednio byly to "tylko" 4 mce, teraz jest to pol roku: zima, wiosna i polowa lata bez taty, bez meza ...
          • ata-07 Anetko 05.01.11, 11:44
            Zleci,ani się obejrzycie. Najwazniejsze teraz,żebyście zyli w miarę normalnie,bo ten przedluzający się stres strasznie odbija się na zdrowiu,psychice-wiem cos o tym. Nie pozwol,zebyś się rozchorowala, bo mąż wroci,a Ty co ??????? smile . Trudno tak radzic,ale musisz miec dużo siły,za wszystkich.
            I nie wmawiaj sobie na zapas,że coś się stanie,bo się Nie stanie !!!!
          • nioma Re: Dziekuje Aciu 05.01.11, 12:43
            Na pewno nie jest łatwo.
            Nie wiem czy ja zgodziłabym się na taki wyjazd partnera. Natomiast mysle, ze jest o tyle łatwiej, ze jest to w waszym przypadku KONKRETNY czas. Nie wyjechal na saksy na niewiadomo ile, mozesz odliczac dni i masz konkretna date przed soba. To bardzo wazne. Kazdego ranka kiedy sie obudzisz bedziesz wiedziec, ze juz jeden dzien krocej. Natomiast czarnowidztwo w ogole odrzuc. Wypadki zdarzaja sie wszedzie, pod wlasnym blokiem tez. Tam, Twoj maz jest chroniony, zabezpieczony, sam bardziej uwaza niz idac po bulki na sniadanie kiedy jest w domu, wiec logiczne, ze nic zlego sie nie moze stac.
            Wroci i jeszcze go bedziesz miala dosc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka